Dodaj do ulubionych

wasserman o resortach silowych

26.10.05, 10:59
pis chce wziac wszystkie resorty silowe.
maja do tego tytul?
dobre to byloby dla kraju?

wybory2005.interia.pl/aktualnosci/news?inf=679713

>>
<..>

rmf:
Panie pośle, ale oskarżenie jest poważne. Czy pan nie uważa, że w tej sytuacji
dopuszczenie do któregoś z tych trzech resortów - MSWiA, Ministerstwa
Sprawiedliwości albo Służb Specjalnych - kogoś spoza PiS-u jest dobrym pomysłem?

zw:
Nie uważam. To była rzecz stawiana bardzo kategorycznie przez nas. Powtarzam
jeszcze raz - na tym budowaliśmy istotę naszego programu i chcemy dotrzymać
nie tylko obietnic, ale zrealizować to, na co ludzie czekali.

rmf:
No dobrze, ale jest naturalnym pomysłem, bo w jakiś naturalny sposób odsuwa
podejrzenia, że chcecie kontrolować wszystko?

zw:
Wie pan, ktoś, kto mówi, że chce wejść do koalicji, żeby współpracować,
pomagać, nie powinien wysuwać podejrzeń, stawiać zarzutów, zachowywać się
agresywnie i wrogo, bo to może budzić dopiero podejrzenia, że nie o to mu chodzi.


<...>

<<

i jeszcze to:

>>
rmf:
A uważa pan, że nie da się znaleźć kogoś "nie będącego kontrowersyjnym
politykiem, tylko człowiekiem uzgodnionym przez obie partie, a mającym jakieś
kwalifikacje profesjonalne"?

zw:
Ja oczywiście kwalifikacji nie mam, bo 30 lat pracowałem jako prokurator,
także kierujący prokuraturą. Przypuszczam wobec tego, że mógłby to być
niezależny polityk z Platformy, który z prawem, służbami, prokuraturą nie miał
nic wspólnego, wtedy by pan nie musiał mieć obaw o te areszty, zapewniam pana.
<<
Obserwuj wątek
    • homosovieticus Premier specjalnie dla busha w "sygnałach dnia" 26.10.05, 11:26
      K.M- Premier Kazimierz Marcinkiewicz
      KG-Krzysztof Grzesiowski

      K.G.: Czy bardzo się pan zdziwił, kiedy wczoraj dowiedział się pan z ust Jana
      Rokity, że trzeba rozdzielić stanowiska ministra sprawiedliwości od prokuratora
      generalnego i że PiS nie może kierować resortem sprawiedliwości, resortem spraw
      wewnętrznych i administracji i mieć kontroli nad służbami specjalnymi?

      K.M.: Bardzo się zdziwiłem, tym bardziej że po raz pierwszy padło to właśnie w
      czasie naszej rozmowy w telewizji, a nie słyszałem o tym, żeby to w mediach
      negocjować jakiekolwiek sprawy koalicyjne.

      K.G.: A miało nie być dyskusji w świetle kamer.

      K.M.: No więc właśnie, wczoraj jednak Jan Rokita wrócił do tego. Ale ja
      zdziwiłem się już wcześniej, bo zdziwiłem się na konferencji prasowej, na
      której Jan Rokita powiedział, że to jest niedopuszczalne, żeby jeden polityk
      danej partii był prezydentem, drugi premierem. No, to jest jakby trochę
      podważanie wyborów. Lech Kaczyński wygrał wybory prezydenckie, Prawo i
      Sprawiedliwość wygrało wybory parlamentarne. To jest zupełnie naturalne. I
      teraz my nie możemy oszukać ludzi i powiedzieć: jeśli PiS ma prezydenta i ma
      premiera, no to w takim razie rząd będzie tworzony przez Platformę Obywatelską.
      No, to byłoby także oszukiwanie wyborców. Dlatego my mówimy i będę do tego
      namawiał nadal Jana Rokitę i całą Platformę Obywatelską, aby rząd był rządem
      równowagi. Równomierny podział ministerstw pomiędzy oba ugrupowania, także w
      najważniejszych resortach (równomierny podział, bo tylko jak jest równowaga
      pomiędzy dwoma partiami, to tylko wtedy możemy całą siłę, jaką ta koalicja może
      mieć, a takiej siły nie miał do tej pory nikt – to jest ponad 280 mandatów w
      Sejmie, to jest ponad 80 mandatów w Senacie i to jest dobry prezydent,
      pracujący razem z nami), to jest siła, która absolutnie Polskę może zmienić
      radykalnie, która może naprawić państwo.

      K.G.: Ale jak rozumiem, tych trzech resortów, o których mowa, Prawo i
      Sprawiedliwość nie przekaże w gestię Platformy Obywatelskiej.

      K.M.: Po pierwsze nie ma takich trzech resortów, to znaczy służby specjalne są
      tak czy inaczej w gestii premiera i tego nikt i nic nie zmieni. Premier za to
      odpowiada.

      K.G.: No więc dwóch resortów i tego trzeciego, będącego w gestii.

      K.M.: Tak, premier zawsze za to odpowiada i tu nie ma dwóch zdań. Natomiast
      zdziwienie moje bierze się przede wszystkim z faktu, że Prawo i Sprawiedliwość
      powstało po to, by naprawić państwo w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego,
      zewnętrznego i wymiaru sprawiedliwości. Toż właśnie zaczęło się wszystko od
      tego, gdy Lech Kaczyński był ministrem sprawiedliwości. I rzeczywiście nasz
      program naprawy państwa w tym zakresie – naprawy sądownictwa, prokuratury,
      policji, innych służb, zespolenie całego państwa w tym zakresie, także naprawa
      administracji – to jest program powszechnie znany i powszechnie przez
      wszystkich przyjmowany.

      K.G.: Czyli nie będzie tu żadnych ustępstw ze strony Prawa i Sprawiedliwości.

      K.M.: Panie redaktorze, to jest tak, że albo jest to takie szachowanie, albo
      jest to taka normalna metoda przyjęta w czasie prowadzenia negocjacji, że stara
      się jak najwięcej partner ugrać, w związku z tym licytuje bardzo wysoko, albo
      jest to sytuacja jakiegoś zadziwiającego strachu, bo ja wczoraj jednak
      słyszałem takie słowa, że „nie może być tak, żeby trzy resorty były w jednym
      ręku”. Na całym świecie tak jest, wygrywają partie i mają resorty w swoich
      rękach i to nikogo i niczego nie dziwi. No przecież chcemy zrobić porządek.
      Chyba, że ktoś tego porządku się trochę boi. Dla mnie z zupełnie
      niezrozumiałych powodów.


      ...K.G.: Czy bardzo się pan zdziwił, kiedy wczoraj dowiedział się pan z ust
      Jana Rokity, że trzeba rozdzielić stanowiska ministra sprawiedliwości od
      prokuratora generalnego i że PiS nie może kierować resortem sprawiedliwości,
      resortem spraw wewnętrznych i administracji i mieć kontroli nad służbami
      specjalnymi?

      K.M.: Bardzo się zdziwiłem, tym bardziej że po raz pierwszy padło to właśnie w
      czasie naszej rozmowy w telewizji, a nie słyszałem o tym, żeby to w mediach
      negocjować jakiekolwiek sprawy koalicyjne.

      K.G.: A miało nie być dyskusji w świetle kamer.

      K.M.: No więc właśnie, wczoraj jednak Jan Rokita wrócił do tego. Ale ja
      zdziwiłem się już wcześniej, bo zdziwiłem się na konferencji prasowej, na
      której Jan Rokita powiedział, że to jest niedopuszczalne, żeby jeden polityk
      danej partii był prezydentem, drugi premierem. No, to jest jakby trochę
      podważanie wyborów. Lech Kaczyński wygrał wybory prezydenckie, Prawo i
      Sprawiedliwość wygrało wybory parlamentarne. To jest zupełnie naturalne. I
      teraz my nie możemy oszukać ludzi i powiedzieć: jeśli PiS ma prezydenta i ma
      premiera, no to w takim razie rząd będzie tworzony przez Platformę Obywatelską.
      No, to byłoby także oszukiwanie wyborców. Dlatego my mówimy i będę do tego
      namawiał nadal Jana Rokitę i całą Platformę Obywatelską, aby rząd był rządem
      równowagi. Równomierny podział ministerstw pomiędzy oba ugrupowania, także w
      najważniejszych resortach (równomierny podział, bo tylko jak jest równowaga
      pomiędzy dwoma partiami, to tylko wtedy możemy całą siłę, jaką ta koalicja może
      mieć, a takiej siły nie miał do tej pory nikt – to jest ponad 280 mandatów w
      Sejmie, to jest ponad 80 mandatów w Senacie i to jest dobry prezydent,
      pracujący razem z nami), to jest siła, która absolutnie Polskę może zmienić
      radykalnie, która może naprawić państwo.

      K.G.: Ale jak rozumiem, tych trzech resortów, o których mowa, Prawo i
      Sprawiedliwość nie przekaże w gestię Platformy Obywatelskiej.

      K.M.: Po pierwsze nie ma takich trzech resortów, to znaczy służby specjalne są
      tak czy inaczej w gestii premiera i tego nikt i nic nie zmieni. Premier za to
      odpowiada.

      K.G.: No więc dwóch resortów i tego trzeciego, będącego w gestii.

      K.M.: Tak, premier zawsze za to odpowiada i tu nie ma dwóch zdań. Natomiast
      zdziwienie moje bierze się przede wszystkim z faktu, że Prawo i Sprawiedliwość
      powstało po to, by naprawić państwo w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego,
      zewnętrznego i wymiaru sprawiedliwości. Toż właśnie zaczęło się wszystko od
      tego, gdy Lech Kaczyński był ministrem sprawiedliwości. I rzeczywiście nasz
      program naprawy państwa w tym zakresie – naprawy sądownictwa, prokuratury,
      policji, innych służb, zespolenie całego państwa w tym zakresie, także naprawa
      administracji – to jest program powszechnie znany i powszechnie przez
      wszystkich przyjmowany.

      K.G.: Czyli nie będzie tu żadnych ustępstw ze strony Prawa i Sprawiedliwości.

      K.M.: Panie redaktorze, to jest tak, że albo jest to takie szachowanie, albo
      jest to taka normalna metoda przyjęta w czasie prowadzenia negocjacji, że stara
      się jak najwięcej partner ugrać, w związku z tym licytuje bardzo wysoko, albo
      jest to sytuacja jakiegoś zadziwiającego strachu, bo ja wczoraj jednak
      słyszałem takie słowa, że „nie może być tak, żeby trzy resorty były w jednym
      ręku”. Na całym świecie tak jest, wygrywają partie i mają resorty w swoich
      rękach i to nikogo i niczego nie dziwi. No przecież chcemy zrobić porządek.
      Chyba, że ktoś tego porządku się trochę boi. Dla mnie z zupełnie
      niezrozumiałych powodów.



      ....K.G.: Czy bardzo się pan zdziwił, kiedy wczoraj dowiedział się pan z ust
      Jana Rokity, że trzeba rozdzielić stanowiska ministra sprawiedliwości od
      prokuratora generalnego i że PiS nie może kierować resortem sprawiedliwości,
      resortem spraw wewnętrznych i administracji i mieć kontroli nad służbami
      specjalnymi?

      K.M.: Bardzo się zdziwiłem, tym bardziej że po raz pierwszy padło to właśnie w
      czasie naszej rozmowy w telewizji, a nie słyszałem o tym, żeby to w mediach
      negocjować jakiekolwiek sprawy koalicyjne.

      K.G.: A miało nie być dyskusji w świetle kamer.

      K.M.: No więc właśnie, wczoraj jedna
      • bush_w_wodzie niestety. 26.10.05, 11:38
        premier deysgnat nie przekonal mnie ze bedzie dla kraju dobre jesli jedna partia
        bedzie w pelni kontrolowala resorty silowe. zwlaszcza za ta partia nie ma
        poparcia wystarczajacego na samodzielne rzadzenie.

        w dodatku jakos nie moge w pelni wierzyc w czyste intencje i krysztalowa
        moralnosc prl-owskiego prokuratora... ktory jeszcze nie bedac w rzadzie wplawa
        na organy panstwa do scigania rzemieslnikow ktorym nie chce zaplacic.

        generalnie uwazam ze nie ma lepszej gwarancji praworzadnosci niz wzajemna
        kontrola politykow z roznych obozow na kazdym polu - a zwlaszcza na polu tak w
        demokracji wrazliwym jak specsluzby policja sprawiedliwosc.

        jesli tej kontroli nie bedzie to koalicja nie ma sensu.

              • bush_w_wodzie Re: nie ma czego załować.Nie chce co dają, to cał 26.10.05, 12:14
                homosovieticus napisał:

                > W moim poście nie ma zadnego epitetu.

                taka sama prawda jak i w wiekszosci twoich twierdzen:

                "Epitet, wyraz określający w tekście literackim, a także mówionym, rzeczownik
                (przedmiot), najczęściej w postaci przymiotnika, który wskazuje właściwości w
                sposób bezpośredni bądź metaforyczny."


                > Jest za to zarzut NIEKOMPETENCJI i braku racjonalnych argumentów w
                > krytykowaniu postawy PiS-u,
                > Nazwanie tego zestawu polityczna paplaniną jest wiec w pełni uzasadnione.


                zarzut odnotowalem choc splynal po mnie jak po kaczce poniewaz zamiast
                usadnienia otrzymalem jakis ciag epitetow. zalecenia stylistyczne ponawiam
                • homosovieticus Bushu! kolejny raz przypominam :masz musk jak tusk 26.10.05, 12:27
                  Przyznanie komuś racji, w jakiejkolwiek sprawie, sprawia Ci trudność nie do
                  pokonania. Moim zdaniem nie jest to zaleta charakteru ani oznaka wiedzy.
                  Przeczytaj uwaznie co mi napisałes w swoim ostatnim poscie.
                  Obrażasz się na innych nie zdajac sobie sprawy że sam , może nieswiadomie,
                  obrazasz swoich rozmówców jesli, podobnie jak Ty, upierają się przy swoich
                  racjach.
                  Zachowujesz sie jak primadonna baletu cierpiąca od lat na reumatyzm.
                  Ciagle czujesz się obrazany i co najdziwniejsze przez takich głuptaków jak
                  homoś.Chciałes kilkakrotnie prowadząć ze mna spory wykazać ,że masz racje
                  uciekajac się do sposóbów godnych magla .Nie pozwoliłem Ci na to i nie pozwalam
                  w dalszym ciagu.
        • jack20 Re: niestety. 26.10.05, 12:14
          "..jesli tej kontroli nie bedzie to koalicja nie ma sensu"
          Kontroli byc nie powinno...a jednak musi byc. Cala filozofia "wielkich koalicji"
          Zadna wielka koalicja nie ma wiekszego sensu.
          Partnerzy w takich koalicjach maja zwiazane rece przez ciagla kontrole
          drugiego. Rownorzedni partnerzy najczesciej prowadza polityke majaca na celu
          zmniejszenie prestizu drugiego.
          Sprawy blahe traktowane sa ambicjonalnie i nabieraja rangi zywotnych interesow.
          Wazne schodza na plan dalszy gdyz sa niemozliwe do przeprowadzenia.
          Wniosek: dac sobie spokoj z koalicja PO i PiS.
        • homosovieticus Zacznijmy więc od poczatku :) 26.10.05, 12:51
          Napisałeś w pierwszym zdaniu,że :
          "premier deysgnat nie przekonal mnie ze bedzie dla kraju dobre jesli jedna
          partia bedzie w pelni kontrolowala resorty silowe."

          Bądź tak miły i zechciej podać powody dla ,których nie czujesz sie przekonanym,
          że będzie dla Kraju dobre jeśli JEDNA partia w pełni będzie kontrolowała
          resorty siłowe.
          • bush_w_wodzie Re: Zacznijmy więc od poczatku :) 26.10.05, 14:24
            homosovieticus napisał:

            > Napisałeś w pierwszym zdaniu,że :
            > "premier deysgnat nie przekonal mnie ze bedzie dla kraju dobre jesli jedna
            > partia bedzie w pelni kontrolowala resorty silowe."
            >
            > Bądź tak miły i zechciej podać powody dla ,których nie czujesz
            > sie przekonanym, że będzie dla Kraju dobre jeśli JEDNA partia w pełni
            > będzie kontrolowała resorty siłowe.


            Otoz najwazniejszym powodem jest to ze jesli z jednej strony sa powazne korzysci
            polityczne a z drugiej nie ma dobrego nadzoru nad dzialaniem organow panstwa to
            istnieja wspaniale mozliwosci by poslugiwac sie wladza panstwowa dla celow
            partyjnych. obawiam sie ze bedzie to zbyt silna pokusa dla politykow pis by sie
            jej oprzec. ta obawa nie wynika to z jakiejs szczegolnej slabosci politykow pis
            a wynika z moich doswiadczen z polskimi politykami w ogole


            Drugi argument opiera sie na wiedzy o tym ze w systemie egzekwowania prawa jest
            wiele subiektwizmu ukladow personalnych i kwestii swiatopogladowych. calkowita
            dominacja stosunkowow niereprezentatywnej frakcji politycznej (tylko 27% glosow
            wyborcow) o wyrazistym swiatopogladzie i scisle powiaznaych ukladami
            towarzyskimi moze doprowadzic do wykreowania nowej kasty nietykalnych i szarych
            eminencji. tego wszystkiego co tak mierzilo nas za rzadow sld. co z tego ze ci
            ludzie wystepuja pod innym szyldem skoro istnieje obawa ze wykreuja te same
            problemy:

            -jedynie slusznych pogladow
            -politycznej ingerencji w kwestie niepolityczne
            -dominacji panstwa przez nowa gtw?

            • homosovieticus Re: Zacznijmy więc od poczatku :) 26.10.05, 20:13
              bush_w_wodzie napisał:
              >Otoz najwazniejszym powodem jest to ze jesli z jednej strony sa powazne korzysc
              > i
              > polityczne a z drugiej nie ma dobrego nadzoru nad dzialaniem organow panstwa
              to
              > istnieja wspaniale mozliwosci by poslugiwac sie wladza panstwowa dla celow
              > partyjnych.
              Najpierw postaram się wyodrebnić i zdefiniować ten główny powód, dzieki,
              któremu premier Marcinkiewicz nie potrafił Cię przekonać co do słuszności tezy
              o konieczności zatrzymania w rękach PiS-u tzw. ministerstw siłowych. Moim
              zdaniem przedstawia się ten powód tak:
              "najważniejszym powodem jest to, że istnieja wspaniale mozliwosci( przy
              warunkach, które powyzej nazwałes) by partia (PiS) mogła posługiwać się władza
              panstwową dla celow partyjnych (tzn. swoich- "pisowskich").

              Czy zgadzasz się z takim zdefiniowaniem tego najważniejszego powodu?
              • bush_w_wodzie Re: Zacznijmy więc od poczatku :) 26.10.05, 21:22
                homosovieticus napisał:

                > zdaniem przedstawia się ten powód tak:
                > "najważniejszym powodem jest to, że istnieja wspaniale mozliwosci( przy
                > warunkach, które powyzej nazwałes) by partia (PiS) mogła posługiwać się władza
                > panstwową dla celow partyjnych (tzn. swoich- "pisowskich").
                >
                > Czy zgadzasz się z takim zdefiniowaniem tego najważniejszego powodu?


                tak jest.
                    • homosovieticus Re: Zacznijmy więc od poczatku :) 26.10.05, 21:46
                      A czy znasz podstawowy dokument tej partii zatytułowny "Prawo i Sprawiedliwość
                      Program 2005" i pamiętasz wstęp -fundamentalne hasło, tego dokumentu?
                      Zakładam, że znasz i pamiętasz.
                      Pozwolisz jednak że do dokumentu podam link a wstęp-fundament zacytuję .

                      link:
                      www.pis.org.pl/index_2.htm
                      wstęp-hasło

                      "Jarosław Kaczyński:
                      „IV Rzeczpospolita
                      – Sprawiedliwość dla
                      Wszystkich” jak każdy
                      poważny program
                      polityczny wynika
                      z dążenia do realizacji
                      celów, które wyrastają
                      z najgłębszych przekonań
                      środowiska, które program
                      prezentuje,
                      z przeświadczeń
                      wyrastających
                      z wyznawanego systemu
                      wartości."


                      Pozwól teraz ,że zadam Ci następne pytanie: czy zdaniem Twoim ,partia idaca po
                      władzę nad aparatem państwowym ma obowiazek wykorzystac ten aparat państwowy
                      zgodnie ze swoimi partyjnymi celami zawartymi w dokumencie programowym i
                      wyrastajacymi z wyznawanego systemu wartości?
                      • bush_w_wodzie Re: Zacznijmy więc od poczatku :) 26.10.05, 21:56
                        homosovieticus napisał:

                        >
                        > Pozwól teraz ,że zadam Ci następne pytanie: czy zdaniem Twoim ,partia idaca po
                        > władzę nad aparatem państwowym ma obowiazek wykorzystac ten aparat państwowy
                        > zgodnie ze swoimi partyjnymi celami zawartymi w dokumencie programowym i
                        > wyrastajacymi z wyznawanego systemu wartości?


                        nie ma prawa.

                        partia ma obowiazek wykorzystac aparat panstwowy zgodnie z prawem i dla dobra
                        kraju i zgodnie z celami programowymui ale nigdy dla celow stricte partyjnych.

                        warto doprecyzowac ze przez "cele partyjne" rozumiem takie cele ktore sa tylko
                        partykularnymi interesami partii jej czlonkow i popierajacych te partie osob i
                        organizacji

                        • homosovieticus Re: Zacznijmy więc od poczatku :) 26.10.05, 22:08
                          bush_w_wodzie napisał:

                          >partia ma obowiazek wykorzystac aparat panstwowy zgodnie z prawem i dla dobra
                          > kraju i zgodnie z celami programowymui ale nigdy dla celow stricte
                          partyjnych.

                          A jeśli cele programowe są tożsame z celami stricte partyjnymi( tu właśnie
                          zachodzi taki wypadek swiadczą o tym dokumenty)to może, czy nie, posłuzyć się
                          aparatem państwowym dla realizacji partyjnyo -programowych celów?
                          • bush_w_wodzie Re: Zacznijmy więc od poczatku :) 26.10.05, 22:13
                            homosovieticus napisał:

                            > bush_w_wodzie napisał:
                            >
                            > >partia ma obowiazek wykorzystac aparat panstwowy zgodnie z prawem i dla do
                            > bra
                            > > kraju i zgodnie z celami programowymui ale nigdy dla celow stricte
                            > partyjnych.
                            >


                            > A jeśli cele programowe są tożsame z celami stricte partyjnymi ( tu właśnie
                            > zachodzi taki wypadek swiadczą o tym dokumenty)to może, czy nie, posłuzyć się
                            > aparatem państwowym dla realizacji partyjnyo -programowych celów?


                            jesli przeczytales uwaznie moj poprzedni post i nie protestujesz przeciw mojej
                            definicji celow partyjnych to oznacza ze ta partia nie widzi dobra kraju jako
                            calosci a tylko falszywie interpretuje dobro wlasne jako dobro kraju.

                            takie postepowanie jest charakterystyczne dla partii totalitarnych i historia
                            uczy ze takie partie sa zgrozeniem dla powodzenia panstw i ich obywateli
                            • homosovieticus zacznijmy od poczatku! :)) 26.10.05, 22:29
                              nie odpowiedziałeś na zadane pytanie i niepotrzebnie przejmujesz teraz
                              inicjatywę w zadawaniu pytań. Utrudnia to sledzacym nasza rozmowę
                              rozstrzygniecie kto z Nas dwóch ma rację w toczacym się sporze.
                              Zeby Ci ułatwić jakim tokiem potoczą się moje przyszłe pytania to do zadanego
                              poprzednio dodam jeszcze dwa nastepnę i mam nadzije ,że tym razem odpowiesz na
                              wszystie trzy zadane Ci pytania.

                              pytanie pierwsze( te na które nie odpowiedziałeś z róznych przyczyn):
                              A jeśli cele programowe są tożsame z celami stricte partyjnymi ( tu właśn
                              > ie
                              > > zachodzi taki wypadek swiadczą o tym dokumenty)to może, czy nie, posłuzyć
                              > się
                              > > aparatem państwowym dla realizacji partyjnyo -programowych celów?

                              pytanie drugie:

                              Ska Ci wiadomo, że PiS ZAMIERZA wykorzystywać aparat państwowy NIEZGODNIE z
                              prawe?

                              pytanie trzecie:

                              Czy jest i gdzie znajduje się okreslenie CO JEST DOBREM KRAJU).

                              ps

                              W konstytucji dotychczasowej, moim zdaniem , nie ma takiej definicji DOBRA a
                              amerykańskiej takżei dlatego amerykanie stworzyli w 1999 roku dokument ,który
                              dobro Ameryki precyzuje i nakazuje je realizować kolejnym rzadom. Przepraszam
                              za wkręt. :)).
                              • bush_w_wodzie Re: zacznijmy od poczatku! :)) 26.10.05, 22:44
                                homosovieticus napisał:

                                > nie odpowiedziałeś na zadane pytanie i niepotrzebnie przejmujesz teraz
                                > inicjatywę w zadawaniu pytań. Utrudnia to sledzacym nasza rozmowę
                                > rozstrzygniecie kto z Nas dwóch ma rację w toczacym się sporze.


                                odpowiedzialem ci posrednio ale odpowiem teraz wprost.


                                partia polityczna moze (w sensie ma mozliwosc) dazyc do realizacji partyjnych
                                interesow za pomoca aparatu panstwowego ale jest to dla mnie zachowanie
                                sprzeczne z zasadami demokracji i powinno zostac zablokowane.

                                dlaczego? to napisalem na poczatku. ze wzgledu na brak mechanizmow kontrolnych i
                                zbyt duze pokusy na ktore homo politicus jest z natury nieodporny.



                                > pytanie drugie:
                                >
                                > Ska Ci wiadomo, że PiS ZAMIERZA wykorzystywać aparat państwowy NIEZGODNIE z
                                > prawe?
                                >


                                niestety nie musi zamierzac.

                                natura ludzka jest ulomna i dlatego wymyslono trojpodzial wladzy demokracje
                                pojecie panstwa prawa i zasade checks and balances.

                                grupa ludzi ktora wierzy ze nalezy im sie pelnia wladzy mimo ze reprezentuja
                                stosunkow waska grupe spoleczenstwa jest niebezpieczna juz z racji braku pokory
                                i miary.

                                > pytanie trzecie:
                                >
                                > Czy jest i gdzie znajduje się okreslenie CO JEST DOBREM KRAJU).


                                dobro kraju nie jest oczywiscie pojeciem precyzyjnym i rozni ludzie rozmaicie je
                                pojmuja. intuicyjnie natomiast rozpoznajemy kto kieruje sie dobrem kraju a kto
                                partyjniactwem. jak zwykle latwiej jest okreslic patologie nie norme wiec opisze
                                cechy zachowan partyjniackich.

                                charakteryzuja sie utozsamianiem dobra partii i dobra kraju (kwasniewski: atak
                                na mnie jest atakiem na urzad prezydenta.) charakteryzuje sie hipokryzja i
                                podwojnymi standardami (co innego mysle co innego mowie co innego robie) a takze
                                dazeniem do poszerzenia zakresu wladzy danej partii kosztem swobody obywateli.
                                charkateryzuja sie brakiem poszanowania dla innych punktow widzenia.

                                      • bush_w_wodzie Re: Ciekawym co sądzą o naszej rozmowie inni i k 26.10.05, 23:06
                                        homosovieticus napisał:

                                        > ich zdaniem zrobił unik posadzajac przy tym o to adwersarza?
                                        > Poczekam na ich wypowiedzi. Może zechca się podzielic swoimi spostzrezeniami i
                                        > uwagami.


                                        zgoda. ja jeszcze raz przypomne twoje trzy pytania:


                                        1. czy partia polityczna moze realizowac cele partyjne za pomoca aparatu
                                        panstwowego jesli cele partyjne sa tozsame z celami programowymi

                                        2. skad mi wiadomo ze pis zamierza wykorzystywac aparat panstwoy niezgodnie z prawem

                                        3. czy wiadomo co to jest dobro kraju


                                        i moj komentarz ogolny: takie pytania moze z pewnoscia postawic kazdy zwolennik
                                        partii totalitarnej. jesli ktos pamieta prl to wie o czym mowie.


                                        pytanie pierwsze zawiera bowiem idee zastapienia celu dobra publicznego dobrem
                                        partyjnym


                                        pytanie drugie sugeruje mozliwosc zaufania kilku konkretnym ludziom i dania im
                                        wladzy bez mozliwosci ich sprawdzania na popdstawie braku pewnosci ze te wladze
                                        zle wykorzystaja


                                        pytanie trzecie jest proba rozmycia lub zdefiniowania na nowo pojecia dobro
                                        kraju. w zestawieniu z pytaniem pierwszym jest jasna ze nowa definicja dobra
                                        kraju bedzie zbiezna z dobrem partii.
          • elfhelm Bo PiS nie ma pojęcia o sprawiedliwości 26.10.05, 20:15
            PiS to analfabeci w zakresie funkcjonowania sądów i prokuratur (w dobrym tego
            słowa znaczeniu). Prawnicy jak Kaczyński czy Ziobro nie mają żadnego zawodowego
            doświadczenia. Za ministrowania Kaczyńskiego nie powstała żadna dobra ustawa.
            Facet zajmował się tylko autopromocją.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka