Dodaj do ulubionych

Potem tylko SLD?

28.10.05, 17:24
Nie mogę się z tym zgodzić. To mało prawdopodobne aby SLD odegrało jakąś
znaczącą rolę. Jest możliwy całkiem inny scenariusz. PO nie wchodzi do
koalicji. To się nie opłaca. Wszyscy, którzy na nich głosowali bo chcą
kontynuowania reform nie będą im mieli tego za złe. Już widać że nie dadzą
przeforsować żadnych większych zmian ani powstrzymać PiSu przed rozliczaniem
wszystkiego i wszystkich. Przede wszystkim tych myślących inaczej niż PiS.
Mogą za to przyciągnąć tych wyborców PiS'u, którzy chcą zmian w gospodarce ale
głosowali na PiS wierząc, że lepiej rozliczą przeszłość. Oni patrzyli na PO
nieufnie (piskorski, aferałowie, etc.) i głosowali trochę przeciw własnym
interesom ekonomicznym na "odnowę moralną". Teraz łuski spadają powoli z oczu.
Jak słusznie, ktoś zauważył w tych wyborach zarysował się inny podział
społeczeństwa niż we wszystkich poprzednich. Opozycja „komuchy – solidaruchy”
została zastąpiona podziałem na bloki socjalno-ludowo-narodowy (PiS; Samogwałt
:-); LPR; PSL) i blok liberalno-mieszczańsko-konserwatywny (tylko PO). Gdzieś
z boku stoi SLD i ma szanse na zagospodarowanie liberalnej lewicy o ile nie
ubiegnie ich SDPL (małe szanse). PO słusznie nie wchodzi do koalicji bo nie
oni wygrali wybory. Wygrał blok socjalno-ludowo-narodowy więc powinien podjąć
odpowiedzialność za rządy. Taka była wola wyborców i przeciwstawianie się jej
będzie szkodliwe i dla PiS’u i dla PO. Mam nadzieję, że PO zrozumiała już wolę
wyborców. Jeśli tak to PiS znalazł się w trudnej sytuacji bo ma moim zdaniem
dwa wyjścia.
Bo, że pójdą od razu (w styczniu) na wcześniejsze wybory nie wierzę. Najpierw
trzeba nazbierać kwitów na przeciwników politycznych. Pogłębiać (za pomocą
procesów i propagandy) społeczne przekonanie, że PO to aferzyści. Tych
prawdziwych nie szkoda, przy domniemanych trzeba mieć tylko nadzieję, że
absurd sięgnie zenitu i wyborcy przekonają się, że coś tu nie gra.
Tak więc z dwóch realnych scenariuszy, mniej prawdopodobnym jest utworzenie
rządu mniejszościowego, który podejmie konieczne reformy państwa i gospodarki.
Taki rząd będzie wspierało PO w sprawach korzystnych dla jego elektoratu.
Jednocześnie patrząc jak PiS wykrwawia się w bojach z Leperem. PiS w takim
scenariuszu marginalizuje się na rzecz Lepera., który wyrasta na wodza tego
obozu. No bo zawiedzione masy ludowe drugi raz nie poprą takich „oszustów” jak
PiS. PO zyskuje jako skuteczny obrońca interesów swojego elektoratu. W
następnych wyborach pojawia się koalicja bloku
liberalno-mieszczańsko-konserwatywnego i liberalnej (odnowionej) lewicy lub
nawet PO wygrywa wybory samodzielnie (pod pewnymi warunkami).
Drugi scenariusz już się chyba realizuje bo jest mniej ryzykowny dla PiSu. PiS
buduje blok socjalno-ludowo-narodowy (PiS; Samogwałt :-); LPR; PSL). Realizuje
obietnice wyborcze, rozlicza i rozdaje. Rozczarowuje wszystkich tych, którzy
mieli nadzieję na rozwój i spokój w kraju. Czyli przesuwa się w stronę
elektoratu samoobrony, pokazując, że Leper jest im niepotrzebny. Musi bo
kampanii nienawiści co bardziej wykształceni długo nie wytrzymają. Rozpisują
przyspieszone wybory zanim gospodarka się rozleci. Mają wtedy szansę na
pozostanie w polityce, co więcej mają szansę na sukces w wyborach. PO traci
niewiele i pozostaje znaczącą siłą polityczną. PO ma szansę również szansę na
zwycięstwo w tych wyborach pod warunkiem, że wyzbędzie się gęby aferałów i
stanie na czele wielkiej opozycji anty-PiSowskiej. Pozbiera i poderwie
wszystkich ludzi zniesmaczonych obłudą i kłamstwem codziennie sączącym się z
telewizorów i zmartwionych własną przyszłością ekonomiczną.
Tak w pierwszym jak i drugim scenariuszu ważnym jest pozbycie się odium ludzi
robiących nieczyste interesy. Tylko tak PiS będzie mógł osłabiać pozycję PO w
jego elektoracie. „Złodzieje z PO” a nie „liberalny eksperyment” będzie hasłem
przyszłych wyborów.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka