Dodaj do ulubionych

swiadomosc ekonomiczna rzadu Marcinkiewicza

09.11.05, 12:14
Ostatnie wypowiedzi nowej minister finansow spowodowaly nerwowe reakcje na
rynku finansowym (m.in. oslabienie zlotego), czego skutkiem jest m.in. wzrost
kosztow obslugi zadluzenia panstwa. Ekonomisci szacuja, ze moze to kosztowac
budzet kilka miliardow zl. Czy nowy rzad nie zdaje sobie sprawy, ze w ten
sposob zabiera sobie nie tylko mozliwosc realizacji postulatow socjalnych,
ale i utrudnia realizowanie biezacych zobowiazan?
Obserwuj wątek
    • pan.nikt Re: swiadomosc ekonomiczna rzadu Marcinkiewicza 09.11.05, 12:18
      Bzdura!!!
      Propagandowa bzdura

      BZDURA!!!
      Kredyt musimy spłacić realnym eksportem. Nie ma innego wyjścia. Prawda??
      I nie ważne, czy np euro będzie po 4, 5, czy 6 zł.
      Tak czy inaczej dla spłaty 1 mln euro, musimy sprzedać dokładnie tyle samo
      wyrobówi tylko inaczej będzie się wyrazała ich wartość w złotówkach
      To podstawa matematyki.
      Reszta, to zwykła spekulacja.
      Państwo może trochę pospekulować, ale kapitał spekulacyjny, wykorzystuje to i
      bez ograniczeń OKRADA państwo.

      Dwa są znane przykłady zaniżania wartości własnej waluty.
      Dolar USA i waluta chińska. Obie gospodarki kwitną.
      Pamiętasz ostatnią "wojne" USA z Chinami, o podniesieni wartości
      niedowartosciowanego Yuana

      A tu masz coś na temat: ( a takich analiz są setki)

      globaleconomy.pl/content/view/292/28/
      "..... Szczególny nacisk na Chiny w tym zakresie już od dłuższego czasu
      wywierają USA. Amerykanie twierdzą, że waluta chińska jest niedoszacowana co
      najmniej o kilkanaście procent, a ich kraj jest zalewany tanim chińskim
      importem, co wywo­łuje rekordowy deficyt w wymianie handlowej USA-Chiny (szacuje
      się go na ponad 125 mld USD). Nic jednak nie wskazuje na zmiane chińskiej
      polityki w tym zakresie..."


      Niewatpliwie złotówka jest przewartościowana.
      To rozkłąda eksport.
      Media zadłużone w walutach zachodnich, dostają wścieku na spadek siły złotówki.
      Robią to wbrew oczywistemu interesowi państwa. Ale ich "to wali". Oni maja
      swoje interesy. W dodatku znacznymi udziałowcami Agory np są amerykańscy
      emeryci (tak to okresliła Pani Rapaczyński). Dla nich mocna złotówka, to wyższe
      zyski wyrażone w dolarach.
      • bryt.bryt Re: swiadomosc ekonomiczna rzadu Marcinkiewicza 09.11.05, 12:29
        pan.nikt napisał:

        > BZDURA!!!
        > Kredyt musimy spłacić realnym eksportem. Nie ma innego wyjścia. Prawda??
        > I nie ważne, czy np euro będzie po 4, 5, czy 6 zł.
        > Tak czy inaczej dla spłaty 1 mln euro, musimy sprzedać dokładnie tyle samo
        > wyrobówi tylko inaczej będzie się wyrazała ich wartość w złotówkach
        > To podstawa matematyki.

        Panstwo musi spacic swoj kredyt z budzetu, a budzet to sa nie tylko wplywy z
        eksportu. Byc moze eksportezy dostana wiecej zlotowek i zaplaca wieksze
        podatki, ale z kolei importezy zaplaca wieksza cene za materialy lub towary, co
        przelozy sie na wzrost ceny produktow finalnych i spadek sprzedazy. A dalej -
        na spadek wplywow do budzetu.

        > Reszta, to zwykła spekulacja.
        > Państwo może trochę pospekulować, ale kapitał spekulacyjny, wykorzystuje to i
        > bez ograniczeń OKRADA państwo.
        >
        > Dwa są znane przykłady zaniżania wartości własnej waluty.
        > Dolar USA i waluta chińska. Obie gospodarki kwitną.
        > Pamiętasz ostatnią "wojne" USA z Chinami, o podniesieni wartości
        > niedowartosciowanego Yuana

        Gospodarka chinska to osobny temat, bez zwiazku z sytuacja w naszym kraju. W
        tym sensie, ze te gospodarki dzialaja na zupelnie innych zasadach i te same
        mechanizmy maja rozne skutki.
        • pan.nikt Re: swiadomosc ekonomiczna rzadu Marcinkiewicza 09.11.05, 12:36
          > przelozy sie na wzrost ceny produktow finalnych i spadek sprzedazy. A dalej -
          > na spadek wplywow do budzetu.


          Importem, jeszcze nikt długu nie spłacił.
          Czy spłacasz swój kredyt robiąc zakupy??, czy pracując?





          > Gospodarka chinska to osobny temat, bez zwiazku z sytuacja w naszym kraju. W
          > tym sensie, ze te gospodarki dzialaja na zupelnie innych zasadach i te same
          > mechanizmy maja rozne skutki.

          Gospodarka Chińska, choć inna sprzedaje wyroby na rynku globalnym.
          A dlaczego zapomniałęś o dolarze i gospodarce amerykańskiej?
          • bryt.bryt Re: swiadomosc ekonomiczna rzadu Marcinkiewicza 09.11.05, 13:07
            pan.nikt napisał:

            > > przelozy sie na wzrost ceny produktow finalnych i spadek sprzedazy. A dal
            > ej -
            > > na spadek wplywow do budzetu.
            >
            >
            > Importem, jeszcze nikt długu nie spłacił.
            > Czy spłacasz swój kredyt robiąc zakupy??, czy pracując?

            Oczywiscie pracujac. Ale nie musze eksportowac, zeby miec pieniadze na splate
            kredytu w obcej walucie.

            > > Gospodarka chinska to osobny temat, bez zwiazku z sytuacja w naszym kraju
            > . W
            > > tym sensie, ze te gospodarki dzialaja na zupelnie innych zasadach i te sa
            > me
            > > mechanizmy maja rozne skutki.
            >
            > Gospodarka Chińska, choć inna sprzedaje wyroby na rynku globalnym.
            > A dlaczego zapomniałęś o dolarze i gospodarce amerykańskiej?

            Nie zapomnialem.
      • rpq Re: swiadomosc ekonomiczna rzadu Marcinkiewicza 09.11.05, 13:42
        Zastanówmy się. Jeżeli za produkt x raz przedsiębiorca dostaje 1 euro, warte 3
        zł. a raz 1 euro warte 4 zł. to państwo wykupując to euro nie płaci w drugim
        przypadku więcej? Moja matematyka mówi, że więcej. A na propagandzie się nie znam.
        --
        Bez sygnaturki. ok?
        • bryt.bryt Re: swiadomosc ekonomiczna rzadu Marcinkiewicza 09.11.05, 13:45
          rpq napisał:

          > Zastanówmy się. Jeżeli za produkt x raz przedsiębiorca dostaje 1 euro, warte 3
          > zł. a raz 1 euro warte 4 zł. to państwo wykupując to euro nie płaci w drugim
          > przypadku więcej? Moja matematyka mówi, że więcej. A na propagandzie się nie
          zn
          > am.

          Nie panstwo, a bank. Placi wiecej, i stad ta korzysc dla eksporterow.
    • loppe Re: 09.11.05, 12:53
      Prawda nt. procesów na rynkach walutowych i akcji jest znacznie bardziej
      skomplikowana niż przyjąłes tu za pewnik. Otóż nikt nie wie dlaczego więcej
      inwestorów sprzedawało złotówkę niz ją kupowało (tobie się wydaje że wiesz).
      Tak samo nikt nie wie dlaczego więcej inwestorów kupowało polskie akcje niż je
      sprzedawało.

    • leszek.sopot złotówka silna czy słaba? 09.11.05, 13:01
      Można zgłupieć. Niektórzy twierdzą, że lepiej jest dla polskiej gospodarki gdy
      złotówka jest słaba, a inni - jak ja - uważają, że jest lepiej gdy jest silna
      bo np. mogę taniej kupić benzynę i wiele towarów. Mam tylko intuicję, ze jest
      może coś takiego jak schizofreniczna świadomość ekonomiczna, zdaniem której
      złotówka powinna być równocześnie słaba i mocna.
      • pan.nikt Re: złotówka silna czy słaba? 09.11.05, 13:05
        Leszku, potrzebny jest tzw złoty środek.
        Wg oceny wielu specjalistów, tez środek, to około 5 zł/ euro.

        Generalnie wszyscy poza Balcerowiczem i jego uczniami zgadzają sie, że dziś zł
        jest przewartościowany.

        Rozwiązaniem jest "przyczepienie" do celów NBP, również rozwuj gospodarki (jak
        w USA). To zmieniłoby ich stanowisko.


        A stamowisko zadłużonych w dolarach i euro mediów już opisałem.
        • x2468 Re: złotówka silna czy słaba? 09.11.05, 17:34
          Wytlomacz jeszcze dlaczego Szwajcaria,Niemcy Szwaecja nie obnizja (nie obnizali)
          wartosci swoich walut.Dlaczego "twarda DM) byla duma Niemcow? Zreszta tesknia za
          twarda marka do dnia dzisiejszego.Bezmyslne klepanie o tym ze zlotowka powinna
          byc warta 5 zl,jest dowodem na ignorancje pis`arczyka. po pierwsze kto wyliczyl
          ze 5 a nie 4,50 lub 6 Zl.Potrafisz to jakos uzasadnic.Po drugie zlotowka jest
          tyle warta ile ludzie sa sklonni za nia placic.Oczywiscie wasi ksiezycowi
          ekonomisci moga zdywaluowac wartosc zlotowki do tych wydimanych 5 zl.Wtedy za
          bezyne bedziesz placil 6 zl za litr,a wasz ekonomiczny guru Lepper zamiast kupic
          20 bizonow,kupilby tylko 15. Po Twoich dyletanckich bzdurach widac ze Kurski
          b.dobrze ocenil zdolnosci intelektualne wyborcow PiS.
      • bloczek4 Racjonalność zachowania rynku to bajki 09.11.05, 13:09
        W wypowiedziach analityków rynku kapitałowego mało kiedy można usłyszeć jasne
        powody zachowań spekulantów. Głównie to sa mody, owcze pędy, ataki histerii, i
        takie tam podprogowe przyczyny. Patrz np. rozkwit i upadek tzw. e-gospodarki
        • loppe Re: Racjonalność zachowania rynku to bajki 09.11.05, 13:12
          wśród wielu - bardzo wielu i hipotez, podkreslam - możliwych hipotez :) -
          złotówka spadła ponieważ polskie media wprawiły znaczną liczbę Polaków w stan
          lęku, w związku z czym wzrosla liczba osób przewalutowujących swoje kredyty z
          euro na złote, no jak:))
          • jasiuf Masz to na pierwszych stronach podręczników do 09.11.05, 13:28
            loppe napisał:

            > wśród wielu - bardzo wielu i hipotez, podkreslam - możliwych hipotez :) -
            > złotówka spadła ponieważ polskie media wprawiły znaczną liczbę Polaków w stan
            > lęku, w związku z czym wzrosla liczba osób przewalutowujących swoje kredyty z
            > euro na złote, no jak:))

            ekonomii - wszystkie kryzysy zaczynają się od spadku wiary w rozwój.
            Dalej działa mechanizm samospełniającej sie przepowiedni.

            Myslisz sie tylko w jednym - winne nie są media tylko PiS.
            Media jedynie transmitują to co się dzieje.
            Socjalistyczny program gospodarczy rządu, zapowiedzi rugowania "niechcianych"
            inwestorów, obiecywanie coraz to wiekszych przywilejów dla różnych grup
            społecznych nie zostały wymyślone przez dziennikarzy tylko przez członków PiS.

            Ciekawe jaka będzie reakcja na czwartkowe wspólne głosowanie PiS+SO+LPR i
            exposse premiera ?
              • jasiuf Ciesze się że wprawiłem ciebie w dobry humor 09.11.05, 13:42
                A moze byś tak konkretniej skomentował.

                Czy twoim zdaniem rząd marcinkiewicza tworzy spójny i prowzrostowy program czy
                lepi na kolanie jakieś kuriozum złożone z wymieszanych obietnic PiS, SO, LPR i PSL ?

                Co byś napisał bedąc dziennikarzem z działu ekonomicznego jakiejś gazety po
                przeczytaniu wywiadu T.Lubińskiej w FT ?
            • bloczek4 Równie wiele katastrof wzięło się z optymizmu 09.11.05, 14:06
              ...rozdmuchanego ponad miarę. Tego w Twoich podręcznikach ekonomii nie ma?
              Sukces na rynkach finansowych jest równie prawdopodobny po analizie danych
              ekonomicznych jak i po analizie fusów na dnie filizanki. Najpewniejszy zaś
              sukces w Polsce zapewnia znajomość z kolejnymi prywatyzatorami: patrz Kulczyk i
              niejaki Karkosik (któren wielkim ekonomistą z Czernikowa jest)
              • jasiuf Pecunia non olet 09.11.05, 14:19
                bloczek4 napisał:

                > ...rozdmuchanego ponad miarę. Tego w Twoich podręcznikach ekonomii nie ma?

                Widze, że dla elektoratu PiS posiadanie wiedzy jest wadą - to widac po sposobie
                formowania rządu :)

                > Sukces na rynkach finansowych jest równie prawdopodobny po analizie danych
                > ekonomicznych jak i po analizie fusów na dnie filizanki. Najpewniejszy zaś
                > sukces w Polsce zapewnia znajomość z kolejnymi prywatyzatorami: patrz Kulczyk
                > i niejaki Karkosik (któren wielkim ekonomistą z Czernikowa jest)

                Ja nie pisałem o giełdzie tylko o gospodarce.
                Odsyłam do literatury :)

                Co do Kulczyka - to PiS nic mu nie zrobi.
                Spójrz na Krauzego (Prokom) który jest odpowiedzialny za przewały w ZUS i kilka
                pomniejszych. 12 lat sponsorował Kwaśniewskiego, a od 2 m-cy jest już funflem
                kaczora.

                Możesz byc pewnym, ze poza kilkoma ewidentnymi przekretasami reszta urządzi sie
                wygodnie przy PiSiastym nierządzie nie gorzej niż przy SLD. A państwowy grosz
                poleci szeroką strugą do kieszeni zaufanych "biznesmenów"
                  • jasiuf Nie - zbyt dużo trzebaby tłumaczyć. 09.11.05, 14:33
                    Kiedyś sądzono że cykle koniunktury i kryzysów mają podłoże czysto ekonomiczne
                    (słynny "świński cykl").

                    Teraz jest juz w zasadzie udowodnione, że kryzys następuje na wskutek utraty
                    wiary w dalszy rozwój. Działa to na zasadzie samospełniającej sie przepowiedni.
                    Ludzie zaczynają obawiać się, że w przyszłości będzie gorzej, więc wstrzymują
                    się z wydatkami i inwestycjami. Skutkiem tego jest zmniejszenie się sprzedaży (i
                    produkcji), a wiec przepowiednia sie spełna - firmy redukują wynagrodzenia i
                    zatrudnienie. Ludzie (inwestorzy to też ludzie) więc jeszcze bardziej zaciskaja
                    pasa i mamy kryzys :) Giełda reaguje najszybciej.

                    Obsługuje wiele przedsiebiorstw. Wiele z nich jest w bardzo dobrej kondycji
                    finansowej (a niektóre wręcz mają nadpłynnośc finansową - mają za dużo pieniędzy
                    :)) Ale żadne z nich NIE planuje żadnych inwestycji ani żadnego zwiekszania
                    zatrudnienia. I nic tego nie zmieni dopóki przedsiebiorcy nie zaczną wierzyć, że
                    "bedzie lepiej". Przy rządzie marcinkiewicza bym na to nie liczył.
                    • bloczek4 Guy Sorman dał przepis na 12% wzrost gospodarczy 09.11.05, 14:44
                      "Bardzo wysoki wzrost jest bardzo łatwo uzyskać. (...)
                      Gdyby Polacy byli niewolnikami, gdyby pracowali jak Chińczycy i za takie
                      pieniądze, przez jakiś czas moglibyście mieć 12 proc. wzrostu gospodarczego.
                      To żadna sztuka. ALE WZROST NIE JEST CELEM. Wzrost jest instrumentem
                      podnoszenia jakości życia, budowania szczęścia i zwiększania wolności wyboru."
                      W takiej Polsce przedsiębiorcy by mieli bardzo wysoki wskaźnik optymizmu. Ale
                      ja bym nie chciał żyć w takim kraju.
                      • jasiuf Farewell miss Isabell :) 09.11.05, 15:33
                        bloczek4 napisał:

                        > "Bardzo wysoki wzrost jest bardzo łatwo uzyskać. (...)
                        > Gdyby Polacy byli niewolnikami, gdyby pracowali jak Chińczycy i za takie
                        > pieniądze, przez jakiś czas moglibyście mieć 12 proc. wzrostu gospodarczego.
                        > To żadna sztuka. ALE WZROST NIE JEST CELEM. Wzrost jest instrumentem
                        > podnoszenia jakości życia, budowania szczęścia i zwiększania wolności wyboru."
                        > W takiej Polsce przedsiębiorcy by mieli bardzo wysoki wskaźnik optymizmu. Ale
                        > ja bym nie chciał żyć w takim kraju.

                        A więc wybrałes kraj w którym wszyscy będą mieli bardzo niski poziom optymizmu,
                        bo bez wzrostu gospodarczego nie ma mowy o poprawie sytuacji najubozszych.

                        Ja byc może bedę rzadziej wymieniał samochody i będe miał krótsze wakacje.

                        Ci o których sie tak obłudnie troskasz nadal będą musieli dokładnie liczyć każda
                        złotówkę żeby starczyło do końca miesiąca.

                        *) tytuł to cytat z Lalki Prusa :)
      • jasiuf Re: złotówka silna czy słaba? 09.11.05, 13:23
        leszek.sopot napisał:

        > Można zgłupieć. Niektórzy twierdzą, że lepiej jest dla polskiej gospodarki gdy
        > złotówka jest słaba, a inni - jak ja - uważają, że jest lepiej gdy jest silna

        To sa przeciwstawne interesy i nie ma dla nich "złotego środka"
        Z punktu widzenia obywatela lepsza jest mocna waluta bo wówczas mamy większą
        siłe nabywczą (towary i usługi relatywnie tanieją). Zyskują również inwestorzy
        zaciągający kredyty - bo sporo kredytów (zwłaszcza hipotecznych) zaciąganych
        jest w walucie obcej.

        Na silnej walucie również zyskuje budżet (bo zadłużenie po przeliczeniu maleje)
        i importerzy (bo taniej kupują).

        Przy silnej walucie zyskalibyśmy wszyscy przy przejściu na EUR ponieważ
        uzyskalibyśmy lepszy przelicznik przy zamianie złotówek na euro.

        Na słabej walucie zyskują eksporterzy (zwieksza się ich konkurencyjnośc i
        rentownośc), rodzimy przemysł turystyczny i pewno ktos tam jeszcze.

        IMHO osłabienie złotówki jest złe. Ale jeszcze gorsze jest jeśli weźmie się pod
        uwage przyczyne tego osłabienia. Otóż wynika ono głównie z odwrotu inwestorów z
        Polski, którzy wyprzedaja zbędne złotówki po to by zainwestowac swoje euro i
        dolary gdzie indziej. W takiej sytuacji RPP aby ratowac złotówke nie bedzie
        mogła obniżyć stóp co z kolei podniesie koszty kredytów, a wszystko razem
        zmniejszy zainteresowanie do inwestowania w Polsce - czyli wzrost bezrobocia i
        spadek wzrostu PKB.
          • jasiuf Re: złotówka silna czy słaba? 09.11.05, 13:34
            loppe napisał:

            > Na słabej walucie tracimy jako konsumenci i zyskujemy jako pracownicy-
            > producenci. Możemy bowiem mniej sobie kupić za granicą, natomiast możemy więcej
            > sprzedać za granicę.

            Ty nic nie sprzedaż za granica.

            Sprzeda przedsiebiorstwo, które nie podniesie twojego wynagrodzenia bo niby
            dlaczego ?

            Być może eksporterzy zwiekszą zatrudnienie (z powodu wiekszych zamówień), ale
            podobna ilość ludzi straci prace w branży turystycznej i w firmach żyjących z
            importu. Ponadto pamietaj, ze wiele produktów wytwarzana jest z komponentów
            importowanych, a pozatym przedsiębiorcy bedą rękami i nogami bronić się przed
            zwiekszeniem zatrudnienia - nikt nie inwestuje jak nie ma pewności że inwestycja
            sie opłaci. Przy sztywnym kodeksie pracy i rządach mniejszościowych PiS
            nieliczyłbym na tworzebnie nowych miejsc pracy - zbyt durze ryzyko.

            W sumie ty jako obywatel raczej stracisz na słabej złotówce. Towary podrożeją, a
            ty bedziesz zarabiał tyle samo. I możliwe że będziesz musiał więcej pracowac jak
            szef nie zdecyduje się na nowego pracownika.
            • loppe Re: złotówka silna czy słaba? 09.11.05, 13:38
              O wiele silniejsze waluty niż nasza przechodza bardzo duże wahania (dolar USA,
              funt brytyjski, jen japoński) - doprawdy nie oczekujmy że złotówka będzie
              wyjatkiem czyli będzie albo rosnąć albo nie zmieniać się. I nie wpadajmy w
              histerię - tak jak nie wpadają Amerykanie gdy im dolar słabnie.
              • bryt.bryt Re: złotówka silna czy słaba? 09.11.05, 13:41
                loppe napisał:

                > O wiele silniejsze waluty niż nasza przechodza bardzo duże wahania (dolar
                USA,
                > funt brytyjski, jen japoński) - doprawdy nie oczekujmy że złotówka będzie
                > wyjatkiem czyli będzie albo rosnąć albo nie zmieniać się. I nie wpadajmy w
                > histerię - tak jak nie wpadają Amerykanie gdy im dolar słabnie.

                Decydujacy w tym wszystkim nie sam fakt, ze kursy sie zmieniaja, ale jego
                przyczyny. Jesli sa to przyczyny ekonomiczne - OK, jesli nieodpowiedzialne
                dzialania politykow rzadu - to nie OK.
                  • bryt.bryt Re: złotówka silna czy słaba? 09.11.05, 13:47
                    loppe napisał:

                    > Tak. I jest też coś takiego jak "talking dollar down" - wysocy
                    funkcjonariusze
                    > administracji USA bywa że mówią że dolar musi spaść, mówią to na różne
                    sposoby,
                    >
                    > na pewno słyszałeś.

                    Slyszalem. Ale mam wieksze zaufanie do wysokich funkcjonariuszy administracji
                    USa, niz do malowanej pani minister nieudolnego ekonomicznie rzadu.
                  • trevik Re: złotówka silna czy słaba? 09.11.05, 15:31
                    Tak - zaklinaja rzeczywistosc. Natomiast gdyby "przeszli od slow do czynow" i
                    zaczalby sie faktyczny nacisk na Greenspana (szef FED jest mianowany przez
                    prezydenta) to zrobiloby sie bardzo nieciekawie. Tylko do tego trzeba kultury
                    politycznej,

                    T.
              • jasiuf Dolar amerykański jest klasa samą w sobie 09.11.05, 13:50
                loppe napisał:

                > O wiele silniejsze waluty niż nasza przechodza bardzo duże wahania (dolar USA,
                > funt brytyjski, jen japoński) - doprawdy nie oczekujmy że złotówka będzie
                > wyjatkiem czyli będzie albo rosnąć albo nie zmieniać się. I nie wpadajmy w
                > histerię - tak jak nie wpadają Amerykanie gdy im dolar słabnie.

                Nadal większośc transakcji światowych rozliczana jest w dolarach.
                USA to potężny rynek zbytu bardzo wazny dla wielu eksporterów
                USA to jedyny kraj który może sobie pozwolić na duży deficyt budżetowy.

                Jak USA ma katar to cały świat jest boli głowa :)

                A nas wszyscy mają w nosei.

                A co do wahań kursów to masz racje - są czymś naturalnym.
                To samo sie działo jak FED podniósł stopy w USA.
                Z tym ze na tamto nie mieliśmy wpływu, a aktualna deprecjacja jest efektem
                dyletanctwa i błedów rządu PiS. A tracimy na tym wszyscy.
    • loppe no i na koniec:)) 09.11.05, 13:49
      Jeśli niski kurs waluty jest taki zły dla kraju, a silna waluta jest taka dobra
      dla kraju - to dlaczego władze USA naciskały na Chiny by wreszcie raczyły
      dokonać rewaluacji swojego juana (raczyły wzmocnić swoja chińską walutę)?:). Z
      sympatii do Chin, prawda?
      • jasiuf Re: no i na koniec:)) 09.11.05, 13:56
        loppe napisał:

        > Jeśli niski kurs waluty jest taki zły dla kraju, a silna waluta jest taka dobra
        >
        > dla kraju - to dlaczego władze USA naciskały na Chiny by wreszcie raczyły
        > dokonać rewaluacji swojego juana (raczyły wzmocnić swoja chińską walutę)?:). Z
        > sympatii do Chin, prawda?

        Z powodu masowego zalewania rynku USA wyrobami z Chin.
        Nam to nie grozi ponieważ koszty pracy w Polsce są wielokrotnie wyższe niż w
        Chinach. Nasze wyroby bez względu na kurs (czy będzie to 2 PLN/USD czy 5) nie sa
        w stanie konkurowac cenowo z wyrobami Chińskimi - dewaluując złotego niewiele tu
        zyskamy.
    • bush_w_wodzie Re: swiadomosc ekonomiczna rzadu Marcinkiewicza 09.11.05, 14:43
      bryt.bryt napisał:

      > Ostatnie wypowiedzi nowej minister finansow spowodowaly nerwowe reakcje na
      > rynku finansowym (m.in. oslabienie zlotego), czego skutkiem jest m.in. wzrost
      > kosztow obslugi zadluzenia panstwa. Ekonomisci szacuja, ze moze to kosztowac
      > budzet kilka miliardow zl. Czy nowy rzad nie zdaje sobie sprawy, ze w ten
      > sposob zabiera sobie nie tylko mozliwosc realizacji postulatow socjalnych,
      > ale i utrudnia realizowanie biezacych zobowiazan?



      dyskusja ponizej rozwinela sie wokol kwestii znaczenia kursu waluty dla
      gospodarki. mnie sie zdaje ze oslabienie zlotowki rzedu 10% byloby nawet
      korzystne dla gospodarki.

      o wiele bardziej niepokojace jest natomiast luzne podejscie rzadu do kwestii
      deficytu budzetowego. zbytnia nonszalancja w kwestii zaciagania dlugu oraz
      wydatkow socjalnych oze powodowac podniesienie ceny kapitalu i kosztow pracy.
      pierwszy element - cena kapitalu - jest szalenie istotna dla panstwa. przy
      zadluzeniu finansow publicznych w wysokosci 400mld zl wzrost rentownosci
      obligacji o 1 punkt procentowy to wzrost obciazen budzetu o okolo
      4 mld zlotych. z drugiej strony drozszy kapital dla firm i wieksze obciazenia
      fiskalne (np ubezpieczenie od bezrobocia) to spowolnienie wzrostu i spadek
      wsplywow budzetu... i kolo sie zamyka a raczej petla zaciska


      --
      "Bijcie przed jamnikiem czołem! Jamnik górą, chociaż dołem!"

      [sygnaturka apolityczna]
      • lvlarynat Re: swiadomosc ekonomiczna rzadu Marcinkiewicza 09.11.05, 15:21
        Buszu, wzrost ceny kapitału wali nie tylko w zadłużony budżet państwa, ale w
        każdego kto wziął kredyt w euro, funtach, frankach czy dolarach (na działalność
        gospodarczą, na kupno maszyn rolniczych, mieszkania lub samochodu), a zarabia w
        Polsce, w złotówkach.
        Sprawdzałem w przedwyborczym prospekcie reklamowym PiS. Czy uprzedzali swych
        wyborvów ile ich osobiście przyjemność posiadania PiSowskiego rządu i zrobienia
        na złość PO będzie kosztować. Chyba nie uprzedzali...
        • bloczek4 Ależ to był ich wolny wybór ekonomiczny 09.11.05, 15:27
          ...w jakiej walucie wzieli kredyt. Jako świadomi, dorośli i odpowiedzialni
          ludzie winni wiedzieć, że oprocentowanie to nie wszystko, istnieje też ryzyko
          kursowe, całkiem nieprzewidywalne, o czym wszyscy ekonomiści ostrzegali i robią
          to nadal. Każdy rozsądny człowiek bierze kredyt w walucie w jakiej zarabia.
          Jeżeli zmiany kursów biorą się z huraganów, wojny lub zamieszek na drugim końcu
          swiata, to też bedziesz demonstrował pod Sejmem?
    • mela46 Re: swiadomosc ekonomiczna rzadu Marcinkiewicza 09.11.05, 15:22
      bryt.bryt napisał:

      > Ostatnie wypowiedzi nowej minister finansow spowodowaly nerwowe reakcje na
      > rynku finansowym (m.in. oslabienie zlotego), czego skutkiem jest m.in. wzrost
      > kosztow obslugi zadluzenia panstwa. Ekonomisci szacuja, ze moze to kosztowac
      > budzet kilka miliardow zl. Czy nowy rzad nie zdaje sobie sprawy, ze w ten
      > sposob zabiera sobie nie tylko mozliwosc realizacji postulatow socjalnych,
      > ale i utrudnia realizowanie biezacych zobowiazan?


      Nie widzisz że to blondynka!!!!!!!!!!!!!!
    • bryt.bryt "minister Lubinska nadal w akcji" 09.11.05, 16:15
      Fragment atrykulu z dzisiejszej rzeczpospolitej:

      "(...)Komisja Europejska chce nowej dyrektywy, która zwiększyłaby konsolidację
      kapitałową w unijnym sektorze finansowym. Wczoraj swoją propozycję przedstawiła
      unijnym ministrom finansów. - Odbiór był bardzo dobry ze strony prawie
      wszystkich państw. Tylko Polska wypowiedziała się przeciwko - powiedział
      Charlie McCreevy, unijny komisarz ds. jednolitego rynku.

      Jak się dowiedzieliśmy, na radę ministrów nie przyjechała Teresa Lubińska, ale
      jej zastępca jeszcze z poprzedniego rządu Wiesław Szczuka. - Nowy rząd
      potrzebuje więcej czasu na analizę tej propozycji - miał powiedzieć Szczuka
      swoim kolegom z rządów pozostałych 24 państw Unii.

      Wcześniej Polska popierała plany ułatwień w fuzjach banków.(...)"

      [www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051109/ekonomia/ekonomia_a_1.html]
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka