Dziwne jest tylko jedno. Informatorzy twierdzą, że terrorystów więziono i
przesłuchiwano albo w Polsce południowej albo północnej, albo w np. w Rumunii.
Czyli gdzieś w Europie Wschodniej. Za to informator dokładnie wie, jak wyglądały
przesłuchania i w jaki sposób znęcano się nad więźniami. To poprosimy jeszcze o
informację jak miał na imię przesłuchujący i czy pił herbatę Tetley z
fajansowego kubka z niebieskie kwiatki.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.