Dodaj do ulubionych

No i co panie Kukiełkiewicz ? Kulfon rośnie?

17.01.06, 22:25
""Premier uważa, że Sejm jest w stanie uchwalić budżet do 17 lutego 17:18
11.01.2006
środa

11.1.Warszawa (PAP) - Premier Kazimierz Marcinkiewicz uważa, że Sejm jest w
stanie uchwalić budżet w konstytucyjnym terminie do 17 lutego.

"Wszystkie moje obliczenia wskazują, że spokojnie pracując w parlamencie,
jesteśmy w stanie uchwalić budżet 17 lutego, a więc przed upływem
konstytucyjnego terminu.

Konstytucyjny termin upływa 19 lutego.

Premier pytany o opinię na temat środowej sytuacji w Sejmie, kiedy opozycja
domagała się głosowania nad sobotnim terminem III czytania budżetu w Sejmie,
a po niezgodzie na to marszałka Sejmu Marka Jurka zbiera głosy w sprawie
odwołania Jurka, powiedział:

"Ja jestem zdumiony, mamy do końca okresu jeszcze ponad miesiąc czasu, Senat
musi mieć 20 dni".

finanse.wp.pl/POD,1,wid,8149739,wiadomosc.html?ticaid=1eb7
Ładnie to tak, panie Kukiełkiewicz, wspólnie i w porozumieniu z marszałkiem
Żorżykiem, oszukiwać wysoką izbę i opinię publiczną? Chociaż trzeba przyznać,
że marszałek Żorżyk był jeszcze bardziej bezczelny, kiedy próbował zawiesić
obrady sejmu do 25 stycznia.
Takie jest to wasze Prawo i Sprawiedliwość? Moim zdaniem to po prostu
Przekręt i Szalbierstwo.



Edytor zaawansowany
  • niezapowiedziany 17.01.06, 22:28
    tez sie zastanawiam jak on teraz przed ludzmi wystapi. i Jurek i Urbanski (z kancelarii prezydenta!) i inni z PiS.

    Przekrecic i Sklamac

    --
    3 mln mieszkan - Poprzyj i Spieprzaj

    www.platforma.org (Badz aktywny - FORUM)
  • ppppp7 17.01.06, 22:35
    Tu nie ma się co zastanawiać. Za takie numery jest Trybunał Stanu
  • 24x24 17.01.06, 22:50
    Skłamałam skłamałam
    Z palca wyssałam
    Skłamałam ot tak całkiem niewinnie
    Byś chwilę był mój byś tylko był przy mnie

    Nie dowiesz nie dowiesz nigdy się
    Co prawdą co prawdą a co kłamstwem jest

    I nim cokolwiek teraz ci powiem
    Najpewniej znów zmyśliłam to sobie

    Bezczelenie znów kręcę
    Skruszona nie jestem

    O nie w ogóle nie czuję się winna
    Niebyłabym sobą gdy byłabym inna
    Nie byłabym sobą
    Nie była bym ?

    Nie dowiesz nie dowiesz nigdy się
    Co prawdą a co kłamstwem jest
    Już sama w swych kłamstwach gubię się

    Nie liczę się z nikim
    Niczego nie wstydzę

    Kłamstw kto kłamstw raz nauczony jest
    Kłamstwem kłamstwem ma skażoną krew
    Na kłamstwie swoje życie budować chce

    Skłamałam skałamałam

  • witek.bis 17.01.06, 23:20
    :)))
  • 24x24 17.01.06, 23:24
    Odpowiadasz na :
    witek.bis napisał:

    > :)))

    To Edycie trzeba oddać, ona była/jest jasnowidzem (ale nie z Torunia:)
  • witek.bis 17.01.06, 23:32
    :)
    Co Edycie, to Edycie, a co Tobie, to Tobie. Znam i bardzo lubię tę piosenkę,
    ale to Ty ją zacytowałaś i za to Ci dzięki. I uśmiechy. :)
  • 24x24 17.01.06, 23:41
    Też to lubię. A okazała się taka aktualna:)
  • basia.basia 17.01.06, 23:02
    www.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/10/10.html
    Projekt budżetu na 2006 rok został wniesiony do Sejmu przez rząd Marka Belki 30
    września 2005 r., czyli w poprzedniej kadencji. Z chwilą zakończenia pracy Sejmu
    ubiegłej kadencji projekt "wygasł" i dlatego 19 października - w dniu
    inauguracji V kadencji - rząd Belki ponownie skierował go już do nowego Sejmu.
    Premier Kazimierz Marcinkiewicz 14 listopada 2005 r. poinformował jednak
    marszałka Sejmu, że jego rząd podjął decyzję o podtrzymaniu projektu budżetu
    skierowanego do Sejmu poprzedniej kadencji przez rząd Belki, czyli projektu z 30
    września 2005 r. A zatem konstytucyjny termin uchwalenia budżetu upływa 31
    stycznia tego roku; ustawa budżetowa musi zostać przedstawiona prezydentowi RP
    do podpisu w ciągu 4 miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi przez rząd projektu
    tej ustawy.
  • rydzyk_fizyk 17.01.06, 23:04
    Trybunał Stanu jak drut.

    --
    ____________________________________
    www.tusk.com
    www.tusk.org
  • basia.basia 18.01.06, 00:08
    Przed chwilą gnietli Żorżyka w TVN24 na okoliczność tej rozbieżności w datach,
    bo dzisiaj Kalinowski zarzucił mu, że świadomie utrzymywał prezydium Sejmu w
    przeświadczeniu (kłamliwym), że jest czas do 19. lutego. Okropnie się wił;
    opowiadał, że nazamawiał kupę ekspertyz i dostał sprzeczne ale było mówione o
    19.tym. Na co dziennikarka dalej go w ten róg, że wobec tego dlaczego teraz
    prezydent mówi, że ten termin to 31.stycznia. W końcu się zapętliło i wybrnął
    (nie dla mnie), że ta data nie ma znaczenia, bo prezydent nie będzie się
    kierował datami tylko przesłąnkami:)

    Teraz już jestem pewna, że od dłuższego czasu przewidywali scenariusz zapasowy
    z przyśpieszonymi wyborami i w odpowiednim momencie żołnierzyk Żorżyk dostał
    instrukcję. Próbował przecież na chama storpedować pracę Sejmu zawieszając
    obrady na 10 dni!!! To jest skandal!

    I ten facet śmiał powiedzieć, że opozycja zrobiłą w Sejmie pucz! To jak nazwać
    zachowanie marszałka Sejmu?!
  • iza.bella.iza 18.01.06, 00:27
    Był u Morozowskiego i Sekielskiego razem z Rokitą. Chłopaki pokazali na
    początku zestaw sprzecznych wypowiedzi premeria, a Rokita przypomniał sekwencję
    zdarzeń jakie zaszły od poprzedniej środy. Efekt był taki, że Gosieskiemu
    uśmieszek się zagubił a jego miejsce zajęła mina gnojka złapanego na
    kłamstwie. Próbował odkręcić kota ogonem za pomocą trzech pisowskich ogranych
    chwytów - że Platforma sieje destrukcję, że politycy PO używają złego języka i
    że opzycja jest odpowiedzialna za zaistniałą sytuację. Jednak tym razem sam
    Gosieski czuł, że te gadki już na nikogo nie działają, że te narzędzia zupełnie
    się zużyły.
    A przez cały czas trwania programu na telebimie za prowadzącymi widać było
    powiększona gębę łże-posła i powiększenie to cudnie eksponowało bliznę w
    poprzek jego nosa, która w zestawieniu z jego knajackim akcentem i bełkotliwą
    dziś nieco wymową dawały wrażenie, że oto w imieniu partii pt. Prawo i
    Sparwiedliwośc przemawia szef prowincjonalnego gangu.
    Jeśli ktoś miał jeszcze jakieś złudzenia co do PiS, a ogladał ten program, to z
    pewnością już się z tych złudzeń otrząsnął.

    W najgorszych snach nie śniło mi się, że Kaczor i jego ludzie tak prędko się
    skompromitują. To jest chyba rekord świata. A jak mi ktoś jeszcze kiedyś powie,
    że Jaruś to geniusz to chyba będę strzelać. Ktoś, kto jako fortpocztę do
    negocjacji pratyjnych i do wypowiedzi w mediach posyła takiego Gosieskiego jest
    po prostu ..... Proszę sobie samemu dośpiewać odpowiednią iwektywę, bo ja nie
    chcę, żeby mnie Dorn ścigał za obrazę pierwszej osoby w państwie.
  • 24x24 18.01.06, 00:34
    Nie strzelaj, please! Tutaj strzelaj:)
    Pozdrawiam,
  • dziecko_we_mgle 18.01.06, 00:37
    iza.bella.iza napisała:

    > A jak mi ktoś jeszcze kiedyś powie,
    > że Jaruś to geniusz to chyba będę strzelać. Ktoś, kto jako fortpocztę do
    > negocjacji pratyjnych i do wypowiedzi w mediach posyła takiego Gosieskiego
    jest
    >
    > po prostu ..... Proszę sobie samemu dośpiewać odpowiednią iwektywę, bo ja nie
    > chcę, żeby mnie Dorn ścigał za obrazę pierwszej osoby w państwie.


    A może Jarek, wzorem Kany Galilejskiej, podlejsze gatunki najpierw podaje a
    małmazyje i tokaje rzuci pod koniec imprezy? Prawdziwy strateg zawsze ma odwody.


    --
    Mam po prostu inny stosunek do prawdy.

          Lech Kaczyński
  • rydzyk_fizyk 18.01.06, 01:49
    Gosiewski to dla mnie symbol braków kadrowych PiSu. Do dyspozycji jedynie grupa BMW.

    Co do szybkości kompromitacji - ja dzięki PiSowi praktycznie zapomniałem o wybrykach Millera. Elektorat pewnie też - ciekawe co wyjdzie po tym jak nowy Preziu powie "sprawdzam".
    --
    ____________________________________
    www.tusk.com
    www.tusk.org
  • wberecie 17.01.06, 23:09
    basia.basia napisała:

    > www.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/10/10.html
    > Projekt budżetu na 2006 rok został wniesiony do Sejmu przez rząd Marka Belki
    30
    > września 2005 r., czyli w poprzedniej kadencji. Z chwilą zakończenia pracy
    Sejm
    > u
    > ubiegłej kadencji projekt "wygasł" i dlatego 19 października - w dniu
    > inauguracji V kadencji - rząd Belki ponownie skierował go już do nowego Sejmu.
    > Premier Kazimierz Marcinkiewicz 14 listopada 2005 r. poinformował jednak
    > marszałka Sejmu, że jego rząd podjął decyzję o podtrzymaniu projektu budżetu
    > skierowanego do Sejmu poprzedniej kadencji przez rząd Belki, czyli projektu z
    3
    > 0
    > września 2005 r. A zatem konstytucyjny termin uchwalenia budżetu upływa 31
    > stycznia tego roku; ustawa budżetowa musi zostać przedstawiona prezydentowi RP
    > do podpisu w ciągu 4 miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi przez rząd projektu
    > tej ustawy.




    Ale gdzie jest ten dowód na kłamstwo Marcinkiewicza? Konkrety!
  • 24x24 17.01.06, 23:15
    Berety czytają trzy razy:)
  • witek.bis 17.01.06, 23:16
    Przyjrzyj się temu fragmentowi:

    > Premier Kazimierz Marcinkiewicz 14 listopada 2005 r. poinformował jednak
    > marszałka Sejmu, że jego rząd podjął decyzję o podtrzymaniu projektu budżetu
    > skierowanego do Sejmu poprzedniej kadencji przez rząd Belki, czyli projektu z
    3
    > 0
    > września 2005 r. A zatem konstytucyjny termin uchwalenia budżetu upływa 31
    > stycznia tego roku;

    i porównaj to ze styczniowymi wypowiedziami Kukiełkiewicza. 14 listopada
    poinformował marszałka Zorżyka, a ten w dalszym ciągu strugał wariata i
    utrzymywał publicznie, że termin upływa 18 lutego.
  • wberecie 17.01.06, 23:22
    witek.bis napisał:

    > Przyjrzyj się temu fragmentowi:
    >
    > > Premier Kazimierz Marcinkiewicz 14 listopada 2005 r. poinformował jednak
    > > marszałka Sejmu, że jego rząd podjął decyzję o podtrzymaniu projektu budż
    > etu
    > > skierowanego do Sejmu poprzedniej kadencji przez rząd Belki, czyli projek
    > tu z
    > 3
    > > 0
    > > września 2005 r. A zatem konstytucyjny termin uchwalenia budżetu upływa 3
    > 1
    > > stycznia tego roku;
    >
    > i porównaj to ze styczniowymi wypowiedziami Kukiełkiewicza. 14 listopada
    > poinformował marszałka Zorżyka, a ten w dalszym ciągu strugał wariata i
    > utrzymywał publicznie, że termin upływa 18 lutego.




    Podobnie jak wszyscy wokół niego, łącznie z resztą prezydium sejmu. Gdzie tu
    jest kłamstwo Marcinkiewicza? Bo to zdaje się jego oskarżyła Basia.
  • witek.bis 17.01.06, 23:27
    W styczniu tego roku Kukiełkiewicz kilkakrotnie zapewniał, że konstytucyjny
    termin uchwalenia budżetu upływa 18 lutego. Tymczasem wiadomo, że co najmnioej
    od 14 listopada 2005 miała świadomość, że skoro podtrzymał projekt Belki, to
    termin wypada na koniec stycznia. Wiedział o tym on i wiedział o tym Żorżyk.
    Skąd wiesz, że wiedziało o tym całe prezydium sejmu?
  • wberecie 17.01.06, 23:32
    witek.bis napisał:

    > W styczniu tego roku Kukiełkiewicz kilkakrotnie zapewniał, że konstytucyjny
    > termin uchwalenia budżetu upływa 18 lutego. Tymczasem wiadomo, że co
    najmnioej
    > od 14 listopada 2005 miała świadomość, że skoro podtrzymał projekt Belki, to
    > termin wypada na koniec stycznia.



    Nie mógł tego wiedzieć skoro nawet dzisiaj nie wiadomo jaki jest naprawdę
    termin i konstytucjonaliści są zgodni, że wszystko w rękach Kaczora, który może
    według uznania wybrać jeden z dwóch terminów.


    Wiedział o tym on i wiedział o tym Żorżyk.
    > Skąd wiesz, że wiedziało o tym całe prezydium sejmu?



    Bo wiem jak wygląda praca sejmu.
  • zalogowany.franek 17.01.06, 23:36
    wberecie napisał:

    > Nie mógł tego wiedzieć skoro nawet dzisiaj nie wiadomo jaki jest naprawdę
    > termin i konstytucjonaliści są zgodni, że wszystko w rękach Kaczora, który może
    >
    > według uznania wybrać jeden z dwóch terminów.

    Chłopie, czy Ty oglądałeś dzisiaj jakieś wiadomości? Pan Prezydent, Pan Premier, Pan Przewodniczący -
    wszyscy dzisiaj "solidarnie" poinformowali, że dla każdego powinno być jasne, że budżet musi być
    przedłożony Prezydentowi do końca stycznia. "Wystarczy zajrzeć do konstytucji", że zacytuję
    Kukiełkiewicza.
  • wberecie 17.01.06, 23:41
    zalogowany.franek napisał:

    Prezydent, Pan Premier
    > , Pan Przewodniczący -
    > wszyscy dzisiaj "solidarnie" poinformowali, że dla każdego powinno być jasne,
    ż
    > e budżet musi być
    > przedłożony Prezydentowi do końca stycznia. "Wystarczy zajrzeć do
    konstytucji",
    > że zacytuję
    > Kukiełkiewicza.



    Skoro dla każdego powinno być jasne to dlaczego nie było jasne dla nikogo i
    nagle wszyscy znowu poczuli się oszukani bo biedaczyny nie wiedzieli tego
    co "dla każdego powinno być jasne"?


  • zalogowany.franek 17.01.06, 23:49
    wberecie napisał:

    > Skoro dla każdego powinno być jasne to dlaczego nie było jasne dla nikogo i
    > nagle wszyscy znowu poczuli się oszukani bo biedaczyny nie wiedzieli tego
    > co "dla każdego powinno być jasne"?
    >

    OK, jesteśmy coraz bliżej sukcesu. Nie było jasne dlatego, że Pan Premier, Pan Marszałek i Pan
    Przewodniczący jeszcze parę dni temu obłudnie twierdzili, że jest "absolutnie oczywiste" (to znów
    Kukiełkiewicz), że budżet trzeba przekazać Prezydentowi do podpisu w połowie lutego, w związku z
    czym nie będzie żadnego problemu, żeby się wyrobić z terminami. Załapałeś?

    Swoją drogą - dzięki, Witku, za tego Kukiełkiewicza. Świetne :-)
  • wberecie 17.01.06, 23:53
    zalogowany.franek napisał:

    > wberecie napisał:
    >
    > > Skoro dla każdego powinno być jasne to dlaczego nie było jasne dla nikogo
    > i
    > > nagle wszyscy znowu poczuli się oszukani bo biedaczyny nie wiedzieli tego
    >
    > > co "dla każdego powinno być jasne"?
    > >
    >
    > OK, jesteśmy coraz bliżej sukcesu. Nie było jasne dlatego, że Pan Premier,
    Pan
    > Marszałek i Pan
    > Przewodniczący jeszcze parę dni temu obłudnie twierdzili, że jest "absolutnie
    o
    > czywiste" (to znów
    > Kukiełkiewicz), że budżet trzeba przekazać Prezydentowi do podpisu w połowie
    lu
    > tego, w związku z
    > czym nie będzie żadnego problemu, żeby się wyrobić z terminami. Załapałeś?



    Nie. Nadal nie rozumiem dlaczego w tak kluczowej sprawie opozycja nie zajrzała
    do konstytucji i dlaczego Marcinkiewicz jest winien temu, że Kaczyński inaczej
    interpretuje konstytucję niż on (do czego zgodnie z tym co mówią
    konstytucjonaliści ma prawo bo w tym miejscu konstytucja zostawia dwie
    równoprawne możliwości).
  • zalogowany.franek 18.01.06, 00:06
    wberecie napisał:

    > Nie. Nadal nie rozumiem dlaczego w tak kluczowej sprawie opozycja nie zajrzała
    > do konstytucji i dlaczego Marcinkiewicz jest winien temu, że Kaczyński inaczej
    > interpretuje konstytucję niż on (do czego zgodnie z tym co mówią
    > konstytucjonaliści ma prawo bo w tym miejscu konstytucja zostawia dwie
    > równoprawne możliwości).

    Ufffffff. Ty tylko tak udajesz, prawda? Chłopie, Marcinkiewicz tydzień temu twierdził, że jest "absolutnie
    oczywiste", że budżet trzeba uchwalić do połowy stycznia, a dziś mówi, że "wystarczy zajrzeć do
    konstytucji", żeby wiedzieć, że trzeba to zrobić przed końcem stycznia. W dodatku, jak pokazali Basia i
    Witek, w listopadzie też mówił, że trzeba to zrobić przed końcem stycznia. Nie widzisz problemu?
  • iza.bella.iza 18.01.06, 00:09
    wberecie napisał:

    > Nie. Nadal nie rozumiem dlaczego w tak kluczowej sprawie opozycja nie
    zajrzała
    > do konstytucji i dlaczego Marcinkiewicz jest winien temu, że Kaczyński
    inaczej
    > interpretuje konstytucję niż on (do czego zgodnie z tym co mówią
    > konstytucjonaliści ma prawo bo w tym miejscu konstytucja zostawia dwie
    > równoprawne możliwości).


    Może jak zdejmiesz beret to może przestanie ci on tak mózg uciskac i coś
    wreszcie zrozumiesz, hę? A poza tym nie nudź, bo to tylko i wyłacznie twój
    problem, że masz kłopoty z rozumowaniem.
  • keyser_sose 18.01.06, 00:09
    Tusk i inni nie wykazali się kompetencją - prawda.

    A Marcinkiewicz albo nakłamał albo wykazał się taką samą niekompetencją.


    Tydzień temu mówił to:

    finanse.wp.pl/POD,1,wid,8149739,wiadomosc.html?ticaid=1eb7

    A teraz mówi co innego

    Już?

    --
    Pozdrawiam serdecznie

    KS
  • absurdello 18.01.06, 01:07
    Ty się pomylisz o grosze w PIT i cię ciągają nie bacząc na koszty, a ci się
    mylą w datach co będzie nas kosztowało miliony wydane na kolejne wybory, do
    których pójdzie 0.12% uprawnionych mimo wydrukowania 30 mln kart do głosowania,
    na które wytnie się jakie kolejne 2500 drzew produkując jakie 190 m3 zbędnej
    makulatury (zakładając optymistycznie, że wszystkie wybitnie ważneinformacje
    zmieszczą się na jednej stronie A4).
  • basia.basia 18.01.06, 01:20
    absurdello napisał:

    > Ty się pomylisz o grosze w PIT i cię ciągają nie bacząc na koszty, a ci się
    > mylą w datach co będzie nas kosztowało miliony wydane na kolejne wybory, do
    > których pójdzie 0.12% uprawnionych mimo wydrukowania 30 mln kart do głosowania,
    >
    > na które wytnie się jakie kolejne 2500 drzew produkując jakie 190 m3 zbędnej
    > makulatury (zakładając optymistycznie, że wszystkie wybitnie ważneinformacje
    > zmieszczą się na jednej stronie A4).
  • witek.bis 17.01.06, 23:47
    :)))
    Właśnie: "wystarczy zajrzeć do konstytucji". W odstępie kilku dni wygłasza
    przeciwne opinie i za każdym razem jest niezwykle pewny swych racji. Tylko, że
    ślepka cosik dziwnie mu latają.

    - Panie premierze! Czy wypada, by szef rządu łgał w żywe oczy?
    - To świetne pytanie! Będę musiał to przemysleć.
  • zalogowany.franek 18.01.06, 00:07
    witek.bis napisał:

    > - Panie premierze! Czy wypada, by szef rządu łgał w żywe oczy?
    > - To świetne pytanie! Będę musiał to przemysleć.

    :)))
  • witek.bis 17.01.06, 23:39
    wberecie napisał:
    > Nie mógł tego wiedzieć skoro nawet dzisiaj nie wiadomo jaki jest naprawdę
    > termin i konstytucjonaliści są zgodni, że wszystko w rękach Kaczora, który
    może
    >
    > według uznania wybrać jeden z dwóch terminów.

    Podtrzymał projekt Belki złożony 30 września i nie potrafił odliczyć czterech
    miesięcy?

    > Bo wiem jak wygląda praca sejmu.

    :)))) Świetne!
    To w takim razie wiedział o tym również wicemarszałek Kotlinowski i zapomniał o
    tym poinformować Giertycha, który dwoi się i troi, żeby nie dopuścić do
    przedterminowych wyborów i nawet nie wie nieboraczek, że stara się na próżno?
    A wariant, że Marek Żorżyk nie jest marszałkiem sejmu, tylko funkcjonariuszem
    partyjnym rzuconym na odcinek sejmowy, w ogóle nie przyszedł Ci do głowy?
  • wberecie 17.01.06, 23:46
    witek.bis napisał:

    > wberecie napisał:
    > > Nie mógł tego wiedzieć skoro nawet dzisiaj nie wiadomo jaki jest naprawdę
    >
    > > termin i konstytucjonaliści są zgodni, że wszystko w rękach Kaczora, któr
    > y
    > może
    > >
    > > według uznania wybrać jeden z dwóch terminów.
    >
    > Podtrzymał projekt Belki złożony 30 września i nie potrafił odliczyć czterech
    > miesięcy?



    A cała reszta świata nie wiedziała, że podtrzymał budżet Belki i dlatego źle
    odliczyła cztery miesiące? A może było tak, że wszyscy źle odliczyli i dopiero
    ekspertyzy przygotowane dla prezydenta wskazały na drugą możliwość, w wyłącznej
    gestii prezydenta?


    > > Bo wiem jak wygląda praca sejmu.
    >
    > :)))) Świetne!
    > To w takim razie wiedział o tym również wicemarszałek Kotlinowski i zapomniał
    o
    >
    > tym poinformować Giertycha, który dwoi się i troi, żeby nie dopuścić do
    > przedterminowych wyborów i nawet nie wie nieboraczek, że stara się na próżno?



    Gdyby wszystko było od początku jasne dla PiSu to nie byłoby w ogóle awantury z
    Jurkiem, nie sądzisz? Gdyby wiedzieli, że sejm i tak można rozwiązać to nie
    wzięliby udziału w zadymie tylko siedzieli z boku i śmiali się mdo swoich
    planów.



    > A wariant, że Marek Żorżyk nie jest marszałkiem sejmu, tylko funkcjonariuszem
    > partyjnym rzuconym na odcinek sejmowy, w ogóle nie przyszedł Ci do głowy?



    jak rozumiem tyczy się to także Komorowskiego.
  • witek.bis 17.01.06, 23:56
    wberecie napisał:

    > A cała reszta świata nie wiedziała, że podtrzymał budżet Belki i dlatego źle
    > odliczyła cztery miesiące? A może było tak, że wszyscy źle odliczyli i
    dopiero
    > ekspertyzy przygotowane dla prezydenta wskazały na drugą możliwość, w
    wyłącznej
    >
    > gestii prezydenta?

    A może o "podtrzymaniu" informował wyłącznie Żorżyka, a cała reszta była
    przekonana, ze czas liczy się od "złożenia" projektu w październiku?

    > Gdyby wszystko było od początku jasne dla PiSu to nie byłoby w ogóle awantury
    z
    >
    > Jurkiem, nie sądzisz? Gdyby wiedzieli, że sejm i tak można rozwiązać to nie
    > wzięliby udziału w zadymie tylko siedzieli z boku i śmiali się mdo swoich
    > planów.

    Przyznam, że tego fragmentu chyba nie rozumiem.

    > jak rozumiem tyczy się to także Komorowskiego.

    To chyba źle rozumiesz. To Żorżyk, a nie Komorowski robił wszystko, by opóźnić
    prace nad budżetem i złożyć los sejmu w ręce prezydenta.

    Przepraszam, ale na jaki czas muszę zawiesić swoją aktywność na forum. Do
    miłego!
  • zalogowany.franek 17.01.06, 23:20
    Przed chwilą w programie "Teraz My" chłopaki zestawili dzisiejszą wypowiedź naszego pożal-się-Boże
    premiera z jego telewizyjnymi i radiowymi oświadczeniami sprzed tygodnia, w których ględził, że mają
    czas do połowy lutego. Edgara Gosiewskiego aż zamurowało :-)
  • wberecie 17.01.06, 23:24
    zalogowany.franek napisał:

    > Przed chwilą w programie "Teraz My" chłopaki zestawili dzisiejszą wypowiedź
    nas
    > zego pożal-się-Boże
    > premiera z jego telewizyjnymi i radiowymi oświadczeniami sprzed tygodnia, w
    któ
    > rych ględził, że mają
    > czas do połowy lutego. Edgara Gosiewskiego aż zamurowało :-)



    Skoro wszyscy sądzili, że mają czas do 19 lutego to skąd to zdziwienie?
  • kosciol.mlodziezy.psychicznej 17.01.06, 23:25
  • ppppp7 17.01.06, 23:47
    I po co premier poszedł do marszałka 14 listopada i powiedział, że nie
    obowiązuje budżet zgłoszony przez Belkę 19 października (w pierwszym dniu sejmu
    obecnej kadencji), tylko obowiązuje budżet zgłoszony 3 tygodnie przedtem.
  • elfhelm 17.01.06, 23:56
    KM kilka razy mówił o połowie lutego - a tu proszę surprise :)

    --
    - Chcemy waszego dobra - powiedział premier Marcinkiewicz do Polaków.
    Zaniepokojeni Polacy zaczęli więc ukrywać swoje dobra w bezpiecznych miejscach.
  • basia.basia 18.01.06, 00:10
    Adam Michnik po śmierci trafił do nieba. U bram niebios spotyka świętego Piotra,
    który go oprowadza po niebie. Michnika bardzo zaciekawiły zegary rozmieszczone
    w ogromnej ilości po całym niebie. Pyta się więc św. Piotra:
    - Co to są za zegary i czemu wskazują różne godziny?
    - Widzisz, Adamie - odpowiada św. Piotr. - Każdy człowiek ma taki zegar, którego
    wskazówki przesuwają się do przodu z każdym kłamstwem. Z chwilą urodzin zegar
    każdego człowieka wskazuje godzinę 12. Widzisz, tu na przykład jest zegar Matki
    Teresy, który wciąż wskazuje godzinę 12.
    - A gdzie są zegary Kaczyńskich?
    - Ich zegary robią za wentylatory w holu głównym.
  • 24x24 18.01.06, 00:23
    basia.basia .... to dobre:)
  • ala.ali.ala 18.01.06, 00:32
    Czy naprawdę sądzisz,że Adam Michnik trafił do nieba?Może to nie chodzi o niebo?
    Zresztą,zawsze jak Michnik występuje w roli głównego bohatera,to wszystkie
    zegary chodzą nie w tą stronę.W bajki nie ma co wierzyć,trzeba fakty poznać i
    wnioski wyciągnąć.A to najlepiej się robi samemu,bez użycia Adama
    Michnika.Dobrze radzę.
  • basia.basia 18.01.06, 01:00
    ala.ali.ala napisała:

    > Czy naprawdę sądzisz,że Adam Michnik trafił do nieba?Może to nie chodzi o niebo
    > ?
    > Zresztą,zawsze jak Michnik występuje w roli głównego bohatera,to wszystkie
    > zegary chodzą nie w tą stronę.W bajki nie ma co wierzyć,trzeba fakty poznać i
    > wnioski wyciągnąć.A to najlepiej się robi samemu,bez użycia Adama
    > Michnika.Dobrze radzę.

  • iza.bella.iza 18.01.06, 01:05
    A ja pamiętam, że ten dowcip krążył w czasie przesłuchań przed rokicią komisją
    śledczą i wtedy puenta dotyczyła Jakubowskiej i Czarzstego:) Stąd pewnie ten
    Adam Michnik się ostał w tym dowcipie. Dzis poza kilkoma najwierniejszymi
    fanami nadredaktora, takimi jak Omamiony, nikt by się nie ośmielił twierdzić,
    że Michnik po śmierci pójdzie do nieba, co najwyżej do czyścca.:)
  • maksimum 18.01.06, 03:46
    ala.ali.ala napisała:

    > Czy naprawdę sądzisz,że Adam Michnik trafił do nieba?

    Najpierw trzeba sie wykazac wiara,zeby trafic do nieba.
    Z tego co Adas udokumentowal,to jego wiara jest scisle neomarksistowska,a tacy
    do nieba nigdy nie trafiali.

    > Może to nie chodzi o niebo?

    Nie mozesz brac powaznie tego co Baska napisala.
    Ona powtarza kawaly wymyslone przez kolegow Adama.Urban albo inny lewak za tym
    stoi.

    > Zresztą,zawsze jak Michnik występuje w roli głównego bohatera,to wszystkie
    > zegary chodzą nie w tą stronę.W bajki nie ma co wierzyć,trzeba fakty poznać i
    > wnioski wyciągnąć.A to najlepiej się robi samemu,bez użycia Adama
    > Michnika.Dobrze radzę.

    Te zegary co za wiatraki robia,to sa kolegow Kwasniewskiego i dlatego musial
    ich tak pospiesznie z wiezien uwalniac,ale nie psujmy Basi zabawy,bo ona ponoc
    wierzaca.
  • basia.basia 18.01.06, 00:59
    W stenogramie z posiedzenia 7.12.05 (1. czytanie ustawy budżetowej) znalazłam
    taki kawałek:

    "Zgodnie z uchwałą Prezydium Sejmu w sprawie określenia trybu prac nad projektem
    ustawy budżetowej na rok 2006 komisje sejmowe przekażą swoje stanowiska Komisji
    Finansów Publicznych do dnia 15 grudnia 2005 r., a Komisja Finansów Publicznych
    przyjmie sprawozdanie do dnia 29 grudnia 2005 r."

    Czyli jest uchwała prezydium ale nie umiem jej znaleźć:(
  • kum.z.antalowki 18.01.06, 05:27
    Nie wiem, czy moje poszukiwania cos wnoszą, ale zauwazyłem, że w tegorocznych
    materiałach publikowanych w internecie na stronie sejmowej

    Rządowy projekt ustawy budżetowej na rok 2006 występuje wyłacznie jako "druk Nr
    20 i 20A" z datą 19 października 2005 r.

    orka.sejm.gov.pl/projustall5.htm
    Taka sama informacja (dezinformacja?)znajduje sie w wykazie prac legislacyjnych
    nad projektami ustaw:

    orka.sejm.gov.pl/proc5.nsf

    ( druk nr 20 wpłynął 19-10-2005
    druk nr 20-A wpłynął 30-11-2005 )


    To samo w sprawozdaniach z prac w Komisji Finansów publicznych - od pierwszego
    posiedzenia:

    09-12-2005
    Komisja Finansów Publicznych, obradująca pod przewodnictwem posła Wojciecha
    Jasińskiego (PiS):

    – rozpatrywała rządowy projekt ustawy budżetowej na rok 2006 (druki nr 20 i 20-
    A)

    Do posiedzenia, z ktorego sprawozdanie jest opublikowane jako ostatnie:

    03-01-2006
    Komisja Finansów Publicznych, obradująca pod przewodnictwem posłów Wojciecha
    Jasińskiego (PiS) i Stanisława Ożoga (PiS), rozpatrzyła:

    – projekt ustawy budżetowej na rok 2006 (druki nr 20 i 20-A) – głosowanie
    poprawek i wniosków.

    orka.sejm.gov.pl/Druki5ka.nsf/
    ($vAllByUnid)/1A806319712FFA06C12570BA003F32D0/
    $file/_r68o2qtbjehgneo90c9qm81luclq6utr1_.pdf


    Przez cały czas - (przynajmniej nigdzie nie znalazłem takiego sladu) - nikt nie
    informował ani posłów na posiedzeniu plenarnym Sejmu, ani na posiedzeniu
    Komisji, że, tak naprawdę to nie pracują nad rządowym przedłożeniem z dnia 19-
    10-2005 (zawartym w druku Nr 20 i Nr 20A bieżącej, V kadencji), tylko nad
    rządowym przedłożeniem z dnia 29-09-2005, które wpłyęło do Sejmu 30-09-2005
    (zawartym w archiwalnym druku Nr 4432 poprzedniej, IV kadencji)

    orka.sejm.gov.pl/proc4.nsf/0/B21D98D691696A0EC12570C700304193?OpenDocument

    Jest bardzo prawdopodobne, że fakt, iż cały czas świadomie reprezentanci PiS
    posługiwali się w Sejmie projektem budżetu na rok 2006 z pismem przewodnim
    premiera Belki z dnia 19 paździenika 2005 r (a więc tym zdezawuowanym przez
    premiera Marcinkiewicza 14 listopada 2005 w informacji przekazanej marszałkowi
    Sejmu Markowi Jurkowi), czego ślad znalazła Basia w krakowskim Dzienniku
    Polskim:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=35151770&a=35154465
    Natomiast rządowy projekt przesłany 30 wrzesnia 2005 (czyli ten, na który się
    raptem od kilku dni zaczynają powoływać prominentni działacze i posłowie PiS, i
    kóry - ich zdaniem - z mocy Konstytucji jest tym jedynym ważnym i prawdziwym)
    nie był powielany i dostarczany posłom, tylko "nabierał mocy" głęboko schowany
    przed posłami w sejmowym archiwum...



  • gorby 18.01.06, 03:31
  • andrzejg 18.01.06, 07:13
    a ten okazał się zwykłym kłamcą

    A.
  • scoutek 18.01.06, 08:47
    dokladnie
    jestem roczarowana....
    choc po pisiakach trudno sie bylo spodziewac uczciwosci...
    --
    z kazdym dniem mojego zycia nieuchronnie rosnie liczba tych, ktorzy moga mnie
    pocalowac w d.....
  • scoutek 18.01.06, 08:48
    ROZczarowana rzecz jasna
    zeby nikt nie pomyslal, ze mialo byc oczarowana....
    --
    z kazdym dniem mojego zycia nieuchronnie rosnie liczba tych, ktorzy moga mnie
    pocalowac w d.....
  • hulaj_dusza 18.01.06, 09:11
    Albo "zaczarowana" - bo stos by cię nie minął!;)))

    --
    ***Bo źródło, bo źródło wciąż bije***

    ***Jacek Kaczmarski
  • haen1950 18.01.06, 09:56
    Te wszystkie racje są czytelne dla nielicznych i chyba nie ma co utyskiwać nad
    wiarołomstwem pisiorków. Dyskusja z nimi też nie ma sensu bo prowadzi do
    ekstraktu absurdu. Trudno ze ślepym o kolorach gadać.
    Ja widzę dobre strony w ich dązeniu do wcześniejszych wyborów po trupie sejmu.
    Od momentu, kiedy platforma powiedziała Jarusiowi NIE jego polityka się
    załamała. Przydeptany przez własny klub musiał zrezygnować z koalicji z
    Lepperem, bo taki wniosek sam się nasuwa.
    Podejmowanie dyskusji z ich dyżurnymi teologami jest niejako ich nobilitowaniem.
    Lepszym rozwiazaniem jest promowanie obywatelskiego państwa, wolnej gospodarki
    i neutralności światopoglądowej władzy państwowej.
  • donald_2005 18.01.06, 10:01
    witek.bis napisał:

    >
    > 11.1.Warszawa (PAP) - Premier Kazimierz Marcinkiewicz uważa, że Sejm jest w
    > stanie uchwalić budżet w konstytucyjnym terminie do 17 lutego.
    >
    > "Wszystkie moje obliczenia wskazują, że spokojnie pracując w parlamencie,
    > jesteśmy w stanie uchwalić budżet 17 lutego, a więc przed upływem
    > konstytucyjnego terminu.

    Środa, 18 stycznia 2006

    Premier: można zdążyć z budżetem PAP - dodane 40 minut temu

    "Ja nie widzę specjalnych problemów, budżet może być uchwalony w każdym czasie.
    Prezydent odnosi się do uchwalanego budżetu. Nie bardzo rozumiałem całą
    awanturę, która wybuchła w Sejmie właśnie w sprawie budżetu. Jeśli spokojnie
    pracuje się nad budżetem zawsze można zdążyć - powiedział premier na
    konferencji prasowej na przejściu granicznym w Medyce.
    ...
    Marcinkiewicz przyznał, że spytał prawników z Kancelarii Premiera o termin
    zakończenia prac parlamentarnych i złożenia budżetu do podpisu prezydentowi
    i "jakieś 2 tygodnie temu" uzyskał informacje, że "bardzo możliwe, że TERMIN
    TEN UPŁYWA 1 LUTEGO". (mj)

    --------------

    Można powiedzieć 11 stycznia że termin upływa 17 lutego, a 18 że 1 lutego i
    jest to zgodne z logiką ścisłego umysłu fizyka. Tutaj nie ma żadnej
    sprzeczności ani manipulacji. Inni mają spokojnie pracować budując lepsze
    jutro. TRudno jest zrozumieć dlaczego mają pretensje.
  • kum.z.antalowki 18.01.06, 12:17
    I czemu o tym nie powiedział w ubiegłym tygodniu? Czemu nie ponaglał Sejmu?
    Czemu nie protestował, kiedy marszałek zapowiedział przerwę w obradach Sejmu do
    24 stycznia i zakazał pracy komisjom? Czemu nie zachowywał się jak premier,
    któremu zależy na uchwaleniu budżetu w "zawitym" terminie, tylko przeciwnie -
    przemilczał znany sobie wówczas (jak sam przyznaje) fakt, że istnieje dodatkowy
    argument, aby sie śpieszyć?
    Z jednej strony PiS mydli publice oczy jakimiś łże-negocjacjami koalicyjnymi,
    (które już nawet Lepper potraktował jako mniej ważne od wycieczki do Chin). Z
    drugiej - utrzymuje opozycyjnych posłów, senatorów i WYBORCÓW w nieświadomosci,
    że reprezentanci narodu, (a jego i jego rządu pracodawcy) mają o 3 tygodnie
    mniej czasu do momentu, w którym Prezydent może ich wysłać na szczaw!
    Co za... (hamulce mi się grzeją, zeby nie bluznąć)!!!



  • witek.bis 18.01.06, 12:27
    Jeszcze lepszy od Kukiełkiewicza okazał się Przemysław Edgar, który zawsze
    wiedział, że termin upływa z końcem stycznia, a mimo to, kiedy marszałek
    Żorżyk, w celu "uspokojenia umysłów" zaproponował przerwę w obradach sejmu do
    25 stycznia, gorąco poparł tę propozycję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka