Dodaj do ulubionych

Biblici przeciw Koranistom !!!

06.02.06, 10:43
Wydrukowanie podobizny Mahometa gdzie pokazany jest on jako 'terrorysta' to
prowokacja!
Autorom tego pomysłu nie chodzi o 'wolność słowa' lecz o skłócenie ze sobą
muzułmanów i chrześcijan.
Dlaczego?
Muzułmanie są jedynymi w świecie którzy kwestionują przywódzctwo żydowskie.
Chrześcijanom od dziecka wmawia się,zę Bóg jest Żydem i mimo iż często
nienawidzą Izraelitów to tak naprawdę ulegują im na co dzień.

Dla muzułmanów Mahomet jest świętością tak jak dla Polaków polska flaga lub
dla Żydów gwiazda Dawida.
Znieważanie czyjchś symboli narodowych czy religijnych jest pluciem im w
twarz i okazywaniem pogardy.

Poza tym muzułmanie żyją w innym świecie,mają mentalność ludzi
średniowiecza,nie rozumują jak Europejczycy.

I po co to wszystko?
Ano po to by nienawidzący syjonistów przechodzili na islam.
Sam się zastanawiam czy to nie jest jedyny sposób by się wyrwać z ich władzy?
A tak myslą miliony!!!
Edytor zaawansowany
  • hihiro 06.02.06, 10:46
    jedzmy gów.no :)
  • olszako 06.02.06, 10:47
    Czym sie rozni fanatyzm judejski od muzulmanskiego?
  • hihiro 06.02.06, 10:54
    olszako napisał:

    > Czym sie rozni fanatyzm judejski od muzulmanskiego?

    Albo od fanatyzmu katolickiego (np.: moherowe zagony o.Rydzyka) ?

    Niczym

    Dlatego argument, ze miliony czegoś tam chcą jest żaden.

    Muzułmanie bedą nienawidzieć Europejczyków tak długo jak długo beda istniec -
    oni lub Europa. Koran nakazuje nawracac niewiernych (to jeden z podstawowych
    obowiązków każdego muslima). Do tego Europa ze swoją kulturą (alkohol,
    wieprzowina, podobizny, etc...) jest w ich pojeciu siedliskiem szatana.

    Możemy im włazic pod abaje ale to nie zmieni ich stosunku do nas.

    Pisze oczywiście o zwykłych arabach - tak naprawde oni jeszcze tkwią głeboko w
    średniowieczu. Są równiez arabowie światli. Ale ci czesto sami muszą salwować
    sie ucieczką przed miłoscią swoich współwyznawców.

    A teraz i w Polsce zaczyna nam sie to samo :(
  • humbak 06.02.06, 10:47
    A na której jest pokazany jako terrorysta?
    --
    Muzyka relaksacyjna.
  • fruchtzwerg 06.02.06, 10:47
    Czy islam to aby na pewno religia?? Otóż odpowiedz wcale nie jest jasna a
    problem tkwi tym że ludzie przyzwyczajeni do kultury zachodniej nie rozumieją
    pewnych niuansów. Niuansów o tyle ważnych że dotyczących defnicji pewnych pojęć
    i słów. W kulturze zachodniej - opartej na chrześcijaństwie bardzo silna
    ostatnimi laty stała się zasada oddzielenia kościoła od państwa. Sfera
    publiczna i sfera prywatna pozostaj± więc, jakkolwiek w stycznosci, odrębnymi
    obszarami życia każdego z nas. Ale to nasza definicja. To tylko nasz
    europejski "wymysł"...

    Rozgraniczenie tych sfer wynika już z samych podstaw kultury europejskiej. To
    pojmowanie sfery publicznej i prywatnej odnosi się do całego zachodniego kręgu
    cywilizacyjnego - który po prostu wyrasta z kultury łacińskiej i pojmowanie
    pewnych pojęć jest wspólne. Związane jest to z właściwościami samej kultury
    zachodniej i jej obyczajowością. Czytając przeróżne wypowidzi
    zwolenników "wielokulturowości", arabistów, orientalistów, ludzi
    zafascynowanych islamem widzimy wszedzie zapewnienia - "islam to religia
    pokoju". islam gwarantuje szacunek dla innych religii. Słyszymy że terroryści
    islamscy to nie islam, że muzułmanie potępiają akty terroru. I po tych
    uspokajających wypowiedziach możemy spokojnie wrócić do normalnej pracy.
    Tymczasem to co widzimy w telewizorach, to co słyszymy w radiu - to nie jest
    islam. No właśnie. Więc co to jest. Innymi słowy czym w ogóle jest islam. Czy
    islam jest w ogóle religią? Nawet w naukach Chrystusa znalazło się słynne
    zdanie "oddajcie cesarzowi co cesarskie a Bogu co boskie". Jezus Chrystus nie
    był też autorem żadnej doktryny prawnej ani żadnej ideologii pozareligijnej.
    Zinstytucjonalizowanie chrześcijaństwa przypisuje się świętemu Pawłowi - to on
    stworzył podstawy do narodzin zhierarchizowanej i sprawnie działającej religii.
    Rozważając islam i domniemane zagrożenia płynące z jego strony nie wychodzimy
    poza siatkę pojęciową typowego europejczyka. Rozpatrującego zagadnienia
    związane z religią jedynie w sferze duchowości oraz mistycyzmu. islam jednak
    nigdy nie rozdzielił tych dwóch sfer. W islamie nie ma sfery której islam nie
    dotyczy. islam wdziera się w każda dziedzinę zycia człowieka. islam to
    kompleksowy system prawno - ideologiczny który reguluje właściwie wszystkie
    dziedziny życia - od sfery kulinarnej, przez prawo, kontakty męsko - damskie
    kończąc na polityce i obyczajowości. Wyobraźmy sobie tłumaczenie tekstu z
    języka angielskiego na polski - "dosłowne" i pozbawione analizy sensu
    poszczególnych wyrazów w zdaniach. Szybko zobaczymy że takie tłumaczenie okaże
    się nieporozumieniem. Podobnie z pojmowaniem islamu - nie można "tłumaczyć" go
    dostosowując nasze nazewnictwo bezmyślnie i bez żadnej głebszej analizy do
    treści powstałych w zupełnie innej kulturze. Dlatego że pojęcie jakim
    definiujemy religię nie pokrywa się z pojęciem jakim definiują ją muzułmanie.
    Pamiętajmy że punktem wyjścia każdej dyskusji albo analizy musi być
    usystematyzowanie pojęć. Bardzo łatwo ten problem dostrzec w dyskusjach z
    muzułmanami - tymi którzy przybyli z "ziem proroka". Okaże się szybko że w
    dyskusji zachodzą jakieś kardynalne nieporozumienia. A ich geneza jest bardzo
    prosta - te same terminy, te same wyrażenia mają w obu kulturach całkowicie
    rózny sens. Oprócz identycznego brzmienia de facto oznaczają one coś zupełnie
    innego. Krytykę islamu muzułmanie oraz zwolennicy "multikulti" nazwą zaraz
    nietolerancją religijną lub wręcz faszyzmem. Tyle tylko że po głębszej analizie
    okaże się że krytyka islamu nie ma w ogóle związku z krytyką religii w
    rozumieniu zachodnim i europejskim. Ba, zaś na pewno nie może być uznana
    za "nietolerancje religijną". Nietolerancja religijna polega bowiem na
    nietolerancji wobec prywatnych poglądów religijnych pewnej grupy ludzi. Ich
    wiary, duchowości, pojmowania świata i ich kultu. Nie można zaś nazwać
    nietolerancją na tle religijnym krytyki tego co w naszym rozumieniu w ogóle
    religją nie jest. Fundamentalista islamski albo nasz rodzimy oszołomek spod
    znaku pseudotolerancji zaraz powie że oni tak właśnie rozumieją pojęcie
    religii. Zgoda - tylko właśnie nikt takiego pojęcia w naszym prawie nie broni.
    To nie słowa w znaczeniu wyrazów tworzą treść prawa - ale znaczenie i definicję
    jakie tym słowom nadajemy. Sprowadzając to do najbardziej absurdalnej postaci -
    jeśli przybyłoby do Europy plemię z dalekiej wyspy gdzie jako część obrządków
    religijnych traktuje się polowanie i zjadanie sąsiadów nikt nawet nie będzie
    sugerował że można dopuszczać do takich praktyk w ramach "tolerancji
    religijnej". Tymczasem przecież w takiej kulturze właśnie ten element polowań
    na sąsiadów mógłby stanowić integralną część obrządków religijnych. Dlaczego
    jednak powiemy "nie"?? Otóz dlatego że definicja religii w naszej kulturze - a
    więc ta którą posługują się nasze ustawy nie obejmuje takich sytuacji. Pomimo
    że dla tych ludzi byłaby to jak najbardziej sprawa dotycząca religii - u nas
    nie znajdowałaby się pod ochroną prawa ponieważ zakres który obejmuje pojęcie
    religii w naszym rozumieniu zupełnie nie pokrywałby się z tamtym pojęciem. A
    nasze prawo dotyczy jedynie sytuacji zgodnych z zakresem pojęciowym
    wypracowanym w naszej nomentklaturze pojęciowej. Samo słowo jest niewiele
    znaczące - klucz leży w sensie jaki temu słowu nadamy. I tutaj kryje się
    podstawa niedorzeczności całej sytuacji. Muzułmanie nie mają żadnego prawa
    powoływać się na "tolerancje religijną". islam bowiem daleko wykracza poza
    czystą religię - jak zostało wspomniane obejmuje też prawo, obyczajowość i
    wiele innych spraw. Wyobraźmy sobie absurdalność sytuacji gdyby powstała partia
    polityczna która połączyłaby program polityczny z aspektami religijnymi. A
    potem jej członkowie każdą krytykę ich programu nazywaliby nietolerancją
    religijną. Wyobraźmy sobie jak taki manewr zastosowałaby na naszym
    gruncie "samoobrona" która w hipotetycznej sytuacji inkorporuje do swojego
    programu jakieś hasła religijne. Wyobraźmy sobie sytuację gdy krytyka LPR
    zostaje uznana za nietolerancję religijną. Paranoja?? Oczywiście. Jednak
    właśnie taka sytuacja ma miejsce w odniesieniu do islamu. Zerknijmy na
    muzułmańskie strony w internecie. Co rusz pojawiają się tam tematy związane z
    Kalifatem, Palestyną, Izraelem, Bushem albo USA. Na stronie Eurojihad też się
    znajduje tematyka polityczna - powie zagorzały islamofil. Oczywiście - tylko że
    my nie reprezentujemy poglądów religijnych. Krytycy islamu nie stanowią jakiejś
    osobnej religii ani grupy religijnej. W przekazach muzułmańskich Mahomet na
    łożu śmierci miał kazać muzułmanom wypędzić niemuzułmanów z ziemi arabskiej.
    Ziemia arabska - to ziemia islamu. To dlatego świat islamu murem stoi za
    Palestyńczykami w konflikcie z Izraelem - pomimo że to sami arabowie
    wymordowali w XX wieku najwięcej Palestyńczyków. Ale tamto były zbrodnie
    wewnątrz islamu. To jest inaczej postrzegane. Nie mamy żadnego obowiązku
    odnosić się do wszystkich teorii i ideologii związanych z islamem inaczej jak
    do klasycznych ideologii politycznych. I tak trzeba islam właśnie traktować.
    Nie obrażając i nie dyskryminując wszystkich jego aspektów de facto religijnych
    nie dajmy się ogłupić hasłami konieczności tolerancji religijnej wobec tego co
    religją w żadnej mierze nie jest. Nierówność kobiet w islamie, ideologia budowy
    państwa islamskiego, krytyka zachodniej wolności i zachodnich wartości. Tak. To
    wszystko jest islam. Nie komunizm ,nie faszyzm. To jest właśnie islam. I nie
    dajmy się zwariować że to wcale islam nie jest. islam jest tym co wynika z kart
    koranu i arabskich hadisów ale znaczenie jakie mają te słowa określą właśnie
    muzułmanie. Nie dajmy się nabrać na fałszywe zarzuty o nietolerancji. Dopóki
    islam w rozumieniu muzułmanow będzie wyglądał tak jak dziś - można go traktować
    tak jako traktuje się założenia każdej ideologii. A ideologie nig
  • fruchtzwerg 06.02.06, 10:50
    Dopóki islam w rozumieniu muzułmanow będzie wyglądał tak jak dziś - można go
    traktować tak jako traktuje się założenia każdej ideologii. A ideologie nigdzie
    i nigdy nie powinny podlegać jakiejkolwiek taryfie ochronnej.Nie dajmy się
    ogłupić że marzenia o budowie totalitarnego państwa to religia, że cokolwiek z
    religią wspólnego ma nierówność wobec kobiet, zgoda na wychodzenie za mąż 9
    letnich dziewczynek, nietolerancja wobec innych wyznań w państwach islamskich,
    odrzucanie przez fundamentalistów islamskich wolności i wartości świata
    zachodu. Nie dajmy się ogłupić że zmuszanie kobiet do zakrywania każdego
    centymetra swojego ciała, ograniczanie ich wolności wyboru, poddawanie presji
    młodych ludzi aby żyli w zgodzie z zasadami fundamentalistycznego islamu to
    specyfika innej kultury. Nikt nie ma prawa nie szanować wolności drugiego
    człowieka i jego autonomii woli pod jakimkolwiek pozorem. Wolność jaką
    gwaratują nasze społeczeństwa to wolność posunięta tak daleko dopóki nie
    zacznie ograniczać wolności innych ludzi. Poszanowanie innej kultury może mieć
    miejsce jeśli szanuje ona także inne kultury. Nie można zezwolić na tolerancje
    nietolerancji. Nie można zezwolić na wyrzeczenie się przemocy wobec osób
    stosujących przemoc. Nie można wreszcie zapominać że chowanie głowy w piasek
    niewiele daje. Bo kiedyś głowę trzeba będzie wyjąć. A problemy same nie
    zniknął. Czym dłużej sie będą nawarstwiały - tym gorzej dla nas i dla islamu.
    Przez głupote pseudotolerancji może dojść bowiem kiedyś do sytuacji że
    problemów narośnie tyle - że będzie już za późno na rozmowy i dialog.
    Posługując się analogią - gdy zaczyna boleć nas ząb nie udawajmy że wszystko
    jest OK. Pójdżmy do dentysty aby jak najszybciej stawić czoła problemowi. Bo on
    istnieje - a czym dłużej będziemy wmawiali sobie że go nie ma - tym gorzej
    skończy się dla wszystkich. W przypadku zębów kończy się to tylko ekstrakcją. W
    przypadku spełeczeństw...Lepiej nawet nie myślmy do czego może prowadzić taka
    polityka...

    --
    Eurojihad - muzułmanie i islam w Europie? Problemy i terroryzm islamski
  • olszako 06.02.06, 10:52
    Zgoda!
    Ja jednak mowie :nie chrzescijanstwu i tym ktorzy sie podporzadkowali Zydom.
    Byc moze islam mnie wyzwoli od syjonistow?
    W Polsce i na Zachodzie sa oni wszechwladni.
    Jakie ja mam z tego korzysci ze im usluguje?
    A islam dalby mi od nich wolnosc!
  • fruchtzwerg 06.02.06, 11:20
    koniec ze schabowym
    koniec z piwem
    playboy znika z kioskow
    laski okutane w szmaty.. zero minispodniczek latem

    jeden plus widze.. kary za kradzieze w islamie naprawde mi sie podobaja. moze
    by chociaz tak na okres przejsciowy wprowadzic.

    Mysle jednak ze to i perpektywa dymania 72 dziewic jednak mnie nie przekonuje,,
    wole doswiadczone. Chyba jednak talej bede popieral wszechwladna zydowska
    plutokracje, syjonizm i miedzynarodowe zydostwo :) ;)
    --
    Eurojihad - muzułmanie i islam w Europie? Problemy i terroryzm islamski

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka