Przypomnienie o malejacej Polsce
Analitycy o wizycie Kaczyńskiego w USA
Z punktu widzenia Warszawy, wizyta Lecha Kaczyńskiego w USA następuje w
kluczowym momencie dla Europy Środkowej i Wsch., ponieważ dynamika polityczna
regionu jest inna, niż była jeszcze kilka miesięcy temu - sądzą analitycy
ośrodka badawczego Stratfor.
"Historyczny sojusz Polski z USA pozostaje silny, ale nowa dynamika polityczna
w Europie Środkowo-wschodniej wzbudza obawy Warszawy i skłoniła niedawno
wybranego prezydenta do szukania nowych sposobów przypomnienia o Polsce w
Białym Domu" - napisali w komentarzu.
Elementami tej nowej dynamiki są m.in. powołanie nowego rządu w Niemczech,
twardsza polityka Rosji wobec sąsiadów, pogorszenie stosunków polsko-
białoruskich i wzrost rangi Rumunii w polityce zagranicznej USA.REKLAMA Czytaj
dalej
Analitycy Stratforu zauważają, że po objęciu rządów w Niemczech przez kanclerz
Angelę Merkel zmieniła się polityka zagraniczna Niemiec, a Berlin nie
przedkłada już stosunków z Moskwą ponad sojusz z USA. Po drugie, jako ważny i
wiarygodny sojusznik Waszyngtonu dała się poznać Rumunia.
Z tego powodu Warszawa obawia się, że w tym regionie świata może przestać
być "oczkiem w głowie Waszyngtonu" i musi zabiegać o uwagę Amerykanów w
konkurencji z innymi - twierdzi Stratfor.
Uważa też, iż na krajowy użytek polityczny Kaczyński, jako politycznie związany
z mniejszościowym rządem PiS-u, chce wykazać, że Polska liczy się w polityce
światowej, a ścisła współpraca z USA przynosi wymierne korzyści. Dlatego polski
prezydent zabiega o to, aby Amerykanie przyczynili się do modernizacji polskiej
armii i znieśli wizy dla Polaków.
Ważnym elementem stosunków Polski z USA są też uzasadnione obawy Polski wobec
Rosji: "Jako członek NATO, Polska ma znaczny zakres bezpieczeństwa i okazuje to
w swej polityce wschodniej. Dążenie Rosji do uzależnienia Ukrainy od dostaw
rosyjskiego gazu i szerzej uczynienia tego kraju na powrót niewzruszonym
elementem na swych peryferiach zostało zakwestionowane przez Polskę" - dodają
analitycy.
Polska popiera też opozycję demokratyczną na Białorusi, ale władze w Mińsku
oskarżają polski rząd o chęć zdestabilizowania sytuacji politycznej. "Tak jak w
przypadku Ukrainy, Polska czuje się na tyle bezpiecznie, iż ingeruje w sprawy
prorosyjskiego reżimu w Mińsku i z pewnością w interesie Warszawy jest, by jej
wschodni sąsiad był bardziej prozachodni" - podkreślają.
W obliczu geopolitycznych zmian w regionie, rząd polski stał się jeszcze
bardziej proamerykański, ale zdaniem analityków nie zmienia to faktu, że w
obecnej sytuacji o uwagę Waszyngtonu będzie musiał zabiegać bardziej
intensywnie niż przed kilkoma miesiącami i w konkurencji z innymi.