Albo inaczej, czym w ogole jest rownosc? Przeciez to haslo jest najbardziej
abstrakcyjnym pojeciem jakim posluguje sie zachodni swiat. Jaka rownosc skoro
jej nie ma? Rownosc jest wtedy gdy jest identycznosc ale to wyklucza
roznorodnosc. A moze pojdziemy droga dunska i w imie rownosci zaprzestaniemy
gromadzenia istotnych danych w dokumentach? Skoro jestesmy rowni bez wzgledu na
plec, kolor skory, wzrost, narodowosc, to po co zamieszczac te dane w dowodach
osobistych? A skoro wiadomo ze rowni nie jestesmy i np. piekna kobieta ma
wieksze szanse na unikniecie kary niz szpetny mezczyzna to dlaczego udajemy ze
jest inaczej? Moze sedziowie podczas procesow nie powinni miec mozliwosci
"ogladania" sadzonych?
Rownosc to zbiorowe klamstwo - nic wiecej.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.