Dodaj do ulubionych

Polskie piekiełko...

19.07.06, 12:14
Próbować zmienić coś na lepsze w "priwislinskim kraju " zawsze groziło co
najmniej natychmiastowym zaszczuciem.
Mamy liczne tego przykłady w polityce, gdzie "kaczory " usiłują
zlikwidować "razwiedkę ", czyli WSI, które przeżyły 17 lat w błogim spokoju i
bez żadnej lustracji, ani restrukturyzacji kontynuując konsekwentnie
swe "zbożne " dzieło w imieniu swych mocodawców, zasię owa "razwiedka"
usiłuje wykończyć "kaczorów " zanim jeszcze jej likwidacja nie wejdzie w
życie.
Zaprzęgnięto do tego większość naszych czołowych "autorytetów moralnych ",
którzy postanowili zaczernić postrzegane na zewnątrz "image " biednej Polski
jęczącej pod "okrutnym jarzmem kaczyzmu ", przedstawiając apokaliptyczną
wizję kraju zdominowanego przez wszelkiego rodzaju "wstecznictwo ", a
zwłaszcza przez homofobię i najstraszliwszy z grzechów głównych -
antysemityzm.
W ramach zgodnego działnia "sił postępu " mieliśmy już wiele mocno
niepochlebnych artykułów w zagranicznych mediach (niedawno komentowałem jeden
z nich: "Les démons de Varsovie opublikowany we francuskim "Le Nouvel
Observateur " ", a zainspirowany opiniami samego świętego Bronisława
Zajękliwego).
Tenże Geremek w opublikowanej kilka dni temu w niemieckiej "Die Welt"
filipice nie zostawia suchej nitki na dzisiejszej Polsce, nawołując niemal
otwartym kodem do interwencji w obronie uciśnionych "sił postępu".
Dołączył do niego, nasz czołowy intelektualista od "plusów ujemnych ",
TW "Bolek ", w swojej zaprawionej jadem wypowiedzi dla niemieckiego "Der
Spiegel ".
Kilka dni wcześniej, ośmiu byłych ministrów Spraw Zagranicznych napisało
opublikowany również w zagranicznej prasie "list otwarty ", który przekazał
Europie wielce niekorzystny obraz Polski. Nie zabrakło, rzecz jasna, wśród
nich niezawodnego "genseka " Bronisława Geremka, niegdyś żarliwego
krzewiciela kultu sierpa i młota (jego bolesny okrzyk: "Towarzysze, życie się
dla mnie skończyło! " wykrzyczany 5/03/1953 na uroczystym apelu UW
zorganizowanym po śmierci "słoneczka ludzkości " przeszedł do historii), dziś
zasię dzielnemu "obrońcy demokracji " i "swobód obywatelskich ".
W normalnym szanującym się państwie, podobny czyn byłego Prezydenta, lub
byłego ministra spraw zagranicznych, niszczącego świadomie wizerunek własnego
kraju zostałby uznany za zdradę stanu.
Wprawdzie nihil novi, bo wśród 8 byłych ministrów spraw zagranicznych,
sygnatariuszy sławnego "listu otwartego" mamy co najmniej trzech "seksotów "
(Kosk, Carex i Must), czyli Tajnych Współpracowników (tych trzech akurat
zweryfikowano pozytywnie, więc trudno tu mieć wątpliwości, reszta ma prawo do
tego co Francuzi zwą "benefice de doute "). Możnaby wyłączyć z tego
towarzystwa Bartoszewskiego, zwłaszcza jeśli się zważy na jego wiek, ale
reszta "dżentelmenów " postąpiła jak typowi "priedatiele ".
Nie widziałem żadnego kraju (a znam ich co najmniej kilkadziesiąt), w którym
jego byli czołowi reprezentanci polityczni zajmowaliby się systematycznie
działaniem na szkodę własnego kraju przy pełnym aplauzie stronniczych mediów.
Przypuszczam, że wielcy Polacy muszą przewracać się w grobach widząc takie
stężenie zaprzaństwa. "Patriotów inaczej " zawszeć był u nas dostatek
nadzwyczajny, ale nigdy nie obrodzili tak jak w ostatnich dziesięcioleciach.


Zostawiając na boku "wielką politykę ", sprawa z zupełnie innej beczki: oto
mamy kolejną erupcję "polskiego piekiełka " w sporcie. Po tym jak nasze
orły "zabłysły " na ostatnich piłkarskich mistrzostwach świata (na porzednich
zresztą również) nie udało ocalić skóry "charyzmatycznego inaczej " trenera
Janasa, którego oryginalne posunięcia personalne i nauki taktyczne
doprowadziły do tego, że nieszczęśni zawodnicy naszego "wunderteamu "
sprawiali wrażnie jakby wepchnięto ich na arenę lwom na pożarcie. Podobnego
braku koncepcji gry i wiary w siebie nie udało się na tych mistrzostwach
zademonstrować żadnej innej ekipie. Pod naciskiem opinii publicznej, sam
prezes Listkiewicz musiał się ugiąć pragnąc ocalić swój stołek i ostatecznie
wybrano na następcę Janasa zagranicznego trenera "z górnej półki " - Leo
Beenhakkera. No i rozpętało się piekło! Poza nielicznymi chlubnymi wyjątkami
jak Henryk Kasperczak (najlepszy moim zdaniem trener rodzimego chowu, ale
znienawidzony przez PZPN), większość naszych trenerów i "zasłużonych
działaczy piłkarskich " zaczęło zionąć ogniem nienawiści życząc Beenhakkerowi
wszystkiego co najgorsze. Myślę, że poczciwy Holender zaczepił nieopatrznie o
przedsionek polskiego piekła, gdzie nie potrzeba diabłów, bo współ-
"pensjonariusze " nie pozwolą nikomu uciec z kotła wciągając się nawzajem.
Jak się słucha Apostela bredzącego rzewnie o "polskiej myśli piłkarskiej ",
lub popatrzy na "senatorskie oblicze " Grzegorza Laty z SLD, to łacno można
zwątpić w gatunek ludzki.
Przypomina to wiele innych przypadków, jak choćby "metafizyczne " wręcz
kłopoty trenera Lozano, który wyprowadził polską reprezentację z "kaczego
dołka " (nie ma tu żadnej głupiej aluzji politycznej) pomimo kłód rzucanych
mu pod nogi przez wielu dzialaczy PZS, trenerów, a nawet i niektórych
zawodników. Dzisiaj widać różnicę, a nasi siatkarze przekonali się, że
taktyka jest jedną z podstaw siatkówki.
Ja osobiście się cieszę, bo Beenhakker pokazał już niejednokrotnie, że głowa
służy mu nie tylko do noszenia na niej nakrycia, ale również do myślenia.
Myślę, że po żałosnych występach naszego rodzimego Nikifora piłki kopanej,
Janasa, zobaczymy wreszcie u naszej reprezentacji jakąś spójną koncepcję gry.
Cieszę się również, bo Beenhakker lubi futbol ofensywny, oparty na ataku
skrzydłami, a nam nigdy nie pasowały eksperymenty w stylu 4-5-1. Jest
nadzieja na to by wreszcie wyjść z impasu, ale pod warunkiem, że nasi
szanowni trenerzy i działacze nie zagryzą nowego selekcjonera już na wstępie.


Obserwuj wątek
      • mazurek111 Re: Polskie piekiełko... 19.07.06, 15:34
        wild_stein napisał:

        Okey, mazurek, okej... Zachowaj tylko spokój. Weź aspiryne i spróbuj opisac to
        raz jeszcze, ale w dwóch zdaniach.


        Nasz klient, nasz pan, wild_stein:-))). Mogę tak uczynić, ale czy jesteś pewny,
        że wtedy już dasz radę przeczytać???
    • mazurek111 Re: Polskie piekiełko... 20.07.06, 11:29


      Polskiego piekiełka ciąg dalszy. Było jasne, że opozycja będzie zawzięcie
      krytykować orędzie nowego premiera, ale mogłaby to robić z większą klasą.
      Czołowy „autorytet moralny” PO, Jan-Maria Rokita, dystyngowanie grasejując, tak
      dalece pragnął pogrążyć niepoczciwego Kaczora Starszego, że aż się zapluwał (co
      prawda tylko prawym obwisłym kącikiem ust). Wrodzona skromność nie pozwoliła mu
      przypomnieć okresu świetlanych rządów macierzystej UD, kiedy to taż światła
      partia wszystko od ręki „naprawiła”. Ten okres mogą wychwalać głownie byli
      mundurowi i poczciwa ubecja, bo w uznaniu ich wybitnych zasług z inicjatywy
      Kuronia i Suchockiej podniesiono im niebotycznie emerytury obcinając je
      drastycznie tym pozostałym, którzy nie mieli zaszczytu utrwalania siłą „władzy
      ludowej”. Zresztą, tenże Rokita składał kilkanaście lat temu wniosek o obalenie
      rządu Jana Olszewskiego, co obrazuje jego niemałą skuteczność. W programie
      Monisi Olejnik (jej też jedna strona paszczęki jakby obwisła), niejaki Schetyna
      patrząc zezem prosto w oczy dał koncert obłudy w dyskusji dyskusji profesorem
      Legutko. Jednakowoż to jeszcze nic; przypuszczam, że wobec oznak zdecydowanego
      braku zrozumienia tych „konstruktywnych krytyk” ze strony polskiego
      społeczeństwa przyjdzie szukać pomocy za zachodnią granicą kablując w lewackich
      pismach niemieckich niemieckich francuskich, że w Polsce panuja faszyzm,
      homofobia i antysemityzm, a „siłom postępu” nie pozwala się wygrać wyborów. To
      ostatnie pewnie dałoby się załatwić sprowadzając specjalistów radzieckich od „3
      x TAK”. Sojusz PO – SLD powinien to rozważyć.

    • jack20 Re: Polskie piekiełko... 20.07.06, 11:43
      Jaka jest Polska z punktu widzenia zachodu to czytelnicy gazet tam sa dobrze
      poinformani przez licznych tu ich korespodentow.
      I Walesa i ci ministrowie, ustepujacy ambasadorzy i inni mieli prawo to uczynic.
      I nigdzie jako zdrada stanu nie byloby to traktowane.
      Sa ludzmi prywatnymi na dzis. W czym Polsce wiec ta krytyka zaszkodzila?
      Czy moze chcesz to prawo im zabrac?
      Inna sprawa to ocena tych zdarzen. Zarowno sobie tam i tu wystawili mieszane
      opinie.
      • mazurek111 Re: Polskie piekiełko... 20.07.06, 11:53
        jack20 napisał:
        I Walesa i ci ministrowie, ustepujacy ambasadorzy i inni mieli prawo to uczynic.
        I nigdzie jako zdrada stanu nie byloby to traktowane.
        Sa ludzmi prywatnymi na dzis. W czym Polsce wiec ta krytyka zaszkodzila?

        Nie pytasz się chyba poważnie, jack? Mieszkam poza Polska (głównie Francja i
        Ameryka Południowa) od lat trzydziestukilku i widzę jak tutejsze społeczeńwo,
        takoż złożone w znaczej części z głąbów, łyka bezkrytycznie wszystkie
        politycznie poprawne bzdury wyrabiając sobie nierformowalne opinie.

        Poza tym, istnieje coś takiego jak przyzwoitość i honor, a o tym żaden z
        wymienionych przeze mnie panów polityków nie słyszał.
        • jack20 Re: Polskie piekiełko... 20.07.06, 12:13
          Zgoda. Tylko to ich media wciskaja im ta ciemnote z powodu, ze Polska jest im
          dzis niewygodna. Zadaniem priorytetowym dla nich wydaje sie zniszczenie na dzis
          Kaczynskich. A, ze Walesa sam polazl do Spiegla ze swoimi rewelacjami dowodzi
          tylko o jego ograniczonosci i sam sobie opinie wydaje. I tu i tam.
          Jesli zyjesz tam tam 30 lat to nie podzielam twego zdania, ze mamy tam do
          czynienia z ograniczonymi spoleczenstwami. Raczej na innym stopniu rozwoju.
          To nie ma nic wspolnego z tym by podwazac prawo do wypowiedzi czy je cenzurowac.
          I tylko w tym aspekcie to oceniam.
          • mazurek111 Re: Polskie piekiełko... 20.07.06, 12:41
            jack20 napisał:
            Zgoda. Tylko to ich media wciskaja im ta ciemnote z powodu, ze Polska jest im
            dzis niewygodna. Zadaniem priorytetowym dla nich wydaje sie zniszczenie na dzis
            Kaczynskich. A, ze Walesa sam polazl do Spiegla ze swoimi rewelacjami dowodzi
            tylko o jego ograniczonosci i sam sobie opinie wydaje. I tu i tam.
            Jesli zyjesz tam tam 30 lat to nie podzielam twego zdania, ze mamy tam do
            czynienia z ograniczonymi spoleczenstwami. Raczej na innym stopniu rozwoju.
            To nie ma nic wspolnego z tym by podwazac prawo do wypowiedzi czy je cenzurowac.
            I tylko w tym aspekcie to oceniam.


            Nie zrozumiałeś mnie. Każde społeczeństwo, nawet te „rozwinięte” w krajach
            Zachodu, składa się w większej części z ludzi nie mających zdolności kreowania
            samodzielnych poglądów. Poza tym, większość z nich jest zdominowana przez
            ideologię lewacką co odbija się na strukturze politycznej i dlatego w takiej
            Francji nie ma ani jednej prawdziwie prawicowej partii politycznej (pomijając
            FN zakwalifikowany jako partia ekstremistów); cała prawie klasa polityczna to
            byli „trockiści” z Maja 1968, a jedynym względnie prawicowym pismem jest „Le
            Figaro”.
            Samo społeczeństwo francuskie, choć z reguły nieufne, łyka bezkrytycznie
            medialną papkę, która pozwala następnie mieć już wyrobiona opinię nie skalawszy
            się samodzielnym myśleniem. Zresztą, ogromna większość większość nich nigdy w
            Polsce nie była, skąd więc mieliby materiał do kreowania samodzielnych opinii?
            Wiadomo, z mediów. I tak to dwa lata temu większość Francuzów dowiedziła się z
            prasy i radio, że 1/08/2004 w Polsce obchodzono z hukiem 60tą rocznicę
            Powstania w Getcie (sic!). Zaręczam Ci, ze ci ludzie „wiedzą” to do tej pory.

    • bush_w_wodzie owszem 20.07.06, 11:48
      kaczynscy nie tyle `probuja cos zmienic' co atakujac pomawiajac i opluwajac
      wszystkich ktorzy nie sa z nimi systematycznie obsadzaja panstwo swoimi ludzmi.
      podobno to ma byc dla dobra obywateli - jest to chyba jednak cel drugoplanowy...
      bo zabiegow by usprawnic panstwo i uczynic je dla obywatela przyjazniejszym i
      tanszym jakos nie widac...

      w dziedzinie gospodarki rzad pis przejada miarowo owoce koniunktury zwiazanej z
      faza cyklu ekonomicznego i wczesniejszym wysilkiem polakow... i zwieksza wydatki
      publiczne

      dziewiec miesiecy to wystarczajaco dlugi okres czasu by ocenic wstepnie jakosc
      rzadzenia a zalozenia znamy od dawna

      --
      Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

      While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
      will be no State.
      • jack20 Re: owszem 20.07.06, 11:56
        Maja obsadzac swoimi wrogami czy b. bezpiekami ?
        Byloby to lepiej i z czyjego punktu widzenia.
        Nastepstne klamstwo to:
        "..w dziedzinie gospodarki rzad pis przejada miarowo owoce koniunktury
        zwiazanej z faza cyklu ekonomicznego i wczesniejszym wysilkiem polakow..."
        Moze jakies dane na jaki minus wprowadzil panstwo do tej pory PiS.
        Jesli tak twierdzisz to chyba cos wydukac potrafisz na ten temat?
        Dotychczasowe zadluzenie Polski to efekt 17 lat pracy rzadow w ktorym PiS
        udzialu nie bral. Czy sie myle?
        • bush_w_wodzie Re: owszem 20.07.06, 12:13
          jack20 napisał:

          > Maja obsadzac swoimi wrogami czy b. bezpiekami ?

          maja obsadzic ludzmi kompetentnymi a nie dyspozycyjnymi.
          wyobrazenie tej mozliwosci cie chyba nie przerasta?


          > Byloby to lepiej i z czyjego punktu widzenia.




          > Nastepstne klamstwo to:

          wyglada na to ze jednak chcesz mnie obrazic. zmartwie cie. nie jestes w stanie.
          mozesz jedynie uzyskac to ze bede cie ignorowal jako czlowieka ktorego celem
          jest obrazenie oponenta a nie merytoryczna dyskusja


          > "..w dziedzinie gospodarki rzad pis przejada miarowo owoce koniunktury
          > zwiazanej z faza cyklu ekonomicznego i wczesniejszym wysilkiem polakow..."

          obecna sytuacja fiskalna jest dobra. rosnie gospodarka i place oraz wplywy
          podatkowe. maleje bezrobocie. obecna dobra koniunktura jest zjawiskiem globalnym
          - ale szczegolnie jest widoczna w regionie - w grupie panstw ktore dolaczyly do
          ue. silnie rosnei ekport z prywatnych firm. jak wiadomo - wypracowanie
          mozliwosci eksportu przez firme trwa dlugie lata.


          > Moze jakies dane na jaki minus wprowadzil panstwo do tej pory PiS.

          zalozony deficyt budzetowy za rok 2006 wynosi 30 mld zl (+zobowiazania wobec zus
          wieksze od 10 mld zl). nb obowiazujacy budzet przygotowal rzad belki. pis
          przejada owoce koniunktury tworzac nowe urzedy rozbudowujac administracje i nie
          robiac jakichkolwiek oszczednosci badz reform fiskalnych. plany na nastepny rok
          sa jeszcze bardziej rozrzutne



          > Jesli tak twierdzisz to chyba cos wydukac potrafisz na ten temat?

          oczekuje teraz na twoja elokwentna wypowiedz. postaraj sie napisac wreszcie cos
          merytorycznego bo stajesz sie nudny i meczacy


          > Dotychczasowe zadluzenie Polski to efekt 17 lat pracy rzadow w ktorym PiS
          > udzialu nie bral. Czy sie myle?

          mylisz sie.

          po pierwsze: wiodacy politycy pis brali udzial w rzadach.

          po drugie: ten dlug zostal zainwestowany dzieki czemu dzisiejszy pkb polski jest
          ciutke wyszy niz 17 lat temu. moze jestes w stanie przytoczyc stosowne dane? np
          stosunek dlugu zagranicznego do pkb 17 lat temu? stosunek wartosci dlugu do
          wysokosci eksportu 17 lat temu?

          prawde powiedziawszy nie spodziewam sie wiele po twoje odpowiedzi. moze jednak
          uda ci sie mnie zaskoczyc?

          --
          Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

          While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
          will be no State.
          • jack20 Re: owszem 20.07.06, 12:44
            Kazda nowa ekipa od USA a na europie zachodniej konczac, obsadza panstwo (bo o
            tym mowisz panstwo czyli urzedy panstwowe) swoimi ludzmi lub tymi do ktorych
            maja zaufanie. Narod udzielil im wladzy uznajac jako partie kompetentna do jej
            sprawowania. Oni a nie ty beda wiec te urzedy dalej obsadzali
            Nie dyskutujemy tu o obsadzaniu stanowisk w spolkach skarbu panstwa.
            Miales potwierdzenie kaczora, ze deficyt nie zosanie przekroczony wiec
            insynuacje na dzis na ten temat sa jeszcze nie na czasie.
            PiS jest partia, ktora NIE BRALA udzialu w dotychczasowych rzadach wiec nie
            przekrecaj faktow. To, ze niektorzy jego dzisiejsi czlonkowie sprawowali
            funkcje ministerialne z ramienia innych parti tego faktu nie zmienia.
            I to ja cie o dane pytalem, gdyz bo o ile mi wiadomo to zadluzenie panstwa od
            roku 89 systematycznie roslo.
            • bush_w_wodzie Re: owszem 20.07.06, 14:02
              jack20 napisał:

              > Kazda nowa ekipa od USA a na europie zachodniej konczac, obsadza panstwo (bo o
              > tym mowisz panstwo czyli urzedy panstwowe) swoimi ludzmi lub tymi do ktorych
              > maja zaufanie.


              z pewnoscia dotyczy to takze telewizji publicznej oraz radia instytucji sadowych
              i bankowych oraz... uzdrowisk?

              i z pewnoscia sa to ludzie rownie kompetentni jak ludzie pis so czy lpr?



              > Narod udzielil im wladzy uznajac jako partie kompetentna do jej
              > sprawowania.


              uzyskali 27% glosow w wyborach. znacznie mniej niz sld 4.5 roku temu


              > Oni a nie ty beda wiec te urzedy dalej obsadzali


              czyli akceptowales jak sld robila to samo?

              i zaakceptujesz jesli postkomunisci zrobia to znow jesli wygraja?




              > Nie dyskutujemy tu o obsadzaniu stanowisk w spolkach skarbu panstwa.
              > Miales potwierdzenie kaczora, ze deficyt nie zosanie przekroczony wiec
              > insynuacje na dzis na ten temat sa jeszcze nie na czasie.


              alez juz napisalem co sadze o jego deklaracjach
              "...polacy nie zaakceptuja blizniakow pelniacych funkcje prezydenta i
              premiera..." (cytat z pamieci - niedokladny)


              > PiS jest partia, ktora NIE BRALA udzialu w dotychczasowych rzadach wiec nie
              > przekrecaj faktow. To, ze niektorzy jego dzisiejsi czlonkowie sprawowali
              > funkcje ministerialne z ramienia innych parti tego faktu nie zmienia.


              jasne. kiedys gdzies rzadzili jacys kaczynscy jakis zchn jakis aws. tamci ludzie
              sa zupelnie innymi ludzmi niz ludzie o tych samych nazwiskach w pis. dzisiejsi
              kaczynscy zupelnie inni kaczynscy niz ci co brali niegdys udzial w rzadach czy
              siedzieli przy okraglym stole i nie ponosza zadnej odpowiedzialnosci za
              wspolrzadzenie tamtych kaczynskich



              > I to ja cie o dane pytalem, gdyz bo o ile mi wiadomo to zadluzenie panstwa od
              > roku 89 systematycznie roslo.


              a moze zrobisz wysilek i odpowiesz na moja pytania?

              bo co z tego ze roslo zadluzenie liczone w dolarach skoro dolar sie
              deprecjonowal a pkb polski roslo?

              ogarniasz np to ze 40 mld usd dlugu przy pkb 100 mld usd to tyle samo co 100 mld
              usd dlugu przy pkb 250 mld usd?

              --
              Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

              While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
              will be no State.
    • eboshi Bla bla bla 20.07.06, 11:49
      Jak zwykle dzielne prawicowe oszołomstwo jako jedyne posiadające patent na
      prawdę i uczciwość, atakowane jest przez międzynarodowe lewactwo podszyte żydem
      i pedałem.

      Jeśli komuś nie podoba sie to co teraz wyprawia sie w Polsce to pierwszym,
      natychmiastowym i jedynym odruchem PiSiactwa jest udowodnić komuchowatość,
      agenturalność i nikczemność. Jakakolwiek refleksja nad postawionymi zarzutami z
      bolszewicką zgoła bezwględnością traktowana jest jako zdrada stanu.

      To jest właśnie polskie piekiełko, polskie warcholenie się.

      Trzeba byc nieskończenie głupim aby liczyć na to że wszelkimi metodami
      zwalczana lewica, liberałowie, dziennikarze, lekarze, prawnicy, homoseksualisci,
      etc... spuszczą uszy po sobie i będą grzecznie czekali aż przyjdzie dobry
      pasterz z nożem w zebach by ukrócić ich nędzny żywot.
    • ave.duce Re: Polskie bagienko kacze... 20.07.06, 11:52
      Taplają się w nim, ochlapując innych, kaczyści-faszyści, naziści i populiści -
      koŁalicja cała...

      ;)
      --
      # Mikołaj Gogol:
      # Ludzie ograniczeni, a przy tym fanatycy, stanowią plagę ludzkości.
      Biada państwu, w którym tacy ludzie mają władzę. Są nietolerancyjni i pozbawieni
      wszelkich skrupułów. Uważają, że cały świat kłamie, a tylko oni mówią prawdę. #
    • mazurek111 Re: Oratorstwo polityczne... 21.07.06, 14:19
      Dzisiaj rano obejrzałem w TV Polonia wywiad z ministrem finansów Stanisławem
      Kluzą. Nie mam absolutnie nic przeciwko temu młodemu człowiekowi człowiekowi i
      (w przeciwieństwie do większości tutejszych forumowiczów) nie jestem niechętnie
      nastawiony do PISu, ale Kluza doprowadził mnie do białej gorączki zaczynając
      każde pierwsze zdanie niezmiennie od „To znaczy”, a następne od „Otóż”. Nie
      było pytania, na które nie odpowiedziałby inaczej niż „To znaczy…”. Minister
      finansów nie musi być Demostenesem, ale kilkadziesiąt „to znaczy” i
      tyleż „otóż” na jeden wywiad to trochę dużo. Mnie to zupełnie wykończyło i
      miałem szczerą ochotę machnąć czymś ciężkim w telewizor. Nie możnaby wprowadzić
      jakiegoś choćby bardzo uproszczonego kursu władania mową polską dla polityków?

      • eboshi Ty sie Kluzy nie czepiaj :o) 21.07.06, 14:36
        Posłuchaj sobie Edgara "na dzień dzisiejszy w tym temacie".

        Większość polityków mówi niechlujnie, a do tego muszą mówić niekonkretnie (żeby
        móc się potem wszystkiego wyprzeć jak by co) i naukawo, żeby "ciemny lud to kupił".

        Za jakiś czas doczekamy się zawodowych polityków, którzy będa pięknie mówili.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka