Dodaj do ulubionych

Prokuratura: Korupcja w futbolu na każdym kroku

26.08.06, 15:50
Mirosław D., trener piłkarzy Górnika Polkowice, to pierwszy szkoleniowiec
podejrzany o kupowanie meczów. Do prokuratury zgłosił się sam. Został
zatrzymany, bo kłamał.

Mirosław D. liczył prawdopodobnie, że będzie potraktowany łagodniej niż
działacze, sędziowie i piłkarze zatrzymywani przez policję pod zarzutem
przekupstwa w sporcie, bo według kodeksu osoby, które same przyznają się
prokuraturze, że dawały łapówki w sporcie, nie zostaną ukarane.

Prokurator mógł więc przesłuchać trenera jako świadka i nikt nie dowiedziałby
się o jego wizycie we Wrocławiu, a jeszcze w czwartek wieczorem Mirosław D.
byłby w domu. - Jednak jego wyjaśnienia nie zgadzały się z dowodami, które
zebraliśmy wcześniej - mówi rzecznik prokuratury okręgowej Leszek Karpina. -
Po prostu kłamał - dodaje osoba znająca szczegóły śledztwa.

Dlatego zamiast odjechać do domu, Mirosław D. trafił na noc do policyjnej
izby zatrzymań, a w piątek rano skutego kajdankami zaprowadzono go na
przesłuchanie. - Zgłosiłem się sam, żeby złożyć wyjaśnienia, a nie żeby się
przyznać - mówił dziennikarzom tuż przed wejściem do prokuratury.

Przesłuchiwany był prawie sześć godzin. Trwały konfrontacje z innymi
podejrzanymi i świadkami. Z budynku prokuratury wyszedł m.in. Mariusz J.,
kierownik drużyny Górnika Polkowice, od miesiąca podejrzany w tej sprawie. We
wrocławskiej prokuraturze był też wczoraj Marcin L. z Zagłębia Sosnowiec, od
kilku dni podejrzewany o dawanie łapówek. On również był konfrontowany z
trenerem.

Mirosław D. jest podejrzany o dawanie łapówek za korzystne wyniki meczów.
Prokuratura nie chce ujawnić, czy zarzuty dotyczyły wyłącznie meczów Górnika
Polkowice czy również pierwszoligowej Arki Gdynia, którą Mirosław D. trenował
od 2004 do 2005 roku. Wiadomo, że było kilka spotkań, a kwoty łapówek wahały
się od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Mirosław D. przez wiele lat (z przerwami) pracował w Górniku. W sezonie
2002/03 awansował z nim do ekstraklasy. Właśnie wtedy często zdarzały się
mecze z kontrowersyjnymi decyzjami sędziów. Szczególnie te rozgrywane w
Polkowicach.

Dla zespołów przyjezdnych były to spotkania nie do wygrania. Konferencje
prasowe zwykle zaczynały się od narzekań trenerów rywali na sędziowanie. Tak
było po meczu z Hetmanem Zamość, gdy szkoleniowiec gości Andrzej Sikorski
mówił: - Wstyd mi za nich [sędziów] i za gospodarzy. Górnik jest bardzo dobrą
drużyną i tego rodzaju pomocy naprawdę nie potrzebuje.

Trener D. zwykle odpowiadał: "Nigdy nie komentuję pracy sędziów, czy to po
wygranych, czy przegranych meczach". Nieoficjalnie mówiło się jednak wówczas,
że za korzystnym sędziowaniem dla Górnika stoi sam Ryszard F. "Fryzjer", od
czerwca podejrzany o kierowanie piłkarską mafią.

Po wczorajszym przesłuchaniu prokurator zwolnił Mirosława D. Trener musiał
zapłacić 40 tys. zł kaucji. Nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. - Nie
wolno mi udzielać żadnych informacji - odpowiadał na każde pytanie.

W piątek został zawieszony w obowiązkach trenera przez zarząd Górnika
Polkowice. Władze kluby w specjalnym oświadczeniu stwierdzają, że zawsze
działają "zgodnie z zasadami prawa i etyki".

- Czy nie uważa pan, że po ujawnieniu kupowania meczów przez Górnika
Polkowice należałoby wycofać tę drużynę z rozgrywek? - zapytaliśmy jej
kierownika Mariusza J.

- To trzeba byłoby wszystkie drużyny wycofać z rozgrywek - odpowiedział.

We wrocławskim śledztwie zarzuty przedstawiono już 40 osobom. Osiem ciągle
jest aresztowanych. Kaucje wpłacone przez podejrzanych w tej sprawie to już
przeszło milion złotych. A końca śledztwa ciągle nie widać.

- Nie przewidywaliśmy, że w polskiej piłce jest tak wszechobecna korupcja -
mówił dziennikarzom prokurator Leszek Karpina. - Ale zachowanie PZPN
wskazuje, że oceniają sytuację inaczej niż my. Były prezes GKS-u Katowice
Piotr Dziurowicz po ujawnieniu jego współpracy z policją został wyklęty.
Uniemożliwiono mu działalność w piłce.

- Nie ma żadnej współpracy prowadzących śledztwo z PZPN - dodaje rzecznik
prokuratury. - W ogóle nie próbują nam pomóc.

sport.gazeta.pl/pilka/1,65029,3574611.html

Podobno w sprawe zamieszana moze byc nawet 400 osob.Jan Tomaszewski mowil ze
ludzie w PZPN ciagle przeciagali i liczyli na uciszenie sprawy ale w czasie
OBECNEJ KOALICJI nie da sie juz tego ukrywac.

Tylko ktos naiwny moze wierzyc ze wylacznie polska pilka jest tak
zachwaszczona od korupcji i kolesiostwa.
--
Forum PiS
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka