Dodaj do ulubionych

Psychologowie płaczą i domagają się ustawy o

27.08.06, 14:44
zawodzie psychologa, ponieważ dziś podobno zwykła wróżka ma więcej klientów
niż wykwalifikowany psycholog. Czyżby kolejne normy i koncesje, jak za PRLu?
Jeśli Zosia, Krysia, czy Jasia woli z problemem pójść do wróżki niż
psychologa, to żadna ustawa czy koncesja tego nie zmieni. Przypomina mi to
walke przeróżnych korporacji np. prawniczych przed niczym nieskrępowaną
konkurencją. Ale jest to chore. Przeważnie te osoby, które popierają
liberalizm i wolność w takich przypadkach opowiadają się za koncesjonowaniem.
Przecież to schizofrenia.
Obserwuj wątek
      • krwawy.zenek Re: Psychologowie płaczą i domagają się ustawy o 27.08.06, 15:50
        Nikt nikomu nie broni chodzić do wróżki. Rzecz w tym, że ni emoże się taka
        wrózka podawać za psychologa.
        Dodać tu należy całe mnóstwo szczególowych powodów, które sprawiają, że
        uporządkowanie zasad wykonywania tego zawodu jest palącą potrzebą. Choćby
        kwestia tajemnicy zawodowej. Ktoś korzysta z pomocy psychologicznej a potem
        psycholog wezwany w charakterze świadka musi powiedziec wszystko, czego się od
        pacjenta dowiedział. To nienormalne.
    • trydzyk proponuje komisje 27.08.06, 15:47
      ...do zbadania dzialnosci psychologow w l. 1989-2005. Na szefa komisji proponuje
      Gabriela Janowskiego, bo A.Macierewicz ma juz inna, bardziej odpowiedzialna funkcje.

      F.
      • smalltownboy Re: nie zrozumiales o co chodzi 27.08.06, 17:04
        Jeżeli praczka znajdzie chętnego na usługi chirurgiczne to niech wykonuje.
        każdy jest dorosły i świadomie podejmuje decyzję, gdzie się chce leczyć. Często
        jest tak, że szeptunki czy znachorzy mają więcej pacjentów niż profesorowie
        medycyny. Zabronić istnienia szeptunek?
        • gat45 Re: nie zrozumiales o co chodzi 27.08.06, 17:39
          smalltownboy napisał:

          > Jeżeli praczka znajdzie chętnego na usługi chirurgiczne to niech wykonuje.
          > każdy jest dorosły i świadomie podejmuje decyzję, gdzie się chce leczyć.
          Często
          >
          > jest tak, że szeptunki czy znachorzy mają więcej pacjentów niż profesorowie
          > medycyny. Zabronić istnienia szeptunek?

          Ta Panska wizja liberalizacji profesjonalnej zaklada takze calkowity brak
          odpowiedzialnosci prawnej za wykonywanie danego zawodu. Jezeli zechce Pan
          poddac sie operacji slepej kiszki i znajomego kowala, to wolno Panu,
          oczywiscie. Chociaz kowale to na ogol ludzie rozsadni, wiec watpie w powodzenie
          takiego planu.

          A co z zawodami typu budowniczy mostow ? Tez po uwazaniu i bez uprawnien do
          wykonywania zawodu ?

            • gat45 Re: nie zrozumiales o co chodzi 27.08.06, 17:48
              smalltownboy napisał:

              > W przypadku mostów i budynków użyteczności publicznej narażasz innych ludzi i
              > tam musi być odpowiedzialność. Natomiast w opisanych przypadkach nikt trzeci
              > nie cierpi, więc jest różnica.


              To moze w Panskim przypadku i bardzo Panu wspolczuje. Gdyby ze mnie zrobil
              zimne zwloki jakis pseudo chirurg, to jednak kilka osob ciezko by to przezylo.
              A moze pochlebiam sobie ?

              I prosze mi nie tlumaczyc roznicy miedzy dobrowolnym oddaniem wlasnego
              organizmu w cudze rece i narazeniem wielu organizmow bez ich wiedzy, swietnie
              to rozumiem. Nie rozumiem Panskiego podejscia do sprawy, ale to nie pierwszy
              raz. Jest w Panskich wypowiedziach jakas zapiekla niechec do ludzi, a
              jednoczesnie troche ciepla dla nich - i dlatego w ogole odpowiadam czasami, bo
              to niespotykana mieszanka. Tym, z ktorych bije tylko nienawisc, nie odpowiadam
              z zasady.

              Do widzenia
              • smalltownboy Re: nie zrozumiales o co chodzi 27.08.06, 17:52
                Albo się jest liberałem, albo się nie jest. Nie ma żadnego ale.
                Tylko należy odróżnić liberalizm, w szlachetnym tego słowa znaczeniu, od
                łżeliberalizmu, który obecnie dominuje, czyli kasty, koncerny, klany, które
                narzucają swój monopol. Liberalizm to uczciwa konkurencja i odpowiedzialność za
                siebie. Jeśli ktoś jest głupi niech idzie pod nóż praczki. Czy za głupotę
                jednostek NIESZKODZĄCĄ osobom trzecim państwo ma ponosic odpowiedzialność?
                • gat45 Re: nie zrozumiales o co chodzi 27.08.06, 18:01
                  smalltownboy napisał:

                  > Albo się jest liberałem, albo się nie jest. Nie ma żadnego ale.
                  > Tylko należy odróżnić liberalizm, w szlachetnym tego słowa znaczeniu, od
                  > łżeliberalizmu, który obecnie dominuje, czyli kasty, koncerny, klany, które
                  > narzucają swój monopol. Liberalizm to uczciwa konkurencja i odpowiedzialność
                  za
                  >
                  > siebie. Jeśli ktoś jest głupi niech idzie pod nóż praczki. Czy za głupotę
                  > jednostek NIESZKODZĄCĄ osobom trzecim państwo ma ponosic odpowiedzialność?

                  Przypuszczam, ze jest Pan mardzo mlody, bo tylko we wczesnej mlodosci mozna tak
                  arbitralnie wydawac nie znoszace sprzeciwu sady. Na przyklad : czy naprawde
                  istnieje glupota, ktora z pewnoscia nie szkodzi osobom trzecim ? Ja zjawisk tak
                  czystych, calkowicei wypreparowanych z powiazan, nie jestem w stanie sobie
                  wyobrazic. Wszystko jest ze soba tak czy inaczej powiazane.

                  A nawet to Panskie pojscie pod noz do praczki trzeba koniecznie skodyfikowac :
                  co z niepelnoletnimi ? Czy takiej operacji na dziko maja je prawo oddac prawni
                  opiekunowie ? Co z osobami niepelnosprawnymi umyslowo pod kuratela rodzinna ?

                  No i jeszcze jedno : nie uwazam sie za liberalke ekonomiczna. Jestem
                  zdecydowana antyzamordystka z wyraznym przechylem na lewo - moze Pan to nazwac
                  postawa ewangeliczna, bo inne okreslenia ostatnio nie w modzie.
                  • smalltownboy Re: nie zrozumiales o co chodzi 27.08.06, 18:06
                    To są kwestie szczegółów. Za dzieci odpowiadają ich rodzice lub opiekunowie, a
                    za upośledzonych, jeśli jest ubezwłasnowolniony- też opiekun, więc nie widzę
                    problemu.
                    Zresztą, ustawy i tak nic nie zmienia, bo ludzie jak korzystali z usług takich
                    osób, tak nadal korzystać będą. Najwyżej zejdzie to do podziemia. Powtarzam-
                    ludzikiej głupoty nie można ubierać w normy prawne.
            • zirby Re: nie zrozumiales o co chodzi 27.08.06, 17:51
              Swietna wykładnia! :) Znaczy każdy może według ciebie np. drukować banknoty,
              tudzież inne papiery wartościowe i wprowadzać je do obiegu? Nikogo się nie
              naraża, a jeśli ktoś jest na tyle głupi, żeby np. zapłacić jakiemuś
              spryciarzowi 1 mln zlotych w gotówce za akcje firmy "Super ekstra onzuwaiter
              tytanowe stereofoniczne różańce dla głuchych" to wyłacznie jego sprawa i do
              żadnej odpowiedzialności ów spryciarz nie powinienem być pociągnięty? :)

              --
              "Carat gnębił to i upadł, Niemca wymroziła zima, partia także się poddała, PiS
              też długo nie wytrzyma."
                • zirby Re: nie zrozumiales o co chodzi 27.08.06, 17:57
                  smalltownboy napisał:

                  > Za głupotę państwo nie powinno karać. To wszystko.

                  Pełna zgoda. Nie jest to jednak odpowiedz na postawione przeze mnie pytanie. No
                  wieć: czy ktoś produkujący na domowej drukarce bezwartościowe falsyfikaty w
                  postaci np. akcji nieistniejacej firmy a następnie rozprowadzający je za opłatą
                  wsród niezbyt wyrobionych intelektualnie ludzi powinien zostac ukarany czy nie?


                  --
                  "Carat gnębił to i upadł, Niemca wymroziła zima, partia także się poddała, PiS
                  też długo nie wytrzyma."
                • zirby Re: nie zrozumiales o co chodzi 27.08.06, 17:59
                  smalltownboy napisał:

                  > A poza tym fałszowanie pieniędzy i innych rzeczy to także szkodzenie innym
                  > osobom, poniewż to wszystko trafi w obieg.

                  Jesli ktos jest na tyle głupi żeby uwierzyć np. w to że moze cos kupić za
                  dolary z kaczorem donaldem które kupił od jakiegos facia to jego sprawa, co
                  nie? Wiec za co tu karać tego kto mu sprzedał owe kaczory donaldy? Czy to jego
                  wina ze ktos jest idiotą i mu uwierzył? :)


                  --
                  "Carat gnębił to i upadł, Niemca wymroziła zima, partia także się poddała, PiS
                  też długo nie wytrzyma."
                  • smalltownboy Re: nie zrozumiales o co chodzi 27.08.06, 18:03
                    Nikt nie karze za produkowanie dla swoich potrzeb, tylko za wprowadznie w
                    obieg. Ja sobie moge fałszować co chce, ale nie moge się tym posługiwać. A
                    jeśli ktoś jest naiwny i głupi i kupi to jego strata. Zresztą, ja piszę jak ja
                    uważam i co powinno być, a ludzie mogą się umówić i wszystko sankcjonować;
                    nawet za wprowadzenie w błąd w prognozie pogody.
                    • zirby Re: nie zrozumiales o co chodzi 27.08.06, 18:15
                      smalltownboy napisał:

                      > Nikt nie karze za produkowanie dla swoich potrzeb, tylko za wprowadznie w
                      > obieg.

                      Przeciez ja nie mówię o wprowadzaniu owych dolarów z kaczorem donaldem w obieg.
                      Ja mówie o PRYWATNEJ ich sprzedaży PRYWATNEJ osobie. To raczej ten frajer co je
                      kupił będzie próbował je zamienić OFICJALNIE na jakieś dobra i wprowadzi je w
                      obieg. Czyli karać jego? :)

                      Ja sobie moge fałszować co chce, ale nie moge się tym posługiwać. A
                      > jeśli ktoś jest naiwny i głupi i kupi to jego strata.

                      Spoko. Czyli sprzedawanie np. glukozy jako leku przeciwnowotworowego jest
                      według ciebie dopuszczalne? I jesli znajde jakiegos frajera, ktory kupi ja ode
                      mnie za powiedzmy kilka tysiecy złotych za gram to wszystko jest ok? Nic nie
                      sfałszowałem, jemu to nie zaszkodzi, ja zarobiłem, a on to idiota:) Wszystko w
                      porządku no nie? :)


                      --
                      "Carat gnębił to i upadł, Niemca wymroziła zima, partia także się poddała, PiS
                      też długo nie wytrzyma."
                      • smalltownboy Re: nie zrozumiales o co chodzi 27.08.06, 18:19
                        A nie jest tak? Ludzie nie kupują leków na bazarach, które są podróbą? W tej
                        chwili jest to sankcjonowane, jako oszustwo, ale moim zdaniem nie powinno być.
                        Za głupotę państwo nie powinno karać. Tak samo, jeśli ja kupię podróbę, to moja
                        strata, gdyż jestem głupi. Ale jesli zacznę ją wprowadzać, nawet nieświadomie
                        to już strata zacznie zataczać szersze kręgi. I od tego momentu powinna być
                        sankcjonowana. Jeszcze trochę to będą karać za to, że ktoś skoczył z wieżowca
                        po wypiciu redbulla, no bo przecież tak było w TV :) Karać producenta
                        oczywiście.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka