LIPIŃSKI: "Nie ma co się usprawiedliwiać, ale w rozmowach prywatnych różne
rzeczy się mówi. Do głowy mi nie przyszło żeby prywatne rozmowy nagrywać i w
ten sposób wykorzystywać. To kwestia pewnej kultury osobistej i estetyki
politycznej, której inni kompletnie nie mają - powiedział w TVN 24.."
Ktoś powinien Lipińskiemu wyjaśnić, że jeżeli dwóch polityków się spotyka i
obgadują w cztery oczy sprawy polityczne, handlowanie stanowiskami, to to nie
jest rozmowa prywatna.
Lipiński by chciał zalegalizowania korupcji i odebrania wyborcom tych nędznych
sposobów kontroli jakie mają nad politykami poprzez media. Lipiński chciałby,
żeby nikomu nie wolno było się dowiedzieć (!) co się w taki rozmowach dzieje.
Żeby immunitet poselski bronił także przed oskarżeniami o korupcję.
--
Forumowe oszołomy: tomaszmucha1,
jb93,
fritz.fritz,
myslacyszaryczlowiek1,
dvoryanin, phun, poszeklu