Poziom negocjacji dostosowany był do osoby przekonywanej, bo trudno mi sobie
wyobrazić żeby posłankę Beger przekonywać obietnicą zniesienia klina
podatkowego lub zmiany stawki VAT.
To że ktoś zaproponował stanowisko w zamian za poparcie rządu to przecież rzecz
dość naturalna i wiadomo że nikt nigdy wcześniej bez takich gwarancji poparcia
nie gwarantował.
W całej rozmowie żadna propozycja prócz stanowisk i miejsc na listach
wyborczych nie padła. A to jest dla posłów pokroju tych z SO typowy argument za
popieranie takiej czy innej opcji.
Każdy by chciał żeby o poparciu decydowała merytorczna dyskusja na temat
rozwiązań gospodarczych czy jakiś zmian w polityce społecznej. Nie zapominajmy
jednak z kim te negocjacje były toczone...
To przecież kobieta która niedawno "zrobiła" mocno wątpliwą maturę, a do tej
pory zaistniała w polityce kompromitując się kilkukrotnie wypowiedziami
wyraźnie rozmijającymi się z tematem.
W mojej ocenie "z igły widły" i sprytne zachowanie polityków PiS którzy niczego
niezgodnego z przepisami nie obiecywali.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.