Dodaj do ulubionych

ŹRÓDŁO OKRUCIEŃSTWA i NIETOLERANCJI ISLAMU.

IP: *.stenaline.com 29.03.03, 13:38
Przy okazji wojny w Iraku uaktywnili sie obrońcy "biednych" arabów,
spokojnych,tlerancyjnych i miłych.

Proszę poczytajcie sobie załączone wersety koranu. Obawiam się, że islam
JEST na kursie kolizyjnym z każdą inną religią, że wojna z islamem jest
nieunikniona, że zachowania muzułmanów wynikaja wprost z ich "świętej" księgi.
Zaznaczam, że załączony tekst jest dziełem muzułmanów, któży ryzykują życiem
polemizujac z islamskimi dogmatami:

Czy islam naprawdę głosi pokój i tolerancję, odrzucając przemoc? Muzułmanie,
którzy popełniają zbrodnie są innego zdania. Wierzą, że to, co robią to
dżihad (święta wojna). Twierdzą, że zabijanie niewiernych jest obowiązkiem
każdego muzułmanina. Nie zabijają dlatego, że chcą pogwałcić prawa islamu,
lecz dlatego, że myślą, iż tak właśnie powinien postępować prawdziwy
muzułmanin. Ci, którzy wysadzają w powietrze własne ciało, by zabić więcej
niewinnych ludzi robią to, ponieważ myślą, że czeka ich nagroda w Raju. Mają
nadzieję, że zostaną pobłogosławieni przez Allacha, będą jeść niebiańskie
pożywienie, pić czyste wino i cieszyć się towarzystwem boskich partnerek. Czy
się całkowicie mylą? Skąd wzięli te wypaczone poglądy? Jak to się stało, że
uwierzyli, iż zabijanie niewinnych ludzi sprawia przyjemność Bogu? Czy może
to my jesteśmy w błędzie? Czy islam naprawdę głosi przemoc? Czy wzywa swych
wyznawców do zabijania niewiernych? Potępiamy tych, którzy dopuszczają się
aktów przemocy i nazywamy ich ekstremistami. Ale czy naprawdę są oni
ekstremistami, czy też postępują tak, jak każe im święta księga, Koran? Czego
naucza Koran? Czy go czytaliśmy? Czy wiemy, jakie nauki są w nim zawarte?
Przeanalizujmy kilka z nich i przyjrzyjmy się bliżej słowom Allacha.

Czego naucza nas Koran: Wykorzystaliśmy najszerzej dostępne angielskie
tłumaczenie Koranu. Czytelnicy mogą zweryfikować nasze cytaty ze świętej
księgi. Prosimy, byście zachowali bezstronność i przeczytali te wersety kilka
razy. Poniższe cytaty pochodzą z najbardziej godnego zaufania przekładu
Koranu autorstwa Yusufaliego. *

W Koranie jest napisane: "O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za
przyjaciół Żydów i chrześcijan" (5:51), "I zabijajcie niewiernych,
gdziekolwiek ich spotkacie" (2:191), "Mordujcie ich i bądźcie dla nich
surowi" (9:123), "Zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie;
chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki!"
(9:5). Koran każe nam walczyć z niewiernymi i obiecuje: "Jeżeli wśród was
jest dwudziestu cierpliwych, to zwyciężą dwustu; a jeżeli jest stu wśród was,
to oni zwyciężą tysiąc niewiernych" (8:65). Allach i jego posłaniec chcą,
żebyśmy walczyli z chrześcijanami i Żydami, "dopóki oni nie zapłacą daniny
własną ręką i nie zostaną upokorzeni" (9:29).

Allach i jego posłaniec głoszą, że dopuszczalne jest niedotrzymywanie
obietnic (traktatów) i zobowiązań wobec pogan i wypowiadanie im wojny, kiedy
tylko czujemy się wystarczająco silni (9:3). Nasz Bóg każe nam "zwalczać
niewiernych" i "ukarze ich przez nasze ręce i okryje ich wstydem; i dopomoże
nam zwyciężyć ich" (9:14).

Koran odbiera całej ludzkości wolność wyznania i skazuje wszystkich nie-
muzułmanów na piekło (5:10), nazywa ich "nadżi" (plugawymi, niedotykalnymi,
nieczystymi) (9:28) i nakazuje swym wyznawcom walczyć z niewiernymi dopóty,
dopóki nie pozostanie żadna inna religia prócz islamu (2:193). Głosi,
że "niewierni pójdą do piekła i będą pojeni wrzątkiem" (14:17). Nakłania
muzułmanów, by "zabili niewiernych, ukrzyżowali ich lub obcięli im dłonie i
stopy, albo by wypędzili ich z kraju, by doznali hańby na tym świecie i kary
bolesnej w życiu ostatecznym." (5:34) Głosi również, że "ci, którzy nie
uwierzyli, będą mieli ubranie przykrojone z ognia; a głowy ich polewane będą
wrzącą wodą, która roztopi ich wnętrzności i skórę. Dla nich będą żelazne
rózgi z hakami"(22.19-22) i że nie tylko "czeka ich hańba na tym świecie, ale
i On da im zakosztować w Dniu Zmartwychwstania kary ognia palącego." (22:9)

W Koranie jest napisane, że "ci, którzy wzywają boga innego niż Allach nie
tylko zaznają kary w tym życiu, lecz w Dniu Zmartwychwstania ich kara będzie
podwojona, i będą w niej poniżeni na wieki" (25:68). Dla tych, którzy "nie
wierzą w Boga i Jego Posłańca, On, zaprawdę, przygotował dla niewiernych
ogień płonący" (48:13). Choć zaleca nam się, byśmy byli współczujący dla
siebie nawzajem, mamy być "srodzy dla niewiernych" - chrześcijan, Żydów i
ateistów, którzy są naszymi sąsiadami i kolegami (48:29). Oto co
Prorok "surowo nakazuje" dla tego, kto nie wierzy w Allacha: "Bierzcie go i
nałóżcie mu kajdany! potem w ogniu piekielnym palcie go! Następnie zakujcie
go w łańcuch, którego długość wynosi siedemdziesiąt łokci! Bo on nie wierzy w
Boga potężnego i nie zachęca do żywienia biednych! I nie ma tutaj dla niego
przyjaciela, nie ma pożywienia oprócz cuchnącej ropy; i nie je tego nikt
oprócz grzeszników." (69:30-37)

Koran zakazuje muzułmaninowi przyjaźnienia się z niewiernym, nawet jeśli ów
niewierny jest jego ojcem lub bratem (9:23), (3:28). Nasza święta księga
nakazuje nam nie okazywać posłuszeństwa niewiernym i ich rządom, lecz ze
wszystkich sił zwalczać niewiernych (25:52), i być dla nich srogimi, ponieważ
ich miejsce jest w Piekle"(66: 9). Święty Prorok rozkazuje nam walczyć i
stwierdza, że "walka jest dla nas dobra, chociaż jest nam nienawistna"
(2:216).
Następnie radzi: "uderzcie mieczem po szyi niewiernych; a kiedy ich całkiem
rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta" (47:4) Nasz Bóg obiecał: "Ja
wrzucę strach w serca niewiernych" i nakazał: "Bijcie ich więc po karkach!
Odetnijcie im końce wszystkich palców!" (8:12). Zapewnia nas także, że kiedy
zabijamy w jego imieniu "to nie my ich zabijamy, lecz Allach ich zabija, aby
doświadczyć wiernych doświadczeniem pięknym, pochodzącym od Niego" (8:17).
Każe nam "wzbudzić przerażenie w sercach wrogów" (8:60). Uczynił Dżihad
obowiązkiem każdego muzułmanina i ostrzegł nas: "A jeżeli nie wyruszycie [na
dżihad], to ukarze was Bóg karą bolesną i zmieni was na inny naród. A wy nie
możecie Mu w niczym zaszkodzić. Przecież Bóg jest nad każdą rzeczą
wszechwładny!" (9:39)
Allach mówi do Świętego Proroka: "O Proroku! Walcz przeciwko niewiernym i
przeciwko obłudnikom i bądź dla nich surowy! Ich miejscem schronienia będzie
Gehenna. Jakże nieszczęsne to miejsce przybycia!" (9:73).

Obiecuje nam, że jeśli będziemy walczyć o jego sprawę, powrócimy do Rajskiego
Ogrodu niezależnie od tego czy będziemy zabijać, czy sami zostaniemy zabici
(9:111).
Edytor zaawansowany
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 29.03.03, 14:38

    Wg GW
    Przebrani w mundury armii indyjskiej napastnicy zastrzelili w poniedziałek 24
    osoby w indyjskim Kaszmirze. To najkrwawsze zajście od wyborów z ostatniej
    jesieni

    Wśród ofiar ataku na oddaloną o 50 km od stolicy stanu Srinagaru hinduską
    wioskę Nadi Marg jest m.in. 11 kobiet i dwoje dzieci. Zdaniem policji atak
    miało skłonić Hindusów do opuszczenia doliny. Na wieść o zamachu indyjski
    rząd zebrał się na nadzwyczajnym posiedzeniu. Delhi podejrzewa, że autorami
    mordu w Nadi Marg byli muzułmańscy radykałowie walczący o oderwanie Kaszmiru
    od Indii i przyłączenie go do Pakistanu.

    Indie zarzucają Islamabadowi finansowanie i szkolenie terrorystów walczących
    z hindusami w Kaszmirze. W ubiegłym roku spór o Kaszmir przywiódł Indie i
    Pakistan, państwa z arsenałami nuklearnymi, na krawędź kolejnej wojny (były
    już trzy).

    Od 1989 roku, kiedy w Kaszmirze wybuchła antyindyjska, zginęło tam ponad 60
    tys. ludzi, a ok. 300 tys. Hindusów wyemigrowało z Kaszmiru. Indie uważają,
    że Pakistan, który przed rokiem obiecał Amerykanom zaprzestać infiltracji
    indyjskiego Kaszmiru, teraz wykorzystuje zaangażowanie Waszyngtonu w Iraku i
    powraca do wspierania kaszmirskich separatystów.

    Atak w Nadi Marg poprzedzał niedzielny zamach na jednego z przywódców
    islamskich bojówek Abdula Majida Dara. Dar zginął z rąk swoich
    współwyznawców - w zeszłym roku został za niesubordynację usunięty z Hizb-ul-
    Mujahideen, jednego z największych ugrupowań antyindyjskich w Jammu-
    Kaszmirze. Tajemnicą poliszynela jest, że za zbytnią "proindyjskość" i tajne
    rozmowy z władzami.
  • Gość: ''' IP: *.acn.waw.pl 29.03.03, 15:02
    info.onet.pl/683505,12,item.html
    Iracka ludność oferuje jedzenie głodnym marines


    Paradoksy wojny: amerykańscy marines, których racje
    żywnościowe błyskawicznie się kurczą od kilku dni,
    otrzymują jedzenie od irackich cywilów, uciekających
    przed walkami w środkowym Iraku - napisała AFP w
    reportażu z frontu.

    Odcięci od konwojów z zaopatrzeniem, blokowanych przez
    walki na tyłach, marines z dywizji frontowej zaczynają
    odczuwać brak wody pitnej i jedzenia.

    Dywizja ta, po postępach, dokonanych w czasie
    trzydniowych zaciętych walk, zatrzymała się ok. 250 km
    na południe od Bagdadu, oczekując na dostawy.

    To w tym miejscu amerykańscy marines zetknęli się z
    grupą irackich cywili, którzy dwoma autobusami
    uciekali na południe - opowiada sierżant Kenneth
    Wilson, znający język arabki.

    Przygotowując się do podróży, która miała ich zabrać
    daleko za linię frontu, Irakijczycy "zabili owce,
    kury, ugotowali jajka i ziemniaki" - kontynuował
    sierżant Wilson.

    Po przybyciu w pobliże obozowiska marines, autobusy
    zatrzymały się i kobiety irackie zaczęły podawać przez
    okno jedzenie wygłodniałym żołnierzom. Ci byli
    zachwyceni.

    Od dwóch dni marines oszczędzają racje żywnościowe i
    odczuwają brak wody pitnej - pisze towarzyszący im
    korespondent AFP.

    Irakijczycy "dali nam jajka i ziemniaki. Myślę, że
    miejscowa ludność aprobuje nas i chce obalenia Saddama
    Husajna - uważa żołnierz Tony Garcia.

    "To był bardzo piękny gest".

    Żołnierze rzucili się na oferowane jedzenie, mimo że
    ich lekarz ostrzegał, iż może być specjalnie zatrute.

    Całkowicie lekceważąc ostrzeżenie, marines
    przygotowywali "fondu" z australijskim serem. Jednak
    wchłonęli ziemniaki zanim ser się roztopił, co jest
    istotą tego dania.

    "Wiesz, nigdy nie myślałem, że jajko na twardo może
    być takie dobre" - zachwyca się jeden z żołnierzy.

    Było to jedno z pierwszych spotkań żołnierzy tej
    dywizji z cywilami irackimi od 10 dni. Miasta i
    wioski, przez które przeszli w ostatnich dniach
    marines, są opustoszałe. Mieszkańcy uciekają,
    obawiając się walk.

    Widziano wprawdzie po drodze grupy Irakijczyków,
    wymachujących białymi flagami bądź proszących o
    papierosy, innych jeszcze brano do niewoli. Jednak
    generalnie marines unikają spotkań z cywilami, bojąc
    się pułapek i nieoczekiwanych ataków.

    Zasadzki i niemal codzienne potyczki z irackim i
    siłami doprowadziły do przerwania linii zaopatrzenia.
    Alianckie konwoje z dostawami pozostały w tyle, a
    marines szybko posuwają się do przodu.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 29.03.03, 15:12
    Nic tu nie piszą o wyznaniu karmicieli.

    Gość portalu: ''' napisał(a):

    > info.onet.pl/683505,12,item.html
    > Iracka ludność oferuje jedzenie głodnym marines
    >
    >
    > Paradoksy wojny: amerykańscy marines, których racje
    > żywnościowe błyskawicznie się kurczą od kilku dni,
    > otrzymują jedzenie od irackich cywilów, uciekających
    > przed walkami w środkowym Iraku - napisała AFP w
    > reportażu z frontu.
    >
    > Odcięci od konwojów z zaopatrzeniem, blokowanych przez
    > walki na tyłach, marines z dywizji frontowej zaczynają
    > odczuwać brak wody pitnej i jedzenia.
    >
    > Dywizja ta, po postępach, dokonanych w czasie
    > trzydniowych zaciętych walk, zatrzymała się ok. 250 km
    > na południe od Bagdadu, oczekując na dostawy.
    >
    > To w tym miejscu amerykańscy marines zetknęli się z
    > grupą irackich cywili, którzy dwoma autobusami
    > uciekali na południe - opowiada sierżant Kenneth
    > Wilson, znający język arabki.
    >
    > Przygotowując się do podróży, która miała ich zabrać
    > daleko za linię frontu, Irakijczycy "zabili owce,
    > kury, ugotowali jajka i ziemniaki" - kontynuował
    > sierżant Wilson.
    >
    > Po przybyciu w pobliże obozowiska marines, autobusy
    > zatrzymały się i kobiety irackie zaczęły podawać przez
    > okno jedzenie wygłodniałym żołnierzom. Ci byli
    > zachwyceni.
    >
    > Od dwóch dni marines oszczędzają racje żywnościowe i
    > odczuwają brak wody pitnej - pisze towarzyszący im
    > korespondent AFP.
    >
    > Irakijczycy "dali nam jajka i ziemniaki. Myślę, że
    > miejscowa ludność aprobuje nas i chce obalenia Saddama
    > Husajna - uważa żołnierz Tony Garcia.
    >
    > "To był bardzo piękny gest".
    >
    > Żołnierze rzucili się na oferowane jedzenie, mimo że
    > ich lekarz ostrzegał, iż może być specjalnie zatrute.
    >
    > Całkowicie lekceważąc ostrzeżenie, marines
    > przygotowywali "fondu" z australijskim serem. Jednak
    > wchłonęli ziemniaki zanim ser się roztopił, co jest
    > istotą tego dania.
    >
    > "Wiesz, nigdy nie myślałem, że jajko na twardo może
    > być takie dobre" - zachwyca się jeden z żołnierzy.
    >
    > Było to jedno z pierwszych spotkań żołnierzy tej
    > dywizji z cywilami irackimi od 10 dni. Miasta i
    > wioski, przez które przeszli w ostatnich dniach
    > marines, są opustoszałe. Mieszkańcy uciekają,
    > obawiając się walk.
    >
    > Widziano wprawdzie po drodze grupy Irakijczyków,
    > wymachujących białymi flagami bądź proszących o
    > papierosy, innych jeszcze brano do niewoli. Jednak
    > generalnie marines unikają spotkań z cywilami, bojąc
    > się pułapek i nieoczekiwanych ataków.
    >
    > Zasadzki i niemal codzienne potyczki z irackim i
    > siłami doprowadziły do przerwania linii zaopatrzenia.
    > Alianckie konwoje z dostawami pozostały w tyle, a
    > marines szybko posuwają się do przodu.
  • Gość: ryszardc IP: *.dyn.optonline.net 29.03.03, 15:32
    Co by bylo gdyby Izrael nie ukradl Ezawowi blogoslawienstwa Izaaka?
    Czym bylby Judaizm a czym Islam?
  • Gość: ''' IP: *.acn.waw.pl 29.03.03, 15:37
    Gość portalu: Palnick napisał(a):

    > Nic tu nie piszą o wyznaniu karmicieli.
    >
    >

    Tak tak, to na pewno byli lamaiści.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 29.03.03, 20:00
    Gość portalu: ''' napisał(a):

    > Gość portalu: Palnick napisał(a):
    >
    > > Nic tu nie piszą o wyznaniu karmicieli.
    -----
    > Tak tak, to na pewno byli lamaiści.

    -------------
    Zamiast wzruszać się incydentalnym przypadkiem przeczytaj jak wygląda praktyka
    islamskiego miłosierdzia w Sudanie.

    Islam i chrześcijaństwo
    Muzułmanie stanowią 69% spośród 29 mln mieszkańców Sudanu,
    chrześcijanie zaś 13%. Jest wśród nich 2 mln katolików oraz 1,5 mln
    prawosławnych i protestantów. Większość chrześcijan pochodzi z południa
    kraju, lecz wielu musiało uciekać na północ do obozów przesiedleńczych.
    Kościół katolicki, złożony z 9 diecezji skupionych w 2 metropoliach
    (Juba i Chartum), liczy 9 biskupów i 3 administratorów diecezji, 230 księży
    (połowa to Sudańczycy) oraz ponad 200 seminarzystów.

    Przymusowa islamizacja
    Reżim sudański dąży do przymusowego utworzenia z mieszanego pod
    względem etnicznym i religijnym społeczeństwa państwa islamsko-arabskiego, i
    to wbrew woli większości czarnej ludności. Efektem tej polityki jest od roku
    1983 ok. 1,5 mln zabitych i ponad 5 mln uchodźców. Przedstawiciel rządu
    sudańskiego w ONZ nie potwierdził jednak gwałcenia podstawowych praw
    człowieka w Sudanie, przeciwnie - oskarżył o antyislamską propagandę
    organizacje charytatywne, Amnesty International, specjalnego wysłannika ONZ
    dr Gaspara Bira i inne organizacje walczące o przestrzeganie praw człowieka.
    Jeden z sudańskich biskupów w swym orędziu do ludzi Zachodu
    pisze: "Arabska mniejszość północnego Sudanu chce przy pomocy siły zniszczyć
    afrykańską tradycję, naszą wiarę i sposób życia południowego Sudanu. Służą
    temu wszelkie metody prowadzenia wojny - terror, tortury i zagłodzenie".
    Reżim sudański przy prowadzeniu wojny w górach Nuba nie robi różnic
    pomiędzy Sudańską Armią Wyzwoleńczą (SPLA) a ludnością cywilną. Rząd
    podejrzewa uciekinierów, iż są "piątą kolumną" SPLA, są więc tak samo
    niebezpieczni. Niewinna ludność cywilna na południu kraju, która straciła
    wszystko i pragnie uratować choćby samo życie, jest traktowana przez reżim
    sudański jak cel wojskowy. Jest to zgodne z ustawą o odpowiedzialności
    rodowej, która została przyjęta przez rząd sudański w r. 1991. Zgodnie z nią
    rząd może karać za "przestępstwo przynależności do SPLA lub choćby sympatię
    do niego" któregokolwiek członka szerokiej rodziny - całego rodu. Podobnie
    Sudańska Armia Wyzwoleńcza (SPLA) wielokrotnie naruszyła Deklarację Praw
    Człowieka.

    Zostań muzułmaninem lub umrzyj!
    Muzułmańskie oddziały rządowe północy od lat prowadzą krwawą wojnę
    przeciw chrześcijańskiemu i animistycznemu południu. Ich celem jest
    islamizacja całego kraju. Skutkiem tego planu są fale uchodźców,
    zmierzających do wszystkich okolicznych krajów. Uciekinierzy w Pariangu
    opisują metody wojsk rządowych:
    "W Tabanya w górach Nuba niemal wszystkie domy zostały spalone.
    Przerażeni mieszkańcy uciekają masowo do lasu, aby się ukryć. Jeńcy byli
    postawieni przed wyborem - przyjąć islam lub umrzeć. Po wielu wezwaniach i
    obietnicach obfitego jedzenia niektórzy wrócili z lasu. Zostali jednak
    zgromadzeni na łące i rozstrzelani."
    Clemens Deng, muzułmanin, który przyjął wiarę w Jezusa Chrystusa i
    został katolikiem, opowiada: "Pracowałem w Arkwet na północy kraju, w jednym
    z ośrodków dla bezdomnych z południowego Sudanu. Tam znalazłem chłopców,
    który w r. 1991 dostali się do niewoli wojsk rządowych w mieście Pachala.
    Zostali umieszczeni w islamskim ośrodku kształcenia. Później zostali
    sprzedani jako niewolnicy bogatym muzułmanom w Arabii Saudyjskiej, Libii i
    Iranie. Udało mi się pomóc uciec jednemu z tych niewolników."
    Wkrótce potem do niewoli wojsk rządowych wpadł sam Clemens Deng.
    10.07.93 r. pięciu zamaskowanych mężczyzn przyprowadziło go do opuszczonego
    domu. Tam bez końca bili go i torturowali wstrząsami elektrycznymi.
    Umierającego Denga porzucili na ulicy przed kościołem. Równocześnie zabito
    przyjaciół Denga: Petera Malwal i Johna Pol, zaś Emmanuel Henry zaginął bez
    śladu.
  • Gość: stary byk IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.03, 23:18
    Co najokropniejsze, to to ludobójstwo trwa już od dziesięcioleci i nikt o tym
    nie mówi, a wszelcy protestanci przeciwko wojnom protestują tylko przeciw USA,
    bo co ich wzruszają jacyś tam chrześcijańscy murzyni. Niech przejdą na islam.
  • bogumilka 12.07.03, 02:12
    Gość portalu: stary byk napisał(a):

    > Co najokropniejsze, to to ludobójstwo trwa już od dziesięcioleci i nikt o tym
    > nie mówi, a wszelcy protestanci przeciwko wojnom protestują tylko przeciw
    USA,
    > bo co ich wzruszają jacyś tam chrześcijańscy murzyni. Niech przejdą na islam.
  • Gość: Kafar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.03, 23:21
    bogumilka napisała:

    > Gość portalu: stary byk napisał(a):
    >
    > > Co najokropniejsze, to to ludobójstwo trwa już od dziesięcioleci i nikt o
    > tym
    > > nie mówi, a wszelcy protestanci przeciwko wojnom protestują tylko przeciw
    > USA,
    bo co ich wzruszają jacyś tam chrześcijańscy murzyni. Niech przejdą na islam.
    ------------------
    Islam nas wyniszczy. Nie można stosować naszych zasad wobec tego nienawistnego
    systemu. Trzeba ich odsylać do domu. Czy w Arabii Saudyjskiej są kościoly KK
    lub inne??????
  • Gość: Marcel IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 15:58
    A ja myślę, że ci wojujący Arabowie to tylko ekstrema, większość jest spokojna.
    Tylko ci terroryści i im podobni są najbardziej widoczni, więc ludziom wydaje
    się,że każdy Arab ostrzy w domu miecz i najchętniej by zaraz ruszył na dżichad
    zabijać niewiernych.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 29.03.03, 20:56
    Gość portalu: Marcel napisał(a):

    A ja myślę, że ci wojujący Arabowie to tylko ekstrema, większość jest
    spokojna.Tylko ci terroryści i im podobni są najbardziej widoczni, więc ludziom
    wydaje się,że każdy Arab ostrzy w domu miecz i najchętniej by zaraz ruszył na
    dżichad zabijać niewiernych.
    ===========
    Tak sądzisz?
    To zobacz jak wygląda islamskie miłosierdzie wzajemne. Jak rozwiazują spory
    mili, przeciętni arabowie:

    Masakra z zemsty klanowej w Egipcie

    W najkrwawszej od siedmiu lat wendecie w Górnym Egipcie 22 członków jednej
    rodziny zginęło w sobotę z rąk rywalizującego z nią klanu. Do zemsty doszło,
    gdy członkowie klanu Al Hanaszat udawali się dwoma minibusami do sądu na
    proces dwóch członków swej rodziny oskarżonych o zamordowanie mężczyzny z
    klanu Abdel Halim. Kilku ludzi z rodziny Abdel Halim urządziło zasadzkę na
    drodze do sądu. Gdy nadjechały minibusy, otworzyli ogień z karabinów. Z klanu
    Al Hanaszat pozostały przy życiu jedynie kobiety.

  • Gość: stary byk IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.03, 23:27
    Gość portalu: Marcel napisał(a):

    > A ja myślę, że ci wojujący Arabowie to tylko ekstrema, większość jest
    spokojna.
    >
    > Tylko ci terroryści i im podobni są najbardziej widoczni, więc ludziom wydaje
    > się,że każdy Arab ostrzy w domu miecz i najchętniej by zaraz ruszył na
    dżichad
    > zabijać niewiernych.

    Masz rację i nie masz jej!
    Rzeczywiście większość Arabów i ogólnie muzułmanów to ludzie spokojni i
    uczynni, również w stosunku do giaurów. Ale doktryna islamu jest wojownicza i
    zawiera elementy nietolerancji względem "niewiernych".
    Religia chrześcijańska nakazuje miłować wszystkich bliźnich, a nawet
    nieprzyjaciół, a jednak w jej imieniu popełniano straszne zbrodnie. A i teraz
    miłosierdzie niektórych chrześcijan (np. tych od Rydzyka) chętnie zajęło by się
    oczyszczaniem świata z niewiernych.
    Jednak islam nakazuje kochać tylko muzułmanów, a nie wszystkich, więc jest
    bardziej nietolerancyjny i łatwiej go stosować do polityki, a przede wszystkim
    do wojny.
    Trzeba jednak pamiętać, że islam jest o prawie 700 lat młodszy od
    chrześcijaństwa i nie przeszedł jeszcze swojej reformacji, może za 700 lat
    będzie równie tolerancyjny co chrześcijaństwo.

  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 30.03.03, 01:24

    Jeśli chodzi o kobiety, księga Allacha mówi, że są one istotami niższymi, a ich
    mężowie mają prawo je wychłostać, jeśli okażą się nieposłuszne (4:34).
    Radzi "wziąć zieloną gałąź i bić nią żonę", ponieważ zielona gałąź jest
    bardziej giętka i sprawia więcej bólu (38:44). Naucza, że kobiety pójdą do
    piekła, jeśli będą nieposłuszne swym mężom (66:10). Głosi, że mężczyźni są
    lepsi od kobiet (2:228). Nie tylko odmawia kobietom równych praw do spadku
    (4:11-12), lecz także uznaje je za niedorozwinięte umysłowo i stanowi, że nie
    mogą one być świadkami w sądzie. (2:282). Oznacza to, że kobieta, która została
    zgwałcona, nie może oskarżyć gwałciciela, jeżeli nie znajdzie świadka płci
    męskiej. Nasz Święty Prorok pozwala nam mieć do czterech żon i sypiać z
    wszystkimi niewolnicami i brankami, jakie posiadamy (4:3), nawet jeśli kobiety
    te mają już mężów. On sam postępował tak samo. Dlatego zawsze, gdy muzułmańska
    armia podbija jakiś naród, określa pokonanych mianem "kafir" i uważa, że ma
    prawo gwałcić ich kobiety. Pakistańscy żołnierze prawdopodobnie zgwałcili około
    250.000 bengalskich kobiet w 1971 roku, wymordowawszy przedtem 3.000.000
    bezbronnych cywilów, kiedy ich przywódca religijny oświadczył, że mieszkańcy
    Bangladeszu nie są muzułmanami. W Iranie, gdzie panuje reżim islamski, zanim
    strażnicy więzienni zabiją kobietę, która według nich postąpiła wbrew zasadom
    wiary, najpierw ją gwałcą. Czynią to, ponieważ wierzą, że dziewica nie może
    pójść do Piekła.
  • Gość: jkl IP: *.stenaline.com 30.03.03, 08:03
    Nie potrzeba czytać z koranu żeby poznać nienawiść

    Autor: Gość: jkl IP: *.evrtwa1.dsl-verizon.net

    Islamu oczywiście. Faktów nie da się zliczyć. Islam jest piękną religią
    uczącą miłości do ludzi. Problem tylko jest w tym, że ci, co nie wyznają
    Islamu nie są ludźmi (niewierni)... i ich to trzeba wyrżnąć lub nawrócić.
    Dlatego, żaden mahometanin nie potępi jakichkolwiek ataków terrorystycznych
    wykonanych przez mahometan przeciwko "niewiernym" gdyż byłoby to niezgodne z
    ich religią. Po terrorystycznych atakach wykonanych, przez mohametan w zeszłym
    stuleciu (bo to jest udokumentowane w tym okresie), ANI JEDEN przedstawiciel
    islamu nie potępił ani jednego z tych ataków! Powinni oni na codzień cały czas
    w każdym ze środków masowego przekazu potępiać ataki terrorystyczne (nie jest
    tu mowa o atakach w Izraelu). Ale tego nigdy nie zrobili. Gdy jakimś cudem
    pojawił się jakiś przedstawiciel islamu, to zapytany o konkretny atak (np. 11
    września) za każdym razem wykręcał się od konkretnej odpowiedzi a jak
    odpowiedział, to ogólnikowo, jak "zabijanie nie jest zgodne z islamem”, ale
    NIGDY nie w stylu "ten konkretny atak nie jest zgodny z nauką islamu i
    wykonawcy tego ataku będą potępieni przez Allacha". JAK MA KTOŚ KOPIĘ
    WYPOWIEDZI, CHOCIAŻ JEDNEGO PRZEDSTAWICIELA ISLAMU POTĘPIAJĄCEGO ATAKI
    TERRORYSTYCZNE ICH "BRACI" TO CHCIAŁBYM JĄ ZOBACZYĆ, GDYŻ BĘDZIE TO WYPADEK
    HISTORYCZNY.

    Islamofaszyści oficjalnie wypowiedzieli wojnę "niewiernemu" Zachodowi już
    dawno temu. W ostatnich 10-20 latach ostro się to nasiliło i mohametanie
    otwarcie to wypowiadają. Słowa i wypowiedzi mają znaczenie. Niestety otępieni
    słuchacze ignorują te wypowiedzi. "Święta wojna z niewiernymi" znaczy "Święta
    wojna z niewiernymi" lub "wyżynanie niewiernych" znaczy "wyżynanie
    niewiernych" -- nie więcej, nie mniej. Itp., itd. Stany Zjednoczone przyjęły
    to wyzwanie. Inni, jak Francja i Niemcy podwinęły ogon i już brzuchem do góry
    podlizują się islamofaszystom, bo dla nich to już za późno gdyż przesiąknięci
    są wielogeneracyjnym arabstwem (w statystykach pojawiają się jako Francuzi lub
    Niemcy), którzy mają znaczący głos podczas wyborów.
  • Gość: Kafar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.03, 21:06
    Gość portalu: jkl napisał(a):

    > Nie potrzeba czytać z koranu żeby poznać nienawiść
    >
    > Autor: Gość: jkl IP: *.evrtwa1.dsl-verizon.net
    >
    > Islamu oczywiście. Faktów nie da się zliczyć. Islam jest piękną religią
    > uczącą miłości do ludzi. Problem tylko jest w tym, że ci, co nie wyznają
    > Islamu nie są ludźmi (niewierni)... i ich to trzeba wyrżnąć lub nawrócić.
    > Dlatego, żaden mahometanin nie potępi jakichkolwiek ataków terrorystycznych
    > wykonanych przez mahometan przeciwko "niewiernym" gdyż byłoby to niezgodne z
    > ich religią. Po terrorystycznych atakach wykonanych, przez mohametan w
    zeszłym
    > stuleciu (bo to jest udokumentowane w tym okresie), ANI JEDEN przedstawiciel
    > islamu nie potępił ani jednego z tych ataków! Powinni oni na codzień cały
    czas
    > w każdym ze środków masowego przekazu potępiać ataki terrorystyczne (nie jest
    > tu mowa o atakach w Izraelu). Ale tego nigdy nie zrobili. Gdy jakimś cudem
    > pojawił się jakiś przedstawiciel islamu, to zapytany o konkretny atak (np. 11
    > września) za każdym razem wykręcał się od konkretnej odpowiedzi a jak
    > odpowiedział, to ogólnikowo, jak "zabijanie nie jest zgodne z islamem”, a
    > le
    > NIGDY nie w stylu "ten konkretny atak nie jest zgodny z nauką islamu i
    > wykonawcy tego ataku będą potępieni przez Allacha". JAK MA KTOŚ KOPIĘ
    > WYPOWIEDZI, CHOCIAŻ JEDNEGO PRZEDSTAWICIELA ISLAMU POTĘPIAJĄCEGO ATAKI
    > TERRORYSTYCZNE ICH "BRACI" TO CHCIAŁBYM JĄ ZOBACZYĆ, GDYŻ BĘDZIE TO WYPADEK
    > HISTORYCZNY.
    >
    > Islamofaszyści oficjalnie wypowiedzieli wojnę "niewiernemu" Zachodowi już
    > dawno temu. W ostatnich 10-20 latach ostro się to nasiliło i mohametanie
    > otwarcie to wypowiadają. Słowa i wypowiedzi mają znaczenie. Niestety otępieni
    > słuchacze ignorują te wypowiedzi. "Święta wojna z niewiernymi" znaczy "Święta
    > wojna z niewiernymi" lub "wyżynanie niewiernych" znaczy "wyżynanie
    > niewiernych" -- nie więcej, nie mniej. Itp., itd. Stany Zjednoczone przyjęły
    > to wyzwanie. Inni, jak Francja i Niemcy podwinęły ogon i już brzuchem do góry
    > podlizują się islamofaszystom, bo dla nich to już za późno gdyż przesiąknięci
    > są wielogeneracyjnym arabstwem (w statystykach pojawiają się jako Francuzi
    lub
    > Niemcy), którzy mają znaczący głos podczas wyborów.
    ------------------
    Obawiam się, że niezdolność Europy do podejmowania odpowiedzialności za
    cywilizację zachodnią przyniesie znaczne zislamizowanie Francji już w
    niedalekiej przyszłości.
  • Gość: bogumilka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.03, 20:47

    Autor: bogumilka@NOSPAM.gazeta.pl

    ...Arab odwzajemnia sie za ratowanie mu zdrowia:

    Jemeński student zastrzelił troje lekarzy z USA

    Jemeński islamista zastrzelił w poniedziałek rano troje amerykańskich
    lekarzy - pracowników misyjnego szpitala na południu Jemenu. Czwarty
    Amerykanin został poważnie ranny.
    Napastnik - zidentyfikowany jako Ali Abdel Razzak al-Kamel, student
    jemeńskiego uniwersytetu al-Iman, uzbrojony w automatyczny karabin,
    zaatakował pracowników szpitala Maaden, prowadzonego przez misję
    chrześcijańską w miejscowości Dżibla, 170 km od stolicy Jemenu, Sany.
    Mężczyzna - jak wynika z informacji, podawanych przez agencję France Presse -
    udawał rannego w rękę i wszedł do szpitala pod pretekstem szukania pomocy
    medycznej. Gdy zbliżył się do pokoju, w którym odbywała się poranna odprawa
    lekarzy, zrzucił bandaże i zaczął strzelać do zgromadzonych. Na miejscu
    zginął Amerykanin- dyrektor szpitala oraz dwie amerykańskie lekarki.
    Napastnik ścigał następnie przez rozległy teren szpitala uciekającego
    kolejnego Amerykanina. Lekarz został poważnie ranny - pracownicy szpitala
    zdążyli jednak obezwładnić zamachowca, zanim dobił swą ofiarę
  • Gość: Kafar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.03, 00:01
    Zabójstwo?!
  • bogumilka 12.07.03, 02:48
    Jemeński student zastrzelił troje lekarzy z USA

    Jemeński islamista zastrzelił w poniedziałek rano troje amerykańskich
    lekarzy - pracowników misyjnego szpitala na południu Jemenu. Czwarty
    Amerykanin został poważnie ranny.
    Napastnik - zidentyfikowany jako Ali Abdel Razzak al-Kamel, student
    jemeńskiego uniwersytetu al-Iman, uzbrojony w automatyczny karabin,
    zaatakował pracowników szpitala Maaden, prowadzonego przez misję
    chrześcijańską w miejscowości Dżibla, 170 km od stolicy Jemenu, Sany.
    Mężczyzna - jak wynika z informacji, podawanych przez agencję France Presse -
    udawał rannego w rękę i wszedł do szpitala pod pretekstem szukania pomocy
    medycznej. Gdy zbliżył się do pokoju, w którym odbywała się poranna odprawa
    lekarzy, zrzucił bandaże i zaczął strzelać do zgromadzonych. Na miejscu
    zginął Amerykanin- dyrektor szpitala oraz dwie amerykańskie lekarki.
    Napastnik ścigał następnie przez rozległy teren szpitala uciekającego
    kolejnego Amerykanina. Lekarz został poważnie ranny - pracownicy szpitala
    zdążyli jednak obezwładnić zamachowca, zanim dobił swą ofiarę


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka