Dodaj do ulubionych

Balcerowicz 6 lat temu z morskiej piany sie zro-

06.01.07, 23:54
dzil jak Wenus nie byl oczywiscie politykiem fujjjj. Pogloski o tym, ze byl
szefem Mumii Wolnosci sa obelga i juz wtedy na pewno rozpuszczaly je
okreslone sily wicie rozumicie.
A teraz dopiero zaczyna sie upartyjnianie ;)
biznes.onet.pl/1,1383056,prasa.html
Mi tam szczerze mowiac wisi kto zostanie i tak za wiele nie zmieni. Ale nie
lubie jak ktos gada az tak kretynsko:
"— To próba poddania polskiej złotówki partyjnemu dyktatowi. Nie ma zgody PO
na partyjne nominacje do instytucji, która ze swej istoty powinna być
niezależna od partii politycznych — uważa Donald Tusk."
--
"Pozwolić feministkom decydować o seksie to jak zafundować psu wakacje w
Chinach."
Matt Barry
Obserwuj wątek
      • t-800 Trzeba było wkleić cały tekst Nowickiego 07.01.07, 00:08
        Nikt by nie wyciął i by nie miał żadnych obiekcji co do "praw autorskich". :-)
        --
        „Negatywne treści na temat Adama Michnika […] oraz Agory SA są sprzeczne z
        zasadami współżycia społecznego”.
        Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie (26 IX 05 r., sygn. III C 1225)
        • frau_pranajtis Sprawdzilam! To samochwalcza strona Jezrzego S. 07.01.07, 00:10
          Prosze tego nie kasowac!

          ,,I prepared the broad outlines of a comprehensive economic program. It had
          three ingredients: monetary stabilization, structural changes and debt
          reorganization. I argued that the three objectives could be accomplished better
          in combination than separately. That was particularly true for industrial
          reorganization and debt reorganization since they represented opposite sides of
          the national balance sheet. I proposed a kind of macroeconomic debt-for-equity swap.

          I showed the plan to Geremek and Professor Trcziakowski. who headed the economic
          roundtable in the talks that preceded the transfer of power, and they were both
          enthusiastic. I started to drum up support in Western countries, but there I was
          less successful. The so-called Paris Club debt (i.e. money owed to government
          institutions), which accounted for three-quarters of the Polish total, was an
          untouchable subject. Concessions made to one country would have to be extended
          to all the others; therefore no concessions could be made. Moreover, there was
          general incredulity that Poland would be willing to switch to a market economy
          in one bold move.

          I linked up with Professor Jeffrey Sachs of Harvard University who was
          advocating a similar program and sponsored his work in Poland. He created a
          tremendous stir with his ideas and became a very controversial figure, but he
          succeeded in focusing the debate on the right issues. I also worked closely with
          Professor Stanislaw Gomulka, who became advisor to the new Finance Minister,
          Leszek Balcerowicz, and was in the end more influential than Jeffrey Sachs.

          I visited Warsaw the week after the new government took office. It was an
          interesting experience. I could see clearly the clash between two approaches.
          The President of the Central Bank, Bakka, who was appointed by President
          Jaruszelski and not responsible to the government, advocated a policy of
          continuity. It would have meant piecemeal reforms and it would have made the new
          government dependent on the present power structure because only they knew which
          levers to pull. Balcerowicz was committed to a radical approach, but he was
          overwhelmed by the enormity of his task. He brought in only two new people with
          him to the ministry; otherwise he had to depend on the existing staff: not the
          best conditions for establishing discontinuity. But Balcerowicz stuck to his
          guns and presented a radical program at the International Monetary Fund meeting
          in Washington. The IMF approved and the program went into effect on January 1,
          1990. It is very tough on the population, but people are willing to take a lot
          of pain in order to see a real change. The biggest danger is that there will be
          some administrative slip-up which derails the program.''

          Nie po to sobie Soros w sieci ksiazke wystwia, zeby go jakies lajzy cezurowaly!

          --
          www.naszawitryna.pl/ksiazki_105.html ** Ann Coulter: gdybym
          tylko była czarnym, żydowskim homoseksualistą, wtedy dopiero mielibyście ubaw, a
          ja dopiero wtedy mogłabym mówić wszystko. Teraz robię to tylko na 99 procent.
    • banme1 Kaczynscy nie wiedzieli od roku 07.01.07, 00:08
      ze bedzie zmiana w NBP. polak potrafi pokazac inteligencje i zdolnosc
      przewidywania, jak w 39. Treraz beda tanczyc , bo rynek nie boi sie debili i
      pokaze swoje niezadowolenie. Bedzie wiecej kasy z obligacji RP. hehehe

      NBP - nowy kandydat z łapanki
      06.01.2007 15:38

      / RMF FM

      Rok 2006 był naprawdę wyjątkowy. Pomimo silnych zawirowań politycznych,
      gospodarczy statek pędził do przodu na pełnych żaglach. Proces wyboru prezesa
      NBP jaskrawo pokazuje, że rozdział gospodarki od polityki nie jest do końca
      możliwy. No i wtedy zaczynają się prawdziwe problemy.

      Końcówka roku jest zatem dość pesymistyczna. Od kilku tygodni trwa "łapanka" na
      kandydata na Prezesa Narodowego Banku Polskiego. Inaczej tego nazwać nie
      sposób. Aktualnie rządząca koalicja wygrała bowiem ostatnie wybory "płynąc na
      fali anty-balcerowiczowskich" deklaracji. Zarówno prezydent jak i premier od
      miesięcy wskazywali Leszka Balcerowicza jako przykład błędnych i szkodliwych
      wizji gospodarczych.

      czytaj dalej





      Wicepremier-koalicjant zrobił z hasła "Balcerowicz musi odejść" kanwę swojego
      programu gospodarczego. Zupełnie nie zgadzam się z ich jakże dzisiaj łatwą
      krytyką ówczesnych reform, niemniej jednak wszyscy panowie są zawodowymi
      politykami i mają pełne prawo wypowiadać swoje krytyczne opinie.

      Z takiego zachowania wypływają jednak konkretne konsekwencje. Po pierwsze,
      skoro dotychczasowy prezes prowadził złą politykę oznacza to, że jego krytycy
      wiedzą jak powinna wyglądać ta dobra. Przecież za tą krytyką kryje się na pewno
      inna wizja rozwoju gospodarczego Polski. Skoro tak, to wiadomo, kto w
      odróżnieniu do dzisiejszego prezesa NBP inaczej przeprowadziłby reformy
      gospodarcze i prowadził inną politykę monetarną.

      Po drugie, data odejścia krytyków Leszka Balcerowicza znana była od lat, a na
      pewno znana była już rok temu, kiedy tworzył się nowy rząd i nowa koalicja
      większościowa. Co więcej, głęboko wierzę w to, że jednym z powodów utrzymywania
      przez PiS koalicji z dwoma "egzotycznymi koalicjantami" była możliwość
      obsadzenia stanowiska prezesa NBP. Jak to jest więc możliwe, że po
      wielotygodniowych poszukiwaniach nie ma ani jednego kandydata.

      Co to tak naprawdę oznacza? Rezygnacja jednego, zupełnie nie znanego dotąd
      profesora, pokazuje, że lista kandydatów była jednoosobowa. Na tak ważne
      stanowisko powinno być kandydatów kilkunastu, a rozmowy prowadzone z kilkoma na
      raz, przynajmniej do momentu oficjalnego ogłoszenia decyzji przez prezydenta
      RP.

      Po trzecie, zaistniała sytuacja pokazuje brak zrozumienia mechanizmu działania
      rynku. Jakkolwiek by to zabrzmiało brutalnie, nazwisko kandydata i jego
      przeszłość są zupełnie drugorzędne. Najważniejszym czynnikiem są jego poglądy
      ekonomiczne i wizja przyszłości. Aby dać rynkom finansowym szansę na
      zrozumienie poglądów kandydata nie wystarczy ogłosić nazwiska i liczyć na to,
      że dostęp do przeglądarki internetowej załatwi resztę. W przypadku ostatniego z
      kandydatów, nie można było nawet znaleźć szybko i sprawnie jego ostatnich
      publikacji. Taki proces poznawania powinien trwać co najmniej rok i składać się
      z wywiadów, spotkań, kolejnych publikacji. W momencie obejmowanie urzędu
      kandydat powinien być już dawno znany i w pewnym sensie "przeanalizowany".
      Objęcie przez niego funkcji powinno przejść prawie niezauważone.

      Rynki finansowe potrzebują stabilności i przewidywalności.

      Cała zasada inwestowania polega bowiem na prawidłowej ocenie i wycenie ryzyka.
      W kwestii polityki monetarnej jest to szczególnie wrażliwe. Dlatego też
      przedstawienie kandydata na tak kluczowe stanowisko jest nie tylko wyrazem
      dojrzałości gospodarczej, ale pozwala dużo lepiej "ocenić" polski rynek, a
      przede wszystkim perspektywę jego rozwoju.

      A tymczasem co? Wydaje się, że jedynym gwarantem stabilności i przewidywalności
      pozostaje dotychczasowy prezes NBP, Leszek Balcerowicz. Tym razem musi on
      jednak naprawdę odejść.

      (Nowe Życie Gospodarcze)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka