Dodaj do ulubionych

to był wyjątkowy rok...

11.01.07, 20:24
takiego nie mieliśmy od 17 lat. Pierwszy raz od 17 lat do marszałka sejmu
wpływa wniosek, aby Jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na komendzie można
zamówić taxi lub hamburgery. Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej
żartobliwie prawem i sprawiedliwością, pod wdzięcznym tytułem „My
dotrzymujemy słowa”.
W ramach „my dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja nie
zostanę premierem”, premierem został atrakcyjny Kazimierz, pierwszy produkt
medialny w Europie Środkowej. Rodzime Truman Show potrwało pół roku. W tym
czasie w ramach „my dotrzymujemy słowa w kwestii taniego państwa”, powstało
najwięcej w historii wolnej Polski nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z
ministerstwem śledzi i morza na czele. Mamy najwięcej w historii Polski
marszałków sejmu i senatu oraz czterech wicepremierów. Dwukrotnie TK
zanegował ustawy przegłosowane w odstępie kilku miesięcy, co jest absolutnym
rekordem.
Mieliśmy w ciągu roku 3 rządy, w ramach tych samych partii, 3 rodzaje
koalicji, na trzech różnych pakietach "umów", do tego dwóch premierów i
pięciokrotnie był wymieniany minister finansów. Jeśli mój brat zostanie
prezydentem, ja jednak zostałem premierem, ponieważ premier, który ma 78%
poparcia społecznego był za słaby, wymieniliśmy go na premiera, który ma 33%
poparcia, a premier, który miał 78% poparcia przegrał wybory na prezydenta
Warszawy.
Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów spędziło
słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście przysięgało nie
rozmawiać z Lepperem, po czym polazło i gadało, ale o tym za chwilę. Pierwszy
raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze wiceministra zasiadł
sędzia stanu wojennego i w randze ministra koordynatora komunistyczny
prokurator z lat 70. Takiej kadry nie miał nawet Leszek Miller. Na fali
rewolucji moralnej marszałkiem sejmu, a następnie premierem wybrano
czterokrotnego recydywistę, członka powołanej przez SB grupy politycznej, na
co dokumenty widział brat. Premiera recydywistę zdymisjonowano za
warcholstwo, co było ewidentnym chamstwem, by następnie w nocy bez kamer tuż
po projekcji filmu o JP II wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy.
Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad 50% składa
się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami posłów, znajdziemy w IV
RP odnowy moralnej, posła pedofila, posłankę skazaną za fałszowanie
przepustek więziennych, europosła oskarżonego o gwałt, rodzimego posła
oskarżonego o gwałt, jego żonę oskarżoną o defraudacje, posłankę, która
zasłynęła, jako operatorka scen korupcyjnych, a następnie została skazana
przez komisje etyki i ta sama komisja uniewinniła posłów korumpujących
posłankę. Znajdziemy posła wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest
poseł wywalony z SO za awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący
się na znajomości z ministrem sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej,
za co został wywalony z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy
koalicyjne koło narodowo - ludowe.
Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy poświecił na
konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu jak się niszczy
dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła
do PZU, na wniosek posła Kurskiego, członka sztabu wyborczego PIS, który
oskarżył Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od
PZU. Jak się okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego słowa
Kurskiego, firma obsługująca PZU obsługiwała PIS, nie PO, a sędzia w tej
sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę
umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę.
To samo ministerstwo sprawiedliwości, w ciągu roku zresocjalizowało Rywina,
wypuściło Jakubowską i Jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało Wąsacza, nie
wyjaśniło ANI JEDNEJ SŁYNNEJ AFERY, łącznie z aferą Rywina, którą obecny
minister jako członek komisji, pono rozwiązał w ułamku sekundy, tylko
ówczesne władze blokowały śledztwa. Pierwszy raz od 17 lat rząd, który
popierał lustrację zamknął do spółki z klerem usta księdzu Sakowiczowi,
prezydent podpisał wadliwą ustawę lustracyjna, a następnie sam znowelizował
ją do poziomu ustawy, która obowiązywała wcześniej.
Nie złapano ani jednego członka układu, nie odebrano emerytury ani jednemu
ubekowi, za to opluto wielu opozycjonistów, w tym nieżyjących jak Jacka
Kuronia i uczynił to człowiek, który nie spędził ANI JEDNEGO DNIA W
KOMUNISTYCZNYM WIEZIENIU, A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO JEDYNY
OPOZYCJONISTA Z KREGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ.
Na tym tle pokazuje się najbardziej czytelny podział w IV RP. Komuniści
dzielą się na pisowych i pozostałych, z tym, że pisowi tacy jak Gierek,
Jasiński, Kryże, to dobrzy komuniści, pozostali są z układu. Z układu są też
wszyscy członkowie opozycji i media, z tym, że w tym wypadku ważny jest
kontekst i przydatność "układowa". Znany polityk opozycji najpierw dostał
propozycję objęcia rządu IV RP, potem ogłoszono go morderca demokracji, by
znów zaproponować mu miejsce w rządzie.
Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach gospodarczych,
nie wydał najmniejszego dokumentu, choćby najniższej wagi regulującego
jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się twórcą 1 punktowej inflacji i
wzrostu PKB na poziomie 5 pkt. Pierwszy raz szef kancelarii prezydenta, który
wyleciał z niej za prowadzenie spółki z baronem SLD Nawratem, która to spółka
jest ulubieńcem prokuratora, po kilku miesiącach karencji został szefem
doradców premiera.
Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka magla,
która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów regulujących
stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych,
a więc wszyscy uznali polską politykę zagraniczną za szkodzącą i ośmieszająca
kraj. Nigdy dotąd w historii 17 letnich zmagań z demokracja, prezydent nie
odwołał spotkania na szczycie tłumacząc się rozwolnieniem wywołanym artykułem
w niemieckim brukowcu.
Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z prezydentem USA by
w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich żołnierzy na
misje „pokojowe”. Nie zdarzyło się od 17 lat aby polski premier musiał się
tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w którym
króluje homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za sukces
dyplomatyczny. Nie zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent wygłosił 2
minutowe orędzie, oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu. Nie było takiego
przypadku by ministrem edukacji został szef organizacji, której obecni,
przyszli lub byli członkowie palili pochodnie w kształcie swastyk, udawali
kopulację z drzewem, oraz miedzy sobą. Nie pamięta Polska takiego przypadku,
by członkowie koalicyjnego rządu, podawali rękoma weterynarzy środki
wczesnoporonne przeznaczone dla bydła, kobietom zgwałconym przez innych
członków. Nie miał nigdy miejsca taki przypadek by premier i prezydent z
tytułami naukowymi tak kaleczyli język polski,
mówiąc "włanczam", "som", "świętobliwość Biskup Rzyma", oraz mlaskali,
oblizywali wargi, odbijali w kułak, a Pierwsza Dama zasuwała do samolotu z
reklamówką.
To był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku wykreowały i
sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta z początku XIX wieku. W
ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło i
wróciły do czasów Układu warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku wystąpiła
największa fala emigracji od czasów stanu wojennego.
Z 3 mln mieszkań nie powstało ani jedno w ramach programu rządowego z setek
kilometrów autostrad w przyszłym roku powstanie 6 km odcinek, stadionu
narodowego w Warszawie nie będzie, ponieważ wygrał niewłaściwy kandydat. Cały
ten dorobek n
Edytor zaawansowany
  • figi.gov.pl 11.01.07, 20:26
    Z 3 mln mieszkań nie powstało ani jedno w ramach programu rządowego z setek
    kilometrów autostrad w przyszłym roku powstanie 6 km odcinek, stadionu
    narodowego w Warszawie nie będzie, ponieważ wygrał niewłaściwy kandydat. Cały
    ten dorobek nazywa się IV RP, której nie ma na żadnej mapie świata, a powstał
    ten twór chorej wyobraźni w efekcie rewolucji moralnej, która skalą, siłą i
    zapachem przypomina szambo spuszczone z Giewontu do Jastarni. To był rok
    bliźniąt na kaczych nogach, dziękujmy Bogu, że go przetrwaliśmy i prośmy, by
    już nigdy więcej dobry Bóg podobnych dowcipów nam nie robił, niech chociaż
    Pierwsza Dama kupi sobie torebkę, a Pierwszy Strateg solidny klej do protez, do
    gospodarki nie mieszajcie się jak przez ostatnie 12 miesięcy, a jakoś to
    przetrwamy braciszkowie bosy, partyzanci kwatermistrze, komisarze spółdzielczy,
    pionierzy, kołchoźnicy, rewolucjoniści moralni w walonkach.
  • figi.gov.pl 11.01.07, 20:32
    ale raz - warty jest „wznowienia, a dwa - ustalenia autora…

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka