Po wywiadzie z analitykami teatru wojen nuklearnych (jak sympatyczna nazwa)
skierowałem moją uwagę na rozmowy polityków debatujących o potrzebie i
korzyściach płynących z biznesu nuklearno-rakietowego. I tu poraził mnie swoją
szczerością czołowy polityk Prawa i Sprawiedliwości, poseł Artur Zawisza,
który stwierdził, że NIE WOLNO PYTAĆ NARODU POLSKIEGO W REFERENDUM czy
instalować rakiety na terytorium POLSKI czy nie, bo wynik tego referendum
byłby NIEPEWNY.
Ten facet wyłącznie odpowiada przed Bogiem i historią za wciągnięcie narodu
polskiego w wojnę. Tylko pogratulować wyborcom. Tfu!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.