Dodaj do ulubionych

Wydawca "Trybuny" pozwany

IP: *.avertis.pl / 192.168.0.* 01.05.03, 22:05
Wreszcie jakaś dobra wiadomość
Obserwuj wątek
      • inaww Re: Co jest nieprawdą? 01.05.03, 22:58
        Przecież napisano, że tek dużo jest przekłamań, że nie da się ich
        wszystkich przytoczyć. A pozatem nie bądż naiwna: chcesz, żeby
        gazeta cytowała "Trybunę"? Po co? Żeby o sobie żle mówić i na dodatek
        nieprawdę?
      • Gość: obcy Co jest prawdą? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.03, 23:00
        Dziendobry

        Gość portalu: Agnieszka napisał(a):
        > Czy "GW" mogłaby po ludzku powiedzieć, co "Trybuna" zełgała na
        > jej temat? Jeśli nie, jeśli pozew i proces maja być tajne, to
        po
        > co upubliczniono komunikat pani rzecznik prasowej Agory?
        ---nie moge pojac dlaczego tak niewielu jak np Pani nie
        zadaje sobie prostych pytan. Moje glebokie uszanowanie.
        piotrek
      • kataryna.kataryna Re: Co jest nieprawdą? 01.05.03, 23:11
        Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

        > Czy "GW" mogłaby po ludzku powiedzieć, co "Trybuna" zełgała
        na
        > jej temat?
        Jeśli nie, jeśli pozew i proces maja być tajne, to po
        > co upubliczniono komunikat pani rzecznik prasowej Agory?

        Zapewniam Cię, że jeśli składają pozew to nie po to, żeby
        sprawę przegrać bo jeszcze prestiżowej przegranej w sądzie z
        Trybuną im do całej afery brakuje.

        Jeśli czytałaś artykuł to wiesz, że był po pierwsze bardzo
        długi, po drugie zaś składał się praktycznie z samych opisów
        różnych transakcji handlowych i danych finansowych, trudno,
        żeby teraz punkt po punkcie powtarzali nieprawdziwe informacje
        o swojej firmie z uwagami "nieprawdą jest jakoby..." bo tylko
        głupek by we własnej gazecie powtarzał kłamstwa konkurencji na
        swój temat. To jest proces o zniesławienie, trudno, żeby był
        jawny (widziałaś kiedyś przedruk pozwu w prasie?). Trudno też,
        żeby Agora nie poinformowała o pozwaniu Trybuny i pozostawiła
        bez komentarza obrzucający ją błotem artykuł. Do wielu rzeczy
        ostatnimi czasy się można w Gazecie przyczepić ale akurat do
        tego chyba nie warto bo nic w tym dziwnego nie ma.
        • Gość: konar Re: Co jest nieprawdą? IP: 212.160.141.* 01.05.03, 23:18
          Jeżeli czytałaś artykuł w Trybunie to wiesz, że opraty był na sprawozdaniu
          finansowym Agory. A więc fakty były prawdziwe, można się spierać co najwyżej o
          interpretacje.
          Z góry też zakładasz, że wszystko co napisali to nieprawda. A przecież trudno
          zaprzeczyć, że przez dziewięć dni w Canal+ było więcej kapitału zagranicznego
          niż dopuszczają to przepisy ? i to z winy Agory.p
          • kataryna.kataryna Re: Co jest nieprawdą? 01.05.03, 23:24
            Gość portalu: konar napisał(a):

            > Jeżeli czytałaś artykuł w Trybunie to wiesz, że
            opraty był na sprawozdaniu
            > finansowym Agory. A więc fakty były prawdziwe, można
            się spierać co najwyżej o
            > interpretacje.
            > Z góry też zakładasz, że wszystko co napisali to
            nieprawda. A przecież trudno
            > zaprzeczyć, że przez dziewięć dni w Canal+ było
            więcej kapitału zagranicznego
            > niż dopuszczają to przepisy ? i to z winy Agory.p


            Przecież ja się o meritum nie wypowiadam bo nie mam
            możliwości zweryfikowania informacji z Trybuny a nie
            mam powodu jej wierzyć. Odnoszę się tylko do zachowania
            Agory, moim zdaniem całkiem racjonalnego, któremu
            Agnieszka się dziwi. Sprawę rozstrzygnie sąd, uważam
            jednak, że jeśli Agora teraz, gdy traci z dnia na
            dzień, poszła do sądu przeciwko niskonakładowemu
            pisemku to musi mieć prawie stuprocentową pewność
            wygranej bo przegrana za dużo by ją kosztowała a na
            więcej błędów Agora już sobie chyba nie może pozwolić.

            --
            "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
            oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
            • Gość: marynat Re: Co jest prawdą, a co - naprawdę - nieprawdą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.03, 01:04
              kataryna.kataryna napisała:

              > Gość portalu: konar napisał(a):
              >
              > > Jeżeli czytałaś artykuł w Trybunie to wiesz, że
              > opraty był na sprawozdaniu
              > > finansowym Agory. A więc fakty były prawdziwe, można
              > się spierać co najwyżej o
              > > interpretacje.
              > > Z góry też zakładasz, że wszystko co napisali to
              > nieprawda. A przecież trudno
              > > zaprzeczyć, że przez dziewięć dni w Canal+ było
              > więcej kapitału zagranicznego
              > > niż dopuszczają to przepisy ? i to z winy Agory.p
              >
              >
              > Przecież ja się o meritum nie wypowiadam bo nie mam
              > możliwości zweryfikowania informacji z Trybuny a nie
              > mam powodu jej wierzyć...
              Hej dziewczyno, hej niebogo - a czemuż to nie masz, jak
              piszesz "możliwości zweryfikowania informacji z Trybuny"?
              Przecież oni się tam w Trybunie opierają na sprawozdaniu spółki
              giełdowej Agora SA za I kwartał 2001 r. Jeden i drugi tekst jest
              jawny i dostępny w domenie publicznej. Można je zestawić i
              porównać. W tej sytuacji ew. brak możliwości dokonania
              weryfikacji zamieszczonego w Trybunie tekstu "SZTOS" - na który
              się uskarżasz - może być tylko skutkiem oporów wewnętrznych,
              lenistwa lub niedostatecznego IQ (o co Cię akurat nie
              podejrzewam). Zadaj sobie nieco trudu - bo warto. Te informacje,
              w połączeniu z kategorycznym, złożonym pod przysięgą
              oświadczeniem p. Zygmunta Solorza, że nie zamierzał sprzedać
              Agorze Polsatu, góra 49% udziałów, a i to - gdyby oferta Agory
              przebiła zagranicznych reflektantów - wywraca wiele
              dotychczasowych hipotez i otwiera nowe pola dociekań - o co w
              tym całym Rywingate tak naprawdę chodzi i komu...
              • kataryna.kataryna Re: Co jest prawdą, a co - naprawdę - nieprawdą? 04.05.03, 01:18
                Gość portalu: marynat napisał(a):

                > Hej dziewczyno, hej niebogo - a czemuż to nie masz, jak
                > piszesz "możliwości zweryfikowania informacji z Trybuny"?
                > Przecież oni się tam w Trybunie opierają na sprawozdaniu spółki
                > giełdowej Agora SA za I kwartał 2001 r. Jeden i drugi tekst jest
                > jawny i dostępny w domenie publicznej. Można je zestawić i
                > porównać. W tej sytuacji ew. brak możliwości dokonania
                > weryfikacji zamieszczonego w Trybunie tekstu "SZTOS" - na który
                > się uskarżasz - może być tylko skutkiem oporów wewnętrznych,
                > lenistwa lub niedostatecznego IQ (o co Cię akurat nie
                > podejrzewam). Zadaj sobie nieco trudu - bo warto.


                Nie mam żadnych wewnętrznych oporów i chętnie zweryfikowałabym artykuł w
                Trybunie ale obawiam się, że brak mi zwyczajnie wiedzy bo to nie jest tylko
                kwestia zestawienia danych ale ich interpretacji. Zresztą sama Trybuna pisze:

                "Wszystko otóż zależy, jak się ten dokument zinterpretuje."
                "Jak z tych wywodów widać - nie da się do końca rozwikłać opisanej tu szarady
                finansowej bez zajrzenia do w umowy pożyczki zawartej między Coksem a Agorą w
                1997 r. oraz bez skrupulatnego przeanalizowania wszystkich przepływów
                finansowych miedzy obiema firmami."

                Nie jestem ani leniwa ani też nie mam wewnętrznych oporów, po prostu szkoda mi
                trochę czasu na babranie się w czymś do czego nie mam ani wystarczających
                kwalifikacji ani niezbędnych danych.

                PS. A Ty już porównałeś te dokumenty na które powołuje się Trybuna z tezami
                artykułu?
                --
                "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
                oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
              • kataryna.kataryna Marynat - jeszcze jedno 04.05.03, 01:29
                Dałam się sprowokować i zajrzałam w te ich raporty, trochę mnie cofnęło, nie
                czuję się na siłach, a przynajmniej nie dzisiaj. Trzy pytania mi się natomiast
                nasunęły przy okazji:
                - jeśli sprawa dotyczy pierwszego kwartału 2001 dlaczego Rywin miałby się
                zgłaszać po swoje półtora roku później?
                - czy gdyby coś tam było nie tak nie wyszłoby to w audycie (nie wiem jak
                wygląda audyt spółki giełdowej ale na pewno jest dokładniejszy niż w jakiejś
                małej firmie gdzie audytor potrafi się przyczepić dosłownie wszystkiego?
                - czy takie przekręty w spółce giełdowej nie wyszłyby w konttroli robionej
                przez giełdę?

                --
                "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
                oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
          • Gość: Agnieszka Ludzie! Czy wyście zwariowali? IP: *.acn.waw.pl 01.05.03, 23:30
            Czy ja muszę czytać "Trybunę"? Mi wystarczy "Wyborcza"!
            Czy ja proszę o zacytowanie pozwu in extenso? Lub choćby o jego streszczenie?
            Może jednak byście podali - dla orientacji czytelnika - choć parę przykładów
            tych łgarstw.
            Nie czytałam "Trybuny", nie mam pojęcia, o jakie zarzuty chodzi, a komunikat
            rzeczniczki prasowej Agory pokażę w poniedziałek studentom jako przykład
            wzorcowej "dziennikarskiej komunikatywności".
            • Gość: wesoly henio Re: Ludzie! Czy wyście zwariowali? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.03, 00:04
              Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

              > Czy ja muszę czytać "Trybunę"? Mi wystarczy "Wyborcza"!
              > Czy ja proszę o zacytowanie pozwu in extenso? Lub choćby o jego streszczenie?
              > Może jednak byście podali - dla orientacji czytelnika - choć parę przykładów
              > tych łgarstw.
              > Nie czytałam "Trybuny", nie mam pojęcia, o jakie zarzuty chodzi, a komunikat
              > rzeczniczki prasowej Agory pokażę w poniedziałek studentom jako przykład
              > wzorcowej "dziennikarskiej komunikatywności".

              odnosze wrazenie, ze gdyby GW napisala, ze krowi stolec jest smaczny to Pani
              bez weryfikacji i li tylko na slowo by chetnie sprobowala
              pzdr
              • Gość: Taktoja Re: Ludzie! Czy wyście zwariowali? IP: *.proxy.aol.com 04.05.03, 06:35
                Gość portalu: wesoly henio napisał(a):

                > Gość portalu: Agnieszka napisał(a):
                >
                > > Czy ja muszę czytać "Trybunę"? Mi wystarczy "Wyborcza"!
                > > Czy ja proszę o zacytowanie pozwu in extenso? Lub choćby o
                jego streszczen
                > ie?
                > > Może jednak byście podali - dla orientacji czytelnika - choć
                parę przykład
                > ów
                > > tych łgarstw.
                > > Nie czytałam "Trybuny", nie mam pojęcia, o jakie zarzuty
                chodzi, a komunik
                > at
                > > rzeczniczki prasowej Agory pokażę w poniedziałek studentom
                jako przykład
                > > wzorcowej "dziennikarskiej komunikatywności".
                >
                > odnosze wrazenie, ze gdyby GW napisala, ze krowi stolec jest
                smaczny to Pani
                > bez weryfikacji i li tylko na slowo by chetnie sprobowala
                > pzdr

                Agnieszko, uwazaj! Kolesie Agory robia nagonke na ciebie.
            • Gość: henio sie pomylil Re: Ludzie! Czy wyście zwariowali? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.03, 00:06
              Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

              > Czy ja muszę czytać "Trybunę"? Mi wystarczy "Wyborcza"!
              > Czy ja proszę o zacytowanie pozwu in extenso? Lub choćby o jego streszczenie?
              > Może jednak byście podali - dla orientacji czytelnika - choć parę przykładów
              > tych łgarstw.
              > Nie czytałam "Trybuny", nie mam pojęcia, o jakie zarzuty chodzi, a komunikat
              > rzeczniczki prasowej Agory pokażę w poniedziałek studentom jako przykład
              > wzorcowej "dziennikarskiej komunikatywności".

              to do kataryny.kataryny wiernej ganki adasie niaeomyslnego straznika moralnosci
              bardzo Pania Agnieszke sorry!
              • kataryna.kataryna Re: Ludzie! Czy wyście zwariowali? 03.05.03, 00:19
                Gość portalu: henio sie pomylil napisał(a):

                > Gość portalu: Agnieszka napisał(a):
                >
                > > Czy ja muszę czytać "Trybunę"? Mi wystarczy
                "Wyborcza"!
                > > Czy ja proszę o zacytowanie pozwu in extenso? Lub
                choćby o jego streszczen
                > ie?
                > > Może jednak byście podali - dla orientacji
                czytelnika - choć parę przykład
                > ów
                > > tych łgarstw.
                > > Nie czytałam "Trybuny", nie mam pojęcia, o jakie
                zarzuty chodzi, a komunik
                > at
                > > rzeczniczki prasowej Agory pokażę w poniedziałek
                studentom jako przykład
                > > wzorcowej "dziennikarskiej komunikatywności".
                >
                > to do kataryny.kataryny wiernej ganki adasie
                niaeomyslnego straznika moralnosci
                > bardzo Pania Agnieszke sorry!


                Jeśli to do mnie było to Henio mógł się bardziej
                postarać i choć trochę dopasować swój błyskotliwy
                dowcip o krowich odchodach do tego o czym w tym wątku
                mówię. A jeśli Henio nie potrafi zrozumieć słowa
                pisanego, to na przyszłość może lepiej powstrzymać się
                od komentarzy bo można niepotrzebnie na niezbyt
                rozgarniętego wyjść.

                --
                "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
                oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
                • Gość: neio zawstydzony Re: Ludzie! Czy wyście zwariowali? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.03, 00:25
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > Gość portalu: henio sie pomylil napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Agnieszka napisał(a):
                  > >
                  > > > Czy ja muszę czytać "Trybunę"? Mi wystarczy
                  > "Wyborcza"!
                  > > > Czy ja proszę o zacytowanie pozwu in extenso? Lub
                  > choćby o jego streszczen
                  > > ie?
                  > > > Może jednak byście podali - dla orientacji
                  > czytelnika - choć parę przykład
                  > > ów
                  > > > tych łgarstw.
                  > > > Nie czytałam "Trybuny", nie mam pojęcia, o jakie
                  > zarzuty chodzi, a komunik
                  > > at
                  > > > rzeczniczki prasowej Agory pokażę w poniedziałek
                  > studentom jako przykład
                  > > > wzorcowej "dziennikarskiej komunikatywności".
                  > >
                  > > to do kataryny.kataryny wiernej ganki adasie
                  > niaeomyslnego straznika moralnosci
                  > > bardzo Pania Agnieszke sorry!
                  >
                  >
                  > Jeśli to do mnie było to Henio mógł się bardziej
                  > postarać i choć trochę dopasować swój błyskotliwy
                  > dowcip o krowich odchodach do tego o czym w tym wątku
                  > mówię. A jeśli Henio nie potrafi zrozumieć słowa
                  > pisanego, to na przyszłość może lepiej powstrzymać się
                  > od komentarzy bo można niepotrzebnie na niezbyt
                  > rozgarniętego wyjść.
                  >

                  henio czuje sie zazenowany kolejnym pseudointelektualnym wywodem
                  ostatniego fana adamowej moralnosci, ktora po raz kolejny
                  wydaje sie byc calkiem nie do konca krysztalowa czysta.
                  henio skonczyl jednynie 7 klas, wiec nie gniewa sie za
                  nazywanie go srednio rozgarnietym. henio juz umie korzystac z internetu!
              • Gość: Taktoja Re: Ludzie! Czy wyście zwariowali? IP: *.proxy.aol.com 04.05.03, 06:46
                Gość portalu: henio sie pomylil napisał(a):

                > Gość portalu: Agnieszka napisał(a):
                >
                > > Czy ja muszę czytać "Trybunę"? Mi wystarczy "Wyborcza"!
                > > Czy ja proszę o zacytowanie pozwu in extenso? Lub choćby o
                jego streszczen
                > ie?
                > > Może jednak byście podali - dla orientacji czytelnika - choć
                parę przykład
                > ów
                > > tych łgarstw.
                > > Nie czytałam "Trybuny", nie mam pojęcia, o jakie zarzuty
                chodzi, a komunik
                > at
                > > rzeczniczki prasowej Agory pokażę w poniedziałek studentom
                jako przykład
                > > wzorcowej "dziennikarskiej komunikatywności".
                >
                > to do kataryny.kataryny wiernej ganki adasie niaeomyslnego
                straznika moralnosci
                > bardzo Pania Agnieszke sorry!

                Za taka pomylke powinnes dostac 10 lat w ciupie....ale
                poniewaz przyznales sie wiec w zawieszeniu.
      • Gość: wścibuś Re: Co jest nieprawdą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.03, 13:32
        Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

        > Czy "GW" mogłaby po ludzku powiedzieć, co "Trybuna" zełgała na
        > jej temat? Jeśli nie, jeśli pozew i proces maja być tajne, to
        po
        > co upubliczniono komunikat pani rzecznik prasowej Agory?
        -----
        Publikacja "Trybuny" analizuje informacje opublikowane
        przez "Agorę" w "sprawozdaniu Agory SA za 1 kwartał 2001 r.",
        czyli, zdaniem p. Anny Borys-Karwackiej, rzecznika prasowego
        Agory SA. "zawiera informacje nieprawdziwe i wprowadzające w
        błąd, które dotyczą działalności Agory". Jasne? A wszystko idzie
        o skomplikowane rozliczenia Agory z Canal+, Cox-em i Rywinem.
        Trybuna sieje wątpliwości, czy te rozliczenia były uczciwe...
    • Gość: babariba tekst źródłowy tu jest (I) IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 01.05.03, 23:58
      Rywin - Agora:
      Sztos
      18 lutego br. przed sejmową komisją śledczą pani prezes Wanda Rapaczyńska, szefowa Agory, oznajmiła: "... Inwestycja w Canal+ nie była udana. To jest powiedziane bardzo delikatnie. Negocjowałam ze stratą sprzedaż akcji, które posiadała Agora w Canal+...".
      Tymczasem ze "Sprawozdania" Agory SA za pierwszy kwartał 2001 r. (SA-QS I/2001) można wyczytać, że Agora mianowicie zyskała na tej transakcji 1 mln 800 tys. zł. Jednak na podstawie tego samego "Sprawozdania" można też domniemywać, że de facto pani Rapaczyńska zarobiła dla spółki Agora nie głupi 1 mln 800 tys. zł, lecz około 10 mln euro, tj. ponad 40 mln zł! Wszystko otóż zależy, jak się ten dokument zinterpretuje. Fragment "Sprawozdania" publikujemy w ramce poniżej. Wart jest wnikliwego przestudiowania. Już na pierwszy rzut oka widać, że w "Sprawozdaniu" Agora zredagowała opis transakcji w trzech różnych walutach. Umyślnie? Aby był mało czytelny i nastręczał trudności przy analizie? Przecież podanie wartości akcji w trzech różnych walutach komplikuje przeprowadzenie analizy łańcucha dziwnych operacji.
      Na końcu tego łańcucha jest PolCom Invest SA - spółka prawa polskiego, w której Lew Rywin ma 51 proc. udziałów, czyli w niej rządzi. Jak ustaliliśmy, to właśnie spółka Lwa Rywina odkupiła od Agory i amerykańskiej spółki Cox Poland Investments udziały w TKP (czyli de facto polskiego Canal+), pożyczając na ten cel 22 mln 500 tys. euro od spółki Polish Pay TV B.V. z siedzibą w Rotterdamie (Holandia). Innymi słowy prezes Rapaczyńska oraz spółka Cox sprzedały akcje TKP korzystając z życzliwej pomocy Lwa Rywina. Jeszcze innymi słowy, żeby pójść Agorze na rękę Rywin się zapożyczył na wcale niebagatelną sumę. Czy zrobił to grzecznościowo, tylko z czystej i gorącej sympatii do Wandy Rapaczyńskiej?
      Oto kluczowa zagadka: czy Rywin uczestniczył w tej operacji bezinteresownie, czy też za odkupienie akcji, na warunkach korzystnych dla Agory, obiecano mu sowitą prowizję.
      W rozszyfrowaniu tej układanki może tkwić klucz do zrozumienia rzeczywistego podłoża afery Agora - Rywin. Oto bowiem pojawia się taka ewentualność, że być może Rywin wcale nie przychodził do Agory z korupcyjną propozycją, tylko przyszedł... jak swój do swego po swoje. Możemy się mylić - jeśli tak, proszę wyprowadzić nas z błędu.
      Nie zapytaliśmy władz Agory o ich interpretacje opisanych tu zdarzeń. Wyszliśmy z założenia, iż sensownym byłoby rozpytywanie Wandy Rapaczyńskiej tylko wtedy, kiedy można by było ich odpowiedzi skonfrontować z wiedzą, jaką ma Lew Rywin. Tymczasem wiadomo, że Rywin milczy jak zaklęty, odkąd prokuratura nadała mu status podejrzanego.
      Operacja wyjścia Agory z Canal+ Polska nasuwa jeszcze wiele innych pytań i wątpliwości. Na przykład: po co w ogóle Agora sprzedawała akcje TKP (tj. udziały w Canal+ Polska) swemu własnemu udziałowcowi, firmie Cox Poland Investments, Inc. (Cox)? Albo: po co - w zamian za dług Agory, w kwocie 83,6 mln zł - Cox zgodził się objąć na okres 9 dni, należące do Agory akcje imienne dwu serii, stanowiące 5,94 proc. kapitału akcyjnego TKP SA?
      Ta operacja wygląda tym bardziej podejrzanie, gdyż po drodze miało miejsce ewidentnie złamanie polskiego prawa. Przecież z chwilą, kiedy Agora sprzedała część swych udziałów w TKP, zmieniła się struktura właścicielska Canal+ Polska. Zagraniczni udziałowcy mieli w tym momencie (co prawda tylko przez 9 dni) ponad 33 proc. udziałów polskiej stacji telewizyjnej. Taki układ właścicielski był niezgodny z polskim prawem. Cox i Wanda Rapaczyńska musieli sobie z tego zdawać sprawę, a mimo to zrobili to! Dlaczego? Na ogół w takich sytuacjach wybiera się mniejsze zło. Co w świetle interesów obojga partnerów było złem większym? Jak ustaliła "TRYBUNA", Wanda Rapaczyńska długo przygotowywała operację wyjścia Agory z Canal+.
      18 października 2000 r. nadzwyczajne walne zgromadzenie wspólników Telewizyjnej Korporacji Partycypacyjnej - któremu na własne życzenie sama przewodniczyła - podejmuje uchwałę nr 8/2000. Uchwała upoważniała Agorę do zbycia należących do niej akcji serii "B" na rzecz Cox Poland Investment. Jednakże postanowienie walnego zgromadzenia TKP nie określało, jaka pula akcji TKP (czyli innymi słowy udziałów w Canal+ Polska) może być sprzedana przez Agorę, ani też, w jakim terminie transakcja kupna-sprzedaży może być zrealizowana. Dawało to Wandzie Rapaczyńskiej dużą swobodę. W czasie 6 miesięcy, to jest od października 2000 r. do kwietnia 2001 r., Wanda Rapaczyńska negocjowała sposób wyjścia Agory z polskiego Canal+. W trakcie zeznań przed sejmową komisją śledczą twierdziła, że negocjowała wyłącznie z Francuzami.
      Czy jednak faktycznie rozmawiała wyłącznie z Francuzami? Czy w tych rozmowach Lew Rywin nie był czasem pośrednikiem? Bo przecież to z nim na końcu Wanda Rapaczyńska podpisała w Amsterdamie umowę kupna-sprzedaży akcji. Przy okazji warto byłoby poznać odpowiedź na pytanie, czemuż to dwie polskie spółki - Agora i PolCom Invest Rywina - podpisały umowę nie w Polsce, tylko w Holandii. Interesującym byłoby poznanie roli, jaką przy tej transakcji odgrywała kancelaria prof. Stanisława Sołtysińskiego. Była ona przecież podobno związana umowami na doradztwo prawne zarówno z Agorą, jak i z Canal+ Polska oraz spółką Rywina - PolCom Invest SA. To dopiero musi być krynica wiedzy...
      Kluczowym problemem w operacji wyjścia Agory z TKP (Canal+ Polska) była cena, jaką Agora mogła wziąć za akcje.
      Jak się domyślamy dopiero po uzgodnieniu ceny z Francuzami (poprzez Rywina, czy może z nim samym, skoro to on się pod tym podpisał?) Wanda Rapaczyńska podpisuje z Coksem umowę spłaty pożyczki, którą Agora zaciągnęła u swego amerykańskiego wspólnika w 1997 r. Pożyczkę zobowiązuje się spłacić akcjami TKP (Canal+ Polska). Jednocześnie Wanda Rapaczyńska informuje amerykańskiego wspólnika, iż za kilka dni Rywin odkupi od niego te akcje. Istotnie po 9 dniach, tj. 20 kwietnia 2001 r., Lew Rywin odkupuje wszystkie akcje TKP od Coksa i od Agory.
      Ale na tej operacji Cox traci około 10 mln euro. Skąd ta strata? Otóż jak wynika z oficjalnego "Sprawozdania" Agory, Amerykanie pożyczyli wydawcy "Gazety Wyborczej" 83,6 mln zł, a dostali z powrotem równowartość 11 mln euro, tj. około 44 mln zł. Jeśli jest strata, to nie ma zysku. A jeśli nie ma zysku, czy jest podatek od zysku? Wygrana była za to Agora, która z jednej strony rozliczyła z Coksem pożyczkę, a z drugiej miała w kasie 11,5 mln euro.
      Możliwe, że w tym naszym rozumowaniu tkwi jakiś błąd, ale dla wyjaśnienia tych wszystkich wątpliwości trzeba by odpowiedzieć na kolejne ważne pytanie: dlaczego pani Wanda Rapaczyńska nie uiściła gotówką zobowiązań Agory wobec Coksa? Bez wyjaśnienia tego wątku, nie da się stwierdzić czy jest coś na rzeczy w przypuszczeniu, że operacja przeprowadzona w tak skomplikowany sposób, być może miała na celu ogranie amerykańskich i polskich urzędów podatkowych. Trudno przecież przyjąć założenie, iż Wanda Rapaczyńska z zimnym wyrachowaniem chciała oszukać amerykańskiego udziałowca Agory.
      Jak z tych wywodów widać - nie da się do końca rozwikłać opisanej tu szarady finansowej bez zajrzenia do w umowy pożyczki zawartej między Coksem a Agorą w 1997 r. oraz bez skrupulatnego przeanalizowania wszystkich przepływów finansowych miedzy obiema firmami. Są to jednak dokumenty chronione tajemnicą handlową i "TRYBUNA" nie miała najmniejszej szansy, aby do nich dotrzeć. Dlatego z ogromną nieśmiałością postulujemy, aby tę robotę dokończyła prokuratura i sejmowa komisja śledcza. Obie te instytucje mają takie umocowania prawne, które umożliwiają im wgląd w dokumenty finansowe Agory. A i ona sama pomoże na pewno.
      * * *
      11 kwietnia 2001 r. w wykonaniu postanowień umowy pożyczki z dnia 11 września 1997 r., z późniejszymi zmianami, zawartej pomiędzy Agorą a Cox Poland Investments, Inc. (Cox), Agora przeniosła na rzecz Cox'a 9.158 akcji imiennych serii A i 15.445 akcji imiennych serii B w TKP S.A., stanowiących 5,94 proc. kapitału akcyjnego TKP S.A. i dających prawo do 5,94 proc. głosów na Walnym Z
      • Gość: babariba Re: tekst źródłowy tu jest (II) IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 02.05.03, 00:00
        Rywin - Agora:
        ((powrót

        Sztos
        ciąg dalszy:

        11 kwietnia 2001 r. w wykonaniu postanowień umowy pożyczki z dnia 11 września 1997 r., z późniejszymi zmianami, zawartej pomiędzy Agorą a Cox Poland Investments, Inc. (Cox), Agora przeniosła na rzecz Cox'a 9.158 akcji imiennych serii A i 15.445 akcji imiennych serii B w TKP S.A., stanowiących 5,94 proc. kapitału akcyjnego TKP S.A. i dających prawo do 5,94 proc. głosów na Walnym Zgromadzeniu TKP S.A. W wyniku przeniesienia tych akcji zaspokojona została wierzytelność Cox względem Agory z tytułu udzielonej na podstawie powyższej umowy pożyczki w wysokości 16,7 mln USD wraz z odsetkami w wysokości 3,7 mln USD. W wyniku tej transakcji udział Agory w kapitale akcyjnym TKP S.A. spadł z 12,12 proc. do 6,18 proc.
        W dniu 20 kwietnia 2001 r. Agora i Cox sprzedały wszystkie posiadane akcje TKP S.A. PolCom Invest S.A. Agora otrzymała za sprzedane akcje kwotę 11,5 mln euro.Także w dniu 20 kwietnia 2001 r. TKP S.A. spłaciła Agorze odsetki w wysokości 0,9 mln USD od pożyczki akcjonariusza udzielonej na podstawie zawartej 17 września 1997 r. umowy z AC TV Sp. z o.o., z późniejszymi zmianami. Po uzyskaniu zezwolenia dewizowego 49 proc. tej kwoty Agora przekaże Cox'owi na mocy umowy o współpracy strategicznej z dnia 5 grudnia 1997 r., z późniejszymi zmianami. Ponieważ wartość księgowa 12,12 proc. akcji TKP S.A. w bilansie Spółki wynosiła 22,5 mln zł (na akcje te utworzono rezerwy w wysokości 98,5 mln zł), w wyniku opisanych wyżej transakcji Spółka osiągnie łączny przychód finansowy netto w wysokości ok. 101,9 mln zł. Jednocześnie zostają zaspokojone zobowiązania Spółki z tytułu pożyczki Coxa wynoszące na dzień 31 marca 2001 r. 83,6 mln zł oraz zmniejsza się stan finansowego majątku trwałego o wartość bilansową zbytych akcji TKP, tj. 22,5 mln zł. Przychód finansowy z tytułu otrzymanych odsetek od TKP netto, po spłaceniu udziału Coxa, wyniesie 1,8 mln zł.
        (Podkreślenia redakcji)

        * * *

        Po kolei
        11 września 1997 r.
        Agora pożycza 83,6 mln zł od Cox Poland Investments;
        za pożyczone pieniądze kupuje 22 proc. akcji Telewizyjnej Korporacji Partycypacyjnej (tj. Canal+ Polska), poprzez podwyższenie kapitału akcyjnego spółki;

        1999/2000 r.
        W wyniku kolejnych podwyżek kapitału, udział Agory w TKP ulega rozwodnieniu do 12,12 proc.

        Październik 2000 r./marzec 2001 r.
        Agora dostaje pełnomocnictwo do sprzedaży swoich akcji wspólnikowi, firmie Cox Poland Investments i negocjuje swoje wyjście z TKP;

        11 kwietnia 2001 r.
        Agora spłaca dług 83,6 mln zł, przekazując firmie Cox Poland Investments 5,94 proc. akcji TKP;

        20 kwietnia 2001 r.
        Cox sprzedaje swoje 5,94 proc. akcji TKP spółce PolCom Invest (czyli spółce, w której Lew Rywin ma 51 proc.) za 11 mln euro;
        Agora robi to samo - sprzedaje swoje 6,18 proc. akcji TKP spółce PolCom Invest za 11,5 mln euro.
        W czasie 9 dni Cox stracił około 10 mln ero, a Agora tyleż zarobiła.

        * * *

        Co się dzieje...
        Co się dzieje gdy przenosi się własność udziałów lub akcji nadawcy na rzecz podmiotów zagranicznych w sytuacji, w wyniku której udział podmiotów zagranicznych w kapitale zakładowym lub akcyjnym spółki przekroczyłby wymagany prawem limit.

        Ustawa o radiofonii i telewizji wprowadza wymóg uzyskania koncesji na rozpowszechnianie programów telewizyjnych drogą bezprzewodową oraz za pomocą sieci kablowych. Koncesji nie wymaga się za to na rozprowadzanie programów (czyli przejmowanie w całości i bez zmian programu nadawcy krajowego lub zagranicznego, z wyjątkiem programu rozpowszechnianego w sieci kablowej i równoczesne jego rozpowszechnianie w sieciach kablowych).

        Zgodnie z art. 35 ustawy, koncesja może być udzielona osobie fizycznej, posiadającej obywatelstwo polskie równocześnie ze stałym miejscem zamieszkania w Polsce, lub osobie prawnej, która ma stałą siedzibę w Polsce. Natomiast koncesja dla spółki z udziałem podmiotów zagranicznych może być udzielona, jeżeli: udział podmiotów zagranicznych w kapitale zakładowym lub akcyjnym spółki nie przekracza 33 proc., a umowa lub statut spółki przewidują, że członkami zarządu spółki i rady nadzorczej będą w większości obywatele polscy zamieszkali w Polsce, oraz że w zgromadzeniu wspólników lub w walnym zgromadzeniu udział głosów podmiotów zagranicznych i podmiotów kontrolowanych przez podmioty zagraniczne nie może przekroczyć 33 proc.
        Według uchwały 7 sędziów SN z 31 marca 1999 r. (IIIZP 37/98 OSNP 199/17/536), za podmiot kontrolowany przez podmiot zagraniczny, w rozumieniu art. 35 ust. 1 pkt 2 ustawy o radiofonii i telewizji, należy uznać, zgodnie z art. 7 ust. 2 i 3 ustawy o spółkach z udziałem zagranicznym, taki podmiot, w którym:
        podmiot zagraniczny posiada bezpośrednio lub pośrednio większość głosów w zgromadzeniu wspólników (akcjonariuszy), także na podstawie porozumień z innymi wspólnikami lub akcjonariuszami lub

        podmiot zagraniczny jest uprawniony do powoływania lub odwoływania większości członków organów zarządzających tej osoby prawnej lub

        więcej niż połowa członków zarządu tej osoby prawnej jest jednocześnie członkami zarządu albo osobami pełniącymi funkcje kierownicze podmiotu zagranicznego albo innego podmiotu zależnego od podmiotu zagranicznego.

        Art. 40a ustawy uzależnia ważność nabycia lub objęcia udziałów albo akcji lub nabycia prawa z udziałów lub akcji przez podmiot zagraniczny (lub przez podmiot zależny od tego podmiotu) w spółce, która posiada koncesje na rozpowszechnianie programu, wymaga wydanego na podstawie uchwały KRRiTV zezwolenia przewodniczącego KRRiTV, do którego stosuje się odpowiednio przepisy art. 33 ust. 3, art. 35 ust. 2, art. 36 ust. 2 oraz art. 38.

        Wymóg odpowiedniego stosowania art. 35 ust. 2 oznacza obowiązek wydania przez przewodniczącego decyzji odmawiającej wydania zezwolenia w sytuacji, gdyby w wyniku transakcji udział podmiotów zagranicznych (albo od nich zależnych) przekroczył limit 33 proc. lub podmioty te uzyskałyby ponad 33 proc. głosów na zgromadzeniu wspólników lub walnym zgromadzeniu.
        Jedyną sankcją przewidzianą przez ustawę w przypadku dokonania omawianych wyżej czynności prawnych bez wymaganego zezwolenia jest ich bezwzględna nieważność. (Podkreślenia redakcji)

         

        Na tropie cholera wie czego
        Korytarz przed salą A w budynku SLD przy ulicy Rozbrat w Warszawie. W sali obraduje Rada Krajowa SLD. Przynudza. Kilku dżentelmenów chyłkiem wysunęło się na korytarz puścić dymka. Było ich nie mniej niż pięciu, nie więcej niż siedmiu.

        Na dymku, jak to na dymku - rozmowy smędzą się o tym, o owym. Tego wieczora o śledczej komisji. Kto jak przepytuje, jak wypada w telewizji. - Ciekawe czego się dogrzebią? Pytanie nie pytanie, stwierdzenie nie stwierdzenie zawisło w powietrzu. - Zależy. Pożyjemy zobaczymy. Ktoś przypomniał: - Chcą, żeby sprawdzić przepływy finansowe między Canal+ a TVP. - No to i powinni sprawdzić to samo między Canal+ i Agorą - dodał ktoś inny. - To nie jest wykluczone - zauważył minister Janik. - Rzeczywiście nie jest, komisja ma takie uprawnienia - dorzucił minister Kurczuk, który też się wymknął, mimo że nie jest palący...

        Było ich nie mniej niż pięciu, nie więcej niż siedmiu... Rychło jednak pan redaktor Michnik z oburzeniem zawiadomił publiczność, że ministrowie rządu Millera rozsiewają plotki o rzekomych niejasnych stosunkach finansowych na linii Canal+ - Agora... Gdy on się zaperzał, w nas jakieś złe wstąpiło. Przecież naczelny "Wyborczej", pomstujący publicznie na SLD-owskich ministrów, sam wcześniej gołosłownie pomówił Lwa Rywina. Doniósł otóż sejmowej komisji śledczej, iż Lew Rywin prowadził w Heritage Films pralnię brudnych pieniędzy.

        Niewiele się namyślając wynajęliśmy człowieka, który umie czytać liczby. Fakty i liczby, które zestawił nasz człowiek, wskazują, na prawdopodobieństwo, podkreślamy: prawdopodobieństwo, że w trakcie operacji wyzbycia się udziałów w stacji telewizyjnej Canal+, Agora i Cox, jej amerykański wspólnik, złamali polskie prawo. Nie jest też na sto procent wykluczone, czy Agora nie naciągnęła jednocześnie
        • Gość: babariba Re: tekst źródłowy tu jest (III) IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 02.05.03, 00:02
          Rywin - Agora:
          <<powrót

          Sztos
          ciąg dalszy:

          Niewiele się namyślając wynajęliśmy człowieka, który umie czytać liczby. Fakty i liczby, które zestawił nasz człowiek, wskazują, na prawdopodobieństwo, podkreślamy: prawdopodobieństwo, że w trakcie operacji wyzbycia się udziałów w stacji telewizyjnej Canal+, Agora i Cox, jej amerykański wspólnik, złamali polskie prawo. Nie jest też na sto procent wykluczone, czy Agora nie naciągnęła jednocześnie amerykańskiej spółki Cox na około 10 mln euro... Uff! Czy znajdzie się ktoś, kto nasze podejrzenia potwierdzi, lub obali?

          Naszym zdaniem tę łamigłówkę mógłby rozwikłać fachman od słupków, ale dobrany spośród tych speców, którzy mają prawo zerknąć za zasłonę tajemnicy handlowej. Takich może sobie wynająć jedynie prokuratura albo sejmowa komisja śledcza. Dlatego ten tekst polecamy zarówno panu posłowi, wicemarszałkowi Tomaszowi Nałęczowi jak i panu prokuratorowi Zygmuntowi Kapuście. Apelujemy o to publicznie, gdyż wiele dokumentów jest dla "TRYBUNY" niedostępnych.

          MACIEJ WOŁYŃSKI
            • Gość: ### Re: tekst źródłowy tu jest (III) IP: *.sims.nrc.ca 02.05.03, 02:21
              swietna lektura, poniewaz nie znam sie na finansach, zwracalem uwage na
              rzetelnosc dziennikarska. najlepszy jest taki fragment:
              " Nie zapytaliśmy władz Agory o ich interpretacje opisanych tu zdarzeń.
              Wyszliśmy z założenia, iż sensownym byłoby rozpytywanie Wandy Rapaczyńskiej
              tylko wtedy, kiedy można by było ich odpowiedzi skonfrontować z wiedzą, jaką ma
              Lew Rywin. Tymczasem wiadomo, że Rywin milczy jak zaklęty, odkąd prokuratura
              nadała mu status podejrzanego."

              slowem, gdy ktos postanowi milczec, nie ma sensu pytac innych .... BRAVO TRYBUNA
              • Gość: babariba ja ten tekst tu 'przyniosłem' IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 02.05.03, 03:14
                bo kilka osób w tym wątku przyznawało się, że go nie czytało.
                Chociaż nie stroniło od wyrażania opinii.
                Po lekturze tego tekstu sądzę, że nie jest on ani lepszy ani gorszy od wielu dziennikarskich spekulacji i domysłów dostępnych na codzień w prasie, we wszystkich 'tytułach'.
                I dlatego wydaje mi się, że reakcja 'AGORY' histeryczna jest nieco i wyrachowana przy okazji też, bo nie próbują tam nawet polemizować z podawanymi faktami (lub czymś co za fakty jest przez dziennikarzy 'Trybuny' podawane), ani z komentarzami w tekście 'Trybuny' podanymi. 'Agora', posługując się 'Gazetą' wrzuca 'szczura', który dla wielu czytelników programowo nie czytających 'Trybuny' przesądza już o jej ('Trybuny') winie.
                Bo przecież 'sprawa została skierowana do sądu'.
                I o 'szczura' takiego głównie w komentowanym tekście chodziło...
                pzdr
                • Gość: Agnieszka Babia Rybo, jesteś wielki! IP: *.acn.waw.pl 02.05.03, 04:26
                  Po przeczytaniu tekstu źródłowego od razu zrozumiałam, czemu rzecznik Agory
                  podał tak mętny komunikat.
                  W całości podzielam Twą opinię, że - w aspekcie medialnym - o takiego właśnie
                  szczura chodziło.
                  No cóż, teraz zobaczymy, jakich argumentów użyją strony w procesie, o którym
                  pierwszy dyskutant napisał celnie: "nareszcie coś ciekawego".
                  Obawiam się jednak, że ten, kto będzie chciał być dobrze poinformowany, będzie
                  musiał śledzić relacje z rozpraw koniecznie w obu dziennikach, niestety.
                  Dziękuję :-)
                  Agnieszka
      • Gość: pedro prawdzie? czyjej - baranskiego?... IP: *.attu.pl / 192.168.6.* 02.05.03, 09:24
        to chyba on z urbanem przy przeszukaniu domu popieluszki znalezli bron
        gromadzona w celu wywolania niepokojow spolecznych i obaleniu sila
        demokratycznego ustroju szczesliwosci ludowej. ta prawda to faszystowscy
        rewizjonisci: michnik, modzelewski i kuron. ta prawda to humanitarna pomoc prl
        dla bezdomnych nowego jorku, pomoc w przywracaniu ladu spolecznego w
        czechoslowacji, mozna mnozyc te prawde - twoje usta prawdy to zwieracze, czego?
        chyba sie domyslasz.
              • Gość: babariba umiem liczyć IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 02.05.03, 12:23
                nie ma tu nic do rzeczy, ani Barański, ani Kwiatkowski, ani Rywin nawet. Natomiast zarówno tekst z 'Trybuny', który na ten wątek 'przyniosłem',jak i tekst z 'Rzepy' pokazują ZAWIKŁANIE WIELKIE jakie ma miejsce pomiędzy światem polityki i gospodarki. Bo nie będziesz próbował - mam nadzieję - usiłował dowodzić, że projekt FISKALNEGO MECHANIZMU prokurowanego w interesie uidziałowcówbardzo niewielu firm a opisany w 'Rzepie', nie był inspirowany NIEJAWNYMI działaniami ludzi, którzy na nim mogli 'ugrać' najwięcej.
                A kto najwięcej mógł 'ugrać'??? Wróć sobie do tekstów.
                I NIKT, kto w tych układach funkcjonuje nie jest CZYSTY.
                O to mi tylko chodzi.
                Hłe...
                ****************
                Gość portalu: pedro napisał(a):

                > rownie jawne jak ten tekst, ale z pewnoscia nie dzieki baranskiemu, kwiatkowskiemu i rywinow
                • Gość: pedro mam nadzieje... IP: *.attu.pl / 192.168.6.* 02.05.03, 12:34
                  bo na dziewiatej pozycji twojej tabelki jest sp-ka o wdziecznej i melodyjnej
                  nazwie - za klasykiem ,,czy to sie trzyma kupy, czy nie, oceni sad,,.
                  w drodze wyjatku dodam, ze zwolnienia podatkowe od inwestycji kapitalowych
                  funkcjonuja na calym swiecie, (poza kuba fidela, korea kima i paroma skansenami
                  plemiennymi).
                  • Gość: babariba masz całkowitą rację... z tym, że IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 02.05.03, 15:23
                    w tym konkretnym przypadku zwolnienia miały dotyczyć PRZEDE WSZYSTKIM beneficjentów zakupu akcji uprzywilejowanych, sprzedawanych przez pracowników takiej jednej firmy, co jej nazwa na "A" się zaczyna. Przeczytaj dokładnie tekst z 'Rzepy".
                    Był to projekt ustawy INCYDENTALNEJ i nie dawał tych samych praw WSZYSTKIM posiadaczom akcji pracowniczych w Polsce.
                    pzdr
                    *********************************************
                    Gość portalu: pedro napisał(a):

                    > bo na dziewiatej pozycji twojej tabelki jest sp-ka o wdziecznej i melodyjnej
                    > nazwie - za klasykiem ,,czy to sie trzyma kupy, czy nie, oceni sad,,.
                    > w drodze wyjatku dodam, ze zwolnienia podatkowe od inwestycji kapitalowych
                    > funkcjonuja na calym swiecie, (poza kuba fidela, korea kima i paroma skansenami
                    >
                    > plemiennymi).
                      • Gość: Jagnieszka Ależ Don Pedro! IP: *.acn.waw.pl 02.05.03, 17:06
                        Daj spokój Babiej Rybie, przecież on tylko przypomina jednoznaczne, powszechnie
                        znane od dłuższego czasu fakty! Przecież w TOWARZYSTWIE (także w Sejmie...) od
                        dawna wiadomo (łatwo odszukać w stenogramach), że była to faktycznie ustawa
                        incydentalna, ułożona tylko dla funkcjonariuszy, przepraszam, akcjonariuszy
                        Agory. Każdy ekspert potwierdzi, że nikogo innego swym dobrodziejstwem jakoś
                        (zapewnie najzupełniej przypadkowo) nie objęła...
                        A czy Państwo znają krążący po sieci, ocenzurowany przez Piotra Wierzbickiego
                        z "Gazety Polskiej", znakomity felieton Jacka Łęskiego pod
                        tytułem: "TOWARZYSTWO według Łęskiego"? Do mnie ten tekst dotarł dopiero
                        wczoraj, i mogę podać (choćby w rewanżu i w podzięce Babiej Rybie) - ale czy
                        kogoś to interesuje?
                        • kataryna.kataryna Re: Ależ Don Pedro! 02.05.03, 17:14
                          Gość portalu: Jagnieszka napisał(a):

                          > Daj spokój Babiej Rybie, przecież on tylko przypomina jednoznaczne,
                          powszechnie
                          >
                          > znane od dłuższego czasu fakty! Przecież w TOWARZYSTWIE (także w Sejmie...)
                          od
                          > dawna wiadomo (łatwo odszukać w stenogramach), że była to faktycznie ustawa
                          > incydentalna, ułożona tylko dla funkcjonariuszy, przepraszam, akcjonariuszy
                          > Agory. Każdy ekspert potwierdzi, że nikogo innego swym dobrodziejstwem jakoś
                          > (zapewnie najzupełniej przypadkowo) nie objęła...
                          > A czy Państwo znają krążący po sieci, ocenzurowany przez Piotra Wierzbickiego
                          > z "Gazety Polskiej", znakomity felieton Jacka Łęskiego pod
                          > tytułem: "TOWARZYSTWO według Łęskiego"? Do mnie ten tekst dotarł dopiero
                          > wczoraj, i mogę podać (choćby w rewanżu i w podzięce Babiej Rybie) - ale czy
                          > kogoś to interesuje?


                          Jeśli ciekawy, to mnie. Możesz podrzucić?

                          --
                          "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
                          oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
    • Gość: kam Re: Wydawca 'Trybuny' pozwany IP: *.nb.se / 10.164.142.* 02.05.03, 09:27
      (Pisalem o tym wczesniej:)


      Jest taki scenariusz w calej tej aferze.

      Obrazona Agora wydaje z siebie krzykliwe oswiadczenie (czasem w formie
      krzykliwej konferencji prasowej), jak tylko ktos osmieli sie cos przeciwko
      Agorze.

      Prezeska Wandzia i cala Agora zachowuja sie jak kierowca, ktory juz dawno
      przestal zdawac sobie sprawe z tego, ze szybkosc samochodu grubo przekroczyla
      limity podane na znakach drogowych.

      Wszystko, co wolno Rapaczynskiej - tego nie wolno komu innemu.

      Taka jest jej amerykanska wolnosc slowa.

      A tymczasem okazuje sie, ze to Baranski przeprowadzil dziennikarskie
      sledztwo, a nie Michnik i Rapaczynska. Dziennikarskie sledztwo tych ostatnich
      to wymysl po fakcie, zeby jakos sie wytlumaczyc z tego nibykopenhaskiego
      opoznienia w ujawnieniu afery Rywina.

      Majaczenia Niemczyckiego o "prawdzie Lwa Rywina", na ktora niby czekano kilka
      miesiecy, to tego samego typu konstrukcja post factum.

      Nikt rozsadny w to nie wierzy.

      Tak wiec niech Rapaczynska pozywa Baranskiego. On na pewno to przewidzial.
      Zabawa dopiero sie powoli zaczyna.

      Jak to napisal Tuwim?

      STOI NA STACJI LOKOMOTYWA... oj ta lokomotywa zaczyna nabierac
      niebezpiecznego dla Agory rozpedu...

      Moze w koncu ktos rozsadny powie - jak w bajce Andersena - ze krol jest nagi.
      Ten krol to Agora, ktorej do tej pory wszystko bylo dozwolone, i ktora
      zatracila kontakt z rzeczywistoscia.

      Dobrze sie stalo, ze temu szykujacemu sie do skoku na pelnie wladzy medialnej
      w Polsce smokowi ktos wreszcie osmielil sie podstawic noge.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka