Dodaj do ulubionych

Pedro - a może było tak?

05.05.03, 19:08
Pamiętasz jak mnie pytałeś dlaczego Miller nie zrobił konfrontacji zaraz po
tym jak mu Michnik pokazał notatkę Rapaczyńskiej? Może było tak:

Po rozmowie Rywin-Rapaczyńska:

Michnik pyta Millera "Leszek, wysyłałeś do mnie kogoś?"
Leszek myśli: "Co jest ku...?", mówi: "Nie, Adam, nikogo"
Michnik pokazuje notatkę
Leszek myśli: "No to dupa!", mówi: "No co ty, Adam, nie wysyłałem Rywina"
Michnik wychodzi, Leszek chwyta za telefon i zwołuje sztab najbliższych
współpracowników (i Rywina), trwa gorączkowa narada (mózgowyj szturm, jak
mówią Rosjanie):

"Lwie, sprawa się rypła, rybka nie łyknęła przynęty, coś trzeba zrobić bo
będzie dym, Michnik jest nieobliczalny. Musisz, Lwie, iść jeszcze raz,
powiesz mniej więcej to samo ale bez nazwisk, o mnie ani słowa a potem się
zobaczy, gadaj tak, żeby Michnik zgłupiał - żadnych nazwisk, żadnych faktów,
możesz jeszcze coś wspomnieć o Zarębskim - to jego kumpel, spyta go, Zarębski
zaprzeczy i Michnik uwierzy żeś ześwirował i będziemy mieć spokój". Lew się
wzbrania ale się w końcu godzi, chociaż bez przekonania. Właściwie przez całą
rozmowę u Michnika czuje się jak ostatni frajer, który dla dobra sprawy robi
z siebie pokazowego idiotę (stąd ta niezborna mowa, wyraźnie kontrastująca z
wcześniejszą pewnością siebie).

Pada propozycja konfrontacji. Tym razem Rywin ma do odegrania rolę wybitnie
dramatyczną ("zabijcie mnie"). Rywin wychodzi. Panowie M. dalej rozmawiają.
Miller "widzieliśmy właśnie pacjenta...", Michnik "słuchaj, ale ja muszę o
tym napisać", Miller "no co ty, Adam, przecież to świr, jak ty to
opublikujesz to ja, no nie wiem, chyba się będę musiał do dymisji podać czy
cóś, a tu Kopenhaga, wiesz, lepiej nie ryzykować", Michnik "wiesz, może i
masz rację, to ja się jeszcze zastanowię"

Żeby panu Adamowi pomóc w podjęciu właściwej decyzji jeszcze tego samego
wieczora czekający w pełnej gotowości bojowej sztab pana Leszka wręcza pani
Łuczywo tekst satysfakcjonującej Agorę autopoprawki, z nadzieją, że dla Agory
będzie to wystarczająca zachęta dla niepodejmowania działań przeciwko
rządowi, a jednocześnie - na wsiakij słuczaj - idealne alibi dla pana Leszka
& Co ("no co, przecież ta poprawka była już dawno gotowa i taka jak chciała
Agora, więc po co mielibyśmy wysyłać Rywina?" - zresztą taki mniej więcej
tekst przewija się w zgodnych zeznaniach Jakubowskiej, Nikolskiego i Millera).





--
"Czy to się trzyma kupy, czy nie,
oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
Edytor zaawansowany
  • strajker 05.05.03, 20:33
    Sorry, że się wtrącę ale kurcze- to by pasowało
  • kataryna.kataryna 05.05.03, 20:43
    strajker napisał:

    > Sorry, że się wtrącę ale kurcze- to by pasowało


    Myślę, że tak mniej więcej mogło być. Kilka rzeczy mnie zastanawiały:
    - dlaczego Rywin był taki niezborny i mówił jakby mu się nie chciało?
    - dlaczego Rapaczyńskiej mówił o Millerze a Michnikowi ani mru mru?
    - dlaczego konfrontacji nie było po notatce tylko dopiero po nagraniu?
    - dlaczego autopoprawka została wręczona zaraz po konfrontacji?

    Zastanawiało mnie też dlaczego Michnik tak bardzo chciał wydusić z Rywina
    właśnie nazwisko Millera, tak jakby żadne inne go nie interesowało, co jest
    nielogiczne bo przecież powinien chcieć usłyszeć od Rywina nazwisko jego
    prawdziwego mocodawcy (bez względu na to czy to Miller czy ktoś inny). Myślę,
    że w rozmowie z Rywinem Michnik przede wszystkim sprawdzał Millera. Zwróć uwagę
    jaki dziwny dialog:

    Michnik: - Że od Leszka.
    Rywin: - Ale on nie jest sam.
    Michnik: - Mnie wystarczy, że Miller, ale że nie ktoś inny ci to mówił, że to
    on ci powiedział. Mnie już dziesięć osób gwarantowało, a wszystko okazało się
    nieprawdą.
    Rywin: - Wanda i Piotrek znają powagę mojej osoby... [chodzi o Wandę
    Rapaczyńską i Piotra Niemczyckiego].
    Michnik: - Ja to wszystko wiem. Ja chcę od ciebie usłyszeć.
    Rywin: - Nie usłyszysz tego słowa.
    Michnik: - Nie usłyszę?
    Rywin: - Nie usłyszysz, nie mogę ci tak powiedzieć. Ja muszę to inaczej jakoś
    umieścić. Mogę ci powiedzieć, że masz rację.




    --
    "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
    oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
  • Gość: młodszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 20:58
    Kasiu, udały się dzisiaj zakupy w Leclerc na Ursynowie ?
  • strajker 05.05.03, 21:02
    Gość portalu: młodszy napisał(a):

    > Kasiu, udały się dzisiaj zakupy w Leclerc na Ursynowie ?

    O?!
  • strajker 05.05.03, 21:00
    kataryna.kataryna napisała:

    > Zastanawiało mnie też dlaczego Michnik tak bardzo chciał wydusić z Rywina
    > właśnie nazwisko Millera, tak jakby żadne inne go nie interesowało, co jest
    > nielogiczne bo przecież powinien chcieć usłyszeć od Rywina nazwisko jego
    > prawdziwego mocodawcy (bez względu na to czy to Miller czy ktoś inny). Myślę,
    > że w rozmowie z Rywinem Michnik przede wszystkim sprawdzał Millera.

    On chyba zakładał, że to nie Miller go przysłał (naiwnie moim zdaniem- tak jak
    naiwnie czeka teraz na przeprosiny Kwiatkowskiego) i chciał od Rywina
    wydusić to nazwisko- żeby przekonać się o tym, że Rywin kłamie.
    Michnik chyba niezależnie od prawdy chciałby, żeby Rywin wtedy kłamał
  • strajker 06.05.03, 14:15
    kataryna.kataryna napisała:

    Kilka rzeczy mnie zastanawiały:
    > - dlaczego Rywin był taki niezborny i mówił jakby mu się nie chciało?
    > - dlaczego Rapaczyńskiej mówił o Millerze a Michnikowi ani mru mru?
    > - dlaczego konfrontacji nie było po notatce tylko dopiero po nagraniu?
    > - dlaczego autopoprawka została wręczona zaraz po konfrontacji?

    - dlaczego Rapaczyńskiej mówił o Millerze a Michnikowi ani mru mru?

    No jednak powiedział- jak dalej piszesz, że Leszek nie sam,
    ale on TEŻ z tego można wnioskować

    - dlaczego autopoprawka została wręczona zaraz po konfrontacji?

    No właśnie- dlatego hipoteza Rokity może być prawdziwa (choć
    wolałbym, żeby nie była). Kilka powodów:

    Dlaczego Michnik nic o tym spotkaniu nie powiedział?- w tej sprawie
    stanął niestety na równi z Jakubowską

    w ogóle z tym Polsatem- przecież Agorze chodziło i chodzi
    przecież przez cały czas o ten Polsat w sytuacji kiedy nie ma
    tak na prawdę pewności czy zostanie mu przedłużona koncesja
    (na takiej samej zasadzie jak z tym kompromisem- niby była
    wola ale pewności nie było)- tymczasem Agora zachowuje się
    tak jakby była pewna, że koncesja zostanie przedłużona-
    -(wiadomo, że nikt nie zainwestuje w telewizję bez pewności
    o przedłużeniu koncesji- musi być pewność 100%; nie 99%- bo
    w przypadku tych stacji radiowych było 99 a jednak
    nie przedłużyli)
    skąd ta pewność? niestety to jest podejrzane;
    ale być może- mam nadzieję, że chodzi tu tylko o nie zamykanie
    możliwości rozwoju na przyszłość;

    No ale to spotkanie- znowu o tym piszę bo nie wiem jak Michnik
    wytłumaczy to, że zataił fakt jego odbycia.
    Jakubowska na pytanie Rokity dlaczego nic o tym spotkaniu
    nie powiedziała- wiadomo, o czym kolejny raz pisze Wprost;
    generalnie zeznania strony rządowej różnią się od zeznań
    środowiska Agory i GW (kompromis itd),
    ale obydwie strony zatajają fakt spotkania po konfrontacji;
    coś tu niestety jest śmierdzącego również dla Agory i Michnika;

    Dlatego wydaje mi się, że mogło być tak, że rząd zawierał
    kompromis z Agorą za pieniądze. Ale Michnik postanowił
    się "ubezpieczyć" i Rywina nagrał. Wiele na to wskazuje,
    ale jeszcze raz podkreślam- mam nadzieję, że tak nie było.
    Zobaczymy co powie Michnik przed komisją?
  • Gość: pedro IP: *.attu.pl / 192.168.6.* 05.05.03, 21:02
    to je dobre, rozmowa z premierem 18-go, nagranie 22-go godz. 11, konfrontacja
    tego samego dnia - 22-go godz. 19.30. szli va bank, na wydre, pelna
    bezczelnosc - przypuszczali, ze michnik ma tylko notatke rapaczynskiej a
    ewentualne nagranie jesli powstanie /chyba michnik oswiadczyl premierowi 18-go,
    ze nagra rozmowe/ rozmyje odpowiedzialnosc i nie padnie nazwisko millera. w
    takim przypadku, to kardynalny blad michnika - powinien nagrac rywina przed
    rozmowa z premierem. tak billingi sa kluczowe, miller kicha pelna ;)
  • kataryna.kataryna 05.05.03, 21:13
    Gość portalu: pedro napisał(a):

    > to je dobre, rozmowa z premierem 18-go, nagranie 22-go godz. 11, konfrontacja
    > tego samego dnia - 22-go godz. 19.30. szli va bank, na wydre, pelna
    > bezczelnosc - przypuszczali, ze michnik ma tylko notatke rapaczynskiej a
    > ewentualne nagranie jesli powstanie /chyba michnik oswiadczyl premierowi 18-
    go,
    >
    > ze nagra rozmowe/ rozmyje odpowiedzialnosc i nie padnie nazwisko millera. w
    > takim przypadku, to kardynalny blad michnika - powinien nagrac rywina przed
    > rozmowa z premierem. tak billingi sa kluczowe, miller kicha pelna ;)


    Nie zapominaj o autopoprawce - też 22.07 zaraz po konfrontacji! Jeśli czytałeś
    artykuł "Wielki bLew" w dzisiejszym Wprost to wiesz, że Polsat, TVN, Radiozet i
    Agora zgodnym chórem zadają kłam wersji Millera, Nikolskiego, Jakubowskiej,
    Czarzastego i Kwiatkowskiego jakoby w dniu kiedy Rywin przyszedł do Agory
    kompromis był już osiągnięty więc wyprawa była bez sensu bo trudno sprzedawać
    coś co się dało za darmo. Ktoś tu kłamie, albo silna grupa pod wezwaniem
    nakłamała w komisji albo prywatne media łżą w prasie. Kto mija się z prawdą?
    Ano wystarczy sobie odpowiedzieć na pytanie co jest bardziej prawdopodobne:
    - zgodne kłamstwo konkurencyjnych wobec siebie mediów czy
    - kłamliwa obrona podejrzanej o korupcję grupy reprezentującej tą samą partę?


    --
    "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
    oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
  • Gość: pedro IP: *.attu.pl / 192.168.6.* 05.05.03, 21:18
    reszta, to ciag dalszy zacierania sladow. prokuratura, nowe watki, ekscesy
    samoobrony, list cox'a, gawronski, jakubowska, kalisz, prezydent, pastusiak,
    teraz ziobro = szum medialny, skandal obyczajowy - sprawa rozmyta. kto winien -
    rywin, michnik, ziobro i chyba rokita sie tam platal ;) pisalem Ci, to stare
    ubeckie wygi. tak mi sie zdaje, ze czarzsty i kwiatkowski to pionki, glowny
    gracz to pan ,,m,,.
  • kataryna.kataryna 05.05.03, 21:24
    Gość portalu: pedro napisał(a):

    > reszta, to ciag dalszy zacierania sladow. prokuratura, nowe watki, ekscesy
    > samoobrony, list cox'a, gawronski, jakubowska, kalisz, prezydent, pastusiak,
    > teraz ziobro = szum medialny, skandal obyczajowy - sprawa rozmyta. kto
    winien -
    >
    > rywin, michnik, ziobro i chyba rokita sie tam platal ;) pisalem Ci, to stare
    > ubeckie wygi. tak mi sie zdaje, ze czarzsty i kwiatkowski to pionki, glowny
    > gracz to pan ,,m,,.


    O Jakubowskiej czytałam niedawno, że w swojej partii jest szczególnie ceniona
    za to, że "potrafi się podłożyć dla dobra partii", Nikolski - wiecznie w drugim
    szeregu, taki "przynieś, wynieś, pozamiataj", jego nominacja na tak
    odpowiedzialne stanowisko jest dość dziwna. Jeśli mówił prawdę o tym jak to mu
    Miller nic nie mówi (o takich ważnych sprawach jak żądanie łapówki w imieniu
    szefa rządu!), świadczy to o tym, że jest u boku Millera nie ze względu na
    jakieś wielkie zalety jako doradcy/zausznika tylko na ogólną użyteczność, taki
    człowiek od wszystkiego. Jeśli zaś kłamał i Miller mówił mu wszystko - jak to
    się zazwyczaj mówi prawej ręce - pozostaje pytanie dlaczego kłamał na komisji w
    tej sprawie.


    --
    "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
    oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
  • Gość: pedro IP: *.attu.pl / 192.168.6.* 05.05.03, 21:36
    nie, nie, to nie przyglup - raczej kapciowy millera, wspolczesna hybryda
    wachowskiego ;)
  • kataryna.kataryna 05.05.03, 21:39
    Gość portalu: pedro napisał(a):

    > nie, nie, to nie przyglup - raczej kapciowy millera, wspolczesna hybryda
    > wachowskiego ;)


    Ja nie mówię, że przygłup! Kapciowy właśnie - pożyteczny, do wszystkiego się
    nada, wiele nie oczekuje i gotów z siebie zrobić publicznie idiotę dla szefa.
    Porównanie z Wachowskim bardzo trafne (chociaż tamten miał chyba wieksze
    ambicje).


    --
    "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
    oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
  • Gość: pedro IP: *.attu.pl / 192.168.6.* 05.05.03, 22:01
    byc moze, choc sam wodz malo wysublimowany - wiec doradcy podobnej rangi.
    mysle, ze jest prawa reka milera i robi z siebie glupka na polecenie, podobnie
    jak rywin. rywin w sadzie, przyzna sie do proby oszustwa i dzialania w
    porozumieniu z zarebskim i moze utopia jeszcze robusia /choc caly czas go
    jeszcze bronia/. ale za pol roku, wysiudaja go za burte - to pewne.
  • Gość: pedro IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.03, 23:21
    kazdy prokurator powinien sprawdzic alibi osob zaangazowanych w ta sprawe, ale
    premiera nie mozna podejrzewac o przestepstwo, przynajmniej tym czasem. rywin,
    nikolski, jakubowska, kwiatkowski, wagner. zapis video z wejsc do urmu /musi
    byc, chocby skaly sraly - sorrki, takie sa standardy bezpieczenstwa w karzdej
    instytucji rzadowej/. od 18-go wieczorem do 22-go. szczegolnie kwiatkowski,
    rywin, i czarzasty /nie pracuja w kompleksie rm - nie powinno ich tam byc w
    tych dniach/. musieli sie spotkac, takiej gry nie mozna omowic przez telefon,
    szczegolnie w tak nerwowej atmosferze. moj znajomy pracuje w pewnej sporej
    instytucji panstwowej, kazdy nr telefonu wewnetrznego jest bilingowany, jak to
    mozliwe, ze tel. wewnetrzne urmu nie sa w ten sposob zabezpieczone, ktos tu
    kreci /to tak w nawiazaniu do tych 50 polaczen telefonicznych z urmu do firmy
    rywina/.
  • Gość: pedro IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.03, 23:24
  • Gość: pedro IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.03, 23:35
    Bo zaraz ktory napisze przez ,,z,,
  • kataryna.kataryna 08.05.03, 19:02
    Gość portalu: pedro napisał(a):

    > kazdy prokurator powinien sprawdzic alibi osob zaangazowanych w ta sprawe,
    ale
    > premiera nie mozna podejrzewac o przestepstwo, przynajmniej tym czasem.
    rywin,
    > nikolski, jakubowska, kwiatkowski, wagner. zapis video z wejsc do urmu /musi
    > byc, chocby skaly sraly - sorrki, takie sa standardy bezpieczenstwa w karzdej
    > instytucji rzadowej/. od 18-go wieczorem do 22-go. szczegolnie kwiatkowski,
    > rywin, i czarzasty /nie pracuja w kompleksie rm - nie powinno ich tam byc w
    > tych dniach/. musieli sie spotkac, takiej gry nie mozna omowic przez telefon,
    > szczegolnie w tak nerwowej atmosferze. moj znajomy pracuje w pewnej sporej
    > instytucji panstwowej, kazdy nr telefonu wewnetrznego jest bilingowany, jak
    to
    > mozliwe, ze tel. wewnetrzne urmu nie sa w ten sposob zabezpieczone, ktos tu
    > kreci /to tak w nawiazaniu do tych 50 polaczen telefonicznych z urmu do firmy
    > rywina/.


    Oczywiście, że wszystko jest dokładnie zarejestrowane i dlatego tak bardzo tego
    bronią. Mniejsza o bilingi, je można zbyć zdawkowym "fakt wystąpienia bilingu
    nie oznacza odbycia rozmowy" (to chyba mój ulubieniec Robert) albo bzdurą, że
    się rozmawiało o "Pianiście" lub sublicencji na piłkę nożną, w ostateczności,
    że to syn rozmawiał. Według mnie gra idzie tak naprawdę o książkę wejść/wyjść i
    ksiązki przejazdów. Jeśli Miller jest zamieszany, wiadomo, że jedynymi
    miejscami gdzie mógł rozmawiać z Rywinem są miejsca gdzie jego (Millera)
    obecność nie dziwi czyli budynki rządowe. Bo przecież nie umawiał się z Rywinem
    w kawiarni ani nie jeździł do niego do domu z ochroną, taki głupi nie jest.
    Myslę, że książka wejść/wyjść jest niebezpieczna bo jest w niej odnotowany
    Rywin - nie widzę żadnego racjonalnego uzasadnienia takiej determinacji w
    bronieniu jej.

    Zawartość poznamy jak się zmieni rząd (chyba, że "grupa" pójdzie na całość i na
    odchodnym zniszczy dokumenty, które podlegają bardzo surowym procedurom
    archiwizacji - ale wtedy też będziemy już wiedzieć wszystko) albo jak któraś z
    gazet kupi kierowcę, który opowie jak woził Millera na Mazury do Rywina.


    --
    "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
    oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
  • Gość: franek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.03, 00:33
    kataryna.kataryna napisała:

    > Oczywiście, że wszystko jest dokładnie zarejestrowane i dlatego tak bardzo
    tego
    >
    > bronią. Mniejsza o bilingi, je można zbyć zdawkowym "fakt wystąpienia bilingu
    > nie oznacza odbycia rozmowy" (to chyba mój ulubieniec Robert) albo bzdurą, że
    > się rozmawiało o "Pianiście" lub sublicencji na piłkę nożną, w ostateczności,
    > że to syn rozmawiał. Według mnie gra idzie tak naprawdę o książkę wejść/wyjść
    i
    >
    > ksiązki przejazdów. Jeśli Miller jest zamieszany, wiadomo, że jedynymi
    > miejscami gdzie mógł rozmawiać z Rywinem są miejsca gdzie jego (Millera)
    > obecność nie dziwi czyli budynki rządowe. Bo przecież nie umawiał się z
    Rywinem
    >
    > w kawiarni ani nie jeździł do niego do domu z ochroną, taki głupi nie jest.
    > Myslę, że książka wejść/wyjść jest niebezpieczna bo jest w niej odnotowany
    > Rywin - nie widzę żadnego racjonalnego uzasadnienia takiej determinacji w
    > bronieniu jej.
    >
    > Zawartość poznamy jak się zmieni rząd (chyba, że "grupa" pójdzie na całość i
    na
    >
    > odchodnym zniszczy dokumenty, które podlegają bardzo surowym procedurom
    > archiwizacji - ale wtedy też będziemy już wiedzieć wszystko) albo jak któraś
    z
    > gazet kupi kierowcę, który opowie jak woził Millera na Mazury do Rywina.
    >
    >


    A mnie mimo wszystko męczą te billingi Millera. Myślę, że gdyby kluczem była
    rzeczywiście księga wejść/wyjść, jak sugerujesz, to Miller przyniósłby billingi
    na komisję, jak Czarzasty. W ten sposób zdecydowanie uwiarygodniłby się w
    oczach opinii publicznej, jednocześnie chyba zażegnując niebezpieczeństwo
    przekazania komisji tej księgi - chyba nawet Ziobro nie wnioskowałby o samą
    księgę wejść/wyjść...

    Dlatego sądzę, że mimo wszystko kluczowe są billingi. Ale co w nich może być,
    czego Miller tak zaciekle broni?

    1. Na pewno nie są to rozmowy z Rywinem, Czarzastym ani Kwiatkowskim, bo o
    wszystkich takich ewentualnych kontaktach komisja wie z billingów tych właśnie
    Trzech Muszkieterów.
    2. Raczej nie są to też rozmowy z Jakubowską, Nikolskim - bo te bardzo łatwo
    byłoby wybronić, w końcu siedzą w rządzie i muszą się często kontaktować.
    3. Ale jeśli nie Rywin, Czarzasty, Kwiatkowski, Nikolski, Jakubowska - to do
    cholery kto?
  • kataryna.kataryna 09.05.03, 17:49
    Gość portalu: franek napisał(a):

    > A mnie mimo wszystko męczą te billingi Millera. Myślę, że gdyby kluczem była
    > rzeczywiście księga wejść/wyjść, jak sugerujesz, to Miller przyniósłby
    billingi
    >
    > na komisję, jak Czarzasty. W ten sposób zdecydowanie uwiarygodniłby się w
    > oczach opinii publicznej, jednocześnie chyba zażegnując niebezpieczeństwo
    > przekazania komisji tej księgi - chyba nawet Ziobro nie wnioskowałby o samą
    > księgę wejść/wyjść...


    Mnie też te billingi męczą, nawet jeśli nie ma w nich Rywina, jest chyba coś
    innego.


    > Dlatego sądzę, że mimo wszystko kluczowe są billingi. Ale co w nich może być,
    > czego Miller tak zaciekle broni?
    >
    > 1. Na pewno nie są to rozmowy z Rywinem, Czarzastym ani Kwiatkowskim, bo o
    > wszystkich takich ewentualnych kontaktach komisja wie z billingów tych
    właśnie
    > Trzech Muszkieterów.


    Niekoniecznie. Pamiętaj, że to towarzystwo podało prokuraturze swoje numery
    telefonów ale czy wszystkie? Prokuratura wie tylko z kim rozmawiali z podanych
    numerów zrejestrowanych na siebie. A może każdy z nich ma jeszcze telefon "do
    zadań specjalnych", którego numer nie jest szerzej znany? Żeby się upewnić
    trzeba przeprowadzać kontrole krzyżowe. I może się okazać, że np. w billingach
    Millera feralnego dnia powtarza się tajemniczy numer, sprawdzamy abonenta a to -
    surprise, surprise - żona Rywina. A o jej billingi nikt nie prosił. Albo numer
    Rywina, którego nie podał. Albo jeszcze inne numery osób o których do tej pory
    nie było mowy.


    > 2. Raczej nie są to też rozmowy z Jakubowską, Nikolskim - bo te bardzo łatwo
    > byłoby wybronić, w końcu siedzą w rządzie i muszą się często kontaktować.


    To prawda. Chociaż z drugiej strony, gdyby się okazało, że z numerów Miller,
    Jakubowska, Nikolski, Czarzasty, Kwiatkowski i Rywin tworzy się dziwna
    pajęczyna w okolicach godziny o której Rywin był w Agorze, byłoby to dość
    ciekawe.


    > 3. Ale jeśli nie Rywin, Czarzasty, Kwiatkowski, Nikolski, Jakubowska - to do
    > cholery kto?


    Tu można tylko gdybać, może nic nie być, mogą być jakieś prawdziwe bomby.

    --
    "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
    oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
  • Gość: wesołek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 21:39
    kataryna: wyrazy uznania, zaczynam chciec cie poznac:)
  • zbychooo 06.05.03, 15:17
    Gość portalu: wesołek napisał(a):

    > kataryna: wyrazy uznania, zaczynam chciec cie poznac:)


    Ja też chcieć poznać Kataryne ;-)))
  • pollak 05.05.03, 22:10
    Hm, może i tak było... ciekawe.
  • Gość: plus-minus IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.03, 19:44
    Kataryno! W tej teorii jestes calkiem przekonywujaca!Odwalasz robote
    za cala komisji sledczej . Podziwiam ciebie! Pozdrowienia!
    Trzymaj sie ! Nie zniechecaj sie !
  • Gość: krajan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.03, 01:41
    a co pedro to kataryna?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka