MON zamówił już części zamienne do F-16 za 123 mln dolarów. Ma to wystarczyć na
trzy lata eksploatacji tych maszyn.
i to jest najwazniejsze w tym cyrku!oczywiscie dla producenta,im czesciej beda
sie psuc,tym wiecej czesci zamiennych,wyciagnac z klienta jak najwiecej kasy za
zlom ktory wychodzi z uzycia i w doopie miec jego opinie o produkcie i
wykonawcy,przyszle rzady zadbaja o nowe kontrakty a jak na razie na pare
dziesiatkow lat maja nas w kieszeni,tj. maja lape w naszej kieszeni.
A propos czesci zamiennych,to jak to jest,nie ma gwarancji ze juz musimy
kupowac czesci zamienne?przeciez jak w kazdym biznesie sa
gwarancje,przynajmniej na rok,chociaz 3 lata to juz norma.Czyzby ta "super"
technika nie byla objeta pelna obsluga gwarancyjna?Pewnie ta gwarancja to
bezplatne porady specow z USzamba.Czyli wychodzi tak,my wam dajemy gwarancje ,a
wy kupujecie czesci do remontu w ramach gwarancji.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.