No niestety. Już parę razy pisałem że decyzja o wyborze F-16 była nietrafiona. A to dlatego ze ów samolot potrzebuje rozbudowanej infrastruktury której nie jesteśmy w stanie zapewnić w razie zagrożenia. F-16 potrzebuje rozbudowanej infrastruktury i świetnie się sprawdza w przypadku korzystania z wysokich jakościowo lotnisk na dalekim przedpolu walki oraz z dużymi możliwościami finansowymi sił wojskowych które go użytkuje. Niejako możnaby rzec iż F-16 jest raczej predysponowany do uderzeń wyprzedzających czy wręcz jako samolot "imperialistycznej" służby. Oczywiście można wynaleźć argument iż np taki Izrael również użytkuje F-16 ale raz nie są one ich jedyną siłą powietrzną, dwa możliwości sił zbrojnych są daleko większe, no i po trzecie nie można zapominać o wielkim bracie sojuszniku który zawsze będzie spoglądał troskliwym okiem na Izrael. Polska nie ma co liczyć kiedykolwiek na względy tego typu u kogokolwiek (co historia już udowodniła) więc w razie ataky polskie F-16 się wzniosą i ... albo nie wystartują ponownie albo nawet nie będą mogły wylądować w kraju i polecą gdzieś za granicę. Dla Polski znacznie korzystniejsza byłaby strategia ruchliwej i mobilnej, niejako "partyznackiej" armii gdyż w otwartym starciu z silnym przeciwnikiem nie mamy szans. Wobec czego rezygnacja z lotnisk na poszerzonych odcinkach dróg leśnych z powodu wyboru samolotu który nie jest zdolny korzystać z takich lądowisk (rzeczony F-16) jest karygodnym błędem. Biorąc pod uwagę taką strategię obronną być może nawet wskazane byłoby stworzenie dwóch eskadr samolotów z obecnością właśnie turbowentylatorowej wersji Skorpiona. A to z racji mniejszych wymagań technicznych i dłuższych przebiegów pomiędzy przeglądami. W warunkach bojowych mógłby to być znaczny atut (ale tylko w małej skali, ale w końcu nasz kraj nie należy do czołówki wielkoobszarowych).
Przy okazji warto wspomnieć o projekcie samolotu Kobra 2000
www.powiat.mielec.pl/poser/samoloty/pozostale2/kobra.htm
którego umiejscowienie wlotu powietrza nad kadłubem samolotu umożliwiało korzystanie z mniej zadbanych lądowisk zorganizowanych na poszerzonych odcinkach pasów drogowych. Oczywiście doskonale rozumiem iż konkurencyjność tego papierowego projektu wobec istniejącego i w pewnym sensie sprawdzonego samolotu była praktycznie zerowa.
Choć może te dywagacje są bez sensu gdy teraz zaczynamy widzieć nowe działania wojenne w postaci szerzącego się, a raczej nawet, co gorsze powszedniejącego terroryzmu (wręcz jakby uznawanego z wolna jako normalną opcję prowadzenia walki) dywagacje na temat strategii obronnej kraju w przypadku wyboru samolotu wielozadaniowego tracą z wolna sens. Tym bardziej dokładając zarówno rozwój technologiczny jak i modę na bezzałogowe obiekty latające i nie tylko. Tylko należy pamiętać by w zachwycie nie zapomnieć o ślepej uliczce wizji futurystycznej Nowego Yorku XX w. tonącego w końskim łajnie z powodu powiększania się miasta. Prędzej czy później znajdzie się sposób na walkę z bezzałogowymi obiektami, i to nie w postaci lepszych radarów, rakiet, działek etc. tylko w postaci walki informatycznej a później i sztucznej inteligencji. Terminator także niósł ze sobą jakąś treść o której warto pamiętać.