Dodaj do ulubionych

Pachowski przed komisją śledczą

      • kataryna.kataryna Re: Oświadczenie rzecznika Lwa Andowskiego 17.05.03, 16:15
        witek.bis napisał:

        > Rzecznik klubu poselskiego SLD w komisji demaskuje
        > właśnie "wściekłych dziennikarzy" z TVN. Oj, chyba
        koncesja
        > poszła się gonić.


        Niech nam odważna wypowiedź Lwa nie pozwoli zapomnieć o
        wcześniejszym rozpaczliwym zawołaniu dzielnego posła
        Szteligi "Gdzie był Kaczyński!".


        --
        "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
        oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
    • kataryna.kataryna Niezawodny Lew Andowski 17.05.03, 16:03
      Czaił się, czaił aż wreszcie nie zdzierżył i wyłożył
      dziennikarzom TVN jak powinien wykonywać swój zawód
      "odpowiedzialny i profesjonalny dziennikarz" (wzorzec
      profesjonalnego i odpowiedzialnego dziennikarza jest
      przechowywany w gmachu Najlepszej w Europie). Przy
      okazji postraszył skragą do Krajowej Rady, dając jednak
      szansę władzom TVN na rozprawienie się z "wściekłymi"
      we własnym zakresie. To kolejny nieprzytomny atak
      czwartej władzy na instytucje demokratycznego państwa,
      dobrze, że znalazł się sprawiedliwy kontynuator myśli
      Łapówki-Łapińskiego.

      PS. Czy TVN pamięta kiedy mu się kończy koncesja?


      --
      "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
      oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
      • witek.bis Re: Niezawodny Aptekarz 17.05.03, 16:13
        Przed chwilą usłyszałem w radio, że SLD odbyło właśnie jakąś konferencję nt.
        etyki działacza SLD. Podobno były minister Łapiński (obecnie szef Mazowieckiej
        Kasy Chorych na Kasę) zaapelował o obmyślenie metod obrony przed żurnalistami.
        Wygląda na to, że „oblężeni” zamykają już wokół siebie pierścień umocnień.
        Wiadomo – głodem nikt ich nie weźmie.
        • kataryna.kataryna Re: Niezawodny Aptekarz 17.05.03, 16:19
          witek.bis napisał:

          > Przed chwilą usłyszałem w radio, że SLD odbyło
          właśnie jakąś konferencję nt.
          > etyki działacza SLD. Podobno były minister Łapiński
          (obecnie szef Mazowieckiej
          > Kasy Chorych na Kasę) zaapelował o obmyślenie metod
          obrony przed żurnalistami.
          > Wygląda na to, że ?oblężeni" zamykają już wokół
          siebie pierścień um
          > ocnień.
          > Wiadomo - głodem nikt ich nie weźmie.


          Mam nadzieję, że w planowaniu strategii obrony przed
          dziennikarzami nie zapomną o konieczności obrony przed
          terroryzującym ich Kościołem. Nie można Dyducha samego
          na placu boju zostawiać bo choć to mąż dzielny, sam
          może nie poradzić.

          --
          "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
          oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
          • witek.bis Re: Niezawodny Aptekarz 17.05.03, 16:50
            kataryna.kataryna napisała:

            > witek.bis napisał:
            >
            > > Przed chwilą usłyszałem w radio, że SLD odbyło
            > właśnie jakąś konferencję nt.
            > > etyki działacza SLD. Podobno były minister Łapiński
            > (obecnie szef Mazowieckiej
            > > Kasy Chorych na Kasę) zaapelował o obmyślenie metod
            > obrony przed żurnalistami.
            > > Wygląda na to, że ?oblężeni" zamykają już wokół
            > siebie pierścień um
            > > ocnień.
            > > Wiadomo - głodem nikt ich nie weźmie.
            >
            >
            > Mam nadzieję, że w planowaniu strategii obrony przed
            > dziennikarzami nie zapomną o konieczności obrony przed
            > terroryzującym ich Kościołem. Nie można Dyducha samego
            > na placu boju zostawiać bo choć to mąż dzielny, sam
            > może nie poradzić.
            >
            Bez obawy Katarynko! Widziałem już raz w TV jak czcigodna i niezłomna senator
            Szyszkowska osłaniała Dyducha własnym ciałem. Jest w tych kobietach polskiej
            lewicy jakiś głęboko zakorzeniony dyduch bojowy połączony z instynktem
            macierzyńskim (przypomnij sobie heroiczną postawę Wańkowej w obronie
            magisterskości Kwaśniewskiego). Jego Ekumenicznej Wysokości Dyduchowi włos z
            głowy spaść nie może!
    • Gość: VerbaDocent Re: Pachowski przed komisją śledczą IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 16:42
      Przysłuchiwałem się dzisiejszym posiedzeniom komisji. Pachowski
      jest człowiekiem znającym się na kulisach produkcji filmowo-
      telewizyjnej. Nikt go nie zapytał, na temat dzialania tego
      mechanizmu w świetle "oferty" Rywina. Rywin zasugerował
      Michnikowi, ze "prowizja" ma przejść przez jego firmę.
      Dzisiejsze przesłuchanie było okazją poznania mechanizmu
      możliwego "czyszczenia" pieniedzy w firmie producenckiej. Mozna
      było wykazać, że taki mechanizm moze działać i Rywin wiedział o
      czym mówi, nie był wariatem. Szkoda, okazja została
      zaprzepaszczona. To uwaga do panów Ziobro i Rokity, bo pozostały
      PT członkom komisji to "wisi".
      • Gość: zgred Re: Pachowski przed komisją śledczą IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.05.03, 16:54
        > Przysłuchiwałem się dzisiejszym posiedzeniom komisji. Pachowski
        > jest człowiekiem znającym się na kulisach produkcji filmowo-
        > telewizyjnej. Nikt go nie zapytał, na temat dzialania tego
        > mechanizmu w świetle "oferty" Rywina. Rywin zasugerował
        > Michnikowi, ze "prowizja" ma przejść przez jego firmę.
        > Dzisiejsze przesłuchanie było okazją poznania mechanizmu
        > możliwego "czyszczenia" pieniedzy w firmie producenckiej. Mozna
        > było wykazać, że taki mechanizm moze działać i Rywin wiedział o
        > czym mówi, nie był wariatem. Szkoda, okazja została
        > zaprzepaszczona. To uwaga do panów Ziobro i Rokity, bo pozostały
        > PT członkom komisji to "wisi".

        Muszę Cię zmatwić. Wymienionym przez Ciebie panom też. To jest wojna o wpływy i
        o ogromne pieniądze, a nie jakieś zasmarkane 17 mln. dol.
      • Gość: Putin Zakopać leżącego IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.05.03, 16:57
        dziwi rzecz jedna. Ta komisja
        to znakomita okazja zeby zakopac SLD.
        Czy PIS Platforma nie wie ?
        Wszak powinni powołać sztab prywatnych detektywów
        pracujących dla Ziobro i Rokity.
        Jeśli SLD wyjdzie z tej sprawy to
        założy wszak takie proceudury ubezpieczające
        w swoim gangu łącznie z ABW że drugiego Rywina
        już się u nich nie znajdzie.
      • witek.bis Re: Pachowski przed komisją śledczą 17.05.03, 17:00
        Gość portalu: VerbaDocent napisał(a):

        > Przysłuchiwałem się dzisiejszym posiedzeniom komisji. Pachowski
        > jest człowiekiem znającym się na kulisach produkcji filmowo-
        > telewizyjnej. Nikt go nie zapytał, na temat dzialania tego
        > mechanizmu w świetle "oferty" Rywina. Rywin zasugerował
        > Michnikowi, ze "prowizja" ma przejść przez jego firmę.
        > Dzisiejsze przesłuchanie było okazją poznania mechanizmu
        > możliwego "czyszczenia" pieniedzy w firmie producenckiej. Mozna
        > było wykazać, że taki mechanizm moze działać i Rywin wiedział o
        > czym mówi, nie był wariatem. Szkoda, okazja została
        > zaprzepaszczona. To uwaga do panów Ziobro i Rokity, bo pozostały
        > PT członkom komisji to "wisi".

        Owszem „verba docent” ale i „exempla trahunt”. Dotychczasowe „exempla” wyraźnie
        wskazują, że pytania o metody „czyszczenia” pieniędzy zawsze były uchylane,
        ponieważ, zdaniem Moderatora Komisji, obrażały świadków. Być może dlatego
        Ziobro i Rokita takich pytań nie zadali.
        • Gość: rumcajs Re: Pachowski przed komisją śledczą IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 17.05.03, 17:13
          witek.bis napisał:
          >
          > Owszem „verba docent” ale i „exempla trahunt”. Dotychcz
          > asowe „exempla” wyraźnie
          > wskazują, że pytania o metody „czyszczenia” pieniędzy zawsze
          były u
          > chylane,
          > ponieważ, zdaniem Moderatora Komisji, obrażały świadków. Być
          może dlatego
          > Ziobro i Rokita takich pytań nie zadali.

          To nie przeszkadzało by pytania postawić.
          Pytanie nie zniknie po ingerencji p.Kodeksowego - dodatkowo taka
          ingerencja doliczona będzie do zasług w obronie
          pokrzywdzonych "świadków".
          • witek.bis Re: Pachowski przed komisją śledczą 17.05.03, 17:17
            Gość portalu: rumcajs napisał(a):

            > witek.bis napisał:
            > >
            > > Owszem „verba docent” ale i „exempla trahunt”. Dot
            > ychcz
            > > asowe „exempla” wyraźnie
            > > wskazują, że pytania o metody „czyszczenia” pieniędzy zawsze
            > były u
            > > chylane,
            > > ponieważ, zdaniem Moderatora Komisji, obrażały świadków. Być
            > może dlatego
            > > Ziobro i Rokita takich pytań nie zadali.
            >
            > To nie przeszkadzało by pytania postawić.
            > Pytanie nie zniknie po ingerencji p.Kodeksowego - dodatkowo taka
            > ingerencja doliczona będzie do zasług w obronie
            > pokrzywdzonych "świadków".

            Pewnie, że pytanie zawsze można postawić, ale Verba Docent spodziewał się
            usłyszeć na nie odpowiedź, a to, jak wskazuje dotychczasowa praktyka, było
            raczej niemożliwe.
    • Gość: Para Dox Panie Lewandowski! IP: 62.233.183.* 17.05.03, 17:12
      Można tylko wyrazić nadzieję, że taki incydent jak pańskie
      wystapienie na temat relacji w TVN z obrad Komisji Śledczej już
      się nie powtórzy. Chyba, że źle zrozumiałem pańskie intencje,
      ale w takim przypadku chciałbym prosić; jeśli już Pan puszcza
      perskie oko kiedy zabiera Pan głos, to proszę zdecydowanie i do
      końca przymykać tę lewą powiekę.
    • witek.bis Zupełnie nie na temat 17.05.03, 18:18
      Wiem, że to nie za bardzo na temat, ale przypadkiem trafiłem na
      wiadomość, która wielu z nas może sporo wyjaśnić. Z pewnością
      nie każdy wie dlaczego premier Miller stanie przed komisją
      sejmową dopiero w połowie czerwca a nie np. dzisiaj. Odpowiedź
      jest prosta - pierwszy minister jest po prostu zawalony robotą
      państwową. Co robił dzisiaj? Informuje o tym artykuł, którego
      fragmenty cytuję.

      "Goszczący na Warmii i Mazurach premier Leszek Miller odwiedził
      w sobotę miejscowość Karnity nad jeziorem Jeziorak, gdzie na
      Pikniku Europejskim namawiał do głosowania na "tak" w czerwcowym
      referendum unijnym.Premier spotkał się także z dziennikarzami
      zachodnich stacji telewizyjnych i przeprowadził próbne
      głosowanie unijne wśród uczestników pikniku

      Do miejscowości Karnity premier przyjechał z Buczyńca, gdzie na
      Kanale Ostródzko-Elbląskim odbył rejs statkiem. Podczas
      spotkania pod Pałacem w Karnitach towarzyszyli mu m.in.
      sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Tadeusz Iwiński, a także
      szefowa Gabinetu Politycznego Premiera Aleksandra Jakubowska

      Z Karnit premier poleciał na regaty Rząd-Samorząd w Giżycku."

      I jak tu się dziwić, że na regaty "rząd-sejm-społeczeństwo" nie
      starczyło już czasu?
      • Gość: pralinka Re: Zupełnie nie na temat IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.05.03, 18:31
        witek.bis napisał:

        > Wiem, że to nie za bardzo na temat, ale przypadkiem trafiłem na
        > wiadomość, która wielu z nas może sporo wyjaśnić. Z pewnością
        > nie każdy wie dlaczego premier Miller stanie przed komisją
        > sejmową dopiero w połowie czerwca a nie np. dzisiaj. Odpowiedź
        > jest prosta - pierwszy minister jest po prostu zawalony robotą
        > państwową. Co robił dzisiaj? Informuje o tym artykuł, którego
        > fragmenty cytuję.
        >
        > "Goszczący na Warmii i Mazurach premier Leszek Miller odwiedził
        > w sobotę miejscowość Karnity nad jeziorem Jeziorak, gdzie na
        > Pikniku Europejskim namawiał do głosowania na "tak" w czerwcowym
        > referendum unijnym.Premier spotkał się także z dziennikarzami
        > zachodnich stacji telewizyjnych i przeprowadził próbne
        > głosowanie unijne wśród uczestników pikniku
        >
        > Do miejscowości Karnity premier przyjechał z Buczyńca, gdzie na
        > Kanale Ostródzko-Elbląskim odbył rejs statkiem. Podczas
        > spotkania pod Pałacem w Karnitach towarzyszyli mu m.in.
        > sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Tadeusz Iwiński, a także
        > szefowa Gabinetu Politycznego Premiera Aleksandra Jakubowska
        >
        > Z Karnit premier poleciał na regaty Rząd-Samorząd w Giżycku."
        >
        > I jak tu się dziwić, że na regaty "rząd-sejm-społeczeństwo" nie
        > starczyło już czasu?


        Ja wiem, co mógłby zrobić, żeby mieć dużo czasu i na te i na tamte regaty, ale obawiam się, że mój pomysł (nie taki znów odkrywczy) nie spodobałby się Millerowi, choć stołek może byłby za.
    • Gość: Robinson Komisja śledcza szuka pieniędzy za tzw. ekspertyzy, IP: *.iscnet.pl 17.05.03, 19:11
      ale jak na fakt, że nikt nikomu nie dał łapówki to jest jeszcze
      zbyt mała kwota aby telewidzowie mogli mieć dalej swój
      groteskowy program w TVP. To jest dziwna sprawa: ktoś o coś
      prosił AGORĘ i nie dostał. Ale AGORA jest wściekła. Dlaczego?
      Może ktoś o coś prosił i dostał to od AGORY ale nic nie
      załatwił. To rozumiem, że mu wtedy powiedzieli: albo załatwisz
      jak mówiłeś albo publikujemy nagranie z tego co powiedziałeś
      (oczywiście po wycięciu tego kawałka, gdzie słychać szelest
      liczonych pieniędzy). Jak załatwić kogoś kto się nie wywiązał z
      czegoś za grubą forsę - można nasłać zbirów albo taki tekst
      opublikować w swojej gazecie aby facet czuł się załatwiony do
      końca życia. Nie trzeba go wówczas straszyć gangsterami...

      • kataryna.kataryna Re: Komisja śledcza szuka pieniędzy za tzw. ekspe 17.05.03, 19:55
        Gość portalu: Robinson napisał(a):

        > ale jak na fakt, że nikt nikomu nie dał łapówki to
        jest jeszcze
        > zbyt mała kwota aby telewidzowie mogli mieć dalej
        swój
        > groteskowy program w TVP. To jest dziwna sprawa: ktoś
        o coś
        > prosił AGORĘ i nie dostał. Ale AGORA jest wściekła.
        Dlaczego?
        > Może ktoś o coś prosił i dostał to od AGORY ale nic
        nie
        > załatwił. To rozumiem, że mu wtedy powiedzieli: albo
        załatwisz
        > jak mówiłeś albo publikujemy nagranie z tego co
        powiedziałeś
        > (oczywiście po wycięciu tego kawałka, gdzie słychać
        szelest
        > liczonych pieniędzy). Jak załatwić kogoś kto się nie
        wywiązał z
        > czegoś za grubą forsę - można nasłać zbirów albo taki
        tekst
        > opublikować w swojej gazecie aby facet czuł się
        załatwiony do
        > końca życia. Nie trzeba go wówczas straszyć
        gangsterami...


        Biorąc pod uwagę, że liczono 17,5 miliona wyciętym
        kawałkiem taśmy można byłoby ze trzy razy opleść kulę
        ziemską. Najwyraźniej Rywin nie załatwił różnych rzeczy
        całkiem sporej grupie osób, zwłaszcza związanych z
        mediami, bo się go wszyscy czepiają.

        Hipotezy podobne do Twojej już się pojawiały ale szybko
        znikały. Musisz ją jeszcze dopracować, żeby znaleźć w
        miarę logiczne wytłumaczenie na to, dlaczego Agora na
        załatwienie wszystkiego dała Rywinowi tak mało czasu i
        zaraz po nagraniu zaczęła wszystko nagłaśniać na prawo
        i lewo. No i podstawowa słabość - dlaczego Michnik
        pokazał Millerowi notatkę Rapaczyńskiej ZANIM dał
        Rywinowi te pieniądze i go nagrał? Wyjątkowo nieudolny
        szantażysta z niego - zanim zdobył haka na Rywina dał
        Millerowi haka na siebie.

        --
        "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
        oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
        • Gość: Robinson Re: Komisja śledcza szuka pieniędzy za tzw. ekspert IP: *.iscnet.pl 17.05.03, 22:50
          Katarynko - nie czepiam się słów ale nikt nie liczy milionów w
          pojedyńczych banknotach. Liczy się paczki banknotów w
          odpowiednio dużych nominałach. Albo wręcza się czeki do
          odpowiednich zaufanych banków... ten szelest banknotów to
          oczywiście literacka fikcja mojego pomysłu. Ale jeśli chodzi o
          rozpowiadanie o tym na prawo i lewo to jest znana z literatury
          kryminalnej zasada wyrobienia sobie alibi, krzycząc: łapcie
          złodzieja lub własnie to mnie okradziono. I co? No i wszyscy
          współczują a przynajmniej jeśli nie współczują to na poczatku
          przynajmniej nie podejrzewają. I oto chodzi...
          • kataryna.kataryna Re: Komisja śledcza szuka pieniędzy za tzw. ekspe 17.05.03, 23:03
            Gość portalu: Robinson napisał(a):

            > Katarynko - nie czepiam się słów ale nikt nie liczy
            milionów w
            > pojedyńczych banknotach. Liczy się paczki banknotów w
            > odpowiednio dużych nominałach. Albo wręcza się czeki
            do
            > odpowiednich zaufanych banków... ten szelest
            banknotów to
            > oczywiście literacka fikcja mojego pomysłu. Ale jeśli
            chodzi o
            > rozpowiadanie o tym na prawo i lewo to jest znana z
            literatury
            > kryminalnej zasada wyrobienia sobie alibi, krzycząc:
            łapcie
            > złodzieja lub własnie to mnie okradziono. I co? No i
            wszyscy
            > współczują a przynajmniej jeśli nie współczują to na
            poczatku
            > przynajmniej nie podejrzewają. I oto chodzi...


            Ja oczywiście do rozważania wszelkich hipotez pierwsza
            więc jak już sobie poradziłeś z mało poważnym
            komentarzem na temat liczenia pieniędzy, powiedz mi jak
            można dać 17,5 miliona dolarów z góry i bez żadnego
            zabezpieczenia, zwłaszcza gdy kupuje się ustawę gdzie
            jest kilka szczebli gdzie może być ona uwalona i
            pieniądze można stracić? Ja się na łapówkach zupełnie
            nie znam ale to by chyba było wyjątkowo głupie. Pomijam
            już sposób w jaki Agora mogłaby wyprowadzić z własnej
            kasy te 17,5 bańki, żeby nie wzbudzić podejrzeń choćby
            audytorów i własnych akcjonariuszy.

            --
            "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
            oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
      • kataryna.kataryna Re: Komisja śledcza szuka pieniędzy za tzw. ekspe 17.05.03, 19:58
        Gość portalu: Robinson napisał(a):

        > ale jak na fakt, że nikt nikomu nie dał łapówki to
        jest jeszcze
        > zbyt mała kwota aby telewidzowie mogli mieć dalej
        swój
        > groteskowy program w TVP. To jest dziwna sprawa: ktoś
        o coś
        > prosił AGORĘ i nie dostał. Ale AGORA jest wściekła.
        Dlaczego?
        > Może ktoś o coś prosił i dostał to od AGORY ale nic
        nie
        > załatwił. To rozumiem, że mu wtedy powiedzieli: albo
        załatwisz
        > jak mówiłeś albo publikujemy nagranie z tego co
        powiedziałeś
        > (oczywiście po wycięciu tego kawałka, gdzie słychać
        szelest
        > liczonych pieniędzy). Jak załatwić kogoś kto się nie
        wywiązał z
        > czegoś za grubą forsę - można nasłać zbirów albo taki
        tekst
        > opublikować w swojej gazecie aby facet czuł się
        załatwiony do
        > końca życia. Nie trzeba go wówczas straszyć
        gangsterami...


        Aha, jeszcze jedno. Jeśli Agora straciła 17,5 miliona
        dolarów to dlaczego zamiast starać się te pieniądze
        Rywinowi z gardła wydrzeć zadowoliła się
        skompromitowaniem go? Można kogoś bardzo nie lubić i
        chcieć go za świństwo ukarać ale w imię tego odbierać
        sobie jakiekolwiek szanse na odzyskanie choć części
        kasy?

        --
        "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
        oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
    • Gość: Alibaba Hipoteza Robinsona IP: *.acn.pl / 10.67.2.* 17.05.03, 19:21
      Gośc portalu Robinson predstawił "straszną" hipotezę. Oto Agora
      zaplaciła Rywinowi, a ten nic nie zalatwoł i z tego cała afera,

      Do czego moze doprowadzić nieudolność Komisji pod przewodnictwem
      Uchyłka?
      Nawet takie szalone hipotezy się pojawiają. Katarynkmo może
      skomentujesz?
      • kataryna.kataryna Re: 'Quo Vadis', Pachowski i publikacja w 'Filmie 17.05.03, 22:39
        Gość portalu: marek napisał(a):

        > Czy ktos z komisji pytal Pachowskiego o publikacje w
        miesieczniku
        > "Film"?
        > Podobno jakis producent przyznal tam ze poprzez "Quo
        Vadis", SLD pralo
        > brudne pieniadze.
        > Czy komisja nie moze powolac tego producenta na
        swiadka?
        > Czy ktos z Was czytal ten artykul w "Filmie"?
        > Pozdr.


        Pytali, pytali ale wiele się nie dowiedzieli. Artykuł w
        "Filmie" nie był zresztą pierwszym na ten temat,
        wcześniej wspominała o tym "Polityka" (a może "Wprost")
        w dużym artykule opisującym możliwości przepuszczania
        pieniędzy przez produkcje filmowe, może znajdziesz u
        nich w archiwum (wpisz np. "pierwsi chrześcijanie").

        Komisja producenta raczej na świadka nie powoła bo jest
        to sprawa jakby obok tego czym się zajmuje (chociaż
        niewątpliwie warta przyjrzenia się).

        --
        "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
        oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
        • Gość: marek Re: 'Quo Vadis', Pachowski i publikacja w 'Filmie IP: *.chello.pl 17.05.03, 23:03
          Jesli producent ten moglby potwierdzic pranie pieniedzy to bylby to kolejny
          "przypadek w morzu przypadkow". Gdyby mogl wyjasnic mechanizm
          finansowania filmow takich jak "Quo Vadis" czy "Wiedzmin".
          "Quo Vadis" wyglada jak teatr telewizji. Nie ma tam scen batalistycznych,
          niewiele jest efektow, calosc przypomina raczej prowincjonalny teatr w
          grany w jednej dekoracji.
          "Wiedzmin" natomiast jest tak ubogi w dekoracje, efekty i scenografie, ze
          az zal patrzec: sama trawa, jaskinie, gumowy smok, dziurawe skory na
          grzbietach aktorow.
          Kazdy z tych dwoch filmow kosztowal podobno okolo 18 mln. zlotych (tzn.
          okolo 4.5 mln. dolarow)
          Patrzac na te "pozal sie Boze" dziela szcuje, ze koszty ich produkcji nie
          przekroczyly 50 % tej sumy.
          • kataryna.kataryna Re: 'Quo Vadis', Pachowski i publikacja w 'Filmie 17.05.03, 23:25
            Gość portalu: marek napisał(a):

            > Jesli producent ten moglby potwierdzic pranie
            pieniedzy to bylby to kolejny
            > "przypadek w morzu przypadkow". Gdyby mogl wyjasnic
            mechanizm
            > finansowania filmow takich jak "Quo Vadis" czy
            "Wiedzmin".
            > "Quo Vadis" wyglada jak teatr telewizji. Nie ma tam
            scen batalistycznych,
            > niewiele jest efektow, calosc przypomina raczej
            prowincjonalny teatr w
            > grany w jednej dekoracji.
            > "Wiedzmin" natomiast jest tak ubogi w dekoracje,
            efekty i scenografie, ze
            > az zal patrzec: sama trawa, jaskinie, gumowy smok,
            dziurawe skory na
            > grzbietach aktorow.
            > Kazdy z tych dwoch filmow kosztowal podobno okolo 18
            mln. zlotych (tzn.
            > okolo 4.5 mln. dolarow)
            > Patrzac na te "pozal sie Boze" dziela szcuje, ze
            koszty ich produkcji nie
            > przekroczyly 50 % tej sumy.


            No i to mniej więcej było w tym artykule, który Ci
            polecałam. Jak takie sugestie pojawiają się w poważnym
            tygodniku i miesięczniku branżowym to chyba trudno
            uznać, że wyssane z dziennikarskiego palca.


            --
            "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
            oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
            • Gość: marek Re: 'Quo Vadis', Pachowski i publikacja w 'Filmie IP: *.chello.pl 17.05.03, 23:38
              A czy nie zgodzisz sie ze mna, ze powolywanie na swiadkow ludzi z kregu
              osob podejrzanych o korupcje bylby skuteczniejsza forma wyjasnienia
              afery Rywina?
              Na przyklad: sekretarki Pachowskiego z TVP, producenta, ktory puscil pare
              z ust, kierowcy Czarzastego, asystenta Kwiatkowskiego, sekretarki
              Jakubowskiej, itd.
              Ludzie Ci zeznajac pod przysiega mieliby na pewno wiecej do
              powiedzenia niz ich skumplowani szefowie, ktorzy jakby odtwarzaja te
              sama zdarta plyte: "nie rozmawialem, nie wiem, nie wnikalem".
              Ciekaw jestem czy prokuratura probuje przesluchac tych ludzi?
              pozdr.
              • kataryna.kataryna Re: 'Quo Vadis', Pachowski i publikacja w 'Filmie 18.05.03, 00:24
                Gość portalu: marek napisał(a):

                > A czy nie zgodzisz sie ze mna, ze powolywanie na
                swiadkow ludzi z kregu
                > osob podejrzanych o korupcje bylby skuteczniejsza
                forma wyjasnienia
                > afery Rywina?
                > Na przyklad: sekretarki Pachowskiego z TVP,
                producenta, ktory puscil pare
                > z ust, kierowcy Czarzastego, asystenta
                Kwiatkowskiego, sekretarki
                > Jakubowskiej, itd.
                > Ludzie Ci zeznajac pod przysiega mieliby na pewno
                wiecej do
                > powiedzenia niz ich skumplowani szefowie, ktorzy
                jakby odtwarzaja te
                > sama zdarta plyte: "nie rozmawialem, nie wiem, nie
                wnikalem".
                > Ciekaw jestem czy prokuratura probuje przesluchac
                tych ludzi?
                > pozdr.


                Oczywiście, że przesłuchanie producentów, asystentów i
                mniej oczywistych świadków mogłoby sporo wyjaśnić bo
                są to zazwyczaj osoby gorzej przygotowane do stawienia
                czoła komisji a pewnie też mniej bezczelne, na dodatek
                niektórzy mogliby chcieć mówić (np. ci skarżący się
                producenci). Gdyby ktoś chciał przeprowadzić prawdziwe
                śledztwo powinien i tego spróbować ale ja w prokuraturę
                nie wierzę, niestety. A komisja w życiu takich świadków
                nie powoła bo tam wnioski dowodowe, które mogłyby coś
                wnieść są zbyt często przegłosowywane (billingi,
                ksiązki wejść premiera). To nie jest tak, że ta sprawa
                jest niewyjaśnialna, problem polega na tym, że nikt jej
                wyjaśnić nie chce.

                --
                "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
                oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
                • Gość: marek Re: 'Quo Vadis', Pachowski i publikacja w 'Filmie IP: *.chello.pl 18.05.03, 00:41
                  Czy Rokita lub Ziobro nie mogliby zabrac sie za te sprawe?
                  Zwlaszcza, ze maja wglad w materialy prokuratury.
                  Moga przynajmniej wnioskowac o powolanie na swiadka producenta,
                  ktory zaczal mowic.
                  Oprocz tego kilka osob z otoczenia prominentnych swiadkow: asystentek,
                  sekretarzy, kierowcow, telefonistek itd.
                  Przed komisja stawal juz prokurator generalny. Czy Rokita, lub Ziobro
                  podchwycili ten watek sledztwa?
                  Piec, szesc osob wskazujacych na zwiazek prominenta ze sprawa to
                  wazna poszlaka w prowadzonym sledztwie. Poszlaka graniczaca z
                  dowodem.
                  Sledzisz sprawe na biezaco: czy nie sadzisz, ze Rokita i Ziobro probuja
                  jednak cos w tej sprawie wyjasnic?
                • Gość: Kataryniarz I o to chodzi !!!!!! IP: 213.56.66.* 18.05.03, 01:26
                  No i o to chodzi, zeby powolywac wszytkich obywateli Polski Ludowej na
                  przesluchanie komisji sledczej, jeszcze z miesiac, a lud ludowej nie bedzie
                  pamietal kogo powolano dwa miesiace temu, kazdego obywatela przed ta komisja
                  postawia i na koncu okaze sie , ze to katarynka.katarynka z kataryniarzem
                  wzieli lapowke od Michnika.
                  Kochani nie dajcie sie masowemu oglupianiu przez media, a raczej przez ich SLD-
                  owskich wlascicieli.
                  pozdrawiam
    • Gość: Kataryniarz Bumerang IP: 213.56.66.* 17.05.03, 22:50
      - Czy wie pan co to jest "bumerang telewizyjny" - dopytywał się
      Jan Rokita. Ponieważ Pachowski nie wiedział, więc Rokita
      wyjaśniał: - To określenie występuje w miesięczniku "Film",
      który opisał mechanizmy inwestowania w produkcję filmową. TVP
      mówi producentowi: my damy pieniądze na film, pod warunkiem, że
      ich część z powrotem do nas trafi. Ta suma powracająca to 5-40
      proc. budżetu filmu. Czy wie pan coś o tej zasadzie?

    • Gość: Infidel KATARYNA czyli .... J-23 znów nadaje ... ;-) IP: *.crowley.pl 18.05.03, 19:24
      przestałem czytać posty na temat Afery Michnika, czasami
      spoglądam kto sie wypowiada. Cieszę się, że Kataryna naładowała
      akumulatory i ze zdwojoną siłą "słowo" unii wolności szerzy
      wsród gawiedzi.
      Uważam, że niesłusznie ta sytuacja przejedzie do annałów
      jako "afera Rywina", bo powinna jako afera imienia tego, kto ją
      wykrył i odważył się swój autorytet demokraty do poziomu
      funkcjonariuszy dawnej bezpieki sprowadzić.
    • amalczewski sztuka w 1 akcie 18.05.03, 23:39
      Komentarze też do amalczewski@wp.pl

      Sztuka w jednym akcie (by bulk).

      Bohaterowie sztuki:

      Załoga statku pirackiego:
      Kapitan statku pirackiego – El Mueller,
      Pierwszy oficjer - Don Czażard,
      Stjuardessa pokładowa - Ryfka Jakuboff,
      Pomocnik kucharza - Leo-ncio Ryfkin,
      Playboy okrętowy - Robal Kwiatek,
      Kacmaster - Lejcman Nikoś (8MB RAM),
      Burdelmama w burdelu w Buenos Aires Juanita Urbanitta,

      Załoga kanonierki węgierskiej, pilnującej spokoju i porządku na
      oceanie spokojnym:
      Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka,
      Bosman Rokita,
      Majtek Ziobro,
      Balast kanonierki - ordynat Kalisz,

      Rozbitkowie na bezludnej wyspie:
      Robinson Michnik,
      Piętaszek Mieeeetek Niemczycki.

      Miejsce akcji: statek piracki u wybrzeży małej, bezludnej
      wysepki na oceanie w okolicach Brazylii.

      Akt I
      Scena I
      Scena 1. Lipiec 1702 roku.

      El Mueller: „Panowie, nie wiem jak wy, ale ja nic nie pamiętam!
      Tak sobie tu pływamy po tych mazurskich jeziorach, albo by się
      na jakie syreny miejscowe wyskoczyło, albo przekąsił by człowiek
      co nieco. Co nam zapodasz dzisiaj na kolacje, dobry chłopie Leo-
      ncio?”
      Leo-ncio Ryfkin: „W odpowiedzi na pytanie, odmawiam udzielenia
      odpowiedzi!”
      EM: „A niech mnie szrapnel świśtnie! Och ty wygadany gnojku,
      zaraz cię przeciągnę pod kilem, albo każę chłopakom, żeby to
      zrobili! Gadaj tu jak u spowiedzi!”
      LR: „Kapitanie raptusem jesteś jak Bohun, no cóż, Trza gadać,
      będę gadał! Nie będziem dziś nic jeść, bo już mnie irytuje to
      stanie przy garach. Napijem się dobrej wódeczki, z Polska. A
      potem coś wam opowie interesting.”
      Wszyscy piją, szczególnie dużo pije Kacmaster. Zapewne nie
      będzie nic pamiętał.
      Don Czażard (ryczy z oburzeniem w głosie): „Z Polska?!”
      LR: „Spoko, spoko, moja babiczka pohazi s Hrzanowa. No więc
      historia zaczyna w pewne następujący warunki...”
      Kacmaster - Lejcman Nikoś (8MB RAM): „No właśnie!, rzygam już
      tym syfiastym rumem, (beeeeknął wyraziście aż mu wąs
      zafalował), nic po nim nie pamiętam!”
      DC: „Kacmastrze niedobrze się dzieje jak się tak często
      odzywasz! Znasz taką zagadkę? Jak się myje wąsy?”
      KLN (8MB RAM): „Znałem kiedyś, ale teraz już jej nie pamiętam.
      Zgodnie z moją najlepszą wiedzą twierdzę jedynie, że to była
      fajna zagadka:-)”
      EM: „Starczy! Leo-ncio zaczął mówić, pozwólmy mu skończyć! Ryfko
      choć tu do mnie, siadaj mi na kolanach i zabaw mnie swoimi
      pląsami. Doprowadzimy do koncentracji. Leo gadaj w końcu!”
      LR: „Sprawa wygląda następujący. Był kiedyś mistyczny skarb.
      Zakopali go na wysepke. Miałem plana na te wysepke ale dałem go
      Kacmastrowi. Wiem, że skarb jest warty 17,5 milijona dukatasów.
      Dodam jednak, że w odpowiedzi na pytanie, odmawiam udzielenia
      odpowiedzi’.
      KLN (8MB RAM): „Ta. Huju muju dzikie węże. Nie pamiętam nic
      takiego! Czażard jaka jest odpowiedź na tą zagadkę?”
      DC: „Tak samo jak cipę, tylko nie trzeba kucać!”
      Rechot się wyrwał niesamowity z piersi załogi statku pirackiego.
      Szczególnie mocno rechotała kształtna pierś Stjuardessy
      pokładowej - Ryfki Jakuboff, przytrzymywał ją jednak mocno
      kapitan w celu poprawnego przeprowadzenia procesu koncentracji.
      W ustawie zapiszemy – szeptał Ryfce kapitan do ucha - że każda
      kobieta może mieć maksymalnie 30% sexapilu. Ty masz Ryfko 300% i
      tu widzę psa pogrzebanego. Skoczymy na te wysepke i zgarniemy
      skarb!
      Wysyłają więc playboya okrętowego Robala do wszystkowiedzącej
      burdelmamy w burdelu w Buenos Aires Juanity Urbanitty. Robal
      zostaje tam zerżnięty w burdelu i do końca życia pozostają mu z
      tego powodu czerwone uszy. Wraca jednak z informacjami.

      Scena 2.
      Rozmowa Playboya okrętowego - Robala Kwiatka z Leo-ncio Ryfkinem
      w kabzie okrętowej zostaje nagrana przez Robinsona Michnika.
      LR: „Coś się dowiedziałeś Robalu ty mój?
      RK: „Tak. Wiem już, że nie warto być playboyem okrętowym. Zadają
      tam takie pytania, że aż uszy czerwienieją. Mam jednak namiary
      na tę wyspę.”
      LR: „Dobrze, mój drogi. Teraz pojedziemy całą grupą sprawującą
      władzę na te wysepka i tam zrobimy porządki.”

      Scena 3.
      Styczeń 1703 roku.
      Taśma z nagraną rozmową zostaje przekazana załodze kanonierki
      węgierskiej, pilnującej spokoju na oceanie spokojnym.
      Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka: „Zarządzam przerwę 20 minut”.
      Bosman Rokita: „ W ten sposób to my się nic nie dowiemy”
      Majtek Ziobro: „Złapmy ich i przesłuchajmy”
      Balast kanonierki - ordynat Kalisz: „Nie mam więcej pytań’
      Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka: „ Ja też nie mam już więcej
      pytań. Załogo – wydaję rozkaz – proszę iść spać. Przed snem
      zadam jednak szanownej, wysokiej załodze kanonierki zagadkę: „co
      to jest w 1/3 mężczyzna, w 1/3 kobieta i w 1/3 diabeł?”. Nikt
      nie zna odpowiedzi.

      Scena 4.
      Kwiecień 1703 roku.
      Na bezludnej wyspie lądują rozbitkowie Robinson Michnik,
      Piętaszek Niemczycki, którzy wybrali się małym prywatnym jachtem
      na karnawał do Ryjo.
      Przypływają piraci. Wszyscy bohaterowie spotykają się na plaży.
      El Mueller: „ Zawsze twierdziłem, że ten nasz kucharek to pomiot
      szatański, obląkany.”
      Don Czażard: „Ja to tam gówno pamiętam po tamtej imprezie.
      Pamiętam jedynie trzy rzeczy: pierwszy pocałunek z moją żoną, z
      moim najlepszym przyjacielem playboyem Robalem oraz, że Robala
      strasznie zeszmacili w Buenos Aires. A mówiłem mu: „ nie jedź to
      tego kurewskiego miasta rozpusty i karnawału, tam rządzi ta qrwa
      w czerwonej sukience Urbanitta, zostań tu lepiej z nami na
      rybach, na mazurach, na nartach wodnych pośmigamy, porozmawiamy
      o interesach.”
      Stjuardessa pokładowa - Ryfka Jakuboff: :”No to gdzie jest ten
      skarb?”
      EM: „Ty jesteś tym skarbem”
      Kacmaster - Lejcman Nikoś (8MB RAM): „Nic nie pamiętam, qrwa od
      jutra nie piję. A tak apropo to można by się coś napić na tej
      plaży, tak mnie suszy!”
      Burdelmama w burdelu w Buenos Aires Juanita Urbanitta - jednym
      głosem z Robinsonem Michnikiem: „Napij się z nami krulika
      biedaka, trochę go tu jeszcze ostatnio zostało po naszej
      ostatniej imprezie. Krulik jest spoko, wyskokowy, ma około 50%
      mocy. Napijesz się dobry człowieku o fizjonomii, o psychice
      ciecia jednakowoż i zapomnisz.”
      Wtem trzasło, błysło wprost z nieba... Na plaży pojawia się Pan
      Frodo, na palcu ma pierścień, ma tez przy sobie snur! Pan Frodo
      mówi: „Zniszczę ten pierścień”.
      Załoga statku pirackiego wrzeszczy: „Nie niszcz!”.
      Na to Pan Frodo: „Kanonierka węgierska zatonęła. Po skarbie na
      wyspie ni huja, śladu nie pozostało. Będziecie piracka bando
      czyhać na mój pierścień. Zniszczę go!”
      Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka: „To ja przynajmniej powiem jaka
      jest odpowiedź na moją zagadkę. Jan Maria Rokita.”
      Frodo niszczy pierścień! (Huk, grzmot, na niebie pojawia się
      opalona ładnie twarz przewodniczącego Leppera. Przewodniczący
      Lepper grzmi: „Miałeś chamie w Klewkach płóg, ostał ci się ino
      snur!!!”
      Piętaszek Mieeeetek Niemczycki: „Meeeeeeeeeeeeeee”
      KONIEC
    • amalczewski super tajny email 18.05.03, 23:41
      Data: Piątek, 28 Lutego 2003 09:31
      OD: adrian malczewski amalczewski@wp.pl
      DO: leszek.miller@miller.pl
      DW: bob.flower@tvp.pl

      Witaj Leszku.
      Mazel taf, tu pisze ja - Lew z pewnego anonimowego konto
      imejlowe. Piszę do ciebie jak do przyjaciela, ale z pretensją -
      nie tak jest jak to obiecywałeś miesiąc temu, że za miesiąc
      sprawy już nie będzie (wiesz, tej, że miałem wziąć od rabe
      Miśnika 17,5 mln koszernych dolarków, zielonych jak nadzieja na
      lepsze jutro dla ciebie, Jakubowskiej, rabina Boba
      Kwiatkowskiego, rabina Lejcmana Nicholski).
      A tu masz babo placek - do komisji mnie wzywają, do prokuratury
      i pokazują w telewizji jak jakiegoś złodzieja, a ja przecież
      uczciwie dla ciebie poszedłem do rabe Miśnik.
      Proszę ale jednocześnie nalegam, żeby było dalej jak w gminie,
      cichu, spokojnie pieniądz idzie na nasze kieszeni koszerny.
      Najgorsze jest to, że nawet kurwa mnie do Paryża nie puścili,
      gdzie bym został z pół roku jak obiecywałeś, a tu gówno, dupa,
      huj.
      Aj, waj. Niedobrze jest, że mnie szargają i upokarzająco muszę w
      odpowiedzi na pytanie odmawiam udzielenia odpowiedzi, a miało
      być tak ładnie jak na rybach obiecywałeś na Mazurach.
      Pamiętaj żyd żydowi zgotował ten los, ty zaś mnie ratuj.
      Aha bilingi z komury już wzieli, więc zadzwoń do mnie od czasu
      do czasu.
      Mazel Taf! Szalom!
      Lewe Ryfkin



    • amalczewski rotakoworp 18.05.03, 23:43
      *
      Wg. mojej teorii ‘przychodzi Rywin do Michnika’ wyglądało w
      następujący sposób:
      22 lipca nie był początkiem ‘afery Rywina’. Początek afery
      wyznaczają prace nad tworzeniem ustawy o Radiofonii i Telewizji.
      Projektowana przez rząd Millera (mówimy Lenin, w domyśle partia.
      Czyli Jakubowska, Czarzasty, Kwiatkowski, Janik, Nikolski,
      Zalewski, Dąbrowski, itd...) ustawa o RTV zakładała przyznanie
      dominującej roli na rynku Polskich mediów mediom publicznym. W
      zamyśle twórców widoczne były dwie podstawowe przyczyny do
      realizacji takiego celu. Pierwszy cel to utrzymanie ‘partyjnej
      tuby propagandowej’ w swoim ręku. Cel racjonalny i zrozumiały.
      Drugi cel to hamowanie ekspansji prywatnych koncernów
      medialnych, takich jak np. ‘Agora’ w pazernym dążeniu do
      opanowania rynku mediów. Opanowanie rynku mediów ma dwa aspekty.
      Pierwszy to opanowanie rynku reklam i dochodów z tego tytułu.
      Drugi aspekt to kontrola opiniotwórczej roli mediów. Drugi cel
      jest również racjonalny i zrozumiały.
      ‘Agora’ – koncern multimedialny wydający prasę, posiadający
      stacje radiowe ma wielki apetyt na posiadanie ogólnopolskiej
      stacji telewizyjnej. ‘Agora’ nie jest wyłączną własnością pp.
      Michnika, Rapaczyńskiej, Niemczyckiego, Łuczywo. Jest to firma z
      udziałami amerykańskimi. Dokładnie mówiąc, są to Żydzi
      amerykańscy, starający się o kontrolowanie umysłów na całym
      świecie. Proszę mnie w tej chwili nie posądzać o antysemityzm,
      przytaczam fakty, daleki jestem od obrażania Żydów. Staram się
      jedynie przedstawić oczywiste mechanizmy.
      Wracając do chronologii ‘afery Rywina’ należy wspomnieć, że w
      lipcu 2002 r. sz. p. Michnik zorientował się, że tworzona ustawa
      nie jest po jego myśli. Opracował więc na jednej z wielu imprez
      alkoholowych u Urbana zagrywkę porównywalną z brydżową
      zagrywką ‘podwójny blef’ połączony z impasem. Pp. Urban i
      Michnik wymyślili, że jeżeli nie mogą się dogadać polubownie z
      twórcami ustawy, to należy ich zrobić w konia (przy pomocy
      pionka Rywina), wysyłając przewrotnie Rywina do Michnika w
      imieniu ‘grupy sprawującej władzę’. Blef polegał na tym, żeby
      mieć możliwość szantażowania p. Millera. Ponieważ ich cwany plan
      się nie powiódł i premier Miller nie dał się szantażować – p.
      Michnik zdecydował się na publikację artykułu w grudniu 2002 r.
      (w 5 miesięcy od pierwszego blefu). Publikacja artykułu i nagrań
      itd. była drugim blefem.
      Teza, którą stawiam w tej wypowiedzi jest karkołomna, ale w
      rozmowach z wielu znajomymi przekonuję się do tezy, że p.
      Michnik zmontował całą ‘aferę’ w celu realizacji swoich i
      Żydowskich akcjonariuszy ‘Agory’ partykularnych interesów.
      Proszę zwrócić uwagę, kim są pierwszoplanowi aktorzy tego
      dramatu (w znaczeniu sztuka teatralna). Aktorami są twórcy
      ustawy (Jakubowska, Czażasty, Kwiatkowski, Nikolski, Janik,
      Miller), zainteresowani ustawą (Michnik, Rapaczyńska,
      Niemczycki, Łuczywo), pośrednicy (Urban, Rywin, Braun, Solorz,
      itp.)
      Proszę również zwrócić uwagę czy na temat tej afery wypowiada
      się ktoś z guru ŚP Unii Wolności, Żydowskiej partii (gminy)?
      Jednego słowa komentarza nie wypowiedział ani pan Kuroń, ani pan
      Mazowiecki, ani pan Gieremek, ani pani Suchocka. Coś w tym
      jest....
      Nikt w tym całym kabarecie obłudy nie mówi prawdy. Oczywiste
      jest, że wszyscy do tej pory przesłuchiwani przez Komisję
      Sejmową wiedzą ‘o co chodzi’. Nikt jednak nic nie mówi, ponieważ
      każdy w pewnym sensie wdepnął w gówno i już mu buty śmierdzą,
      ale każdy myśli ‘cholera a po co mam mieć jeszcze gówno na
      nogawkach i na koszuli?’
      Wniosek: Szczere dążenia Komisji Sejmowej nic nie wyjaśnią
      (słowa uznania dla pana Ziobro i dla pana Rokity, klaps w
      policzek dla pana lizusa Nałęcza, Kalisza, Lewandowskiego,
      pisuardessy Błachowiak). Bicie piany ucichnie powoli, cicho.
      Pojawi się zaraz nowa super mega afera i przykryje swoim
      cieniem ‘aferę Rywina’.
      Bulk

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka