Re: Jest OK - świadek koronny to przecież szantaż
Autor:
pfg
15.06.07, 08:18
palestrina2005 napisał:
> Przecież cała istniejąca w wielu krajach instytucja świadka koronnego jest
> oparta na szantażu - zakapujesz koelgów mafiosów to unikniesz odsiadki...
Świadek koronny to nie jest rozwiązanie godne pochwał moralnych, ale, jeśli
jest umiejętnie stosowane, bywa skuteczne. Są jednak istotne różnice: Po
pierwsze, status świadka koronnego nadawany jest dopiero na etapie postępowania
prokuratorskiego. Po drugie, zeznania i osoba świadka koronnego są jawne,
podczas gdy tajny informator formacji policyjnej jest z definicji tajny.
Po trzecie, żeby zeznania świadka koronnego stały się dowodem, muszą być
skonfrontowane z innymi dowodami, choćby pośrednimi; tak przynajmniej jest
w cywilizacji - sąd, czy też ława przysięgłych, nie muszą dać wiary gołym
zeznaniom świadka koronnego, mogą je uznać za konfabulację i taka często jest
linia obrony oskarżonych. Po czwarte i najważniejsze, zeznania świadka koronnego
dotyczą przeszłych, już zaistniałych czynów przestępczych, a tymczasem
informator zobowiązuje się, pod groźbą nieustannego szantażu, do donoszenia
o zdarzeniach przyszłych, niekoniecznie przestępczych, jego zeznania zaś
niekoniecznie przekładają się na dowody procesowe.