Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie idziemy ścieżką ekonomiczną Estonii

18.06.07, 20:52
Estonia po raz kolejny obniża progi podatku dochodowego od osób fizycznych z
22 punktów do 18, obniżka będzie następować o jeden punkt co roku.
Dlaczego u nas nikt tego nie rozumie , że obniżka podatku oznacza większe
wpływy do budżetu państwa?
--
"Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze
spojrzeć" /Camille~Pissarro/
Edytor zaawansowany
  • aron2004 18.06.07, 21:34
    oni to doskonale rozumieją, ale większe wpływy do budżetu mogą przyjść dość
    późno, np. po wyborach...
  • gradus2004 18.06.07, 21:39
    camille_pissarro napisał:

    > Estonia po raz kolejny obniża progi podatku dochodowego od osób fizycznych z
    > 22 punktów do 18, obniżka będzie następować o jeden punkt co roku.
    > Dlaczego u nas nikt tego nie rozumie , że obniżka podatku oznacza większe
    > wpływy do budżetu państwa?

    czyli jesli z podatkami bedziemy sie zblizac do 0% to wplywy beda rosly do
    nieskonczonosci?? :)
  • pisuarro 18.06.07, 21:43
    Nie będą - przy obniżaniu podatków najpierw rosną potem znów spadają
    (ekonomiści mają chyba nawet na to stosowny wzór); sęk w tym, by znaleźć
    optimum...
  • camille_pissarro 18.06.07, 21:45
    f(x) = 1/x przy x zbieżnym do 0 od strony + ;-)))
    --
    "Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć" /Camille~Pissarro/
  • tornson 18.06.07, 21:40
    camille_pissarro napisał:

    > Dlaczego u nas nikt tego nie rozumie , że obniżka podatku oznacza większe
    > wpływy do budżetu państwa?
    "Będą okradał państwo do czasu aż nie obniży podatków"
    "Będę kradł te produkty dopóki producent nie obniży ceny"
    Dla mnie to jedno i to samo, dla kapitalistycznych złodziei nie!
  • mike.recz 18.06.07, 21:44
    "Będę pracował w szarej strefie dopóki rząd nie obniży podatków"
    "Nie zatrudnię więcej pracowników dopóki rząd nie obniży podatków"

    Patrz również z tej strony.



    tornson napisał:Będą okradał państwo do czasu aż nie obniży podatków"
    > "Będę kradł te produkty dopóki producent nie obniży ceny"
    > Dla mnie to jedno i to samo, dla kapitalistycznych złodziei nie!

  • tornson 18.06.07, 21:45
    mike.recz napisał:

    > "Będę pracował w szarej strefie dopóki rząd nie obniży podatków"
  • hrabia.mileyski 18.06.07, 21:49
    Porównywanie 38-milionowej Polski do milionowej Estonii nie ma żadnego sensu.
    Milion ludzi to sobie może w ciągu roku i 50% PKB podnieść, jak sie postara.
  • mike.recz 18.06.07, 21:52
    Estończycy mają o wiele większą łatwość przeprowadzania jakichkolwiek reform w
    swoim kraju.
  • hrabia.mileyski 18.06.07, 21:56
    To tak, jakby Warszawa, powiekszona terytorialnie o kilka powiatów wstąpiła do
    Unii i NATO. Wystarczyłoby ogłosić w dużym radiowęźle "no, a teraz trochę się
    przyłóżmy do roboty" i dochód na twarz byłby większy niż u Niemców na ten przykład.
  • tornson 18.06.07, 21:52
    ładnie wygląda, bo fakty są takie że płace minimalne i średnie zarobki, o
    medianie zarobków niewspominając, Bałty mają wyższe tylko od Rumunii i Bułgarii.
    Zresztą oni dopiero w 2003-2005 odzyskali PKB z czasów członkostwa w ZSRR.
  • tornson 18.06.07, 21:48
    oparta w 100% o prywatę.

    mike.recz napisał:

    > "Nie zatrudnię więcej pracowników dopóki rząd nie obniży podatków"
    Jeśli w kraju który prywatyzuje wszystko co się da, wyzyskiwacze mają czelność
    tak stawiać sprawę, oznacza to ideologia 100% prywatyzacji to szkodliwa i
    niebezpieczna utopia.
  • bard333 18.06.07, 23:14
    Twój tata tez pewnie nie zadowolony, ale ci przejdzie chłopaku...

  • tornson 18.06.07, 23:18
  • bard333 18.06.07, 23:25
    smarem...?????

    Nie wierzę!!!! Jak chcesz możesz u mnie robic wakacyjne praktyki, majster pokaże ci jak pracuje i żyje klasa robotnicza...

    A, no i w końcu jakieś pieniądze będziesz miał szanse sam zarobić, a nie tylko tatuś i tatuś....
  • elfhelm 18.06.07, 21:49
    Albo lewica postkomunistyczna albo "solidurna", czyli okraszona narodowymi i
    religijnymi hasełkami.
    --
    Moja próba blogowania
    elfhelm.salon24.pl
  • hrabia.mileyski 18.06.07, 21:51
    tak róznej wielkości jest bez sensu.
  • elfhelm 18.06.07, 21:53
    Rosjanie też wprowadzili podatek liniowy.
    --
    Moja próba blogowania
    elfhelm.salon24.pl
  • camille_pissarro 18.06.07, 22:08
    Owszem, ale mają jeszcze zasoby bogactw naturalanych.

    Wydaje mi się, że porównanie jest jak najbardziej uprawnione.Wystarczy sobie
    przypomniec co się stało gdy obniżono akcyzę na alkohol ...
    --
    "Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć" /Camille~Pissarro/
  • elfhelm 18.06.07, 22:57
    Oczywiście. Podobnie jak obniżenie CIT doprowadziło do zwiększenia wpływów z
    tego podatku.

    --
    Moja próba blogowania
    elfhelm.salon24.pl
  • w11mil 18.06.07, 21:54
    jest takie proste jak Ci się wydaje

    camille_pissarro napisał:
    > Estonia po raz kolejny obniża progi podatku dochodowego od osób fizycznych z
    > 22 punktów do 18, obniżka będzie następować o jeden punkt co roku.
    > Dlaczego u nas nikt tego nie rozumie
  • camille_pissarro 18.06.07, 22:04
    Pochlebiasz mi z tym młodym człowiekiem ;-)))

    A czy ja powiedziałem, że wszystko jest takie proste jak obniżenie podatków ?;-)
    Wystarczy sobie przypomnieć , jak obnoizono akcyzę na alkohol, juz wkrótce po
    tej decyzji wpływy do budżetu były wyższe.
    Podobnie i tu, przede wszystkim szara strefa powoli przestaje funkcjonowac , po
    drugie wiecej pieniędzy zostaje w kieszeni podatników a to znaczy ni mniej nie
    wiecej tylko F. Von Hayek'a " że 1 $ w kieszeni podatnika to tak jak 3 $ w
    banku " - krótko mówiąc zwiększony popyt wewnetrzny, lokaty w papiery
    wartościowe fundusze etc. , dalsze inwestycje w sektorze nieruchomości a to tez
    przyczynek do podtrzymywania koniunktury i prosperity.

    --
    "Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć" /Camille~Pissarro/
  • w11mil 18.06.07, 22:07
    ywy do budzetu? i tak to zostanie zmarnotrawione przez bezpłatna oswiate i
    służbe zdrowia

    camille_pissarro napisał:
    > Wystarczy sobie przypomnieć , jak obnoizono akcyzę na alkohol, juz wkrótce po
    > tej decyzji wpływy do budżetu były wyższe.
  • camille_pissarro 18.06.07, 22:15
    Przeciez napisałem, ze podatnikowi zostanie tez z tej operacji więcej kasy w
    kieszeni , a to jak obwieszczał jeden z guru liberałów ( konserwatywnech nota
    bene ) " 1$ w ręku podatnika znaczy więcej niz 3$ w banku...
    To jest przede wszystkim clue, wpływy do budzetu , to kolejna kwestia, także w
    wymiarze prawnym ;-))) ( znikanie szarej strefy )
    --
    "Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć" /Camille~Pissarro/
  • socjalliberal 18.06.07, 22:08
    Trzeba by zbadać różnice pomiędzy naszą, a estońską klasą polityczną.

    Wrzeszczało się "Balcerowicz musi odejść", to teraz już chyba pozostaje nam
    tylko zaimportować z zagranicy.
    --
    Czy to jest tak, że mądrzy rządzą głupimi, czy tylko głupi rządzą tak samo głupimi?
    Czy to jest tak, że silni rządzą słabymi, czy tylko słabi rządzą tak samo słabymi?
    Czy to jest tak, że dobrzy rządzą złymi, czy tylko źli rządzą tak samo złymi? -
    "Czy wy nas macie za idiotów" (Kazik Staszewski)
  • twoj.psychiatra 18.06.07, 22:15
    > Estonia po raz kolejny obniża progi podatku dochodowego od osób fizycznych z
    > 22 punktów do 18, obniżka będzie następować o jeden punkt co roku.
    > Dlaczego u nas nikt tego nie rozumie , że obniżka podatku oznacza większe
    > wpływy do budżetu państwa?

    1. Krzywa Laffera jest pewną idealizacją fizycznego, rzeczywistego procesu.
    Dziś rzeczywiście, przy obecnym poziomie podatków,ich obniżka dałaby większy
    wpływ do budżetu w efekcie końcowym - to jest akurat pewne. Problem w tym, ze
    nie natychmiastowo.Trzeba się liczyć z ok. 2-letnim okresem przejściowym, gdy
    wpływy podatkowe nie będą jeszcze rosnąć w oczekiwanym stopniu, a wydatki
    trzeba będzie ponieść czyli co, większe zadłużenie Państwa?

    2. Polska ma bardzo ambitne plany inwestycyjne (Euro 2012), na które trzeba
    sporo funduszy, w tym i ze Skarbu Państwa. 2-letni okres przejściowy...itd.

    3. W polskim budżecie większość wydatków to wydatki tzw. sztywne. Czyli nie
    można manewrować ich wielkością, bo grupa, do której są kierowane może to
    zaskarżyć i wygra sprawę przeciw Skarbowi Państwa, bo takie, a nie inne kwoty
    zapisano w ustawach.
    Nim zaczniesz poważne obniżki podatków, musisz zrobić rewolucję w budżecie RP i
    najlepiej przejść na system zadaniowy (PiS to obiecywał.I co??).

    4. Obecny rząd duuużo naobiecywał róznym grupom. Na razie są tylko pierwsi
    rozczarowani - Lekarze. A rząd jakoś sobie radzi, bo Polska ma jeszcze spory
    wzrost gospodarczy. Ale to nie jest dane na zawsze. W USA już idzie
    spowolnienie gospodarcze - za I kw. 2007 wzrost PKB rok/rok wyniósł tylko
    +0,6%..
    Koniunktura w USA zawsze wyprzedza światową, więc jest tylko kwestią czasu (ok.
    9-12 m-cy???), że to dotrze do Polski. Rząd oficjalnie trzyma fason, ale
    fachowcy (w tym i rządowi!!) doskonale o tym wiedzą. Róznice w ich poglądach
    dotyczą jedynie skali spowolnienia. A więc nie "czy?" ale "jak duże".
    Przy wspomnianych wydatkach sztywnych i planach inwestycyjnych Rząd musi sobie
    zostawić "rezerwę spowolnieniową".

    5. Wielkie reformy rzadko kiedy robione są, gdy sytuacja jest dobra. I jeśli są
    wtedy robione, to wdrażający je rząd jest wielki, bo umiał oprzeć się pokusie
    rozrzucania wyborczej kiełbasy.

    6. O wiele częściej reformy robione są pod naciskiem chwili, gdy krach widoczny
    jest już na horyzoncie (np 1990 r.). Wtedy nie ma nikogo, kto byłby
    zainteresowany trwaniem dotychczasowego systemu i wszyskite grupy interesu
    godzą się na reformę. Milton i Rose Friedmann nazwali ten krótki, przeciętnie
    ok. 9-miesięczny czas "window of opportunity" - okienkiem możliwości. Potem
    znowu zaczyna się gra interesów, tyle że w zmienionych warunkach.

    Wzywając do kroczenia drogą Estonii, domagasz się Camille de facto głębokiej
    reformy finansów publicznych, co zahaczałoby także o sprawę np. KRUS i
    likwidację "lewych" rent, a więc uderzałoby w sporym stopniu w klientów obecnej
    władzy....

  • socjalliberal 18.06.07, 22:21
    Gdy obniżano CIT, to w sumie przychody zwiększyły się od razu, a w następnych
    latach już się raczej nie zmieniały.

    Myślę, że dużo łatwiejsze byłoby ściąganie liniowego podatku bez tych dziesiątek
    różnych ulg, a gdyby jeszcze pomyśleć o jakimś rodzaju abolicji podatkowej...
    ale to już Belka próbował, i TK mu uznał za niekonstytucyjne, więc nie wiem, czy
    się nie da przy tej konstytucji, czy trzeba by inaczej skonstruować ustawę.

    A wydatki... zasiłki akurat wymagają coraz mniej pieniędzy dzięki spadającemu
    bezrobociu. Można zyskać na zlikwidowaniu przepływów paru mld zł do Kościoła.
    Ewentualnie kropla thatcheryzmu i zajęcie się wcześniejszymi emeryturami i KRUSem...

    Choć rzeczywiście pewno dopiero zacznie się coś robić, gdy nadejdzie krach.

    --
    Czy to jest tak, że mądrzy rządzą głupimi, czy tylko głupi rządzą tak samo głupimi?
    Czy to jest tak, że silni rządzą słabymi, czy tylko słabi rządzą tak samo słabymi?
    Czy to jest tak, że dobrzy rządzą złymi, czy tylko źli rządzą tak samo złymi? -
    "Czy wy nas macie za idiotów" (Kazik Staszewski)
  • camille_pissarro 18.06.07, 22:25
    Wszystko co napisałes to prawda i ja się pod tym wszystkim podpisuję.Ba,
    zostały juz przechlapane wcześniej 4 lata rządów postkomunistów ( mówię o
    rzadach 1993-1997) gdzie nie podjęto, żadnych, powtarzam - literalnie zadnych
    działań - chociazby wówczas mozna było zrobic porzadek ze słuzba zdrowia ,
    ekipa J.Buzka mogłaby zrobić np. reformę administracji ( a chwycic chciala
    wszystkie sroki za ogon i w sumie nic z tego nie wyszło).
    Rządy M.Belki ( bo L.Millerze nie ma co wspominac ) uporzadkowały na bieżącą
    kwestię fiskalne państwa ale juz bez zadnych większych ingerencji - chociazby w
    sferze wspomnianych ubezpieczeń nastepnie podatków etc.

    Następnym zostałyby już pomniejsze sprawy w tym EURO2012 ( o , którego los
    bardzo sie obawiam ;-))
    --
    "Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć" /Camille~Pissarro/
  • caria-caria 18.06.07, 22:47
    "....no powiedz kto"
    --
    "Do ut des....."
  • tornson 18.06.07, 23:17
    jaki Polska miała po 1989 roku i bezrobocie poniżej 10%. A debilne reformy Buzka
    do dzisiaj odbijają się czkawką i jak na dłoni widać ich totalny bezsens.
  • tomek_bg 18.06.07, 22:30
  • piotrgdansk10 18.06.07, 22:39
    w państwach postkomunistycznych konieczny do stworzenia zdrowej gospodarki czyli:

    "Estończykom jednak szybko udało się rozliczyć z przeszłością. Członków partii
    komunistycznej usunięto z administracji, a agentów KGB – ze służb specjalnych.
    Rozwiązano służby wywiadowcze, powołując na ich miejsce nowe. Przyjęto również
    ustawę określającą ich odpowiedzialność przed parlamentem. W ten sposób
    odsunięto od wpływu na gospodarkę ludzi powiązanych ze służbami specjalnymi.
    Dopiero po tych działaniach można było podjąć skuteczne reformy."

  • piotrgdansk10 18.06.07, 22:42
    "Zwrócono Estończykom majątek zagrabiony przez komunistów, uznając, że podstawą
    gospodarki jest wszelka własność. Przeprowadzono reformę budżetową, zakazując
    tworzenia deficytu. Sprywatyzowano sektor bankowy, uproszczono system podatkowy,
    zrównano w prawach krajowe i zagraniczne podmioty gospodarcze. Estońscy
    przedsiębiorcy wiedzą, że nie mogą liczyć na jakąkolwiek pomoc ze strony
    państwa, nie finansuje się na przykład nierentownych przedsiębiorstw. Na uwagę
    zasługuje również sposób walki z korupcją zastosowany w Estonii.
    Najskuteczniejszym środkiem na łapownictwo okazała się konkurencyjna gospodarka
    oraz przejrzyste prawo, szczególnie w zakresie wykorzystywania środków publicznych."

    Czyli wszystko odwrotnie niż Balcerowicz i reszta komuchów zwących się dla
    niepoznaki "liberałami" ;)


    www.prawy.pl/?dz=felietony&id=17645&subdz=
  • man_sapiens 18.06.07, 22:46
    A niby co z twojego postu jest "odwrotnie niż Balcerowicz"?
  • piotrgdansk10 18.06.07, 23:16
    uściślijmy. Co? Niemalże wszystko co powyżej. W wielu dziedzinach zachowano
    potęgę komunistycznego molocha, a w niektórych działkach nawet ją powiększono
    jak np. w socjalu, gdzie przez jeden ino rok (1989-90) liczba biurew potroiła
    się. Odkręcono liberalne reformy tow. Wilczka - oczywiście nie wbrew niemu tylko
    taki był plan - ułatwić uwłaszczenie się czerwonym a później znów chwycić
    niezwiązanych z nomenklaturą burżujów za mordy. Prywatyzacje robiono w parze z
    przekrętami, reprywatyzacja poszła w pizdu, "dużą" prywatyzację maskował
    aferalny NFI. Faworyzowano biznes zagraniczny, kosztem polskiego (doktryna o ile
    mie pamięć - tow. Lewandowskiego). Co tam jeszcze... o deficycie jest wyżej,
    nadmienię, że bezrefleksyjny druk obligacji to patent Balcera, a za jego
    trzeciej kadencji doszło do pierwszego załamania budżetowego. Dług publiczny
    zaczął wtedy róść w niespotykanym wcześniej tempie ~12% rocznie. To parę
    bardziej lub mniej znaczących epizodów ;)

    PS. Tylko proszę bez kitów, że tow. Balcer chciał, ino te wstrętne komuchy i
    solidaruchy mu przeszkadzały. Bo wtedy możemy się zacząć zastanawiać, czy taki
    tow. Bierut nie był czasem wolnorynkowcem, jeno okoliczności przyrody były do
    jego liberalnych poglądów niepasujące ;)
  • man_sapiens 18.06.07, 23:58
    > uściślijmy. Co? Niemalże wszystko co powyżej. W wielu dziedzinach zachowano
    > potęgę komunistycznego molocha, a w niektórych działkach nawet ją powiększono
    > jak np. w socjalu, gdzie przez jeden ino rok (1989-90) liczba biurew potroiła
    > się. Odkręcono liberalne reformy tow. Wilczka - oczywiście nie wbrew niemu tylk

    Co z tym miał wspólnego Balcerowicz?

    > taki był plan - ułatwić uwłaszczenie się czerwonym a później znów chwycić
    > niezwiązanych z nomenklaturą burżujów za mordy. Prywatyzacje robiono w parze z
    > przekrętami, reprywatyzacja poszła w pizdu, "dużą" prywatyzację maskował

    Balcerowicz nie prowadził prywatyzacji

    > mie pamięć - tow. Lewandowskiego). Co tam jeszcze... o deficycie jest wyżej,
    > nadmienię, że bezrefleksyjny druk obligacji to patent Balcera, a za jego
    > trzeciej kadencji doszło do pierwszego załamania budżetowego. Dług publiczny
    > zaczął wtedy róść w niespotykanym wcześniej tempie ~12% rocznie. To parę
    > bardziej lub mniej znaczących epizodów ;)

    Gdy Balcerowicz był ministrem finansów obligacje były drukowane w umiarkowanej
    ilości i dlatego miały wtedy wielką wartość. Bez hamulców zaczęto je drukować za
    rządów Millera. Przyczyną wzrostu deficytu budżetowego były bezsensowne
    podarunki dla tzw. silnych grup wyborców, rozdawanie pieniędzy z przyszłych lat
    za kilka procent głosów praktykowane przez rządy SLD (i obecnie PiSu). Nałożyło
    się to na światową fazę dekoniunktury.
  • piotrgdansk10 19.06.07, 00:30
    man_sapiens napisał:

    > > uściślijmy. Co? Niemalże wszystko co powyżej. W wielu dziedzinach zachowa
    > no
    > > potęgę komunistycznego molocha, a w niektórych działkach nawet ją powięks
    > zono
    > > jak np. w socjalu, gdzie przez jeden ino rok (1989-90) liczba biurew potr
    > oiła
    > > się. Odkręcono liberalne reformy tow. Wilczka - oczywiście nie wbrew niem
    > u tylk
    >
    > Co z tym miał wspólnego Balcerowicz?

    Jak to co? Był wtedy ministrem finansów (i wicepremierem) i to głównie w jego
    gestii leżała polityka gospodarcza. No chyba, że sugerujesz, iż przyklepanie
    środków dla owych biurew w gestii MinFina nie leżało? Tudzież, że w
    przygotowaniu np. ustawy o zmianie działalności gospodarczej z kwietnia 1990
    (Dz.U. Nr 26, poz. 149) paluszków on ci nie maczał?

    >
    > > taki był plan - ułatwić uwłaszczenie się czerwonym a później znów chwycić
    > > niezwiązanych z nomenklaturą burżujów za mordy. Prywatyzacje robiono w pa
    > rze z
    > > przekrętami, reprywatyzacja poszła w pizdu, "dużą" prywatyzację maskował
    >
    > Balcerowicz nie prowadził prywatyzacji

    Toż piszę o nim i jego klice. A przy okazji znasz jakieś jego krytyki pod
    adresem sposobu w jaki prywatyzowano tudzież faktu, że olano reprywatyzację? Bo
    ja wręcz przeciwnie.
    >
    > > mie pamięć - tow. Lewandowskiego). Co tam jeszcze... o deficycie jest wyż
    > ej,
    > > nadmienię, że bezrefleksyjny druk obligacji to patent Balcera, a za jego
    > > trzeciej kadencji doszło do pierwszego załamania budżetowego. Dług public
    > zny
    > > zaczął wtedy róść w niespotykanym wcześniej tempie ~12% rocznie. To parę
    > > bardziej lub mniej znaczących epizodów ;)
    >
    > Gdy Balcerowicz był ministrem finansów obligacje były drukowane w umiarkowanej
    > ilości i dlatego miały wtedy wielką wartość.
    Ależ właśnie nie - to właśnie za trzeciego Balcera zaczęto je drukować na potęgę
    - bo taki właśnie był jedyny pomysł na bezprecedensowy wzrost długu. Jedyne co
    można mu od biedy zapisać na plus (z punktu widzenia gospodarczego liberała)
    podczas tamtej kadencji to chęć uproszczenia (ale nie obniżenia - w pakiecie z
    liniowym szły np. podwyżki VAT-u na materiały budowlane, mieszkania, usługi
    komunalne i artykuły dla dzieci). Czyli jak na klakę przedstawiającą go jako
    zatwardziałego kapitalisty którą mu robią merdia zdecydowanie za mało.


    Bez hamulców zaczęto je drukować z
    > a
    > rządów Millera. Przyczyną wzrostu deficytu budżetowego były bezsensowne
    > podarunki dla tzw. silnych grup wyborców, rozdawanie pieniędzy z przyszłych lat
    > za kilka procent głosów praktykowane przez rządy SLD (i obecnie PiSu). Nałożyło
    > się to na światową fazę dekoniunktury.

    A co mie obchodzi co było przyczyną wzrostu deficytu? Prosiłem - nie wyciągaj
    takich bzdurnych argumentów. Komuch Balcer siedział w MinFinie przez bite 5 lat
    i przez owe lata gładko przyklepywał wszystkie rozdęte budżety. Trzymali go na
    stołku pod przymusem, że działał wbrew swoim rzekomo wolnorynkowym poglądom?
    Groziła mu nędza i pójście z familią na bruk, gdyby z tego stolca zrezygnował?
    Jak ja się przyjmuję do menedżmentu jakiejś firemki to biorę pełną
    odpowiedzialność i gdy nie dość dobrze wczytują się w opracowania, które skrobię
    tudzież postępują wręcz wbrew zalecanym przeze mnie strategiom, a szefostwo na
    to pozwala to w trosce o swój imidż mówię po prostu "adios amigos".
  • warsawyak 19.06.07, 07:36
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • camille_pissarro 18.06.07, 22:47
    po prostu zrobiono porządne sprzatanie i następnie stworzono właściwe warunki
    brzegowe do implementowania gospodarki rynkowej.
    Nie można mówic , że to mały kraj to i małe problemy - casus dużej diaspory
    ludności rosyjskiej pokazał ostatnimi czasy, ze przed małą Estonią jest jeszcze
    masa wyzwań, nie tylko w sferze ekonomicznej na pewno lepiej uporządkowanej niz
    w innych krajach Europy Środkowej - ale wzory maja skąd czerpać ;-)))
    --
    "Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć" /Camille~Pissarro/
  • man_sapiens 18.06.07, 22:39
    Problem jest, jak sądzę, ideologiczny. Od lat rządzą u nas socjaliści.
    Postkomuniści nie potrafili się wyzwolić z ideowego bagażu socjalizmu, i tak
    cud, że wprowadzili liniowy podatek dla drobnych przedsiębiorców. Balcerowicz w
    burdelu za czasów AWS wyskoczył ze swoją propozycją podatku liniowego, ale mu go
    uwalił Kwaśniewski. Obecny rząd i prezydent to socjaliści czystej wody: państwo
    ma zabierać komu się da i rozdzielać solidarnie według potrzeb. Obniżenie
    podatku i podatek liniowy oznacza pozostawienie decyzji o tym, co robić z
    pieniędzmi obywatelom. Ideą PiSu nie jest państwo obywatelskie, ale tzw. silne
    państwo, kontrolujące co się da. Nawet jeżeli rząd się zmieni na bardziej
    liberalny, to prezydent Kaczyński do tego nie dopuści, żeby podatki obniżyć.

    Argumenty przeciwników niskich podatków bardzo mi przypominają argumenty o
    wyższości gospodarki planowej nad wolnorynkową, których się musiałem nasłuchać w
    młodości (że wolny rynek to chaos i marnotrawstwo, że trzeba solidarnie, że
    wolny rynek to niszczenie środowiska itd.itp.)
  • bard333 18.06.07, 23:11
    Gdyby tak jak tam pracowało 70 % społeczeństwa!!!! W Estonii żyje 1.3 mln mieszkańców, z czego podatki płaci ok 600 tys. U nas żyje prawie 40 mln, z czego pracuje może 4 mln, a podatki płaci jakieś 6 mln (łącznie z emerytami)

    Reszta żyje na naszym garnuszku, stąd takie podatki.

    Więc socjalistyczne nieroby, weźcie się w końcu roboty, a ja i wielu mnie podobnych będzie płacić mniejsze podatki!!!!!
  • tornson 18.06.07, 23:15
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • tornson 18.06.07, 23:14
    Zarobki mają mniejsze niż w Polsce, kraj się wyludnia szybciej niż Polska.
    Gospodarka to takie samo bananowe gó.. jak w Polsce oparte o syfiaste
    inwestycje w tzw. montownie, technologii żadnej, wydatki na technologie 0,5% PKB.
    A że na papierze mają wysokie PKB, Gwinea Równikowa też ma wysokie, to o niczym
    nie świadczy. Zresztą ten ich wysoki wzrost PKB to też mit, bo Estonia dopiero
    2-3 lata temu odzykała poziom PKB z czasów ZSRR.
  • 0rmo 18.06.07, 23:22
    Bo wtedy byłoby mniej stanowisk do obsadzenia swoimi.
  • 0rmo 18.06.07, 23:53
    Pogarda dla ludzi pracujących fizycznie to jedna z głównych cech socjalistów.
  • bard333 19.06.07, 00:12
    Im więcej o tym bredzą, tym głebiej mają zwykłych ludzi. Wystarczy spojrzeć na te mordy "socjalistów" typu Olejniczak, Kwaśniewski, Siewiec i inne... Troska o dobro innych aż kapię z ich spojrzeń, zwłaszcza Kalisza...

    Tornson ma gdzie sięgac po wzorce...
  • 0rmo 19.06.07, 00:15
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 0rmo 19.06.07, 00:09
    Są ale ciemny lud kupił gadkę, że to świry.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka