Dodaj do ulubionych

Co zrobić ze sprawą Rywina?

30.06.03, 20:24
Nałęcz, pan mnie nie przestaje zadziwiać. Przecież ten argument
o "ludowym poczuciu sprawiedliwości" to woda na młyn tych, co
będą chcieli podważyć znaczenie raportu, to ma być prawda
materialna i sprawiedliwość, po prostu, a nie jakaś tam "ludowa"
(co to w ogóle jest?).
Obserwuj wątek
    • Gość: bratek fajny tekst Ambroziaka IP: *.biaman.pl 30.06.03, 20:27
      w dziale "sport" jest fajny i krotki (co radkie u niego)
      felieton Ambroziaka , niby o futbolu, ale jednak o Polsce.


      kataryna.kataryna napisała:

      > Nałęcz, pan mnie nie przestaje zadziwiać. Przecież ten
      argument
      > o "ludowym poczuciu sprawiedliwości" to woda na młyn tych, co
      > będą chcieli podważyć znaczenie raportu, to ma być prawda
      > materialna i sprawiedliwość, po prostu, a nie jakaś
      tam "ludowa"
      > (co to w ogóle jest?).
      • kataryna.kataryna Re: fajny tekst Ambroziaka 30.06.03, 23:50
        Gość portalu: bratek napisał(a):

        > w dziale "sport" jest fajny i krotki (co radkie u
        niego)
        > felieton Ambroziaka , niby o futbolu, ale jednak o
        Polsce.


        Nie wiem czy się interesujesz piłką, jeśli tak to
        pewnie nie uszły Twojej uwadze liczne podobieństwa
        między aferą Rywina a aferą Świtu.
        - zarzut korupcji
        - "grupa trzymająca władzę" (w Świcie mówił o tym
        trener)
        - nagranie, w obu przypadkach brakuje fragmentu rozmowy
        - tajemniczy sms (tu od Halbera, tam od piłkarza)
        - komisja o wątpliwej reputacji i przesłuchania
        - podejrzani bezczelnie zeznają jakby się umówili i
        śmieją się w twarz
        - sytuacja pachnąca absurdem (linia obrony piłkarzy
        Świtu, że przecież nikt normalny nie sprzedałby
        ekstraklasy)
        - i tu, i tu nikt nikomu nic nie udowodni

        Na razie afera Świtu przebija Rywina, bo powstał
        pomysł, żeby przesłuchiwanych poddać testowi na
        wykrywaczu kłamstw - ale by był ubaw, gdyby
        rywinkomisja to zaproponowała
        • Gość: bratek tak, ale IP: *.biaman.pl 01.07.03, 09:45
          kataryna.kataryna napisała:

          > Gość portalu: bratek napisał(a):
          >
          > > w dziale "sport" jest fajny i krotki (co radkie u
          > niego)
          > > felieton Ambroziaka , niby o futbolu, ale jednak o
          > Polsce.
          >
          >
          > Nie wiem czy się interesujesz piłką, jeśli tak to
          > pewnie nie uszły Twojej uwadze liczne podobieństwa
          > między aferą Rywina a aferą Świtu.
          > - zarzut korupcji
          > - "grupa trzymająca władzę" (w Świcie mówił o tym
          > trener)
          > - nagranie, w obu przypadkach brakuje fragmentu rozmowy
          > - tajemniczy sms (tu od Halbera, tam od piłkarza)
          > - komisja o wątpliwej reputacji i przesłuchania
          > - podejrzani bezczelnie zeznają jakby się umówili i
          > śmieją się w twarz
          > - sytuacja pachnąca absurdem (linia obrony piłkarzy
          > Świtu, że przecież nikt normalny nie sprzedałby
          > ekstraklasy)
          > - i tu, i tu nikt nikomu nic nie udowodni
          >
          > Na razie afera Świtu przebija Rywina, bo powstał
          > pomysł, żeby przesłuchiwanych poddać testowi na
          > wykrywaczu kłamstw - ale by był ubaw, gdyby
          > rywinkomisja to zaproponowała



          Jakzebym mogl sie nie interesowac futbolem ,skoro lubie westerny ?:)
          Oczywiscie, ze widze paralele, tak jak to zestawia Ambroziak. Jednego tylko w
          Twoim komentarzu nie pojmuje. O co chodzi z tym brakujacym fragmentem nagrania?
          Pamietam, ze Rywin cos takiego sugerowal, ze rozmawiali z Michnikiem o czyms,
          czego Michnik wolal nie nagrywac. No tylko ze idac tym tropem juz moglibysmy
          przyjac kazdy kit wcisniety przez Rywina, Czarzastego i takich tam. Ja w
          sprawie "Michnik vs. Rywin" zdecydowanie obstaje przy Michniku. To jakby
          oczywistosc.

          PS. Gdyby tego wykrywacza klamstw uzyc do przesłuchań, ale zacząć od SLD-
          owskich członków komisji, to zepsułby się zanim którykolwiek ze świadków mógłby
          coś powiedzieć.

          • kataryna.kataryna Re: tak, ale 01.07.03, 09:55
            Gość portalu: bratek napisał(a):

            >> Jakzebym mogl sie nie interesowac futbolem ,skoro lubie westerny ?:)
            > Oczywiscie, ze widze paralele, tak jak to zestawia Ambroziak. Jednego tylko w
            > Twoim komentarzu nie pojmuje. O co chodzi z tym brakujacym fragmentem
            nagrania?


            Ten spis podobieństw nie był na serio, rozbawiło mnie jak z każdymm dniem
            wychodziło coś co już znałam z afery Rywina. Pisząc o brakującym fragmencie
            nagrania miałam na myśli wyłącznie to, że nie nagrało się całe spotkanie, bo
            wcześniej Michnik oprowadzał Rywina po tarasach. Dla sprawy to bez znaczenia,
            bo jestem pewna, że na tych tarasach była gadka-szmatka.


            > Pamietam, ze Rywin cos takiego sugerowal, ze rozmawiali z Michnikiem o czyms,
            > czego Michnik wolal nie nagrywac. No tylko ze idac tym tropem juz moglibysmy
            > przyjac kazdy kit wcisniety przez Rywina, Czarzastego i takich tam. Ja w
            > sprawie "Michnik vs. Rywin" zdecydowanie obstaje przy Michniku. To jakby
            > oczywistosc.


            Ja też. Mimo mojego żalu do Michnika o różne zachowania w tej sprawie,
            niezmiennie ta sprawa w swojej istocie jest dla mnie bardzo czytelna - Rywin
            przyszedł do Michnika z korupcyjną propozycją w imieniu "grupy" a Michnik to
            ujawnił. Rywin rozpaczliwie się broni, bo w jego sytuacji trudno o obronę
            sensowną. Gdyby miał jakiekolwiek wytłumaczenie, powiedziałby to prokuratorowi
            lub komisji.


            > PS. Gdyby tego wykrywacza klamstw uzyc do przesłuchań, ale zacząć od SLD-
            > owskich członków komisji, to zepsułby się zanim którykolwiek ze świadków
            mógłby
            >
            > coś powiedzieć.


            Oj, prawda, prawda :)


            --
            "Czy to się trzyma kupy, czy nie,
            oceni sąd" [Robert Kwiatkowski]
    • Gość: Temistokles Co zrobić ze sprawą Rywina? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.06.03, 20:34
      NIC!!!!! Pan Adam jak Hamlet krzyknął:"Szczur!Szczur za kotarą!"
      Przebił kotarę,rozsunął...i naszym oczom ukazał się "trup"Rywina-
      -PRZYKŁADOWEGO "BIZNESMENA" III[ a także II]
      RZECZPOSPOLITEJ.Upadek zasad moralnych i etycznych to dziesiątki
      tysięcy przykładów z życia codziennego Polaków.Wcałej tej
      sprawie tak naprawdę nie chodzi już o Rywina ao właściwe
      kształtowanie obywatelskiej,prospołecznej postawy NAS
      WSZYSTKICH.Rywina powieście na sztandarze jako symbol,ale do
      cholery zacznij IV WŁADZO WALCZYĆ o zmiany w świadomości swoich
      podwładnych-BO ZA TO TAK NAPRAWDĘ ODPOWIADACIE.
      • Gość: bratek niestety IP: *.biaman.pl 30.06.03, 21:45
        olo, nie mierz innych wlasną miarą, bo sie "przemierzysz".
        Poza tym trzeba być kretynem, żeby iść do Michnika z taką "ofertą". Jeśli ktoś
        pieprzy, to ty.



        Gość portalu: olo napisał(a):

        > Pieprzycie!!!
        > Jakbyście mieli możliwość wyciągnięcia od frajerów takiej kasy
        > jak Rywin to co nie zaryzykowalibyście?
        > Gówno prawda,że nie!!!!!
        > Ustawione by były Wasze dzieci, wnuki itd itd itd!!!!
        > I co zrobią Rywinowi? GÓWNO!!!!! ZAKŁAD O butelke dobrej
        > wódki!!!!!
        • Gość: olo Re: niestety IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.03, 23:20
          KILKA LAT TEMU znajomy obruszył się że Kwach pojechał na
          olimpiadę! Na moje pytanie czy jakby był na miejscu Kwacha to
          by pojechał odparł, że oczywiście!!!!
          Więc punkt widzenia zależy od punktu siedzenia!!!
          A nam szaraczkom brak wyobrażni! Bo miliony dolarów są tak samo
          nie dostępne ja księżyc,a tam już byli ludzie!!!!
          • Gość: bratek nie poddawaj się IP: *.biaman.pl 30.06.03, 23:27
            Gość portalu: olo napisał(a):

            > KILKA LAT TEMU znajomy obruszył się że Kwach pojechał na
            > olimpiadę! Na moje pytanie czy jakby był na miejscu Kwacha to
            > by pojechał odparł, że oczywiście!!!!
            > Więc punkt widzenia zależy od punktu siedzenia!!!
            > A nam szaraczkom brak wyobrażni! Bo miliony dolarów są tak samo
            > nie dostępne ja księżyc,a tam już byli ludzie!!!!

            ALE TOBIE CHYBA I TWOJEMU KUMPLOWI WYOBRAŹNI NIE BRAKUJE? mam nadzieję, że nie
            i że chociaż na mniejszą skalę udaje się jakieś przekręciki i drobne
            nieuczciwostki popełniać.



        • Gość: jojkaa Re: niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.03, 09:19
          Gość portalu: bratek napisał(a):

          > olo, nie mierz innych wlasną miarą, bo sie "przemierzysz".
          > Poza tym trzeba być kretynem, żeby iść do Michnika z
          taką "ofertą". Jeśli ktoś
          > pieprzy, to ty.
          >
          >
          >
          > Gość portalu: olo napisał(a):
          >
          > > Pieprzycie!!!
          > > Jakbyście mieli możliwość wyciągnięcia od frajerów
          takiej kasy
          > > jak Rywin to co nie zaryzykowalibyście?
          > > Gówno prawda,że nie!!!!!
          > > Ustawione by były Wasze dzieci, wnuki itd itd itd!!!!
          > > I co zrobią Rywinowi? GÓWNO!!!!! ZAKŁAD O butelke dobrej
          > > wódki!!!!!

          Bratek ma rację. Rywin też próbował mierzyć wszystkich
          swoją miarą i się przejechał. Stąd ta cała afera.
    • Gość: ### Re: Co zrobić ze sprawą Rywina? IP: *.sims.nrc.ca 30.06.03, 21:45
      ludowe poczucie sprawiedliwosci, czyli "ballady i romanse"
      typowy temat maturalny, gdzie te wszelkie watki sie splataja w
      stylu:
      "zbrodnia sie stala nieslychana
      Pani zabila Pana"
      slowem jakies 200 lat temu, ale nawet wtedy tworca musial mocno
      archaizowac, bo troche niezyciowe to bylo...

      Nalecz, wracaj ty do unewersyteckiej katedry! w koncu to jakas
      forma odizolowania .

      a ludowego poczucia sprawiedliwosci lepiej nie ruszac, bo albo
      jakub Szela wyskakuje, albo Jedwabne. polski lud zawsze wiedzial
      ze wszystkiemu wini sa Zydzi ktorzy dzieci morduja rytualnie. a
      tym razem lud wierzy ze to Michnik jest winien...

      oj Nalecz, Nalecz...
      • Gość: Taktoja Re: Co zrobić ze sprawą Rywina? IP: *.proxy.aol.com 01.07.03, 07:07
        Gość portalu: ### napisał(a):

        > ludowe poczucie sprawiedliwosci, czyli "ballady i romanse"
        > typowy temat maturalny, gdzie te wszelkie watki sie splataja w
        > stylu:
        > "zbrodnia sie stala nieslychana
        > Pani zabila Pana"
        > slowem jakies 200 lat temu, ale nawet wtedy tworca musial
        mocno
        > archaizowac, bo troche niezyciowe to bylo...
        >
        > Nalecz, wracaj ty do unewersyteckiej katedry! w koncu to jakas
        > forma odizolowania .
        >
        > a ludowego poczucia sprawiedliwosci lepiej nie ruszac, bo albo
        > jakub Szela wyskakuje, albo Jedwabne. polski lud zawsze
        wiedzial
        > ze wszystkiemu wini sa Zydzi ktorzy dzieci morduja rytualnie.
        a
        > tym razem lud wierzy ze to Michnik jest winien...
        >
        > oj Nalecz, Nalecz...


        Bardzo wyrafinowanie powiedziane....
    • Gość: bratek droga redakcjo IP: *.biaman.pl 30.06.03, 21:51
      "Jan Rokita (PO) członek sejmowej komisji śledczej stwierdził,
      że w sprawozdaniu z prac tejże komisji powinien się w nim
      znaleźć np. patologiczny proces przygotowania tej ustawy."

      Lepiej, zeby tam się znalazł opis tego procesu, nie cały proces,
      bo nikt tego sprawozdania nie udźwignie :)
    • Gość: józefka Re: Co zrobić ze sprawą Rywina? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.03, 23:25
      Być może stare, ale natrafiłam na ten tekst niedawno.

      A: Cześć B
      B: Cześć A. Mam towar. Zapalimy?
      A: Ok, ale coś Ci opowiem. Pól roku temu do red. nacz. New York Times'a
      przyszedł Steven Spielberg i zaproponował mu korzystną ustawę za 17.5 mln$,
      które będą przeznaczone na partię Demokratów. Powiedział, że przysyła go szef
      Demokratów, czyli partii rządzącej. Ale naczelny NYT go nagrał, poszedł do
      przywódcy Demokratów i wszystko powiedział. Potem naczelny NYT mówił w
      mediach, że to hańba podejrzewać szefa partii o udział w tym wszystkim.
      B: Czemu tak mówił?
      A: Bo lider Demokratów spotkał się z nim i ze Spielbergiem i zapytał
      Spielberga, czy go przysłał. Spielberg zaprzeczył i powiedział, że przysyła
      go szef CNN.
      B: I co, szef CNN już siedzi?
      A: Nie, bo lider Demokratów zapytał szefa CNN, czy to prawda, a tamten
      powiedział, że nie. Póżniej naczelny NYT prowadził śledztwo dziennikarskie i
      wszystkim o tej sprawie rozpowiadał. W międzyczasie przywódca Demokratów
      rozmawiał z Prokuratorem Generalnym i Szefem FBI. Prokurator nic nie zrobił
      bo myślał, że to jakaś niewiarygodna historia, chociaż w telewizji mówił, że
      się tym zajmie. Szef FBI dostał polecenie od lidera partii, żeby monitorować
      całą sprawę, ale nie mógł nic zrobić (jak to zwykle nie mogą szefowie służb
      specjalnych). A poza tym, on też myślał, że to bajka. Uważał, że to
      niemożliwe, aby te 17.5 mln$ poszło na partię, bo nowa ustawa WYRAŹNIE tego
      zabrania. Ale na wszelki wypadek posłuchał szefa Demokratów i monitorował
      sprawę, tyle że pasywnie. Siedział i czekał, że może ktoś do niego przyjdzie
      i coś mu powie.
      B: He, he, nieźle.
      A: To nie wszystko. W tym wszystkim jest jeszcze prezydent.
      B: Jak to?
      A: Bo naczelny NYT rozmawiał z nim w tej sprawie, gdy byli razem na wczasach.
      Niestety zupełnie zapomniał o wspólnym wyjeździe z prezydentem, który sam to
      musiał powiedzieć. Poza tym, prezeydent po pół roku ujawnił, że zaraz po
      korupcyjnej propozycji dostał list od Spielberga, w którym Spielberg napisał,
      że wszystko uzgadniał z szefem CNN.
      B: Czemu prezydent ujawnił to dopiero po pół roku?
      A: Bo myslał, że to nieistotne.
      B: Ok, wszystko rozumiem oprócz jednego. Skoro naczelny NYT wszystkim o tym
      mówił, to czemu to nie wyszło na światło dzienne przez pół roku. Przecież
      konkurencja NYT mogła o tym napisać.
      A: Właściwie to nie wiem. Ale była jedna dziennikarka z Washington Post
      (wiesz, ta co została wybrana dziennikarką roku), która w jednym z wywiadów
      zadała liderowi Demokratów kilka pytań w tej sprawie.
      B: I co, po tych pytaniach nikt się sprawą nie zainteresował?
      A: Nie, bo do tej dziennikarki z Washington Post zadzwonił naczelny New York
      Times'a i poprosił, żeby wycięła te pytania i ona to zrobiła.
      B: O kurde, nawet się nie obejrzałem, a już spaliliśmy dwa skręty.

      • Gość: bratek w porzo IP: *.biaman.pl 30.06.03, 23:30
        fajne, zwlaszcza to:
        "A poza tym, on też myślał, że to bajka. Uważał, że to
        niemożliwe, aby te 17.5 mln$ poszło na partię, bo nowa ustawa WYRAŹNIE tego
        zabrania. Ale na wszelki wypadek posłuchał szefa Demokratów i monitorował
        sprawę, tyle że pasywnie."
      • amalczewski sprytne 01.07.03, 08:19
        A ja napisałem taką sztukę:
        Sztuka w I Akcie

        Bohaterowie sztuki:

        Załoga statku pirackiego:
        Kapitan statku pirackiego – El Mueller,
        Pierwszy oficjer - Don Czażard,
        Stjuardessa pokładowa - Ryfka Jakuboff,
        Pomocnik kucharza - Leo-ncio Ryfkin,
        Playboy okrętowy - Robal Kwiatek,
        Kacmaster - Lejcman Nikoś (8MB RAM),
        Burdelmama w burdelu w Buenos Aires Juanita Urbanitta,

        Załoga kanonierki węgierskiej, pilnującej spokoju i porządku na
        oceanie spokojnym:
        Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka,
        Bosman Rokita,
        Majtek Ziobro,
        Balast kanonierki - ordynat Kalisz,

        Rozbitkowie na bezludnej wyspie:
        Robinson Michnik,
        Piętaszek Mieeeetek Niemczycki.

        Miejsce akcji: statek piracki u wybrzeży małej, bezludnej
        wysepki na oceanie w okolicach Brazylii.

        Akt I
        Scena I
        Scena 1. Lipiec 1702 roku.

        El Mueller: „Panowie, nie wiem jak wy, ale ja nic nie pamiętam!
        Tak sobie tu pływamy po tych mazurskich jeziorach, albo by się
        na jakie syreny miejscowe wyskoczyło, albo przekąsił by człowiek
        co nieco. Co nam zapodasz dzisiaj na kolacje, dobry chłopie Leo-
        ncio?”
        Leo-ncio Ryfkin: „W odpowiedzi na pytanie, odmawiam udzielenia
        odpowiedzi!”
        EM: „A niech mnie szrapnel świśtnie! Och ty wygadany gnojku,
        zaraz cię przeciągnę pod kilem, albo każę chłopakom, żeby to
        zrobili! Gadaj tu jak u spowiedzi!”
        LR: „Kapitanie raptusem jesteś jak Bohun, no cóż, Trza gadać,
        będę gadał! Nie będziem dziś nic jeść, bo już mnie irytuje to
        stanie przy garach. Napijem się dobrej wódeczki, z Polska. A
        potem coś wam opowie interesting.”
        Wszyscy piją, szczególnie dużo pije Kacmaster. Zapewne nie
        będzie nic pamiętał.
        Don Czażard (ryczy z oburzeniem w głosie): „Z Polska?!”
        LR: „Spoko, spoko, moja babiczka pohazi s Hrzanowa. No więc
        historia zaczyna w pewne następujący warunki...”
        Kacmaster - Lejcman Nikoś (8MB RAM): „No właśnie!, rzygam już
        tym syfiastym rumem, (beeeeknął wyraziście aż mu wąs
        zafalował), nic po nim nie pamiętam!”
        DC: „Kacmastrze niedobrze się dzieje jak się tak często
        odzywasz! Znasz taką zagadkę? Jak się myje wąsy?”
        KLN (8MB RAM): „Znałem kiedyś, ale teraz już jej nie pamiętam.
        Zgodnie z moją najlepszą wiedzą twierdzę jedynie, że to była
        fajna zagadkaJ”
        EM: „Starczy! Leo-ncio zaczął mówić, pozwólmy mu skończyć! Ryfko
        choć tu do mnie, siadaj mi na kolanach i zabaw mnie swoimi
        pląsami. Doprowadzimy do koncentracji. Leo gadaj w końcu!”
        LR: „Sprawa wygląda następujący. Był kiedyś mistyczny skarb.
        Zakopali go na wysepke. Miałem plana na te wysepke ale dałem go
        Kacmastrowi. Wiem, że skarb jest warty 17,5 milijona dukatasów.
        Dodam jednak, że w odpowiedzi na pytanie, odmawiam udzielenia
        odpowiedzi’.
        KLN (8MB RAM): „Ta. Huju muju dzikie węże. Nie pamiętam nic
        takiego! Czażard jaka jest odpowiedź na tą zagadkę?”
        DC: „Tak samo jak cipę, tylko nie trzeba kucać!”
        Rechot się wyrwał niesamowity z piersi załogi statku pirackiego.
        Szczególnie mocno rechotała kształtna pierś Stjuardessy
        pokładowej - Ryfki Jakuboff, przytrzymywał ją jednak mocno
        kapitan w celu poprawnego przeprowadzenia procesu koncentracji.
        W ustawie zapiszemy – szeptał Ryfce kapitan do ucha - że każda
        kobieta może mieć maksymalnie 30% sexapilu. Ty masz Ryfko 300% i
        tu widzę psa pogrzebanego. Skoczymy na te wysepke i zgarniemy
        skarb!
        Wysyłają więc playboya okrętowego Robala do wszystkowiedzącej
        burdelmamy w burdelu w Buenos Aires Juanity Urbanitty. Robal
        zostaje tam zerżnięty w burdelu i do końca życia pozostają mu z
        tego powodu czerwone uszy. Wraca jednak z informacjami.

        Scena 2.
        Rozmowa Playboya okrętowego - Robala Kwiatka Robala z Leo-ncio
        Ryfkinem w kabzie okrętowej zostaje nagrana przez Robinsona
        Michnika.
        LR: „Coś się dowiedziałeś Robalu ty mój?
        RK: „Tak. Wiem już, że nie warto być playboyem okrętowym. Zadają
        tam takie pytania, że aż uszy czerwienieją. Mam jednak namiary
        na tę wyspę.”
        LR: „Dobrze, mój drogi. Teraz pojedziemy całą grupą sprawującą
        władzę na te wysepka i tam zrobimy porządki.”

        Scena 3.
        Styczeń 1703 roku.
        Taśma z nagraną rozmową zostaje przekazana załodze kanonierki
        węgierskiej, pilnującej spokoju na oceanie spokojnym.
        Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka: „Zarządzam przerwę 20 minut”.
        Bosman Rokita: „ W ten sposób to my się nic nie dowiemy”
        Majtek Ziobro: „Złapmy ich i przesłuchajmy”
        Balast kanonierki - ordynat Kalisz: „Nie mam więcej pytań’
        Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka: „ Ja też nie mam już więcej
        pytań. Załogo – wydaję rozkaz – proszę iść spać. Przed snem
        zadam jednak szanownej, wysokiej załodze kanonierki zagadkę: „co
        to jest w 1/3 mężczyzna, w 1/3 kobieta i w 1/3 diabeł?”. Nikt
        nie zna odpowiedzi.”

        Scena 4.
        Kwiecień 1073 roku.
        Na bezludnej wyspie lądują rozbitkowie Robinson Michnik,
        Piętaszek Niemczycki, którzy wybrali się małym prywatnym jachtem
        na karnawał do Ryjo.
        Przypływają piraci. Wszyscy bohaterowie spotykają się na plaży.
        El Mueller: „ Zawsze twierdziłem, że ten nasz kucharek to pomiot
        szatański, obląkany.”
        Don Czażard: „Ja to tam gówno pamiętam po tamtej imprezie.
        Pamiętam jedynie trzy rzeczy: pierwszy pocałunek z moją żoną, z
        moim najlepszym przyjacielem playboyem Robalem oraz, że Robala
        strasznie zeszmacili w Buenos Aires. A mówiłem mu „ nie jedź to
        tego kurewskiego miasta rozpusty i karnawału, tam rządzi ta
        kurwa w czerwonej sukience Urbanitta, zostań tu lepiej z nami na
        rybach, na mazurach, na nartach wodnych pośmigamy, porozmawiamy
        o interesach.”
        Stjuardessa pokładowa - Ryfka Jakuboff: :”No to gdzie jest ten
        skarb?”
        EM: „Ty jesteś tym skarbem”
        Kacmaster - Lejcman Nikoś (8MB RAM): „Nic nie pamiętam, kurwa od
        jutra nie piję. A tak apropo to można by się coś napić na tej
        plaży, tak mnie suszy!”
        Burdelmama w burdelu w Buenos Aires Juanita Urbanitta - jednym
        głosem z Robinsonem Michnikiem: „Napij się z nami krulika
        biedaka, trochę go tu jeszcze ostatnio zostało po naszej
        ostatniej imprezie. Krulik jest spoko, wyskokowy, ma około 50%
        mocy. Napijesz się dobry człowieku o fizjonomii, o psychice
        ciecia jednakowoż i zapomnisz.”
        Wtem trzasło, błysło wprost z nieba... Na plaży pojawia się Pan
        Frodo, na palcu ma pierścień, ma tez przy sobie snur! Pan Frodo
        mówi: „Zniszczę ten pierścień”.
        Załoga statku pirackiego wrzeszczy: „Nie niszcz!”.
        Na to Pan Frodo: „Kanonierka węgierska zatonęła. Po skarbie na
        wyspie ni huja, sladu nie pozostało. Będziecie piracka bando
        czyhać na mój pierścień. Zniszczę go!”
        Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka: „To ja przynajmniej powiem jaka
        jest odpowiedź na moją zagadkę. Jan Maria Rokita.”
        Frodo niszczy pierścień! (Huk, grzmot, na niebie pojawia się
        opalona ładnie twarz przewodniczącego Leppera. Przewodniczący
        Lepper grzmi: „Miałeś chamie w Klewkach płóg, ostał ci się ino
        snur!!!”
        Piętaszek Mieeeetek Niemczycki: „Meeeeeeeeeeeeeee”

        KONIEC

        Adrian Malczewski
    • unleashed Poddać wszystkich zainteresowanych przesłuchaniom 01.07.03, 00:27
      na wykrywaczu kłamstw, zaś Michnikowi wstrzyknąć serum prawdy i
      i pozwolić mu się wygadać. On się tak podnieca jak gada te swoje
      kłamstwa (zacina się w dodatku) więc ciśnienie i wydzielanie
      potu ma zwiększone, co oznacza, że wykrywacz nic nie wykryje.
      Wykaże co najwyżej platoniczną miłość do Czesława i Wojciecha.
      Urbanowi zaś założyć akumulator na jaja i uszy.
    • inaww Cui bono fuerit? 01.07.03, 03:08
      A mnie zachwyca szybkość wydania książki! Może by na tym
      poprzestać? Jest książka zamiast sprawozdania Komisji. Jan Maria
      powiedział już też wszystko co miał do powiedzenia. Teraz może
      spokojnie rozpocząć kampanię wyborczą, tylko nie mam pewności
      czy wystarczy mu stanowisko premiera, czy od razu wystartuje do
      walki o prezydenturę? A "sprawa Rywina"... Kogo to jeszcze
      obchodzi? Chciał Rywin dostać łapówkę, ale mu nie dali choć
      tłumaczył, że przecież nie dla siebie! Wszyscy na których Rywin
      rzucił podejrzenia - zostali dokładnie zmieszani z błotem, a on
      sam teraz się dobrze bawi oglądając ten cyrk. Właściwie można by
      się zastanawiać, jak w dochodzeniach kryminalnych: kto zrobił na
      tej sprawie interes? Zwykle w kryminałach okazuje się, że
      winowajcą jest ten komu intryga przyniosła korzyści. Dlaczego w
      realnym życiu nie miało by to się też sprawdzać?
      • Gość: Ayran Re: Cui bono fuerit? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.03, 09:05
        inaww napisała:

        > Wszyscy na których Rywin
        > rzucił podejrzenia - zostali dokładnie zmieszani z błotem, a on
        > sam teraz się dobrze bawi oglądając ten cyrk. Właściwie można by
        > się zastanawiać, jak w dochodzeniach kryminalnych: kto zrobił na
        > tej sprawie interes? Zwykle w kryminałach okazuje się, że
        > winowajcą jest ten komu intryga przyniosła korzyści. Dlaczego w
        > realnym życiu nie miało by to się też sprawdzać?

        A kto skorzystał?
        1. Jan Rokita - wcześniej powszechnie uznawany za przegranego polityka.
        Niektórzy do dziś z uporem godnym lepszej sprawy wciąż przypominają, jak to nie
        zdołał wygrać wyborów w Krakowie, co miałoby świadczyć o jego nieudolności
        2. Danuta Waniek - dzięki potknięciu Brauna pojawiła się okazja do zrobienia z
        niej przewodniczącej
        3. Jarosław Sellin - niespodziewanie stał się wpływowym członkiem Rady, z
        którym przewodnicząca konsultuje najważniejsze decyzje.
        4. Anita Błochowiak - posłanka z Sieradza, o której nikt nie słyszał, ma okazję
        występowac przez milionową widownią, zdobywając uznanie części publiczności a
        nawet znanych dziennikarzy (J. Paradowska)
        5. Bogdan Kopczyński - w wyniku nieoczekiwanych zawirowań w komisji stał się
        języczkiem u wagi wielu kluczowych głosowań, na której to roli można wiele
        skorzystać.

        Ergo - Rywina do Michnika wysłali na spółkę Rokita z Wańkową, całą misterną
        instrygę wymyślił Kopczyński (on to potrafi) a Sellin wraz z Błochowiak
        (marketingowiec z wykształcenia) zadbali o marketing polityczny.


        Ay.
        • inaww Re: Cui bono fuerit? 01.07.03, 15:47
          Ayran! To mi się spodobało. Brak tylko jednego: czy takie były cele
          pomysłodawcy? Jak to się u nas, w szkole mawiało - przypuszczam, że wątpię...
          Ale i tak logika Twojego precyzyjnego wyliczenia pokazuje absurdalność
          opierania całej "afery Rywina" na jego zarzutach i oskarżeniach. A że "autor"
          milczy - rozważania, jak w szkolnej klasówce, idą w kierunku: "co autor miał na
          myśli". Zabawa mogłaby być przednia, gdyby nie była tak kosztowna.
          • Gość: bratek ... IP: *.biaman.pl 01.07.03, 15:56
            obawiam się, że wyliczanka ayrana ukazywała absurdalność zupełnie czego innego.
            Przeczytaj jeszcze raz.


            inaww napisała:

            > Ayran! To mi się spodobało. Brak tylko jednego: czy takie były cele
            > pomysłodawcy? Jak to się u nas, w szkole mawiało - przypuszczam, że wątpię...
            > Ale i tak logika Twojego precyzyjnego wyliczenia pokazuje absurdalność
            > opierania całej "afery Rywina" na jego zarzutach i oskarżeniach. A że "autor"
            > milczy - rozważania, jak w szkolnej klasówce, idą w kierunku: "co autor miał
            na
            >
            > myśli". Zabawa mogłaby być przednia, gdyby nie była tak kosztowna.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka