Dodaj do ulubionych

Kto pułkownikami wojuje od pułkowników polegnie!

26.08.07, 15:30
Klasyk wielu z KPP twierdził że historia powtarza się ale jako farsa
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,4041244.html
Zanim jednak doszło do wycofania się kandydata SLD Tomasz Nałęcz mówił: "Jak
patrzymy na sprawę pani Jaruckiej, to jest dokładnie ten sam mechanizm, co
przy lojalce, przy niby-lojalce, pana (Jarosława) Kaczyńskiego. Tak samo
podrobiony podpis, ten sam mechanizm. Ja pytam publicznie, choć nie mam
żadnych dowodów, ale pytam Donalda Tuska: proszę wyjaśnić role pułkownika
Miodowicza we wszystkich tych sprawach".

Miodowicz od początku zaprzeczał swemu rzekomemu udziałowi w sfabrykowaniu
lojalki obecnego premiera w stanie wojennym oraz udziałowi w preparowaniu
dokumentu o oświadczeniach majątkowych Cimoszewicza. Wypowiedzi Nałęcza uznał
za krzywdzące i nieprawdziwe i pozwał go do sądu. Za naruszenie dóbr
osobistych domagał się publicznych przeprosin.

Tomasz Nałęcz przed sądem mówił, iż ma pretensje do posła PO, że nie rozpoznał
fałszywego dokumentu, i że - gdy sprawą zajęła się prokuratura - nigdy nie
przyznał, że przyprowadził przed komisję oszustkę oraz nie przeprosił za to.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,2899118.html
Rzecznik kandydata na prezydenta Włodzimierza Cimoszewicza, Tomasz Nałęcz
uważa, że sprawa Anny Jaruckiej, w której w sobotę pojawiło się nazwisko b.
wicemistra MSWiA Wojciecha Brochwicza, jest "prowokacją"
- Wiele wskazuje na to, że ta prowokacja wykonana rękami Anny Jaruckiej jest
działaniem ludzi Platformy Obywatelskiej. W sposób oczywisty z tej prowokacji
korzysta Donald Tusk, bo przejściowo udało się bardzo skutecznie podważyć
zaufanie społeczne do Włodzimierza Cimoszewicza - powiedział Nałęcz.

- Wykonali to oficerowie służb specjalnych z jego [Tuska - red.] najbliższego
otoczenia - podkreślił Nałęcz. - Miodowicz to człowiek najwyższego zaufania
Donalda Tuska. Brochwicz, wymieniany przez PO jako kandydat do obsady jednego
z wysokich stanowisk w MSWiA, też.

Nałęcz odniósł się do doniesień sobotniej prasy, z których wynika, że to
właśnie b. oficer UOP i wiceminister MSWiA, a obecnie doradca Platformy
Obywatelskiej, Wojciech Brochwicz, jest osobą, która skierowała Jarucką do
Konstantego Miodowicza z komisji śledczej ds. PKN Orlen.

Jak podała sobotnia "Gazeta", Brochwicz przyznał, że 9 sierpnia Jarucka
przyszła do jego kancelarii i poprosiła o kontakt z komisją śledczą ds. PKN
Orlen w sprawie oświadczenia majątkowego W. Cimoszewicza. Brochwicz skierował
ją do K. Miodowicza.

Zdaniem Nałęcza, ujawnienie nazwiska Brochwicza oznacza "kolejne ogniwo w tym
fałszerstwie wymierzonym w Cimoszewicza i w tej prowokacji, która zmierzała do
pozbawienia go zaufania publicznego".

- Mamy do czynienia już z drugim oficerem służb specjalnych [po Miodowiczu -
red.], najwyżej kwalifikowanym, dla którego rutynową czynnością powinno być
demaskowanie takiej prowokacji jak pani Jaruckiej - powiedział Nałęcz. - I oto
dwóch najwyższej klasy specjalistów nie demaskuje takiej osoby, tylko
przyprowadza ją do komisji śledczej i jej rękami dokonuje się to fałszerstwo i
ta prowokacja.

- Uważam, że to musi być bezwzględnie wyjaśnione. Donald Tusk nie może uchylać
się od wyjaśnienia tego, musi bezwzględnie wypowiedzieć się w tej sprawie. Już
druga osoba z jego najbliższego otoczenia jest uwikłana w tę sprawę - powiedział.
Edytor zaawansowany
  • profesor.wilczur 26.08.07, 18:01
    Skąd my znamy te słowa???????
    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3850644.html
    - Poniedziałkowe zeznania Anny Jaruckiej są nieprawdziwe - twierdzi Włodzimierz
    Cimoszewicz, który w przerwie procesu swej byłej asystentki powiedział
    dziennikarzom, że umiejętnie miesza ona "fakty prawdziwe z nieprawdziwymi".
    Proces b. asystentki szefa MSZ Cimoszewicza, oskarżonej m.in. o posłużenie się
    fałszywym dokumentem, który rzekomo uprawniał ją do zmiany jego oświadczenia
    majątkowego, rozpoczęty w poniedziałek odroczono do 6 lutego.
  • trala-lala 26.08.07, 18:09
    Jarucka od dwu lat jest pod lupą organów ścigania, które w 100% są w rekach PiS
    - czyli partii która zjadłaby własne odchody za możliwość pogrzebania PO. Gdyby
    były jakiekolwiek poszlaki wskazujące na coś więcej niż mściwość Jaruckiej i
    nadgorliwość Miodowicza toby Wprost, GP, ND, RM, i wszystkie TVP maglowały to od
    rana do wieczora. Zwróć uwagę że PiS nawet nie próbuje insynuować takiego spisku
    w obawie przed blamażem.

    Podobnie rzecz ma się z Kaczmarkiem. Walki frakcyjne w PiS doprowadziły do tego
    że chłopaki w gniewie powiedziały za dużo i teraz muszą brnąć do końca w nadziei
    że się upiecze. IMHO największym przegranym będzie Ziobro, którego narcystyczne
    marzenia o fotelu prezydenta już legły w gruzach i Kaczyński, który własnymi
    rekami musi pogrzebać własne niedonoszone dziecko IVRP

    I wiesz co ?
    Mnie to cieszy ;o)
  • profesor.wilczur 26.08.07, 18:20
    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,58300,2898629.html
    Wiemy, kto skierował Annę Jarucką do posła Konstantego Miodowicza z komisji
    Orlenu: to Wojciech Brochwicz, b. wiceminister spraw wewnętrznych i oficer służb
    specjalnych, dziś radca prawny i ekspert PO
    - Znam panią Jarucką, jest klientką mojej kancelarii. Zasięgała u mnie porad
    prawnych, poprosiła też o umożliwienie rozmowy z kimś z komisji śledczej ds.
    Orlenu. Jedynym członkiem komisji, którego znam, jest Konstanty Miodowicz, więc
    umożliwiłem jej ten kontakt - przyznał wczoraj "Gazecie" Brochwicz.
    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,58300,2900374.html
    Musimy wiedzieć, jakie są związki między PO a służbami specjalnymi - zaatakował
    wczoraj Platformę prezes PiS Jarosław Kaczyński

    W sobotę okazało się, że łącznikiem pomiędzy Anną Jarucką, która fałszywie
    oskarżała Cimoszewicza, a członkiem komisji śledczej Konstantym Miodowiczem (PO)
    jest związany z Platformą prawnik Wojciech Brochwicz. Na początku lat 90. był on
    zastępca Miodowicza, ówczesnego szefa kontrwywiadu UOP. Tak jak Miodowicz ma
    stopień pułkownika.

    Rzecznik Włodzimierza Cimoszewicza Tomasz Nałęcz uważa, że ujawnienie nazwiska
    Brochwicza potwierdza tezę, że afera Jaruckiej została sprowokowana przez ludzi
    służb. - Wiele wskazuje na to, że ta prowokacja jest działaniem ludzi PO i że
    korzysta z niej Donald Tusk, kandydat PO na prezydenta, bo przejściowo udało mu
    się podważyć zaufanie społeczne do Cimoszewicza - mówi Nałęcz.

    Do ataku na Platformę przyłączyli się politycy PiS, które z PO łączy przyszła
    koalicja rządowa, ale dzielą wybory prezydenckie, w których kandydat PiS Lech
    Kaczyński jest zagrożony przez rosnącą pozycję Tuska.

    Prezes PiS Jarosław Kaczyński na niedzielnej konwencji w Kielcach ostrzegł: -
    Chcemy sojuszu z PO. Nasza ręka jest ciągle wyciągnięta. Ale mówimy jasno:
    musimy wiedzieć, jakie są związki między PO a służbami specjalnymi. Musimy
    wiedzieć, czy rzeczywiście z PO można Polskę przebudować - powiedział Kaczyński.

    Komu doradza Brochwicz

    Według Kaczyńskiego eliminacja wpływu służb specjalnych z tych dziedzin, gdzie
    one wpływu mieć nie powinny, jest jednym z podstawowych warunków naprawy RP.
    Takim warunkiem jest też "zerwanie raz na zawsze różnego rodzaju tajnych
    powiązań". - My takich układów nie mamy i domagamy się, by nasi partnerzy też
    ich nie mieli, a jeśli mają, to żeby je zerwali - oświadczył prezes PiS. Chce od
    Platformy wyjaśnień, "jak to możliwe, że Brochwicz jest działaczem PO i
    jednocześnie doradcą szefa ABW Andrzeja Barcikowskiego".

    - Nie jest moim doradcą - zdementował Barcikowski. Wyjaśnił, że Brochwicz jest
    członkiem Rady Konsultacyjnej Centralnego Ośrodka Szkolenia ABW. Do rady należą
    b. wysocy oficerowie służb specjalnych (m.in. Sławomir Petelicki, Andrzej
    Kapkowski, Jerzy Konieczny). - Jest normalne, że wykorzystujemy doświadczenie i
    wiedzę takich ludzi - powiedział "Gazecie" Barcikowski.

    Inny polityk PiS Ludwik Dorn, kandydat swojej partii na przyszłego ministra
    spraw wewnętrznych, twierdził w sobotę, że Brochwicz jest szykowany przez PO na
    wysokie stanowisko w MSWiA. Temu zaprzeczył z kolei sam Brochwicz i politycy PO.

    Milczenie Tuska

    - Tam, gdzie grają służby, tam pojawiają się fałszywe dokumenty i zeznania. Tusk
    nie może chować głowy w piasek. Ponieważ jest cień podejrzenia, że człowiek
    związany z PO uczestniczył w tej sprawie, Tusk powinien zabrać głos - mówił
    wczoraj w Radiu ZET Władysław Frasyniuk (Ddemokraci.pl).

    Jednak za Tuska odpowiedział lider PO Jan Rokita: - Nikt niczego nie będzie
    wyjaśniał, bo tu nie ma niczego do wyjaśniania.

    Pytany potem przez PAP, czy w sprawie Jarucka - Cimoszewicz był spisek PO lub
    służb specjalnych, dodał: - Przysięgam na honor, że to nieprawda. To czysta
    insynuacja.
    Reformator służb

    45-letni Brochwicz w latach 80. wspólnie z Miodowiczem działał w krakowskiej
    opozycji. Obaj związani z Janem Rokitą po roku 1989 reformowali służby
    specjalne. Brochwicz był w UOP m.in. zastępcą ówczesnego szefa kontrwywiadu
    Konstantego Miodowicza. Potem zastępcą komendanta głównego straży granicznej. W
    rządzie Jerzego Buzka był wiceministrem spraw wewnętrznych. Ma - podobnie jak
    Miodowicz - stopień pułkownika.

    Uważany był za jednego z najzdolniejszych i najlepiej wykształconych polskich
    urzędników państwowych. Gdy w 2002 r. wybory wygrał SLD, Brochwicz odszedł z
    MSWiA i założył własną kancelarię prawniczą. Jest członkiem grupy eksperckiej
    PO, a w rządowych planach Platformy wymienia się go jako kandydata do obsady
    jednego z wysokich stanowisk w MSWiA. Na swojej stronie internetowej Brochwicz
    pisze: "Lubię muzykę i podróże. Nie lubię polityki".

    "To macie newsa"

    Ujawnienie nazwiska Brochwicza odkrywa kolejną niewiadomą w aferze wywołanej
    przez b. asystentkę Włodzimierza Cimoszewicza Annę Jarucką.
  • trala-lala 26.08.07, 18:26
    Nałęcz mówił to co mówił bo był stroną w tym konflikcie.
    Zresztą mówił to "na gorąco". My jesteśmy mądrzejsi o dwa lata.

    Jeszcze raz się pytam - jaki interes miałoby PiS w kryciu Tuska i PO ?
    I to w przeddzień nowych wyborów w których PO ma szanse założyć PiS pętlę na
    szyje ;o)
  • profesor.wilczur 26.08.07, 18:34
    profesor Nałęcz jest przykładem wzorcowym człowieka o horyzontach uniwersyteckich.
    Jego błędem było angażowanie się w kampanię Cimoszewicza,choć tylko i wyłącznie
    dzięki prof.Nałęczowi przebiegła ona w tak dobry sposób.I nie piszę tego ze
    względu na sympatię do Cimoszewicza,bo jest on dla mnie człowiekiem z innej
    strony sceny politycznej,choć szacunek mu się należy nie tylko jako adwersarzowi
    ale także jako charakternej postaci,ale ze względu na sympatię do
    prof.Nałęcza,który - przypomnijmy- ujął się za Ziobro w komisji śledczej ds
    Rywina i który zawsze ,ale to zawsze stanie w obronie człowieka,który wypowiada
    logicznie i z argumentacją swoje poglądy,choćby nawet aksjologicznie z nim by
    się zgadzał.Prof.Nałęcz uważa że każdy człowiek ma prawo do reprezentacji swoich
    poglądów,choćby z nimi się nie zgadzał.
    Tutaj zupełnie nie pasuje do lewicy,która by chętnie przywróciła karę śmierci
    dla takiego Ziobro czy Kaczorów.
    :)))
    prof.Nałęcz, Bugaj,Staniszkis i parę innych osób to postacie którym SLD ukradło
    normalną partię wrażliwości która by mogła dużo u nas zmienić.
  • trala-lala 26.08.07, 18:47
    profesor.wilczur napisał:

    > prof.Nałęcza,który - przypomnijmy- ujął się za Ziobro w komisji
    > śledczej ds Rywina i który zawsze ,ale to zawsze stanie w obronie
    > człowieka,który wypowiada logicznie i z argumentacją swoje
    > poglądy,choćby nawet aksjologicznie z nim by się zgadzał.
    > Prof.Nałęcz uważa że każdy człowiek ma prawo do reprezentacji
    > swoich poglądów,choćby z nimi się nie zgadzał.

    To pewno Michnika też szanujesz ;o)

    Nie odbieram Nałęczowi wiedzy czy uczciwości. Przypominam jedynie, ze cytowane
    przez ciebie słowa pochodzą z okresu gdy Nałęcz był mocno zaangażowany
    emocjonalnie i formalnie w obronę Cimoszewicza. Z tego względu jego słowa z
    tamtego okresu nie mogą być całkowicie obiektywne. Tak jak obiektywni nie są
    teraz Ziobro czy Kaczmarek.

    Napisz lepiej co twoim zdaniem powstrzymuje PiS przed spuszczeniem PO po tej
    niewątpliwej brzytwie. Przecież już nie raz PiS na podstawie zupełnie błahych
    przesłanek rzucał dużo cięższymi oskarżeniami (np.: sprawa bilbordów). Dlaczego
    teraz nie pośle znienawidzonego Tuska i PO w diabły demaskując równocześnie tak
    wytęskniony układ służb specjalnych :)
  • x2468 26.08.07, 19:31
    Brochwicz to ten doradca Ziobry i Kaczmarka?Dostawal od pisiornych niezla
    kaske.Za Jarucka?
  • opornik5 26.08.07, 19:06
    trala-lala napisał:
    "(...) Jeszcze raz się pytam - jaki interes miałoby PiS w kryciu
    Tuska i PO ? I to w przeddzień nowych wyborów, w których PO ma
    szanse założyć PiS pętlę na szyje ;o)"

    To, że PiS posiada w tej sprawie komplet papierów na PO jest więcej
    niż pewne. A nie ujawnia tego, bo w polityce haków PiS znacząco
    przerasta PO. Poza tym takie haki, to trzyma się na wyjątkową
    sytuację. I właśnie taka sytuacja nastąpiła.
    Ilustracją tego jest Belwederskie "gentlemen agreement" zawarte
    pomiędzy Tuskiem i Preziem.
    Prezio w tych rozmowach był emisariuszem brata i przedstawił Tuskowi
    tzw. propozycję nie do odrzucenia, czyli nie ujawnianie Miodogate za
    wcześniejsze wybory bez powoływania komisji śledczej. Innymi słowy w
    przypadku powołania komisji i kompromitacji PiS, ujawnienie sprawy
    Cimoszewicza i kompromitacji PO.

    Bo odwracając pytanie trala-lali można by zapytać: jaki interes ma
    PO w tym aby kryć Kaczyńskich i PiS przed wyborami, w sytuacji gdy
    ta PO ma szansę założyć PiSowi pętlę na szyję?
    W związku z powyższym powołanie komisji nie leży, ani w interesie
    PiS, ani PO.
    Dlaczego jeszcze?
    Bo na walce PiS i PO mógłby skorzystać LiD.
    To jest właśnie to, co łączy PiS i PO, czyli polityczny interes.
    Łagodność Rokity wobec Tuska, w związku z jego rolą w sprawie
    Miodogate, wydaje się być zupełnie naturalna.


  • trala-lala 26.08.07, 19:32
    opornik5 napisała:

    > Innymi słowy w przypadku powołania komisji i kompromitacji PiS,
    > ujawnienie sprawy Cimoszewicza i kompromitacji PO.

    Wszystko wskazuje na to że komisja jednak powstanie - czy to wystarczy aby
    uznać, że PiS nie ma haka na PO czy też powstanie teza, że to jeszcze nie ta
    "czarna godzina" kiedy haka należy użyć ?

    > Bo odwracając pytanie trala-lali można by zapytać: jaki interes ma
    > PO w tym aby kryć Kaczyńskich i PiS przed wyborami, w sytuacji gdy
    > ta PO ma szansę założyć PiSowi pętlę na szyję?

    Tu na forum spotykają sie sami fighterzy, którzy żądają krwi i igrzysk. Normalni
    ludzie (a ci liczą się w statystykach) wolą spokój. To dla nich Tusk chciał
    zakończyć sprawę "elegancko" (wyszedłby na męża opatrznościowego co to wznosi
    się ponad spory aby ratować ojczyznę). Ale chyba już im przeszło.

    W każdym razie jeśli PiS ma haka, a go nie używa to znaczy, że ta cała moralna
    odnowa jest funta kłaków nie warta, a jeśli go nie ma to znaczy, że nie istnieje
    tajny układ w którym siedzi PO. W obu przypadkach więcej traci PiS :)

    Co mnie jak już napisałem niezmiernie cieszy ;o)
  • honwe_d 26.08.07, 20:27
    nawet wehrmacht nie pomoże.
  • opornik5 26.08.07, 23:33
    trala-lala napisał:
    "(...) Wszystko wskazuje na to że komisja jednak powstanie (...)".

    Lekko ci przychodzi przjmowanie nierealnych założeń i formułowanie
    na tej podstawie zarzutów wobec autorów innych od twoich scenariuszy
    politycznych.

    SKŚ nie powstanie w tej kadencji sejmu, a jeżeli miałoby nawet tak
    się stać, to napewno nie za sprawą PO (może Roman-walczy o komisję
    jak lew) i może SLD.
    PO, szczególnie JMR wyraźnie jest komisji przeciwna. Ja nie mówię o
    warstwie werbalnej, tylko o czynach. A w tych PO jest bierna.
  • trala-lala 26.08.07, 23:54
    opornik5 napisała:

    > trala-lala napisał:
    > "(...) Wszystko wskazuje na to że komisja jednak powstanie (...)".
    >
    > Lekko ci przychodzi przjmowanie nierealnych założeń i formułowanie
    > na tej podstawie zarzutów wobec autorów innych od twoich
    > scenariuszy politycznych.

    Nie lżej niż innym.
    Wizja Polski w której wszyscy mają pełne szuflady haków na swoich oponentów, w
    której politycy spotykają się przy winie i grają w wojnę za pomocą donosów,
    taśm i teczek IMHO bliższa jest książkom sensacyjnym niż rzeczywistości.
    Przeceniasz naszych polityków posądzając ich o to że planują na kilka posunięć
    naprzód. To co sie dzieje to nie partia szachów tylko awantura na wiejskiej
    dyskotece.

    > SKŚ nie powstanie w tej kadencji sejmu, a jeżeli miałoby nawet tak
    > się stać, to napewno nie za sprawą PO (może Roman-walczy o komisję
    > jak lew) i może SLD.
    > PO, szczególnie JMR wyraźnie jest komisji przeciwna. Ja nie mówię o
    > warstwie werbalnej, tylko o czynach. A w tych PO jest bierna.

    Do ewentualnych wyborów jeszcze kupa czasu, a komisja śledcza de facto już
    działa. Jeśli Kaczmarek konfabuluje to przeciąganie tej sprawy najbardziej
    szkodzi PiS (nic tak nie rozgrzewa emocji jak przecieki i domysły). Jeśli
    Kaczmarek mówi prawdę to czasu jest dosyć, żeby główne wątki przedostały się do
    opinii publicznej, a opór PiS przed komisją będzie działać na ich niekorzyść. PO
    więcej zyska pozwalając sprawie rozwinąć jej własnym torem - w każdym wypadku
    wygra i niewiele ryzykuje
  • profesor.wilczur 26.08.07, 23:16
    przecież pułkownicy nie pozwolą by temat ostygł.
    :))
    taka Senyszyn twierdzi na przykład że Dorn specjalnie odczytał "mniej ciekawą
    połowe" stenogramu
  • trala-lala 26.08.07, 23:57
    profesor.wilczur napisał:

    > przecież pułkownicy nie pozwolą by temat ostygł.
    > :))
    > taka Senyszyn twierdzi na przykład że Dorn specjalnie odczytał "mniej ciekawą
    > połowe" stenogramu

    Najśmieszniejsze, że PiS ginie od swojej własnej broni. Do tej pory oni byli
    mistrzami w pomówieniach i niekończących sie oskarżeniach.
  • profesor.wilczur 26.08.07, 23:59
    nie w pomówieniach,ale w niedo-mówieniach!
    :))
    owe haki to odzwierciedla mowa Olejniczaka w szatni i odpowiedź Kaczmarka -
    wszak słyszał to Czarnecki!
    czyli.... co wy tak dokładnie wiecie?????
    to tonuje kampanię,nieprawdaż?
    ;)
  • trala-lala 27.08.07, 00:03
    profesor.wilczur napisał:

    > nie w pomówieniach,ale w niedo-mówieniach!

    Dokładnie tak - SLD popłynęło na aferach które skończyły sie niczym (GTW jak nie
    było tak nie ma). Od udowodnionej przewiny łatwo sie uwolnić/oczyścić.
    Pomówienie jak smród będzie sie ciągnąć
  • duet24 27.08.07, 07:04
    dla tych co mają wyprane gtw nie ma i nie było.
  • trala-lala 27.08.07, 08:46
    duet24 napisała:

    > dla tych co mają wyprane gtw nie ma i nie było.

    A dla tych co mają brudy ?
    Dlaczego GTW nie wisi jeszcze za Ziobro ?
    Czyżby PiS był w układzie ? ;o)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.