Dodaj do ulubionych

Skorporowani z eksPC

18.10.07, 10:07
Spółka Horn twierdzi, że Ministerstwo Współpracy Gospodarczej z Zagranicą
patronowało korporacji Korp, której współzałożycielem był Wojciech D.

(W) Wojciech D., szef biura Klubu Parlamentarnego PC, aresztowany przez UOP 4
marca pod zarzutem płatnej protekcji, pozostanie w areszcie - zadecydował w
sobotę Sąd Wojewódzki w Warszawie. Według prezesów spółki, która dała
Wojciechowi D. 1,5 mld zł, pieniądze te otrzymała korporacja Korp, zasilająca
finansowo PC, a utworzona pod patronatem Ministerstwa Współpracy Gospodarczej
z Zagranicą.

O zwolnienie Wojciecha D. z aresztu tymczasowego wystąpili jego adwokaci.
Sędziowie uzasadniają odmowę "wysoką szkodliwością społeczną czynu Wojciecha
D., który podważył zaufanie do naczelnych organów administracji państwowej".

Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, prokuratorzy prowadzący sprawę stwierdzili
w piśmie skierowanym do sądu, że wypuszczenie Wojciecha D. utrudniłoby
postępowanie przygotowawcze. Ich zdaniem powinien on przebywać w areszcie,
dopóki nie zostaną przesłuchani jego przełożeni oraz "osoby z jego otoczenia".
Jedną z nich ma być Krzysztof Ch.

Organizator korporacji?

Nazwisko Krzysztofa Ch. pojawia się w wyciągu z akt korporacji Korp w
warszawskim sądzie wojewódzkim, gdzie została zarejestrowana 4 maja 1992 r. z
kapitałem zakładowym 60 mln zł. Krzysztof Ch. figuruje tam jako osoba
uprawniona do reprezentowania korporacji.

Nieoficjalnie dowiadujemy się, że Ch. jest właścicielem warszawskiej
[,Unia-Tech' s-ka], która była jednym z sześciu udziałowców korporacji i
wykupiła w niej większość udziałów. Nie udało nam się sprawdzić w sądzie
rejestrowym, kim byli pozostali udziałowcy, ponieważ akta korporacji zostały
wypożyczone, najprawdopodobniej przez UOP. Według naszych informatorów były
nimi firmy [,Solo' s-ka, ,Ortus' s-ka] i Horn, a podobno także fundacja
wspierająca finansowo działalność PC. Temu ostatniemu zaprzeczają jednak
Jarosław Kaczyński i Adam Glapiński. Według nich jedyną fundacją wspierającą
PC była Fundacja Prasowa ,Solidarności'.

Tajemnicza rola ministerstwa

Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, decyzja o utworzeniu korporacji Korp
zapadła podczas ubiegłorocznej wizyty przedstawicieli Ministerstwa Współpracy
Gospodarczej z Zagranicą [Polska - Białoruś]. W skład delegacji mieli wchodzić
przedstawiciele firm Horn, Solo i Ortus oraz wysocy urzędnicy ministerstwa, w
tym przewodniczący komisji przydzielającej koncesje [paliwa].

- Korporacja, do której zachęcał nas Wojciech D., miała być założona przy
udziale MWGzZ. Z części jej zysków miała korzystać fundacja wspierająca PC.
Liczyliśmy, że dzięki Korp będziemy mogli wzmóc ekspansję na rynkach
wschodnich. W moim odczuciu udział w korporacji dawał nam większe szanse
uzyskania koncesji na import paliw - powiedział "Gazecie" prezes Hornu Marek Lis.

Prezesi Hornu twierdzą, że organizatorzy i udziałowcy korporacji omawiali jej
zorganizowanie razem z urzędnikami MWGzZ w gmachu ministerstwa w Warszawie.

- Na jednym ze spotkań w ministerstwie zasugerowaliśmy, aby udziałowcem
korporacji został także skarb państwa, co uwiarygodniłoby organizację. Jest to
udokumentowane w protokole zebrania w MWGzZ. Nasza propozycja została
odrzucona - mówi prezes Lis.

Koncesja za udziały w Korp?

Prezesi Hornu zobowiązali się do przekazywania korporacji 2,5 proc. z obrotów
paliwami i w maju ubiegłego roku wręczyli Wojciechowi D. 1,5 mld zł jako
zapłatę za udziały Korpu. Następnego dnia po przekazaniu Wojciechowi D.
gotówki dostali koncesję na import paliw.

- Trudno nam oceniać, czy był to zbieg okoliczności czy też celowe działanie -
mówi Lis.

Koncesja zezwalała na import paliw z Białorusi, w zamian za polski węgiel.

Właściciele Hornu twierdzą, że Wojciech D. nie dał im żadnego pokwitowania za
pieniądze przekazane na rzecz korporacji. Utrzymują, że Wojciech D. i
Krzysztof Ch. wydali je na urządzenie biura Korp w Warszawie.

- Na przełomie maja i czerwca staraliśmy się o przedłużenie koncesji
paliwowej, która kończyła się we wrześniu. Wojciech D. zasugerował, że
powinniśmy wpłacić jeszcze 2,5 mld zł. Mój wspólnik usiłował mu wytłumaczyć,
jakie znaczenie ma dla gospodarki eksport polskiego węgla. Wojciech D.
powiedział mu: "A wsadź se pan ten węgiel w d..." - relacjonuje Marek Lis.

- Odmówiono nam przedłużenia koncesji, a na kopercie z odmową oprócz stempli
MWGzZ była pieczątka poczty sejmowej - dodał Lis.

Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.