Tu na forum często jest tak, że nikomu nie zależy na rozwikłaniu
problemu, jedynie na wygraniu pojedynku :)
Zmiana pokoleniowa oznacza bardzo wiele. Tą zmianą było dojście do
władzy 54-letniego Michaiła Gorbaczowa, który jako jedyny z kręgów
sowieckiej wierchowki udal się na Zachód i zoabczył na wlasne
oczy "kryzys kapitalizmu", dyskutował z Anglikami i Amerykanami ich
metody zarządzania i marketingu. Zrozumiał cos, czego umysły jego 80-
letnich przyjaciół jużogarnąc nie były w stanie, bo oni nadal
zakazywali narodowi używania video.
Zrozumiał, że odebranie wolności słowa nie musi być elementem
władzy. Że wolne wybory pewnego dnia staną się siłą sprawcza
przemian w jego kraju. To głosił w ramach pierestrojki, która była
kilka lat wczesniej po prostu nie do pomyślenia. To że naród
przyspieszył, że polska rewolucja stanie się katalizatorem przemian
na nieprzewidywaną i przez niego skalę, to była kwestia zmiany
pokoleniowej.
Oto, chocby to, że ludzie pamietający wojnę bali się jej strasznie,
a nowe pokolenie już nie tak bardzo. Młodzi z zasady są bardziej
sklonni do ryzyka i zmian, starsi raczej do zachowania status quo.
Masz rację, że powstały korporacje medialne, które de facto
rządząświatem (konkretne powiązania nei mają znaczenia, bo każdy
polityk kogś tam w zanadrzu ma). I właśnie na to musi się znaleźć
odpowiedź. I ona nadejdzie ze strony nowego pokolenia, choć nie wiem
kiedy.
Może to będzie internet, który odbiera monopol na informację?
A może jakis nowy wynalazek? Kto wie co nas czeka? Kto wie, czy
wielkie korporacje medialne nie zaczynają własnie swojego końca,
skoro własną telewizję można założyć w domu? Skoro "gwiazdy" nowych
mediów (vide słynna pani Barbara) mają wielomilionowa widownię bez
jakiejkolwiek koncesji? Więc kto wie co się stanie i kto wypłynie?
Jakie będzie miał pomysły?
Ale coś tu wyznam. Ja wiem co dokładnie mogłoby przyspieszyć zmiany
na lepsze i doprowadzić bardzo szybko do Wielkiej Zmiany. Opowiem o
tym później, jeśli paczulo zechcesz mnie wysłuchać ze schowanymi
różkami :)
Pozdr.
Wilk