Dodaj do ulubionych

FORUM Kraj Forum

27.11.03, 16:19
Wzorem papierowego Forum przedrukowującego smaczniejsze kąski - to samo ale
nie tak samo - podaję w wirtualu.

--
Damy radę
Obserwuj wątek
    • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 1 27.11.03, 16:24
      marynat
      Data: 26.11.2003 13:46
      -------------------------------------------------------------------------------
      My tu sobie gadu gadu o pierdółkach, a w tym czasie mafia polityczna kombinuje
      jakby z zależnej od opinii publicznej "elity władzy kadencyjnej" przekształcić
      sie w dożywotnią "elitę władzy opartej na układach, pieniądzach i
      manipulowanych massmediach". By the way "prywatyzuje" i przekazuje w
      ręce "osób zaufanych i potrafiących sie odwdzięczyć" resztki majątku tak
      zwanego "skarbu państwa" oraz handluje przywilejami. Coraz wyrażniej widać, że
      tak zwana "sprawa Rywina", to wpadka pośrednika w jednej z drobniejszych
      aferek. Ot po prostu -Agora liczyła na to, że przywilej koncentracji
      komercyjnych mediów dostanie od SLD-oskiego rządu "po znajomości", czyli
      całkiem za frajer lub za obietnicę zachowywania się wobec Millera
      jak "niejawny koalicjant". A tu jej nadzieje zderzyły się z planami równie
      ambitnych konkurentów, już mających nie gorsze od Agory dojścia i wtyki w
      strukturach władzy. Młodszej generacji liczącej na wydymanie teamu Millera i
      przejęcie władzy, wraz z jej "szara strefą". Być może (ale to już bardzo
      zalatuje teorią spiskową) Rywin przyniósł message od tej grupy, że "przyjmiemy
      was do naszego spisku, ale musicie wnieść wpisowe, którym bedziemy was mogli w
      razie czego szantażować gdyby wam przyszły do głowy jakies nielojalne
      pomysły". No i się porobiło jak sie porobiło. GW robi szum medialny, tamci -
      montują struktury i kadry dla własnej "nomenklatury". A sam Rywin? Frajerzyna,
      który wlazł między wydzierające sobie ścierwo buldogi, licząc, że przy okazji
      wykroi dla siebie befsztyczek. Normalnie - takie walki buldogów odbywają sie
      pod dywanem, w tym przypadku - Michnik odsłonił jeden rożek, sejmowa
      speckomisja - drugi, "przecieki" - trzeci, a różne dziennikarskie śledztwa -
      czwarty. Ale to co ważne - czyli prawdziwa gra o wielkie pieniądze i władzę na
      dzisiaj i na jutro, kiedy już bedziemy w UE, nadal toczy sie w ukryciu...



      --
      Damy radę
      • rolotomasi Re: FORUM Kraj Forum nr 2 27.11.03, 16:29
        marynat
        Data: 25.11.2003 02:36
        --------------------------------------------------------------------------------
        Afera Rywina wciąż jeszcze robi w warszawce sporo szumu,
        głównie za sprawą publicznych przesłuchań przed sejmową
        speckomisją. Ale generalnie ciągnie sie jak guma z majtek i
        nikt sie już zbytnio nią nie interesuje, poza grupką
        internetowych nałogowców i tych, ktorzy żyją z nadymania
        bzdetów (a przy okazji siebie) do wielkości zauważalnej.
        Oczywiście, podejmowane też są próby zarobienia na chleb
        działalnością przeciwstawną, polegającą na wypuszczaniu
        smrodków dla pomniejszenia tego, co uprzednio zostało nadęte.
        Jeśli się ma wrażliwy słuch i "niucha", to czuć wyraźnie, że
        zalatuje z lewej. A to, że komisja sejmowa (a więc
        reprezentująca ustawodawcę) wchodzi w kompetencje zarezerwowane
        władzy sądowniczej. A to, że zamachuje się na konstytucyjne
        prerogatywy prezydenta. Że niby miała badać wielomilionową
        aferę korupcyjną, a tu brak dowodu, że ktoś od kogoś wycyckał
        choćby grosik. Więc cała batalia o pietruchę, albo, jesli ktoś
        woli - o saddamowe bronie masowego rażenia "co to są lecz ich
        nie ma". Przyszedł Rywin i powiedział: "daj bakczysz", a
        Michnik mu na to odkaczorzył: "spieprzaj dziadu" i po sprawie.
        A do tego jeszcze ci dziennikarze, zwłaszcza z GW, Rzepy i
        Życia oraz z TVN-u i Tok FM-u... no po prostu zachowują się
        niemożliwie, publikują przecieki, insynuują i wskazują palcem
        na osoby jeszcze nawet oficjalnie nie uznane za podejrzane, a
        co dopiero za oskarżone lub winne. Zgroza, bezhołowie,
        przeszkadzanie rządowi Millera w jego dziejowej misji i "psucie
        państwa", tak kunsztownie i z mozołem nareperowanego przez SLD
        po AWS-osko UW-olskiej rozpierdusze w poprzedniej kadencji.
        I potem te gnojki sie dziwią, że w kolejnych sondażach
        społeczeństwo przekazuje GTW wyrazy coraz większej nieufności i
        obrzydzenia.
        A przecież sprawa jest tak banalnie prosta. Do tego - co w
        sprawach o płatną protekcję i korupcję jest rzadkim rarytasem -
        istnieje nagranie (a nawet dwa). Najwyżsi urzędnicy państwowi,
        zamiast postąpować w sposób licujący z zajmowanym stanowiskiem,
        skrupulatnie, nawet przesadnie zgodny z przepisami prawa
        administracyjnego i karnego - coś kręcą, mataczą, bawią się w
        psychologów i detektywów amatorów. Czemu? Mniejsza o szczegóły.
        Bo się, ze swoja knajacką mentalnością i "kreatywną etyką"
        całkowicie nie nadają do reprezentowania majestatu
        Rzeczypospolitej na stanowiskach, na które wyniosły ich
        postkomunistyczne "układy" i partyjne kariery. Zachciało sie im
        mieć własne radio i telewizję, żeby od rana do nocy opowiadały
        narodowi jakich to ma fajnych przywódców. Nie rozumieją, że
        tego kitu nikt przy zdrowych zmysłach nie kupi? Przecież to
        nawet nie jest prawdziwa "lewica" tylko mieszanina byłych PRL-
        oskich komuchów i młodszego pokolenia łasych na władzę
        i "obrywy" urzędasów. Tak jak Trybuna nigdy nie dogoni nakładu
        GW, tak niemożliwe jest zrobienie w kręgu SLD dobrego radia czy
        telewizji. Czemu? Bo oni tak naprawdę nie mają zwykłym ludziom
        nic do powiedzenia. Wyrośli z tradycji strzelania do własnego
        społeczeństwa, bicia, zamykania w więzieniu za odmienne
        poglądy. Czynnie wprowadzali i uzasadniali stan wojenny, pod
        jego osłona uczyli się robić interesy. Kraść swój pierwszy
        milion. Ta formacja "w dupie mienie opinii publicznej" ma w
        genach. Tak wyraźnie to było widać podczas przesłuchań. Chłop
        czy baba - ten sam typ, ta sama szkoła. "Nie lgnie do niego
        fala, ani on do fali". A Miller? Założę się, że bardzo wysoko
        ocenia własną działalność, jest z siebie zadowolony i będzie
        tak długo jak długo się potrafi utrzymać na czubku piramidy. I
        ma żal do społeczeństwa, że go nie docenia. Jak Szewardnadze -
        by użyć aktualnego przykładu...



        --
        Damy radę
        • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 3 27.11.03, 16:51

          Dwa dwory

          Przy drzwiach spore poruszenie. Na sali pojawia się sekretarz Krajowej Rady
          Radiofonii i Telewizji Włodzimierz Czarzasty.
          Już dopada go grupka wielbicieli.
          – Włodek, wspaniale, że jesteś.
          – Włodek, trzymaj się.
          Sekretarz z uśmiechem przyjmuje hołdy.
          Wspólne zdjęcie z działaczami z Łodzi. Kilka słów do dziennikarzy. Zdjęcie do
          znanej gazety.
          Czarzasty dostojnie zbliża się do środka sali. Kłębiący się za nim orszak
          pochlebców liczy już kilkanaście osób.
          Krótkie spotkanie w medialnym kółku z byłym prezesem rady nadzorczej TVP, byłą
          dziennikarką „Pegaza” i znanym publicystą „Rzeczpospolitej” i
          regionalnej „Trójki”.
          Jednak wejście wieczoru należy do byłego premiera Józefa Oleksego.
          Gdy tylko wchodzi na salę, otacza go prawdziwy tłum. Stopniał dwór
          Włodzimierza Czarzastego.
          – Józek, poznajesz mnie?
          – Panie premierze.
          – Jesteśmy z tobą.
          – Przyjedź do nas, do Torunia.
          – I do nas, do Białegostoku.
          – Nasz przyszły prezydencie.
          – Czy możemy prosić o wspólne zdjęcie, żona będzie taka szczęśliwa.
          Józef Oleksy każdego poznaje, z każdym się wita, wymienia komplementy.
          – Do Warszawy mamy 400 kilometrów, więc jak się dowiedzieliśmy, że tym razem
          nie będzie NUMERU JEDEN (legitymację nr 1 ma Aleksander Kwaśniewski – przyp.
          autora), to przyjechaliśmy tylko w kilka osób – usprawiedliwia się mocno
          stremowany chudy jegomość.
          – Jak to, przecież jestem – śmieje się głośno Oleksy.
          Gin z tonikiem, wyborowa z colą, smirnoff, żywiec, warka. Alkohol leje się
          strumieniami, ale wszyscy trzymają się nienagannie.
          Didżej bezskutecznie zachęca do grania w kręgle.
          Po sali dyskretnie od grupy do grupy przesuwa się prezes Klimczak.
          Na pytanie, kto może być nowym liderem lewicy, odpowiada bez wahania:
          – Włodek Cimoszewicz. Najbardziej otwarty polityk wśród ludzi lewicy. Równie
          stanowczy jest w ocenie Włodzimierza Czarzastego i Roberta Kwiatkowskiego.
          – Afera Rywina bardzo nadszarpnęła naszą reputację, wyrządzając nam sporo
          krzywdy. Kiedy Włodka Czarzastego atakowano w sposób pozamerytoryczny,
          publicznie się z nim solidaryzowałem. Trzeba jednak zadać sobie pytanie, czy
          wszystko, co Włodek czyni, jest korzystne dla „Ordynackiej”? I tu mam
          wątpliwości. Uważam, że jego postawa przekracza pewną granicę, stając się
          postawą destrukcyjną, a Robert Kwiatkowski powinien podać się do dymisji.
          Najciekawsze rozmowy toczą się w małych grupkach.
          – Janek, nie możesz załatwić mi jakiejś pracy w resorcie? – pyta byłego
          wiceministra brodaty pięćdziesięciolatek.
          – Przykro mi, ale teraz robię w gospodarce.
          – To i lepiej, w gospodarce są większe możliwości.
          – Sorry stary, ale za kilka tygodni wyjeżdżam na placówkę.
          – Jesteśmy wykształceni, jesteśmy bogaci, jesteśmy operatywni. Gdybyśmy tylko
          chcieli, władza byłaby nasza – wyjaśnia właściciel dużej warszawskiej firmy. –
          Ale my nie chcemy. To ludzie Millera i „Gazeta Wyborcza” robią z nas
          współczesnych masonów. Zarabiam 15 razy więcej niż premier. Nie muszę nikomu
          się tłumaczyć, dlaczego jeżdżę autem za 200 tysięcy. Gdybym był wojewodą czy
          ministrem, wszyscy patrzyliby mi na ręce. Co to za interes? Tu, na tej sali,
          jest wielu prezesów, właścicieli dużych firm. My nie chcemy władzy, niech ją
          sobie wezmą te robole ze „Smolnej”. My wolimy kasę."

          Copyright by Angora '3-10

          To jest część sprawozdania z ostatniego wyjazdowego spotkania Ordynackiej.


          ---
          Damy radę
          • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 4 27.11.03, 17:00
            Autor: Gość: t1s IP: *.acn.waw.pl
            Data: 18.10.2003 02:06 + dodaj do ulubionych wątków

            + odpowiedz na list

            + odpowiedz cytując

            --------------------------------------------------------------------------------
            Dwa powtarzające się akordy już od dłuższego czasu męczą zawieszone pod sufitem
            głośniki. Normalny człowiek poddany takiej próbie zwariowałby po kilkunastu
            minutach ale towarzystwo bawi się dobrze-to ich ulubiona muzyka. Disco polo. Na
            parkiecie żywcem wziętym z wczesnych lat 70-tych kołysze się niezdarnie grupka
            panów w sile wieku-tak przynajmniej oni o sobie myślą. Ktoś z zewnątrz mógłby
            nie bez racji zauważyć, że ta siła wieku jest na kroplówce już od dobrych
            kilku, jeśli nie kilkunastu lat.
            Niezgrabnie naśladują Majestat z legitymacją nr 1, wykonując energiczne ruchy
            barkami. Bezładnie trzepocą rękami, jak bokser w przedostatniej rundzie
            morderczej walki. Spoceni faceci z na poły obnażonym torsem, niczym Michael
            Jackson łapią się za najbardziej intymne miejsca.
            W kącie sali oparty o ścianę odpoczywa Ryszard Kalisz, podwinięta za łokcie
            koszula odsłania tęgie ramiona. Ciężko sapie. Wśród członków Ordynackiej ze
            świecą szukać płci pięknej, więc kształtne piersi Pana Posła cieszyły się dużym
            powodzeniem u tańczących.
            Reszta uczestników zabawy podzielona jest na dwie grupki. Jedna otacza
            Czarzastego, drugiej przewodzi Józef Oleksy. Wódki nie brakuje, obaj panowie
            ośmieleni nieco wypitym alkoholem mówią teraz bez oporów. Przewodniczący KRRiTV
            w trochę pomiętym garniturze, z poluzowanym krawatem opowiada o swoim udziale w
            tworzeniu sławnej ustawy. Ów monolog od czasu do czasu okrasza siarczystą
            k..wą, czym wzbudza entuzjazm słuchaczy. Nie mniejszą radość sprawia zebranym
            mocno akcentowane "ja p...olę".
            Proszony o zrelacjonowanie swych występów przed komisją śledczą waha się
            teatralnie, potęgując atmosferę podniecenia. Powoli sięga po szklankę z
            Wyborową, nie śpiesząc się opróżnia ją kilkoma łykami. Krople, które wylądowały
            mu na brodzie wyciera lewym rękawem marynarki. W kącikach ust pozostaje jednak
            ślina jaka się tam zbierała od kiedy zaczął mówić. Jeszcze jedno zaczerpnięcie
            powietrza do płuc i znów ciągnie opowieści, które co chwila przerywają gromkie
            brawa.
            Towarzstwo zebrane wokół Oleksego jest znacznie liczniejsze. Za to jakby
            cichsze i spokojniejsze. Były premier mówi też językiem bardziej wyważonym,
            stonowanym. W dłoni, wyprostowanej, opartej o kolano lewej ręki trzyma kulę od
            kręgli. Z daleka wygląda to prawie jak scena z Hamleta. I tak jak duńskim
            księciem, tak i Oleksym targają rozterki. "Być premierem czy nie być premierem"-
            pyta retorycznie zachrypłym głosem.

            Copyright by t1s '3-10

            --
            Damy radę
            • basia.basia Re: FORUM Kraj Forum nr 5 27.11.03, 17:46
              STARY TEKST WITKA

              Korespondent PAP (Polskiej Agencji Plotkarskiej) dotarł do
              fragmentu stenogramu z posiedzenia Prezydium Komisji Śledczej,
              zawierającego wypowiedź posła Lwa Andowskiego (przypominamy, że
              wypowiedzi ww. posła cytujemy zawsze in extenso).

              Szanowni Państwo!
              Nieubłaganie zbliża się dzień, w którym nasza komisja będzie
              zmuszona podjąć decyzję w sprawie ewentualnego wezwania przed
              swe oblicze osoby Najmiłościwiej Nam Panującego. Doskonale
              wszyscy pamiętamy, jak po słynnej kontrowersji między Majestatem
              a Jego Pierwszym Ministrem, komisja, że tak powiem in gremio,
              wypowiadała się za interrogatio Najjaśniejszego Pana. Ale tempus
              fugit i, przy okazji, tempora mutantur. Dziś, po zawarciu
              sławetnego armisticium między wysokimi zwaśnionymi stronami,
              kiedy patria nostra cieszy się dobrodziejstwami, jakie niesie ze
              sobą pax inter eseldienses, a społeczeństwo wygrzewa się w
              promieniach jaśniejącego na firmamencie Słońca Majestatu, musimy
              raz jeszcze rozważyć wszystkie pro i contra. Ja doskonale
              pamiętam, panie pośle Ziobro, że Sejm postawił przed naszą
              komisją trzy cele i, prędzej czy później, będziemy musieli owe
              cele kimś zapełnić. Ale - na Jowisza!- nie mieszajmy w to
              wszystko tak drogiej nam Osoby Panującego! Zaprawdę, czyż godni
              jesteśmy inkomodować naszymi przyziemnymi pytaniami Tego, który
              odpowiada jedynie przed Bogiem i Historią? (I proszę mi, Panie
              pośle Rokita, nie insynuować, że moja formacja polityczna
              obchodzi się z tymi instytucjami nader obcesowo, bo to, sensu
              stricto, kalumnia i potwarz). Czy wolno nam to robić szczególnie
              teraz, gdy autorytet naszego Władcy wzrasta z dnia na dzień, gdy
              ministerium zdrowia wydaje komunikat potwierdzający, że dotyk
              naszego Panującego leczy skrofuły, a Wielce Czigodny nasz
              Przewodniczący, a zarazem wybitny historyk, publikuje
              dysertację, w której sine ira et studio dowodzi, iż Dostojna
              Osoba jest, ponad wszelką wątpliwość, inkarnacją samej Emilii
              Plater? (mutatis mutandis, ma się rozumieć). Dlatego apeluję,
              abyśmy w poczuciu odpowiedzialności za Państwo, na najbliższym
              posiedzeniu komisji śledczej, przegłosowali unisono uchwałę o
              niewzywaniu Panującego przed Komisję. W celu uczczenia tej
              historycznej chwili proponuję chóralne wykonanie „Gaude Mater
              Polonia”. Lecz biada nam, Panie Posłanki i Panowie Posłowie,
              jeśli ktoś z nas zaintonuje przez pomyłkę „Gaudeamus igitur”
              gdyż Jaśnie Oświecony, jako Magister In Spe, mógłby to uznać za
              jakąś aluzję i, co gorsza, potraktować to jak crimen laese
              maiestatis, a wtedy to, sami Państwo rozumieją: „lasciate ogni
              speranza” i w ogóle, że tak powiem – dupa blada!
              • basia.basia Pewien redaktor herbu Agora ... 27.11.03, 22:35
                Pewien redaktor herbu Agora
                odmówił zagrania roli sponsora,
                znalazłszy dla swej odmowy pomysłowy sposób,
                wepchnął w szambo ferajnę popularnych osób.
                Czy jednak państwem zawładnie porządniejsza sfora?

                /Witek.bis/

                ps
                Przeszukanie dało rezultaty,
                to jest dzieło Witka!
                • iza.bella.iza Re: Pewien redaktor herbu Agora ... 27.11.03, 22:41
                  basia.basia napisała:

                  > Pewien redaktor herbu Agora
                  > odmówił zagrania roli sponsora,
                  > znalazłszy dla swej odmowy pomysłowy sposób,
                  > wepchnął w szambo ferajnę popularnych osób.
                  > Czy jednak państwem zawładnie porządniejsza sfora?
                  >
                  > /Witek.bis/
                  >
                  > ps
                  > Przeszukanie dało rezultaty,
                  > to jest dzieło Witka!
                  Tak podejrzewałam!!! i zaprawdę wstydzę się, że sama do tego nie dotarłam.
                  • basia.basia Liczy Lesio głosy, liczy ... 27.11.03, 23:43
                    iza.bella.iza napisała:

                    Liczy Lesio głosy, liczy.
                    Może się ich nie doliczy?
                    Może poprą go kolesie,
                    Jagieliński coś doniesie?

                    A może sejmowe sracze
                    Będą okupować gracze,
                    Którzy choć są z eselde,
                    Oceniają Lesia źle?
      • rolotomasi FORUM Kraj Forum 27.11.03, 21:00
        Adam Michnik otrzymał tegoroczny Medal Świętego Jerzego

        Wieczorem piłem z Jerzym Urbanem.
        Gdy w sen zapadłem nad samym ranem,
        Ujrzałem koszmar – poseł Rokita
        Stanął nade mną i tak mnie pyta:

        - Po co z Oleńką jadasz obiady?
        - Czemu z Millerem wchodzisz w układy?
        - A ten Kwaśniewski – czy on Ci swat?
        - Gadajże szybko, bo wyjmę bat!!!

        I tak się strasznie jakoś rozrasta,
        Tak się w tym moim koszmarze szasta,
        Że się ze strachu całkiem skuliłem
        I całą prawdę mu wypaliłem.

        Gdym się obudził potem zalany,
        To byłem jeszcze trochę nachlany.
        W półtrzeźwym stanie pióro chwyciłem
        I tenże opis tutaj skreśliłem.

        Tak mną wstrząsnęło nocne przeżycie,
        Że poprzysięgłem na całe życie,
        Z posła Rokity się nie nabijać,
        Z Urbanem wódki więcej nie pijać.

        Copyright by Iza.Bella.iza '3-10

        --
        Damy radę
    • iza.bella.iza Re: FORUM Kraj Forum 27.11.03, 21:52
      Autor: witek.bis

      W pełni doceniam i szanuję dorobek Czcigodnego Ministra Adama
      Halbera jako animatora kultury i budowniczego ładu medialnego w
      naszym kraju, ale wydaje mi się, że fraza „Chwała nam i naszym
      kolegom, ch...je – precz!” to zaledwie materiał na zawołanie
      bojowe, dewizę, motto albo coś w tym rodzaju ale nie na hymn.
      Postanowiłem więc pomóc naszemu utrudzonemu dostojnikowi i
      podrzucić mu coś, co chyba trochę bardziej przypomina hymn
      (choćby z tytułu).


      HYMEN KOLESIÓW

      Kto Polską rządzi? Od dawna wie się
      Że teraz rządzim Lesia kolesie
      I będziem rządzić póki się da,
      Póki nasz patron nie sięgnie dna.

      Póki jest w kasie choć parę groszy,
      Z których by można ją wypatroszyć
      Póki nie wszystkie jeszcze ustawy
      Przehandlowane dla dobra Sprawy.

      Teraz Łapiński pismaków leczy
      Teraz kultura w Halbera pieczy
      Teraz Wańkowa robi porządki
      (Zmywa, odkurza, podlewa grządki).

      Teraz jest dobrze jak nigdy przedtem
      Odkąd Błochowiak lśni intelektem
      Odkąd Wenderlich szlifuje frazy
      A nasz pryncypał znowu ma zmazy.

      Jeszcze Dyducha zrobim prymasem
      Włodek Czarzasty wykupi prasę
      Robek Kwiatkowski na Ziobro naszczy
      I na Najlepszej wreszcie uwłaszczy.

      Rydzonia zrobim prezem PAN-u
      Lewandowskiego - ministrem stanu
      No a Szteligę – tak w razie czego -
      Ministrem stanu wojennego.

      Doceń narodzie wysiłki nasze
      Za nasze zdrowie opróżniaj flasze
      I śpij spokojnie, po co nam fikasz?
      Zrobim Ci dobrze aż się posikasz!


    • iza.bella.iza Re: FORUM Kraj Forum 27.11.03, 21:59
      Autor: wiek.bis

      Zero – nie znieważa
      Kutas – nie spotwarza
      Chuj – nobilituje
      Kurwa – wręcz raduje!

      No i jak tu teraz
      Za czasów Millera
      Wziąć i naubliżać,
      Obrażać, poniżać?

      Łamię sobie głowę
      Nad tak szpetnym słowem
      Co bez wątpliwości
      Znieważa do kości.

      Co tak z czci obdziera
      Jak jasna cholera,
      Co już tak uwłacza
      Jak zawartość sracza.

      Co tak honor plami
      Jak placek z wiśniami
      Co z resztek godności
      Oskubie do kości.

      Wreszcie mam! Eureka!
      Nie ma na co czekać
      Niech się każdy dowie
      Jak zabijać słowem:

      Jeśli chcesz, kolego,
      Dopiec do żywego
      Lub zniesławić szczerze
      Wołaj: TY MILLERZE!

      Autor: katary.kataryna

      Pamiętaj jednak, że Witka rada
      nie do każdego zelżenia się nada
      Powiesz "Millerze" do Łapińskiego
      Skutek odwrotny od zamierzonego

      Mówiąc "Millerze" Łapy nie wkurzysz
      Ot, uzna, że fotel premiera mu wróżysz
      Bo z wyzwiskami trzeba uważać
      I każdą partię inaczej obrażać

      Jeśli więc zechcesz urazić szczerze
      "Grupę" co blisko jest przy Millerze
      Przejrzyj ze śledczej komisji relacje
      - znajdziesz wskazówki i inspiracje

      Włodek Czarzasty dostaje piany
      Kiedy "rycerzem" zostanie nazwany
      I z oburzenia świętego zagrzmi
      Gdy ktoś mu powie "bądźmy poważni"

      Jeśli Wańkową chcesz zdzielić jak młotkiem
      Spytaj czy pismo pisała z Włodkiem
      To ją obrazi i bardzo zrani
      A w jej obronie sam Nałęcz cię zgani

      Jeśli obrazić zaś chcesz premiera
      To już łatwizna, bo go uwiera
      Każde pytanie, które dotyka
      Sprawy Rywina z nagrań Michnika

      Na koniec rada, byś z obrażaniem
      Dał sobie spokój przy Olku Naumanie
      Przy nim uważaj raczej na słówka
      Bo wnet cię "zdejmie" Łapy bojówka



    • basia.basia Re: FORUM Kraj Forum 27.11.03, 22:06
      Liczy Lesio głosy, liczy.
      Może się ich nie doliczy?
      Może poprą go kolesie,
      Jagieliński coś doniesie?

      A może sejmowe sracze
      Będą okupować gracze,
      Którzy choć są z eselde,
      Oceniają Lesia źle?

      /Iza/
    • basia.basia Kwiatkowski do Halbera 27.11.03, 22:27
      Drogi Adamie,

      SMS-a dostałem, odpowiadam listem bo sprawę mam dłuższą, zresztą kierowca mi
      gdzieś z komórką polazł a rzecz pilna.

      O Piotrka Urbankowskiego się nie martw, wkrótce będę miał wakat na stanowisku
      Dyrektora Generalnego ds. Programowych (po tym jak się Wenderlich wygadał
      będę musiał Maćka Kosińskiego poświęcić bo mi się znowu do dupy dobiorą),
      Piotrek powinien być zadowolony bo fucha fajna, no i prestiżowa. Rozważałem
      też wzięcie Piotrka na rzecznika prasowego, bo mi Snopkiewicz ostatnio
      podskakuje, odmówił skomentowania raportu ABW i w ogóle jakiś taki pyskaty
      się zrobił, ale tu myślę, że Bolek Sulik się bardziej nada bo nikt tak jak on
      nie potrafi mnie wytłumaczyć i usprawiedliwić, no i we wszystkim mi wierzy.
      Gdybyś się wcześniej zgłosił byłoby jeszcze miejsce w Agencji Filmowej ale
      odkąd się wokół niej szum zrobił musimy przyhamować z bumerangami więc
      odpada, nie chcę się narażać(tym bardziej, że dałem się Włodkowi namówić,
      żeby demonstracyjnie zwrócić sie do prokuratury o wyjaśnienie i teraz się
      modlę, żeby odmówili wszczęcia postępowania bo znowu się chryja zrobi).

      Ja też mam do Ciebie prośbę, o Maćka mi chodzi. Jak już go zwolnię, trzeba mu
      coś sensownego znaleźć, nie można chłopaka ukrzywdzić tylko dlatego, że się
      chuje przyczepiły o tę firmę jego córki i to straszenie Wenderlicha. Pomyśl o
      nim jak będziecie niedługo obsadzać naszą Radę Nadzorczą, zależy mi, żeby tam
      Maćka wsadzić bo z nim się zawsze dobrze dogadywałem i chciałbym, żeby to on
      mnie nadzorował.

      Aha, jeszcze jedno, może pogadasz z Danką, żeby się z tymi apelami o
      odpolitycznienie TVP tak nie wyrywała bo niektórzy je traktują poważnie a
      wiesz, że jestem na liście Gazety i te jej wołania to woda na młyn chui (a
      może chujów). Chociaż zauważyłem, że nie zwalniają "niezatapialnych" ani
      według kolejności, ani alfabetycznie więc może jakoś przeczekam, niemniej
      jednak lepiej nie ryzykować. No i Bronce przypomnij, że na ten film co to ma
      być w nim za gwiazdę zgodę już podpisałem, zaczynamy kręcić na jesieni więc
      niech o tym przy głosowaniach pamięta.

      To chyba tyle, ten list zjedz zaraz po przeczytaniu bo chuje z komisji znowu
      będą miały o czym gadać. Pozdrów Włodka i resztę. Chwała nam i naszym
      kolegom. Ściskam,


      Robert Kwiatkowski


      PS. Chuje precz!

      ps
      autor - Kataryna
      • basia.basia Odpowiedź Halbera 27.11.03, 22:29
        Drogi Rupercie,

        Przepraszam, że od wczoraj się nie odzywałem, ale jak ten siepacz wyskoczył z
        tym zetemesem (czy jakoś tak) to ja odruchowo komóre połkłem i do tej pory
        wyresetować jej nie mogę, chociaż trzy razy już dziś resetowałem. I z tego
        wszystkiego w domu siedzieć muszę, bo jak tu pójść między ludzi, kiedy moja
        komóra tak często dzwoni a tu, sam rozumiesz, ani jej odebrać ani wyłączyć nie
        idzie. I w ogóle jakiś taki podenerwowany jestem, myśli mię się plączą i
        skupić
        się na niczym nie mogę. Mam nadzieję, że mię szybko przejdzie, bo
        odpowiedzialnej roboty państwowej mamy tu od zajebania, to jest chciałem
        powiedzieć – w bród. Jeśli chodzi o Urbanka Piotrkowskiego to bardzo Ci
        dziękuję, bo mi na tym kolesiu ogromnie zależy, szczególnie od czasu, kiedy
        usłyszałem, że podobno Leszek nie raz na w Łodzi na Piotrkowskiej leżał. Nie
        jestem pewien czy to jakaś rodzina, ale sam rozumiesz – nie święci garnki
        klepią (czy coś w tym guście). O Maćka się nie martw, już moja w tym głowa,
        żeby mu się krzywda żadna nie działa. Wunderdrelich trochę na niego zawzięty,
        bo niby taki niestrachliwy, ale jak o tych mandarynkach usłyszał to nawet
        frazy
        do końca nie wycyzelował tylko - ryms!- i w portki uczynił to, co uczynił. Ale
        ja już na tego Wonzdrelicha mam haka – żadne tam pieprzone, to jest chciałem
        powiedzieć, nieuprawnione mandarynki, tylko jabłuszka i to kwaśne, jak
        skurwysyn, to jest ma się rozumieć - kwaśne niezmiernie. List ten zniszcz
        niezwłocznie po przeczytaniu, bo jak znowu jakiemuś siepaczowi w łapy wpadnie,
        to będę miał przejebane, to jest, ma się rozumieć – będę miał pewne kłopoty.
        Wysyłam go przez posłańca, bo Leszek wczoraj zabarykadował się na poczcie i
        cholera wie, co tam kombinuje. Łuczak twierdzi, że na razie to tylko
        przechwytuje listy ludowców, ale tak naprawdę, to zaczaił się tam na
        prezydenckie orędzie. A najlepiej będzie jak Ci ten list prześlę przez Dankę.
        Wyślę ją do Ciebie, jak mi tylko piwo przyniesie. Sam będziesz mógł jej
        powiedzieć, żeby dziobem bez potrzeby nie trzaskała, to jest chciałem
        powiedzieć, by słowa lepiej ważyła.

        Ściskam Cię i pozdrawiam naszym tradycyjnym „chuj nam w dupę!” (albo jakoś
        tak).

        ps
        autor - Witek.bis
        • rolotomasi Re: FORUM kraj Forum 27.11.03, 22:49
          /Rozterki Adama M./

          Choć z Millera wyszły zera,
          Ja broniłem go! Cholera!
          On niewinny, on bez skazy –
          To me słowa, me wyrazy,
          Me alibi – trafił go szlak!
          Dziś już przeciw tyle poszlak!
          Co ja powiem przed komisją?
          Me zeznania już nie błysną!
          Jak się nie zaplątać w słowa,
          By nie spadła Leszka głowa,
          I by z tego wyjść z honorem,
          I pozostać Redaktorem ???
          Już mi dzisiaj nikt nie wierzy,
          Nawet szef „nie” Urban Jerzy!
          Izy, Basie, Katarynki
          Podrzucają mi do skrzynki
          Prośby o prawdziwą wersję!
          A ja do niej mam awersję!
          Grożą, że nie kupią pisma,
          Bo im wiara we mnie prysła!
          O mój Boże! Cóż ja pocznę,
          Gdy we wtorek się rozpocznie?


          Copyright Iza.Bella.iza > poniedziałek '3-10-20

          --
          Damy radę
          • basia.basia Bigos dla Baśki:) 27.11.03, 22:57
            Dziś na Koziej, w dzień piątkowy
            Takie toczą się rozmowy:

            Jak on mógł, ten bies Rakieta
            Zrzec się dziś immuniteta
            Co my zrobim, nieboraki
            Przyjdzie zamknąć go do paki.

            A my chcielim, tak dla hecy,
            Lekko posła szturchnąć w plecy
            No, już dobrze, biorąc ściśle
            Chcielim go utopić w Wiśle.

            Skąd te gwizdy wśród publiki
            Toż to psoty i figliki
            Każden lubi pożartować
            Czemu zaraz go sekować!

            Oj, nie udał nam się żarcik
            Pójdziem chyba na pożarcie
            I już wnet po referendum
            Zacznie dla nas się horrendum

            Drży Kapusta, Śliwa kwili
            Olejnika ucapili:
            Ratuj – łkają – bo giniemy!
            Wnet w bigosie potoniemy!

            Morał prosty niesłychanie
            W takie składa się przesłanie:
            Że kto chytrze prawdę skrywa
            Wpadnie wnet, jak w kompot Śliwa.

            /Witek.bis/
    • iza.bella.iza Re: FORUM Kraj Forum 27.11.03, 23:13
      lesiowe smutki

      na brzegu czerwonej rzeczki
      mieszkaja niemale smuteczki.

      ten pierwszy jest z tego powodu,
      ze nie mozna tumanic narodu
      drugi - ze agora nie chce byc glucha,
      trzeci - ze sejm go wcale nie slucha,
      a jeszcze ze lew bedzie chlapac i ze ola dala sie zlapac
      ze anita pogryzla sasiada
      i ze z wierzby kielbasa nie spada
      a ostatni smuteczek jest o to
      ze olek znow sie uchyli a i w leszka cale to bloto

      nie wystarczy miec media ni teczki
      by wciaz wieksze przegonic smuteczki

      bush_w_wodzie napisał.
      • rolotomasi FORUM Kraj Forum 28.11.03, 00:15

        Czeka nas najcięższe 5 lat

        Nic - po - nie?!

        Siedzimy sobie przed monitorkiem i pykamy klawiaturką. Czasem coś wybuchnie,
        czasem kogoś wywalą z policji, kiedyś indziej z ministerstwa zdrowia,
        rzadziej z prokuratury.... Niekiedy trafi się referendum, częściej wybory -
        te same facjaty, ten sam schemat, jakiś "replay" strzela gole... Odbiło nam,
        czy co?!

        Czy my mamy szanse, o których słychać z „każdej strony”? Kto ma te szanse:
        Józef Tkaczuk? Chyba już nie... Andrzej L.? Jan M. R.? Leszek K.? Aleksander
        K.? Ludzie, jak ludzie, nic w nich niestety (!!!) ciekawego nie widzę.
        Przecież oni to nie ja, ja tam robię swoje i niech już tak zostanie. Byleby
        każdy prawidłowo własne obowiązki wypełniał i miał pomysł na życie....

        Zastanawia mnie jedna rzecz. Czy my jeszcze jesteśmy jednym narodem, czy też
        każdy sobie własne winko z kija ciągnie? Mamy 14 lat w plecy i co? Wszyscy
        tylko w narzekaniu się wyćwiczyli. Jadę tramwajem czy autobusem, otwieram
        lodówkę i słyszę: korupcja, bieda, Balcerowicz, dresy, afery, paaani co za
        kraj! Krwiożerczy kapitaliści z komuchami i czarną mafią r...obią nas jak
        chcą!!! „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie?!”

        Moim zdaniem, niewiele brakuje nam do szczęścia. Jeszcze tylko jeden wiraż
        skupienia i wysiłku całego społeczeństwa, a potem już tylko z górki na
        ogórki. Obawiam się jednak o ten ostatni zakręt. Jeśli się poddamy,
        wylądujemy w drugiej (trzeciej?) lidze i wszystko szlag trafi. Drobny
        szczególik: czeka nas najcięższe 5 lat od początku transformacji...

        Hej, wy, tam po drugiej stronie, do was te androny kieruję! Siedzicie,
        czytacie, oczy psujecie i co? Macie coś z tego? Jeszcze za internet płacicie!
        Po co wam to? Bo ja mam satysfakcję - walczę słowem za „dobrą sprawę”. Mam
        też nadzieję, że to nieprawda, o czym mówią do nas nasi właśni socjolodzy:
        tylko zwady nam w głowach, ruja... i martyrologia. O rzesz wy! W Polaków nie
        wierzycie?! Ja mam gdzieś takie badania i opinie! Skrytożerczemu defetyzmowi
        mówię: NIE!!!

        Anna Wiśniowska
        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?
        wid=1637587&kat=1518&ticket=3312026571227311TrIi%
        2F5O2jebiqju0FLF6d8J0WuwmznRD%2F%2FYfusxinOYIHPYZg437v4xxPU8sqpKTudbNm6TqV%
        2FLn1pKb%2Bno9HAWg5l3meTArb%2FO6ZH4BHkNboNa8ktxGKV4fcYhN5lgp


        Copyright by Vin '3-11-1

        --
        Damy radę
        • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 19 28.11.03, 00:57
          Lekcja o Polityce

          Pierwszego dnia szkoly, przed rozpoczeciem lekcji, nauczycielka przedstawia
          nowego ucznia
          amerykanskiej klasie:
          - To jest Sakuro Suzuki z Japonii.
          Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mowi:
          - Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie, czyje to
          slowa?:
          - Dajcie mi wolnosc albo smierc?
          W klasie cisza jak makiem zasial, tylko Suzuki podnosi reke i mowi:
          - Patridk Henry 1775 w Filadelfii.
          - Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedzial:
          -Panstwo to ludzie, ludzie nie powinni ginac?
          - Znowu wstaje Suzuki:
          - Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie.
          Nauczycielka spoglada na uczniow z wyrzutem i mowi:
          - Wstydzcie się. Suzuki jest Japonczykiem i zna amerykanska historie lepiej
          od Was!
          W klasie zapadla cisza i nagle slychac czyjs glosny szept:
          - Pocaluj mnie w dupe pieprzony japonczyku
          - Kto to powiedzial?! - krzyknela nauczycielka, na co Suzuki podniosl reke i
          bez czekania
          wyrecytowal:
          - General McArthur 1942 w Guadalcanal
          oraz Lee Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
          W klasie zrobilo się jeszcze ciszej i tylko dalo się uslyszec cichy szept:
          - Rzygac mi się chce...
          - Kto to był? - wrzasnela nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedzial:
          - George Bush senior do japonskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.
          Jeden z naprawde już wkurzonych uczniow wstal i powiedzial kwasno:
          - Obciagnij mi druta!
          Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
          - To już koniec. Kto tym razem?
          - Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w gabinecie Owalnym w Bialym
          Domu.
          - odparl Suzuki bez drgnienia oka.
          Na to inny uczeń wstał i krzyknał:
          - Suzuki to kupa gówna!
          - Na co Suzuki:
          - Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku.
          Klasa już całkowicie popada w histerie, nauczycielka mdleje, gdy otwierają
          się drzwi i wchodzi
          dyrektor
          - Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem!
          Suzuki:
          - Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w
          Warszawie w 2003 roku.

          Koniec.


          by Mamma /Buggi/'3-11-23


          --
          i tak> Damy radę
    • iza.bella.iza Re: FORUM Kraj Forum 28.11.03, 01:19
      Hasło ze Skróconego Leksykonu Dewiacji (SLD).


      Cyganeryjny charakter (inaczej - ostra tartufoza, łac. tartuffosis acuta) -
      nazwa dość powszechnie występującego w pewnym środowisku patologicznego typu
      charakterologicznego, odznaczającego się chorobliwą nietransparentnością
      zachowań. Osobnik z c. ch. jest szczególnie uwrażliwiony na informacje
      dochodzące zza trzeciej ściany, zaś takie, które nie są oddzielone choćby
      cieniutkim przepierzeniem, nie interesują go wcale. Często zdarza mu się
      wygłaszać publiczne oświadczenia, których treść w żaden sposób nie przystaje do
      rzeczywistości. Na ogół kiedy mówi "rozmowa" to ma na myśli coś zupełnie
      innnego, co czyni go niezbyt komunikatywnym rozmówcą. Trudności komunikacyjne
      pogłębia fakt, że osobnik dotknięty c. ch. nigdy nie buduje zdań lecz
      wyłącznie "frazy" oraz czerpie jakąś perwersyjną satysfakcję z używania słów,
      których znaczenia nie zna i nigdy raczej nie pozna . Ponadto obdarzony jest
      pamięcią, która funkcjonuje w sposób dość nietypowy i zaskakujący. Potrafi, na
      przykład, przypomnieć sobie listy z pogróżkami, jakie otrzymywał przed wieloma
      laty i mówić o nich w zupełnie innym czasie i kontekście, dodając przy tym, że
      ma synka. Osobnik dotknięty tartufozą jest zazwyczaj reprezentantem pewnego
      specyficznego typu fizycznego, dla którego charakterystyczne są m.in.
      twarzoczaszka łasicy utrzymującej się z gry w trzy karty i ze sprzedaży
      tombakowych obrączek oraz głos prowincjonalnego wikarego prowadzącego po raz
      pierwszy nauki przedmałżeńskie. Wiedzę na temat c. ch. zawdzięczamy przede
      wszystkim głośnym badaniom klinicznym prowadzonym przez słynnego krakowskiego
      psychiatrę dr. Rokitę. Nazwa tego typu charakterologicznego pochodzi od
      właściwej mu niepohamowanej skłonności do cyganienia, która w pewnych skrajnych
      przypadkach, może być wskazaniem do niezwłocznej hospitalizacji. W leczeniu
      tego typu zaburzeń specjalizują się Zamknięty Oddział Charakteropatii kliniki
      MSW przy ul. Rakowieckiej oraz sanatorium w Białołęce.

      Autor deficji: witek.bis
        • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 21 28.11.03, 03:39

          / Pies przyjacielem Człowieka /

          W związku z rychłym przystąpieniem Polski do UE Policja w towarzystwie
          owczarków górskich przeprowadza przeszukania prywatnych mieszkań w celu
          wykrycia nielegalnego posiadania oscypków. Jak wiadomo popularne zakopiańskie
          oscypki produkowane są z niepasteryzowanego mleka, co niezgodne jest z unijnymi
          przepisami dotyczącymi norm sanitarnych. Konsumenci sera są przerażenii, i
          nie tylko oni. Dochodziło do sytuacji kiedy przeprowadzono aresztowania
          studentów, którzy jak powszechnie widomo nogi myją rzadko, a zapach wydzielany
          przez ich stopy bywał przez psy identyfikowany jako zapach oscypka. Policja nie
          potrafiła bez zasięgnięcia opinii eksperta stwierdzić czy takie zdarzenie
          oznacza nielegalną produkcję oscypka czy tez nie, a jesli jest to działanie
          nielegalne, to czy jest ono popełnianie świadomie czy nie. Fora internetowe GW
          rozgorzały od dyskusji, zaobserwowano tez niesamowity wzrost sprzedaży środków
          czystości (głównie pumeksów), co wzbudziło podejrzenia, ze działania Policji
          mogą być powodowane lobbingiem firm produkujących takowe. Sytuację postanowił
          także wykorzystać Leszek Miller, który w ustanowieniu akcyzy na środki
          czystości dopatruje się szans na uratowanie przyszłorocznego budżetu.
          Odpowiednie przepisy są właśnie opracowywane w Ministerstwie finansów.

          by Demostenes forum Katowice '3-11-27

          --
          --
          i tak> Damy radę
          • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 22 28.11.03, 03:47

            Kiedy przyjdą przeszukać dom,
            Ten, w który mieszkasz chłopie,
            Kiedy sprawdzą twój CD-ROM,
            I na płytach nagrane kopie,
            Gdy pod drzwiami staną, i nocą
            Nakazem w dłoni w drzwi załomocą -
            Wiesz o jaką im chodzi zbrodnię?
            Ściągałeś pliki
            Przez dwa tygodnie.
            Już przed twym domem setki są glin,
            Dokąd uciekać ? Chyba do Chin.
            A wszystko przez to, że owe dane,
            Wprost z Ameryki były pobrane
            Co czyni z ciebie kogoś gorszego,
            Niźli mordercę wielokrotnego...


            by Enigma forum Katowice '3-11-27


            --
            i tak> Damy radę
          • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 23 28.11.03, 09:49
            Limeryki o Leszku M

            - I -

            Leszek Miller z Żyrardowa,
            Ważny stołek okupował.
            Z kolesiami w silnej grupie
            Rządził i miał wszystko w dupie.

            Czego nie tknął to zmarnował.

            - II -

            Miller w nadwiślańskim kraju
            Rządził jakby był na haju.
            Jakubowską bałamucił,
            Popielniczką czasem rzucił.

            Nam dał piekło, sam był w raju.

            Cpoyright by Iza.Bella.iza '3.
            --
            i tak> Damy radę
            • basia.basia FORUM Kraj Forum nr 24 28.11.03, 10:18
              „Sen forumowiczów”

              Jola parkiet froteruje,
              Olek tango już trenuje,
              Bo już wkrótce występ życia –
              Bez zakąski i bez picia
              Prezydenckie ciężkie ciało
              Będzie tańce wywijało
              Przed poselskim zgromadzeniem.
              Ziobro skopie mu siedzenie,
              Jeśli się pomyli w krokach.
              Będzie musiał też w podskokach
              Oraz w hołubcach poćwiczyć,
              Jeśli na łaskawość liczy
              Śledczego Jana Rokity,
              Bo on chłop nie w ciemię bity.
              A po tańcach śpiewać będzie!
              Że tkwił dotąd w wielkim błędzie,
              Bo się z Komisji nabijał,
              No i z prawdą się romijał.


              LIMERYK O ALEKSANDRZE K.

              Prezydent, co miał stolicę w Warszawie
              Utknął w śmierdzącej sprawie.
              I choć perfumę rozpylił,
              Nikogo z nas tym nie zmylił.

              Lecz przyznać się nie chce łaskawie.


              Copyright by iza.bella.iza
              • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 25 28.11.03, 13:05
                Diariusz Strajker'a

                15 lipca

                ok 11 00

                Rywin przychodzi do Rapaczyńskiej i składa propozycję;
                Rapaczyńska odpowiada, że od tej pory sprawą będzie zajmował się Michnik

                ok 14 00

                Rapaczyńska opowiada wszystko Michnikowi i postanawiają nie mówić na razie
                nikomu o propozycji Rywina

                ok 18 00
                Nagle Jakubowska dzwoni do Rapaczyńskiej z prośbą, żeby ta zwróciła się do
                Michnika bo właściwie klamka juz zapadła, ustawa staje jutro na posiedzeniu
                rządu i zmienić zapisy może już tylko premier jeśli zostanie przekonany przez
                Adama Michnika (to pogrąża moim zdaniem Jakubowską na pewno, no bo skąd miała
                wiedzieć, że teraz trzeba już rozmawiać z Michnikiem, a nie z Agorą- wiedziała
                to od Rywina, nie ma chyba innej możliwości. To w sumie pogrąża
                też Millera bo przecież gdyby Jakubowska go oszukiwała to niemogłaby
                doprowadzać do sytuacji @,
                po złożeniu propozycji przez Rywina, @ spotkania Millera z Michnikiem gdzie
                byłoby niebezpieczeństwo, że jej oszustwo zostanie zdemaskowane.)

                Ten telefon był w zasadzie tą samą propozycją, nawet bardziej agresywną jeśli
                chodzi o meritum, którą złożył Rywin Rapaczyńskiej.
                Tylko ton i dobór słow był łagodniejszy:

                Rywin mówił- dajcie pieniądze bo jak nie dacie nie będziecie mieli ustawy...

                Jakubowska- KLAMKA już ZAPADŁA i tylko Michnik może coś zmienić 'przekonując'
                (czyli dając te 17,5 miliona Millerowi).

                Telefon do Rapaczyńskiej był po to żeby jednoznacznie dowiedzieć się czy
                Agora, a w zasadzie już teraz Michnik w to wchodzi czy nie (on moim zdaniem
                udając dziś głupiego, broniąc Millera i zaprzeczając bez przerwy twierdzeniu o
                negocjacjach nie zawahał się nawet powiedzieć, że zachował się jak idiota
                słuchając polecenia Jakubowskiej)
                Więc Michnik:

                ok 20 00

                rozmawia z Millerem o szczegółach zapisów antykoncentracyjnych; według
                pierwszej wersji Michnika Miller nie jest zaskoczony tym, że sprawa ma stanąć
                na posiedzeniu rządu następnego dnia. Dziś Michnik oczywiście znów broni
                premiera i mówi, że premier jednak był zaskoczony.
                Ale Miller musiał wiedzieć o Rywinie bo w wyniku tej rozmowy ustawa...

                Koniec w końcu szesnastego ustawa jednak na posiedzeniu rządu nie staje i jest
                jeszcze cały tydzień na sfinalizowanie oferty Rywina (zdaje się, że tylko
                premier może zdjąc coś z posiedzenia rządu). To było po prostu odsunięcie w
                czasie; po co się tak śpieszyć, wszystko dopracujemy.


                18 lipca


                Michnik mówi Millerowi o propozycji Rywina i zapewnia, że Agora nie da żadnej
                łapówki. Ale tu jeszcze też Michnik coś zmieniał zeznania jak przypomniał
                niedawno Ziober w tvn24. Coś tam było, ze najpierw mówił, że mówił Millerowi,
                dziś mówił ,że nie mówił- już nie pamiętam.

                22 lipca


                Rywin powtarza wszystko Michnikowi. Podczas tej rozmowy Miller zaprasza
                Michnika na konfrontację na wieczór- tak więc dzisiejsze kluczowe pytanie
                Nałęcza o to komu ten powiedział o nagraniu, co niby spłoszyło gtw więc o 18
                powstała wersja niekorzystna dla Agory
                - otóż to pytanie wcale nie musi być kluczowe. Ono jest kluczowe w sytuacji
                kiedy Miller jest poza ofertą Rywina, bo wtedy być może ktoś poinformował
                Jakubowską albo kogoś, że jest nagranie. Ale nawet niekoniecznie... ale to już
                nieważne. Jeśli natomiast Miller o wszystkim dobrze wiedział i był móżgiem
                całej operacji po prostu powiedział do reszty gtw 3 dni po wizycie
                Michnika na rie:
                słuchajcie- Michnik mi powiedział, że nie zapłacą; ja Rywinowi o tym nie
                powiedziałem żeby on wszystko powtórzył Michnikowi, żeby nie było cienia
                wątpliwości że ja się z Rywinem nie kontaktuję (ale zaraz tu mam pytanie- nie
                wiecie czy Miller wiedział, że Rywin ma propozycję jeszcze powtórzyć
                Michnikowi czy nie?)
                Po prostu może to Miller powiedział gtw władzę, że nie wypaliło i szykujcie po
                prostu oszustwo. Taki średni kompromis na dziś , a jutro i tak przedłożymy na
                rządzie swoje.

                Chyba że: ten kompromis może był nawet po posiedzeniu rządu 23- ego bo
                przeciez jak słusznie dziś Rokita Michnikowi wytknął i Michnik to przyznał-
                przecież po 23 Michnik nie interweniował już u Millera- moze ten kompromis
                był?) a miał być uwalony dopiero w sejmie?

                itd


                by Strajker '3-10-22

                --
                Damy radę
                  • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 26 28.11.03, 23:32

                    /O czym marzymy!/

                    EPITAFIUM dla LeszkaM.


                    To jest grób premiera Leszka,
                    Więc przechodniu nie omieszkaj
                    Kilku słonych łez utoczyć,
                    Że już Leszka robal toczy.

                    Niech radości łzy wytrysną,
                    Że już zakończone wszystko,
                    Że się Leszek w proch obróci
                    I już nigdy nie powróci.


                    Copyright Iza.Bella.iza '3-10


                    --
                    Damy radę
                    • rolotomasi Re: FORUM Kraj Forum 28.11.03, 23:59
                      Komunikaty:
                      1/ Znany w środowisku piratów internetowych RoloT. został zamknięty w Szpitalu
                      Zamkniętym pod zarzutem głoszenia NieWiary w Cud Odnowienia Rzeczypospolitej
                      pod światłym przewodem Grabarza z Łodzi, alias Leszek co Ma Mały Mieszek, vel
                      Ostatni co Tak Wodzi, znany również jako Leszek co Ma Pusty Mieszek.
                      2/Znany organom ścigania , mający kontakty z określonymi kręgami wodnymi RoloT.
                      został zatrzymany podczas próby podwodnego przemytu zapalniczek jednorazowych.
                      do Chin.
                      3/ Podczas kolejnej próby nawiązania kontaktu, tym razem z podstawioną policjan-
                      tką zatrzytmano seryjnego mo
                      lestanta kobiet, niejakiego RolotT, znanego na forum GW majciarza.
                      Panie chętne do rozpoznania zgłoszą się.
                      4/ Podejrzany o powiązania z Al-Kaidą , znany z ekstremalnie Racjo Nachal Nych
                      poglądów RoloT. został zatrzymany na gorącym uczynku, gdy usiłował wpuścić w
                      obieg kolejną fałszywą tezę o wyższości ceny kg ryżu vietnamskiego nad kaszą
                      kurpiowską w krajowych sklepach. Przy zatrzymanym znaleziono 7 innych
                      fałszywych teorii przygotowanych do nielegalnego rozprowadzenia

                      Gdy pewnego dnia wystąpi jednocześnie koniunkcja zdarzeń: (1)>znajdziecie jeden
                      z powyższych komunikatów w przekaziorach
                      i (2)>zabraknie wpisu na forum oraz sygnatury RoloTomasi >>znaczy to
                      niechybnie, że od teraz przechowuje Go demokratyczna Waadza straciwszy
                      bezapelacyjnie cierpliwość (poczucia humoru nigdy nie miała; honoru - zarówno)
                      do Jego poczynań.

                      --
                      i tak> Damy radę
                      • rolotomasi Re: FORUM Kraj Forum nr 27 30.11.03, 03:17
                        10 dowodów Strajker'a

                        na to, że Miller był w GTW
                        ... i nie był oszukiwany!

                        1. Kilkakrotne powoływanie się Rywina na Millera

                        2.
                        MILLER:
                        'Co moglibyśmy dla ciebie zrobić, żebyś nie sprzedał się Agorze?'

                        KWIATKOWSKI:
                        'Gdyby Agora kupiła Polsat nastąpiłaby znacząca dekompozycja rynku
                        medialnego'

                        NIKOLSKI:
                        'Wolelibyśmy, żeby Polsat na kilka następnych lat nie zmieniał
                        właściciela'

                        Jak to jest, że oni wszyscy mówią to samo?

                        3.To Miller właśnie zakomunikował Tyczyńskiemu, że RMF straci prawo
                        do rozszczepiania programu- mimo, że przy tej rozmowie obecny był
                        Czarzasty!

                        Jak to jest, że Miller taki w mediach obeznany?- rozszczepianie
                        programu jednej ze stacji radiowych- czy to jest sprawa, którą
                        powinien zajmować się (przyszły wtedy) premier?

                        4. Jakubowska specjalnym kurierem przesyła Millerowi notatkę, w której
                        są szczegóły autopoprawki- nie przesyła tych szczegółów Nikolskiemu,
                        Czarzastemu czy Kwiatkowskiemu tylko Millerowi do rąk własnych- kurierem!

                        Czy jakaś wiceminister przesyłałaby szczegóły szczegóły szczegóły!!!
                        jednego z artykułów jednej z 200 ustaw premierowi, który się przecież
                        nie zajmuje szczegółami żadnej ustawy całej nawet, bo ma milion spraw
                        na głowie?

                        5.
                        15 lipca
                        Rywin: Przychodzę od Leszka i przekazuję message:

                        'Jak nie zapłacicie nie będziecie mieli takiej ustawy jaką chcecie'

                        Rapaczyńska: Sprawą zajmie się Michnik
                        i nagle Jakubowska, która przez cały czas kontaktowała się
                        tylko z Rapaczyńską ni stąd ni zowąd mówi Rapaczyńskiej o Michniku:
                        'Klamka już zapadła chyba, że Adam porozumie się z Millerem'
                        Przecież to jest dokładnie to samo tylko z jeszcze większą presją
                        (Jakubowska powiedziała też, że to stanie następnego dnia
                        na rządzie) i powiedziane jak z podręcznika: zapłacić=porozumieć się,
                        dogadać się itd
                        Ta sytuacja była w moim przekonaniu po prostu już pozbyciem się
                        pośrednika Rywina; po prostu- Jakubowska zdawałaby sie mówić:
                        - to gadamy czy nie?
                        A teraz dlaczego moim zdaniem to znów może świadczyć o winie Millera:
                        Załóżmy, że Miller był oszukiwany przez Jakubowską. Nie wiedział nic
                        o wymuszeniu łapówki. Agora też była oszwabiana no bo wiadomo.
                        I teraz: Jakubowska musiałaby nie mieć mózgu żeby doprowadzać do
                        spotkania stron, które niezależnie były przez nią oszukiwane.
                        Przecież to było już po tym jak Rywin zaproponował łapówkę.
                        Gdyby Jakubowska oszukiwała Millera to ostatnią rzeczą jak powinna
                        była zrobić to inspirować bezpośrednie spotkanie:
                        -oszukiwanego premiera
                        z
                        -oszukiwanym Michnikiem

                        Gdyby oszukiwała Millera to przecież prawie na pewno
                        to wieczorne spotkanie Michnika z Millerem wyglądałoby tak:
                        Miller: No i co tam z tą ustawą?, wiesz Adasiu bo ja nie znam
                        żadnych szczegółów...
                        Michnik: A wiesz Leszku, Rywin u mnie był i powiedział,
                        że chce pieniądze za tą ustawę
                        - skąd Jakubowska miałaby mieć pewność, że Michnik nic
                        Millerowi nie powie o Rywinie i oszustwo nie zostanie zdemaskowane
                        więc jego wyjaśnianie rozpoczęłoby się od niej właśnie?
                        6.Konfrontacja > Co za konfrontacja do cholery? W normalnym państwie
                        gdy premier dowiaduje się o popełnieniu przestępstwa to idzie
                        do prokuratury, a nie robi jakąś kuriozalną konfrontację!

                        7.Rywin do Urbana:
                        'Ja pierwszy Millera nie zaatakuję'


                        8.Krucjata ministrów rządu Millera, którzy po artykule Urbana
                        o aferze w szeregach sld przylatują spoceni i wypytują Urbana
                        czy ma coś na szefa rządu.

                        9.Po ujawnieniu afery Jakubowska odpowiedzialna za trefną ustawę
                        dostaje od Millera awans (staje się de facto jego prawą ręką),
                        a jej torebka ma się dobrze do dziś mimo, że widać już jak na dłoni,
                        że kłamie!
                        Do tego Miller nie ujawnia swoich billingów!!!- co w nich jest?

                        10./Dzisiejsze/ zeznania Titkowa dają podstawę do twierdzenia, że to
                        Miller zdjął z posiedzenia rządu 16 lipca autopoprawkę, a zrobił to
                        na prośbę Michnika.


                        Copriht by Strajker '3-11-6

                        ---
                        Damy radę
    • Gość: stare, ale jare Definicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 05:20
      Praktyczny Słownik Polityczny

      Feudalizm
      Masz dwie krowy.
      Twój pan zabiera ci trochę mleka.

      Czysty socjalizm (teoretycznie)
      Masz dwie krowy.
      Rząd zabiera je i wprowadza do wspólnego stada. Ty dbasz o wszystkie krowy.
      Rząd daje ci tyle mleka, ile potrzebujesz (jeżeli ma z czego dać).

      Socjalizm biurokratyczny
      Masz dwie krowy.
      Rząd zabiera je i wprowadza do wspólnego stada. O krowy dbają dawni hodowcy
      kurczaków. Ty dbasz o kurczaki zabrane poprzednio przez rząd ich hodowcom. Rząd
      daje ci tyle mleka i jaj, na ile pozwalają na to jego regulacje, zostawiając
      większość na swoje własne potrzeby.

      Faszyzm
      Masz dwie krowy.
      Rząd zabiera ci obie. Nakazuje ci je pilnować i sprzedaje ci mleko.

      Czysty komunizm (teoretycznie)
      Masz dwie krowy.
      Twoi sąsiedzi pomagają ci je pilnować i doją twoje krowy zabierając mleko.

      Komunizm radziecki
      Masz dwie krowy.
      Ty masz dbać o te krowy, ale rząd zabiera ci całe mleko.

      Komunizm kambodżański
      Masz dwie krowy.
      Rząd zabiera obie i zabija ciebie.

      Czysta demokracja (teoretycznie)
      Masz dwie krowy.
      Twoi sąsiedzi decydują, kto dostanie mleko.

      Demokracja przedstawicielska (teoretycznie)
      Masz dwie krowy.
      Twoi sąsiedzi wybierają kogoś, kto mówi, co zrobić z twoim mlekiem.

      Anarchizm
      Masz dwie krowy.
      Albo sprzedajesz mleko po uczciwej cenie, albo twoi sąsiedzi zabierają ci krowy
      i zabijają ciebie

      Socjaldemokracja albo kapitalizm państwowy
      Masz dwie krowy.
      Twoi sąsiedzi wybierają rząd, który określa, ile i co możesz sprzedać,
      zabierając sobie za to 80% mleka, oddając jego małą część twoim sąsiadom.

      Kapitalizm wolnorynkowy
      Masz dwie krowy i kupujesz sobie byka, nie zważając, kto tobą rządzi.

      1999
      www.bezuprzedzen.pl/poradnik/2krowy.html

      • rolotomasi Re: Definicje 30.11.03, 11:55
        Rzeczywiście b.stare (feudalizm - brak współczesnej wersji: Demokracja Bruk-
        selska - zabijają twoje krowy > musisz pić Colę, po krótkim czasie, sam umierasz

        --
        i tak> Damy radę
        • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 29 30.11.03, 20:24

          Normalna katolicka rodzina przy niedzielnym obiedzie.

          Pewnej niedzieli ciszę przy obiedzie przerywa 10-letnia córka oświadczając
          poważnie:
          - "Nie jestem już dziewicą".
          Po tych słowach zapada całkowita cisza. Pozbierawszy się ojciec mówi do
          matki:
          - "Marta, ty tu jesteś winna! Jesteś dziwką! Ubierasz sie tak frywolnie, że
          faceci ogladają sie za tobą i gwizdają! Mało tego, zachowujesz się
          obscenicznie przy naszej córce!"
          Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
          - "I ty, ty też tu jesteś winna! Tak samo jesteś dziwką! Pieprzysz się z
          pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie kiedy tylko wyjdziemy z domu!
          I to na oczach naszej córki! Kilka dni temu znalazłem na poduszce ślady
          spermy! I nie myśl sobie, że nie wiem o tym, że masz w szafce nocnej
          wibrator! Brudna szmato!"
          Na to wsciekła matka wrzeszczy na ojca:
          "Zamknij sie, do licha! To właśnie ty powinieneś uważać na to co mówisz. To
          właśnie ty wydajesz pół wypłaty na prostytutki! To ty spacerujesz po
          dzielnicy czerwonych latarni z naszą małą córeczką! A odkąd mamy telewizję
          kablową cały czas oglądasz pornole, nawet przy małej! Żeby już nie wspominać
          o twojej szmatławej sekretarce, która systematycznie robi ci loda i której
          nie wystarcza nawet to, że ją normalnie stukniesz, a ty dzwonisz potem do
          domu i tym swoim anielskim głosikiem rozmawiasz nawet z naszą córką!"
          Zaszokowana i pełna zwątpienia matka zwraca sie do córeczki:
          - "Ale jak to sie stało, skarbie? Zostałaś zgwałcona, czy dziabnął cię kolega z
          klasy?"
          Mała patrzy dużymi oczyma na matkę i mówi:
          - "Ale nie, mamo, pani zmieniła mi rolę w jasełkach, nie jestem juz dziewicą,
          tylko pastereczką."

          by lw23 warszawa.adsl.tpnet

          --
          > Damy radę
          • Gość: Marian Re: FORUM Kraj rymowanki bezmyslne IP: *.gdynia.mm.pl 30.11.03, 21:01
            rolotomasi napisał:

            >
            > Normalna katolicka rodzina przy niedzielnym obiedzie.
            itd itd
            az do znudzenia.

            Goląć się przed lustrem roll nuci z diabolicznym usmiechem:
            kołpak z piórem,karabela-
            to kazdego oniesmiela
            a buciska te Czerwone,
            oczy straszne ,wywalone
            takim jest i takim bede
            czym jest dziwkarz,czy tez pede
            socjalista czy faszysta
            jam na forum jako glista
            • iza.bella.iza Re: FORUM Kraj, forum Rolo 30.11.03, 21:40
              Rolotomasi, czy większość poprzednich "przedruków" jest jakoś kompatybilna z
              wątpliwej jakości dowcipem o rodzinie katolickiej? Jeśli zestawiłeś je w jednym
              rzędzie, to w jakim celu? Mam się obrazić czy Ci wspólczuć?
              Iza
              • Gość: Marian Re: FORUM Kraj, forum Rolo zawłaszczył? IP: *.gdynia.mm.pl 30.11.03, 21:54
                iza.bella.iza napisała:

                > Rolotomasi, czy większość poprzednich "przedruków" jest jakoś kompatybilna z
                > wątpliwej jakości dowcipem o rodzinie katolickiej? Jeśli zestawiłeś je w
                jednym
                >
                > rzędzie, to w jakim celu? Mam się obrazić czy Ci wspólczuć?
                > Iza

                Izabell słodycz twoja może pomoze?
                Dzisiaj ma marny dzień .próbuję mu to wytłumaczyc od rana, ale chłopina uparł
                sie jak kowal nie ublizajac nikomu.
                • basia.basia Re: FORUM Kraj forum 30.11.03, 23:07
                  Gość portalu: Marian napisał(a):

                  > iza.bella.iza napisała:
                  >
                  > > Rolotomasi, czy większość poprzednich "przedruków" jest jakoś kompatybilna
                  > z
                  > > wątpliwej jakości dowcipem o rodzinie katolickiej? Jeśli zestawiłeś je w
                  > jednym
                  > >
                  > > rzędzie, to w jakim celu? Mam się obrazić czy Ci wspólczuć?
                  > > Iza
                  >
                  > Izabell słodycz twoja może pomoze?
                  > Dzisiaj ma marny dzień .próbuję mu to wytłumaczyc od rana, ale chłopina
                  uparł
                  > sie jak kowal nie ublizajac nikomu.

                  Troszkę niesprawiedliwi jesteście. Wątek założył Rolo
                  i nigdzie nie było napisane, że będzie tylko pierwsza
                  klasa:) Wrzucamy tu co komu pasuje. A ten okropny kawałek,
                  który on gdzieś wynalazł to doskonała ilustracja sposobu
                  w jaki rozmawiają ze sobą nasi politycy (np.). A jaki to
                  gatunek literacki? Paszkwil?

                  Inną sprawą jest, że tu się też gromadzi twórczość
                  forumowych poetów i felietonistów zainspirowana aferą
                  Rywina. Trzeba to kontynuować. Potem wyłuskamy stąd
                  rywinowe kawałki i zrobimy przyczynek do raportu kś.
                  Myślałam nawet o tym czy by nie wysłać tego- w odpo-
                  wiednim czasie - Rokicie i Ziobrze na ich mejlowy
                  adres sejmowy. Co Wy na to?
                    • basia.basia Re: FORUM Kraj forum do BB 30.11.03, 23:25
                      Gość portalu: Marian napisał(a):

                      > hej! hej! BB pomalutku
                      > zdanie o typowej rodzinie katolickiej pachnie mi rollą
                      > i to mnie wkurzyło bo i podstepne i nachalnie chamskie.
                      > sam wymysliłem!

                      Ale Prze.! Ja to już kiedyś gdzieś czytałam!!!
                      Czyś Ty widział żeby Rollo się tak kiedy opisał?

                      ps
                      To, że on nie w sosie to całkiem
                      inna historia i domyślam się jaka:)



                      --
                      "Lance do boju, szable w dłoń.
                      Bolszewika goń, goń, goń."
                      • Gość: Marian Re: FORUM Kraj forum do BB IP: *.gdynia.mm.pl 30.11.03, 23:32
                        basia.basia napisała:

                        > Gość portalu: Marian napisał(a):
                        >
                        > > hej! hej! BB pomalutku
                        > > zdanie o typowej rodzinie katolickiej pachnie mi rollą
                        > > i to mnie wkurzyło bo i podstepne i nachalnie chamskie.
                        > > sam wymysliłem!
                        >
                        > Ale Prze.! Ja to już kiedyś gdzieś czytałam!!!
                        > Czyś Ty widział żeby Rollo się tak kiedy opisał?
                        Nie czytałem ale kobieta zmienna jest la donna mobile
                        jesli to nie jego sprawka to przeprosze go bo wkurzyl mnie niemiłosiernie.i
                        dokuczałem mu.
                        możesz to sprawdzic?
                        Ty wszystko prawie możesz.
                        > ps
                        > To, że on nie w sosie to całkiem
                        > inna historia i domyślam się jaka:)
                        • basia.basia do Rollo 30.11.03, 23:53
                          Gość portalu: Marian napisał(a):

                          > możesz to sprawdzic?
                          > Ty wszystko prawie możesz.

                          Hmm, sprawdzę:)

                          Rollo, ja nie mam zielonego pojęcia gdzie szukać.
                          A Ty pewnie nie będziesz chciał udowadniać, że nie jesteś wielbłądem.
                          Znajdź jakieś wyjście:)

                          Lubię chłopcy jak sobie gwarzycie lub się przekomarzacie.
                          Znajdźcie jakieś wyjście:)
    • Gość: t1s Re: FORUM Kraj Forum IP: *.aster.pl / *.acn.pl 30.11.03, 23:20
      Denaturat do depilacji...
      Autor: Gość: Alicja Skamlau IP: 212.244.77.*
      Data: 13-08-2003 12:44 + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      Nie wierzycie? To czytajcie: Któregos dnia żyletki mnie sie pokończyły a
      czarne włosiska zaczęły porastać mnie tyłek, nogi i inne. Ruszyłam głową i
      oto wymyśliłam! Denaturat!
      Nie doustnie, broń Boze! Jako, ze jestem bystrą obserwatorką podpatrzyłam jak
      we wsi Macholowa sprawiała swoje kury. Brała tak kwoki jedna za drugą i nad
      palnik! Piórka, pióreczka co do jednego szlag trafił.

      Mało tego, trzymała potem te kury w lodówce przez tydzień cały i sama żem
      widziała że ni jedno piórko ani na milimetr nie odrosło!
      No tom sobie umyśliła, że i ja spróbuję z tym denaturatem. Cosik nie przypadł
      mi do gustu pomysł smalenia nóg i dupska nad żywym ogniem i żem umyśliła
      nasmarawać se owłosione fragmenty denaturatem, a potem zapałeczką i gotowe...

      Jak buchnęło pierona...! Paskudny smród się rozniósł zapiekło troche, nie
      powiem, ale to i tak nic przy wyrywaniu woskiem... Tak, tak ja baba ze wsi i
      takich tam sztuczek próbowałam.

      Jak było już po wszystkim, włosów nie było ani śladu! Jeno skóra sie zrobiła
      taka czerwona i spękana. Ale sobie posmarowałam zsiadłym mlekiem i za parę
      dni nóżki i dupeńka wygladały jak to złoto! Opalone, bez włosów!

      Kochane denaturat i jeszcze raz denaturat. Na kosmetyczkach zaoszczędzicie a
      nawet na solarium!
      Buziaki
      • rolotomasi Re: FORUM Kraj Forum 30.11.03, 23:43

        Do czytających FORUM Kraj Forum -> krótko >>
        Jak mówi mądrość ludowa: Jeden lubi pomarańcze
        drugi jak skarpetki stoją "
        No, i trafiają na FORUM różniste Modele/ki
        co należy wziąć pod uwagie i czekać smaczniejszych kąsków.
        Czego sobie i Państwu życzę

        --
        > Damy radę
        • basia.basia Re: FORUM Kraj Forum nr 31 30.11.03, 23:47
          Ballada o widelcu

          "Przypomniało mi się pewne wydarzenie z dzieciństwa. Z wakacji-takie chyba
          najlepiej się pamięta. Obóz harcerski. Któregoś dnia kazano nam spakować
          plecaki, za pół godziny mieliśmy wyruszyć na całodniowy marsz (ze 30 km
          najmarniej). Gwizdek druha. Prawdę mówiąc-cholera wie czy to był druh, w
          każdym
          razie ktoś gwizdnął. Narzucamy plecaki i idziemy. Ja i mój kumpel obok siebie.
          Po jakimś kwadransie, coś zaczeło uwierać mnie w plecy. Widelec. Nie wiem czy
          źle go zapakowałem czy też złośliwiec tak jakoś sam z siebie postanowił mnie
          dźgać czy też po prostu miałem pecha. Upływały minuty a drań coraz głębiej
          wbijał mi się w ciało. Gdyby zarządzono przerwę mógłbym przepakować rzeczy i
          byłoby po sprawie. Ale nie. Druhowi najwidoczniej szło się dobrze. Patrzę na
          kumpla, maszeruje wyprostowany, jego widelec z pewnością leży na miejscu.
          Idziemy dalej. Po godzinie jestem już tak zirytowany, że ledwo powstrzymuję
          sie
          przed bluzganiem. Mijają kolejne dwa niekończące się kwadranse. Wreszcie
          przerwa! Wywracam plecak do góry nogami, dobieram się do widelca. Już ja mu
          pokaże! Wyrwę wszystkie ząbki a potem wdepczę w ziemię tak dłęboko, że go za
          1000 lat nie znajdą! Chwytam go w dłonie i wykrzywiam raz w jedną, raz w drugą
          stronę. Tak by łotr pękł. Katem oka spoglądam na kolegę. Ku mojemu zdziwieniu
          spokojnie opiera plecak o drzewo i ani myśli za moim przykładem połamać
          swojego widelca. Tylko ze stoickim spokojem prostuje nogi."

          /by t1s/
          • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 32 01.12.03, 22:32
            RATUNEK DLA POLSKI. ODRZUĆMY PODZIAŁY!

            Wiem, że to co napiszę, wymaga być może Narodu o innych cechach niż Polacy.
            Gdyby jednak udało się przeprowadzić stosunko prostą teoretycznie operację
            polegającą na oczyszczeniu sceny politycznej...

            Wszyscy biadolący wokoło zapominają, że to w Naszych rękach spoczywa jedyna
            istotna w demokracji broń. BMR- broń masowego rażenia, na którą mierni politycy
            nie znajdą antidotum. Broń, która już teraz powoduje koszmary senne u co
            bardziej świadomych "zwierząt politycznych". Jest ona jednak lekceważona,
            manipuluje sie nią poprzez odwoływanie do instynktów stadnych, fałszywie
            pojętej lojalności, strachu oraz rozkręcaniu spirali wzajemnych oskarżeń.
            --------------------------------------------------------------------------------
            TĄ BRONIĄ JEST KARTA WYBORCZA

            Na czym więc, polega mój, naiwny, być może, pomysł?
            Otóż sądzę, że sięgneliśmy już dna, jako Naród i balansujemy na granicy
            groteski i samounicestwienia. Przekonalismy się, że AWS i SLD oraz wszelkie
            jemioły polityczne towarzyszące tym dwom nurtom, bądź wywodzące się z nich,
            miały okazję skompromitować się bezpowrotnie.
            Cóz można zatem zrobić, aby odmienić nasz, obywatelski los?
            Zmienić ordynację ? - Nie zgodzą się!
            Odwoływać Sejm? -A po co, skoro wrócą na stanowiska poprzednio skompromitowani!
            Żeby coś zmienić w skali makro, trzeba postanowić zrobić coś na tyle prostego,
            żeby trafiło to do każdego obywatela, i na tyle skutecznego, aby osiągnąć cel
            polegający na nowym otwarciu. Trzeba też zabiegać o zwykłą ludzką solidarność i
            instynkt samozachowawczy.

            PROPONUJĘ PRZYJĘCIE NASTĘPUJĄCEJ LISTY ZASAD OBYWATELSKICH:

            1. poczekajmy spokojnie na jakiekolwiek najbliższe wybory.
            2. POD ŻADNYM POZOREM NIE GŁOSUJMY NA LUDZI WYBRANYCH KIEDYKOLWIEK WCZEŚNIEJ.
            Nawet,gdyby według naszego osobistego zdania byli OK. Nic złego się nie stanie -
            mają szansę wrócić do polityki przy następnym rozdaniu.
            3. Jako zasadę przymij, że głosujesz tylko na osoby:
            - z wyższym wykształceniem (poseł nie może być głupszy od wyborcy)
            - wcześniej nie wybierane
            - takie, które znasz osobiście i uważasz za uczciwe.
            Jeżeli takich osób nie znajdziesz na liście preferowanego przez siebie
            ugrupowania - NIE GŁOSUJ WCALE!
            4. Koniecznie pójdź na wybory, aby móc SAMEMU ZDECYDOWAĆ O LOSIE TWOJEGO KRAJU
            według opisanych tu zasad.
            5. Przestań myśleć ( tak jak to lubią politycy > 'Głosuję na swoich, choć wiem,
            że to szmaty i złodzieje, ale jednak reprezentujące bliską mi opcję'.
            Konsekwentnie trzymaj sie punktów 2, 3 i 4.
            Pamietajcie, że jedyną szansą Naszej Polski jest rozbicie zasklepionych
            mafijnych układów, wytworzenie u polityków poczucia zależności od wyborcy,
            zmuszenie ich do liczenia sie z elektoratem.
            Pamiętajcie, że organizmy państwowe powstały w celach usługowych wobec
            obywateli; Minister >> sługa znaczy ! Pamiętajcie, że to my na państwo
            płacimy, a jako dający utrzymanie możemy: wymagać, usuwać, odbierać prawo
            reprezentowania, osobom poniżej określonego, wysokiego poziomu.
            Spróbujmy!
            Wasz "utopista"
            Palnick

            by ^^ '3-8-23, /*.stenaline.com

            ---
            > Damy radę
            • iza.bella.iza Re: FORUM Kraj Forum nr 32 - to prowokacja 02.12.03, 00:23
              A Ordynacka to sami magistrowie - z wyjątkiem numero uno! Ten dęty manifest
              pachnie mi propagandą tego towarzystwa. Nieznani, nigdy nie będący posłami
              magistrowie na start! A wsród nich Kwitkowski i Czarzasty w chrakterze
              awngardy. Komu wodę z mózgu chce się tutaj zrobić?
              Kim lub raczej czyj Ty jesteś Rollo?
              • homosovieticus Re: FORUM Kraj Forum nr 32 - to prowokacja 02.12.03, 00:28
                iza.bella.iza napisała:

                > A Ordynacka to sami magistrowie - z wyjątkiem numero uno! Ten dęty manifest
                > pachnie mi propagandą tego towarzystwa. Nieznani, nigdy nie będący posłami
                > magistrowie na start! A wsród nich Kwitkowski i Czarzasty w chrakterze
                > awngardy. Komu wodę z mózgu chce się tutaj zrobić?
                > Kim lub raczej czyj Ty jesteś Rollo?

                Spoko! kazden jeden mylić się moze,
                chłopina pomylił sie a bład naprawiony
                zapisac i sprawdzić raz jeszcze!
                  • iza.bella.iza Re: FORUM Kraj Forum nr 33 - jako odtrutka 02.12.03, 01:49
                    Grudniowe podsumowania
                    Autor: studio.beret
                    Data: 02.12.2003 01:17

                    -------------------------------------------------------------------------------
                    -
                    Grudniowe podsumowania

                    Mam coś w rodzaju psychicznego AIDS, to znaczy coraz mniejszą odporność
                    psychiczną. Szczególnie uczulony jestem na draństwo. Nie mogą twierdzić, że
                    to skutek starości - ostatecznie jeszcze nie muszę kokietować wiekiem. Poza
                    tym, mówiąc wprost, jeśli już to ma jakiś związek z datą urodzenia - to
                    przeciwnie, dziecinnieję. To za młodu miałem taką niezgodę w sercu. Zapiekłą.
                    Potem jakby mi trochę przeszło, jakbym się odrobinę przyzwyczaił, łatwiej
                    dawał uwodzić argumentom o "normalnym porządku świata", odwieczności zła, z
                    którym jakoś trzeba ułożyć sobie stosunki, choć bratać nie należy... a
                    ostatnio jakoś nie mogę.

                    Epolety pod choinkę

                    Dla mnie już każde Święta będą odbywać się w cieniu stanu wojennego. Nie
                    tylko dlatego, że 20 lat temu spędziłem je w dwunastoosobowej celi, w której
                    spało nas trzynastu. Także dlatego, że 13 i 16 są zbyt blisko, by wspomnienia
                    mogły nie łączyć się ze Świętami. Publiczne wystąpienia generałów po prostu
                    jątrzą. Nie mogę słuchać tego załgania. Zwłaszcza o sowieckiej interwencji.
                    Po pierwsze, Rosjanie wchodzić nie chcieli, po drugie, to właśnie Generał
                    prosił o interwencję, ale pomocy nie otrzymał, po trzecie, stan wojenny czyli
                    interwencja "własnymi siłami" była przygotowywana wspólnie z rosyjskimi
                    sztabowcami-specjalistami, a polska milicja otrzymała specjalne dostawy
                    rosyjskiego wyposażenia. No więc gdzie tu alternatywa polityczna? Dodajmy -
                    po czwarte - że stan wojenny był zamachem stanu wobec ówczesnych władz
                    państwowych i partyjnych z nieposzanowaniem ówczesnego prawa. Generałowie
                    bali się nawet Biura Politycznego i komunistycznej Rady Państwa. A poza tym -
                    i to po piąte - Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej, która badała sprawę
                    po 1989 r. odkryła także, że w planach stanu wojennego był tak zwany "wariant
                    trzeci", na wypadek gdyby opór był zbyt silny, a Ludowe Wojsko Polskie za
                    mało stanowcze: wtedy miały wejść wojska sojusznicze. Zresztą Czesi i Niemcy
                    byli przygotowani (Rosjanie w ostateczności). Tak więc nie było także
                    alternatywy wojskowej, tylko etapy działania.

                    Cały ten rok był okrutny, jeśli chodzi o "szarganie świętości". W lutym
                    Michnik dopisał dalszy ciąg swojej książki "Dzieje honoru w Polsce?
                    Dwadzieścia lat później mianuje superubeka człowiekiem honoru, bo przyczynił
                    się do demontażu komunizmu, kiedy komunizm w Polsce zdechł, a w Rosji nastał
                    Gorbaczow, który nie miał ochoty na konserwowanie próchna.

                    Myślałem, że śnię. Przecież Kiszczak odpowiedzialny jest nie tylko za stan
                    wojenny, ale za wiele morderstw w latach 80., w tym kilku księży! (Na
                    procesie wyższych rangą ubeków, oskarżonych o wydanie rozkazu zabicia ks.
                    Popiełuszki, powtórzył starą tezę, że śmierć kapelana Solidarności wymierzona
                    była w Jaruzelskiego! Nie podał żadnego dowodu, ani nie umiał powiedzieć kogo
                    ma na myśli, jeśli chodzi o wrogów Generała. Pełna groteska i bezczelność.)

                    A teraz Michnik występuje z apelem, by dać dożywotni immunitet
                    Jaruzelskiemu, "aby go nie ciągano po sądach". Pomińmy kwestię dziwnej
                    nierówności obywateli wobec prawa, to przecież histeryczny apel jest bez
                    sensu. Ponieważ żyjecie za oceanem, i może nie wszyscy mieliście dostatecznie
                    precyzyjną informację, wyjaśniam, że zasłużonego dla wolności Polski i
                    socjalizmu Generała nikt za stan wojenny po sądach nie włóczy, broń Boże.
                    Owszem, ma pewien proces, ale niegroźny, bo - jak się okazało - 30 lat temu
                    nie do robotników, a do zwykłych chuliganów kazał strzelać. Jak sędziowie
                    znajdą paragraf, według którego chuliganów wolno odstrzeliwać raz na jakiś
                    czas - to wyrok będzie jak w sprawie zabitych w kopalni "Wujek".

                    Jak wiadomo, Generał uratował kraj przed wejściem Ruskich, wybrał "mniejsze
                    zło", a w ogóle, przeżywał rozterki, bo musiał zareagować wobec niepokojów
                    społecznych wzniecanych przez Solidarność. Do dziś się wstydzę, że wpędziłem
                    męża stanu i wielkiego Polaka w stan dyskomfortu psychicznego 20 lat temu, a
                    na dodatek nie czuję skruchy nawet teraz. Zatwardziały grzesznik jestem, a
                    nie dobry chrześcijanin, jak Michnik. A tu Wigilia się zbliża...

                    Prezydent nie posłuchał Michnika

                    Jedyne pocieszenie, że grono niepewnych co do zasług Generała jakby się
                    ostatnie nieco zwiększyło. Sejm, łącznie z SLD, chciał przegłosować uchwałę,
                    w której stan wojenny miał być nazwany "złem" (bez przymiotnika "mniejszym")
                    i przyznać rację Solidarności w sporze sprzed 20 lat. Do przegłosowania nie
                    doszło z powodu braku zgody Ligi Polskich Rodzin, która chciała inaczej... No
                    comments, jak mawiają Amerykanie.

                    Za to prezydent Kwaśniewski w przemówieniu wygłoszonym w Instytucie Pamięci
                    Narodowej, właśnie to powiedział. Jego opis tragicznych skutków zamachu
                    stanu, w którym wymienił nie tylko ofiary śmiertelne, uwięzionych i
                    internowanych, emigrację, ale także społeczne, psychologiczne, polityczne i
                    gospodarcze skutki - mogłyby wyjść z ust członka ówczesnej Solidarności.
                    Dlatego jest to ważne wydarzenie i nie ma racji Lech Wałęsa wyzłośliwiając
                    się, że Kwaśniewski potrzebował 20 lat na zrozumienie prostych spraw.
                    Oczywiście, że kalkulacje polityczne są zawsze obecne w wystąpieniach
                    polityków, ale trzeba też pamiętać, że dzisiaj połowa narodu jest ciągle pod
                    wpływem propagandy stanu wojennego! Podziękowanie Kwaśniewskiego dla
                    ówczesnej opozycji i wyartykułowanie strat, jakie Polska i Polacy ponieśli z
                    powodu stanu wojennego - budzi szacunek.

                    Moją uwagę zwrócił akapit, w którym prezydent powiada o jeszcze jednym
                    aspekcie sytuacji: dla niektórych była to okazja do nikczemnych karier, do
                    podłości, do poniżania bezbronnych. Widać lekcja Kaucza była pouczająca. O
                    ile ja dobrze pamiętam, to cały okres PRLu był okazją do nikczemności, ale
                    nie będę się czepiał.

                    Tak zwana substancja

                    Na wspomnianej sesji IPNu wysłuchałem referatu, który mnie zaskoczył, a
                    jednocześnie wiele wyjaśnił z przemian po 1989 r. Młody doktor historii
                    zbadał archiwa MSW. Resort nie był niedofinansowany, jak teraz, i - jako
                    pierwszy w Polsce - został skomputeryzowany w kwietniu 1981 r. Dzięki tej
                    technologicznej nowince wiemy wszystko o emigracji z Polski w latach 1981-
                    1989. Później, państwo przestało się interesować obywatelami i brak danych.
                    Ale o tamtym okresie wiemy wszystko. Wyemigrowało milion 300 tysięcy osób!

                    Jest to liczba nieporównywalna w żadnym stopniu z jakąkolwiek polską
                    emigracją po powstaniach narodowych XIX wieku, łącznie z tak zwaną Wielką
                    Emigracją po Powstaniu Listopadowym. Jedynie upust krwi z lat 1939-45 jest
                    większy. Nie koniec grozy. 46 proc. emigrantów miało wyższe, półwyższe lub co
                    najmniej średnie wykształcenie (wliczając, że emigrowano z dziećmi). Działo
                    się to w kraju, w którym zaledwie 5proc. obywateli miało wyższe wykształcenie
                    (populacja 38,5 miliona). Większość emigrantów - inteligentów, pochodziła z
                    małych miast i miasteczek. Większość - to byli ludzie przed czterdziestką.

                    Czy rozumiecie, o czym mówimy? O jakim spustoszeniu?

                    Nie da się zbadać tragedii osobistych. Nie poznamy upokorzeń i ceny adaptacji
                    w nowym kraju. Nie zmierzymy stopnia osłabienia więzi z własnym państwem i
                    społeczeństwem. Nie jesteśmy w stanie ocenić wielu spraw, które są
                    niemierzalne. Ale intuicyjnie? Czy rozumiemy skalę? To jest strata większa od
                    Powstania Warszawskiego! Mówię o stracie narodowej, a nie o tragedii,
                    związanej z upustem krwi.

                    Jak szyderstwo brzmi argumentacja, że stan wojenny miał uchronić "substancję
                    narodową". No to teraz widzimy, jak ją uchronił. Fakt. Krew się nie polała
                    (cóż to jest kilkaset ofiar w kraju przyzwyczajonym do rzezi niemal w każdym
                    pokoleniu!). Ale z ponadmilionowej rzeszy emigrantów, zaledwie 10


                    • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 34 02.12.03, 02:25
                      BIOPALIWO

                      W źwiązku ze zbliżająca się dead line w temacie biopaliwa powołano środowiskowe-
                      go eksperta. Udzieli on bezpłatnego konsal tynku Państwu Redahtorom, Z(a)
                      nikającemu Olkowi i Ekspertom > Pan Czesiek z Otwocka - kolega znanego hodowcy
                      drobiu Pana Józefa. Pan Czesiek, od trzydziestu(30) lat, wozi PKS-em ludzi do
                      roboty z Falenicy do Otwocka, i z powrotem; I na paliwie i jego domieszkach zna
                      się jak mało kto. Mnie mówił, że do benzyniaka to dolewa wody, zamiesza
                      zadzerwiałym drutem i w trasę, a do ropniaka to i ziaba czasami wpadnie do
                      baku, i nic się nie dzieje. Pan Czesiu wspiera się teoretyczną wiedzą swojego
                      syna z II klasy technikum ze szkoły falenickiej, który wie również jak się robi
                      te destylacjo;
                      Jestem pewien, że bez dodatkowych badań można całkowicie zaufać Czesiowi -
                      praktykowi i bez jakiegolwiek ryzyka wlewać ten rzepak do baków.
                      | ZZ, mechanik z Miasta, inż
                      | syn kierowcy, kierowca od 30 lat. ‘3-1-15

                      --
                      i tak> Damy radę

                      ps. Od nr 34 szczególnie polecam następne
                      pod moim nickiem i sygnaturką
                      • Gość: Marian Re: FORUM Kraj Forum nr 32-A IP: *.gdynia.mm.pl 02.12.03, 08:55
                        Autor: homosovieticus
                        Data: 01.12.2003 23:02 + odpowiedz na list



                        -------------------------------------------------------------------------------
                        -
                        PROPONUJĘ PRZYJĘCIE NASTĘPUJĄCEJ LISTY ZASAD OBYWATELSKICH:
                        >
                        > 1. poczekajmy spokojnie na jakiekolwiek najbliższe wybory.
                        > 2. POD ŻADNYM POZOREM NIE GŁOSUJMY NA LUDZI WYBRANYCH KIEDYKOLWIEK WCZEŚNIEJ.
                        > Nawet,gdyby według naszego osobistego zdania byli OK. Nic złego się nie
                        stanie
                        > -
                        > mają szansę wrócić do polityki przy następnym rozdaniu.
                        > 3. Jako zasadę przymij, że głosujesz tylko na osoby:
                        > - z wyższym wykształceniem (poseł nie może być głupszy od wyborcy)

                        ZASADA POWYŻSZA TO IDIOTYZM, ALBO SABOTAŻ POLITYCZNY, JEST I BYŁO W NASZEJ
                        HISTORII WIELU POLAKÓW MADRYCH I UCZCIWYCH BEZ WYŻSZEGO WYKSZTAŁCENIA.

                        IDIOTÓW Z WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM JEST TYSIĄCE

                        > - wcześniej nie wybierane
                        > - takie, które znasz osobiście i uważasz za uczciwe.
                        > Jeżeli takich osób nie znajdziesz na liście preferowanego przez siebie
                        > ugrupowania - NIE GŁOSUJ WCALE!
                        > 4. Koniecznie pójdź na wybory, aby móc SAMEMU ZDECYDOWAĆ O LOSIE TWOJEGO
                        KRAJU
                        > według opisanych tu zasad.
                        > 5. Przestań myśleć ( tak jak to lubią politycy > 'Głosuję na swoich, choć wi
                        > em,
                        > że to szmaty i złodzieje, ale jednak reprezentujące bliską mi opcję'.
                        > Konsekwentnie trzymaj sie punktów 2, 3 i 4.
                        > Pamietajcie, że jedyną szansą Naszej Polski jest rozbicie zasklepionych
                        > mafijnych układów, wytworzenie u polityków poczucia zależności od wyborcy,
                        > zmuszenie ich do liczenia sie z elektoratem.
                        > Pamiętajcie, że organizmy państwowe powstały w celach usługowych wobec
                        > obywateli; Minister >> sługa znaczy ! Pamiętajcie, że to my na państwo
                        > płacimy, a jako dający utrzymanie możemy: wymagać, usuwać, odbierać prawo
                        > reprezentowania, osobom poniżej określonego, wysokiego poziomu.
                        > Spróbujmy!
                        > Wasz "utopista"
                        > Palnick
                        >
                        > by ^^ '3-8-23, /*.stenaline.com
                        >
                        > ---
                        > / Damy radę/


                        teraz to mad o czym donosi Marian Mietki
                        • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 35 02.12.03, 10:59
                          Katarzyna Kolenda - Zaleska: Panie prezydencie, papież ostatnio mówił do
                          Solidarności, także do pana, bo pan był w Watykanie, i krytykował zaangażowanie
                          związków w politykę. Czy pan przyjmował także te słowa do siebie? Czuje się pan
                          odpowiedzialny za zaangażowanie Solidarności w politykę?

                          Lech Wałęsa: To wielka pomyłka. Papież mówił wprawdzie, ale mówił o trzecim
                          rozdziale. Nie wiem, czy pani wie, Polska układała się i ja układałem Polskę w
                          trzy rozdziały. Pierwszy - monopol budujemy pod nazwą "Solidarność", to
                          przewraca monopol komunistyczny. Wpadamy w demokrację, pomagamy budować
                          demokrację - drugi etap. Natomiast w pewnym momencie Solidarność nie posłuchała
                          mnie i w tym drugim etapie wzięła władzę wykonawczą. Ale Ojciec Święty o tym
                          nie mówił. Mówił o trzecim rozdziale, w którym już łączymy się właściwie -
                          partie polityczne do partii; związki do związków. Ojciec Święty mówi mniej
                          więcej tak: "W Polsce już jest właściwe, zorganizowane, nieudolne, kręte, ale
                          to już są partie, to już są związki. Jeśli nazywacie się "Związek Zawodowy", no
                          to wytrwajcie w związku i już nie róbcie w trzecim etapie, kiedy już jest
                          zbudowane, już starajcie się być bliżej związku zawodowego i tutaj się
                          koncentrujcie. A więc, nie mówi, nie ocenia, że źle; nie ocenia, że się miesza
                          ktokolwiek w coś, tylko mówi o trzecim rozdziale Polski, w którym są już partie
                          i związki, i niech każdy robi swoje.


                          Lech Wałęsa w rozmowie z Katarzyną Kolendą - Zaleską.
                          '3-11-28 'Poranek w Toku '


                          --
                          i tak> Damy radę
                          • basia.basia Re: FORUM Kraj Forum nr 36 03.12.03, 00:19
                            Nałęczowianki

                            Szykujcie kufle, kubki i szklanki
                            Pora zaczerpnąć Nałęczowianki!
                            Źródełko szemrze mile od rana
                            Woda zeń płynie wprost nieskalana.

                            Szemrze i szumi, pluszcze, szeleści
                            Oj! - już w wiaderku nam się nie mieści
                            Co teraz robić? Podstawcie beczkę -
                            Dobrze na jutro mieć też troszeczkę.

                            Krynica bije szeroką strugą
                            Coś nam się zdaje, że ciut za długo
                            Toż piąta beczka już napełniona
                            A woda wali wartka, spieniona.

                            W kąt poszły swary i prawne kruczki
                            Anita szuka zepsutej spłuczki
                            Tak było fajnie, a jest do bani!
                            Do kurwy nędzy, gdzie on ma kranik?!

                            Z tego wszystkiego ledwo już żyję
                            Kopczyński wody ma już po szyję
                            (Reszta, na szczęście tylko do pasa)
                            Zatkajcie wreszcie tego kutasa!

                            A woda wali, wali bez przerwy
                            Wszystkim już wokół puszczają nerwy
                            Odmęt się burzy, piekli, tumani
                            Pieni się srogo, strasznie bałwani.

                            Dawać szalupy! Gdzie są okręty?
                            Wchłoną nas wkrótce straszne odmęty
                            Budujmy wały, stawiajmy tamy!
                            O rany julek! Na co czekamy?!

                            Potop się zrobił iście biblijny
                            (Utonął nawet karp wigilijny)
                            Michniku drogi! Ratuj kolego!
                            Wołaj Turnaua z Arką Noego!

                            Lecz gówno warte jego wołanie!
                            Zanim Mi-michnik dokończył zdanie
                            To nasze wzdęte, zsiniałe ciałka
                            Rybom służyły za źródło białka.

                            /Witek/

                            • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 37 03.12.03, 02:43
                              Policjanci z Rudy Śląskiej szukają piratów
                              internetowych /GazWyb/


                              byli....
                              a nie chciałem uwierzyć, że to możliwe. Była 20-ta z minutami, właśnie ładnie
                              kończył się ściągać Terminator 3. Och, pozostało do końca, jakieś 50-70 MB;
                              byłem jak zwykle o tej porze, po dwóch piwkach. Jarzycie: slipy, pełen luz,
                              tylko od czasu do czasu rzut oka na ekran, ech te emule... bajka.
                              Nagle pukanie... może to Jurrasowi brakło CiDików i chce pożyczyć paczkę pilnie
                              do rana? Otwieram bez zastanowienia.... ktoś wpycha kolano między drzwi i
                              futrynę... za nim jeszcze dwóch w mundurach... policja? machają legitymacjami,
                              papiery, pieczątki, kurcze, mam ciemno w oczach, te piwa i słabe światło,
                              padają hasła, Beesa czy jakoś tak, alians z policją, że mają, czy z prokurato-
                              rem... słabo mi się robi... przepychają się do sypialni, depczą kołdrę, została
                              na podłodze od rana... jeden siada przy kompie, ten po cywilnemu, co ma alians
                              z tymi dwoma, co trzymają manie pod ręce, zapuszcza wincomandera, a potem, o
                              boże, ofisa, acada, corela i..nogi mi się uginają - mdleję, dobrze, że ci dwaj
                              mocno trzymają - trafia na Terminatora.. na twarzy aliansa pojawia się najpierw
                              drobny, potem szroki uśmiech, wargi odsłaniają, dziurę po lewej górnej trójce,
                              śmiech ... puszczają mnie na podłogę... opadam bezwładnie, kątem oka rejestruję
                              jednak, co robią.. wyrywają kable ze ściany, rozłączają klawiaturę, mysz,
                              monitor. Ci dwaj, w mundurach, biorą wszystko pod pachy, alians zostawia jakieś
                              pismo, powkitowanie i Wyrok.. w Trybie Natychmiastowym, ledwo widzę, mam łzy w
                              oczach wszystko zlewa się, pieczątka, podpis ....
                              Wychodzą. leżący na podłodze..kątem oka patrzę.. bezsilny, nie mogę ruszyć, ani
                              ręką ani nogą... przed oczami przesuwają mi się nogi mundurowych, w brudnych
                              adidasach..zaraz, zaraz... czy oni chodzą w sportowych.. ..oblewa mnie zimny
                              pot...zrywam się na nogi, pokój wiruje dookoła.... podbiegam do okna.. ..spod
                              domu z rykiem odjeżdża maluch na zgaszonych światłach... ..o boże...

                              "Janek,Janek! obudź się! Synu, co się dzieje, Za długo siedzisz przy komputerze
                              i koszmary ci spać nie dają...."
                              Mama! Mama?! Spoglądam na jej łagodną, pełną troski twarz i kątem oka zauważam
                              komputer pod stolikiem...ulga ..ufff

                              Copyright by janek/RudaŚl,forumKatowice '3-12-2


                              --
                              > Damy radę
    • kataryna.kataryna Gala bokserska w Warszawie 03.12.03, 22:27
      Autor: Witek.bis


      W związku z epidemią niemocy twórczej, która dotknęła redakcję
      Gazety Wyborczej pogrążając ją w stanie przewlekłej niemoty i
      głębokiego otępienia, apeluję do wszystkich czytelników i
      sympatyków GW o wzięcie udziału w specjalnym programie
      pomocowym, mającym na celu zapobieżenie niechybnej plajcie tego
      zasłużonego pisma. Szanowni wolontariusze proszeni są o
      nadsyłanie materiałów, które mogłyby pomóc Redakcji GW przetrwać
      tak trudny dla niej okres zmagania się z NZCZIT (Nabyty Zespół
      Całkowitego Zaniku Inwencji Twórczej). Pomoc internautów ze
      stażem pracy w drugim obiegu bardzo mile widziana (Co robić –
      takie czasy!).

      Na początek (albo raczej na rozgrzewkę) proponuję krótki tekścik
      dla działu sportowego GW.

      GALA BOKSERSKA W WARSZAWIE

      Ostatnia Gala Bokserska zgromadziła w ostatni poniedziałek tłumy
      kibiców zarówno w hali przy ul. Wiejskiej, jak i przed
      telewizorami. Jedynym punktem programu była niezwykle
      interesująca walka o mistrzostwo Polski w kategorii wszechwag. W
      narożniku czerwonym stanął czempion wagi superciężkiej,
      niezrównany mistrz nokautu - Leszek „Bulterier” Miller.
      Naprzeciw niego, w narożniku niebieskim, ujrzeliśmy młodego
      przedstawiciela kategorii koguciej - Zibiego „El Ninjo” Ziobro.
      Już początek pojedynku zapowiadał nie byle jakie emocje –
      pierwszy szybki atak Ziobro został powstrzymany potężnym
      zamachowym, bitym najwyraźniej poniżej pasa. Prowadzący zawody
      sędzia Nałęcz nie zareagował. Cała wielorundowy pojedynek
      przebiegał mniej więcej według takiego scenariusza – „El Ninjo”
      atakował schowanego za podwójną gardą i unikającego
      walki „Bulteriera”, który od czasu do czasu wypuszczał równie
      potężne, co nieczyste ciosy. Pewną ciekawostką było niewątpliwie
      to, że sędziowie punktowi nie wytrzymując napięcia, mieszali się
      do ringowej bijatyki, a blond czirliderka waliła Zibiego gongiem
      po głowie. Tuż przed zakończeniem walki, „Bulterier”
      najwyraźniej poirytowany tym, że jego przeciwnik wciąż trzyma
      się na nogach, usiłował dobić go krzesłem. Brutalność walki do
      tego stopnia przesłoniła obraz sytuacji, że wśród widzów do dziś
      nie ma zgodności co do tego, kto właściwie wygrał. Sędzia Nałęcz
      pytany na konferencji prasowej dlaczego nie reagował na
      ewidentne faule „Bulteriera” odparł, że na ogół stara się nie
      ingerować w przebieg zawodów, a poza tym nie uważa by ciosy
      Millera były nieczyste. Dalsze pytania dziennikarzy pomogły
      wyjaśnić, że nasz zasłużony arbiter przez cały czas był
      przekonany, że sędziuje nie pojedynek pięściarski tylko Wojnę
      Trzydziestoletnią.
      Główną atrakcją następnej, czerwcowej Gali Bokserskiej ma być
      konfrontacja Leszka „Bulteriera” Millera z błyskotliwym
      technikiem Jankiem „Diablo” Rokitą. Na tę walkę z zapartym tchem
      oczekują wszyscy sympatycy szlachetnej szermierki na pięści. Oby
      tylko arbiter nie ubrdał sobie, że sędziuje Rewolucję
      Październikową albo Noc św. Bartłomieja.
      • basia.basia Re: Gala bokserska w Warszawie 03.12.03, 22:55
        kataryna.kataryna napisała:

        > Główną atrakcją następnej, czerwcowej Gali Bokserskiej ma być
        > konfrontacja Leszka „Bulteriera” Millera z błyskotliwym
        > technikiem Jankiem „Diablo” Rokitą. Na tę walkę z zapartym tchem
        > oczekują wszyscy sympatycy szlachetnej szermierki na pięści. Oby
        > tylko arbiter nie ubrdał sobie, że sędziuje Rewolucję
        > Październikową albo Noc św. Bartłomieja.

        Kataryna, ja tego nigy nie widziałam na oczy!!!
        Popłakałam się czytając:) Czy masz dalszy ciąg?
        Witek jest fantastyczny!!!
        • kataryna.kataryna Powody zachowania Kwiatkowskiego 03.12.03, 22:58
          basia.basia napisała:

          > Kataryna, ja tego nigy nie widziałam na oczy!!!
          > Popłakałam się czytając:) Czy masz dalszy ciąg?
          > Witek jest fantastyczny!!!


          Jest :) Dalszego ciągu nie było bo to był dość smutny okres i wszyscy popadli w
          stupor. Ale mam coś innego, o moim ulubieńcu, też Witka:


          Chyba wszystkim uważnym obserwatorom sprawy Rywina ,
          interesującym się jednocześnie różnymi zjawiskami z dziedziny
          życia społecznego, wiadomym jest, że:

          1)Robert Kwiatkowski ma niejakie trudności w komunikowaniu się z
          otoczeniem (potwierdzają to zgodnie Czarzasty i Sulik).
          2)Polacy mają wielką skłonność do spieszczania słów
          („pieniążki”, „piwko” itd. itp.).

          Wychodząc z dwóch powyższych przesłanek postaram się opowiedzieć
          historię, która może choć w części wytłumaczyć zachowanie
          prezesa TVP.

          Otóż w przeddzień pierwszego przesłuchania przed komisją prezes
          Kwiatkowski postanowił zadbać o swój wizerunek (image) i w
          związku z tym wybrał się do fryzjera (hairdresser). Wszedł do
          zakładu fryzjerskiego (barber-shop) i krótkim, męskim uściskiem
          dłoni (handshake) przywitał się z panem Czesiem. Następnie
          rozsiadłszy się wygodnie w fotelu (arm-chair) pan prezes
          pogrążył się w rozmyślaniach na temat strategii (strategy), jaką
          powinien zastosować w najbliższych dniach (days), tygodniach
          (weeks) a nawet miesiącach (cholera wie, jak to jest po
          angielsku). Po pewnym czasie, coraz bardziej zmęczony
          bezproduktywnymi rozważaniami postanowił przełamać swą
          powszechnie znaną, typowo angielską rezerwę, i zwrócił się do
          pana Czesia takimi oto słowy:
          - I co by mi pan, panie Czesławie, poradził w tej beznadziejnej
          sytuacji?
          - No cóż, szanowny panie prezesie – odpowiedział pan Czesio
          przyglądając się uważnie swemu klientowi- sytuacja, jak sam pan
          prezes raczył zauważyć, wesolutka nie jest. I nie stawiałbym
          dużych pieniążków na to, że kiedykolwiek będzie weselsza. Krótko
          mówiąc – panie prezesie kochaniutki – ja, ze swej strony,
          doradzałbym tupecik.

          Morałów z tej historii płynie aż nadto, ale proponuję zatrzymać
          się tylko na trzech:
          1)Spieszczanie, szczególnie spieszczanie niekonsekwentne, może
          być przyczyną wielu brzemiennych w skutki nieporozumień.
          2)Zagadywanie fryzjera podczas pracy może sprawić, że będzie nam
          później łyso (pod warunkiem, oczywiście, że w ogóle zachowamy
          głowę na karku).
          3)Jeśli się nie wie, jak po angielsku jest "miesiąc" to się,
          kurna, nie pisze takich tekstów.



    • kataryna.kataryna Protokoły Mędrców Rozbratu 03.12.03, 23:07
      Autor: Witek.bis

      W związku z tym, że naszym ludziom zeznającym przed komisją ufa
      ok. 4 % opinii publicznej, musimy dać sobie spokój z
      przekonywaniem motłochu i po prostu zamordować tę komisję. W
      najbliższych dniach musimy skoncentrować się na tym by:

      1)Skompromitować doszczętnie jedyne dostępne w tej sprawie ślady
      materialne tj. billingi. W związku z tym, że powoli wyczerpuje
      nam się repertuar rozmów (ile można gadać o "Pianiście" i o tym,
      jak uczą się nasze genialne dzieci?)trzeba sprawić, by
      przeciętny Polak na sam dźwięk słowa "billing" dostawał wysypki
      albo leciał do kibla, nie zdążywszy nawet zapytać Błochowiakowej
      o drogę. W związku z tym, że do kompromitowania czegokolwiek
      najlepiej nadaje się Samoobrona, proponujemy wykorzystać w tej
      materii nieocenioną posłankę Begerową. Warto również wskazać na
      to, że słowo "billing" samo w sobie jest wysoce podejrzane -
      obcobrzmiące i nie wiadomo co właściwie znaczy.

      2) Skompromitować samą komisję do tego stopnia, by nawet
      największy dureń nie był w stanie brać jej na serio. Dobrym
      pomysłem wydaje nam się przypięcie jej łatki "czegoś pośredniego
      między komisją McCarthy'ego a kabaretem Olgi Lipińskiej". Dzięki
      temu uzyskamy ten efekt, że swołocz zamiast interesować się
      istotą sprawy, będzie się wciąż zastanawiać czy się ma śmiać czy
      płakać. Nie mniej ważne wydaje nam się, by gawiedź śledząca
      obrady w telewizji zapomniała, że ma do czynienia z paralentarną
      komisją śledczą mającą na celu .... itp. itd. Za wszelką cenę
      należy stworzyć wrażenie, że jest to po prostu jeden z programów
      typu "Studio Otwarte", "Linia specjalna", "Zwyczajni
      niezwyczajni" czy, ostatecznie, "Tele-echo" (ale broń
      Boże "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie" albo "997"). Wskazane
      jest również ostateczne zatarcie granic między przesłuchującymi
      a przesłuchiwanymi. Nasi zeznający powininni nauczyć się tego,
      jak, korzystając z pomocy naszych ludzi w komisji, brać w
      krzyżowy ogień pytań takiego Ziobro czy Rokitę.

      3)Równolegle z osłabianiem autorytetu komisji należy podpompować
      autorytet Prezydenta i Premiera. Szczególnie ten pierwszy nie
      może być postrzegany wyłącznie jako urzędnik państwowy różniący
      się od wielu innych tylko tym, że został powołany na stanowisko
      na drodze głosowania powszechnego. Należy podkreślać, że
      jest "wcieleniem majestatu Rzeczpospolitej", "uosobieniem
      Państwa" itp. itd. (Uwaga!!! - określenia "Geniusz Karpat" nie
      stosować, bo już zużyte!). Dzięki takim zabiegom uzyskamy to, że
      sam pomysł powołania Pomazańca przed oblicze całkowicie
      skompromitowanej komisji, wyda się nie tylko absurdalny ale
      wręcz świętokradczy.

      4) Jeśli nasi ludzie z takich czy innych względów zmuszeni są do relacjonowania
      faktów, to muszą to robić w ten sposób, aby nawet najtęższe umysły RP nie były
      w stanie połapać się o co właściwie chodzi. Proponujemy przykładowy model
      wypowiedzi świadka, składający się z samodzielnych i łatwo przestawialnych
      modułów. Uwaga - zeznający powinien w trakcie składania zeznań pilnie
      obserwować twarze członków komisji, by przy pierwszych objawach załamania
      nerwowego przerwać swoją wypowiedź.

      1)Szanowna Komisjo! (To Komisja na ogół wytrzymuje - można przejść od razu do
      pkt.2
      2)Dokładnie pamiętam, że kiedy wszedłem do pokoju, zastałem tam siedzących
      naprzeciw siebie Michnika i Rywina, choć mogło być tak, że Michnik wszedł
      później... (Zerknąć na Rokitę, bo on na takie rzeczy najmniej odporny i może
      już rwać włosy z głowy, a niewiele już tego zostało)
      3)Niewykluczone też, że nie był to Rywin tylko minister Jakubowska, choć to
      akurat wydaje mi się mało prawdopodobne, bo ona w tym czasie dzwoniła do red.
      Łuczywo po to, by jej kategorycznie nie zapraszać do kancelarii Premiera
      (Koniecznie zerknąć na posła Ziobro - może mieć dość).
      4) Jak się późnie okazało dzwoniła całkiem niepotrzebnie, bo red. Łuczywo
      przyszła już na to spotkanie z Adamem Michnikiem, choć zupełnie osobno i o
      innym czasie. (Tu przerwać i przyjrzeć się wszytkim członkom komisji).
      5)A późnie razem z min. Jakubowską piliśmy kawę, przy czym o ile mnie pamięć
      nie myli, to ona piła coca-colę a ja herbatę niemieszaną (bo jak mawia moja
      żona herbata robi się słodka nie od słodzenia, tylko od mieszania, a dla mnie
      wierność treściom zawartym w mądrościach ludowych pozostanie zawsze najwyższym
      nakazem.)I tak popijaliśmy sobie to mleko, czekając na samochód, aż wreszcie
      przyjechał tramwaj i min. Jakubowska wsiadła do tego autobusu, bo ma bilet
      miesięczny na "Pianistę". I tyle. (Pkt.5 stosować bardzo ostrożnie, bo może go
      nie wytrzymać nawet Rydzoń).

      Każdy fakt opóźniania publikacji przez GW należy pryncypialnie piętnować, jako
      przejaw działalności antypaństwowej. Gazeta, jako jedyne źródło wiedzy
      członków rządu nie może sobie więcej pozwalać na tak karygodne manipulacje.
      Jeśli dziennikarze GW w dalszym ciągu będą postępować tak nieodpowiedzialnie,to
      może się np. zdarzyć, że minister obrony nie zauważy obcej agresji a nawet (o
      zgrozo!) okupacji, zaś minister zdrowia zostanie całkowicie zaskoczony faktem,
      iż połowa poddanych (sorry - społeczeństwa) dawno mu już padła z powodu
      zatajonej przez Gazetę epidemii dżumy.
        • iza.bella.iza Re: circulus vitiosus rolotomasis 04.12.03, 15:50
          rolotomasi napisał:

          > Definicje
          >
          > Błędne koło >> zob. circulus vitiosus.
          > Circulus vitiosus >> zob. błędne koło.
          >

          No coż, tak to bywa, że wątek wymyka się spod kontroli założyciela i dominację
          zdobywają inni dyskutanci. Ale czemu Cię tak boli, że cytuje się tu kogoś, kto
          sam skromnie milczy? Podobno po to Bóg zsyła na nas cierpienie, żeby nas
          pouczyć i wskazać nową drogę.
        • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 43 04.12.03, 17:03

          No i kto tu mówi

          Weź taki polski zwrot "kurwa mać" na przykład.
          Musiał do cholery być jakiś Nowak, który pierwszy powiedział "kurwa mać"
          właśnie, i zobacz, jak Ty powiesz "kurwa mać" właśnie, to nikt nie powie,
          że Ty mówiąc "kurwa mać" właśnie, cytujesz Nowaka, który pierwszy
          powiedział "kurwa mać" właśnie, tylko, że to Ty powiedziałeś "kurwa mać"
          właśnie i to Ty ponosisz ciężar słów "kurwa mać" właśnie, a nie Nowak,
          który jako pierwszy powiedział "kurwa mać" właśnie, bo to by znaczyło, że ty
          mówiąc "kurwa mać" właśnie w miejscu publicznym, każesz Nowakowi zapłacić
          kolegium za to, że pierwszy powiedział "kurwa mać" właśnie, a to z kolei,
          zwolniło by cię z odpowiedzialności za słowa wypowiedziane "kurwa mać" właśnie,
          co by godziło w dobra tegoż Nowaka, który jako pierwszy powiedział "kurwa
          mać" właśnie, i to by było absurdem, bo to ty powiedziałeś "kurwa mać"
          właśnie, a nie Nowak, który rzeczywiście jako pierwszy powiedział "kurwa mać"
          właśnie, ale to ty powiedziałeś jednak "kurwa mać" właśnie, mimo, że Nowak
          powiedział pierwszy "kurwa mać" właśnie, ale to ty cytując Nowaka "kurwa
          mać" właśnie, bierzesz na siebie autorstwo słów Nowaka "kurwa mać"
          właśnie, chociaż mógłbyś twierdzić, że to nie ty powiedziałeś "kurwa mać"
          właśnie, tylko cytowałeś Nowaka, który jako pierwszy powiedział "kurwa
          mać" właśnie.
          Zrozumiałeś mnie kurwa mać właśnie?

          by Perla | Aktualności


          --
          /i > Damy radę/
            • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 45 05.12.03, 17:19
              List otwarty do Pana Posła Józefa Oleksego w sprawie objęcia wakatu patronatu
              nad polskim rugby.
              ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^
              Reprezentacja Polski w rugby pod dyrekcją Jerzego Jumasa przygotowuje się do
              kolejnego przełomowego meczu. Drużyna zdobywa sukcesy, jeden za drugim, ale
              wciąż brak jej najważniejszego - patrona. Może by tak Pan?
              Przemawia za tym mnóstwo argumentów, nic tylko się z nimi zgodzić.
              Ma Pan doskonałe warunki fizyczne, ba, zaryzykuję stwierdzenie, że pańska
              sylwetka z nieuświadomionej wewnętrznie potrzeby, dąży zewnętrznie do modelu
              prawdziwego mężczyzny czyli rugbysty właśnie. Na razie przeważyły talenty
              polityczne, ale właśnie pojawiła się epokowa okazja podbudować alter ego.
              Ostatnio rugby jest na fali - wygraliśmy z Niemcami i dołożyliśmy Hiszpanom, a
              niech no się tym samym pochwalą kopacze pospolitej, okrągłej piłki. Cóż za
              wspaniale wznosząca krzywa sukcesu! niemal taka jak u znanego skoczka narciar-
              skiego. Ale to jest zimą, tu mamy porę letnią i jest dobry czas, żeby zaskoczyć
              partnerów politycznych nieoczekiwanym obstawieniem tej elitarnej dyscypliny i
              jednym ruchem zdobyć elitę, poparcie oraz tchnąć nowego,sportowego ducha w
              struktury.

              Wszyscy inni politycy tylko o tej piłce nożnej, w najlepszym razie monotonnie
              młócą w tenisa ziemnego, że o stołowym zapomnę, a Pan tu jako rugbysta,manewrem
              oskrzydlającym przykłada swoje jajo w kuchni kontrpartnerów i zdobywa kolejne
              punkty na drodze do ostatecznego sukcesu. Jako 100% kandydat do reprezentacji
              Polski w Parlamencie Europy powinien Pan już dzisiaj trenować zwarcie z
              tamtejszymi graczami politycznymi, a nie ma lepszej szkoły niż rugby. To nie
              tylko gra zespołowa, dla nieustępliwych twardzieli. To coś więcej. Niby się gra
              jajem do tyłu - dla zmylenia przeciwnika oczywicie - ale w sumie biegnie się
              optymalną drogą do przodu, bo celem jest zdobycie pola i położenie 'skóry' w
              kuchni przeciwnika. Rugby to same zalety i tylko one. No i to piękno formacji,
              nie mówię piękno męskiego ciała rugbysty, to doceniają liczne fanki. W całym
              sporcie, ba nawet w ogóle w przyrodzie, nie ma nic bardziej zatrzymującego
              aniżeli formacja młyna w rugby!
              Wszystko to,w niespotykanej gdzie indziej, czystej, bo bez dopingu i pieniędzy,
              amatorskiej, atmosferze walki. Walki ale bezkrwawej. No, czasami komuś poleci
              krew z nosa, ale to tak dla ubarwienia widowiska, jeden z drugim koledzy się
              poprztykają. Po meczu wszyscy przykładnie i wychowawczo się pozdrawiają.
              Rugbyści mogą się naprawdę w razie czego przydać. Jak już się Panu wyczerpią
              środki perswazji politycznej, to co tu owijać wełnę w bawełnę - umieją się
              nieźle rozpychać. Na krajowym rynku politycznym rugbyści mogą się przydać w
              przeciąganiu niezdecydowanych lub głosujących, o zgrozo! inaczej. Nie jesteśmy,
              co prawda, na razie bardzo popularni, ale to się zmieni.Świadczy o tym widoczna
              na ulicach, rosnąca liczba naśladowców naszej fryzury - gołej czachy. Oni też
              jeszcze nie wszyscy uświadamiają sobie, jak bardzo kochają ten sport.
              /Taki Poseł-Komandos na patrona się nie nadaje, chociaż fryzurę ma jak aspirant/
              Patronat nad rugby wesprze też pańskiego imiennika - tego od uciśnionych
              rolników z Małopolski- producenta owalnych jaj, tych naturalnych, kurzych.
              Jeszcze jeden argument przemawia za Panem: pańskie nazwisko zaczyna się
              na owalną literę, jak piłka do rugby przecież.
              Wszystko to tak do Pana pasuje, że musi być jakąś Siłą Sprawczą, po prostu
              destiny's rugby.
              Jeśli nie Pan, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy? Od Pana zależy, czy wejdziemy
              do Europy z jajem.
              Czółko, Premierze !

              by Z Miasta '2-6

              --
              /> Damy radę/
              • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 46 05.12.03, 23:59

                Co to ?
                *
                nie ma Kołodki
                nie ma Balcerka
                ani innego speca
                przecherka ?
                **
                Tylko kumisje-
                Anty Rywiny
                i do kamery
                full tęgie miny ?
                ***
                Tu cicho-sza
                Tam cicho-sza
                Nie ma narodu
                a pełno wypłosza

                --
                i tak> Damy radę

                Własne'3-12-2
                • Gość: Jumper Re: FORUM Kraj Forum nr 47 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.03, 00:00

                  Gabriel Janowski ujawnia prawdę o LPR

                  Wywiad z Gabrielem Janowskim:

                  "Moim obowiązkiem jest ostrzegać ludzi, żeby nie sprowadzili na swoje głowy
                  nieszczęścia. LPR nie jest tym, za co chce być uważana. W rękach tych panów
                  jest to organizacja niebezpieczna, zagrażająca rozwojowi kraju"

                  Artur Rojek "Głos": Panie Pośle, zdecydował się Pan na opuszczenie Klubu
                  Parlamentarnego LPR. Co skłoniło Pana do tej decyzji?

                  Gabriel Janowski: Klub parlamentarny nie funkcjonuje tak, jak powinien. Nie
                  mogłem już dłużej tolerować bezprawia i politycznego gangsterstwa, jakie
                  uprawiają liderzy partii LPR, gdyż byłoby ono ze szkodą dla zwolenników Ligi
                  i dla Polski.

                  Nieprawidłowe funkcjonowanie klubu nie było niczym nowym...

                  - To prawda i dlatego wystąpienie z klubu rozważałem od dawna. Zwlekałem z
                  nim, gdyż uważałem, że należy doprowadzić do konsolidacji ugrupowań
                  tworzących klub. A także dać szansę ludziom identyfikującym się z LPR na
                  osiągnięcie dobrego wyniku w wyborach samorządowych. I to drugie w jakiejś
                  mierze się powiodło.

                  Natomiast moje propozycje w sprawie konsolidacji, a także Macierewicza i
                  Łopuszańskiego, były torpedowane przez kierownictwo tworzącej się wówczas
                  partii LPR. Panowie ci zachowywali się jak "przewodnia siła" doby PRL...

                  Mimo to chciałem dać szansę władzom klubu parlamentarnego na naprawienie
                  swoich błędów. Nie udało się.

                  Pragnę przypomnieć, iż już w połowie ubiegłego roku ostrzegałem opinię
                  publiczną, że w klubie dzieje się źle. Później w proteście złożyłem funkcję
                  wiceprzewodniczącego klubu, dając kolejny sygnał ostrzeżenia. Decyzja o
                  wystąpieniu nie przyszła nagle, jest konsekwencją szeregu negatywnych
                  zjawisk, patologii narastających od początku istnienia Klubu Parlamentarnego
                  LPR.

                  Mówi Pan o bezprawiu i gangsterstwie politycznym. W czym się ono objawia?

                  - W LPR nie obowiązują żadne normy czy standardy, jakie przyjmuje się w
                  cywilizowanych ugrupowaniach politycznych. Nie szanuje się procedur
                  demokratycznych, nie ma jawności procesów decyzyjnych, nie dotrzymuje się
                  żadnych umów, nie respektuje zobowiązań. (...)

                  LPR od samego początku robiła wszystko, aby usunąć z klubu niewygodnych dla
                  siebie posłów, np. aby usunąć posła Macierewicza. Pan Maciej Giertych w
                  rozmowie ze mną stwierdził, że Macierewicz jest w Klubie Parlamentarnym LPR
                  zbędny. Podobnie Łopuszański.

                  Czyli jednym z zasadniczych powodów Pańskiego rozstania z klubem były
                  zadrażnienia personalne?

                  - Nie. Obok łamania zasad najgorsze, co działo się w tym klubie, to gra
                  pozorów, jaką Roman Giertych i jego koledzy uprawiają w sprawach kluczowych
                  dla Polski. (...)

                  Proszę mi powiedzieć, co dokładnie oznacza gra pozorów kierownictwa partii
                  LPR?

                  - Zupełnie co innego się mówi, a co innego robi. Na potrzeby opinii
                  publicznej gęba jest pełna Polski, lecz kiedy przychodzi do konkretnych
                  rozstrzygnięć, to panowie ci grają wspólnie z SLD na szkodę państwa i
                  obywateli.

                  Proszę o przykład.

                  - Może po kolei. Pierwszym może być sprawa referendum ziemskiego. Już w
                  trakcie zbierania podpisów zmieniono pytanie i pełnomocnika listy ze szkodą
                  dla sprawy. Nie wykorzystano z całą mocą tej akcji do uświadomienia Polakom
                  zagrożeń związanych ze sprzedażą ziemi obcokrajowcom. Całą sprawę ostatecznie
                  przeprowadzono przez Sejm półgębkiem, bez wyraźnego efektu politycznego. (...)

                  Czyli, jak Pan Poseł twierdzi, kierownictwo LPR ma usta pełne frazesów o
                  Polsce i obronie polskich interesów jedynie po to, by grając na uczuciach
                  patriotycznych, nabijać sobie kapitał polityczny?

                  - Tak, dokładnie jest, jak pan mówi. W czasie konfliktu o STOEN, w gorącym
                  tygodniu poprzedzającym wybory samorządowe, kierownictwo LPR uniemożliwiało
                  mi publiczne przedstawienie naszych argumentów. Podczas gdy w mediach
                  odsądzano mnie od czci i wiary. Giertych (delegujący przedstawicieli LPR do
                  programów w mediach publicznych) przy aprobacie Kotlinowskiego i Wrzodaka
                  uniemożliwili mi uczestniczenie w programie telewizyjnym "Forum" i "Tygodniku
                  politycznym", ułatwiając tym samym zadanie naszym przeciwnikom.

                  Co więcej, zaproszony do "Kropki nad i" w TVN na dwie godziny przed programem
                  dowiaduję się, że mam jednak nie przychodzić.

                  To ten sam program, w którym tak często gości Roman Giertych...

                  - ...po to, by go promować jako młodego gniewnego prawej strony sceny
                  politycznej, gdy w rzeczywistości jest to człowiek, który działa po myśli
                  rządzących.

                  Dlaczego Roman Giertych jest tak promowany w mediach liberalno-lewicowych?

                  - Mogę powiedzieć o sobie, że odbiera mi się prawo do debaty publicznej
                  dlatego, że stoją za mną racje państwa i obywateli, konsekwencja w działaniu.

                  Ponadto promowanie Giertycha ma dla lewicy głęboki sens. Chodzi o wyhodowanie
                  siły na pierwszy rzut oka skrajnej, posługującej się hasłami narodowymi i
                  katolickimi, a w rzeczywistości będącej pod kontrolą.

                  A może poparcie dla Giertycha bierze się stąd, że odpowiedzialni politycy,
                  tacy jak Janowski, Macierewicz czy Łopuszański, pewnych rzeczy nie zrobią i
                  na pewne układy nie pójdą?

                  - To prawda, że on nie przestrzega absolutnie żadnych reguł. Każdego sprzeda,
                  każdego zamorduje, byle tylko osiągnąć cel, który sobie wyznacza.

                  A tym celem jest przede wszystkim materialna i polityczna korzyść.
                  Polityczna, gdy idzie o wygodne usadowienie się na karku wyselekcjonowanego
                  elektoratu. Giertych nie widzi bowiem spraw polskich całościowo, jego
                  pojmowanie polityki ogranicza się do wąskiego interesu, który jemu i jego
                  kamratom zapewni powodzenie. Tyle i tylko tyle. (...)

                  Liga Polskich Rodzin powstała dzięki wspólnemu wysiłkowi kilku ugrupowań.
                  Obecnie zdaniem wielu jej dorobek jest zawłaszczany przez członków
                  Stronnictwa Narodowego, którzy bezpardonowo wykluczyli przedstawicieli innych
                  formacji. Czy możliwy był inny scenariusz?

                  - Powstanie LPR do dzisiaj owiane jest mgłą tajemnicy i tak do końca nie
                  wiadomo, kto za tym szyldem stoi. Byłem zdania, że istnieje konieczność
                  ukształtowania jednej reprezentacji elektoratu patriotycznego. Formuła mogła
                  być dowolna, nawet jednolitej partii. Pod jednym wszakże warunkiem - że
                  wszyscy uczestnicy Ligi będą mieli równe prawa i będą przestrzegali
                  przyjętych przez siebie reguł zgodnych z kanonami demokracji. Takie
                  postępowanie jest jednak, jak już mówiłem, kompletnie obce liderom partii
                  LPR - Kotlinowskiemu, Giertychowi i Wrzodakowi.

                  Obawiam się, że Liga jest jedynie zasłoną dymną, wygodnym narzędziem wpływu
                  politycznego.

                  W większości szefowie partii LPR mają podwójną przynależność partyjną, mimo
                  że statuty partii LPR i SN wykluczają podwójne członkostwo. Doskonale
                  ilustruje to ich stosunek do reguł życia publicznego.

                  Chciałbym zapytać, jakie Pańskim zdaniem cele przyświecały Giertychowi i
                  Kotlinowskiemu w ich działaniu?

                  - Pierwotnie, jeszcze przed wyborami, panowie ci w ogóle nie brali pod uwagę
                  takiej ewentualności, że uda się im wejść do parlamentu. Ich celem było
                  jedynie przekroczenie trzyprocentowego progu wyborczego i załapanie się na
                  dotację budżetową dla partii politycznych.

                  Byłem jedynym członkiem komitetu wyborczego, który wierzył, że możemy wejść
                  do Sejmu z niezłym wynikiem wyborczym.

                  Kiedy się okazało, że jednak próg wyborczy zostanie przekroczony i będą mieli
                  reprezentację parlamentarną, wtedy uznali, że cały ten interes - w tym przede
                  wszystkim pieniądze - trzeba zagarnąć w całości, ignorując pozycję polityczną
                  i pomysły na działanie innych.

                  Ich zasadniczym zmartwieniem była dotacja z budżetu?

                  - Powiem więcej - nawet idąc do wyborów samorządowych, nie kierowali się
                  interesem państwa, ale tylko i wyłącznie politycznym efektem. Stąd cała ich
                  uwaga koncentrowała się na sejmikach, gdy tymczasem na poziomie gmin i
                  powiatów LPR zupełnie zaniedbała interesy obywateli. (...)
                  • basia.basia Re: FORUM Kraj Forum nr 48 06.12.03, 00:07
                    Pan premier się potłukł i leżał w szpitalu.
                    I przyszedł doń Olek – jak się masz Robalu?
                    Zapytał go czule i po koleżeńsku.
                    A premier wciąż czujny odrzekł mu po męsku –
                    Co Cię tu sprowadza szanowny kolego?
                    A w duszy pomyślał „A ten tutaj czego?”

                    Przyszedłem stroskany o stan twego zdrowia.
                    W nocy zadzwonili do mnie z pogotowia.
                    Mówili żeś upadł dzisiaj bardzo nisko,
                    Bo twój helikopter nie trafił w lotnisko –
                    Powiada prezydent. A premier mu rzecze –
                    Wcale nie upadłem! Wszystkiemu zaprzeczę!

                    Miałem tylko strasznie twarde lądowanie!
                    A to co innego! - Olek wyrzekł zdanie.
                    A potem następne szybciutko dorzucił –
                    Czy Cię ten Borowiec musiał długo cucić?
                    Bo twierdzą, żeś omdlał ze strachu premierze,
                    Powiedz mi jak było, bo ja w to nie wierzę.

                    Leszek się zeźlony rozejrzał dokoła
                    I swego lekarza prędziutko zawołał -
                    Niech pan go wyrzuci Doktorze kochany!
                    Przecież ja tu leżę zupełnie skonany!
                    Medyk więc wyprosił pana prezydenta
                    Ze względu na zdrowie rekonwalescenta.

                    /Iza/
                    • studio.beret CDN nr 48 06.12.03, 00:38
                      I zaraz potem, napłynęły doń złe wieści
                      co do ukochanej klatki, Jakubowskiej piersi;
                      one to w wyniku, ziemskiego przyciągania
                      ciężarem swym wielkim, niczym jakaś bania,
                      przetrąciły kręgosłup - spiącego Millera
                      pozbawiając go chęci na dalsze numera.

                      beret
                      • basia.basia Re: CDN nr 48 - Wow!!!!! 06.12.03, 00:42
                        studio.beret napisał:

                        > I zaraz potem, napłynęły doń złe wieści
                        > co do ukochanej klatki, Jakubowskiej piersi;
                        > one to w wyniku, ziemskiego przyciągania
                        > ciężarem swym wielkim, niczym jakaś bania,
                        > przetrąciły kręgosłup - spiącego Millera
                        > pozbawiając go chęci na dalsze numera.
                        >
                        > beret

                        Co za dzień!!!
                      • kataryna.kataryna Re: CDN nr 48 06.12.03, 00:45
                        studio.beret napisał:

                        > I zaraz potem, napłynęły doń złe wieści
                        > co do ukochanej klatki, Jakubowskiej piersi;
                        > one to w wyniku, ziemskiego przyciągania
                        > ciężarem swym wielkim, niczym jakaś bania,
                        > przetrąciły kręgosłup - spiącego Millera
                        > pozbawiając go chęci na dalsze numera.



                        A Michnik ją ostrzegał, że szkodzi premierowi.
                      • basia.basia CDN, CDN nr 48 06.12.03, 01:02
                        Zaraz potem Leszek nacisnal na guzik,
                        przyszla migiem siostra o przepieknej buzi.
                        Siostro droga, rzekl Leszek zmeczony wizyta,
                        popraw mi poduszke , bos sliczna kobita.
                        A ja ci w podziece pokaze kochana,
                        dlaczego warto przy mnie pozostac do rana.

                        by Lamaga
                          • basia.basia FORUM KRAJ Forum nr 48 06.12.03, 13:12
                            Zwierzenia Millera

                            Jak zapewne państwo wiecie, jutro wypełnię deklaracje partyjną. Odpowiem
                            także na pytanie o to, co nie podoba mi się w SLD. Już dziś wiem co napiszę,
                            od dawna bowiem noszę się z zamiarem podzielenia się z kimś moimi troskami
                            odnośnie przyszłości Naszej Partii. Czekałem tylko na odpowiednią ku temu
                            okazję. Ta właśnie się pojawiła.
                            Ale do rzeczy. Zdziwią się Panstwo, ale tym co mnie najbardziej boli wcale
                            nie jest smutny fakt, że coraz więcej naszych towarzyszy karierę partyjną
                            kończy w tzw kiciu. Owszem, niekiedy może zaskakiwać nieudolność jaką
                            wykazują się nasi towarzysze wysłani na odcinek frontu powiększania aktywów
                            partyjnych. Jednak proszę o wyrozumiałość-będąc cztery lata w opozycji,
                            odcięci od wielu możliwości straciliśmy trochę z naszego instynktu
                            samozachowawczego.
                            No tak, odchodzę jednak trochę od odpowiedzi, co tak bardzo leży mi na sercu
                            (dodam tylko, że podobnie jak kieszenie, mam je po lewej stronie).
                            Wracając więc do sedna. Muszę Państwu powiedzieć, że od dłuższego już czasu
                            obserwuję zatrważającą mnie prawidłowość uciekania SLD od ideałów
                            leninowskich. Co gorsza, idzie za tym widoczna nawet dla opinii publicznej
                            utrata jedności. A to Kwaśniewski grozi wetem, a to przed szereg wyskakuje
                            Ordynacka. Ten brak jedności, poczucia wspólnoty, szczególnie przykry jest
                            podczas obchodów świąt tak bliskich lewicy jak na przykład 1 Maja. Niby
                            idziemy, ale panuje jakiś bezład, wszyscy są w jakimś dziwnym pośpiechu, nie
                            delektują się chwilą. Ile to ja razy mówiłem Dyduchowi "zwolnij, wyrównaj
                            krok!". A on swoje. Biegnie prawie. Brakuje entuzjazmu, od czasu do czasu
                            tylko jakiś wymuszony, ledwie widoczny uśmiech. Potem wszyscy się rozbiegają.
                            A kiedyś...
                            Wielotysięczny tłum. Maszerujemy równo-jak na defiladzie, trzymamy się za
                            ręce, z ust nie schodzi pieśń. Olbrzmie transparenty trzepocą na wietrze, a z
                            nich, prawie jak żywi, zerkają na nas najwięksi budowniczowie socjalizmu.
                            Obok mnie faluje kojąca czerwień radzieckiej flagi, złociście błyszczy sierp
                            i młot. Z radością zerkam na dumnie wzniesione tabliczki przodowników pracy-
                            200% normy, 300%, 500%!
                            Idziemy dalej, za rogiem witają nas bielejące krawężniki i świeżo malowana
                            trawa. Odnowione fasady przyozdobione są bukietami czerwonych róż.
                            Nagle wrzawa potęguje się, recę unoszą w geście pozdrowienia. To mijamy
                            pomnik Lenina. Monumentalny posąg wykuty w twardym kamieniu przypomina o
                            trwałości komunizmu. Promienie porannego słońca głaszczą go delikatnie
                            dodając jeszcze majestatu.
                            Wszystkie głowy skierowane w jednym kierunku, w powietrzu unosi się atmosfera
                            jakiejś niezwykłej jedności, wzruszenie ciśnie do oczy łzy.
                            Razem możemy ruszyć z posad bryłę świata!
                            Ech, to były czasy!

                            by t1s
                            • rolotomasi FORUM KRAJ Forum nr 49 07.12.03, 00:50
                              • Re: www.panstwozla.pl i wszystko jasne! IP: *.nll.se
                              Gość: Andrzej 28.11.2003

                              Cześć Pacyfisto!
                              Nareszcie jakaś bratnia i M ą d r a dusza wśród tych wszystkich głupków! Aż
                              mnie krew zalewa, jak czytam i słyszę, jak ktoś chwali polską politykę
                              zagraniczną. Te matoły z rządu, i ci, co ich popierają, nic nie rozumieją,
                              i tylko wysyłają tych biednych żołnierzy na pewną śmierć. Wysłali ich do Iraku,
                              jak na grzyby. A Ja się pytam gdzie są grzyby w Iraku? Gdzie jest polski
                              nteres? W tym Iraku to nawet, ..urwa .., marchew nie chce rosnąć, a co dopiero
                              grzyby. A ci ich wysyłają jakby nigdy nic. A ten Głódź (pardon za wyrażenie) to
                              nawet pacierz za nich publicznie mówi. Jednego Partyjnego to mało szlag nie
                              trafił jak to usłyszał, bo jego ojciec, z Falenicy gadał, że pacierz to trzeba
                              mówić, tylko jak kogoś brzuch boli, a lekarze nie wiedzą od czego.
                              Brzuchy, to faktycznie niektórych naszych chłopaków, to w Iraku bolały,ale
                              wszyscy wiedzą, że to od tych hamburgerów. Amerykany to kapitaliści,każde
                              dziecko to wie, i żeby w Iraku zrobić w ogóle jakiś interes, jak im ci z
                              Alkajdy rurociągi ciągle wysadzają, przymusowo dają naszym jedzenie z Mac
                              Donalda. Po co?
                              A po to, żeby, jak mówi, partyjny Pan, Lepper: sobie budżet podreperować. Ale
                              to nie wszystko! Sprowadzili do Iraku Murzynów, z tego Mac Donalda, i każą im
                              hamburgery i frytki gotować, a taki Murzyn to wiadomo, czarny jest, i nawet jak
                              ma brudne ręce, to nie widać.
                              I pomyśl, Pacyfista, stoi taki Murzyn przy garach i czarnymi łapami nakłada te
                              hamburgery i frytki naszym. Rzygać mi się chce!
                              Czytałem w "Trybunie", że w Iraku wody jak na lekarstwo, to i jak taki Murzyn,
                              nawet jakby chciał, umyje sobie ręce? No ? Pan redaktor Milewicz to kiedyś
                              mówił, ze wódka w Iraku tańsza od wody. Co to za porządek? Nic dziwnego, że ten
                              Hussajn wojnę przegrał - jak to się mówi - w tri miga. A ja się pytam, Po co
                              ten pacierz, panie Głódź kiedy wszyscy wiedzą od czego naszych brzuchy bolą?
                              Po co?
                              Nasz partyjny Pan, Lepper i Panowie z LPR -u, to są mądrzy ludzie.
                              Oni wiedzą co w trawie piszczy i dlatego tak protestują. Nasze chłopaki
                              potrzebują bigosu i kiełbasy swojej roboty, a nie jakichś hamburgerów. A i
                              polskie chłopy by na tym godziwie zarobiły. Podobał mi się ten transparent
                              Samoobrony w Sejmie. Niech Amerykany widzą, że ich hamburgerów nie chcemy,
                              i globalizacji nie popieramy.
                              Jednego tylko nie lubię; jak się szarga imię Pana Premiera i Pana Prezydenta.
                              Tego to nie lubię. Przecież, Pan nasz partyjny, Lepper, wie, że ludzie mówią -
                              imię głupie na każdym słupie, a on każe pisać Pana Premiera i Pana Prezydenta
                              na transparencie, i z imienia, i z nazwiska! Wstyd, Pan partyjny, Lepper !
                              Tak, Pacyfisto ! Niewiele wyważonych i mądrych wypowiedzi można znaleźć na
                              forum dyskusyjnym GW. Tylko twoja, i Moja oczywiście.
                              Ale jak mówił niezapomniany Lenin: Dwa głosy mądre w tłumie głupich, to głos
                              wołającego na puszczy. ..urwa... jak to było, puszczy czy pustyni?
                              Czołem
                              Andrzej

                              by Andrzej /do Andrzeja/
                              /datę sobie przeczytajcie sami/

                              --
                              > Damy radę
    • studio.beret "CZEŚĆ ELYCIE FORUMOWEJ GW" 07.12.03, 02:08
      CZEŚĆ ELYCIE FORUMOWEJ GW
      Autor: Gość: beta IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl
      Data: 06.12.2003 16:07 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując

      --------------------------------------------------------------------------------
      Przed chwilą poświęciłem swój cenny czas na posty forumowe do "Manewr, który
      uratował premiera". Było ich tam prawie setka, same bluzgi, drwinki i
      przydupaski. Zdumiałem się, że nie było tam elyty forumowej, a tylko same
      małolaty. Przesłałem więc im odpowiedni przekaz pt. CZEŚĆ GÓWNIARZE FORUMOWI"
      A kwiat forumowy jest tutaj, prawie wyłącznie żeńska elyta zatroskanych wdów
      postsolidarnościowych. Więc wykorzystuję wyjątkową okazję i z przyjemnością
      oraz nieskrywana "sympatią" spieszę i do Was.
      To znaczy chciałem coś od serca napisać, ale akurat nie mam czasu, kończę
      rozdział "Upadek Rzymu" i tymczasem dorywczo dedykuję i Wam ten mój post do
      owych małolatów.
      ...-"Obrzydzenie bierze; gdy się czyta ten ucieszny jazgot i nienawistne
      plwociny na urzędującego premiera III RP, z "okazji" katastrofy helikoptera i
      poranień jego i kilkunastu osób. I któż tu pisze? - Wczoraj napisałem, że
      sami "prawdziwi" Polacy, miłosierni chrześcijanie, kwiat narodu, który obalił
      PRL, a teraz kontestuje swe epokowe zwycięstwo nad "komuną"? Dzisiaj się
      poprawiam. Z tekstów wyraźnie widać - piszą tu głównie sami gówniarze.
      Dosłownie. Jeśli macie krztę sumienia, to powinniście się ze swych plwocin
      wyspowiadać, a najlepszą pokutą dla Was byłoby powtarzanie przez najbliższe 100
      dni po 100 razy dziennie: "Jestem gówniarzem pospolitym, czy zostanę takim już
      na zawsze?".
      Nie zdajecie sobie zapewne nawet sprawy, jakie świadectwo dajecie sobie swymi
      postami?.
      Ano takie, że takie "abstrakcje" jak: etyka, moralność, godność, zwykłe ludzkie
      współczucie, poszanowanie drugiego człowieka, tolerancja poglądów,
      odpowiedzialność za własne słowa - są Wam absolutnie obce. Czytam te
      nienawistne ironie, karawaniarskie dowcipy, niewybredne oskarżenia naprawdę z
      największym obrzydzeniem. Kwalifikują Was one po prostu jako degeneratów
      moralnych, wyzutych z najprostszych ludzkich uczuć. To piraci drogowi uciekają
      po spowodowaniu kraksy, złodzieje krzyczą najgłośniej "łapać złodzieja", to
      wszelkiego rodzaju oszołomy i najzwyklejsze kanalie poniżają innych, by się w
      swoich własnych oczach wywyższyć.
      Jestem historykiem więc staram się Was (na siłę) wytłumaczyć, że winne są może
      tylko geny, które odziedziczyliście najwidoczniej po swych warcholskich
      protoplastach. Gdy zastrzelono pierwszego prezydenta II RP Gabriela
      Narutowicza - pili oni szampana i okrzyknęli zabójcę Niewiadomskiego patriotą
      polskim. Gdy zginął premier Władysław Sikorski w katastrofie gibraltarskiej,
      jego polscy wrogowie w Londynie też wznosili toasty. Gdy zabity został John
      Kennedy, moja kruchtowa służąca cieszyła się wielce, że Bóg pokarał wreszcie
      tego amerykańskiego komunistę. Nie jesteście też gorsi od szlachciurów, którzy
      w XVIII w. zgnoili I RP.
      Sądzę więc, że film "19.południk" jest proroczy. Wybierzecie sobie kiedyś na
      prezydenta swego CZOPA i doczekacie się szczęśliwie, że Świat zmuszony zostanie
      do sprowadzenia III RP do wymiaru "POŁUDNIKA19".

      Powyzszy watek wybral, komentarzem nie opatrzyl :

      beret
          • basia.basia FORUM Kraj Forum nr 53 07.12.03, 15:40
            straszne sny pana maksia

            straszne sny pana maksia zawsze zaczynaja sie tak samo. pan maksio sni o tym ze
            siada do komputera czujac ten charakterystyczny dreszczyk tak dobrze znany
            palaczom milosnikom milego ciepelka w gardle rozlewajacego sie potem po calym
            organizmie i wielu innym. nareszcie nadchodzi ten moment w ktorym bedzie mozna
            stac sie czlowiekiem sukcesu miec namiastke przyjaciol moc bezpiecznie
            uzewnetrznic co gra w duszy no i wreszcie pomarzyc sobie o dziewczynie znacznie
            od niego inteligentniejszej. pan maksio loguje sie drzacymi dlonmi i szuka czy
            przypadkiem pani kataryna nie zgubila gdzies przecinka. tym razem ma szczescie.
            znalazl! kataryna napisala ze jezyk uzywany przez amerykanow jest znacznie
            ubozszy niz jezyki w uzywane przez ludnosc w innych krajach rozwinietych. pan
            maksio wie juz ze wygral. ten polityczny blad kataryny da mu kilka cennych
            minut
            jej uwagi a moze nawet cos wiecej... mozna pomarzyc. bedzie mogl wyglosic
            tyrade
            na temat wyzszosci bogactwa ogolnej i szczegolnej madrosci kto wie co z tego
            wyniknie. juz palce zaczynaja tanczyc po klawiaturze emocje rosna... ale na
            progu ekstazy ... co to za plamka z w prawym gornym rogu ekranu? jakas taka
            niebieskawa troche jakby zoltawa czasem fioletowa a innym razem znowu zielona.
            jakby rosnie... co to moze byc? oj na srodku druga a z lewej strony trzecia
            najmniejsza. pan maksio przeczuwa juz najgorsze... w koncu byly te poprzednie
            sny. moze jeszcze jest nadzieja? najwieksza plamka zaczyna juz byc na tyle duza
            ze widac wyraznie ksztalt... a w srodku cos rozowego z z blekitnym... zaby
            zacisniete dreszcz przebiega po plecach... teraz jest juz widocznych
            kilkanascie
            plamek na ekranie i dalej rosna... tak nie moze byc watpliwosci to znowu to.
            pan maksio nie pomyli ksztaltow tego kwiatka z niczym innym... wie juz co
            zobaczy wewnatrz kazdego z kwiatkow... bratkow rzecz jasna. bedzie w kazdym
            opalona na brzoskwiniowo zgrabna kobieca figurka w turkusowym bikini... widac
            juz dwie jasniejace literki symetrycznie rozmieszczone na topie... podobne do
            siebie... tak... czy to moze R? niedawna euforie zastepuje czarna rozpacz.
            zamiast bialej strony fgw kraj znow caly ekran wypelnia soczysta laka z
            rosnacymi na niej kwaitkami-bratkami, a w kazdym jarza sie te neszczesne dwie
            literki... i juz wiadomo ze jest sie bez szans... figurki znikaja zostaja tylko
            szyderczo smiejace sie bratki... setki... tysiace... miliony.... wszedzie te
            bratki. teraz bedzie najgorze. ekran zafaluje a coraz wieksze bratki wyciagna z
            niego to swoje listowie... oblepiaja.. wdzieraja sie wszedzie... dusza... nie
            starczy juz tchu by krzyczec o pomoc...

            Autor: bush_w_wodzie
            Data: 18.11.2003 22:07
    • studio.beret FORUM Kraj Forum 54 08.12.03, 02:01
      Re: Pole wolnosci latwo mozna poszerzyc, choc...
      Autor: Gość: FanZinN IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
      Data: 07.12.2003 21:32 + odpowiedz na list



      --------------------------------------------------------------------------------
      kataryna.kataryna napisała:

      > Świetny pomysł. Przy takich regulacjach wystarczyłoby kilka miesięcy, żeby
      > większość gazet zniknęła z rynku.

      Jesli ludzie potrzebuja wiedzy - nie znikna. Jesli nie potrzebuja - takie sa
      prawa rynku. Nigdie nie jest zapisane, ze gazeyt musza istniec - byc moze
      zastapi je internet, wolny (w senise wolnosci) niczym Linux, tworzony przez
      swiadkow zdarzen, a nie komentatorow - nie wiem. Pamietac nalezy, ze znikaja
      rozne formy sztuki i rozne zawody, nie reperuje sie juz oczek w ponczochach,
      nie istnieja zecerzy. Wegiel sie kiedys skonczy. Takie jest zycie po prostu.

      >Po pierwsze, gazeta bez reklam musiałaby kosztować pewnie z 5 złotych więc
      >sprzedaż dramatycznie by spadła. Ponieważ sprzedaż by spadła i gazety
      >musiałyby liczyć każdy gorsz, zaczęłoby się zwalnianie dziennikarzy, pewnie
      >począwszy od tych najlepiej opłacanych, a więc najlepszych.

      Znacznie drozej kosztuja rzeczy znacznie bardziej potrzebne, np. lekarswta i
      w ogole opieka medyczna. Co w takim razie z nalepkami i naszywkami reklamowymi
      na kitlach lekarskich? W sumie lekarz oklejony nimi jak Adam Malysz moglby
      znalezc zgola inne zrodlo finansowania, bylby na utrzymaniu koncernow
      medycznych lub farmaceutycznych.
      Oczywiscie musialby stosowac tylko te specyfiki, jakie reklamuje i nie
      powinien propagowac specyfikow konkurencji. O wlasnych zle ani slowa. Hm...
      Oto hipotetyczne rozwazania.
      Usmiecham sie na mysl, ze dziennikarze sledczy Gazety rzucaja sie na sprawe
      lobbingu w wykonaniu Adama Michnika i innych pracownikow Agory na rzecz ustawy
      medialnej. No, bo gdyby taka presja, jaka szla ze strony Rapaczynskiej,
      Luczywo, Michnika szla ze strony Trybuny, Baranskiego i powiedzmy Czarzastego
      i jego Muzy - rzuciliby sie. Musieliby. Ja bym sie rzucil.:) Ale w sprawie
      wlasnej firmy - ani mru mru.
      A jesli ta firma (Agora) zakupi akcje powiedzmy Orlenu - napisze o nim zle?
      Nie ma mowy.

      Wiec lekarz w kitlu, ktory nie mowi, ze specyfik, ktorego nazwe ma wyhaftowana
      na plecach nie jest najlepszy, ze badania sie nie udaly, ze powinno sie
      stosowac jakis inny lek - jest tym samym, czym redakcja prasowa skrepowana
      kontraktamii reklamowymi.
      Prawdy nie napisze.

      >W ramach oszczędności trzeba by zlikwidować zespoły nie przynoszące
      >bezpośrednich zysków a pochłaniające dużo kasy - na przykład dziennikarstwo
      śledcze, gdzie czasami pracuje się miesiącami, wydaje ogromne
      > pieniądze a nie powstaje z tego żaden artykuł.

      Czyli dokladnie tak, jak sie zwalnia gornikow i likwiduje kopalnie. Tez sa
      nierentowni, a kosztuja strasznie duzo.

      >Dziennikarze, którzy by ostatecznie zostali, każdego dnia drżeliby czy trafią
      >w gusta i gazeta się sprzeda i szukaliby tematów właśnie pod kątem możliwości
      >ich sprzedania, więc miejsca poważnych felietonów, polemik i różnego rodzaju
      >strawy dla ducha zajmowałyby coraz częściej artykuły w rodzaju "cielę z dwiema
      >głowami".

      No nie, Wyborcza nie pisze o cieletach, a sprzedaz ma na poziomie 400 tys.
      Zaufajmy spoleczenstwu..:)
      Skadinad nachodzi mnie filozoficzne pytanie... A co, jesli dla wiekszosci
      ludzi wazniejsze jest owo ciele? Musimy im narzucic wole mniejszosci, czy jak?
      Chocicaz... Niejednokrotnie - patrzac na to z punktu widzenia czystej etyki,
      estetyki i moralnosci - pisanie o polskich politykach jest dokladnie tym
      samym... Naprwade..:)


      >Dziennikarze przestaliby pisać o tym o czym chcą, co uważają za ważne,
      >skupiliby się wyłącznie na pisaniu o tym - i w taki sposób - co życzy
      >sobie przeczytać czytelnik.

      Oj, oj... Przeciez dzisiaj dziennikarz tez nie pisze tego co chce, tylko to,
      co zyczy sobie jego naczelny i wydawca, a takze inwestor. Naprawde,
      wielokrotnie dziennikarze Gazety skarza sie (znam wielu), ze wycieto im
      fragmenty tekstow, ktore byly "nie po drodze" wydawcom. Niektorzy nawet
      odchodzili z tego powodu. Inni zostawali w poczuciu strachu, ze straca prace.
      Zreszta... Czy jest fair - stosujac twoja zasade - wywalanie z Gazety
      Wyborczej dziennikarza, ktory podpisal z firma Hyundai prywatny konmtrakt
      reklamujacy ten pojazd, zarzucajac mu na zebraniu redakcyjnym, ze przestal byc
      obiektywny i nie moze juz pisac dla Gazety? (Robert Leszcynski, sprawa glosna -
      dostal ultimatum "albo reklama, albo praca")

      >Prawo rynku wymusiłoby na gazetach ambitnych zniżenie się do poziomu Faktu
      >czy Superekspresu, a wtedy w tym segmencie zrobiłoby się już za ciasno więc
      >zaczęłaby się ostra walka o czytelnika, a raczej o te jego 5 złotych.

      Tu musze zaprotestowac, bo nie wolno nikomu mowic o "znizaniu sie do poziomu",
      jesli nie chce sie narazic na oskarzenie o co najmniej megalmanie, jesli nie o
      cos gorszego. wszyscy jestesmy rowni wobec boga i natury. Jeden jest wysoki,
      drugi niski, czytelnik Faktu byc moze wiezie cie karetka na sygnale tak
      brawurowo i pieknie, jak nikt. Nie stosuj segregacji wobec ludzi. Po prostu
      musialabys szukac interesujacych cie informacji i tresci tak zmudnie, jak
      dzisiaj szukaja ich milosnicy rzezby, muzyki klasycznej, filozofii,
      etnografii, praw konsumenckich (padlo Veto) - ich specjalistyczne pisma maja
      (jesli istnieja) po kilkaset, czasem kilka tysiecy nakladu. I musza jakos zyc.

      > A dlaczego uważasz, że wolność słowa jest zagrożona? Nikt Ci nie broni
      >załozyć własnej gazety, lub gazetki i głosić to co masz do powiedzenia.
      >Wolność słowa nie oznacza, że jakakolwiek gazeta ma obowiązek głosić to
      >czego oczekujesz, tylko, że jeśli chcesz coś głosić to nikt Ci nie może
      >zabronić. A Tobie ktoś broni?

      Ja raczej sie obawiam zaklamania, zacierania prawd i podawania reszty jako
      jedynej prawdy. Przeciez NIE pisze co chce, Trybuna rowniez - jesli sobie
      wyobrazic, ze tylko one zostaja na polskim rynku, jestesmy skazani na Matrixa
      wlasnie. Ale nie to jest wazne.
      Wazna jest prosta idea: o czym by pisala Gazeta, ktora nie bylaby uwiklana
      politycznie i gospodarczo? Gdyby nie krepowaly jej wlasne interesy, kursy
      akcji i plany inwestycyjne? Czy dzis, kiedy Radio Zet jest powiazane z
      telewizja TVN - mozliwy jest material o przewalach w Radio Zet (jesli by mialy
      miejsce) na antenie Lisowych "Faktow". Nie, bo KONTRAKT TEGO ZABRANIA.

      Ja wiem, ze kazdy moze sobie otworzyc wlasna gazete i pisac w niej co chce.
      Ale - jesli kontrakty krepuja wydawce - to juz nie jest "co chce" tylko "co
      lezy w jego interesie".

      Wiec moze by tak... "Kto zataja posiadana wiedze o zdarzeniach kryminalnych
      ponosi odpowiedzialnosc talze wowczas, jesli ta wiedza dotyczy jego wlasnego
      miejsca pracy" - niczym wspolnik?

      Widzisz, wszystko to pisze w ramach imaginacji, ktora snuje sie w slad za
      potzeba dowiadywania sie prawdy. Prawda jest najwazniejsza dla czlowieka,
      dopiero potem wazny jest interes jakiejs firmy.


      > > Ach, i jeszcze jedno... Straszliwe kary finansowe za pomowienia (a wiec za
      >
      > > podanie wiadomosci nieprawdziwej, ktora godzi w dobre imie drugiego
      > czlowieka)
      > > nadalyby wolnosci slowa cech zblizonych do przekazywania prawdy.
      >
      >
      > Tak powinno być, za pomówienia powinny być dotkliwe kary finansowe,
      skutecznie
      > egzekwowane.
      >
      Tu zgoda niezmiennie.




      • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 55 10.12.03, 15:44

        WIESZCZ I JEGO ŚWIĄTYNIA
        (Egzegi monumentum aere perennius...)


        To pomnik Poezji . . . Nie pomnik!
        Świątynia ogromna powstała!
        I wkrótce herosi niezłomni
        nadciągną po drogach i ścieżkach,
        by Bogu hymn śpiewać na chwałę!
        . . . Na próżno, bo Bóg tu nie mieszka . . .

        Gmach wielki góruje nad światem,
        strop wsparty o jońskie kolumny.
        Przybywaj, Kaliope! Erato!
        Wieszcz snuje rycerski poemat,
        ma głos patriotyczny i dumny!
        . . . I tylko natchnienia w nim nie ma . . .

        A tymczasem poezja zaćwierkała w lesie,
        po pożółkłych liściach zabębniła deszczem
        namiętnie wtęskniła się w jesień,
        niepomna, co jutro przyniesie,
        i ziemią zapachniała, i jeszcze . . . i jeszcze . . .
        A tymczasem po świecie na zew jej stukrotny
        okrągliły się biodra i piersi dziewczęce,
        i w życia galopie zawrotnym
        gnał jeleń, i pełzał żółw błotny,
        zając kicał i ludzie się brali za ręce.

        Wieszcz znowu w swą lutnię przydzwonił
        (strach zawisł nad białym papierem)
        i laur sam mu wyrósł na skroni,
        gdy zagrzmiał spiżowym swym Słowem!

        I Muzy ustawił w dwuszereg,
        niech idą Ojczyznę ratować . . .


        Stefan4
        forum Gdańsk'3-12

        ---
        / Damy radę/
        • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 56 10.12.03, 16:53
          Czyja " wirschaft " ?

          Krytykuje się tak ogólnie Polaków, że nie są rozsądni w polityce {w przeszłości
          np.decyzja o wybuchu Powstania Warszawskiego, czy obecnie np. stawianie się
          Francji i Niemcom w Uni Europy. Krytyka ta przyjmuje formę antypolonizmu
          głoszonego często przez Polaków [pal licho przez innych]. A jak inni prowadzą
          politykę:
          -Niemcy przekichali tyle ziem i wytracili tyle ludzi w I i II Wojnie Światowej
          oraz stracili ziemie na zachodzie i wschodzie
          -wspaniali Prusacy w ogóle zniknęli z powierzchni ziemi [Fryderyk Wielki
          przewraca się w grobie]
          -dziedzictwo Habsburgów = Austro-Węgry, rozpadło się
          -Ruski stracili tyle milionów ludzi w wyniku swojej polityki a zachodnia
          granica Rosji wygląda jak za Iwana Groźnego
          -jak się dobrze przypatrzeć to granice I Rzeczypospolitej na mapie są jak za
          Kazimierza Jagielończyka / nawet większe/ za to bez Tatarów Niemców i Żydów i z
          niewielkimi problemami narodowościowymi; Każdy może praktykować swój język,
          religię i narodowe aspiracje >> istna Rzeczypospolita Wielu Narodów, gdzie
          wszyscy zostali nobilitowani
          -Żydzi, którzy rządzą światem, dali się wyrżnąć i założyli sobie sezonowe
          państwo, bardzo niepewne; niech no tylko antySemita przejmie władzę w USA na 24
          godziny, to same tylko wieści z giełdy, spowodują, że Izrael zbankrutuje; nie
          mówię o BMR (broń masowego rażenia) w rękach terorystów >> Jakby budowali na
          bagnie.
          A my T R W A M Y !!!!

          by Adalbert IP62.233.187. '03-12
          [Polnische wirschaft]
          --
          > Damy radę
            • Gość: doradca Re: FORUM Kraj Forum nr 57/ IP: *.acn.waw.pl 10.12.03, 17:41
              Jak dzisiaj zobaczyłem ministra rolnictwa siedzącego w ławach rządowych w
              Parlamencie to przypomniałem sobie taką oto hisyoryjkę. Pewien farmer pomagał
              ocielić się swojej krowie. W pewnym momencie zuważył, że jego 5-cioletni syn
              przygląda się wszystkiemu przez dziurę w ogrodzeniu. - Pięknie - pomyślał - ma
              dopiero 5 lat, a będę mu musiał tłumaczyć wszystko o "ptaszkach i
              pszczółkach"...cóż po prostu pozwolę mu zadawać pytania i odpowiem na nie...Po
              wszystkim podszedł do syna i spytał: - Tom, masz do mnie jakieś pytania ?? -
              Tylko jedno. Jak szybko biegło to cielę kiedy dobiło do tej krowy ?
              • basia.basia Re: FORUM Kraj Forum nr 58 10.12.03, 21:52
                Re: Wisielczy humor z rana! IP: 195.205.230.*
                Gość: SLD-UPek 17.10.2003 20:11

                Już drugi raz towarzysze znalazłem się w tak trudnej sytuacji. Pierwszy raz
                straciłem wiarę uczestnicząc w ostatnim zjeżdzie PZPR, ktory odbywał się w
                oblężonym przez elementy antysocjalistyczne Pałacu Kultury. Kiedy towarzysz
                Rakowski wydał historyczną dziś komendę:"Sztandar PZPR wyprowadzić!",
                wyszedłem wraz ze sztandarem. Wziąłem odprawę z przywiezionych w
                teczce "moskiewskich pieniędzy" i przeszedłem na rentę inwalidzką ze względu
                na nieuleczalny alkoholizm. Po pewnym jednak czasie za radą towarzyszy z SB
                wyciągnąłem głęboko ukrytą czerwoną legitymację i aktywnie włączyłem się w
                życie partii. Czas pokazał że była to słuszna decyzja. Już za rządów Pawlaka i
                Kołodki Pierwszego dostałem cztery rady nadzorcze, po średniej krajowej za
                każdą. Co prawda Wąsacz mnie wykopał jesienią 1997, ale wówczas już byłem
                dobrze ustawiony. O szczegółach pisał nie będę ze względu na tajemnicę
                partyjną. W podobnej sytuacji znalazłem się obecnie. Mam towarzysze
                świadomość, że dobrze to już było. Teraz myślę tylko o tym jakby się tu
                ustawić, żeby najmniej stracić.
                Miałem w tym roku szansę zostać baronem, ale odmówiłem. Wydaje mi się, że w
                obecnej trudnej stuacji najlepiej zagrać "bezpartyjnego fachowca" i dlatego
                mam zamiar podwiesić się pod Ordynacką. Podobnie jak wielu towarzyszy uważam,
                ze kazdy dzień trwania tego rządu jest działaniem na szkodę partii i poważnie
                osłabia szansę naszych członkow na załapanie sie do Brukseli.

                • basia.basia FORUM Kraj Forum nr 59 10.12.03, 21:59

                  Hit dnia to wystąpienie specjalistki od pionowych korytarzy , niejakiej
                  Anity "be" Błochowiak o kolorowych skarpetkach, ktore podobno przyozdabiały
                  stopy pedałów. Szyszkowska i Wunderwaffe mają się z pyszna kiedy obejrzą sobie
                  opowiesci do podusi swojej kolezanki klubowej. Biedroń (Biedrona -
                  pieszczotliwie) jest zachwycony tym, ze w prezencie od Leszka Millera oraz
                  Włodzimierza "Lenina" Czarzastego dostał w prezencie kolorowe skarpetki.

                  Ponadto chciałbym zwrocic uwage na zachowanie innej piękności niejakiej
                  posłanki Filek, która wycofala swoj projekt wprowadzenia 50 % podatku
                  dochodowego. Niektorzy nic nie musza robic aby na stale zaistniec w historii.
                  Zapewne jeszcze jej uroda spowodowała, ze nie udało się tej pani przekonać
                  rządu. Gdyby tak poszła ze specjalistką od pionowych korytarzy i wzieli pod
                  rączkę Lewusa w kolorowych skarpetkach to niejednemu z rzadu zmieklaby fujarka
                  i dalby się przekonać.

                  Jak na razie to Anita "be" specjalistka od pionowych korytarzy i kolorowych
                  skarpetek Błochowiak tak namieszala, ze tzw. pedały czują się obrażone.
                  Podobno niektore z nich należace do lepszych marek rowerow zamierzaja na
                  najblizszym skrzyzowaniu spowodowac wypadek pani poseł. Janik zwany wasatym
                  jajnikiem zamierza załozyć podsłuch aby kontrolować poczynania zdenerwowanych
                  rowerów.

                  by Doradca
                  • basia.basia FORUM Kraj Forum nr 60 11.12.03, 00:02
                    Niewazne , która , ponieważ nie mam zamiaru sie sprzeczać o to, z którą de
                    facto Rzeczypospolitą mamy do czynienia , dla mnie nie dojrzeliśmy do III ,
                    Ty juz najprawdopodobniej chcialbyś ją widzieć jako jeden z elementów EU.
                    Okrągły stół był wynikiem tego, że komuniści zdali sobie sprawe ,ze gonią
                    w piętkę i taki układ byl im niezmiernie potrzebny aby usankcjonowac pewien
                    podział władzy ( oni zatrzymali sfere ekonomiczna - vide poźniejsze
                    uwłaszenia - natomiast opozycji pozostawili jej polityczny wymiar - w tym
                    przeprowadzenie niepopularnych reform ).Innego wyjścia nie było , bo niby jak
                    z nimi mozna było wygrać - doszłoby do siłowego rozwiązania a nie o to obu
                    stronom chodzilo.Dalej odnosnie dekomunizacji popełniono kardyalny bląd .
                    W tej chwili nie ma o tym co dywagować ale juz po pierwszych niekontraktowych
                    wyborach należało bezwzględnie przeprowadzic ten proces w analogiczny sposób
                    jak w Czechach - zakazać byłym "gensekom" funkcjonowania w strukturach władzy
                    na okres co najmniej 15-20 lat - o ile bylibyśny teraz do przodu. Nie jestem
                    zwolennikiem teorii spiskowych ale tylko bacznym obserwatorem naszej sceny
                    politycznej od wczesnego Gierka do chwili obecnej. Nie wiem jak mozna
                    porównywac "Milimetra" i jemu podobnych do happeningów inteligentnych ludzi z
                    Ligi Republikańskiej. Trzeba mieć zupełnie wypaczone spojrzenie .Zreszta nie
                    ma sie co dziwić , Twoja wybrana ksywa* tez może dużo powiedziec o Twoich
                    preferencjach i okreslić Twoje zapatrywania także na aktualne sprawy. Nie
                    widzisz dychotomii miedzy PO a SLD , no cóz ja za to widze rozdźwiek w Twojej
                    jaźni - jak można optować za PO i z drugiej strony wspierac Izę** . No ale
                    cóż , takim libertynom nie ma sie co dziwic i ich konformistycznego, (bardziej
                    chyba pasuje ) koniunkturalistycznego spojrzenia na świat - sa niereformo-
                    walni , nieprzemakalni. Nie widza tez , że "wspaniała formacja" SLD to kolejna
                    spólka jaka powstała po SDRiP - ta tez nie przepoczwarzyła się z PZPR .
                    Odnosisz sie tylko do marazmu lat poprzednich rządów swojej ideowej formacji -
                    jakos dziwnie unikasz pomyślnego "pod każdym względem" okresu bieżacego
                    przywodztwa ludzi kompetentnych , którzy zrobia wszystko aby przywrócic
                    normalność - sic!! moze juz o tym zapomniałes ale takie były hasła wyborcze
                    tej formacji , która szczyciła sie tym ,że ma wartościowych , ideowych
                    fachowców , którzy jak tylko zasiąda za sterami tego "perpetum mobile" to juz
                    wszystko będzxie szło po " prostej" . Widzimy to juz po raz kolejny jak ta
                    prosta wygląda - ja bym sparafrazował , ze to jest slimak Pascala albo jakaś
                    spirala hiperboliczna.
                    Tyle razy stawiałeś na własciwego konia , to i teraz bądź stały w swoich
                    sympatiach .Nie montuj trojanskiego konia w PO.
                    Jeśli nie masz przyjaciól w SLD to tym bardziej nie szukaj ich tez ze swoimi
                    pogladami w PO a tym bardziej UW , raczej skłonny byłbym Ci wskazac kierunek
                    na Unie Pracy z takimi tuzami jak Lisak czy Jaruga-Nowacka. Zyjesz w
                    wirtualnej rzeczywistości stworzonej przez siebie - jeśli liczysz na
                    polityczne "coahibition" w stylu PO+UW i SLD. Mowisz o nowoczesnym państwie a
                    gdzi mają się w nim podziać dzisiejsi emeryci, rencisci ( nie Ci od partyjnych
                    synekur ) oraz te ponad 3 miliony bezrobotnych.
                    Ja należę do benificjentów nieodzownych przemian ale zastanawiam sie często co
                    należy zmienic aby Ci ludzie mogli godnie żyć .Przemiany były nieodzowne ,
                    ponieważ gdyby nie one dziś bylibysmy w sytuacji podobnej do Bułgarii, Rumunii
                    czy Białorusi - ale Twoja idylliczna formacja wcale tym przemianom nie
                    pomagała i dalej nie nie pomaga.
                    Wręcz przeciwnie robi wszystko aby ludzie ( czytaj społeczeństwo) do tego
                    zniechęcic - jesteteś na tyle inteligentny ,ze zrozumiesz w czy rzecz. Jesteś
                    czystej wody koniunkturalistą , bez krztyny jakichkolwiek zahamowań w tym
                    względzie.A propos Kwaśniewskiej, to ,że ona prześcignęła w sondażach swego
                    oblubieńca najdobitniej świadczy nie mniej ni więcej tylko o tym jaki charaker
                    miało te 8 lat jego prezyndentury - " panu Bogu swieczke i diabłu ogarek" -
                    cały on , zadnej ale to żadnej charyzmy , bezideowość, mydłkowatośc - żadnych
                    odważnych decyzji - vide ostatnio podpisana "Ustawa o biopaliwach " (
                    poprzednią zawetował ) . Ponadto elastyczność , która polega właśnie na tym
                    aby nie podejmować niepopularnych działań - ( no może ta wspomniana ostatnia ,
                    cos w tej sferze zmieni , oczywiście na jego niekorzyść ). Na tym tle
                    Jola , "wypacykowana " wystarczy ,że jest a kolorowe "tabloid'y" ten fakt
                    odnotują i juz jest sukces murowany.Tak wygląda kreowanie dynastii. A jakie
                    ona ma zaplecze, jakie podejmowała jako decyzje jako polityk - poza akcjami
                    charytatywnymi ?? Ktoś powie , jak to a SLD ? - prosze bardzo czekam z
                    utęsknieniem az ją "czerwoni" namaszczą , czekam i przebieram nogami na ten
                    pocałunek "capo di tutti capi" - bo to będzie pocałunek " politycznego niebytu"
                    Moja młodsza córka właśnie ogląda "Good bye Lenin" , Tobie tez to polecam , a
                    nie tylko Janusza Przymanowskiego" - bo to lektura obowiązkowa załaszcza dla
                    takich Ty konformistów.

                    ""Czy jeżli ludożerca je nożem i widelcem: to postęp ??"/Stanisław Jerzy Lec/

                    by Camille~Pisarro

                    * - Rudy_102
                    ** - Izabela Sierakowska
                    • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 61 11.12.03, 16:02
                      Status quo
                      ------------------------------------------
                      Gdzieś pisałem:
                      Ja, ja. Ja też .
                      Przechodząc zajrzałem aby ogrzać się ciepłem ognia waadzy i wiedzy |____|oraz
                      postać chwilkę z tyłu- kręgu świętego wyznawców Jego.
                      Czy moje logo już iluminuje ? światłem odbitem ?
                      I - oraz - także - również ->>
                      " Nie mam kłopotu z myśleniem o Kwachu "
                      Jest tu 8 lat i >
                      tu nastąpiłaby wyliczanka: bezrobocie + bezsens życia 50 % młodych po szkole,
                      i wiele, wiele innych. W zamian > dostaniemy Europę, do prowadzenia i restau-
                      racji - czyli znów: robota dla Polaka, jak w'80r >My im zburzyliśmy Mur,a Oni
                      pozwolili Nam u siebie wydawać pieniążki. Teraz, od maja ma być tak samo.
                      Nie wiem jak kto, ale ja pokazuję do monitora: Takiego Wała.
                      Kwachowi pokazałem 8-lat temu,i trzymam się w tej postawie do dzisiaj.Nie
                      muszę latać śmigłowcem i jeździć Alfą-chociaż chciałbym, ale nie za cenę
                      kolaboracji.
                      Nie za cenę kolaboracji.
                      To jest część odpowiedzi na pytanie: Czemu wybraliście Kwacha ?
                      Druga część>> na przykładzie Rosji- Jej sytuacja jest bardzo podobna do Polski
                      sprzed 8 i 2lat: wczoraj wybrali Dumę, tworząc monopol polityczny dla Putina-
                      ponad 50 %miejsc dla putinowców, Na kilka pytań odpowiedzieli sobie milcząco:
                      Czeczenia, zamachy terorystyczne(44 ofiary w Stawropolskim Kraju<<ostatnio),
                      katastrofy-kopalnie, okręt 'Kursk', akcja w teatrze w Moskwie(1 rok temu),
                      areszt Michaiła Chodorkowskiego-bogatego konkurenta Putina << w sumie są
                      zadowoleni jak Polacy z Kwacha.A u nas?
                      znów zimą zamarznie kilkuset obywateli-ich bliscy przeczytają w mętach,
                      że 'zamarznięty był pijany', i po krzyku, Protestujących kolejarzy, czy
                      taksiarzy napuści się na siebie v nazwie warchołami v oszołomami. Dobrze
                      jeśli policja wytrzyma nerwowo i nie dowali jednym czy drugim. Jest jeszcze
                      SŁużba Zdrowia, no i nieszczęsny Wymiar sprawiedliwości. Będzie kolejna
                      aferka korupcyjna, jako przerywnik zamach na: premiera, ministra,komendanta*)
                      I tak > 70 % Polaków jest zadowolonych, to są wyniki=fakty i koniec dyskusji.


                      Własne:'3-12
                      ---
                      > Damy radę


                      ---
                      Wysoki, szczupły, niebieskooki młodzieniec i Najpiękniejsza z Pięknych Jola z
                      uśmiechem na całej gębie gotowa każdemu nieba przychylić. Nienagannie skrojone
                      garnitury i suknie za kilka tysięcy. Jak ładnie prezentują się na tle
                      błyszczących czystością i cholera wie czym jeszcze, sal pałacu prezydenckiego.
                      Co z tego, że to wszystko na ekranie starego, zapyziałego i cholernie
                      niepłaskiego telewizora przed którym stoi stary, zapyziały stół goszczący od
                      czasu do czasu kanapkę z cienkim plastrem łykowatego sera.
                      Lepsze to przecież niż na tym starym, zapyziałym i cholernie niepłaskim ekranie
                      widzieć jakiegoś zupełnie normalnego faceta, bez szerokiego uśmiechu, mówiącego
                      o jakiś reformach i bezrobociu. Z żoną ubraną zupełnie normalnie. Bez kapelusza
                      z kwiatami i rondem metrowej średnicy.


                      by t1s *.aster.pl '3-12-11

                      • Gość: Pieśni wielbiciel Re: FORUM Kraj Forum nr 62 IP: *.gdynia.mm.pl 11.12.03, 18:29
                        PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE
                        Autor: iza.bella.iza
                        Data: 11.12.2003 09:40 + odpowiedz na list



                        Spółka Autorska z Bardzo Ograniczoną Odpowiedzialnością w składzie:

                        iza.bella.iza
                        goniacy.pielegniarz
                        Lamaga
                        studio.beret

                        ma zaszczyt przedstawić Państwu

                        PIEŚŃ O NIEZŁOMNYM PREMIERZE

                        czyli poetycką kronikę ostatniego tygodnia, a w niej opisane zostały
                        wszystkie nieszczęścia jakie spadły na Leszka Millera i to jak sobie z nimi
                        poradził.

                        W dzień świętej Barbary, patronki górników
                        Na Śląsk przyleciało paru ważnych VIP-ów,
                        Wśród nich premier Miller i minister Ola,
                        Nie zabrakło również pana Marka Pola.
                        Stawili się po to, ażeby Barbarze
                        Fragment autostrady ofiarować w darze.
                        Z przecinaniem wstęgi szybko się sprawili,
                        Na fety w kopalniach czasu nie tracili.
                        Gdy Leszek zakończył tę hucpę świąteczną,
                        Rzucił do pilota – Dawaj Panie wsteczną!

                        Ola Jakubowska, druh wierny premiera
                        Wsiadła z nim razem do helikoptera.
                        Pol Marek zaś nie chciał i grzecznie odmówił,
                        Lękiem wysokości sprytnie się wymówił.
                        Gdy tamci z pilotem drogę omawiali,
                        Marek się cichaczem na boczek oddalił.
                        Podkradł się do baku i korek odkręcił.
                        Wrzucił coś do środka. Ze zwykłej niechęci
                        Pol się tak zamachnął na lecących życie,
                        Bo o Leszka stołku w duchu marzył skrycie.
                        Gdy się helikopter wybił w górę śmiało,
                        Zadrżało z radości całe Marka ciało.
                        Pomyślał chłopina – Teraz to pożyję!
                        Jam tego Millera miał po samą szyję!
                        Lecz plan jego ziścił się tylko częściowo.
                        Choć maszyna spadła, Leszek wciąż jest z głową
                        Na karku, pomimo że kark mu się zwichnął.
                        Gdy Pol to usłyszał płaczem się zachłysnął.

                        Lecz teraz kochani, zostawię na boku
                        Wicepremiera, który wciąż jest w szoku,
                        Opiszę zaś chwilę samej katastrofy.
                        Czy temat udźwigną moje marne strofy?

                        Kiedy już zmierzali prosto na lotnisko,
                        Maszyną szarpnęło, coś błysło i świsło,
                        Silniki pogasły, wirniki zwolniły
                        Lecz pilot wykonał manewr ponad siły –
                        MI-8 gasnącym tak dobrze sterował,
                        Że tenże nie runął, ale wylądował.

                        Oddawszy honory panu majorowi,
                        Zwrócę swą uwagę teraz premierowi.
                        Pobladłego strasznie i bez czucia prawie
                        Wyciągnęli z wraku, złożyli na trawie.
                        Karetka po niego wkrótce przyjechała,
                        Stamtąd do szpitala szybciutko zabrała,
                        Gdzie go przebadali, wenflon założyli,
                        W pokoju dla VIP- ów na łóżku złożyli.
                        Poinformowali również prezydenta,
                        Żeby nie chorował, bo sala zajęta.

                        CDN

                        • rolotomasi Re: FORUM Kraj Forum nr 62 11.12.03, 18:50
                          było >Spółka Autorska z Bardzo Ograniczoną Odpowiedzialnością w składzie:

                          iza.bella.iza
                          goniacy.pielegniarz
                          Lamaga
                          studio.beret

                          ma zaszczyt przedstawić Państwu
                          PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE <
                          Zaszczyt to My mamy czytając.

                          --
                          i > Damy radę

                          ps. niezłomny = nie/złamany (?)
                          • Gość: doradca FORUM Kraj Forum nr 63/ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.03, 18:55
                            Leszek Miller w ramach rehabilitacji został poddany krioterapii - czyli
                            chwilowemu zamrożeniu w temperaturze -100 stopni. Co powstało w wyniku
                            zamrożenia władzy ?? Góra lodowa !!! Bo tylko czubek biały a reszta
                            czerwona...Akiedy wyjdzie juz tej komory to spotyka Kwasniewskiego, ktory na
                            wstepie zadaje pytanie do Millera: - Wiesz, wzrosło mi ostatnio poparcie o dwa
                            punkty, a Ci??? - Mi 8 - odpowiada Miller. Na koniec panowie racza sie
                            szklaneczka whisky. Wedlug dobrze poinformowanych zrodel to podarunek od Jurka
                            Jaskiernia. Ten ostatni hula na calego bo po udanym przesłuchaniu w
                            prokuraturze stawia wszystkim w bufecie. - Jurek! Skąd masz tyle kasy ?? - pyta
                            kolega. - Dary. Dary losów... -odśpiewuje Jaskiernia.
                        • basia.basia Re: FORUM Kraj Forum nr 62 -c.d. 11.12.03, 20:02

                          PIEŚN O NIEZŁOMNYM PREMIERZE

                          cz.II

                          Majestat usłyszawszy owe wiadomości
                          Krzyknął - Do premiera pójdę jutro w gości!
                          Taki potłuczony i leży w szpitalu!
                          I rano się wybrał – Jak się masz Robalu?
                          Spytał się premiera tak po koleżeńsku.
                          A premier wciąż czujny odrzekł mu po męsku –
                          Co Cię tu sprowadza szanowny kolego?
                          A w duszy pomyślał „A ten tutaj czego?”
                          - Przyszedłem stroskany o stan twego zdrowia.
                          W nocy zadzwonili do mnie z pogotowia.
                          Mówili żeś upadł wczoraj bardzo nisko,
                          Bo twój helikopter nie trafił w lotnisko –
                          Powiada prezydent. A premier mu rzecze –
                          Wcale nie upadłem! Wszystkiemu zaprzeczę!
                          Miałem tylko strasznie twarde lądowanie!
                          A to co innego! - Olek wyrzekł zdanie.
                          Następnie pytanie takowe dorzucił –
                          Czy Cię ten Borowiec musiał długo cucić?
                          Bo twierdzą, żeś omdlał ze strachu premierze,
                          Powiedz mi jak było, bo ja w to nie wierzę!
                          Leszek się zeźlony rozejrzał dokoła
                          I swego lekarza prędziutko zawołał -
                          Niech pan go wyrzuci Doktorze kochany!
                          Przecież ja tu leżę zupełnie skonany!
                          Medyk więc wyprosił pana prezydenta
                          Ze względu na zdrowie rekonwalescenta.

                          Zaraz potem Miller nacisnął na guzik,
                          Przyszła migiem siostra o przepięknej buzi.
                          - Siostro droga - rzekł premier zmęczony wizytą -
                          Popraw mi poduszkę. Śliczną tyś kobitą!
                          A ja Ci w podzięce pokażę kochana,
                          Czemu przy mnie warto pozostać do rana.
                          Ta mu przekazała niewesołe wieści.
                          To co powiedziała w głowie się nie mieści!
                          Olki biust w efekcie ziemi przyciągania
                          Ciężarem swym wielkim, niczym jakaś bania,
                          Przetrąciła kręgosłup śpiącego Millera.
                          Jej to zasię wina, nie helikoptera!


                          A choć Leszek chory, to człek z silną wolą
                          Wykrzyknął donośnie - chcę się widzieć z Olą!
                          Siostra pomyślała „Sprawa dosyć głupia
                          Bądź, co bądź on słaby, ale trzeba słuchać.
                          On wszak dzierży władzę ręką nieudolną.
                          Nijak się sprzeciwić, nie można - bo zwolnią”
                          Dwie więc pielęgniarki łóżko z Olką pchają,
                          Na zakrętach ostrych ledwie wyrabiają.
                          Tak się biedne spieszą, żeby to spotkanie
                          Skończyło się jeszcze przed nocnym badaniem.
                          Już po krótkiej chwili, tak jak tego żądał,
                          Leszek w swym pokoju Oleńkę oglądał.
                          - Tylko proszę państwa bez żadnych ekscesów!
                          Każde w swoim łóżku! Nie trzeba wam stresów!
                          Przestrzegać leczenia, bo w innym wypadku
                          Wszelkie szarżowanie skończy się w upadku
                          Na zdrowiu niechybnie, na to nie zezwolę -
                          Tak im lekarz właśnie wyjawił swą wolę.
                          - Ależ mój doktorze, my tu na poważnie
                          Tylko kwestie państwa będziemy rozważnie
                          Roztrząsać w spokoju. Nie trzeba więc, żeby
                          Się pan tu zamartwiał o nasze potrzeby.
                          I pilnował czy aby leżymy spokojnie -
                          Swoją kwestię premier wygłosił dostojnie.

                          Gdy zostali sami, cieplej się zrobiło
                          I niejedno serce szybciej znów zabiło.
                          Jakaś dziwna aura wypełniła pokój.
                          I nie wiedzieć czemu, potem wszyscy wokół
                          Jakieś wstrętne plotki sobie powiadali
                          O tym co się działo w tajemniczej sali.

                          Że gdy tak leżeli w oczy swe wpatrzeni,
                          Wzajemnym widokiem wciąż nienasyceni,
                          Ta bliskość kobiety oraz atmosfera
                          Od razu podniosły na duchu premiera,
                          Który półprzytomny chciał tylko z polotem
                          Powiedzieć, co czuje, lecz pomyślał „Potem...”
                          Nic bowiem Leszkowi, co słynął z wymowy
                          Tym razem nie chciało jakoś przyjść do głowy,
                          Będąc zaskoczeniem dlań nie byle jakim,
                          Bo słowa u niego są wolne jak ptaki.
                          Latają frywolnie w najdalsze przestworza
                          Nikt mu nie dorówna od gór aż do morza!
                          A sama Oleńka patrzyła przybita
                          Na Leszka, co przedtem zawsze się z nią witał
                          Promiennym uśmiechem, pierś komplementował
                          W błyskotliwy sposób, czym Olę radował.
                          A teraz on milczy, więc ona zmuszona
                          Rozmowę rozpocząć. Rzecze zasmucona:
                          - Włączam telewizor i widzę, tam Leszek
                          Całej Polsce odkrył posrebrzany meszek,
                          Co zdobi mu klatkę, tak silną, piersiową,
                          Co jest jego ciała największą ozdobą!
                          Dla mnie ją skrywałeś pod swą marynarką!
                          Była ona dla mnie twej wierności miarką!
                          A teraz już koniec, bo wszyscy widzieli,
                          Jak oto wygląda najtwardszy z twardzieli!
                          I nie wiesz nic o tym, ty moje kochanie,
                          Jakże mnie ubodło innych spozieranie
                          Na twą pierś stalową, co była mym łupem
                          Jakże pożądanym męskim atrybutem!
                          Ja wszak nie od dzisiaj jestem ci usłużna,
                          Więc dowiedz się teraz - nie zostanę dłużna!
                          Ja dla ciebie wszystko, zawsze wszystko w biegu!
                          Dla Ciebie w firance szłam ja po wybiegu!
                          Obiecuję Ci teraz - pójdę jeszcze dalej
                          Tym razem bez firanki! A ty sobie szalej! -
                          Słuchając tego Leszek poczuł się przegrany.
                          Czemu został przez nią tak potraktowany?
                          On, który na zawsze Oleńkę ukochał!
                          Jedna tylko łezka spłynęła mu z oka.
                          Myśli mu mgła skryła, umysł się zaciemniał,
                          I w końcu już Leszek zupełnie zmizerniał.


                          Lecz gorsze nowiny miały nadejść jeszcze!
                          Czy premier to zniesie? Czy będzie miał dreszcze?

                          Specsłużby mu rano o Polu doniosły.
                          - Wybacz nam premierze, że my takie osły!
                          Nikt z nas nie przypuszczał, że Pol na Cię dybie.
                          Mamy drania zamknąć w najpilniejszym trybie?
                          - Zostawcie na razie w spokoju biedaka.
                          Jak go dziś zgarniecie, zaraz będzie draka.
                          Słabnącym głosikiem Miller im poleca.
                          - A teraz już idźcie bo mi strzyka w plecach.
                          „Zamiast mnie chciał łajdak jechać do Brukseli!
                          W głowie mi się kręci jak na karuzeli!”
                          Prawie się załamał, kiedy sam pozostał,
                          Słabości swej wkrótce jednak znowu sprostał.
                          Zawołał rzecznika i tak mu powiedział:
                          - Nie będę ja długo w tej klinice siedział,
                          A choćby na wózku, i choćby w gorsecie ,
                          Chociaż miałbym zdechnąć, to mnie zawieziecie
                          Na to ważne spotkanie w belgijskiej stolicy.
                          I powiedz Polowi, że tu się przeliczył.
                          I świat się przekona, żem byk a nie zając!
                          A wołaj mi medyków, zaraz, nie zwlekając!

                          W straszny popłoch wpadli w klinice lekarze,
                          Kiedy usłyszeli, że im premier każe
                          Do piątku przeprowadzić proces pionizacji.
                          Tak się nie prowadzi hospitalizacji
                          Pacjenta, co ma kręgi tak jak ten złamane!
                          Lecz cóż mają robić – rozkazy wydane!
                          Wzięli się do dzieła. Głośno nie powiedział
                          Żaden lekarz tego, o czym dobrze wiedział:
                          Przy takim leczeniu kręgosłup na straty –
                          Pojedzie pionowy, lecz wróci garbaty!


                          • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 64 11.12.03, 22:07
                            Jeszcze żart?

                            Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony. Pracownik szpitala mówi:
                            - Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety wyniki Pana
                            żony wróciły z laboratorium razem z wynikami innej pani Nowak i teraz nie
                            wiemy, które są które. Szczerze mówiąc,jedne i drugie nie są nadzwyczajne...
                            - Co to znaczy?
                            - Jedna z pań ma alzheimera a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS.
                            - Ale chyba badania można powtórzyć ?
                            - Teoretycznie można, ale to są drogie badania, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie
                            zapłaci za powtórne testy dla tego samego pacjenta.
                            - To co ja mam robić?
                            - Zalecamy w takiej sytuacji, by zawiózł Pan żonę do śródmieścia i tam zostawił
                            Jeżeli wróci sama do domu, proponujemy zrezygnować ze współżycia, po prostu.

                            by jachur '3-12-11

                            --
                            / Damy radę/
                            • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 65 12.12.03, 03:34
                              Fraszka o kosmicznej prędności

                              Pełzając brzuchem po mokrym piasku
                              Skryty w szuwarach przed ludzkim wzrokiem
                              Układał rymy w księżyca blasku
                              Myśląc: geniuszem jestem, prorokiem
                              Prawił: Adama prześcignąć umiem
                              Wszystkim wam tutaj zaraz obwieszczę
                              Marszczył swój pyszczek w twórczej zadumie
                              Adam i Julek to zwykli leszcze

                              Rozśmieszał żaby, czarował ryby
                              Żaby naprawdę, ryby na niby
                              Podziwiał żółwia staw niemal cały
                              Ropuchy, ryby, nawet ukwiały
                              I tylko księżyc – dureń nielotny
                              Nie mógł zrozumieć, jak to -żółw błotny
                              Może pojęcie mieć o kosmosie
                              Głupiec ten księżyc, dać mu po nosie!

                              Myślał- u żółwia prędkość kosmiczna
                              Sprawa to raczej arcykomiczna
                              Wreszcie i księżyc zrozumiał prawie
                              Odbił zdziwienie w lustrzanym stawie
                              Aż się zachłysnął zmętniałej wody
                              Takiej to księżyc doznał przygody.

                              A żółw pojętny, żółw był wytrwały
                              Wytrzeszczał nocą do nieba gały
                              Spoglądał w górę znad kępki trawy
                              Szukał natchnienia nieba ciekawy
                              Czy znalazł? Wątpię.Oceńcie sami
                              Żółwią poezję, moi kochani

                              --
                              "Moja radość niczym nie zmącona"
                              by Castorp, '3-12




                              / Damy radę/
                              • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 66 12.12.03, 14:38
                                VETO!!!

                                Veto! Veto, mociumpanie!
                                Szwab z Francuzem niesłychanie
                                Nam za skórę zalezć pragną
                                I w unijne wciągnąć bagno!

                                Wiec gdy Teuton z podłym Gallem
                                Oprymować chcą wspaniałe
                                Przodków naszych rudymenta,
                                Niechże każdy z nich pamięta:

                                Niechać te pomysły świńskie!
                                My są katoliki rzymskie,
                                i Polacy złote ptacy,
                                świetni w radzie, pilni w pracy...

                                Takim vetem srogie baty
                                naszym królom my spuszczali!
                                Więc nie będą nam psubraty
                                cudzej woli narzucali!

                                Nie ma zgody, mociumpanie!
                                My potęgą -śmy i basta!
                                Niech się uczą, łby baranie,
                                tej mądrości, co od Piasta...

                                za> pmakaron *.uhof.swh.uni-giessen.de
                                '3-12-12


                                / Damy radę/
                                • basia.basia Re: FORUM Kraj Forum nr 67 12.12.03, 19:00
                                  Iza napisał:

                                  Dziś Janikowi łeb spuchł jak bania,
                                  Gdy mu Milewicz dała pytania:
                                  - Co Sojusz myśli o pani Joli?
                                  - Czy ona dźwignąć się mu pozwoli?
                                  - Czy może jeszcze podział pogłębi,
                                  - Który przenika Sojusz do głębi?
                                  - Dlaczego partia traci poparcie?
                                  - Czemu rzucają was na pożarcie
                                  - Tym cwanym bestiom na Ordynackiej?
                                  - Czy coś się zmieni jeśli w wakacje
                                  - Powstanie z innym premierem rząd?
                                  - Pomysł na partię pan weźmie skąd?
                                  Odrzekł więc Ewie Milewicz Janik
                                  - Cierpię ja teraz na myśli zanik,
                                  Lecz gdy choinkę w domu ubiorę,
                                  To będę siedzieć pod nią z uporem,
                                  Choćby to było nie do zniesienia,
                                  Dotąd aż doznam chwili olśnienia
                                  I w odpowiedzi na te pytania
                                  Wygłoszę bardzo sensowne zdania!
                                  • iza.bella.iza Re: FORUM Kraj Forum nr 67 12.12.03, 19:04


                                    Iza napisała i poprawia, bo było za dużo myślników:

                                    Dziś Janikowi łeb spuchł jak bania,
                                    Gdy mu Milewicz dała pytania:
                                    - Co Sojusz myśli o pani Joli?
                                    - Czy ona dźwignąć się mu pozwoli?
                                    - Czy może jeszcze podział pogłębi,
                                    Który przenika Sojusz do głębi?
                                    - Dlaczego partia traci poparcie?
                                    - Czemu rzucają was na pożarcie
                                    Tym cwanym bestiom na Ordynackiej?
                                    - Czy coś się zmieni jeśli w wakacje
                                    Powstanie z innym premierem rząd?
                                    - Pomysł na partię pan weźmie skąd?
                                    Odrzekł więc Ewie Milewicz Janik
                                    - Cierpię ja teraz na myśli zanik,
                                    Lecz gdy choinkę w domu ubiorę,
                                    To będę siedzieć pod nią z uporem,
                                    Choćby to było nie do zniesienia,
                                    Dotąd aż doznam chwili olśnienia
                                    I w odpowiedzi na te pytania
                                    Wygłoszę bardzo sensowne zdania!

                                    • basia.basia Re: FORUM Kraj Forum nr 68 12.12.03, 19:20
                                      "Nędzarz bez nóg, do wózka na żmudne rozpędy
                                      Przytwierdzony, jak zielsko do ruchomej grzędy,
                                      Zgroza bladych przechodniów i ulic zakała,
                                      Obsługując starannie brzemię swego ciała.
                                      Kręci korbę, jak gdyby na lirze w czas słoty
                                      Wygrywał swoje skoczne ku niebu turkoty-
                                      I nad brzegiem urwistym tęczowych rynsztoków
                                      Toczy się wraz z odbiciem zbydlonych obłoków,
                                      Toczy się bałamutnie do dziewki z podwórza.
                                      Do przystani stóp bosych - i ducha wynurza
                                      Z łachmanów i wyciąga paździory swych dłoni
                                      Ku jej zębom śnieżystym..."

                                      Bolesław Leśmian " Zaloty "
                                      /lekko uaktualniony przez Maryś/
                                        • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 70 14.12.03, 00:33
                                          MittelEuropa

                                          " powracając do sprawy unii franco-germańskiej.
                                          Macie ją już !!? To super !. To bawcie się w swoją Unię sami. Bez Europy.
                                          Natomiast takie obłudne wciąganie całej Europy do waszej unijki nas i Europy
                                          nie interesuje. Chcecie stawiać się reszcie Europy ? Stawiajcie się, ale sami.
                                          Chcecie podskakiwać Ameryce? To podskakujcie. Efekty widać na każdym kroku.
                                          Jesteście marginalizowani, i nie macie żadnego wpływu na wydarzenia na świecie.
                                          Nie ma was w rozmowach o Iraku, nie ma was w rozmowach o Korei, nie ma was
                                          nigdzie. Bo nigdzie się nie liczycie. Chcecie dzielić Europę, dla waszej unii
                                          franco-germańskiej? Proszę bardzo.
                                          My nie potrzebujemy planu B, bo jak do tej pory radziliśmy sobie bez niego i
                                          bez
                                          waszych pieniędzy. Więc, co najwyżej, nic się nie zmieni. Ale zobaczymy, jak wy
                                          poradzicie sobie bez naszego rynku zbytu ? Czy ty wiesz, ile firm niemieckich
                                          zainwestowało w Polsce, i ile pieniędzy płynie poprzez te firmy z Polski do
                                          Niemiec ? Jeśli nie wiesz, to doczytaj. Te firmy nie przyszły do Polski
                                          prowadzić
                                          działalność charytatywną - jak ty to przedstawiasz. Nie chcecie? To zwijajcie
                                          się stąd.
                                          Chętni na zakup waszych, niemieckich udziałów w polskiej gospodarce
                                          znajdą się natychmiast. Czemu tego nie robicie ? Nikt was tu na łaskę nie
                                          potrzebuje.
                                          galaxy2099
                                          '3-12-11
                                          . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
                                          Hiszpanie to się śmieją z was /Germanów i Francuzów/ jak się trzęsiecie ze
                                          złości.
                                          Jak na razie nikt oprócz Belgii i Luksemburga do waszej unii bis się nie
                                          zapisał. A Anglicy wam ten wasz pakt militarny tylko rozmiękczyli i trzymają
                                          was na pasku, jak się trzyma dwa pieski. Oni tylko czuwają nad strażą sojuszu z
                                          USA, żeby takie dwa franco-germańskie pieski nie ujadały za mocno.
                                          by Galaxy2099
                                          ‘3-12-11

                                          Bez Polski nie ma panowania w Europie, a lepiej powiedziawszy: nie panując nad
                                          Polską, nie ma panowanie w Europie. Zasadnicza różnica miedzy Polską a
                                          Hiszpanią polega właśnie na położeniu. To czego Polska nie chce sprzedać,
                                          Hiszpanie w ogóle nie posiadają. Polska może natomiast wszystko sprzedać z tego
                                          co posiada, tak samo jak Hiszpania.
                                          Niemcy bardzo dokładnie wiedzą, o co chodzi. Mówienie o iracjonalności ze
                                          strony Polski jest niemiecką zasłoną dymną. Niemcy są zirytowani ? czyżby
                                          musieli powtórzyć lekcje z 1939 roku? Że też Polacy nie mogą pojąć tej prostej
                                          prawdy, ze maja się podporządkować Rasie Panów. Oczywiście - tego nikt nie
                                          powie, ale to się rozumie samo przez się! A wiec, mam nadzieję, ze Miller
                                          nauczy szwabów respektu, tak samo jak komuchy go się nauczyły, dzięki czemu
                                          Niemcy są dzisiaj zjednoczone !
                                          by fritz *.solnet.ch

                                          Zachód, gdzie mieszkam od lat kilkunastu, ma dominującą mentalność małego
                                          sklepikarza, a zatem ciężko jego reprezentantom zrozumieć, ze Polska może
                                          przedłożyć kwestie finansowe(niepewne, bo jak przychodzi do rachunków, to
                                          zawsze okaże się, ze nie to mieli na myśli, tylko znacznie mniej) nad trwałą
                                          rolę polityczną. Strachy na Lachy, ze nas wyizolują, należy brać z humorem, bo
                                          najwyżej izolacja potrwa 6 miesięcy, do większej perspektywy nie są zdolni, a
                                          poza tym mają rozbieżne interesy. Ważne jest, żeby Polski w negocjacjach trochę
                                          się bali, bo szacunek mają tylko do bogatych (a tymi nie jesteśmy i nie prędko
                                          będziemy) albo niebezpiecznych (o to łatwiej).A zapewniam Was, ukochani Rodacy,
                                          ze tchórzostwo ich jest niewyobrażalne!!! I chętnie płacą, żeby bać się trochę
                                          mniej.
                                          Pokornych i biednych trzymają przed drzwiami, na zimnie.
                                          Pozdrowienia.
                                          pryk*.dialup.uni2.es
                                          ‘3-12-11

                                          --
                                          > Damy radę
                                          • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 70a 14.12.03, 19:32
                                            • europejski gniot

                                            Gość POLAK napisał: " Polska nie ma planu B. Polska zadowoli się rozbiciem
                                            Unii.A potem winni będę wszyscy, tylko nie Polacy. "
                                            " /../ Polska nie miała również planu w 1683 i w 1920, kiedy ratowała Europę
                                            przed zagładą. Dzisiaj globalizm jest już zagrożeniem -śmiesznie zabrzmi- wręcz
                                            globalnym. Szlachetna, w swoich zamierzeniach, idea Schumana przepoczwarzyła
                                            się w ponurą koncepcję EuroKołchozu, gdzie wszystko zostanie zglajszlachtowane,
                                            a Narody oderwane od swoich korzeni i źródeł kulturowych zamienią się w bezwol-
                                            ne ludzkie bydło. Spadkobiercy zbrodniarzy w rodzaju Dantona i Robespierr’a po
                                            etapie sowieckich eksperymentów na żywym ciele narodów Europy Wschodniej wpadli
                                            na kolejny pomysł, zwany Unią Europy. Nieprzypadkowo prym wiodą tu Niemcy,
                                            którzy odgrzewają starą, pruską koncepcję Mitteleuropy, naturalnie podporządko-
                                            wanej Berlinowi. /Wtedy/ Wersal został obalony zbrojnie, ale dzisiaj ten numer
                                            już nie przejdzie. Wchłonięcie Polski przez Unię jest wymarzonym sposobem na
                                            wydarcie nam Ziem Odzyskanych. Nie kto inny, jak Schroeder powiedział na
                                            spotkaniu z ziomkostwami, żeby PRZEDWCZESNIE nie płoszyć Polaków, bo jak tylko
                                            znajdą się w saku UE to stracone wschodnie landy wpadną w ręce Niemiec jak
                                            dojrzałe jabłka ! Ten starannie przemilczany przez polskie media cytat, jest
                                            tylko indykacją tego ,co stanie się po 1 maja ‘04.
                                            Już dzisiaj w tzw. Pruskim Powiernictwie zalega ponad 30 tys. niemieckich
                                            wniosków o zwrot majątków i odszkodowania. Tak, tak ! Polska napadnięta w ‘39
                                            przez Niemców ma im jeszcze płacić odszkodowania! Rozbicie rodzącego się
                                            potwora, jest więc nie tylko potrzebą chwili, ale i polską racją stanu. Zresztą
                                            bunt narasta w samej Unii. Brytyjczycy wypięli się na euro i płacą składki po
                                            uważaniu, a w Holandii nikomu wcześniej nie znany polityk, który otwarcie żądał
                                            wypowiedzenia Układu z Schengen stał się pierwszoplanową gwiazdą na firmamencie
                                            holenderskiego etabliszmentu politycznego. Nic dziwnego, że dostał kulkę. Ktoś
                                            widocznie był czujny. W Polsce użyteczni Eurodebile głosując "Za" witali się
                                            już z gąską; Tymczasem trzeba sobie wybić z głowy saksy i wolny handel. Na
                                            wszystko założono szlaban - naturalnie, jak tylko skończyło się referendum,
                                            hłe, hłe. Beneficjantami natomiast będzie tylko garstka wybranych, którzy
                                            znajdą zatrudnienie na już dawno rozdzielonych fuchach różnych agend unijnych."

                                            za> Sentencius 5.1.* / *.kennisnet.nl
                                            '3-12-12


                                            /i tak> Damy radę/
                                              • basia.basia Re: ROLO!!!!!!!!!!!!!! 16.12.03, 01:04
                                                rolotomasi napisał:

                                                > Taż to tylko kopije są.
                                                > Oryginał /do wglądu /

                                                Gdzie?

                                                Ja mam chyba sklerozę.
                                                Czy to był Twój komentarz tego na wózku?
                                                I tak jakbym się lekko oburzyła na ten
                                                Twój komentarz. Tak? Ale nie przypominam
                                                sobie żeby tam jakies sprośności były.
                                                Były czy nie były?


                                                > ***
                                                > Cenzorem
                                                > nie objęty
                                                > nienaruszon
                                                > i nie wyjęty.
                                                >
                                      • rolotomasi FORUM Kraj Forum nr 69. 14.12.03, 03:24
                                        Pamiętamy
                                        * * * * *
                                        Za słowa kłamstwem splugawione
                                        Za mundur bratnią krwią splamiony
                                        Za ręce siłą rozłączone
                                        Za Naród głodem umęczony
                                        Obnoś swój tryumf w partyjnej chwale
                                        Naród dziękuje ci Generale.

                                        Za pogrom braci bez litości
                                        Za honor wojska zbezczeszczony
                                        Za męke strasznej bezsilności
                                        Za ból rozłąki z mężem żony
                                        Za łzy i rozpacz samotności
                                        Ciesz się, żeś działał tak wspaniale
                                        Naród dziękuje ci Generale.

                                        Za połamane pałką kości
                                        Za koszmar walki brata z bratem
                                        Za nienawiści siew i złości
                                        Za to, że żołnierz stał sie katem
                                        Za znów zdławiony siew wolności
                                        Pomnik swych zasług wzniosłeś trwale
                                        Naród dziękuje ci Generale.

                                        Za nałożone znów kajdany
                                        Za zbrodnie łagrów w polskiej ziemi
                                        Za fałsz przemówień wyświechtany
                                        Za podłość zdrajców między swymi
                                        Wypnij na Kremlu pierś po medale
                                        Naród dziękuje ci Generale.

                                        Naród śle swe podziękowanie
                                        Żeby ci legły jak kamienie
                                        Przyjmij je spiesznie bez wzdrygania
                                        Może obudzą Twe sumienie
                                        Bo Generale - nie znasz godziny
                                        Gdy przed Najwyższym Dowódcą świata
                                        Złożysz ostatni raport za czyny
                                        Z piętnem Kaina, krwią swego brata.

                                        Autor nieznany

                                        za > Pamiętamy*.neoplus.adsl.tpnet.pl
                                        '3-12-14

                                        --
                                        i tak> Damy radę
                                        • Gość: jan Marian , Maryś to ? Forum Kraj forum nr 70 :)))) IP: *.multicon.pl 14.12.03, 12:11
                                          Maryś czy to twój anons handlowy ? "Tanie staniki" pewnie mozna kupić w
                                          gdyńskiej hali targowej tuz obok stoisk warzywno-rybnych.
                                          Maryś ! Jeżeli mogę tobie doradzać to rozgladaj sie raczej za "drogim winem" i
                                          "droga bielizną damską" , ale nie za "tanimi stanikami" bazarowymi.
                                          Marys ! Juz widzę chichot forumowych dziewczyn. No , miejmy nadzieje że to nie
                                          ty :))))
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=57&w=9657493
                                          • rolotomasi FORUM Kraj forum nr 71 15.12.03, 03:07
                                            KWAŚNIEWSKI ZNOWU PUŚCIŁ SŁODYCZ

                                            Kwaśniewski ostatnio wyraża się coraz bardziej jak Gierek. W stylu jowialno-
                                            infantylno-debilnym: "Wiecie, jak sie nie uda to nie bedzie tragedii ". Ten
                                            towarzysz w niczym nie widzi tragedii;Zachowuje się jak lewitujący słoik smalcu
                                            I te tatarskie, spuchnięte oczęta z lazurowymi szkłami kontaktowymi,
                                            podkreslającymi aryjskość naszego króla! O tempora, o mores!
                                            Przyznaję się, że głosowałem na tego gościa, bo chciałem dopieprzyć Wałęsie,
                                            później chciałem dopieprzyć Krzaklewskiemu. A w rezultacie dopieprzyłem sobie.
                                            Teraz choćbym miał głosować na Leppera, to nie zagłosuję na
                                            Evitę-Barbie Kwaśniewska.
                                            Szybciej mi ręka uschnie.Kwaśniewski odbija mi sie na kwaśno, i znikąd lekarstwa

                                            za > Patton
                                            '3.12.12


                                            / Damy radę /
                                            • rolotomasi FORUM Kraj forum nr 72 15.12.03, 21:43

                                              KAWALERZYSTA WYBRAŁ KLACZ
                                              /Recenzja, wcale nie krótka/
                                              Nie będę się pierdzielił... Powiem od razu, no po prostu muszę to z siebie
                                              wyrzucić, bo to się - do curfy nędzy - może dla mnie tragicznie skończyć...
                                              Więc walę prosto z mostu i załatwiam temat jednym cięciem skalpela.
                                              Oglądałem - nie no ja cię pierdolę, nie wierzę - ostatni odcinek "Kawalera
                                              do wzięcia". Już tydzień temu - wstydząc się sam przed sobą - skumałem, że
                                              trzeba zobaczyć finał tej szopy, choćby dla samej szydery i zabawy na forum.
                                              No i zrobiłem to, mając nieustannie na podglądzie Arsenal - Lokomotiv
                                              na "dwójce" ( bo tak nisko jeszcze nie upadłem, żeby stracić cały meczyk przez
                                              narcystycznego ekshibicjonistę i dwójkę walczących o niego - jak pod
                                              Stalingradem - durnych dupeczek). Tym razem było ciekawie... Do Plastikowego
                                              Paniczyka przyjechali jego starzy i wujek, najwyraźniej w celu "obcięcia"
                                              obydwu kwok - białej i czarnej - kandydujących do wskoczenia na stałe, na
                                              Barteza grzędę. Stary Wymuskanego Gogusia zrobił na mnie w pyteczkę wrażenie,
                                              bo wyglądał na lekko zdezorientowanego gajowego, który generalnie zlewa całą tę
                                              nadętą atmosferę i chwilę wcześniej upalił się na wesoło w toalecie. Gościu już
                                              na wstępie, z dużym luzem pierdolnął do kamery swoje credo życiowe, że jemu
                                              to "każda się podoba, byle młoda była". Wujas kawalera też się nieźle prezento-
                                              wał.. Wyglądał mi na kierownika podszczecińskiej masarni, który ma dwie życiowe
                                              pasje - sportowe spożywanie bimbru oraz dmuchanko. Była też Mamma Kawalera i
                                              dla niej wyrazy szacunku, bo to przecież kobieta i Matka. Tymczasem każda z
                                              kwok startujących w zawodach została dowieziona przed oblicze rodziny w celu
                                              odwalenia szopki. Biała kwoka leciała jak zwykle na swojej starej, wypróbowanej
                                              metodzie i uprawiała tzw. żebractwo nachalne, które - o czym przypominam
                                              niezorientowanym - kodeks wykroczeń piętnuje karą. Żebraninę swą o przychylność
                                              odwaliła szczególnie podczas solóweczki z Mammą Wymuskanego, gdy odpłynęły
                                              obydwie na parę zdań w rejon pobliskich krzaków. Biała kretynka żegnając się z
                                              Okovitego ekipą wylizała wszystkich na wszelki wypadek, żeby nie mieli
                                              wątpliwości, że to ona właśnie najlepszą kwoką na grzędzie jest. Potem czarną
                                              kwokę na podmiankę dowieźli. Widać było, że Daddy Plastusia szoku głębokiego na
                                              jej widok doznał, bo kandydatka na synową już na wjeździe oznajmiła, że od 15
                                              lat tancerką jest i tatuażem oraz cycem D-miseczkowym po oczach mu świeciła.
                                              Daddy Pięknisia siedział w osłupieniu i z opadniętą klapą przez cały występ
                                              czarnej artystki. Natomiast Wujas Okovitego jak czarną kurę wstępnie oblukał to
                                              niezwłocznie Cavalerra na aut poprosił i dialog z nim odbył, ale nie pokazali
                                              co mu powiedział. Ja głowę daję, że namawiał Barteza, żeby ten kategorycznie
                                              czarną kwokę do kurnika wyhaczył, ze względu na jej walory typu powiedzmy oczy
                                              duże, których czerń bezdenna i w ten deseń mu pewnie nawijał... Jak se już
                                              rodzina Plastusia drób oglądnęła - zarówno biały jak i czarny - to już dzionek
                                              był następny, w którym Cavalerr decyzję ostateczną miał podjąć i się po wsze
                                              czasy w kanał wpakować, wybierając jedną z tych zajebiście atrakcyjnych
                                              panienek. Cała szopa w ogrodzie rezydencji wyjebistej się odbywała. Na trawie
                                              dywan, a na nim płatki róży... Kurwa, patrzę, a tu Bartez Occovity wchodzi, a
                                              raczej słania się jak anemik, odjebany w beżowy gajerek. Kolo ma podkrążone,
                                              gogle, lekki kogucik mu z piór wystaje i daje do Krzyśka Banaszyka tekst, że
                                              chujowo mu się spało, bo w nocy cały czas ostateczną decyzję co do wyboru
                                              swojej kwoki podejmował. W tym samym czasie obydwie kobity w gabinetach
                                              kosmetycznych szykowały się do ostatecznego spotkania z Burtem Lancasterem. No
                                              i przywożą je wreszcie do posiadłości. Zanim jeszcze do MMC (Mdlejącej Męskiej
                                              Cipy) je dopuścili to jeszcze Krzysiek Banaszyk je przechwycił i wywiady z nimi
                                              wali - jak się czują i takie tam pierdoły. A te durne lale mu mdleją, że się
                                              doczekać nie mogą, że jebną na serce z emocji, że najważniejszy dzień w życiu i
                                              takie tam deklaracje wiejskich przedszkolanek... A Mr. Dokładnie Wyprasowamy
                                              stoi jak ciota na tym sześciohektarowynm trawniku i słania się z tego niewys-
                                              pania i z tej odpowiedzialności całej... Patrzę dokładnie... Najpierw przywożą
                                              Okovitemu czarna kwokę... I od razu zajarzyłem, że się koleś przestraszył kurki
                                              seksapilem maksymalnie nafaszerowanej i że ją odstrzeli. No, ale najpierw ta
                                              do niego po tym dywanie różanym poopierdala w tiulach fioletowych, cała taka
                                              uroczysta i pełna nadziei. A Cavalerro do niej w trzecim zdaniu daje taką
                                              nawijkę: " bardzo cię lubię, bedziesz długo w moim sercu, ale ty taka piękna
                                              jesteś i bałbym się potem, co będziesz robiła, jak cię w domu akurat nie
                                              będzie". O żesz kurwa nagła mać ! Nawet śmiechem nie byłem w stanie rzygnąć,
                                              tylko japę jak karp świąteczny w szoku otworzyłem. Czarna kwoka już zakminiła,
                                              że Cavalerr jej sprzedał siekierę, i tylko jeszcze spazmy nadciągające mężnie
                                              zwalczyła i odpłynęła w pizdu kontemplować swoje życie przegrane. Ale show must
                                              go on i już biała kwokę pokazują jak do Cavalerra osrana z emocji kuśtyka. A
                                              ten leszczu do niej, że było lasek wiele i że czarna kwoka lekko go jarała, ale
                                              on ją wybiera i finito. I pierścionek zaręczynowy jej sprzedał ( nawiasem
                                              mówiać chujowy - moim zdaniem oczywiście). No to biała kwoka w ryk, ale zaraz
                                              się opanowała i zębiska wyszczerzyła i tacy zakochani w uścisku pozostali, a
                                              kamerka na wysięgniku hydraulicznym z góry ich pokazała i "odjechała", tak jak
                                              w 674 odcinku "Marii Luizy". I tyle wytrzymałem... Wstałem i do kuchni poszedem
                                              się czegoś zimnego napić...

                                              P. S. Dodam tylko, że gdyby laseczka starająca się np. o moją skromną osobę
                                              przyszła mi na zaręczyny z czymś takim na głowie, co w decydującej chwili
                                              miała na głowie biała kura, to nie wiem czy bym czasem komuś stojącemu
                                              w zasięgu ręki po ryju nie dał... Pozdrawiam ciepło. Załamany Vince.

                                              by vincent vega *.smlw.pl
                                              '3.12.10


                                              /i > Damy radę/