Dodaj do ulubionych

Skutki przeniesienia obchodów z Gdańska do Krakowa

08.05.09, 07:39
Nikt o tym nie napisze na pierwszych stronach gazet, ale będzie to
niewątpliwie omawiane w zaciszu gabinetów i jako raporty specjalne
służb wywiadowczych i analityków politycznych dla ich rządów.
Nie rozmawia się z rządem, który nie ma społecznego poparcia, który
boi się paru związkowców. Bo to jest rząd śmieszny. Z błaznem się
nie rozmawia, trefnisia to można poklepać po plecach i tyle.
Urzędujący premier i jego doradcy zrobili rzecz najgłupszą z
możliwych.
Nie jestem zwolennikiem tego rządu, ale poza rządem
istnieje jeszcze coś takiego jak autorytet państwa, mojego państwa.
Tchórzliwie uciekając od konfrontacji ten rząd ośmieszył nie
tylko siebie ale również nasz kraj
, a to źle, to bardzo źle.
Czego się obawiano pod pomnikiem w Gdańsku, nie wiem. Nie sądzę
jednak żeby poza paleniem opon i jakimiś tam utarczkami z policją
mogło się tam zdarzyć więcej. A co to, to przywódcy innych państw
nie widzieli takich obrazków na ulicach swoich miast i państw. Wbrew
pozorom widzieli i to dużo ostrzejsze w formie.
I ten człowiek chce być w przyszłości prezydentem, naczelnym
zwierzchnikiem sił zbrojnych - wolne żarty.
No oczywiście
wizerunek medialny i urabianie opinii coś tam mogą zrobić, ale po
tej akcji to już raczej specjalnych cudów ryży raczej nie powinien
się spodziewać.
Związkowcy zwłaszcza ze stoczni zostali ponadto zachęceni do jeszcze
większego nacisku na władzę i raczej taką zachętę wykorzystają.
Chociaż również związkowcy powinni przestać rozmawiać z tym rządem a
pojechać do Brukseli i tam wybić parę szyb w samochodzie pani
N.Kroes a może zacząć okupować jej biuro skoro z własnym rządem nie
mogą się porozumieć.


Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka