Re: „Wyzwolić Polaków z Polski”
Trudno się dziwić Niemcom i Rosjanom: w ciągu ostatnich 300 lat
próbowali stworzyć paneuropejskie imperia, a Polska była jedną z
największych przeszkód na tej drodze.
Polacy, jak zauważa wybitny historyk ukraiński Roman Szporluk,
wymyślili bowiem nowoczesny nacjonalizm, niezwykle skuteczną broń
przeciwko imperializmowi. Co więcej, zaczęły ich w tym naśladować
inne narody europejskie. Niemieccy i rosyjscy imperialiści zdawali
sobie doskonale sprawę z niebezpieczeństwa tej „polskiej zarazy".
Dlatego czynili wszystko, by przeciwdziałać polskiemu
nacjonalizmowi. Chwytali się różnych sposobów: od rusyfikacji i
germanizacji po ludobójstwo.
Najbardziej perfidną metodą było jednak kolonizowanie polskich
umysłów i wpajanie samym Polakom niechęci do polskości.
W dużej mierze udało się im zaszczepić w Polakach przekonanie o
własnej gorszości, społecznej „młodszości" czy cywilizacyjnej
niższości. Dowodem na to są owoce przemyśleń niektórych
przedstawicieli polskiej elity intelektualnej, m.in.
książki „Legenda Młodej Polski" Stanisława Brzozowskiego czy „Myśli
nowoczesnego Polaka" Romana Dmowskiego.
Dziś europejskie imperia leżą w gruzach i dzięki Bogu z gruzów tych
już się nie podniosą. Symptomatyczne jest jednak to, że mimo ich
braku postkolonialny antypolonizm nadal funkcjonuje.
Przypominają o tym badania opinii publicznej, zarówno za Odrą, jak i
Bugiem, oraz postawy niektórych polityków w Niemczech i Rosji. Taki
spektakl kryptoantypolonizmu mogliśmy obserwować podczas
europejskiej dyskusji na temat reformy Unii Europejskiej wiosną 2007
r. przed szczytem europejskim w Brukseli. W proces ten wpisuje się
również doskonale książka Jana T. Grossa „Strach".
Za obecność antypolonizmu w XXI wieku odpowiadają nie tylko nasi
wielcy sąsiedzi. Wiele win leży też po stronie samych Polaków.
Robimy bowiem ciągle zbyt mało, by pokazać światu nową Polskę.
Nasze „autorytety", które zawsze znajdowały czas na obrażanie
własnych rodaków i wypisywanie bzdur na blogach, znikają z
publicznego dyskursu, gdy należy bronić godności narodu.
Bo dla części polskich elit politycznych, co słusznie zauważa prof.
Ewa Thompson, ciągle ważniejsza jest opinia Zachodu niż los własnego
społeczeństwa. A to jest typowe dla lokajskiej, służalczej postawy
zakompleksionego, przekonanego o własnej niższości człowieka.
--
If voting could really change things, it would be illegal.