Fakt,wykorzystywanie środków z UE jest zdecydowanie zbyt chaotyczne.To widać zarówno w skali kraju,jak i w skali lokalnej.Wg. mnie zawiniły tu wszystkie rzady od ok 2000 r. - czyli od czasu,kiedy data naszego wejścia do UE była już mniej więcej znana.Przecież nie trzeba było być prorokiem,by wiedzieć,ze największe środki będa na rolnictwo i infrastrukturę.Powinny być (w 2004r.) gotowe całościowe koncepcje rozwoju np.infrastruktury drogowej i ze strony admininstracyjnej państwo powinno być gotowe na przyjecie środków unijnych - a nie było.Sztandarowym przykładem moze być Rospuda - walczyliśmy z KE o przeprowadzenie drogi w miejscu,które wcześniej,na wniosek min.środowiska,zostało wpisane do rejestru obszarów chronionych.Wyglądało to tak jakby z min. infrastruktury do min. środowiska nie mozna było się nawet dodzwonić.
Jednakże Polska nie jest wyjątkiem.Każde nowe państwo członkowskie przez pierwsze lata "uczyło sie" absorpcji środków unijnych i na tym tle nie wypadamy bynajmniej najgorzej.Co nie znaczy,że nie ma nad czym pracować.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.