Dodaj do ulubionych

Mam czasem ochotę zostać "skarżypytą"

21.03.07, 14:30
Chodzi mi o taką niby błachą sprawę jaką są koperty przed klatkami wielu
bloków w naszym mieście. Wydawałoby się że każdy wie po co owe koperty
narysowano a jednak nie do końca. To nie jest tak że dzieje się tak tylko pod
klatką w której mieszkam ja, tak jest prawie wszędzie.Nie raz zdażyło się
mnie i nie tylko mnie że kupiłam nowy mebel (ostatnio praleczkę +/- 80kg )i
po przywiezieniu tego cuda przed klatkę zaczynają się schody dosłownie i w
przenośni. Schody te prawdziwe są ok ,ale oczywiscie te drugie stwarzają
dopiero problem nie do przejścia. Wszystkie msc parkingowe zajętę ok.Rzecz
jasna ciasto.Tu panuje zasada kto pierwszy ten lepszy ok /pomijam tych co to
parkują bardzo ale to bardzo mini autkami a zajmują miejsca tyle co TIR :( /
Ale czemu koperta zajęta? Tego nie rozumiem? Czemu kierowcy nie przestrzegają
permamentnie przepisu dotyczacego kopert? Wiem że msc parkingowych pod
blokami jest zazwyczaj zawsze za mało ale czy to powód by parkować na zakazie?
Osobiście ostatnio to miałam " szczęście" bo auto które parkowało na
rzeczonym msc było na sprzedaż i był tam nr telefonu, zadzwoniłam zapytałam
czy pan przestawi auto, pan zgodził się,podjechałam sobie pod prawdziwe
schody rozładowałam pralkę i odjechałam z koperty, niestety po jakimś czasie
znów została zajęta. Ale przyznam się że mam niesamowitą ochotę czsem
zadzwonić na straż miejską lub policję i tak zrobiłabym gdyby pan nie chciał
przestawić auta. Czy w tej sytuacji byłabym "SKARŻYPYTĄ" ???
--
"Jak na razie wygląda na to, że ochronie podlega tylko niepoczęte
życie umysłowe posłów."
Edytor zaawansowany
  • basiasss 21.03.07, 16:23
    Nie byłabyś:) Być może kogoś obrażam, ale wydaje mi się, że ogólnie nie
    jesteśmy zbyt "uczciwi"- i nie chodzi tu o gwałty, kradzieże, rozboje... Głupie
    przejście na czerwonym czy w miejscu niedozwolonym (ja osobiście staram się jak
    mogę, żeby tego unikać:), parkowanie tam, gdzie nie można... Można czuć
    wsiekłość, że nie ma wolnego miejsca, ale sory, nie wolno utraudniać życia
    innym. Ta sama sytuacja z miejscami dla inwalidów.
  • sibeliuss 21.03.07, 18:16
    Była taka kampania dotycząca parkowania na kopertach dla inwalidów pt. "czy
    chciałbyś być na moim miejscu". To mówi wszystko.
    --
    w mojej bajce to ja jestem królewiczem
    ---------------
  • bozy_wojownik 21.03.07, 19:51
    a może na początku trzeba zwrócić uwagę właśnie tym, którzy tam parkują,
    sugestywnie włożyć im po kryjomu symbol "dla niepełnosprawnych" za wycieraczkę,
    poprosić spółdzielnię aby postawili tam stojący duży znak z ostrzeżeniem
    odholowania, a jeśli to ciągle ci sami osobnicy to powiedzieć wprost,
    mnie samemu zdarza się również zatrzymać w takim miejscu, ale to głównie dotyczy
    centrów, gdzie po 20 minutach krążenia daję za wygraną, a postój trwa ok. 5 minut,
    dużo bardziej mnie wkurza, że tak jak napisałaś ludzie potrafią zaparkować tak,
    że można między autami grać w piłkę, ale na zaparkowania auta brakuje ok. 10 cm
  • basiasss 21.03.07, 20:48
    Podobno polija od niedawna ma takie naklejki , żeby naklejać tym, co parkują na
    miejscach dla inwalidów. Ja osobiście wstydziłabym się zaparkować na takim
    miejscu. A niedawno pod domusem niektórzy bez skrępowania...
  • kasiulek70 21.03.07, 20:57
    Nie piszę tu o msc dla niepełnosprawnych bo te są oznakowane dodatkowo symbolem
    wózka jeśli są to paringi ogólnodostępne, a te które są pod blokami to mają
    specjalne tabliczki z nr rej.pojazdu. I tu jakby sprawa jasna i przejrzysta.
    Chodzi mi raczej o te koperty bez dodatkowych informacji a które są potrzebne
    np w razie przyjazdu służb uprzywilejowanych karetka,straż itp. a przy okazji
    takie msc pod klatką ułatwia życie w takich przyziemnych sprawach kiedy to ktoś
    się wyprowadza ,wprowadza, kupuje meble etc. i chce jak najbliżej podjechać pod
    ową klatkę to chyba normalne? Co do pozostawiania karteczek za szybą to dwa
    razy już próbowałam uswiadomić właścicielowi pewnego wozu że mógłby parkować
    tak aby oprócz jego auta zmieściło się jeszcze coś ( miejsce jest na 3 kiedy
    parkuje jegomość mieszczą się 2 z nim włącznie:{ ) i nic!!!
    A co do miejsc dla inwalidów pod blokami to myślę że takie osoby jak wyjężdżają
    na dłużej (wakacje ,święta itp.) mogłyby "zwalniać" te msc. dla innych
    przyklejając karteczki na tabliczkach że wolne w dniach od -do. Pod moją klatką
    są dwa takie miejsca i w okresie wakacji po kilka tygodni stoją puste a
    zaparkować nie ma gdzie. Czy to takie trudne?
    --
    "Jak na razie wygląda na to, że ochronie podlega tylko niepoczęte
    życie umysłowe posłów."
  • bozy_wojownik 21.03.07, 21:17
    to wal do spółdzielni/ zarządcy bloku, bo jeśli chodzi o takie miejsca (nie dla
    niepełnosprawnych) to nie wiem czy straż miejska, albo policja coś ci tu pomoże,
    oni chyba będą interweniować jeśli to droga pożarowa, a takie oznaczenie jest
    zarządzeniem "wewnątrzspółdzielczym" (tak myślę)
  • yeti 22.03.07, 07:55
    Ludzie to nie jest takie proste jak to pisze kasiulek czy bozy wojownik. U mnie
    pod klatką jest obok siebie 5 - pięć miejsc dla "indalidów", pod całym blokiem
    9 miejsc dla pożal się boże inwalidów. Żaden nie jest inwalidą, który miałby
    problem z przejściem do zaparkowanego dalej samochodu, żaden nie ma dziecka
    inwalidy z którym byłby problem z zapakowaniem do samochodu. Z wszystkich
    takich osób których znam, którzy mają swoje miejsca parkingowe, tylko jeden tak
    naprawdę zasługuje na takie miejsce pod blokiem i nadodatek nie mieszka u mnie
    w bloku tylko u moich rodziców. Reszta tych sk......łych "inwalidów" korzysta z
    głupiego prawa, mają szerokie koperty i tych PIĘCIU "inwalidów" zajmuje miejsce
    dla 7-8 samochodów i wogóle nic ich nie interesuje, mają gdzie resztę ludzi.
    Teraz mam pytanie. Gdzie reszta mieszkańców ma zaparkować swoje samochody? Nie
    mówię, że mam zaparkować pod klatką, bo już dawno mi się to nie udało, ale
    jakoś nie mam zbytniej ochoty parkować 800 metrów od klatki. Zdarzało mi się
    parkować również blok wyżej i nie mam z tym problemu, ale dalej to już mnie
    poprostu wq..ia. Mam małe dziecko, które muszę przenieść do klatki i dlatego
    nie mam żadnych skrupułów, aby zaparkować na kopercie pod klatką, która również
    jest wg. mnie zbyt szeroka jak na potrzebne warunki. Policja, ani SM nic nie
    zrobią w tym kierunku ponieważ jest to droga osiedlowa i oni się do tego nie
    wtrącają. W razie pożaru czy jakiejkolwiek akcji ratowniczej mają prawo Ci to
    auto przenieść, zniszczyć i nie możesz mieć żadnych pretensji, parkujesz na
    własną odpowiedzialność. A tych wszystkich "inwalidów" to bym ku..wa na stosie
    spalił.
    --
    Ukochany Max
    Max ma ...
    moje miasto
  • rasgeea 22.03.07, 08:04
    Ło ludzie, co Wy świat zbawic chcecie??Nigdy nikt nikomu niedogodzi. Prawda
    jest taka, ze ile ludzi tyle gustów. Połowa tych "inwalidów" wcale nie jest
    inwalidami. Tak napawrdę zawsze można doczepić się do wszystkiego. Czasem bywa
    tak, że trzeba gdzieś zaparkować a naprawdę nie ma gdzie. Wiem z doświadczenia,
    choć staram sie tego nie robić. A policja wcale nie jest lepsza, na własne oczy
    nie jeden raz widziałam jaqk sobie panowie parkowali właśnie na miejscu dla
    inwalidów i wpieprzali hamburgey i te pe, i co? Do nich mamy niby iśc? Tak
    naparwdę chodzi tu o nasza kulturę osobistą, a pzrepisy pzrepisami, zawsze ktos
    je będzie łamał.
    --
    "Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty
    tak, aby swym pojmowaniem istoty sprawy nie peszył przełożonego" Ukaz Cara
    Rosji Piotra I z dnia 09.12.1708r.
  • basiasss 22.03.07, 14:18
    To jest uregulowane jakąś ustawą, żę normalne miejsce ma bodajże 2,70m, a dla
    inwalidy 3,50m. Inna sprawa, czy każdy rzeczywiście kwalifikuje sie do
    posiadania takowego miejsca...
  • bozy_wojownik 22.03.07, 16:37
    nikt nie mówi, że to jest proste, szerokość tych miejsc parkingowych, tak jak
    napisała basiasss, jest określona odgórnie, ci ludzi po prostu wykorzystują fakt
    posiadania uprawnień i załatwiają sobie takie miejsce pod blokiem, pewnie
    większość z nas postąpiłaby podobnie, ale też pewnie większość z nas byłaby
    wściekła gdyby była w twoim położeniu,
    a wracając do tematu wątku: czy zdarza się, że ktoś parkuje im na tych
    miejscach? jak oni reagują? jak reagują inni kierowcy? czy te miejsca są
    ogólnodostępne dla przyjezdnych niepełnosprawnych? czy te miejsca są powiązane z
    konkretnym samochodem (nr rejestr)?
  • kasiulek70 22.03.07, 17:59

    bozy_wojownik napisał:


    "czy zdarza się, że ktoś parkuje im na tych
    > miejscach? "

    -Raczej u mnie to się nie zdarza a wręcz przeciwnie msc te stoją puste kiedy
    taki niepełnosprawny wyjedzie na kanikuły
    ---------------------------------------------------------------------------
    "jak oni reagują? jak reagują inni kierowcy? czy te miejsca są
    > ogólnodostępne dla przyjezdnych niepełnosprawnych?"

    -Jeśli msc ma tabliczkę z rejestracją to jest jak własnościowe jeśli nie to
    jest dostępne dla wszystkich niepełnosprawnych
    -----------------------------------------------------------------------------
    " czy te miejsca są powiązane
    > z
    > konkretnym samochodem (nr rejestr)?"

    Tak jeśli jest to msc pod blokiem to najczęściej oprócz koperty jest znak z nr
    rej. konkretnego samochodu

    A ja wciąż, choć wiem że część niepełnosprawnych nagina przepis jestem im to
    w stanie odpuscić. Nie rozumiem natomiast notorycznego parkowania na innych
    kopertach i nie chodzi mi o to ,że ktoś potrzebuje zaparkować w tym msc. na
    jakieś 15 minut tylko o to, że na tych msc. samochody parkują godzinami albo
    dniami. Czy to naprawdę ja jestem inna i tak to widzę????


    --
    "Jak na razie wygląda na to, że ochronie podlega tylko niepoczęte
    życie umysłowe posłów."
  • bozy_wojownik 22.03.07, 18:13
    nie, nie jesteś inna:)
    mnie to tez wkurza, podobnie jak bezmyślne parkowanie 1,5m jeden od drugiego
  • kasiulek70 22.03.07, 18:56
    To parkowanie o którym piszesz doprowadza mnie do szewskiej pasji.
    Ostatnio wymyśliłam że sobie przygotuję zestawik takich kolorowych kartek z
    wielkimi napisami pt. Czy aby napewno pan/pani zaliczyli test z placu bo nie
    widać? lub podobny.I jak przyjadę w nocy a często wracam nocą do domu i znów
    moim oczom ukażą się te TIRY na parkingu to im takie cuś włożę za
    wycieraczkę :)
    --
    "Jak na razie wygląda na to, że ochronie podlega tylko niepoczęte
    życie umysłowe posłów."
  • bozy_wojownik 22.03.07, 19:04
    dobre,
    może skorzystam z tego pomysłu:)
  • yeti 23.03.07, 08:39
    Nie można do tego tak podchodzić, może gość zaparkował prawidłowo "przytulił"
    się do sąsiedniego samochodu, ale ten po 10 min. odjechał i zrobiła sie luka i
    wygląda to jakby gość zaparkował nie myśląc o innych. Jak nie widzieliście jak
    gość parkował to nie można go "uczyć parkować". Ja mam taką sytuację bardzo
    często, dlatego, że "maluchem" wcisnę się w najwęższe miejsce, a jak sąsiad
    odjedzie to w to miejsce już nikt często nie umi wjechać, bo jest zbyt ciasno:)
    Poza tym dyskusja bardzo łatwo zeszła z kopert przed klatką na koperty dla
    inwalidów:)
    --
    Ukochany Max
    Max ma ...
    moje miasto
  • kasiulek70 23.03.07, 09:31
    yeti napisał:

    " Poza tym dyskusja bardzo łatwo zeszła z kopert przed klatką na koperty dla
    inwalidów:)"
    Chyba jednak nie,
    wydaje mi się że konsekwentnie trzymam się tematu.

    Co do parkowania to muszę przyznać że masz sporo racji tak też się zdarza ale
    widziałam nieraz jak niektórzy parkują :( U mnie pod blokiem jest takie miejsce
    gdzie mieszczą się 3sztuki tak jest normalnie, ale wystarczy że jeden stanie na
    tyle daleko od krawężnika +/- 1m i już koniec zmieści się tylko jeszcze jedno
    auto, choćby zaparkował z drugiego końca . Ten który zaparkował jako pierwszy
    zają tyle miejsca że następni są bez wyjścia.
    --
    "Jak na razie wygląda na to, że ochronie podlega tylko niepoczęte
    życie umysłowe posłów."
  • bozy_wojownik 23.03.07, 13:20
    dokładnie tak jest,
    wystarczy, aby pierwszy z brzegu zawalił sprawę, a później to już reakcja
    łańcuchowa,
    ja parkując na pustym parkingu zazwyczaj parkuję "od brzegu", jeśli ktoś parkuje
    pośrodku pustego parkingu, to na pewno po czasie pojawią się luki 1,5 metrowe,
    bo zawsze ktoś źle wymierzy,
    niestety ale ludzie zbyt mało myślą co będzie później:(
  • kasiulek70 23.03.07, 15:54
    Ze zgrozą stwiedzam że ludzie często niestety nie myślą lub myślą tylko o
    sobie!
    Mają głęboko w nosie czy ich decyzje nawet tak błache jak parkowanie mogą
    utrudniać innym życie. Smutne ale prawdziwe.
    --
    "Jak na razie wygląda na to, że ochronie podlega tylko niepoczęte
    życie umysłowe posłów."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka