Dodaj do ulubionych

O co chodzi ?

IP: 212.180.165.* 19.04.10, 19:40
Niech ktos mi to wytłumaczy, bo nie kumam:

Jana Pawła w okolicy Anielewicza - Nowolipek, trzy pasy, obok jak wiadomo ścieżka rowerowa.
Ruch duży, cos koło 9-10 rano.
Tymczasem koleś (kurier chyba) - daje gdzieś tak po kresce między prawym a środkowym pasem, skutecznie hamując ruch za nim, do tego pokazując faki (słusznie) trąbiącym na niego kierowcom.

Sorry, ale mi jako częstemu rowerzyśce wstyd za takich matołów; bardzo chętnie się dowiem dlaczego taki koleś uważa, że inni się powinni dopasować do niego i ma wszystko w d.. .?
Edytor zaawansowany
  • Gość: Tośka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.10, 20:05
    Łamie przepisy, gdyż te stanowią; jeśli jest ścieżka rowerowa, rowerzysta musi jechać ścieżką
  • xun_vixx 19.04.10, 22:33
    Gość portalu: Tośka napisał(a):

    > Łamie przepisy, gdyż te stanowią; jeśli jest ścieżka rowerowa, rowerzysta musi
    > jechać ścieżką

    Prawi dobrze, tylko mowa o DROGACH DLA ROWEROW.... tylko niestety w Wawie jakosc tych drog jest taka ze rzeczywiscie czesto blizej im do "sciezki" niz do "drogi" znaczeniowo...

    Jest tez drugi przepis, ktory zwalnia czesc rowerzystow z obowiazku poruszania sie droga dla rowerow, ale dotyczy to tylko rowerow wielosladowych i/lub rowerow z przyczepami wielosladowymi...
    --
    Szymon "Xun Vixx" Kurzacz - Ożarowska Grupa Rowerowa
    Zbiórka na WMK na parkingu przed hotelem Mazurkas o godzinie 16:15.
  • Gość: A M*A*S*H*! IP: *.chello.pl 21.04.10, 23:32
    Pewnie też dlatego, że śmieszki są niestety budowane z tej *#@"&^
    kostki bauma po której jazda, to jak praca z młotem
    pneumatycznym,szczególnie na szosowym rowerze.Poza tym w Warszawie
    nieda się sensownie poruszać jedynie ścieżkami, gdyż kończą się one
    czesto nieoczekiwanie lub prowadzą donikąd.
  • jan-w 22.04.10, 09:35
    > pneumatycznym,szczególnie na szosowym rowerze.
    Rower szosowy, jak sama nazwa wskazuje nie jest przystosowany do jazdy po
    mieście. Jazda normalnym rowerem po kostce nie stwarza problemów.
  • bearowaty 22.04.10, 12:11
    a co znaczy normalnym???
    to jakaś definicja jest?

    po za tym kurierzy jak sama nazwa wskazuje jeżdżą po mieście rowerami na miasto.
    A to ze po baumie niczym się nie da wygodnie i bezpiecznie jeździć. Zwłaszcza
    rowerem. A jezeli korzystanie ze ścieżki/DDR-u jest nie możliwe, to obowiązku
    korzystania nie ma. Takie mamy przepisy.

    p.s.
    rower górski jak sama nazwa wskazuje służy do jazdy górskiej.
  • jan-w 22.04.10, 21:32
    bearowaty napisał:

    > a co znaczy normalnym???

    Normalnym, jak wynika z kontekstu, to takim który nie jest wąsko
    wyspecjalizowany wyłącznie do jazdy po idealnie równym asfalcie. Używanie
    takiego roweru w mieście, nie jest normalne. Rower który ma amortyzatory albo
    szersze opony jeździ po ścieżkach rowerowych znakomicie.
  • Gość: Bik-R IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.05.10, 09:37
    > Normalnym, jak wynika z kontekstu, to takim który nie jest wąsko
    > wyspecjalizowany wyłącznie do jazdy po idealnie równym asfalcie.

    Rower do jazdy po kostkach bauma jest rowerem wąsko specjalizowanym właśnie.
    Musi posiadać specjalistyczne ogumienie o wysokiej sprawności trakcyjnej na
    mokrej nawierzchni, a w szczególności musi być odporne na uślizgi boczne. Opona
    powinna być jak zauważyłeś szersza ale i wyższa z uwagi na dramatyczne ryzyko
    dobicia felg do nawierzchni i zniszczenia ogumienia (snake na ścieżkach na
    oponach szosowych to standard), również technika jazdy różni się od tej na
    asfalcie. Zmniejszona przyczepność oraz ukośne rowki powstałe na krawędziach
    łączeń kostki są szczególnie niebezpieczne w zakrętach. Opona, zwłaszcza w
    kołach nieamortyzowanych, w takich warunkach traci przyczepność, co w przypadku
    uślizgu koła przedniego kończy się upadkiem na twarz.

    Zatem Janie-w - po ścieżkach rowerowych jeździ się, ale z pewnością nie
    znakomicie...
  • eizoo 26.04.10, 16:44
    bearowaty napisał:

    > A to ze po baumie niczym się nie da wygodnie i bezpiecznie
    jeździć. Zwłaszcza
    > rowerem. A jezeli korzystanie ze ścieżki/DDR-u jest nie możliwe,
    to obowiązku
    > korzystania nie ma. Takie mamy przepisy.

    Takie widzi mi się pana rowerzysty niestety nie upoważnia do olania
    drogi dla rowerów.
    Jedynie zajęcie DDR np. przez służby miejski eupoważnia do takiego
    rozumienia przepisów.
    --
    Misery is river of the world
  • bearowaty 27.04.10, 11:36
    nie wiem jak to jest ze służbami miejskimi, ale w PORD jest napisane kiedy nie
    muszę jeździć DDR-em i tego się trzymam.
  • eizoo 27.04.10, 14:35
    bearowaty napisał:

    > nie wiem jak to jest ze służbami miejskimi, ale w PORD jest
    > napisane kiedy nie muszę jeździć DDR-em i tego się trzymam.

    Nic dziwnego że tak rowerzyści jeżdża, skor tak znają przepisy o
    kreślające zasady ruchu.
    art. 33
    1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi
    dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem,
    korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować
    szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym. W razie braku
    drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący rowerem
    jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem
    art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.
    1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych
    kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza,
    z zastrzeżeniem art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z
    jezdni.


    W którym miejscu wyczytałeś możliwość decydowania czy ci się podoba
    nawierzchnia czy nie?



    --
    Misery is river of the world
  • bearowaty 27.04.10, 16:27
    żeby ddr był ddrem, musi spełniać pewne normy. np. być właściwie oznakowany itd.
    Jeżeli jest nieprzejezdny, bo np służy jako parking to go nie ma. Jeżeli
    nawierzchnia jest zdewastowana, i przez to niebezpieczna, bądź jest np pod
    metrem śniegu, to drogi nie ma.
    Jeżeli prowadzi donikąd bądź nie ma wjazdu ani zjazdu, to nie jest DDR-em, czyli
    ścieżki nie ma. A w ogóle to jesteśmy chyba jedynym krajem gdzie trzeba jeździć
    ścieżkami których nie ma.
    reasumując:
    czy tak trudno zrozumieć że przepisy zmuszające do czegoś są martwe?
  • Gość: bolo IP: *.centertel.pl 27.04.10, 17:07
    Jezdnie też są często zniszczone, zastawione, ślepe itp, ale nie upoważnia to do
    jazdy samochodem po chodniku czy ścieżce rowerowej.
  • eizoo 28.04.10, 09:50
    bearowaty napisał:
    > Jeżeli jest nieprzejezdny, bo np służy jako parking to go nie ma.
    Nieprawda.

    > Jeżeli nawierzchnia jest zdewastowana, i przez to niebezpieczna,
    > bądź jest np pod metrem śniegu, to drogi nie ma.
    Nieprawda - opad śniegu nie zwalnia z przestrzegania przepisów.
    Zwalnia w momencie ogłoszenia stanu klęski żywiołowej - a takiego
    raczej nie było.
    > Jeżeli prowadzi donikąd bądź nie ma wjazdu ani zjazdu, to nie jest
    > DDR-em, czyli ścieżki nie ma.
    Jest.

    > czy tak trudno zrozumieć że przepisy zmuszające do czegoś są
    martwe?

    Przepisy zmuszające do czegoś nie są martwe dlatego że zmuszają - w
    ten sposób można zanegować wszystkie znaki zakazu i nakazu.

    Może zamiast brać się za interpretacje prawa zacznij przestrzegac
    kodesku drogowego, bo na razie przepisów nie znasz, łamiesz je i w
    dodatku udajesz znawcę-jurystę.
    Nic dziwnego że ludzie nie traktują poważnie rowerzystów skoro
    przedstawiają TAKĄ znajomość przepisów i taki chamskie NAM SIĘ
    NALEŻY.

    --
    Misery is river of the world
  • bearowaty 28.04.10, 12:25
    oczywiście że łamię przepisy PORD, ale tylko te, które nie dadzą się stosować w
    realnym świecie. A po za tym to od kiedy rowerem nie wolno jeździć po drogach
    publicznych???

    Jak ddr prowadzi do nikąd, lub korzystanie z niego grozi śmiercią lub kalectwem,
    a na jezdni nie ma zakazu, to jadę jezdnią. Przykro mi, ale ludzie nie będą sie
    zabijać tylko dla tego że jest jakiś przepis.
    Jurystą? rowerzystą po prostu. Ja tylko chce dojechać do roboty i wrócić
    bezpiecznie. A że miejsca na samochody w miastach nie przybędzie, to radzę się
    pogodzić z obecnością jednośladów na drodze. I to w coraz większej ilości. A co
    do przeszkadzania i tamowania ruchu, to samochody tamują. Jadąc samochodem do
    pracy potrzebuję przynajmniej godzinę. Zbiorkomem też coś koło tego albo lepiej.
    Rowerem jadę połowę tego czasu. Mógłbym szybciej, ale wszędzie na drodze stoją
    samochody. Bo przecież miasto to nie wieś żeby rowerem jeździć, więc lepiej stać.
  • eizoo 28.04.10, 13:34
    bearowaty napisał:

    > oczywiście że łamię przepisy PORD, ale tylko te, które nie dadzą
    > się stosować w realnym świecie.
    Nie ma czegoś takiego.
    Kodeks drogowy nie dopuszcza możliwości łamania przepisów bo komuś
    się nie podobają albo są niewygodne.
    Przepisy powstały także po to by takiego mądralę chronić przed
    jego "mądrością" - bo na razie wszystkich rozumów nie zjadł choć
    może mu sie wydawać.
    Stwierdzenie, że nie da się stosować to tylko prymitywne wymówka na
    zasadzie "nie chce mi się", "mam to w d..pie" ale wprost tego nie
    powiem.

    >A po za tym to od kiedy rowerem nie wolno jeździć po drogach
    > publicznych???
    No takie pytanie ze strony osoby PONOĆ znającej Kodeks Drogowy??
    art. 33 mówi wyraźnie, radzę przeczytać.

    >Przykro mi, ale ludzie nie będą sie zabijać tylko dla tego że jest
    > jakiś przepis.
    Jeśli jest "jakis przepis" to mają się do niego stosować a nie
    wymądrzać.
    Czyli nie da się jechać - to się nie jedzie.
    Bo później trwają dyskusje jak w kwestii tego rowerzysty potrąconego
    na Trasie Łazienkowskiej na buspasie (a obok droga dla rowerów, a na
    Trasie zakaz jazdy rowerem - ale rowerzysta był mądrzejszy i przez
    niego ludzi ciągają po sądach).

    > A co do przeszkadzania i tamowania ruchu, to samochody tamują
    Bez taniej demagogii.
    Takie pomysły już były - w Chinach.


    --
    Misery is river of the world
  • bearowaty 28.04.10, 13:43
    Wsiądź na rower, pojeździj po mieście to pogadamy.
    No i pomyliłeś Chiny z Holandią. Albo Niemcami.

    polecam artykuł:
    warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95193,7817573,Przepis_na_lepsze_miasto__Warszawo__na_rower_.html
  • eizoo 28.04.10, 14:53
    bearowaty napisał:

    > Wsiądź na rower, pojeździj po mieście to pogadamy.
    Rower mam i jeżdżę - ale przestrzegam przepisów.
    Natomiast ty nie masz argumentów usprawiedliwających twoje
    lekceważenie przepisów .

    A to co proponujesz - to wstecznictwo.
    Chcesz ci się komunikacji jak w Pekinie.

    Artykuł ?
    Najpierw porównaj rozmiar Warszawy i Kopenhagi.
    --
    Misery is river of the world
  • bearowaty 28.04.10, 16:30
    tak, jeździsz. W niedzielę piątala po lesie zaliczasz i spokój.
    Ale są ludzie, którzy roweru używają codziennie, jako przyszłościowego środka
    transportu.
    A co do tego że nie przestrzegam przepisów to nie twoja brocha. Są służby, które
    przepisy egzekwują i puki co nie maja do mnie zastrzeżeń, także bujaj na drzewo
    ze swoimi uwagami.
  • Gość: bolo IP: *.centertel.pl 28.04.10, 18:52
    > A co do tego że nie przestrzegam przepisów to nie twoja brocha. Są służby, któr
    > e
    > przepisy egzekwują i puki co nie maja do mnie zastrzeżeń, także bujaj na drzewo
    > ze swoimi uwagami.
    Oto typowa mentalność rodem z masy kretynicznej.
    A co powiesz na masowe nieprzepisowe parkowanie samochodów w Warszawie, na które
    służby patrzą przez palce? Zaparkuję sobie na ścieżce rowerowej, a jak jakiś
    społeczniak będzie chciał wzywać straż miejską, też mu powiesz, że to nie jego
    brocha i żeby dał spokój?
  • eizoo 29.04.10, 09:18
    bearowaty napisał:

    > tak, jeździsz. W niedzielę piątala po lesie zaliczasz i spokój.
    To raczej nie twoja sprawa ile i kiedy zaliczam.
    Masz problem z wyobrazeniem sobie ze s aludzie którym pedały nie
    przeslaniaja calego swiata i cos innego robią.
    Tacy bez wyobraźni - jak ty - też mają prawo do życia.

    > Ale są ludzie, którzy roweru używają codziennie, jako
    > przyszłościowego środka transportu.
    Przyszłościowego?
    Nawet Chiny io Wietnam zrozumiały że rower jako panaceum na wszystko
    to pomyłka. Oczadziałe lewactwo próbuje na nowo wymyślic koło - ale
    to nie tędy droga.
    A że masz pracę w której tolerują że śmierdzisz jak koń i wyglądasz
    jak ninja dla ubogich - twoja sprawa.

    > A co do tego że nie przestrzegam przepisów to nie twoja brocha.
    Owszem moja.
    Przepisy regulują współżycie pomiędzy ludźmi - i jeśli jednen cham
    myśli że taki będzie alternatywny i awangardowy bo ma je w d00pie -
    to szybko przekona się że błądzi.

    > Są służby, które przepisy egzekwują i puki co nie maja do mnie
    > zastrzeżeń, także bujaj na drzewo ze swoimi uwagami.
    Co - brak argumentów i nerwy puszczają?
    Jak puknę takiego cwela co przejedzie przez przejście dla pieszych
    to będzie OK, nie?


    --
    Misery is river of the world
  • bearowaty 29.04.10, 09:41
    a rób sobie co chcesz :0)
    rowery będą jeździć dalej i będzie ich tylko więcej :0)
    a puki co w sejmie już są przepisy, które jak wejdą to zwyczajnie zamkną wam
    gęby. Bo nasz nakaz jazdy po ścieżce (której zazwyczaj nie ma)jest niezgodny z
    normami i prawami unijnymi a musi.
  • Gość: bolo IP: *.centertel.pl 29.04.10, 10:05
    > a puki co w sejmie już są przepisy, które jak wejdą to zwyczajnie zamkną wam
    > gęby. Bo nasz nakaz jazdy po ścieżce (której zazwyczaj nie ma)jest niezgodny z
    > normami i prawami unijnymi a musi.
    Bzdury. Nie znasz prawa, nie znasz Konwencji Wiedeńskiej, nie wiesz, co jest w
    nowelizacji. Kompromitujesz się.
  • eizoo 29.04.10, 11:48
    bearowaty napisał:

    > rowery będą jeździć dalej i będzie ich tylko więcej :0)
    I będziesz sobie stał w rowerowym korku jak w Kopenhadze.
    A pamiętaj - rower na ulicy musi przestrzegać zasad wymijania innych
    pojazdów na grubość lakieru.

    > Bo nasz nakaz jazdy po ścieżce (której zazwyczaj nie ma)jest
    > niezgodny z normami i prawami unijnymi a musi.
    Po pierwsze - nawet nie znasz Kodeksu Drogowego, a kilka postów
    wcześniej chwaliłeś się że znasz i się tego trzymasz.
    Po scieżce rowerowej nakaz obowiązuje rowerzystę o ile taka ścieżka
    JEST. Więc najpierw czytaj - potem próbuj się wymądrzać.
    Zgodność z normami UE - nie kompromituj się.
    Nie masz pojęcia o czym piszesz.

    Nb. póki pisze się przez "ó" nie przez "u".
    Z ortografią równie dobrze jak ze znajomością Prawa o Ruchu Drogowym.

    Założę się że ani prawa jazdy ani karty rowerowej nie masz. O 100
    PLN.



    --
    Misery is river of the world
  • bearowaty 30.04.10, 12:06
    > Założę się że ani prawa jazdy ani karty rowerowej nie masz. O 100
    > PLN.
    >

    No to jesteś 100 w plecy. Wpłać na jakiś dobroczynny cel pajacu.
  • Gość: Tomo IP: *.merinet.pl 28.05.10, 22:02
    bearowaty napisał:
    ...A co do tego że nie przestrzegam przepisów to nie twoja brocha.
    Są służby, które przepisy egzekwują i puki co nie maja do mnie
    zastrzeżeń, także bujaj na drzewo ze swoimi uwagami.


    To przyjmij do wiadomości, że następnym razem przejeżdżając obok
    ciebie samochodem pierd.lnę cię lusterkiem tak, ze się rowerem
    nakryjesz i nie dość, że będziesz poszkodowany, dostaniesz mandat to
    jeszcze będziesz musiał mi za rzeczone lusterko zapłacić.
    Nie ty będziesz decydował czy DDR jest dobra, czy zła. Jeżeli jest
    zła to zgłoś ten fakt odpowiednim służbom. Ale jeżeli DDR istnieje w
    jakiejkolwiek formie to twoim psim obowiązkiem jest z niej korzystać.
    A w Al. JP II droga dla rowerów istnieje i fakt, że jest zrobiona z
    kostki nie uprawnia cię do blokowania jezdni.
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 29.05.10, 09:54
    > To przyjmij do wiadomości, że następnym razem przejeżdżając obok
    > ciebie samochodem pierd.lnę cię lusterkiem tak, ze się rowerem
    > nakryjesz i nie dość, że będziesz poszkodowany, dostaniesz mandat to
    > jeszcze będziesz musiał mi za rzeczone lusterko zapłacić.

    To tylko twoje pobożne życzenia spowodowane frustracją i niedorozwojem
    intelektualnym i emocjonalnym. Rowerzysta, owszem - dostanie mandat - za
    niekorzystanie z drogi rowerowej, natomiast sprawcą wypadku będziesz ty. Mało
    tego - świadkowie mogą zeznać na twoją niekorzyść (ja z pewnością tak bym
    zrobił, gdybym zobaczył, że celowo uderzasz w rowerzystę). A wtedy kara z
    kodeksu wykroczeń to najłagodniejsza rzecz, jaka cie moze spotkać.
  • Gość: Tomo IP: *.merinet.pl 29.05.10, 18:00
    To będziesz musiał udowodnić, bo ja tak po prostu cię nie pierdyknę.
    Mogę przejechać tak, że cię pęd powietrza przewróci, chcesz się
    założyć?
  • Gość: Bik-R IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.05.10, 09:49
    > Chcesz ci się komunikacji jak w Pekinie
    Ja chcę.
    Nawet nie rozumiesz o czym piszesz. Jedź do Pekinu, pomieszkaj, pojeździj po
    mieście a potem się wymądrzaj. Po Pekinie jeździ się 35-40km/h nikt nie jeździ
    szybciej z wyjątkiem autostrad.
    Ludzie sobie ustępują miejsca, a jeśli trąbią to po to by wzajemnie się ostrzec
    a nie nakłaść komuś po pysku.

    Agresywnie promujesz bezrozumny legalizm i paradoksalnie reżimowe podejście do
    jego przestrzegania, podczas gdy codziennie za kółkiem samochodu łamiesz PORD,
    na który tak chętnie się powołujesz.
    Najpierw tworzy się bezpieczne i poprawne rozwiązania a dopiero później
    przepisy, które regulują zasady korzystania z tychże, w Polsce jest odwrotnie. Z
    tą różnicą, że bezpiecznych rozwiązań nie ma.

    Jesteś hipokrytą i tyle.
    I nie powołuj się na rozwiązania, których nie widziałeś i nie rozumiesz, bo to
    żenujące.
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 29.05.10, 08:53
    bearowaty napisał:

    > a co znaczy normalnym???
    > to jakaś definicja jest?

    Zapewne chodzi mu o:
    - grubość opon co najmniej 2,5 (im głośniej hałasują i większe stawiają opory,
    tym lepiej)
    - amortyzator ze skokiem co najmniej 10cm (żeby nie narzekać na krawężniki)
    - amortyzator tył (żeby jeszcze bardziej spowolnić jazdę i zwiększyć masę roweru.

    Tak przygotowany rower pojedzie w każdym terenie, wprawdzie z maksymalną
    prędkością R.Korzeniowskiego, ale przynajmniej nie będzie czuć niedociągnięć
    stołecznych budowlańców.

    Poza tym osoby, które używają szosówek i innych tworów wąskooponowych to leszcze
    - frajdą jest spocić się na dystansie 5km, a nie przejechać go bez wysiłku.
  • Gość: K IP: 192.92.94.* 31.05.10, 09:50
    trudno nie zauwazyć, że dorabiasz ideologię do jazdy po miejście rowerem przeznaczonym na szosę (czyli nieodpowiednim do: krawężników, kostki itd. itp.)
  • Gość: A M*A*S*H*! IP: *.chello.pl 22.04.10, 14:50
    > Rower szosowy, jak sama nazwa wskazuje nie jest przystosowany do
    jazdy po
    > mieście. Jazda normalnym rowerem po kostce nie stwarza problemów.

    Większość rowerów w Warszawie nie jest przystosowana do jazdy po
    mieście,co nie znaczy że nie można ich używać w ruchu miejskim.Autor
    tego postu nie zaznaczył na jakm typie roweru jechał ten nieszczęsny
    kurier, który tak mu podniósł ciśnienie.
  • Gość: K. IP: 62.172.234.* 26.04.10, 17:48
    Chyba jakieś wąskie "ostre" koło...

    Własnie o to mi chodzi - koleś jeździ sprzętem niedostosowanym do realiów jakie panują w mieście; głównie chyba ze względu na modę panującą w środowisku.
    Do tego uważa, że ponieważ istniejąca infrastruktura mu się nie podoba, ma prawo utrudniać życie innym.

    100% aspołeczny roszczeniowiec, nie wiem czy sobie chociaż z tego zdaje sprawę - i nie rozumiem takiej postawy...
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 29.05.10, 08:56
    > Rower szosowy, jak sama nazwa wskazuje nie jest przystosowany do jazdy po
    > mieście.

    Owszem jest. Dopóki jest to nawierzchnia bitumiczna, a zatem na zdecydowanej
    większości ulic. Pod warunkiem oczywiście, że nie ma toru przeszkód pt. ścieżka
    rowerowa.
  • ktokolwiek_widzi 25.04.10, 21:55
    Koszmar. Kostka pofałdowana a ścieżka tak jak się nagle zaczyna tak po 400
    metrach się kończy:(
  • Gość: K. IP: 62.172.234.* 26.04.10, 17:53
    No oczywiście, dlatego ja np. jeżdżę na tym odcinku Dziką i Karmelicką - która o wiele bardziej nadają się do ruchu rowerów, jest też znacznie mniej świateł.
    Brak tylko sensownego i oficjalnego połaczenia dalej na południe - chociaż miejsca po wschodniej stronie JPII jest dość.

    Dlatego też uważam że takie Zielone MAzowsze robi dobrą robotę - bo starają się takie idiotyzmy naprawić w zarodku, póki jeszcze jest czas. Niestety głupota urzędnicza jest nieskończona, więc nie zawsze się uda...
  • Gość: bolo IP: *.centertel.pl 22.04.10, 18:28
    Nie ma znaczenia, czy gorzej się jedzie czy lepiej. Jest ścieżka - jest
    obowiązek. To sprawą rowerzysty jest dobór roweru tak, żeby się jechało
    najlepiej. Tak jak kierowca kupując samochód musi brać pod uwagę stan dróg,
    którymi zamierza jeździć a zła droga nie upoważnia do jazdy samochodem np. po
    chodniku.
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 29.05.10, 10:23
    > Tak jak kierowca kupując samochód musi brać pod uwagę stan dróg,

    To dlaczego zdecydowana większość samochodów to auta osobowe, a nie terenowe?
    Zamiast budować równe drogi, można przecież powiedzieć, żeby ludzie kupili sobie
    odpowiednie samochody..

    Oczywiście to głupie gadanie.. Naprawdę nie rozumiem - co w tym dziwnego, że
    rowerzyści chcą sobie pojechać w komfortowych warunkach, tak, jak kierowcy? Czym
    się kierujesz bolo (i podobni) w swej pokrętnej logice, by życzyć rowerzystom
    gorszych warunków?? Słowem się nie zająkniesz o tym, że infrastruktura rowerowa
    jest kiepska, nie jest dostosowana do ogółu rowerzystów, że to zlecający,
    projektanci i wykonawcy za to najbardziej odpowiadają. Ty myślisz tylko
    schematem zerojedynkowym. Nie widzisz związków przyczynowo-skutkowych i zwalasz
    całą winę na ostatnie ogniwo w tym całym łańcuszku.

    Większość jezdni jest w zdecydowanym lepszym stanie, niż ścieżki. Zamiast życzyć
    sobie równych dróg dla wszystkich, to życzysz oponentowi jak najgorzej. Po co?
  • misiak2201 27.04.10, 10:59
    Jakby kierowcy mieli troche oleju w głowie to bez wiekszych problemow by go wyprzedzili po to jest kierownica by ustawiac sobie tor jazdy jesli jechal po kresce to pasy sa na tyle szerokie ze zarowno srodkowym jak i prawym pasem dalo sie na 100proc jechac nawet obok rowerzysty...a z tymi sciezkami to skonczcie bo sa bardziej niebezpieczne niz jazda po ulicy...nikt nie zwaza na rowery na sciezkach i nie mowie tu o bezbronnych pieszych ale o kierowcach katamaranow...osoby odpowiedzialne za zamówienia sciezek nie sa rowerzystami i robią sciechy z kostki aby sami rowerzysci sie zniechecili do jazdy rowerem w miescie tak najprosciej to wytłumaczyc...
  • Gość: zart101 IP: *.tvkstella.pl 28.05.10, 08:40
    www.aktywni.pl/?pwid=b253f9dd175f4dceb0dc8c6154df8e16 oooo to chodzi xD
  • Gość: zawisza IP: *.centertel.pl 28.05.10, 15:08
    niestety w prawie każdej grupie są czarne owce.
  • nowotka1 17.06.10, 17:57
    Ścieżka na JPII została zaprojektowana przez specjalistów od schodów dla
    rowerzystów z ronda przy dworcu zachodnim. Zdaje się że to firma Baks (od
    jednego takiego królika chyba?). Rzeczona "ścieżka", jakby kto nie wiedział,
    śmiga z jednej strony ulicy na drugą, jakby kreślarz był po imprezie i ręka mu
    się omykała. Nic dziwnego, że rozsądny cyklista, a takim jest każdy warszawski
    kurier, jedzie jezdnią! A jak ktoś uważa, że samochód to trąba, to se trąbi. Jak
    w Arabii.
  • Gość: bolo IP: *.centertel.pl 17.06.10, 21:17
    To ja widocznie jestem nierozsądny, bo jeżdżę ścieżką, a jeżdżących jezdnią
    uważam za zwykłych buraków, przyczyniających się do złego wizerunku
    wielkomiejskich rowerzystów (roszczeniowy oszołom i burak).
    Jeżdżąc samochodem też widzę wiele idiotyzmów, ale nie uważam, by mnie to
    uprawniało do jazdy chodnikiem zamiast jezdnią.
  • agt_bond 18.06.10, 10:31
    z jednej strony powinien jechać ścieżką, ale z drugiej jeżeli chce szybko
    dotrzeć do celu to najszybciej ulicą. Ze ścieżkami rowerowymi jest niestety
    często tak, że piesi ich nie zauważają i chodzą po nich jak po deptaku
    spacerowym, a wymijanie ich zajmuje sporo czasu ;)
    --
    www.enjoyparty.pl/
  • Gość: zdzislaw IP: *.182.106.88.nat.umts.dynamic.eranet.pl 09.07.10, 17:39
    bezpieczny
    --
    szpiegowanie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka