Dodaj do ulubionych

Bezczelność rowerzystów

IP: *.chello.pl 12.08.10, 10:49
Witam,
Wprawdzie sam nie jestem fanem rowerów, jeżdżę autem i
sporadycznie "uderzam z buta" ale chciałbym podzielić się z
Forumowiczami sytuacją, która spotkała mnie wczoraj.
Jedę po dość zatłoczonym (jak zawsze) warszawskim śródmieściu,
środkiem pasa sunie odważnie wielbiciel dwóch kółek, blokując tym i
tak zapchane śródmiejsckie ulice. Nie trąbie, bo i poco?
Przecież "pan rowerzysta" i tak nie zjedzie :( Dojeżdżamy do
świtaeł, zrównuję się z dwukołowcem i kulturalnie zwracam
człowiekowi uwagę, że jadąc w ten sposób blokuje ruch. Dodatkowo
subtelnie przypominam o nakazie jazdy maksymalnie blisko prawej
krawędzi pasa. W odpowiedzi moje auto otrzymuje kopa, bez żadnych
wyjaśnień ze strony rowerzysty. W odpowiedzi "pan" ma przeciętą
oponę i wraca do domu pieszo...
Rozumiem, że brakuje ścieżek rowerowych a jak już są to piesi
najczęściej je tarasują - to nie ulega wątpliwości ale do licha
jeżdżąc rowerem po jezdni należy stować się do przepisów kodeksu
drogowego! Pomijam tu fakt, że znakomita większość jednośladów w
warszawie nie ma wymaganego kodeksem wyposażenia: dzwonek, lampa
przednia i tylna (lampa, a nie odblask). Czy tak ciężko jest
rowerzystom nie utrudniać przejazdu samochodom? Trochę życzliwości
znacznie ułatwi nam wszystkim życie w tym i tak zatłoczonym
mieście :)

Ciekaw jestem, jak Wy - użytkownicy rowerów zareagowalibyście na
takie zachowanie "kolegi" i czy spotklaliście się z podobnymi
sytuacjami tzn gdy piesi utrudniają Wam ruch po ścieżkach rowerowych
lub gdy auta Was całkowicie ignorują.

Życząc miłego dnia wszystkim użytkownikom ulic,
Pozdrawiam :)
Kris
Edytor zaawansowany
  • Gość: jar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.10, 13:26
    ja zawsze jezdze srodkiem i blokuje takich autka, szkoda ze sie nie trafiles
    mnie to bys od razu mial 4 kichy
  • Gość: Marcin IP: *.chello.pl 12.08.10, 16:25
    Ot, typowy przykład kolejnego rowerowego chama :P Autor wyraźnie
    opisał całą sytuację - podjechał, zwrócił uwagę i co w zamian?
    Ani "pocałuj mnie w dupę" ani nic innego tylko typowa reakcja
    rowerowego buractwa - kop w samochód :( A może gdyby się zastanowił
    i przemyślał że źle zrobił to powiedziałby choć
    głupie "przepraszam"? No, ale czego ja wymagam od chołoty z mógiem w
    pedałach...
    Powiem tak: uważam, że DDR-ów jest mało, to fakt nie ulegający
    wątpliwośc nie pedalących nie zwalnia to z kulturalnego zachowania i
    przestrzegania przepisów! Nie wiem jakbym zachował się w takiej
    sytuacji, jednak sądzę że podobnie jak autor wątku
  • robertrobert1 15.08.10, 12:43
    A za co niby miał przepraszać? Za to że jechał zgodnie z przepisami? ABSURD!
    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • Gość: Kaśka IP: *.chello.pl 16.08.10, 20:42
    Zgodnie z przepisami Panie Piękny to powinien jechać przy prawej
    krawędzi jezdni, względnie ścieżką rowerową (jeśli takowa jest) a
    środkiem pasa! Wcale się nie dziwie, że autor zareagował jak
    zareagował - znakomita większość rowerowców jeździ tak, jakby miała
    w tyłku cały świat i sądzą że wszystko im wolno... Otóż nie wszystko
    jak widać.
    W całości popieram autora wątku!
  • dorsai68 19.08.10, 12:16
    ile to w centymetrach będzie?
    Potrafisz wskazać przepis określający precyzyjnie tę odległość?
  • robertrobert1 20.08.10, 18:14
    Gość portalu: Kaśka napisał(a):

    > Zgodnie z przepisami Panie Piękny to powinien jechać przy prawej
    > krawędzi jezdni, względnie ścieżką rowerową (jeśli takowa jest) a
    > środkiem pasa!

    Zgodnie z kodeksem rowerem należy się poruszać możliwie blisko prawej
    krawędzi jezdni
    co w wielu przypadkach słowo "blisko" można interpretować
    jako 1-1,5 m od krawężnika czyli środkiem pasa.

    A ścieżek rowerowych w mieście nie ma. W mieście są drogi rowerowe.

    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • Gość: normalnyrowerzysta IP: 195.234.40.* 13.08.10, 20:08
    Gość portalu: jar napisał(a):

    > ja zawsze jezdze srodkiem i blokuje takich autka, szkoda ze sie nie trafiles
    > mnie to bys od razu mial 4 kichy

    To pewnie jesteś tym kretynem, na którego trafił autor wątku.

    Co do autora - rowerzystę jadącego dalej od krawężnika też czasem trzeba zrozumieć. Przy krawężnikach często są dziury, zapadnięte studzienki i inne niespodzianki. Przez to właśnie często też jeżdżę dalej od krawężnika niż chcieliby tego inni kierowcy. Ale kopnięcie w auto to już szczyt buractwa z jego strony. Szkoda tylko że przecinając mu oponę zniżyłeś się do jego poziomu...

    Sam nie wiem co bym zrobił gdyby ktoś kopnął mi w samochód - wściekłbym się z pewnością, ale co więcej nie wiem.
  • Gość: dsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.11, 14:32
    rowerowy prostaczek. Tyle w życiu potrafi - pedałować
  • Gość: bolo IP: *.centertel.pl 12.08.10, 14:04
    Jazda cały czas środkiem pasa to zwykłe buractwo i łamanie przepisów. Tak uważam
    będąc i kierowcą i rowerzystą. Krótki odcinek np. na skrzyżowaniu czy rondzie -
    bywa. Ale nie więcej!. Niestety, czasem spotyka się rowerzystów równie
    niedouczonych co bezczelnych, a organizatorzy mas kretynicznych zamiast edukować
    i zwalczać takie zachowania, wolą akceptować buractwo.
  • Gość: Kaśka IP: *.chello.pl 16.08.10, 20:45
    Masy kretyniczne to jedno, a zbyt łagodne przepisy to drugie :)
    Zgadzam się, ż tym że autorzy owych kretynicznych mają podejście jak
    większość się wypowiadających - typowe buractwo rowerowe i nic
    więcej, ale uważam też że złagodzenie wymogów co do poruszania się
    rowerem po ulicach zostało złagodzone bezsensownie! Kiedyś potrzebna
    była karta rowerowa na którą trzeba było zdawać egzamin - teraz
    każdy "pedałowiec" może sobie po ulicy jeździć....
  • weekenda 12.08.10, 14:37
    podałabym cię do sądu za zniszczenie mienia i spowodowanie
    niebezpiecznej sytuacji w ruchu drogowym i zagrożenie życia - i
    pewnie to nie koniec paragrafów jakie bym na Twoje postępowanie
    znalazła

    takiś mocny boś w puszce i możesz szybciej odjechać? nie
    usprawiedliwiam zachowania tego pacana-rowerzysty a Twoje zachowanie
    było gorsze.

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • Gość: Kris IP: *.chello.pl 12.08.10, 16:20
    Patrząc w ten sposób ja mogłem podać pedalącego do sądu o
    zniszczenia mienia :) Na chamstwo reaguje chamstwem - nie jestem
    Chrystusem, nie nadstawiam drugiego polika!
    Ja typowi grzecznie zwróciłem uwagę a on zamiast choć powiedzieć
    przepraszam od razu kopie mi auto kilkadziesiąt razy droższe od jego
    dwukołowca - mam mu podziękować? W puszce to może siedzisz Ty albo
    ktoś Ci bliski - nie wnikam, niezależnie od tego czy jechałem
    samochodem, czy jechałbym drugim rowerem czy też szedł pieszo moja
    reakcja byłaby taka sama - śrubokręt w oponie i koniec. \
    Rowerzstów obowiązuje kodeks drogowy, który mówi wyraźnie jak mają
    jeździć, a jakby tego było mało to powiem jeszcze że całe zdażenie
    było na Marszałkowskiej między Cepelią a Wilczą gdzie jest....
    ŚCIEŻKA ROWEROWA więc ten człowiek nie miał prawa jechać po
    jezdni....
  • weekenda 12.08.10, 21:07
    czego byś nie napisał - zniszczyłeś świadomie i celowo jego mienie.
    jesli mnie byś coś takiego zrobił - spotykamy się w sądzie i będe
    miała na nowy rower

    bo temu rowerzyście-pacanowi mogliby wlepić mandat za utrudnianie
    ruchu drogowego znaczy on podpada pod paragrafy wykroczeń a Ty
    podpadasz pod paragrafy kodeksu karnego i o stosowne strony
    podręcznika psychatrii. coś Ty? św Piotr jesteś od wymierzania
    sprawiedliwości???

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • Gość: Kris IP: *.chello.pl 13.08.10, 09:52
    Droga Współrozmówczyni,
    Chyba niedokładnie przeczytałaś opis sytuacji :) Pacan na dwukołowcu
    wymierzył sprawiedliwość na moim (nieco droższym niż jego oponka z
    dętką) aucie więc odnośnie świadomego niszczenia mienia on miałby
    takie same problemy (a nawet większe - koszt prostowania i
    lakierowania drzwi w Audi Q7 jest nieco większy) - moja reakcja była
    odpowiedzią....
    Poza tym za przecięcie dętki tudzież opony dostałbym najwyżej
    grzywnę ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu i szkody
    mniejsze niż 250pln, więc chyba jednak na nowy rower byś nie miała a
    najwyżej na wspomniany podręcznik psychiatrii:)
  • weekenda 13.08.10, 10:19
    Gość portalu: Kris napisał(a):
    > Droga Współrozmówczyni,
    > Chyba niedokładnie przeczytałaś opis sytuacji :)

    Przeczytałam. Nawet ci go tu wkleję aby Tobie przypomnieć co
    stwierdziłeś:

    "W odpowiedzi moje auto otrzymuje kopa, bez żadnych
    wyjaśnień ze strony rowerzysty. W odpowiedzi "pan" ma przeciętą
    oponę i wraca do domu pieszo..."

    Nic nie napisałeś o zniszczeniach. Więc jakoś ci nie wierzę i myślę,
    że teraz dorabiasz treści co by jakoś wybrnąć z durnej i chorej
    sytuacji, którą sam stworzyłeś, w której uczestniczyłeś i do której
    się przyznałeś.

    > Poza tym za przecięcie dętki tudzież opony dostałbym najwyżej
    grzywnę ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu i szkody
    mniejsze niż 250pln, więc chyba jednak na nowy rower byś nie miała a
    najwyżej na wspomniany podręcznik psychiatrii:) >

    Jakoś zapomniałeś się odnieść do paragrafów z kodeksu karnego. Tego
    bym Tobie nie popuściła. A sądy patrzą na wiele aspektów. Biorą
    również pod uwagę takie elementy jak rower vs wypasiona bryka.

    Nie ja zachowuję się jak burak na ulicy. Jesteście obaj siebie
    warci. Trzeba było dać sobie po razie i ludzie mieliby cyrk na ulicy
    a media miałyby używanie. Super, naprawdę masz świetne metody na
    załatwianie spraw. Dobrze ci tak. Sobie naprawiaj i płać. Każda
    agresja rodzi tylko agresję.

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • Gość: Kris IP: *.chello.pl 13.08.10, 12:05
    Sama sobie odpowiedziałaś na wszystkie zarzuty - agresja rodzi
    agresję :P Ja zacząłem być agresywny? Hmmm..... Sytuacji nie
    stworzyłem ja tylko pan pedlący, który rozpoczął całe zajście... Ja
    się naprawą nie martwię - od tego mam AC :P
    Tak czy inaczej nie odniosłas się jeszcze do jednej dość ważnej,
    jeśli nie najważniejszej rzeczy - co robi rower na ulicy skoro metr
    obok jest ścieżka rowerowa?
    Tak jak pisałem wcześniej - nie mam nic do rowerzystó jeżdżących
    kulturalnie - taki sam środek lokomocji jak auto czy motor ale takim
    co mają w dooopie przepisy kodesku ruchu drogowego mówię zdecydowane
    nie i koniec.
  • Gość: jar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.10, 12:14
    to teraz wiemy czy jezdzą "kulturalni"... Q7... uwazajcie na te Q7 bo w nich
    straszne dumne panstwo jezdzą....
  • Gość: Kaśka IP: *.chello.pl 16.08.10, 20:48
    Widzę, że zazdrościsz autorowi tego, że śmiga świetnym autem a ty
    pedalisz na dwukołowcu :)))
    Normalnie poprawiłeś mi humor swoją wypowiedzią :)))))
  • weekenda 13.08.10, 12:16
    a i owszem, bęcwał na rowerze zareagował agresywnie na Twoją uwagę
    więc Ty to wziąłeś na klatę i odpowiedziałeś tym samym. Po co? Ty
    tylko wiesz. I dopasowałeś się do jego poziomu. A trzeba było ominąć
    barana ("koopę się omija bo się w nią wdepnie i się będzie
    śmierdziało jak ona"). A tak? - nawet się pochwaliłeś
    swoim "wspaniałym" zachowaniem tu na forum. No gratuluję ;)

    Przecież nikt normalny, przy zdrowych zmysłach, prawidłowo reagujący
    na pobratymców i znający i właściwie stusujący przepisy drogowe nie
    jechałby w ten sposób prawda? Musiał to być jakiś matoł, tłumok czy
    inny szukający zaczepki. I ciesz się, że tylko tak się skończyło.
    Mógł wyjąć gazrurkę i walnąć w szybę - to by się działo! ;)

    Ja, jak widzę podobną sytuację po prostu omijam. Po co mi to?
    Szarpać się z bałwanem i odpowiadać jak za człowieka? eee tam

    Popatrz na kogo wyszedłeś...
    ;)
    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • Gość: Kaśka IP: *.chello.pl 16.08.10, 20:53
    Według mnie autor zachował się w jedyny słuszny sposób. Czasami
    trzeba zniżyć się do poziomu plebsu, żeby zrozumieli że robią
    (mówiąc delikatnie) źle....
    Ciekawe jak Ty, jeżdżąc autem za gruuuubą kasę byś zareagowała jakby
    Ci jakiś palant kopał w nie? Pogłaskałabyś go po głowie? Tylko nie
    mów, że byś wezwała Policję czy coś w tym stylu bo jest to co
    najmniej śmieszne - o ile auto znajdziesz po rejestracji to jak
    wyobrażasz sobie znalezienie dwukołowca bez jakichkolwiek oznaczeń w
    Warszawie? Niewykonalne całkowicie!
    Tak jak pisałam wcześniej - popieram autora tekstu w całości.
  • robertrobert1 20.08.10, 18:22
    Gość portalu: Kaśka napisał(a):

    > Według mnie autor zachował się w jedyny słuszny sposób. Czasami
    > trzeba zniżyć się do poziomu plebsu,

    A więc koleżanka uważa, że rowerzyści to PLEBS a kierowcy w wypasionych furach
    to PANY? Żałosne...

    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • robertrobert1 15.08.10, 12:55
    Na Marszałkowskiej jest droga dla rowerów tylko z jednej strony. To fakt. A co
    robi rowerzysta na jezdni? Może ma zamiar skręcić w lewo. Czy z owej drogi jest
    skręt w lewo? Nie ma, więc jakim cudem ma skręcić w lewo jeśli nie z jezdni?
    Pamiętaj, że na rowerze nie jeżdzi się tylko po to aby sobie pojeżdzić tylko po
    to aby dojechać do określonego celu a do owego celu rzadko prowadzi cała sieć
    dróg rowerowych, nieprawdaz?
    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • Gość: Kaśka IP: *.chello.pl 16.08.10, 20:57
    Na Marszałkowskiej jest droga rowerowa właśnie z opisywanej strony
    to raz. Kto o zdrowych zmysłach z prawego pasa skręca w lewo to dwa.
    Jeśli chce się skręcić w lewo to zmysł samozachowawczy (rower:10kg,
    samochód:1,5t!) powinien nakazywać zejście z roweru przed przejściem
    dla pieszych i przeprowadzeniem go na drugą stronę...
    Dróg rowerowych nie ma - tu się zgadzam, ale wyjaśnij mi czemu osoby
    jeżdżące na motorynkach (o, przepraszam - skuterach o pojemności max
    50ccm) potrafią jeździć zgodnie z przepisami a rowerzyści nie? Czy
    takim zachowaniem chcą coś pokazać? Z kilku poprzednich wypowiedzi
    wynika, że tak. Ciekawa jestem tylko co? Zamiary samobójcze?
  • robertrobert1 20.08.10, 18:19
    Jeśli mam zamiar skręcić w lewo a sznur samochodów mi na to nie pozwala to jak
    najdłużej jadę środkiem pasa aby nikt mi nie zajeżdżał drogi i wyglądam wolnej
    luki. Często bywa, że dopiero na samym skrzyżowaniu przejeżdżam na lewy pas. A
    nie po to jeżdżę na rowerze a by go prowadzać po przejściu dla pieszych.

    I żaden rowerzysta nie ma zamiarów samobójczych. To kierowcy mają skłonności do
    unicestwiania wszystkiego co im pod maskę podejdzie.
    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • eizoo 19.08.10, 13:57
    weekenda napisała:

    > Jakoś zapomniałeś się odnieść do paragrafów z kodeksu karnego.
    > Tego bym Tobie nie popuściła. A sądy patrzą na wiele aspektów.
    > Biorą również pod uwagę takie elementy jak rower vs wypasiona
    > bryka.

    Jaki kodeks karny??? Pogieło cię amatorko pedałów?
    Gdzie KK ujęte są takie pardon pierdoły z tak niską szkodliwością
    społeczną?
    MOŻE coś z kodeksu wykroczeń by sie znalazło ale prawdopodbonie
    tylko KC.

    Nb kodeks ma artykuły a nie paragrafy.

    --
    Misery is river of the world
  • weekenda 19.08.10, 21:29
    Grzeczniej poproszę, tu nie bazar czy magiel. Rozmawiamy prawda?

    Przeczytaj o czym rozmawiałam z krisem to będziesz wiedział dlaczego
    piszę o kkarnym.
    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • robertrobert1 15.08.10, 12:49
    Utrudnianie ruchu drogowego? Za to, że jechał na rowerze? Absurd! Wobec tego
    wszyscy kierowcy powinni dostawać mandaty rano i po południu za blokowanie ruchu
    bo przecież to oni stoją w korkach i uniemożliwiają normlna jazdę wszystkim
    rowerzystom.
    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • Gość: Kaśka IP: *.chello.pl 16.08.10, 21:01
    Chyba słabo znasz kodeks drogowy, który nakazuje trzymania się
    prawej krawędzi jezdni a nie jazdę jej środkiem. Jak inaczej to
    nazwiesz jak nie utrudnianie ruchu?
    Kierowcy utrudniają rowerzystom? A to ciekawe stwierdzenie... Chyba
    nie wziąłeś pod uwagę tego, że rowerem wciśniesz się miedzy auta
    jadąc choćby po liniach dzielących pasy. No, ale jeśli tego nie
    umiesz to już nie moja wina :)
  • robertrobert1 20.08.10, 18:25
    Gość portalu: Kaśka napisał(a):

    > Chyba słabo znasz kodeks drogowy, który nakazuje trzymania się
    > prawej krawędzi jezdni a nie jazdę jej środkiem. Jak inaczej to
    > nazwiesz jak nie utrudnianie ruchu?
    > Kierowcy utrudniają rowerzystom? A to ciekawe stwierdzenie... Chyba
    > nie wziąłeś pod uwagę tego, że rowerem wciśniesz się miedzy auta
    > jadąc choćby po liniach dzielących pasy. No, ale jeśli tego nie
    > umiesz to już nie moja wina :)

    A ty potrafisz? Nie sądzę. A może się mylę. Jeśli tak to chętnie za tobą
    pojezdżę i wezmę lekcję poglądową. Jak przeżyjesz to lekcja będzie płatna.


    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • dorsai68 22.08.10, 23:48
    robertrobert1 napisał:

    > A ty potrafisz? Nie sądzę. A może się mylę. Jeśli tak to chętnie za tobą
    > pojezdżę i wezmę lekcję poglądową. Jak przeżyjesz to lekcja będzie płatna.

    Taaa... na poczcie lub w banku, w terminie 7 dni od daty wystawienia mandatu. W kwestii jazdy po liniach przypominam o istnieiu w PORD art.16.4 "Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa." Jazda po linii rozgraniczającej jest formalnie zajmowaniem więcej niż jednego pasa ruchu.

    Swoją drogą, pomysł panny Kasi to wyjątkowo dobra ilustracja jak też owa panna zna przepisy ruchu.
  • Gość: Kris IP: *.chello.pl 16.08.10, 21:08
    Chyba stoisz na bakier ze znajomością przepisów, które mówią
    wyraźnie że jadąc rowerem po ulicy należy trzymać się maksymalnie
    blisko prawej krawędzi jezdni a nie jazdę jej środkiem! Jak nazwiesz
    takie zachowanie jak nie utrudnianiem ruchu?
    Samochody utrudniają jazdę rowerom stojąc w korkach? No, takiego
    absurdu to już dawno nie słyszałem! Rowerzyści wykorzystują każdy
    możliwy kawałek jezdni aby w nich nie stać, choćby odstępy między
    samochodami stojącymi na bliźniaczych pasach ruchu, jeżdżąc właśnie
    po owych pasach (co również jest wykroczenim tak dla ścisłości)....
  • Gość: x IP: 217.33.154.* 17.08.10, 14:42
    trzymaj się jednego nicka, bo pisząc to samo pod innymi, jesteś mało
    wiarygodny:

    forum.gazeta.pl/forum/w,286,115234397,115393873,Re_bezkarnosc_i_chamstwo_kierowcow.html

    forum.gazeta.pl/forum/w,286,115234397,115394269,Re_bezkarnosc_i_chamstwo_kierowcow.html
  • robertrobert1 20.08.10, 18:31
    Gość portalu: Kris napisał(a):

    > Chyba stoisz na bakier ze znajomością przepisów, które mówią
    > wyraźnie że jadąc rowerem po ulicy należy trzymać się maksymalnie
    > blisko prawej krawędzi jezdni a nie jazdę jej środkiem!

    No widzisz chłopie, na bakier to Ty stoisz z przepisami bo przepisy wyrażnie
    mówią o MOŻLIWIE bliskiej jeżdzie a nie "maksymalnie" bliskiej jeżdzie
    przy krawężniku. Maksymalnie bliska jazda zawsze wiązałaby się najeżdzaniem na
    studzienki kanalizacyjne, na koleiny, na lusterka samochodowe i otwierane drzwi
    samochodów. Tymczasem "możliwie" bliska jazda daje rowerzyście prawo do
    ominięcia w/w przeszkód terenowych a także głębokich kałuż.

    Teraz kumasz różnicę?




    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • Gość: dsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.11, 14:36
    Może lepiej idź w te góry
  • robertrobert1 15.08.10, 12:47
    Sam powiedziałeś, że jest tam ścieżka rowerowa a PORD nakazuje jazdy po drodze
    dla rowerów a nie po ścieżce więc wszystko było ok, nieprawdaż?
    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • Gość: Kris IP: *.chello.pl 16.08.10, 21:03
    Czyżby czepianie się nazewnictwa było oznaką kompleksu niższości
    rowerzysty? Jeśli tak to współczuje....
    Ma Marszałkowskiej w kierunku od Ronda Dmowskiego (to te duże rondo
    przy Rotundzie jakbyś nie wiedział) Do Pl. Konstytucji jest
    wyznaczona DDR, więc po raz kolejny pytam: co robi rowerzysta na
    jezdni mając DDR???
  • Gość: Kris IP: *.chello.pl 16.08.10, 21:11
    Czyżbyś miał jakieś kompleksy z powodu jazdy na rowerze a nie
    samochodem, że czepiasz się nazewnictwa? Tak się składa, że od Ronda
    Dmowskiego (to takie duże, okrągłe skrzyżowanie przy Rotundzie) do
    Pl. Konstytucji jest DDR, więc po raz kolejny zapytam: co robił
    rowerzysta na jezdni w tym przypadku????
  • robertrobert1 20.08.10, 18:38
    Gość portalu: Kris napisał(a):

    > Czyżbyś miał jakieś kompleksy z powodu jazdy na rowerze a nie
    > samochodem, że czepiasz się nazewnictwa?

    Chłopie! Kompleksu nie ma żadnego. Samochodem przejechałem kilkaset tysięcy km
    roznymi samochodami więc jazda furą mi nie imponuje.

    A nazewnictwo jest istotne bo całkiem inaczej brzmi głęboka penetracja oczodołu
    za pomocą ostrego narzędzia a wbicie noża w oko.


    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • robertrobert1 15.08.10, 12:42
    A co by zmieniło gdyby jechał blisko prawej krawędzi jezdni? I tak byś nie
    wyprzedził go w sposób przepisowy bo w Warszawie ciężko znależć pas o szerokości
    ponad 5 m. Dlatego tak dużo? 3 m dla autka + 1 m odstępu od rowerzysty + 1 m
    miejsca dla rowerzysty.

    A przecież jako praworządny obywatel nie wyprzedałbyś go na chusteczkę, nieprawdaż?
    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • Gość: a IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.10, 10:58
    Niestety jazda przy krawędzi pasa, to proszenie się o kłopoty.
    Wiekszość buraków widząc wolną część szerokości pasa podejmuje próby
    wyprzedzania jednośladu pomimo, że z przeciwka nadjeżdża inny
    samochód. Jadąc rowerem, czy skuterem zwykle zajmuję środek pasa, po
    prostu dla własnego bezpieczeństwa.
  • Gość: Motocykilk :) IP: *.chello.pl 16.08.10, 21:30
    Wchodzenie w polemikę na temat rowerów i samochodów jest jak
    wsadzenie kija w mrowisko. Ten konflikt zawsze był i zawsze będzie -
    tego się nie zmieni, chyba że miasto zbuduje DDRy.
    Podniosę tu tylko dość istotną kwestię, którą przytoczył autor wątku
    a mianowicie kodeksowe wyposażenie rowerów. Mało który z welocypedów
    w Warszawie ma niezbędne wyposażenie jakim jest dzwonek, światło
    przednie oraz światło tylne. Podkreślam, że chodzi mi o światła a
    nie odblaski! Sam niedawno niemal nie rozjechałem rowerzysty
    jadącego o zmroku bez jakichkolwiek świateł! Pan był mocno oburzony
    gdy "serdecznie go pozdrowiłem" słownie...
    Nie mam nic przeciw rowerom, ale Drodzy Użytkownicy nauczcie się
    przestrzegać przepisów drogowych, które Was dotyczą tak samo jak
    mnie czy autora wątku!

    PS. Kris - ja bym na Twoim miejscu zaregował pewnie tak samo. Jak
    ktoś słusznie powiedział: czasem trzeba zniżyć się do czyjegoś
    poziomu, aby ta druga osoba zrozumiała....
  • Gość: mkopl IP: *.chello.pl 19.08.10, 23:17
    Jechalem sobie swoim super samochodem. I co się dzieje na drodze? Jedzie rowerzysta. Muszę jechać wolno! Co za zniewaga. Państwo jedzie za rowerowych chamstwem. Zatrzymuję się koło rzeczonego typa i coś mu mówię (co? jak?). On kopie mój samochód (bardzo brzydkie zachowanie). Ja wyciągam oste narzędzie i przebijam mu w zamian oponę. Mogę sie czuć z tego powodu lepszym?

    Co to jest? Wyciągasz facet jakiś śrubokręt czy co i przebijasz oponę? Może jeszcze byś nosił ze sobą pistolet i mu to przestrzelił? Pięknie byś sie wyrzył. Nie wiem co mu powiedziałeś. Kopnął i uszkodził (jak mówisz) samochód (kopnięciem - to silny gość, szczególnie że stał na rowerze). Można się wk..., ale nie trzeba się zniżać do czyjegoś poziomu, albo i niżej a później pisać, że to on był chamem.

    Co do nie uniknięcia tematu marki samochodu którym jechałeś, to IMO świadczy o Twoich kompleksach.
  • Gość: basileus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.10, 13:23
    nie dorabiajcie ideologii drodzy rowerzysci. sytuacja jest taka , ze
    bedac uczestnikami ruchu drogowego MACIE OBOWIAZEK kierowac sie
    PoRD.nie jestescie swietymi krowami.
  • Gość: a IP: *.adsl.inetia.pl 21.08.10, 22:01
    Akurat wczoraj jechałem z Rembertowa Strażacką w stronę
    Chełmżyńskiej. Straszne miejsce, pełne buractwa jadącego na wieś i
    wiejskich biznesmenów w starych passatach.
    Jechałem pół metra od krawędzi asfaltu. Tam krawędź jest poszarpana
    i urywa się kilkanaście cm nad poboczem. 200m przed skrzyżowaniem
    jeden przejechał mi prawie po kolanach, no to wyjechałem na srodek
    prawego pasa. Drugi mimo to prawie otarł się o mnie, a trzeci też
    jeszcze wyskoczył, zmusił do hamowania skuter jadący z przeciwka i
    zahamował mi przed tuż nosem. Wszyscy trzej zostali w korku przed
    skrzyżowaniem.
    To było piątkowe popołudnie. Pełno buractwa i ludzi konczacych
    roboczy tydzień. Obłęd na drogach. A mnie bolał tyłek po długiej
    przejażdżce i język mi wisiał do pasa. Dlatego pewnie pojechałem w
    swoją stronę bez pozdrowienia tych trzech durniów. Oni oczywiście
    zostali na skrzyżowaniu.
  • old_bike 22.08.10, 09:52
    Trąbić to Pan może na swoją babcię na podwórku a na rowerzystę nie! Wbrew
    pozorom jazda rowerzysty srodkiem pasa jest bezpieczniejsza dla WSZYSTKICH
    uzytkowników jezdni niż jazda slalomem przy krawężniku!!!

    Z obu stron powinny być SAME uprzejmości a nie pouczanie, kopy i ...noże, bo
    czymże przeciął pan tą oponę rowerzyście?
  • Gość: gościnna IP: *.chello.pl 22.08.10, 16:07
    Hej Kris,
    chciałeś sprowokować gościa i się udało? Byłeś dumny, co? schowany pod
    blachą z przygotowanym srubokrętem? Przecież mogłeś odpuścić miałeś
    przewagę masy, ale po co? Lubisz postępować jak przestępca!
    Cieszę się, że nie spotykam na drodze "takich" w autach jak ty.
    nie pozdrawiam
  • radziecki_krasnoludek 24.08.10, 09:11
    Witam
    Miałeś pecha - trafiłeś na jakiegoś bydlaka. Ale czy to naprawdę wystarczający
    powód, żeby wszystkich rowerzystów sprowadzać do jego poziomu?

    Podam analogiczny przykład: stoję w korku (autem), po prawej stronie mam zatokę
    autobusową. Samochody zaczynają się toczyć - i nagle z zatoki wypada nowiutkie
    audi "omijające" korek, wpycha się tuż przede mnie, uratowało mnie tylko ostre
    hamowanie. Czy na tej podstawie mogę wszystkich kierowców nowych, drogich
    samochodów wsadzić do jednego worka razem z tym chamem?

    Ja sam jeżdżę samochodem, skuterem i rowerem, więc mogę oceniać to z różnych
    punktów widzenia. Mijanie jednośladów o milimetry od kierownicy, wymuszanie
    pierwszeństwa przez samochody itp. to temat na osobny artykuł. Nie chcę
    bynajmniej tu bronić wspomnianego bydlaka, ale jazda środkiem pasa (z rozsądną
    prędkością rzecz jasna) daje większe szanse na uniknięcie wypadku w razie
    zagrożenia.
  • radziecki_krasnoludek 24.08.10, 09:19
    Aha, jeszcze jedno...

    > kulturalnie zwracam człowiekowi uwagę, że jadąc w ten sposób
    > blokuje ruch. Dodatkowo subtelnie przypominam o nakazie jazdy
    > maksymalnie blisko prawej krawędzi pasa. W odpowiedzi moje auto
    > otrzymuje kopa, bez żadnych wyjaśnień ze strony rowerzysty.
    > W odpowiedzi "pan" ma przeciętą oponę i wraca do domu pieszo...

    Oko za oko, ząb za ząb, co? Bardzo dojrzałe zachowanie.
    Poza tym piszesz, że "kulturalnie" i "subtelnie" - przyjmijmy, ale może Twój ton
    wypowiedzi mógł zostać odebrany przez tamtego jako atak na siebie. Więc sytuacja
    przez Ciebie przedstawiona nie jest do końca jasna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka