Dodaj do ulubionych

Czy Warszawa dogoni Europę na rowerze?

IP: *.acn.waw.pl 07.04.04, 00:54
Ja jeżdżę po Warszawie i da się przeżyć, ale fakt faktem, że nie wyobrażam
sobie w niektórych sytuacjach człowieka w starszym wieku. Myślę, że żeby
zmienić nastawienie władz miasta trzeba po prostu masowo, w miarę możliwości,
przesiąść się na rowery (nie jest to ani tak niebezpieczne, ani męczące -
jeżeli chodzi o ruch uliczny- jak się wydaje, stopień kradzieży spadł
znacznie w związku z tanim syfem, jaki sprzedają w supermarketach). Masy
krytyczne nie wystarczą, a włąściwie nie dają nic.
Na początku proponuję stworzyć siatkę szlaków rowerowych. Można je wszystkie
wykreślić tanim kosztem - farbą noddzielającą część chodnika, unikniętoby
nazwy "ścieżka" i ominiętoby przepisy, a co za tym idzie, związane z nimi
koszty oznakowania, dostosowywania itd. Nie potrzebne by było jakieś
niesamowite oznakowanie, a krawężniki i pofałdowane płyty byłyby po prostu
ujęte w ramach "czarnego szlaku". Takie szlaki mogły by powstać przy niemal
każdej ulicy. W miarę upływu czasu poszczególne odcinki zamieniałoby się na
pełnoprawne ścieżki, z normalną asfaltową nawwierzchnią (która jest tańsza od
tej bezsensownej kostki i parę razy wygodniejsza). Trzeba postawić też inny
rodzaj stojaków, gdzie rower możnaby przypiąć ramą, a nie tylnym kołem
(oczywiście mówię o normalnych osobach, bo nienormalne, w tym ja, przypinają
rower do ramy nawet przy stojalach "kołowych").

Ostatnia rzecz, jeżeli rower ma brać czynny udział w komiunikacji miejskiej
ścieżki rowerowe nie mogą biec jedynie do lasków i nad jeziorka, ale na
trasach osiedla-centrum. Mieszkając na Targówku autobusem jadę od 20
(praktycznie zero świateł i korków) do 50 minut na Krakowskie Przedmieście,
rowerem zawsze 22-3 minuty. Czysty zysk.
Piszę w sumie truizmy, ale jakoś do niektórych po prostu nie dociera.
Przy takim zatłoczeniu komunikacji miejskiej jestem jednak za wyznaczeniem
jedynie niektórych linii autobusowych do przewozu rowerów, tu również nie
tylko do lasków i jeziorek, ale tych łączących odległe przedmieścia z
centrum. Może być 105 i 145 na początek, oczywiśćie, gdy nie są zatłoczone.
Rowerzysta też Warszawiak i komunikacją miejską czasami jeździć musi.
Pozdrawiam wszystkich.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Tomeczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 08:16
    Bardzo proszę, zapomnijmy o "prowizorycznych ścieżkach rowerowych" składających
    się z namalowanej linii dzielącej chodnik na pół. Mało który z pieszych, mam z
    wózkami i małymi dziećmi, właścicieli psów na dłuuugich smyczach respektuje
    takie "ścieżki"! Dość często korzystam z takich np. na Muranowie i właściwie
    równie dobrze można jeździc tam ulicami. Przynajmniej nikt mnie nie obrzuca
    inwektywami, że zadzwoniłem na niego, gdy on był po lewej stronie chodnika a
    piesek na ciemnej, ledwo widocznej smyczy na trawniku po przeciwnej. Ostrzegam,
    że prowizorki są najtrwalsze! :)
    Tylko normalne wydzielone ścieżki połączone w system łączący osiedla z centrum
    naprawde umożliwią powszechne korzystanie z rowerów
    Aha, a wiecie, dlaczego na wydzielonych "kostkowych" ściezkach spotykamy tak
    często mamy z wózkami dziecięcymi? Bo wg nich lepiej się jeździ wózkiem po
    takiej kostce niż po nierównych płytach zwykłego chodnika :D
  • Gość: pkin IP: *.acn.waw.pl 07.04.04, 09:22
    proponuję się obudzić. Może i prowizorki najtrwalsze, ale nawet ich w tym
    momencie nie ma, a o ścieżkach z prawdziwego zdarzenia to możemy jeszcze długo
    marzyć. Na Muranowie akurat ścieżki mogłyby bez problemu stanowić wąski,
    skrajny pas drogi, a nie chodnik. Po ścieżkach "normalnych"ludzie też łażą i
    też im rowerzyści przeszkadzają, więc w tym momencie, jeżeli dalej mają budować
    takie ścieżki, jak obecnie, to wolę moje prowizorki, żeby bardziej
    cywilizowanej ekipy doczekać.
  • Gość: Tomeczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 09:40
    Jak raz zbudują (namalują) prowizorkę, to już się nie doczekasz normalnej
    wydzielonej ścieżki. Każda ekipa, cywilizowana czy nie, jest leniwa, i powie
    Ci: "po co ścieżka rowerowa, przecież tam już jest ścieżka"!

    Po Muranowie rzeczywiście można jeździć ulicami, ale gdzie indziej - średnio.

    Czy jest jakiś przepis jako podstawa do mandatu dla pieszego za chodzenie
    ścieżką rowerową? Tak tylko pytam, z ciekawości, bo znając realia... :(
  • Gość: pkin IP: *.acn.waw.pl 07.04.04, 20:18
    Ostatni raz piszę: uważam, że żadna ekipa w najbliższym czasie nie zrealizuje
    budowy prawdziwych ścieżek. postulować można, ale to tak, jakby postulować
    30000 PKB na głowę w Polsce w ciągu trzech lat. Bardzo to pożądane, ale czy
    realne? Wolę, żeby istniały ścieżki namalowane i powoli przerabiane na normalne
    niż żadne, bo chodzi przecież o nacisk na władze miasta ze strony rowerzystów,
    jak będą te moje wydzielone części chodników lub ulic, to wtedy i rowerzystów
    więcej i szanse na ścieżki z prawdziwego zdarzenia większe. Póki co Kaczka
    myśli, tak jak powiedziała; drugi raz tego nie powtórzy, bo się boi narazić,
    ale w głowie ma to co miała. Większośc ludzi w ratuszu tak myśli. Ludzi
    wychowanych w PRLu i podniecających się blachosmrodami: jakie to one
    nowoczesne, symbol cywilizacji po prostu.
    Znam też wiele młodych osób: studentów głownie, które uważają rower za jakieś
    kuriozum i egzotykę. Dlatego namawiam do malowania tych pasów, będzie mimo
    wszystko bezpieczniej i mimo wszystko lepiej. W Wilnie tak właśnie zrobiono i
    liczba rowerzystów wzrosła, a o to nam przecież chodzi.
    Tak, czy siak, dobrze Tomeczku, że masz własne zdanie, bo większość ludzi
    sprawami rowerzystów przejmować się nie chce.
  • Gość: Tomeczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.04, 08:17
    Mam zdanie, i to takie a nie inne, bo dość często jeżdżę z dzieckiem na
    foteliku, albo żona je wiezie. Hamowanie rowerem z fotelikiem przed pieskiem /
    wózkiem / babcią (niepotrzebne skreślić) którzy nie wiedzą, że akurat ta
    połówka chodnika jest moja a nie jego/jej, może się źle skończyć (choć dziecko
    w kasku).
  • Gość: gościu IP: *.chello.pl 07.04.04, 09:43
    Tomeczek ma całkowitą rację. Prowizorki, nie dość, że nic nie dają - po pewnym
    czasie wymalowane kiepską farbą pasy znikają - to w dodatku zmuszają pieszych
    do anektowania tych tzw. ścieżek, gdyż pozostawiają zbyt mało miejsca dla
    normalnego ruchu pieszego. Są niebezpieczne - np. osoby niewidome i
    niedowidzące nie są w stanie odróżnić pasa ścieżki od chodnika [chyba to
    oczywiste]. Nawet wyłożona kostką część chodnika niewiele daje, jeżeli nie jest
    wyraźnie oddzielona. Tym samym uczy się pieszych traktowania ścieżki rowerowej
    jak części ciągu pieszego!
    Owszem, po wydzielonych ścieżkach też potrafią piesi chodzić, ale już na
    znacznie mniejszą skalę. I można egzekwować...
    Cała bieda w tym, że wytyczanie ścieżek polega głównie na odbębnianiu przez
    urzędasów wypracowań z ekologii. Maźnie się farbą i ścieżka jest. Kompletna
    bzdura, ale wytyczne odfajkowane.
    Nie wspomnę już o jakości nawet tych budowanych specjalnie ścieżek i całkowitym
    niedostosowaniu ich do norm i potrzeb. Częstokroć ścieżki po roku czy dwóch
    przypominają tor przeszkód - chyba, że nikt z nich nie korzysta, bo np.
    prowadzą donikąd.
    Nie stać nas na tandetę!!!
  • Gość: Magdalena IP: *.bakernet.com.pl 07.04.04, 11:49
    Bez wzgledu na to czy masz sciezke prowizoryczna czy nie i tak cie obluzgaja za
    dzwonienie. Jezdze czesto marszalkowska i czesto spotykam matki z dziecmi w
    wozkach, ludzi z psami i grupy mlodych ludzi idacych srodkiem sciezki mimo ze
    maja szeroki chodnik.
  • Gość: obserwator IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.04.04, 08:21
    Dopóki będą "rządzić" takie zaściankowe kmioty, jak Kaczyński czy tamten ćwok,
    który kiedyś powiedział, że "Warszawa to nie wieś, żeby jeździć rowerem", raczej
    nic się nie zmieni. No i "kultura" 3-go świata ma to do siebie, że wynosi
    samochód na ołtarze, a rower jest "dla wieśniaków i biedaków".
  • Gość: Jojo IP: *.pzuzycie.com.pl 07.04.04, 08:21
    Może wreszcie Warszawa stanie się w miarę cywilizowaną stolica. Zupełnie nie
    rozumiem zakazu przewożenia rowerów w autobusach. Jes to jakiś debilny
    komunistyczny wymysł, pokutujący przez wszystkie lata zakazów czegokolwieg co
    ułatwia ludziom życie.Dobrze byłoby gdybyśmy tą Europę mogli dogonić
    przynajmniej w takich małych sprawach.
  • d.z 07.04.04, 08:33
    Z tego (na pozór prostego) artykułu wynika wiele ciekawych faktów.
    1. Nastawienie władz miasta. Chyba wypowiedzi Prezydenta Warszawy rozwijać nie
    trzeba.
    2. Nawyki warszawiaków. Rower popularny nie jest i chyba długo nie będzie tak
    popularny jak w innych państwach.
    3. Braki w infrastrukturze. Ścieżek rowerowych jest mało a te co sa własciwie
    należałoby w większosci zbudowac od nowa.
    4. Brak możliwości transportu roweru (choćby na krótkim odcinku) środkami
    komunikacji miejskiej.

    Temat warto kontynuowac moim zdaniem.
    Od czego zacząć? Co powinno stać się priorytetem? Skąd wziąć na to pieniądze?
    Czy lansować modę na rower? itp. itd.
    Temat choć lekki to jednak poważny i na czasie bo sezon rowerowy zacząl się.

    --
    Świat w naszych oczach
  • Gość: k100 IP: 83.2.1.* 07.04.04, 09:26
    1. Nastawienie wladz miasta - rewelacja byla wypowiedz pewnej pani na temat
    sciezki rowerowej przy Dw. Zachodnim konczacej sie... schodami.
    2. Jesli zaliczyc do tych nawykow chodzenie pieszych po sciezkach rowerowych
    (nagminne), do tego zwyczaje kierowcow (zielona strzala to pierszenstwo - tak
    sie przynajmniej niektorym wydaje). No i na dodatek niektorzy twierdza ze
    rowerzysci.... hmm, nieladnie pachna. Zapewne chodzi o tych ktorzy maja
    problemy z dostepem do wiekszych ilosci wody, mydla i proszku do prania. Tu i
    paru pieszych by sie znalazlo. Poza tym jaka jest roznica miedzy dwoma
    spoconymi - pierwszy jedzie tramwajem/autobusem ,a drugi rowerem?
    3. Jezdze juz pare lat po Warszawie i uwazam ze w zasadzie wszystie sciezki sa
    do wymiany, bo maja nawierzchnie niezgodna z zaleceniem. Powinien byc asfal a
    nie kostka. Poza tym wyprofilowanie zakretow i ich umiejscowienie. Do tego
    nalezy dolozyc konstrukcje przystankow autobusowych - czasem latwiej przejechac
    przed wiata przystanku niz za nia choc jest tam sciezka (i tlum oczekujacych
    pasazerow), no i jak zza takiej wiaty wyjdzie pieszy pod kolo...
    4. To chyba w charakterze kary...

    Mozna by sprobowac lansowac rower np. "do pracy rowerem - to lepsze od porannej
    kawy", albo "jedz rowerem - dluzej bedziesz na chodzie". Moze jakies pieniadze
    na taka kampanie udaloby sie uzyskac od producentow rowerow? Zawsze w jakis
    sposob napedziloby to sprzedaz - nie wszyscy kupuja zlom z supermarketu... Moze
    ktos powiedzialby rowniez o tym ze to dobre na serce, stres i nadwage... W
    koncu zamiast pedalowac przed sciana w fitness klubie lepiej przejechac sie do
    pracy.
  • skeler 07.04.04, 12:59
    > Mozna by sprobowac lansowac rower np. "do pracy rowerem - to lepsze od
    porannej
    > kawy", albo "jedz rowerem - dluzej bedziesz na chodzie".

    moj pomysl na scenariusz kampanii:

    Paweł i Gaweł mieszkają na Tarchominie a pracują w Centrum.
    Paweł poświęca godzinę dziennie na dojazd do pracy rowerem, a Gaweł godzinę na
    jazdę na rowerze w klubie fitness. Kondycję mają taką samą, ale Paweł swój
    wolny czas spędza z rodziną a Gaweł 2 godziny dziennie stoi w korku.
  • Gość: Magdalena IP: *.bakernet.com.pl 07.04.04, 11:59
    Ja z kolei widze ze w Wwie robi sie juz po trochu moda na pedalowanie i mysle
    ze warto to popularyzowac do czego moglyby sie przyczyniac tez wladze miasta
    promujac zdrowy tryb zycia i jazde na rowerze, budujac sciezki i zwracajac
    uwage pieszym na fakt iz sciezka to droga po ktorej maja sie poruszac rowery a
    nie matki z wozkami. Ciekawe ile miasto zaoszczedziloby na utrzymaniu drog
    gdyby czesc mieszkancow przesiadla sie na rowery.
  • Gość: thetomster IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 09:03
    A wszystko jest takie proste... nie nawidze te chaotyczne ścieżki rowerowe,
    gdzie np. przechodząc przez ulicę nagle ścieżka rowerowa jest po prawej stronie
    chodnika a była po lewej stronie (patrz: skrzyżowanie Książęca z Rozbratem).
    Wystarczyłoby poszerzyć ulice i zarezerwować 1,25 m na rowery po prawej stronie
    w obu kierunkach... po co nam te pseudo ścieżki rowerowe?!?
  • Gość: Tomeczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 09:22
    Dlaczego "pseudo ścieżki"? Bo lepiej jeździć dalej od samochodów niż bliżej
    nich. Chyba, że te wydzielone pasy rowerowe oddzielisz bardzo wysokim
    krawężnikiem pomalowanym na bardzo odblaskowy kolor.
  • Gość: pkin IP: *.acn.waw.pl 07.04.04, 09:23
    Mnie nie są potrzebne, ale na przykład starszym ludzom bardzo
  • gaz.gaz.gaz.na.ulicach 07.04.04, 09:36
    Musze bardzo pochwalic za sciezke wszdluz Mostu Siekierkowskiego. Niestety,
    przeciez nie jezdzimy wylacznie rekreacyjnie. Wazne jest cofniecie zakazu
    przewozenia rowerow autobusami.
  • robertrobert1 07.04.04, 21:06
    gaz.gaz.gaz.na.ulicach napisała:

    > Musze bardzo pochwalic za sciezke wszdluz Mostu Siekierkowskiego. Niestety,
    > przeciez nie jezdzimy wylacznie rekreacyjnie.

    A ja nie gdyz ta sciezka w zime jest w ogole nieodsniezana i wobec tego jestem
    zmuszony przez pol roku do jezdzenia po ulicy razem z pedzacym 110 km/h
    samochodami. Wolalbym aby zamiast tej trasy i tej sciezki byla miejska uliczka,
    z licznymi skrzyzowaniami o predkosci projektowej 50 km/h. Byloby bezpieczniej,
  • niech 07.04.04, 21:09
    Przeciez i ty mozesz rozpedzic sie do 110 km/h.
    --
    Tak sadze. Zalosne...
    ---------------------
    Jemy i piszemy
    .
  • Gość: pk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 22:18
    Od kiedy to, dwupedałowy demagogu, mamy w Warszawie zimy trwające pół roku?
  • Gość: Automobilista IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 23:27
    > A ja nie gdyz ta sciezka w zime jest w ogole nieodsniezana i wobec tego
    > jestem zmuszony przez pol roku do jezdzenia po ulicy razem z pedzacym
    > 110 km/h samochodami.

    To wrzuć w koncu swój rower do Wisly i przesiądź się do samochodu :)

    > Wolalbym aby zamiast tej trasy i tej sciezki byla miejska uliczka,
    > z licznymi skrzyzowaniami o predkosci projektowej 50 km/h.
    > Byloby bezpieczniej,

    Do jasnej cholery, myśl trochę!!! A z czym ta ulica miałaby się niby krzyżować,
    skoro Siekierki to pustkowie i kilka chalup na krzyż? Gdzie ty tam widzisz
    miasto? A może miałaby się krzyżować ze ścieżkami rowerowymi prowadzącymi z
    łąki na kartoflisko?

    Jezu, co za matoł :(
  • Gość: Automobilista IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 23:27
    > A ja nie gdyz ta sciezka w zime jest w ogole nieodsniezana i wobec tego
    > jestem zmuszony przez pol roku do jezdzenia po ulicy razem z pedzacym
    > 110 km/h samochodami.

    To wrzuć w koncu swój rower do Wisly i przesiądź się do samochodu :)

    > Wolalbym aby zamiast tej trasy i tej sciezki byla miejska uliczka,
    > z licznymi skrzyzowaniami o predkosci projektowej 50 km/h.
    > Byloby bezpieczniej,

    Do jasnej cholery, myśl trochę!!! A z czym ta ulica miałaby się niby krzyżować,
    skoro Siekierki to pustkowie i kilka chalup na krzyż? Gdzie ty tam widzisz
    miasto? A może miałaby się krzyżować ze ścieżkami rowerowymi prowadzącymi z
    łąki na kartoflisko?

    Jezu, co za matoł :(
  • Gość: Automobilista IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 23:27
    > A ja nie gdyz ta sciezka w zime jest w ogole nieodsniezana i wobec tego
    > jestem zmuszony przez pol roku do jezdzenia po ulicy razem z pedzacym
    > 110 km/h samochodami.

    To wrzuć w koncu swój rower do Wisly i przesiądź się do samochodu :)

    > Wolalbym aby zamiast tej trasy i tej sciezki byla miejska uliczka,
    > z licznymi skrzyzowaniami o predkosci projektowej 50 km/h.
    > Byloby bezpieczniej,

    Do jasnej cholery, myśl trochę!!! A z czym ta ulica miałaby się niby krzyżować,
    skoro Siekierki to pustkowie i kilka chalup na krzyż? Gdzie ty tam widzisz
    miasto? A może miałaby się krzyżować ze ścieżkami rowerowymi prowadzącymi z
    łąki na kartoflisko?

    Jezu, co za matoł :(
  • Gość: Automobilista IP: 62.233.175.* 07.04.04, 10:52
    Macie moje poparcie w kwestii ścieżek, bo jak rowerzyści przeniosą się na
    ścieżki, a część kierowców przesiadzie się na rower (oczywiście jadąc po
    ścieżce), to mi będzie sie łatwiej jeździło po mieście samochodem :)

    Ale musicie jeszcze powalczyc o porządne stojaki dla rowerów, bo trudno
    oczekiwać, że ktoś będzie dymał do pracy na rowerze, jeśli nie będzie miał go
    gdzie zostawić (a nie każdy pracodawca wpusci z rowerem do środka, czemu
    zresztą nie należy się dziwić - rowery np. w kancelarii adwokackiej czy w
    gabinecie lekarskim to niezbyt fortunne rozwiązanie).

  • skeler 07.04.04, 12:53
    akuyrat w gabinecie lekarskim to bylo by bardzo dobre rozwiazanie, pokazujace
    jak dbac o zdrowie ;-)
  • Gość: SHP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 01:06
    > Macie moje poparcie w kwestii ścieżek, bo jak rowerzyści przeniosą się na
    > ścieżki, a część kierowców przesiadzie się na rower (oczywiście jadąc po
    > ścieżce), to mi będzie sie łatwiej jeździło po mieście samochodem :)

    Jak w mieście będzie dużo takich "Automobilistów", to pustych ulic w życiu nie
    zobaczysz ;-)
  • Gość: Gln IP: *.chello.pl 07.04.04, 17:30
    ...bez prowizorek - sciezki nie sa az tak drogie, jesli bedzie wola polityczna,
    to i pieniadze beda. Koszt budowy sciezki w porownaniu z kosztem drog czy metra
    jest smieszny.
    No i ta nieszczesna kostka- ma ta zalete, ze jest rozbieralna i mozna pod spodem
    puscic infrastrukture podziemna. Natomiast prawda jest, ze wszystkie sa ZLE
    zbudowane z jednego powodu- kostka powinna byc wlozona sfrezowana strona W DOL-
    z gladka wowaczas nawierzchnia bez rowkow.
  • Gość: pkin IP: *.acn.waw.pl 07.04.04, 19:45
    Dobrze, że masz takie zdanie, ale ja jednak pozostanę przy swoim. Po prostu nie
    wierzę w możliwości intelektualne i wolę elit politycznych w Wawie w ciągu
    najbliższych 20 lat. Jakoś nie pojawiają się postaci z wizją rozwoju Warszawy i
    zmianą sposobu komunikacji po mieście. Co do kosztów, pełna zgoda, ale popatrz
    na stan chodników, tu koszty nie są większe niż w przypadku ścieżekrowerowych.
    jakoś nie wszystkie są równe. Precież od paru ładnych lat istnieje uchwała Rady
    Miasta, że przy klażdej budowanej lub remontowanej drodze ma powstać ścieżka
    rowerowa (w miarę możliwości). Uchwała jest praktycznie nie realizowana.
    Potrzebny nam jest kryzys w stylu tego z lat 70-tych (wcześniej w Holandii
    rowerem tez nie jeździło się masowo), albo zarząd miasta, który dojeżdżać
    będzie do pracy na rowerach, Kaczor mógłby, mieszka dość blisko. Pozdrawiam.
  • niech 07.04.04, 20:22
    Dlatego podstawa jest zezwolenie na przewozenie rowerow we wszystkich srodkach
    komunikacji miejskiej. Czyz nie bedziemy najbardziej cywilizowanym z
    europejskich krajow jesli do naszego ikarusa wejdzie dziesieciu rowerzystow ze
    swoimi rowerkami bo dojda do wniosku ze juz sie dosc nameczyli pedalowaniem? Do
    ikarusa? Ba, do tramwaju niechaj wejda. tramwaj jest bardziej ekologiczny od
    autobusu wiec bardziej naturalne jest przewiezenie tych rowerow tam wlasnie. I
    proponuje zeby masy krytyczne odbywaly sie wlasnie za posrednictwem tramwajow.
    --
    Tak sadze. Zalosne...
    ---------------------
    Jemy i piszemy
    .
  • Gość: pkin IP: *.acn.waw.pl 07.04.04, 21:23
    O co Ci chodzi ?!
  • niech 07.04.04, 21:56
    Pozycz 2,40...
    --
    Tak sadze. Zalosne...
    ---------------------
    Jemy i piszemy
    .
  • Gość: (moto)cyklista IP: *.acn.waw.pl 07.04.04, 23:08
    Trzeba promować jednoślady jako pojazd na codzień. To jedyny, poza metrem,
    sprawny środek transportu w zatłoczonym mieście. Dziwię się, że tak mało ludzi
    przesiadło się do tej pory na dwa kółka. Widocznie większość lubi stać w
    korkach, szukać miejsca do zaparkowania, żeby potem jeszcze za nie zapłacić.
  • niech 07.04.04, 23:11
    Dwa kolka to przeszlosc. Teraz trendy sa dwie stopy.
    --
    Tak sadze. Zalosne...
    ---------------------
    Jemy i piszemy
    .
  • Gość: Automobilista IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 23:35
    > Trzeba promować jednoślady jako pojazd na codzień. To jedyny, poza metrem,
    > sprawny środek transportu w zatłoczonym mieście. Dziwię się, że tak mało
    > ludzi
    > przesiadło się do tej pory na dwa kółka. Widocznie większość lubi stać w
    > korkach, szukać miejsca do zaparkowania, żeby potem jeszcze za nie zapłacić.

    Zastanawiałem się swojego czasu nad kupnem skuterka. Całkiem fajnie by się tym
    jeździło. Ale powiedz mi, gdzie mógłbym zaparkować skuterek, aby wrócić po
    ośmiu godzinach i go tam odnaleźć i mieć pewność, że nikt go sobie
    nie "pożyczy". BArdzo mnie to interesuje.
  • Gość: (moto)cyklista IP: *.acn.waw.pl 08.04.04, 00:14
    Gość portalu: Automobilista napisał(a):

    > Zastanawiałem się swojego czasu nad kupnem skuterka. Całkiem fajnie by się
    tym
    > jeździło. Ale powiedz mi, gdzie mógłbym zaparkować skuterek, aby wrócić po
    > ośmiu godzinach i go tam odnaleźć i mieć pewność, że nikt go sobie
    > nie "pożyczy". BArdzo mnie to interesuje.

    Prawie każdy mały skuter i wiele dużych ma specjalne wypustki "uszy", które
    służą do przypinania liną (im grubsza tym lepsza) np. za słup od znaku
    drogowego. Można też przypinać za koło itp. Niektórzy, szczególnie posiadacze
    większych sprzętów, nie przypinają do niczego. Zakłada się blokadę na tarczę
    hamulcową, blokuje kierownicę itp. Można też załozyć alarm. Z tego co się
    orientuję, częściej kradną samochody niż jednoślady. I jeszcze jedno -
    pamiętaj, że nawet jeśli pozostawiasz pojazd pod parkomatem, parkujesz za darmo.

    Polecam: www.skutery.net/
  • Gość: AUtomobilista IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 00:20
    Hmmm... Chyba trzeba będzie wrócić do pomysłu, bo od jakiegoś czasu "choruję"
    na skuter :)
  • Gość: (moto)cyklista IP: *.acn.waw.pl 08.04.04, 00:36
    Gość portalu: AUtomobilista napisał(a):

    > Hmmm... Chyba trzeba będzie wrócić do pomysłu, bo od jakiegoś czasu "choruję"
    > na skuter :)

    Szczerze polecam skuter na miasto. Korkoodporny, mało pali, kask wrzucasz do
    schowka pod kanapą. Na większy deszcz zakładasz na "cywilne" ciuchy
    nieprzemakalnego "kondoma" i dojeżdżasz do celu suchy; czasami wystarczą same
    spodnie przeciwdeszczowe, jeżeli masz nieprzemakalną kurtkę. Zresztą nogi
    kierowcy w skuterze są dosyć dobrze chronione przed czynnikami atmosferycznymi
    dzięki osłonom. Myślisz o 50-tce (niewymagane prawko) czy o czymś większym,
    rejestrowanym na motocykl?
  • Gość: Automobilista IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 16:35
    > Myślisz o 50-tce (niewymagane prawko) czy o czymś większym,
    > rejestrowanym na motocykl?

    Na razie o czymś mniejszym. No chyba, że się zmobilizuję i zrobię prawko na
    motor.
  • slodkoslony 08.04.04, 16:47
    Dwa pedały , jeden kondom i sucha jazda ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka