Dodaj do ulubionych

Skorupa czasem ratuje zycie...

04.08.04, 12:22
Konkretnie moje uratowala. Dzieki kawalkowi styropianu i plastyku na glowie
mialam tylko wstrzas mozgu...no, jescze do tego z lekka poobijana twarz, ale
to do wesela sie zagoi.

Najmilsi!!!! Nosmy na glowkach skorupki, bo sie przydac moga:)))
Edytor zaawansowany
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 04.08.04, 13:36
    Wow,a gdzie żeś to takie hop siupki wyczyniała??
    Zdrówka KA
  • draconessa 04.08.04, 14:35

    A osknelo mi sie lekko kolko na korzeniu w lasku:)))) W Cetniewie. I potem
    zamiast lezec na plazy, lezalam w zacienionym pokoju. Ale juz prawie jestem
    zdrowa i nastepny weekend bedzie moj:)))
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 04.08.04, 15:50
    Mnie wczoraj coś zamuliło i chciałem przez kierownice na twarz przelecieć ale
    jakoś udało się utrzymać.
    W takim razie szybkiego powrotu do formy i super pogody w weekend.
    Pozdrawiam KA
  • draconessa 04.08.04, 18:07
    nawzajem:))) W ten weekend chyba na rowerek nie siade, ale w przyszly:)))....
  • Gość: Piort IP: *.com.pl 04.08.04, 14:35
    Ani pasy, ani poduszki, ani klatka bezpieczeństwa, ani kask, ani ścisłe
    przestrzeganie przepisów, ani ABS i inne udoskonalenia nie zastąpią myślenia na
    drodze i poza nią. Wręcz przeciwnie - wszystkie te zabezpieczenia stwarzają
    złudzenie bezpieczeństwa, a tak nie jest. Nie dajcie się ogłupić, kask chroni
    przed drobnym urazem, ale tak naprawdę to modna dekoracja. Nic nie zastąpi
    wyobraźni!
  • draconessa 04.08.04, 14:40
    Chciales zasugerowac, ze jestem bezmyslna? TYlko, widzisz w tym akurat
    przypadku gdyby nie kask, to wyladowalabym z kawalkiem korzenia w skroni. A
    tak, to ow korzen wlasnie do mojego mozgu nie dotarl. A ze myslec trzeba, to
    fakt. TYlko, ze sa przypadki, kiedy myslenie nie uratuje. Bywaja po prostu
    pechowe wypadki i ja wlasnie taki przerobilam. W kazdym razie, osmielam sie
    twierdzic, ze jednak bezpieczniej jest w kasku niz bez.
  • Gość: RED IP: 193.0.117.* 04.08.04, 15:13
  • draconessa 04.08.04, 15:26
    Za Chiny Ludowe nie pamietam... chyba cos okolo trzech stowek, ale nie dam
    glowy. Nie byl to kask z makrokesza:))))
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 04.08.04, 15:56
    Gość portalu: Piort napisał(a):

    > Ani pasy, ani poduszki, ani klatka bezpieczeństwa, ani kask, ani ścisłe
    > przestrzeganie przepisów, ani ABS i inne udoskonalenia nie zastąpią myślenia
    na
    >
    > drodze i poza nią. Wręcz przeciwnie - wszystkie te zabezpieczenia stwarzają
    > złudzenie bezpieczeństwa, a tak nie jest. Nie dajcie się ogłupić, kask chroni
    > przed drobnym urazem, ale tak naprawdę to modna dekoracja. Nic nie zastąpi
    > wyobraźni!
    a co tobie ją zastepuje?? Trafił cię kiedyś kamień wyrzucony spod koła??
    dostałem równo w srodek daszka kasku gdyby nie on dostał bym między oczy lub
    raczej w oko, jak narazie nigdy nie wywaliłem sie ale z doświadczeń innych wiem
    że kask ratuje życie napewno nie uchroni podczas zderzenia z TIRem ale w wielu
    wypoadkach wystarcza.
    Twe teorje jak zwykle trącą myszką, panie a przed wojna to.... i komu to
    przeszkadzało. Piotrze z całym szacunkiem znowu pieprzysz bez sensu, bo
    wyobraźnia nie zastąpi kasku a kask wyobraźni
    KA
  • Gość: Piort IP: *.com.pl 05.08.04, 13:48
    Kamień spod koła może wylecieć i doświadczony uczestnik ruchu o tym wie, nie
    jedzie po szutrowej drodze blisko za samochodem i wogóle nie jedzie blisko za
    nikim. Im szybciej tym dalej. Może i moje terorie trącą myszką, ale osobiście
    jestem dowodem, że wyobraźnia pozwala żyć długo i w miarę bezpiecznie. Co do
    kasków, to w młodości byłem szybownikem i spadochroniarzem. Skakaliśmy w
    bawełnianych czapkach (tzw. pilotkach) zasłaniających uszy i tylko buty były
    soldne. Gdy wprowadzono obowiązek kasków, przestałem jeździć motorem. Może to
    dla Ciebie, jak to elegancko określiłeś, pieprzenie, ale gdybyś się przeleciał
    otwartm szybowcem (n.p.Salmandra) czy samolotem (n.p.Kukuruźnik),opadał na
    spadochronie i słyszal każde słowo powiedziane na ziemi, przejechał motorem z
    gołą głową, to byś może zmienił zdanie. Kask pozbawia ogromnej części wrażeń,
    przy dużej szybkości szum powietrza zagłusza wszystko. Ciekawi mnie Twoje
    zdanie na temat jazdy kabrioletem, na dobrą sprawę chyba też powinni jeździć w
    kaskach?
    Pokolenia, od spopularyzowania roweru, jeździły bez kasków (ja sam od wczesnej
    wiosny do późnej jesieni jeżdzilem do szkoły z okolic pl.Narutowicza na
    Rakowiecką) i nikomu to nawet do głowy nie przyszło. Pamiętam, że na jakimś
    wyścigu kolarskim w Polsce, na odcinku indywidualnej jazdy na czas, któryś z
    zawodników tak walnął głową okrytą kaskiem w zaparkowaną ciężarówkę, że zginął
    na miejscu. Zasadą kierowcy samochodu jest - jeżeli nie widzisz co jest na
    drodze - nie jedziesz, z wypowiedzi dzielnej rowerzystki zrozumialem ze cykista
    pędzi ile ma sił i nie ma zwyczaju patrzeć na drogę, czy nie wystaje korzeń
    albo nie leży kamień. Wygląda na to że liczba rowerzystów stosujących tę zasadę
    szybo zmaleje i w końcu zostaną ci, ktorym własne życie jest miłe. Jesze bym
    wprowadził zasadę,że leczenie urazów cykilstów nabyte podczas rekreacji jest
    pełnoplatne, podobnie zresztą jak i narciarzy pędzących po stoku bez krzty
    umiejętności i wyobraźni. Ze starczym pozdrowieniem. Piotr.
  • draconessa 05.08.04, 14:18
    Gość portalu: Piort napisał(a):

    W istaocie, Piotrze, piszesz bzdury. Idac Twoim tropem rozumowania, nie nalezy
    sie szczepic przeciwko chorobom zakaznym ( dawniej , tzn jakies 200 lat temu
    nikt tego nie robil i bylo cacy). Jak rozumiem, pasow w samochodzie tez nie
    zapinasz, bo i po cholere, a w dodatku pozbawia to ciebie radosci jazdy - bo
    nie buja w fotelu samochodowym na zakretach....Zaczynasz mnie smieszyc swoim
    bredzeniem. Ubierz sie wiec w swoja bawelniana czapeczke, i jedz do lasu, albo
    na gorki z korzeniami, poskacz sobie... jak sie walniesz glowa w kamien, wrazen
    bedziesz mial mnostwo

    Zasadą kierowcy samochodu jest - jeżeli nie widzisz co jest na
    > drodze - nie jedziesz, z wypowiedzi dzielnej rowerzystki zrozumialem ze
    cykista
    >
    > pędzi ile ma sił i nie ma zwyczaju patrzeć na drogę, czy nie wystaje korzeń
    > albo nie leży kamień. Wygląda na to że liczba rowerzystów stosujących tę
    zasadę
    >
    > szybo zmaleje i w końcu zostaną ci, ktorym własne życie jest miłe. Jesze bym
    > wprowadził zasadę,że leczenie urazów cykilstów nabyte podczas rekreacji jest
    > pełnoplatne, podobnie zresztą jak i narciarzy pędzących po stoku bez krzty
    > umiejętności i wyobraźni.

    A gdziez ja to napisalam, ze jade nie patrzac , co na drodze??? Pokaz mi
    palcem, prosze???? Jesli nie potrafisz zrozumiec slowa pisanego, tylko
    patrzysz, gdzie by tu wtracic swoje trzy slowa, to lepiej udaj sie do Sejmu lub
    podobnej instytucji, bedziesz tam wsrod godnych siebie dyskutantow. Nie
    napisalam nigdzie, ze nie nalezy myslec, ze nie nalezy przestrzegac przepisow,
    ze nie nalezy uwazac. Ale wypadek moze zdarzyc sie kazdemu - czasem wystarczy
    po prostu pech. I wlasnie po to, aby zmniejszyc ryzyko powaznych obrazen
    podczas takiego pechowego wypadku, proponuje stosowac zasady bezpieczenstwa
    zarowno czynnego, jak i biernego ( nie wiem, czy nie za skomplikowane jest dla
    Ciebie to, co pisze - w razie czego popros kogos madrzejszego, moze ci
    wytluamczy te trudne slowa). Nie zycze Tobie, abys kiedykolwiek ulegl
    jakiemukolwiek wypadkowi - czy to z wlasnej winy, czy spowodowanego
    nieszczesliwym zbiegiem okolicznosci. Zadziwia mnie natomiast twoja nienawisc
    do wszystkiego, co zyje i sie rusza. Wspolczuje. Bez odbioru.

  • Gość: Piort IP: *.com.pl 05.08.04, 14:41
    Zgadzam się z Tobą tylko co do oceny Sejmu, pasów rzeczywiście nie zapinam i
    dzięki temu jeżdżę uważniej. I uważam że te wszystkie bierne zabezpieczenia
    tylko łudzą i usypiają czujność, czego Ty jesteś dobrym przykładem. Gdyby
    zamiast owego korzenia wystawał w tym lesie kawałek ostrego metalu, to byś
    chyba już nie pisała, a przecież złomu leży wiele po lasch. Rzeczywiście nie
    napisałaś, że jechałaś nie patrząc ale fakt, że nie ominęłaś lub nie pokonałaś
    w inny bezpieczny sposób wystającego korzenia nie wystawia Ci dobrego
    świadectwa. Kiedyś uważałem za świetny dowcip - "zderzył się z nieprawidłowo
    rosnącym drzewem" - ale po Twojej tyradzie już mnie tak nie bawi. Pozdrawiam.
  • draconessa 05.08.04, 14:55
    W takim razie, skoro uwazasz, ze zabezpieczenia bierne tylko zmniejszaja
    bezpieczenstwo, proponuje Ci jezdzic po lewej stronie dorgi ( bo z Twojego
    punktu widzenia wszelkie przepisy KD sa tylko niepotrzebnym dodatkiem do Twego
    widzimisie). Jak rozumiem, jestes czlowiekiem, ktory nigdy w zyciu nie potknal
    sie, nigdy sie nie przewrocil ani nie uderzyl,, nigdy sie nie kaleczyl.
    Pozazdroscic. Widzisz, rower w odroznieniu od samochodu ma dwa kolka i czasem
    utrzymanie na nim rownowagi moze sprawic problemy. jesli jadac samochodem
    jednym kolem trafisz na miejsce o zmniejszonej przyczepnosci do podloza,
    prawdopodobnie niewiele sie stanie. W rowerze trafienie tylnym kolem nie na
    srodek korzenia, lecz na jego bok moze skutkowac wywrotka. Ale nie jest to dla
    mnie powod, aby zatrzymywac sie przed kazdym korzeniem w lesie, albo omijanie
    go lukiem -zwlaszca, jesli miejsca na taki manewr nie ma. Za to jest to dla
    mnie powod do noszenia kasku, ktory to kask wywoluje w Tobie tak zywiolowe
    reakcje, jakbym Ci go sila wciskala na glowe - nei zmiaerzam tego robic, wszak
    Ty rowerem nie jezdzisz. W zasadzie nie wiem, co na tym forum robisz, poza
    wcinaniem sie w watki, ktore wszak Ciebie nie dotycza. Zegnam ozieble.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.08.04, 15:04
    draconessa napisała:

    > W takim razie, skoro uwazasz, ze zabezpieczenia bierne tylko zmniejszaja
    > bezpieczenstwo, proponuje Ci jezdzic po lewej stronie dorgi

    Piotrze wiesz jak taka jazda wyostrzy twe zmysły???
    a gdy włożysz jeszcze swoja pilotke to już ogólna ekstaza a zmysły jak żyletki
    KA
    PS
    Ledwo jesteś po 60 a już pieprzysz tak bez ładu i składu, to przykre...
    KA
  • draconessa 05.08.04, 15:17

    OPLULAM ze smiechu monitor...taka wizja...Piotr w pilotce jadacy lewa jezdnia
    Marszalkowskiej..............................................:D
  • Gość: Slawek.K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 14:30
    Piotrze, czy Ty jesteś jasnowidzem?
    Z notki draconessy nie dowiedzieliśmy się nic o warunkach w jakich jechała,
    szerokości drogi itp.
    Jeżdząc samochodem nie puruszasz się po drogach o szerokości "jezdni" mniejszej
    niż szerokośc samochodu, tymczasem na rowerze można pokonywać szlaki, których
    szerokość jest niewiele szersza od szerokości opony, a więc znacznie węższa od
    przeciętnego rowerzysty. Jest tak np na wszelkich ścieżkach i duktach leśnych,
    gdzie korzenie są czymś tak oczywistym jak dziury w warszawskich jezdniach ;-).
    W takich warunkach "ominięcie" przeszkody jest często niemożliwe. O wywwrotkę w
    takich warunkach nietrudno, bez względu na prędkość z jaka się poruszasz.
    Prawdę mówiąc, jeśli będziesz jechał zbyt zachowawczo, zbyt ostrożnie (czyt.
    zbyt wolno)narazisz się na wypadek w większym stopniu.
    Kask oczywiście nie ochroni przed każdym zdarzeniem na drodze. Tak jak i pasy,
    strefy zgniotu, wzmocnienia, poduszki, kurtyny itp. Wszelkie te zabezpieczenia
    mają chronić nasze życie w pewnym BARDZO ograniczonym zakresie prędkości i w
    takim układzie doskonale zdają egzamin. Masz więc niewątpliwą rację pisząc, że
    to myślenie ratuje życie. Jednakże czymże jest rezygnacja przez myślącego
    człowieka z możliwości zwiększenia własnego bezpieczeństwa, jeśli nie
    bezmyślnością?

    Nie odnoś wszystkiego co piszemy do jezdni i miasta. Dla sporej części
    rowerzystów, przejazd przez miasto to droga do celu a nie cel sam w sobie. My
    na prawdę wolimy jeździć zdala od Waszych jezdni, bardziej cenimy chrzęst
    szutru pod kołami niż hałas samochodów.

    Pozdrawiam Sławek
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.08.04, 14:57
    Gość portalu: Piort napisał(a):
    Pamiętam, że na jakimś
    > wyścigu kolarskim w Polsce, na odcinku indywidualnej jazdy na czas, któryś z
    > zawodników tak walnął głową okrytą kaskiem w zaparkowaną ciężarówkę, że
    zginął
    > na miejscu
    Wiesz pamiętam jak jeden kierowca nacisnął hamulce z całych sił i mimo to
    wjechał w słup zginął na miejscu. Piotrze czy to znaczy że instalowanie hamulca
    w samochodzie jest zbędne??
    Kask rowerowy nie pozbawia uroków szumu wiatru, a otwory wentylacyjne
    zapobiegają innym nieprzyjemnym skutkom ubocznym jazdy w kasku, kierowce
    kabrioletu chroni szyba, a jak go ptak osra to trudno. Wprowadziłbym wogóle
    odpłatna słuzbę zdrowja bo konkurencja i zabieganie o pacjenta napewno by
    poprawiło jej kondycje (darmowa i tak nie istnieje bo kasa na nią idzie z
    podatków)
    I na koniec dodam że jak zwykle przeczytłaeś i nic nie zrozumiałeś z tego co
    napisałem, a napisałem że myślenie także ratuje życie ale cóż przywykłem...
    KA
  • draconessa 05.08.04, 15:20
    Piotr rozumie wybiorczo - co drugie slowo w co trzecim zdaniu, wiec nie ma co
    wymagac:)))

    Zgadzam sie co do sluzby zdrowia - tzn tego, aby byla prywatna. Jestem tym
    nawet _zywotnie_ zainteresowana:))))))
  • czlowiek_za_kierownica 05.08.04, 23:02
    pojawiły się czas jakiś temu zakusy, żeby koszty leczenia ofiar wypadków
    samochodowych pokrywać z polis OC sprawców wypadków, na szczęście nic z tego
    nie wyszło (chyba)... Tak jak samochodziarze mają NW przy OC, tak i rowerzyści
    i narciarze powinni też się ubezpieczać - zresztą kiedyś o tym pisałem, moim
    zdaniem, jeśli rowerzysta porusza się nie po ścieżce, ale po drodze publicznej,
    to też powinien mieć wykupioną polise OC (co najmniej).
    jestem też za pełnopłatną służbą zdrowia, jeśli oczywiście sam będę decydował o
    swojej składce (ubezpieczenie państwowe, prywatne czy do kieszeni).
    pozdrawiam
    --
    Jeżdżę teraz spokojnie.
  • Gość: Automobilista IP: 62.233.175.* 06.08.04, 10:36
    > Ani pasy, ani poduszki, ani klatka bezpieczeństwa, ani kask, ani ścisłe
    > przestrzeganie przepisów, ani ABS i inne udoskonalenia nie zastąpią myślenia
    > na drodze i poza nią. Wręcz przeciwnie - wszystkie te zabezpieczenia
    > stwarzają
    > złudzenie bezpieczeństwa, a tak nie jest. Nie dajcie się ogłupić, kask chroni
    > przed drobnym urazem, ale tak naprawdę to modna dekoracja. Nic nie zastąpi
    > wyobraźni!

    No ba, kask nie uchroni rowerzysty a pasy kierowcy przy zderzeniu z czołgiem,
    ale to nie znaczy, że każdy lubi pomykać samochodem lub rowerem po poligonie :)
  • draconessa 06.08.04, 16:03
    Otoz to...najlepiej myslec, plus stosowac srodki bierne:)))) Bo czasem samo
    myslenie moze nie wystarczyc;)))

    Hmmm...na czolowke z czolgiem...to juz bylby sport ekstremalny:))))
    --
  • Gość: Piort IP: *.com.pl 10.08.04, 14:56
    Obcesowość wypowiedzi tej ofiary wypadku rowerowego świadczy, że nie był on tak
    łagodny. Może się zastanów nad tym co piszesz. Zauważyłem, że rowerzyści zjedli
    wszystkie rozumy i to oni są najważniejsi w ruchu drogowym.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 10.08.04, 16:09
    Piotrze ale ty znowu bredzisz, by nie napisac pieprzysz bez sensu.
    Wydaje mi się że osoba wszechwiedzącą to ty tu zgrywasz bo znasz lepiej
    przyczyny jak i skutki wypadku draconessy niz ona.
    Daj sobie spokój i przestań się ośmieszać to naprawde juz nie wypada...
    KA
  • draconessa 10.08.04, 19:22

    Zastanawiam sie. W przeciwienstwie do Ciebie. Wiesz, miedzy uszami masz taki
    zlepek komorek. Nazywa sie to mozgiem. Radze uzywac, bo narzad nie uzywany
    zanika - jak widac na pewnych przykladach ( bez wytykania palcami).
  • Gość: Piort IP: *.com.pl 11.08.04, 08:19
    Już wiem czemu tak łagodnie przeszłaś wstrząs. Prymitywne organizmy są
    odporniejsze i Twój pojednyńczy zwój nerwowy rzeczywiście trudno uszkodzić. Ale
    uważaj żeby Ci się nie przegrzał ten unikalny organ gdy wysilasz się na
    zjadliwe wypowiedzi. U niektórych organizmów (wyższych) mózg nie tylko
    przetwarza dane o otoczeniu, ale analizuje je i przewiduje skutki. Taki, w
    pełni sprawny mózg ludzki, potrafi zasygnalizować przeszkodę na drodze i
    podpowiedzieć na czas sposób jej pokonania bez narażania całego organizmu na
    uszczerbek. W Twoim przypadku prymitywny organ nie potrafił uporać się na czas
    z przerastającym go problemem (korzeń na drodze), ale nie musisz z tego powodu
    reagować agresją w stosunku do innych. Całuję.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.08.04, 10:03
    Dżentelmen z ciebie Piotrze pełną gębą, starszy szarmancki Pan.
    Brak mi już słów na twoją indolencje umysłowa a teraz dochodzą poważne braki w
    wychowaniu, a że na naprawę już za późno więc może zafunduj sobie jakąś
    eutanazje i nie męcz siebie i otoczenia swoją osobą.
    Gdy człowiek nie ma pozytywnego celu w życiu czas umierać.
    KA
    Kończ Waść wstydu sobie oszczędź
  • Gość: Piort IP: *.com.pl 11.08.04, 11:21
    Bardzo sobie cenię Twoje opinie na mój temat. Co prawda mój post był skierowany
    do Draconessy, a wciąłeś się Ty, ale rozumiem że czujesz się kobietą -
    rowerzystą. Otóż mózgi kobiet są mniejsze i mniej zdolne do rozumowania
    abstrakcyjnego, a mozgi aktywnych rowerzystów podlegają permanentnym wstrząsom
    wywołującym zakłocenia w funkcjonowaniu tego cennego (dla innych użytkowników
    dróg) organu. Studiując Twoje wypowiedzi zauważam, że w mózgu pozostał Ci tylko
    zasób inwektyw (to z czasów gdy nie jeździłeś rowerem)i utraciłeś zdolność
    analizowania, a zatem i rozumienia cudzych poglądów. Masz szansę na długie
    życie i na karierę polityczną. Będę na ciebie głosował, bo chamstwem i głupotą
    masz szanse przebić aktualnych parlamentarzystów. Ze starczym pozdrowieniem.
    Piort.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.08.04, 12:12
    A ty Piotrze jak zwykle piszesz i odpowiadasz od czapy, człowieku choć raz
    zanim walniesz ponownie jak chory w kubeł, przemyśl co napisałeś, przeczytaj z
    pięc razy, znowu pomyś a następnie zaznacz tekst już napisany i go usuń bo to
    bedzie ponowny temat do kpin, bo nic madrego nie wymyslisz skoro do tej pory ci
    sie nie udało.
    Piotrze ty nie masz pogladów tylko zlepek niepasujących i nie przemyslanych
    sloganów.
    KA
  • draconessa 11.08.04, 21:05

    KA, daj spokoj...Pamietasz, co pisalam z okazji dyskusji z baba...nie karmic
    trolli. Ja nie zamierzam znizac sie do dyskusji z chamem i prostakiem, a w
    dodatku pruymitywnym dosc seksista. zas Piotrowi zycze chocby takiego mozgu,
    jaki posiada nawet najglupsza blondynka, bo te jego dwie komorki mozgowe chyba
    nie dzialaja... grzechotka zamiast glowy...smutne:)))))
  • czlowiek_za_kierownica 04.08.04, 19:06
    draconesso!
    Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia...

    no i cieszę się, że temat, który kiedyś wspominałem odżył...
    zawsze uważałem, że jazda w kasku jest o wiele bezpieczniejsza...
    popieram apel w całej rozciągłości...

    do KA - no widzisz i Tobie się przydał... te kamienie to rzeczywiście problem,
    ja mam już ze trzy lub cztery ślady na szybie przedniej, która zresztą była
    wymieniana po stłuczeniu przez kamień... dobrze, że służbowa :-)

    do Piorta:
    > Ani pasy, ani poduszki, ani klatka bezpieczeństwa, ani kask, ani ścisłe
    > przestrzeganie przepisów, ani ABS i inne udoskonalenia nie zastąpią myślenia
    > na drodze i poza nią
    -tu się zgadzam...

    > kask chroni przed drobnym urazem
    - i o tym właśnie pisze draconessa...
    spokojnie i więcej wyobraźni również w sieci ;-)

    pozdrawiam wszystkich serdecznie
    --
    Jeżdżę teraz spokojnie.
  • draconessa 04.08.04, 19:27
    Witam czlowieka_za_kierownica:))))

    Dzieki za pozdrowienia i zyczenia:)))) Kask istotnie przydaje sie, i co do tego
    nie ma dwoch zdan:) Moja obita buzia najlepiej o tym swiadczy0- pod wplywem
    widoku, jaki soba obecnie prezentuje czesc mojej rodziny postanowila takze
    zakupic sobie skorupki na glowy, zeby swym wygladem w razie czego otoczenia nie
    straszyc:))))

    Fakt, wszysc winnismy zachowywac zasady bezpieczenstwa zarowno biernego i
    czynnego, myslec a przede wszystkim - podchodzic do siebie z zyczliwoscia
    i...lekkim brakiem zaufania ( co do tego, co wzajemnie wyprawiamy na drodze:)))

    Pozdrawiam:)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka