Dodaj do ulubionych

Reakcje na przejeżdżający rower

15.09.04, 02:48
Piesi. Temat rzeka.
Zapewne spora część z Was (rowerzystów) zauważyła reakcje pieszych na wspomniane minięcie przez rower. Dzisiaj stałem się przyczyną nagłej reakcji typu pierwszego (inaczej "o Jezu!") mimo, iż mijając miałem zapas około 1,5 metra a prędkość w granicach 20 km/h z której to mogę skutecznie zatrzymać się "nieomal na pięciozłotówce"). Dla czepliwych przemierzę przy okazji, a dla nieumiejących czytać i czepliwych - NIEOMAL i w cudzysłowie). Z zapasem o którym wspomniałem nie przesadzam. Jeśli znacie tunel w ursusie w kierunku niedźwiadka to jadąc tamtym chodnikiem (a co może miałem jechać przez tunel ulicą z autobusami i dziurami?) zauważyliście pewnie stan tegoż chodnika i jego szerokość. Stan nie pozwala na wysokie prędkości, co jakiś czas zejścia ze schodów, studzienki itp. Tak więc proszę opiszcie najciekawsze (nieuzasadnione) reakcje pieszych na Wasz przejazd.
A do pieszych: Przestańcie panikować, bo wtedy właśnie najłatwiej o wypadki. Jadąc rowerem mam kłopot tylko z ominięciem panikujących i idących obok siebie całą szerokością chodnika (nawet jeśli nadjeżdżam z przodu i mnie widzą doskonale) który traktują jak ostatni bastion i nie popuszczą o milimetr. Żyj i daj żyć innym. Skończmy z zachowaniami niegodnymi myślącego człowieka.
Edytor zaawansowany
  • kubajek 15.09.04, 08:41
    Dzwonek kolego, dzwonek! :)
    Uważam że myślący rowerzyści jeżdżący po mieście powinni koniecznie mieć
    dzwonek i używać go. Obowiązkowo przy wyprzedzaniu pieszych i rowerzystów. To
    takie proste a pozwala uniknąć wielu kolizji i stresów (nie tylko przy
    wyprzedzaniu tych co "o Jezu!").
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 15.09.04, 09:46
    Dzwonek zachowaj sobie na ścieżki na chodniku siedź cicho i czekaj grzecznie by
    cię piesi przepuścili jesteśmy tu intruzami i nie mamy prawa nikomu dzwonić za
    i przed uchem. Śpieszysz się to wal na ulice, a na chodniku zachowuj się jak
    mysz pod miotłą.
    KA
  • Gość: psylocyber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 10:02
    w sumie racja, pieszy na chodniku jest u siebie, rower nie bardzo, czasem jak
    widze co matoły wyprawiaja wobec niezroweryzowanych na ich terenie to sam mam
    ochote zjechać z jezdni i dac takiemu w morde, respekt for pedestrianz!!!!
  • robertrobert1 18.09.04, 23:20
    Gość portalu: KA napisał(a):

    > Dzwonek zachowaj sobie na ścieżki na chodniku siedź cicho i czekaj grzecznie
    by cię piesi przepuścili jesteśmy tu intruzami i nie mamy prawa nikomu dzwonić
    za i przed uchem.
    > KA

    Pozwole sobie nie zgodzic sie z Toba. Ostatnio jezdze po chodniku z moim 6
    letnim synem a wedlug prawa taki zestaw ma status pieszego. Syn ma jeszcze
    problemy aby zmiescic sie w niektore luki i wowczas glosny dzwonek i paniczna
    ucieczka pieszych umozliwi nam plynny przejazd a nie wyrotke. Swoja droga jadac
    wolno zauwazylem, ze piesi praktycznie chodza samym srodkiem chodnika a nie
    jego skrajem.
    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 20.09.04, 11:29
    Gwoli ścisłości Robercie Art 33
    5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
    jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

    1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub

    2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z
    prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej
    drogi dla rowerów.

    6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest
    obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca
    pieszym.
    Ustępowac robercie a nie dzwonkiem torowac sobie drogę. Ten przepis to coś w
    rodzaju zielonej strzałki dla samochodów dopuszcza warunkowo do skrętu nie
    nakazuje.
    Pozdrawiam KA
  • madrider1 18.09.04, 00:37
    kubajek napisał:

    > Dzwonek kolego, dzwonek! :)
    > Uważam że myślący rowerzyści jeżdżący po mieście powinni koniecznie mieć
    > dzwonek i używać go. Obowiązkowo przy wyprzedzaniu pieszych i rowerzystów. To
    > takie proste a pozwala uniknąć wielu kolizji i stresów (nie tylko przy
    > wyprzedzaniu tych co "o Jezu!").

    No cóż. Kwestia wymaga wyjaśnienia. Otóż nie uważam się za skończonego debila, a to dlatego, że nie mijam pieszych jak takowy osobnik. Ponadto jak wczystasz się w moją wypowiedź to zauważysz odległość w tamtym akurat przypadku. Dzwonka nie używam, ale w zamian za to nie jeżdżę szybko chodnikami i nie zmuszam pieszych do ustępowania mi. Zgadzam się, że chodniki powinny być dla pieszych i rowerzyści powinni je zostawić w spokoju, ale dokąd nie ma ścieżek rowerowych tam gdzie być powinny, a koleiny na ulicach znacznie utrudniają przejazdy sporą częścią ulic, dotąd będę korzystał z chodników.
    Tak żeby nie było, że tylko z lenistwa jakiegoś zjeżdżam czasem na chodnik z ulicy to wyjaśnię jedno. Koleiny wyrzeźbione w ulicach przyczyniają się do gwałtownego znoszenia roweru w kierunku prostopadłym do kierunku jazdy (spada się z krawędzi takiego łańcucha górskiego przesuwając gwałtownie w bok prosto pod kółeczka przejeżdżającego obok samochodu którego kierowca stwierdził że grubość kurzu jest odległością bezpieczną do mijania rowerzysty). Mam zginąć na ulicy tylko dlatego, że ulice są ruiną? Pomyślcie co zrobilibyście gdyby Wasze dziecko potrącił samochód, bo jechało przez miasto w którym nie ma bezpiecznych metod jazdy rowerem.
  • Gość: Oshin IP: *.aster.pl 15.09.04, 10:08
    Jeśli nie możesz jeździć po chodniku, bo przeszkadzają Ci piesi, którzy w
    dodatku nie chcą ustąpić, ani po ulicy, bo tam samochodzy, dziury i autobusy (o
    smrodzie nie wspomnę), to może kup sobie rower stacjonarny. Będziesz mógł
    jeździć do woli, jak szybko zechcesz, bez świateł, dzwonków, zatrzymywania się,
    wymijania czy wyprzedzania. I wszyscy będą zadowoleni.
  • Gość: psylocyber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 13:17
    do kogo ta drętwa mowa Oszin?
  • Gość: Oshin IP: *.aster.pl 16.09.04, 00:29
    Naprawdę, wiele wnosząca uwaga. Jakiś wyjątkowo błyskotliwy interlokutor mi się
    trafił. I ta kindersztuba...
  • madrider1 18.09.04, 00:22
    Fajna rada. Ale czy to jest rozwiązanie? }-)
  • robertrobert1 19.09.04, 17:40
    Gość portalu: Oshin napisał(a):
    >...), to może kup sobie rower stacjonarny. Będziesz mógł
    > jeździć do woli, jak szybko zechcesz, bez świateł, dzwonków, zatrzymywania
    się,
    >
    > wymijania czy wyprzedzania. I wszyscy będą zadowoleni.

    Nie ja, bo na rowerze stacjonarnym nie zrobie zakupow, nie dojade do pracy, nie
    zawioze dzieci do zlobka etc. Wiec jak widzisz rower stacjonarny to dobre
    rozwiazanie dla rekreacyjnych rowerzystow a nie dla ludzi, ktorzy rower
    wykorzystuja jako srodek komunikacyjny.


    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • Gość: Piort IP: *.com.pl 15.09.04, 14:04
    No to teraz uprzytomnijcie sobie pedalarze, że kierowcy mają podobne odczucia w
    stosunku do rowerzystów na jezdni, jak rowerzyści do pieszych. Na szczęscie
    idzie jesień i zima, więc większość złośliwych rowerzystów przesiądzie się
    spowrotem do samochodów lub do komunikacji miejskiej i wtedy będą pomstować na
    pedalarstwo hamujące ruch i stwarzające zagrożenie na jezdniach.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 15.09.04, 14:36
    Gość portalu: Piort napisał(a):

    > No to teraz uprzytomnijcie sobie pedalarze, że kierowcy mają podobne odczucia
    w
    >
    > stosunku do rowerzystów na jezdni, jak rowerzyści do pieszych. Na szczęscie
    > idzie jesień i zima, więc większość złośliwych rowerzystów przesiądzie się
    > spowrotem do samochodów lub do komunikacji miejskiej i wtedy będą pomstować
    na
    > pedalarstwo hamujące ruch i stwarzające zagrożenie na jezdniach.
    Widzisz Piotrze jaki ułomny jesteś umysłowo, tylko debilowi na rowerze może
    przeszkadzać pieszy ba chodniku jak i tylko debilowi w samochodzie może
    przeszkadzać rowerzysta na ulicy.
    Zmartwie cię dla mnie sezon tak naprawdę teraz sie rozpoczyna, latem częściej
    biegałem po lasach i górach niż jeździłem teraz się to zmieni.
    KA
  • draconessa 15.09.04, 20:41
    No i sie nam Piotrus Pan zalamie:)))) A juz mial nadzieje:)))
  • Gość: Piort IP: *.com.pl 16.09.04, 08:13
    A czy nie mógł byś nadal biegać "po lasach i górach"? To zdrowiej i
    bezpieczniej. A odpowiadałem temu, któremu przeszkadzają piesi na chodnikach, a
    nie Tobie. A mnie rzeczywiście przeszkadzają rowerzyści na jezdniach i nie
    wynika to z mojej ułonmości umysłowej, tylko z głupoty rowerzystów, którzy
    uważają się za równoważnych samochodom (choć równouprwanionych) uczestników
    ruchu drogowego.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 16.09.04, 11:09
    Gość portalu: Piort napisał(a):

    > A czy nie mógł byś nadal biegać "po lasach i górach"? To zdrowiej i
    > bezpieczniej.

    Bezpieczniej powiadasz?? Zdrowiej?? a na jakiej podstawie tak twierdzisz?? Góry
    są niebezpieczne, wiele tras bardzo trudnych a wysiłek w rozrzedzonym powietrzu
    to zagrożenie dla niejednego serca

    > A odpowiadałem temu, któremu przeszkadzają piesi na chodnikach, a
    > nie Tobie.A mnie rzeczywiście przeszkadzają rowerzyści na jezdniach i nie
    > wynika to z mojej ułonmości umysłowej, tylko z głupoty rowerzystów, którzy
    > uważają się za równoważnych samochodom (choć równouprwanionych) uczestników
    > ruchu drogowego.

    Ale tobie przeszkadzaja rowerzyści na ulicy a to ten sam stopień zidicenia i to
    świadczy o ułomności skoro tak prosty problem (KD jasno określa jak powinno się
    zachować) przerasta twoję mozliwosci percepcji.
    Gddybyś pisał o ludziach łamiacych przepisy jadących rowerem, samochodem lub
    poruszjących się na piechotę to było by może o czym porozmawiać a tak znowu
    bulgot bezsensowny przelałeś z gardła na klawiature.
    KA
  • Gość: Piort IP: *.com.pl 16.09.04, 12:00
    Może i jesteś wysportowany, ale poczucia humoru, dowcipu i zwykłej kultury to
    raczej Ci nie zbywa. Ale trudno, ludzie są różni i dzieki Tobie można odróżnić
    tych kulturalnych. Pozdrawiam i dziękuję Ci.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 16.09.04, 12:07
    Gość portalu: Piort napisał(a):

    > Może i jesteś wysportowany, ale poczucia humoru, dowcipu i zwykłej kultury to
    > raczej Ci nie zbywa. Ale trudno, ludzie są różni i dzieki Tobie można
    odróżnić
    > tych kulturalnych. Pozdrawiam i dziękuję Ci.

    Piotrze nawet sobie nie wyobrażasz jaki ze mnie wulkan humoru i dobroduszności,
    co nazywasz brakiem kultury to że nazywam rzeczy po imieniu?? Zacznij rozmawiać
    rzeczowo a nie malujesz tu pezlem ławowym krajobrazy...
    KA
  • Gość: Piort IP: *.com.pl 16.09.04, 12:44
    Erupcje Twojego humoru i dobroduszności nieraz czytałem, jakoś mamy różne te
    poczucia. Może i nazywanie rzeczy po imieniu nie jest, w pewnych środowiskach
    naganne, ale inaczej brzmi i ma inną wagę - jesteś idiotą - niż - Twoje zdanie
    jest idiotyczne. Bo można się z kimś nie zgadzać, ale nie należy mu ubliżać z
    tego powodu. Anonimowość internetu ujawnia, niestety skrywaną, naturę
    dyskutantów. Przypuszczam, że nigdy byś tego, co piszesz, nie powiedział w
    rozmowie. A co do rzeczowości moich wypowiedzi, to nasunęła mi się analogia z
    rowerzystami i kierowcami. Czy przepychasz się do kasy dworcowej z agresywnym
    osiłkiem o głowę wyższym i 20 kg cięższym o Ciebie?
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 16.09.04, 15:35
    Gość portalu: Piort napisał(a):
    Przypuszczam, że nigdy byś tego, co piszesz, nie powiedział w
    > rozmowie. A co do rzeczowości moich wypowiedzi, to nasunęła mi się analogia z
    > rowerzystami i kierowcami. Czy przepychasz się do kasy dworcowej z agresywnym
    > osiłkiem o głowę wyższym i 20 kg cięższym o Ciebie?
    Znowu się mylisz,a i osiłek też człowiek i jesli bedzie agresywny to znajdzie
    sie i na niego sposób, wszystko jest kwestia czasu i potrzeby jeśli nie ma
    poważnych przyczyn to nigdzie się nie pcham a grzecznie proszę, jesli wszyscy
    się pchają a mnie się spieszy pcham się i ja i mam gdzieś osiłka chyba że
    toruje mi drogę.
    Piszesz że "ale inaczej brzmi i ma inną wagę - jesteś idiotą - niż - Twoje
    zdanie jest idiotyczne" tak się mówi do kogos komu poprostu zdarzyło się
    powiedzieć coś nieprzemyslanego a nie do kogoś komu zdarza się powiedzieć coś
    przemyślanego.
    Masz kulturalnie KA
  • czlowiek_za_kierownica 16.09.04, 12:56
    Gość portalu: KA napisał(a):

    > Gddybyś pisał o ludziach łamiacych przepisy jadących rowerem, samochodem lub
    > poruszjących się na piechotę to było by może o czym porozmawiać...

    Oj KA trochę się plączesz tym razem w zeznaniach...
    kiedy ja na innym wątku pisałem właśnie o rowerzystach łamiących przepisy i
    podawałem konkretny przykłady, to odpowiedziałeś mi:

    > Sam dobrze wiesz że licytowanie się nie ma sensu, w tym samym czsie pewnie
    > było kilkanaście lub i więcej przypadków złamania przepisów KD przez
    > kierowców
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=286&w=13688229&a=14802578
    Więc jak to jest, trzeba pisać konkretnie o każdym przypadku czy uogólniać?

    pozdrawiam
    --
    Jeżdżę teraz spokojnie.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 16.09.04, 15:40
    mozemy i od dawna rozmawiamy bo nie piszesz juz że rowerzyści to idioci bo
    jakiś idiota na rowerze zajechał ci drogę, rozmawiamy a nie licytujemy sie
    która nacja jest lepsza bo jedni i drudzy to ludzie i wielu z nich kożysta i z
    roweru i samochodu a już napewno z chodnika tym różni się rozmowa z tobą od
    rozmowy z Piotrem, pomijam że ty jeździsz zgodnie z przepisami KD a piotr
    zgodnie z własnymi zasadami i interpretacją KD
    KA
  • jolajola1 18.09.04, 16:53
    wracałam wczoraj późnym wieczorem z Józefowa aleją nadwislańską i wałem
    miedzeszyńskim, noc juz była prawie ...
    jechałam brzegiem ulicy, z duszą na ramieniu, oświetlona jak choinka, z przodu
    i z tyłu po 2 swiatła mrugające
    ruch niespecjalnie duży, wszyscy omijali mnie szerokim lukiem, ciężarówki to
    baaardzo szerokim łukiem
    i w któryms momencie słysze, że za mną samochód warczy na zredukowanym biegu,
    dziwne, ze nie wyprzedza, z naprzeciwka pusto ...
    a on nagle zaświecił długie swiatła, włączył sygnała pulsacyjny, i zaczyna
    wymijać i jedzie głupek koło mnie
    a z okiem wychylają sie trzej faceci i radosnie wrzeszczą BUUUUUUUU !

    no, niestety, spadłam z roweru, dobrze, ze pobocze piaszczyste

    i czy ktos może mi wytłumaczyc powody takiego postepowania ?

    --
    inżynier Mamoń wiecznie żywy !
  • madrider1 18.09.04, 21:02
    Niestety żyjemy w smutnym kraju. Kiedyś można było takie rzeczy tłumaczyć. Teraz słowa to za mało. Sami musimy jeździć uważnie i być uprzejmymi. Ale kiedyś ktoś pęka i obija komuś twarz, a wtedy jest bandytą obwołany. Dobrze, że nic Ci się nie stało.
    A dla tych co to nazywają rowerzystów bandytami - sami nimi jesteście, godząc się na takie zachowania, takie rzeczy mogą się skończyć źle, ale Wy tego nie jesteście w stanie pojąć.
  • Gość: k100r IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.04, 23:41
    > i czy ktos może mi wytłumaczyc powody takiego postepowania ?
    >

    Coz opcje sa nastepujace i mozesz je laczyc dowolnie:
    - kilka piw za duzo
    - kilka prochow/skretow za duzo
    - wypolerowana zawartosc czaszki lub jej brak
    - totalny kretynizm
    - totalne chamstwo
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 20.09.04, 11:35
    jolajola1 napisała:
    > a z okiem wychylają sie trzej faceci i radosnie wrzeszczą BUUUUUUUU !
    >
    > no, niestety, spadłam z roweru, dobrze, ze pobocze piaszczyste
    >
    > i czy ktos może mi wytłumaczyc powody takiego postepowania ?
    >
    Trafiłaś na debili którym wydawało się że mają poczucie humoru, przykre ale
    takich jest niestety wielu.
    KA
    PS mam nadzieje że na kilku siniakach się skończyło.
    Pozdrawiam KA


  • robertrobert1 19.09.04, 17:43
    Gość portalu: Piort napisał(a):

    > A mnie rzeczywiście przeszkadzają rowerzyści na jezdniach

    Wiec mam dla ciebie rade: zostaw samochod na parkingu, idz do tramwaju a
    wowczas uliczni rowerzysci w ogole nie beda ciebie stresowac.
  • Gość: człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 11:31
    Nie zostawię samochodu ,bo go nie mam.Nie wsiądę do tramwaju ,bo jestem blisko
    domu i robię zakupy.A poza tym nie rozumiem nadal,czy chodnik ,bez wydzielonej
    ścieżki rowerowej, jest przedłużeniem jezdni dla pojazdów,bo rower jest chyba(?)
    pojazdem.Pomyśl,co czuje człowiek starszy,mający pewne zaburzenia równowagi ?
    P.S.Mój wujek z Gdańska doznał urazu,złamania żeber,po najechaniu na niego
    rowerzysty.
  • madrider1 21.09.04, 23:04
    Szczerze współczuję z powodu Wujka, który trafił na osobę nieodpowiedzialną... Zagrożeniem jest rowerzysta nie respektujący przechodniów, to się zgadza.

    A to czy rower jest pojazdem traktowane jest różnie w zależności od tego z której strony krawężnika obserwować. Kierowcy mówią, że nie jest i won z drogi, piesi mówią, że jest i won z chodnika. A nam w rowerach brakuje skrzydeł, żeby obrona powietrzna miała na czym ćwiczyć.
  • Gość: Piort IP: *.com.pl 22.09.04, 10:51
    A szkoda! Jakby mnie cieszyli spadający pedalarze! Sczególnie ci agresywni,
    którzy by wymuszali pierwszeństwo na samolotach! Jeszcze po drugiej wojnie
    światowej obowiązywało prawo żeglugowe, które nakazywało każdemu rodzajowi
    statku ustępować drogi jednostce żaglowej. Doszło do nadużywania tego prawa,
    byle jachcik mógł zablokować lotniskowiec czy liniowiec, i w końcu zmieniono je
    tak, że jednostki rekreacyjne i sportowe tego pierwszeństwa nie mają. Podobnie
    powinno być z rowerami, bo prawo które pozwala rowerowemu spacerowiczowi
    zablokować 40-to tonowego TIR-a jest chore! Howk!
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.09.04, 13:07
    A ty znowu pieprzysz bez sensu, czy ty czasem myslisz??
    KA
  • Gość: Piort IP: *.com.pl 22.09.04, 13:09
    Niech Ci panienka Przenajświętsza wynagrodzi dobre słowo człowieku!
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.09.04, 15:53
    Piotrze przeczytaj co napisałeś i powiedz mi jak to ma wygladać bo ulica za
    cholerę akwenu morskiegio nie przypomina. Co samochód na widok Tira ma
    spierdalać na pobocze i a rowerzysta na widok samochodu na trawnik??
    KA
  • Gość: Piort IP: *.com.pl 23.09.04, 10:06
    Oczywiście! I TIR na widok czołgu, a czołg na widok pędzącej lokomotywy.
    Utwardzone drogi czy drogi żelazne buduje się TYLKO po to, aby tanio przewozić
    po nich ładunki. Tanio to znaczy szybko i bez zbędnych postojów. Używanie tych
    kosztownych dróg w sposób ograniczający ich podstawową funkcję jest bardzo
    kosztownym nieporozumieniem. Niestety demokracja (oby ją szlag trafił)
    powoduje, że jeden rozsądny zostaje przegłosowany przez dwóch idiotów, a tych
    nie brakuje. Wyobraź sobie (o ile jesteś w stanie), że TIR-y przejeżdżają przez
    Polskę bez zatrzymania w 6 - 8 godzin z prędkopścią ekonomiczną (około 80 -100
    km/h). Zużycie paliwa, a zatem zanieczyszczenie środowiska, spada do połowy,
    zmniejszony koszt przewozu towarów powoduje w efekcie zmniejszenie ich cen
    detalicznych, bezpieczeństwo ruchu drogowego wskutek mniejszego zmęczenia
    kierowców i braku zawalidróg w postaci rowerzystów, traktorów i wozów konnych,
    rosnie. Kto traci? Skarb Państwa, bo zmniejszy się sprzedaż paliw, policja, bo
    nie będzie za co zatrzymywać i wymuszać łapówek i trochę urzędników od
    ustawiania ograniczeń. Rowerzyści nie powinni korzystać z dróg budowanych dla
    innych pojazdów, niech się opodatkują i budują specjalne drogi dla
    rowerów.
  • madrider1 23.09.04, 10:40
    Wytłumacz mi proszę dlaczego będąc rowerzystą mam płacić dodatkowy podatek na drogi rowerowe, a będąc pieszym nie płacę dodatkowo na chodniki? Niestety Twoja wypowiedź zdradza jedynie Twoją silną antypatię do rowerzystów. A jakbyś się zastanowił to doszedłbyś do wnisku, że TIR'y nie powinny jeździć po ulicach, a powinny być przewożone na lawetach przez pociągi (mniejsze koszty remontów dróg, mniej ofiar śmiertelnych na drogach, dochód dla PKP, zanieczyszczenie środowiska jeszcze mniejsze). A skarb państwa nie straci, bo nie tylko wpływy decydują o jego kondycji, ale także wydatki.
    A tak w ogóle to widzę, że "w imię dobra narodu" zabrałbyś wszystkim ich prawa i dał tylko pewnej grupie ludzi...Ciekawe...Przypominasz mi obywatela rozgoryczonego odejściem dawnych czasów...
  • Gość: Piort IP: *.com.pl 23.09.04, 13:30
    Tak jakoś jest, że każdy lunch kosztuje. Za jeden płaci sam jedzący, za inny
    ktoś inny, ale zapłacone być musi. Jeżeli jest budowana droga dla rowerów, to
    ktoś za to płaci, czemu nie rowerzyści? Za drogi dla samochodów (i nie tylko)
    płacą samochodziarze, za drogi żelazne pasażerowie pociągów, za chodniki piesi,
    a rowerzyści chcą aby im budować ścieżki za czyje pieniądze? Bo inaczej
    zablokują ruch samochodów! Logika Leppera - zablokujemy drogi bo cena buraka
    jest za niska!
    Masz rację z TIR-ami na torach, szczególnie dotyczy to tranzytu, ale w końcu
    samochód musi dostarczyć towar do odbiorcy i przejechać jakiś kawałek Polski.
    Ciekawe że, mimo żelaznej logiki przewozu TIR -ów torami, nie udało się tego
    załatwić? Co do skarbu państwa, to i tak sprzeniewierzy wszystko do czego się
    dorwie, więc nie można sprawy załatwić centralnie, tylko działania lokalne mają
    szansę powodzenia i życzę rowerzystom sieci bezkolizyjnych ścieżek rowerowych
    za ich własne pieniądze.
    A co do demokracji, to taki ustrój nigdy i nigdzie nie istniał! Mało tego, nie
    może istnieć z zasady. To co nazywamy demokracją, to rządy tych, którzy wygrali
    wybory głosząc oszukańcze hasła i nie zamierzając nigdy spełnić wyborczych
    obietnic. Jedynym ustrojem, który może być w miarę przyzwoity, to absolutyzm
    (najlepiej oświecony)w którym jeden rządzi i jeden odpowiada. Motłoch pójdzie
    na dowolnie głupie hasła i nie przewiduje długofalowych konsekwencji, a
    cyniczni politycy wykorzystują go wzniecając waśni i wojny. Akurat
    bezpieczeństwo osobiste za komuny było większe, a zagrożenie ze strony aparatu
    państwowego mniejsze. Z wolności wygłaszania publicznie swoich poglądów nie
    korzystałem i nie korzystam. Masz przykład Iraku, gdzie krwawy dyktator przez
    cały okres swoich krwawych rządów nie zamordował tylu ludzi, co demokratyczne
    USA przez miesiąc w ramach wprowadzania demokracji.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 23.09.04, 14:02
    Gość portalu: Piort napisał(a):

    > Tak jakoś jest, że każdy lunch kosztuje. Za jeden płaci sam jedzący, za inny
    > ktoś inny, ale zapłacone być musi. Jeżeli jest budowana droga dla rowerów, to
    > ktoś za to płaci, czemu nie rowerzyści? Za drogi dla samochodów (i nie tylko)
    > płacą samochodziarze, za drogi żelazne pasażerowie pociągów, za chodniki
    piesi,
    >
    > a rowerzyści chcą aby im budować ścieżki za czyje pieniądze? Bo inaczej
    > zablokują ruch samochodów! Logika Leppera - zablokujemy drogi bo cena buraka
    > jest za niska!
    Piotrze drogi były budowane za pieniądze wszystkich tych co mieli samochód
    najmniej bo byli to partyjni bosowie lub cfaniczki jedni i drudzy ówczesnych
    podatków nie płacili, teraz każdy płaci podatek a posiadacze samochodów
    dodatkowo płacą na drogi (jakos ci nie przyszło do głowy że wielu
    korzystajacych z rowerów posiada równiez samochód i też płaci ale to akurat
    mnie nie dziwi)
    > Masz rację z TIR-ami na torach, szczególnie dotyczy to tranzytu, ale w końcu
    > samochód musi dostarczyć towar do odbiorcy i przejechać jakiś kawałek Polski.
    > Ciekawe że, mimo żelaznej logiki przewozu TIR -ów torami, nie udało się tego
    > załatwić? Co do skarbu państwa, to i tak sprzeniewierzy wszystko do czego się
    > dorwie, więc nie można sprawy załatwić centralnie, tylko działania lokalne
    > mają szansę powodzenia i życzę rowerzystom sieci bezkolizyjnych ścieżek
    > rowerowych za ich własne pieniądze.
    Właśnie tak sie dzieje z moich podatków pieniądze idą na twojego lekarza( ja
    akurat nie kożystam), wspólne drogi itd.
    > A co do demokracji, to taki ustrój nigdy i nigdzie nie istniał! Mało tego,
    nie
    > może istnieć z zasady. To co nazywamy demokracją, to rządy tych, którzy
    wygrali
    >
    > wybory głosząc oszukańcze hasła i nie zamierzając nigdy spełnić wyborczych
    > obietnic. Jedynym ustrojem, który może być w miarę przyzwoity, to absolutyzm
    > (najlepiej oświecony)w którym jeden rządzi i jeden odpowiada. Motłoch pójdzie
    > na dowolnie głupie hasła i nie przewiduje długofalowych konsekwencji, a
    > cyniczni politycy wykorzystują go wzniecając waśni i wojny. Akurat
    > bezpieczeństwo osobiste za komuny było większe, a zagrożenie ze strony
    aparatu
    > państwowego mniejsze. Z wolności wygłaszania publicznie swoich poglądów nie
    > korzystałem i nie korzystam. Masz przykład Iraku, gdzie krwawy dyktator przez
    > cały okres swoich krwawych rządów nie zamordował tylu ludzi, co demokratyczne
    > USA przez miesiąc w ramach wprowadzania demokracji.
    No tak Pierwszy Sekretarz to było to, znowu pieprzysz a zaczołeś nawet sensownie
    KA
  • madrider1 24.09.04, 15:01
    Sądzę, że kwestie płacenia to mamy już przerobione w poprzek. Kwestia demokracji tematem śliskim (ale jak na razie jest coś na kształt). Nie jest to ideał! Daleko od tego. Komunizm jednak nie przyniósł za wiele dobrego i do tej pory borykamy się z jego skutkami (także mentalnymi). W kwestii wolności słowa to w swojej wypowiedzi skrytykowałeś demokrację więc użyłeś wolności słowa! Nie wychwalam demokracji, ale to dzięki niej mamy szansę ukierunkować pewne działania - jak chociażby możemy spokojnie pokazać, że jest problem w kwestii rowerzystów i wymaga rozwiązania. Dlatego, właśnie dzisiaj jadę na Masę. Nie jadę tam po to żeby wszystko co się da zablokować. Jadę tam żeby pokazać, że pieniądze publiczne są publiczne (przynajmniej winny być) i za nie właśnie trzeba trochę Warszawę zmodernizować. To nie jest fanaberia - tu chodzi o to, żeby ludzie nie ginęli na drogach, a piesi mieli chodniki dla siebie, tak jak kierowcy, żeby jak najrzadziej musieli omijać rowerzystów, którzy z kolei slalomują omijając kratery jak leje po bombach w jezdni. Jest to problem nas wszystkich i czasem trzeba coś zrobić. Dość pisaniny. Jadę.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 23.09.04, 13:05
    Tunele może dla nich wybudować, albo wydzielone pasy ruchu to samo dla notabli
    i oddzielne pasy dal dresów i gangsterów bo ci mają też nie lada siłę przebicia
    (a raczej to co noszą za pazuchą. Piotrze myśl błagam cię, z jednym się zgadzam
    idiotów coraz więcej...
    KA
    PS TIRY NA LAWETY I KOLEJĄ, to jest rozwiazanie.
  • madrider1 22.09.04, 23:33
    Gość portalu: Piort napisał(a):

    > A szkoda! Jakby mnie cieszyli spadający pedalarze! Sczególnie ci agresywni,
    > którzy by wymuszali pierwszeństwo na samolotach! Jeszcze po drugiej wojnie
    > światowej obowiązywało prawo żeglugowe, które nakazywało każdemu rodzajowi
    > statku ustępować drogi jednostce żaglowej. Doszło do nadużywania tego prawa,
    > byle jachcik mógł zablokować lotniskowiec czy liniowiec, i w końcu zmieniono je
    >
    > tak, że jednostki rekreacyjne i sportowe tego pierwszeństwa nie mają. Podobnie
    > powinno być z rowerami, bo prawo które pozwala rowerowemu spacerowiczowi
    > zablokować 40-to tonowego TIR-a jest chore! Howk!

    Brawo towarzyszu!
    To było głębokie przemówienie do Narodu! Przypomina mi nieco tydzień nienawiści w pewnej książce...No cóż - socjalizm, komunizm, czy jak zwany inaczej inny debilizm, jak widać trafił na podatne grunta i rozplenił się niemiłosiernie.
    Tak dla jasności: gdzie masz te poblokowane TIR'y? Wyjaśnij dokładniej, bo jakoś ani jednego zablokowanego przez rowerzystów nie widzę. Rozwiń wątek proszę, bo zdaje mi się, że chętnie poczytamy szanownego Pana wywody z niewiadomego źródła inspiracje czerpiące.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka