Dodaj do ulubionych

Rowerzyści w żałobie przejechali przez miasto

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 00:50
Witam, jestem kurierem rowerowym i stałym bywalcem krytycznych mas. W pełni
popieram dążenie do zbudowania jak największej sieci ścieżek rowerowych ale z
głową i oddzielonych (pas zieleni,płotki) od chodników! Niestety chociaż w
Warszawie jest sporo tras rowerowych, nie korzystam z nich! Budują je cymbały
z kostki która powoduje wibracje całego roweru, zostawiają wysokie krawężniki
(kapeć murowany, szczególnie na ul.Marszałkowskiej) i są regularnie
zastawiane zaparkowanymi autami! Nie raz byłem potrącony przez kierowce
skręcającego w prawo czy wyjeżdzającego z parkingu! A najgorsi są przechodnie
dla których ścieżka niczym się nie różni od chodnika(Al.KEN).
A może być tak pięknie wystarczy wziąć przykład, choćby z Kopenhagi, miasta w
którym są korki rowerowe!!! Tam w każdym kierunku jazdy jest wydzielony
skrajny prawy pas na asfalcie! Omija się w ten sposób marnowanie kasy na
budowanie z kostki i pieszych którzy wchodzą na "ścieżke" już tylko
prostopadle do ruchu jazdy na przejściach dla pieszych, a kierowcy
wyprzedzający i wyjeżdzający z parkingu widzą rowerzystów! Pasy dla busów
można przesunąć dalej ku środkowi i zrobić wysepki i mini przejścia
przez "ścieżki" dla pieszych oczekujących na busa! Tak można było zbudować
ul.Marszałkowską ale nie lepiej było dać przez producenta kostki politykowi w
łape! Ale wciąż tak można zmodernizować np.
Al.Solidarmości,Kasprzaka,Al.Niepodległości czy Puławską.
Edytor zaawansowany
  • Gość: wiewióra IP: 62.29.248.* 25.09.04, 08:54
    Wczorajsza Masa jak zwykle była super, podobno znów było nas ponad 1000 osób;-)
    Wspaniały był moment kiedy na rynku Starego Miasta skandowaliśmy "masa!masa!
    masa!'. Minutą ciszy uczciliśmy bezsensowną śmierć rowerzysty z Bydgoszczy.
    Swoją drogą ciekawe ilu jeszcze rowerzystów zginie zanim ludzie nauczą się
    prostej zasady- piłeś, nie siadasz za kierownicą...
    Co do ścieżek rowerowych- nic "nie zastąpi" pań z pieskami na smyczy włażących
    rowerzystom pod koła...
    Pozdrawiam wszystkich rowerzystów;-)
  • Gość: Kuba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.04, 09:42
    Nowelizacja prawa o ruchu drogowym powinna uwzględniać rowerzystów.Jedzie taki
    dziadek na rowerze i nie wiadomo jak się zachowa, nagle skręca bez ostrzeżenia
    prosto pod koła.Winien kierowca samochodu bo nie zachowal ostrożności. A może
    każdy poruszający pojazdem się po drodze publicznej powiniem mieć aktualne
    badania lekarskie i psychotechniczne.
  • pan_pndzelek 25.09.04, 09:54
    A pamięć poszkodowanych przez rowerzystów? Tych wszystkich potrąconych na
    ruchliwych wąskich chodnikach, gdy dla wszelkich pojazdów jest obok jezdnia?
    Trzeba zachować symetrię a nie robić bohatera z jakiegoś chłopaczka...

    Jeśli rowertysów traktować jako grupę społeczną to czytając rozmaite fora
    gazety nasuwa się jedna myśl: to najbardziej chamska, łamiąca prawo w poczuciu
    bezkarności społeczność... takiego natężenia złej woli nie ma ani wśród
    kierowców ani wśród pieszych...
    --
    ________________________________________
    ...kiedy słyszę słowa SOLIDARYZM SPOŁECZNY odbezpieczam nagana...
    >>>---
    <a
  • uhl11 25.09.04, 10:09
    Przesada, mowiac delikatnie. Wole rowerzystow od wszelkiej masci kierowcow.Ci
    za kierownica auta, to ci sami, ktorzy wypisuja brednie,rzadza,wszystko im
    ginie,psuje im sie itp, itd.Ludzie po co ta generalizacja? Po prostu myslenie /
    dla niektorych / to bolesny proces.I nie ma znaczenia, jakiego rodzaju
    kierownice trzymasz.
  • Gość: Tomek43wck IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 14:48
    Przyznaje racje jeździmy także po chodniku ale jak ulicą zap.....la TIR to nie
    mam wyjścia!!! Ale nawet jeśli są ścieżki to chyba dla pieszych (np ul.
    Sobieskiego)? Niech nasi Urzędnicy wyprowadzą chociaż ruch tranzytowy poza
    miasto to będzie już mniej pojazdów w Centrum!
  • pan_pndzelek 25.09.04, 09:58
    Piękne plany zaiste, tu zrobić dla rowera, tam przesunąć autobusa... a
    samochody gdzie? Na jeden pas? Chyba cię popierd*liło. Za mało was jest żeby
    tak miejską przestrzeń marnować. No i podatku drogowego jakby nie płacicie,
    chyba że rowert jest na benzynę...
    --
    ________________________________________
    ...kiedy słyszę słowa SOLIDARYZM SPOŁECZNY odbezpieczam nagana...
    >>>---
    <a
  • Gość: Tomek43wck IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 15:08
    Mam też samochód i płace za niego podatek a benzyny zużywam całkiem sporo bo
    robie z 200km dziennie po Wawie(okolice) i napisze ci pacanie że czy 3 czy 2
    pasy to nie gra roli i tak będzie korek i tak! Np na ul.Marszałkowskiej gdzie
    są 3 szerokie pasy patrząc od lewej dwa powinny zostać dla kierowców a
    najszerszy prawy tylko dla Busów(kierowcy mogą na niego wieżdzać tylko by
    zaparkować czy skręcić w prawo) i rowerów! No i prawo musi zostać poprawione by
    rowerzysta jadący prosto miał zawsze pierwszeństwo tak jak pieszy na przejściu
    przed samochodem!
  • Gość: sewa IP: *.w82-126.abo.wanadoo.fr 25.09.04, 10:15
    "U nas rowerzysta jadący ścieżką prosto przez skrzyżowanie musi ustąpić
    pierwszeństwa kierowcy, który skręca w prawo. Nigdzie na świecie nie ma tak
    absurdalnych rozwiązań."


    Jezdze zarowno rowerem jak i samochodem. Jako kierowca uwazam, ze rowerzysci
    powinni ustepowac pierwszenstwa kierowcy, ktory skreca w prawo. We Francji
    (gdzie mieszkam)spotkalem juz dziesiatki nieobliczalnych cyklistow, ktorzy
    niespodziewanie, z duza predkoscia wjezdzaja prosto pod maske skrecajacego
    samochodu. "Nadciagajacego" pieszego widac z daleka; rowerzyste - niekoniecznie.
  • olecky 25.09.04, 10:21
    Gość portalu: sewa napisał(a):

    > Jezdze zarowno rowerem jak i samochodem. Jako kierowca uwazam, ze rowerzysci
    > powinni ustepowac pierwszenstwa kierowcy, ktory skreca w prawo. We Francji
    > (gdzie mieszkam)spotkalem juz dziesiatki nieobliczalnych cyklistow, ktorzy
    > niespodziewanie, z duza predkoscia wjezdzaja prosto pod maske skrecajacego
    > samochodu. "Nadciagajacego" pieszego widac z daleka; rowerzyste - niekoniecznie

    ot, polaczek za kierownica. Wiecej takich, a polskie prawa jazdy przestana byc
    honorowane za granica.

    --
    pozdr,

    olek
  • pan_pndzelek 25.09.04, 10:24
    olecky napisał:
    > ot, polaczek za kierownica.

    Ot, kolejny "kulturny" rowerowy przygłup. Więcej was takich i kierowcy
    rozmyślnie i dla jaj zaczną was potrącać...


    --
    ________________________________________
    ...kiedy słyszę słowa SOLIDARYZM SPOŁECZNY odbezpieczam nagana...
    >>>---
    <a
  • Gość: k. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 10:57
    > > ot, polaczek za kierownica.
    >
    > Ot, kolejny "kulturny" rowerowy przygłup.

    Wiesz, na ogół nie mam nic przeciwko wytykaniu innym braku kultury, ale warto
    najpierw jednak samemu jakiś poziom tej kultury reprezentować.


    Czasami jak czytam w internecie wypowiedzi niektórych osób o rowerzystach to aż
    się boję potem na rower wsiadać. Człowiek sobie jedzie miło na rowerku, szanuje
    prawo, szanuje innych użytkowników drogi, to się uśmiechnie, to miło pomacha
    rączką, gdy jakiś kierowca mu ustąpi, i naiwnie się człowiekowi wydaje, że inni
    użytkownicy drogi mają podobne podejście do jazdy, do życia, do innych... A
    odkąd przeglądam sobie różne fora i grupy dyskusyjne, to już nigdy na drodze nie
    wiem, czy przypadkiem za kierwnicą samochodu, który widzę w lusterku, i który
    zaraz ma mnie wyprzedzać, nie siedzi człowiek, którego umysł w wolnych chwilach
    doprowadza do takich, jakże głębokich refleksji:

    "Jeśli rowertysów traktować jako grupę społeczną to czytając rozmaite fora
    gazety nasuwa się jedna myśl: to najbardziej chamska, łamiąca prawo w poczuciu
    bezkarności społeczność..."

    albo:

    "A pamięć poszkodowanych przez rowerzystów? Tych wszystkich potrąconych na
    ruchliwych wąskich chodnikach, gdy dla wszelkich pojazdów jest obok jezdnia?
    Trzeba zachować symetrię a nie robić bohatera z jakiegoś chłopaczka..."

    albo:

    "Więcej was [rowerzystów] takich i kierowcy rozmyślnie i dla jaj zaczną was
    potrącać..."

    Cóż, smutne...
  • pan_pndzelek 25.09.04, 11:06
    Smutne to jest to, że widzisz źdźbło w cudzym oku głupawy koleżko... a
    rowerzyści to są te przyjazne muminki wyłącznie co machają łapką do
    przechodniów... a ta kurwa dwupedałowa co potrąciła kilka tygodni temu kogoś mi
    bliskiego NA CHODZNIKU W CENTRUM MIASTA to był pewnie kosmita w pojeździe
    kosmicznym...

    Kultury to najpierw sam się naucz!
    --
    ________________________________________
    ...kiedy słyszę słowa SOLIDARYZM SPOŁECZNY odbezpieczam nagana...
    >>>---
    <a
  • Gość: k. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 11:24
    pan_pndzelek napisał:

    > Smutne to jest to, że widzisz źdźbło w cudzym oku głupawy koleżko...

    Jak tak patrzę na różne wątki na tym forum to często nawet się zgadzam z Twoimi
    poglądami, ale cóż z tego, skoro z Tobą się po prostu nie da normalnie gadać.
    Obelgami bardzo trudno cokolwiek osiągnąć oprócz niechęci innych osób, mamusia
    powinna była Cię tego nauczyć. Naczy znam parę osób, które obelgami posługują
    się w sposób wręcz... artystyczny i to im uchodzi, ale Ty do nich nie należysz. ;-D

    > a
    > rowerzyści to są te przyjazne muminki wyłącznie co machają łapką do
    > przechodniów...

    A czy ja powiedziałem coś takiego? Każdy człowiek jest inny, jeden cham, drugi
    kulturalny, a czy ktoś jedzie rowerem, czy samochodem, czy mieszka w Krynicy czy
    w Ełku, czy ma włosy blond czy czarne, jakie to ma znaczenie dla jego oceny jako
    człowieka?

    > a ta kurwa dwupedałowa co potrąciła kilka tygodni temu kogoś mi
    > bliskiego NA CHODZNIKU W CENTRUM MIASTA to był pewnie kosmita w pojeździe
    > kosmicznym...

    O co Ci właściwie chodzi? A mnie potrącił autobus i leżałem 2 tygodnie w
    szpitalu i jakoś nie żywię urazy do każego napotkanego kierowcy autobusu... Więc
    trochę trudno mi wczuć się w Twój tok myślowy. Mnie też czasami wyprzedzają o
    milimetry rowerzyści pędzący po chodniku i BARDZO się wtedy wnerwiam. Ale do
    siebie nie mam pretensji, tylko do nich. :-) Twoim zdaniem powinienem sobie sam
    przywalić w mordę przy takiej okazji, bo sam jeżdżę na rowerze? Dobrze rozumiem
    Twoją logikę?

    > Kultury to najpierw sam się naucz!

    No comment.
  • umfana 25.09.04, 11:28
    Nie winkaj w meadry logiki dzndzolowej...te tajniki nigdy nie zostana zglebione
    :))))
    i pozdro dla moejgo fana, którego lubiezny oddech czuję na plecach
    ;o)
  • Gość: Tomek43wck IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 15:40
    a powiedz mi no ile jset wypadków: samochód z samochodem (80%); samochód z
    pieszym (10%); samochód z rowerem (9%); pieszy z rowerem (1%) rower z rowerem
    (0,001%) Więc przestań mi tu pierd. o swoim przypadku bo samochodziarze
    powodują 99% wypadków, mam dopiero 25lat ale dużo jeżdze tym i tym. Miałem w
    sumie 9 wypadków, żaden w samochodzie, wszystkie na rowerze (8 z winy kierowcy
    i 1 sam się wywaliłem na ślizgiej ul.Karowej). Wpadałem już na maski,otwierane
    drzwi i parkujące właśnie samochody! Także zamknij się!!!!!! Panie pendzelek!
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 25.09.04, 15:55
    nie wiem jak bylo w Twoim przypadku,ale na temat rowerzystow wpadajacych na
    otwierane drzwi,lub na wlaczajacy sie do ruchu samochod to akurat takie
    zdarzenia mialem osobiscie
    obydwa zdarzyly sie po zmierzchu,za kazdym razem rowerzysta zblizajacy sie z
    tylu samochodu nie mial swiatla z przodu roweru.
    pomimo tego,ze lusterko boczne mam raczej duze,to nie mozna w warunkach nocnych
    nawet na srednio oswietlonej ulicy dojrzec w takim lusterku rowerzysty jadacego
    bez swiatla przedniego
    nie wiem z czego to wynika,ale wiekszosc tych jezdzacych noca rowerzystow
    sadza,ze wystarczy im swiatlo z tylu
    moze mysla,ze jesli sami widza to i oni sa widziani
  • Gość: Tomek43wck IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 16:16
    No i masz racje, dalej według naszego głupiego prawa rowerzysta nie musi mieć z
    przodu lampki-ABSURD, ale tak jest! Większość kurierów ma takie lampki czy
    chociaż białe diody. Prawo dot.rowerzystów powinno być podobne dot.kierowców:
    1. Obowiązkowe ubezpiecenie, mam takie w UNIQA kosztuje 18zł na cały rok!!!! w
    tym jest do 2000zł odszkodowania dla rowerzysty i do 10000zł na uszkodzenia
    auta. Dodatkowo można wykupić NW.
    2. Po zmroku obowiązkowe światełka przednie i tylne(chociaż diody),odblaski to
    shit!
    3. Pijanych kierowców i rowerzystów traktować tak samo. Zabrać prawo jazdy lub
    dowód osobisty a pojazd odcholować (wyciągnięcie roweru po 1 dniu z parkingu
    policyjnego koszt. ok 160zł to da do myślenia)
    Kierujących którzy spowodowali wypadek do paki a Kierowców którzy zabili(bo
    rowerzysta nie jest w stanie nikogo zabić) do pierdla na 10 i więcej lat bez
    możliwości odzyskania prawa jazdy! Tego kolesia co zabił kolarza(bo tak trzeba
    nazwać rowerzyste który jest wyposażony we wszystko:kask,światła) do więzienia
    na 20LAT!
  • Gość: Roberto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 15:33
    Zdecydowanie wole byc 100 razy potracany przez rowerzystow niz raz przez
    samochod gdyz od rowerku co najwyzej moge miec siniaka a kontakt z samochodem
    moze byc ostatni.
  • sebpl 25.09.04, 11:11
    Pan_lpperek oczywiście się nie popisał, ale cóż przecież on rower widział tylko
    na komunii.

    Kierowcy, jak ująłeś to specyficzna grupa ludzi, u których nigdy nie wiadomo co
    się im w główkach lęgnie.
    Zostawmy ich samym sobie. Sami się wybiją na tych swoich drogach.

    Pan_lpperek widzi chamstwo po stronie rowerzystów a nie widzi morderców za
    kierownicami rozjeżdzającymi rocznie ludzi w liczbie małego miasta.

    Pan_lpperkowi jakoś nie przeszkadza pijany za kierownicą, ani słowem nie
    wspomniał również o "składanych trumnach" sprowadzanych zza granicy. I to ma
    być na prawowita część użytkowników drogi? Śmiechu warte.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 01.10.04, 15:34
    Niestety musisz się liczyć że w pierdzącym trabancie zajedzie ci drogę
    zakompleksiony nauczyciel mikrus pan_p.... Bo on ma trabanta a na rowerze to
    się nie nauczył jeździć bo nogami do pedałów nie dosięgał i jak sam przyznaje
    przerzuciło mu się to na życie płciowe bo tam już sięgał....
    KA
  • Gość: Tomek43wck IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 15:16
    Podaj jakieś swoje dane to będziesz kolejny na mojej liście z rozbitym
    lusterkiem bo głupich kierowców trzeba karać finansowo!
  • Gość: pk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 10:52
    O, kolejny chamek - dwupedał...
  • dropoflight 25.09.04, 11:11
    >ot, polaczek za kierownica. Wiecej takich, a polskie prawa jazdy przestana
    >byc honorowane za granica.
    >
    Gratuluję wyjątkowej kultury... potwierdza to tylko, że w ostatnich latach
    wielu dresiurów przesiadło się na rowery i ta grupa społeczna stopniowo
    chamieje...
    A co do uwagi sewy - zgadzam się z nią całkowicie. Zdarza się, że rowerzyści z
    dużą prędkością wpadają na ścieżkę i nie sposób ich na czas zauważyć. Przecież
    w Wwie normą są wyloty ścieżek na skrzyżowaniach zasłonięte przez parkujące
    samochody, krzki itd. To, że rowerzyści upierają się przy tym, aby mieli w
    takich sytuacjach pierwszeństwo, świadczy moim zdaniem o tym, że nie zależy im
    na tym, aby wypracować jakieś kompromisowe rozwiązanie między sobą, kierowcami
    i pieszymi, tylko o tym, żeby postawić na swoim. Szkoda, w ten sposób na pewno
    nie będzie dla nikogo bezpieczniej.
  • olecky 25.09.04, 11:26
    misiu drogi,

    pierwszenstwo rowerzysty jadacego prosto nad skrecajacym kierowca jest zapisane
    w Konwencji Wiedenskiej, regulujacej podstawowe zasady ruchu drogowego. I jakos
    jak Europa dluga i szeroka nikt nie ma z tym problemow, za wyjatkiem co
    glupszych polaczkow. Krzaki mozna przyciac, nieprawidlowo zaparkowane samochody
    wywiezc na parking za miasto - zarowno w interesie kierowcow jak i rowerzystow
    lezy, by takie sprawy zalatwiane byly szybko i sprawnie. Twoja "kompromisowa"
    propozycja w sprawie lamania prawa przez polskich kierowcow, przypomina te w
    stylu "pozycz 5 zlotych, to Cie nie obijemy". Przykro mi, ale ja na takie
    kompromisy nie ide.

    --
    pozdr,

    olek
  • dropoflight 25.09.04, 11:46
    olecky napisał:

    > misiu drogi,
    > pierwszenstwo rowerzysty jadacego prosto nad skrecajacym kierowca jest
    pisane w Konwencji Wiedenskiej, regulujacej podstawowe zasady ruchu drogowego.

    Konwencja Wiedeńska, jak każdy inny akt prawny, może nie zawierać absolutnie
    idealnych rozwiązań. Być może w praktyce, w polskich warunkach, przyjęcie
    akurat tego zapisu nie byłoby rozsądne.

    >I jakos jak Europa dluga i szeroka nikt nie ma z tym problemow, za wyjatkiem
    >co glupszych polaczkow.

    Określenie "vo głupszych polaczków" trochę mnie wkurza... ale postaram się nie
    dac sprowokować... :-)
    Sewa właśnie napisł, że we FRANCJI widział niebezpieczne sytuacje wynikające
    właśnie z przepisu o którym mówimy. Nie wiem oczywiście czy mówił prawdę, ale
    zakładam że generalnie ludzie nie kłamią... Rzeczywiście masz jakieś dane o
    tym, że w Europie "nikt nie ma z tym problemów", czy to tylko Twoje
    przypuszczenie?

    > Krzaki mozna przyciac, nieprawidlowo zaparkowane samochody wywiezc na parking
    > za miasto - zarowno w interesie kierowcow jak i rowerzystow lezy, by takie >
    sprawy zalatwiane byly szybko i sprawnie.

    I tu się zgadzamy. To może trzeba by ponaciskać władze miasta, aby to zaczęło
    się dziać?

    Twoja "kompromisowa" propozycja w sprawie lamania prawa przez polskich
    kierowcow, przypomina te w stylu "pozycz 5 zlotych, to Cie nie obijemy".
    Przykro mi, ale ja na takie kompromisy nie ide.

    Mam czasem wrażenie, że rowerzyści w ogóle nie znają słowa "kompromis", a i z
    tym porównaniem trochę przesadziłeś - ja proponuję praktyczne rozwiązanie,
    które znikomym kosztem zaoszczędzi trochę zdrowia "dwupedałowcom" i lakieru
    kierowcom. Ale przekonanie do tego kogokolwiek nie jest celem mojego życia,
    więc jeśli się ze mną nie zgadzasz, to doprawdy nie mój problem. Pozdrawiam,
    życzę miłego i bezpiecznego pedałowania :-)
  • olecky 25.09.04, 13:27
    dropoflight napisał:

    > Konwencja Wiedeńska, jak każdy inny akt prawny, może nie zawierać absolutnie
    > idealnych rozwiązań. Być może w praktyce, w polskich warunkach, przyjęcie
    > akurat tego zapisu nie byłoby rozsądne.

    byc moze. Byc moze u nas sprawdzilaby sie np. zasada bezwglednego pierwszenstwa
    wiekszego pojazdu. Ale jesli nie podoba sie nam Konwencja Wiedenska, to
    powinnismy liczyc sie z ewentualnoscia, ze innym nie beda sie podobac nasze
    prawa jazdy.

    > Sewa właśnie napisł, że we FRANCJI widział niebezpieczne sytuacje wynikające
    > właśnie z przepisu o którym mówimy.

    zrozumialem, ze ocenial sytuacje z punktu widzenia polskiego kierowcy, z
    polskimi nawykami. Na temat Francji nie bede sie wypowiadal, bo bylem raz i
    krotko, ale np. w Niemczech mozna dostac mandat za samo to, ze nie obejrzysz sie
    w _prawo_ przy skrecaniu w prawo. W Polsce w ogole nie ma takiego nawyku, 90%
    kierowcow odwraca glowy w lewo i jedzie wpieriod. I dlatego potem jest wielkie
    zaskoczenie, skad sie wzial ten rowerzysta.

    > I tu się zgadzamy. To może trzeba by ponaciskać władze miasta, aby to zaczęło
    > się dziać?

    rowerzysci naciskaja. I naciskaja tez na ministerstwo infrastruktury, by
    okreslilo np. warunki wzajemnej widocznosci na przejazdach. A kierowcy?

    w koncu to kierowcy lepiej sie orientuja, w ktorych miejscach jest _dla nich_ za
    slaba widocznosc.

    > z tym porównaniem trochę przesadziłeś -
    > ja proponuję praktyczne rozwiązanie,

    to znaczy? ustepowanie pierwszenstwa co 150 m? zatrzymywanie sie przed kazdym
    wjazdem w osiedlowy parking? i totalna niemoznosc przejechania na zielonym
    swietle na co bardziej ruchliwych skrzyzowaniach? to jest praktyczne?

    ja rozumiem, ze moze byc w miescie kilka takich skrzyzowan, w ktorych powinno
    byc inaczej - ale w takich przypadkach zawsze mozna postawic / wymalowac
    odpowiedni znak na drodze dla rowerow (ustap pierwszenstwa albo stop). To sie
    zdarza np. w Wielkiej Brytanii. Ale zasada okreslona w Konwencji jest naprawde
    podstawowa.

    > Pozdrawiam, życzę miłego i bezpiecznego pedałowania :-)

    rowniez pozdrawiam i zycze nienaruszonego lakieru,

    olek
  • Gość: sewa IP: *.w82-126.abo.wanadoo.fr 25.09.04, 14:23
    "zrozumialem, ze ocenial sytuacje z punktu widzenia polskiego kierowcy, z
    > polskimi nawykami".

    To zle zrozumiales; przy okazji - polecam wycieczke krajoznawcza i poznanie
    nawykow francuskich...(na marginesie - prawo jazdy mam niemieckie :-)

  • Gość: marcin ha IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 22:29
    Gość portalu: sewa napisał(a):

    > To zle zrozumiales; przy okazji - polecam wycieczke krajoznawcza i poznanie
    > nawykow francuskich...(na marginesie - prawo jazdy mam niemieckie :-)

    Najwyżej możesz mieć enerdowskie ale nie niemieckie. Dlatego, że piszesz bzdury,
    po których byś oblał egzamin na prawo jazdy w bundesrepublice. Akurat tam zapisy
    Konwencji sa wyjątkowo mocno egzekwowane a przyszli kierowcy - drakońsko
    tresowani podczas nauki jazdy na okoliczność rowerzystów i ich pierwszeństwo w
    omawianej sytuacji (por. StVO 9.3).

    marcin ha
    rowery.org.pl
  • Gość: marcin ha IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 20:30
    dropoflight napisał:

    > Konwencja Wiedeńska, jak każdy inny akt prawny, może nie zawierać absolutnie
    > idealnych rozwiązań. Być może w praktyce, w polskich warunkach, przyjęcie
    > akurat tego zapisu nie byłoby rozsądne.

    Uważasz, że Polacy to wyjątkowi idioci i hołota z IQ tak niskim, że przepis
    który jest standardem we wszystkich krajach które są stronami Konwencji i działa
    tam bez zarzutu (choćby dlatego, że jest tam wyraźnie mniej wypadków) w Polsce
    akurat się nie sprawdzi? Ciekawa hipoteza. Przesłankami do jej stworzenia są
    twoje własne obserwacje samego siebie, czy jakieś szersze przemyślenia?
    :-)

    > Sewa właśnie napisł, że we FRANCJI widział niebezpieczne sytuacje wynikające
    > właśnie z przepisu o którym mówimy. Nie wiem oczywiście czy mówił prawdę, ale
    > zakładam że generalnie ludzie nie kłamią...

    Z tego co napisał, można odnieść wrażenie że sam był autorem tych
    niebezpiecznych sytuacji. Jako kierowca.

    marcin ha
    rowery.org.pl
  • Gość: marcin ha IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 20:14
    dropoflight napisał:

    > >ot, polaczek za kierownica. Wiecej takich, a polskie prawa jazdy przestan
    > a byc honorowane za granica.
    > Gratuluję wyjątkowej kultury... potwierdza to tylko, że w ostatnich latach

    Raczej podziekuj za cenną (dosłownie) informację. Ignorancja polskich kierowców
    w krajach takich jak Niemcy, Holandia czy Francja kosztuje +koszmarne+
    pieniądze. To nie polskie punkty karne czy mandaciki 300 złotych, których się
    nie płaci.

    > A co do uwagi sewy - zgadzam się z nią całkowicie. Zdarza się, że rowerzyści z
    > dużą prędkością wpadają na ścieżkę i nie sposób ich na czas zauważyć.

    Z uwagi sewy wynika jedna ważna rzecz: kompletnie nie zna przepisów i je
    najwyraźniej notorycznie łamie. We Francji nie można się tłumaczyć
    nieznajomością tamtejszego kodeksu, podobnie w Niemczech zasłaniać polskimi
    przepisami. Spróbuj potrącić rowerzystę w Niemczech w opisanej sytuacji
    skręcając w prawo i zobacz, co się będzie działo.

    Ba: spróbuj tylko NIE OBEJRZEĆ SIĘ W PRAWO przed skrętem w prawo żeby sprawdzić,
    czy za tobą po ścieżce nie jedzie rowerzysta. W Niemczech jest to poważne
    wykroczenie za które grozi mandat bodaj 50 albo nawet 100 euro i policja to
    egzekwuje. Coś zasłania ścieżkę? Krzaki? To musisz się zatrzymać i ruszając
    jechać tak powoli, żeby nikomu nic się nie stało.

    Nie wiesz o czym piszę i uważasz to za bzdury? Bardzo prawdopodobne, ale może
    zapytaj się pierwszego lepszego Niemca, jak wygląda kurs na prawo jazdy w
    Niemczech i czego kursanci są uczeni na samym początku.

    I tu jest właśnie pies pogrzebany - polskie przepisy oraz świadomość polskich
    kierowców ujawniana choćby na tym forum dramatycznie odstają od tego, co
    obowiązuje za naszą południową granicą czy na drugim brzegu Bałtyku.

    Można się na to obrażać, ale można też próbować to zmienić.

    marcin ha
    rowery.org.pl
  • Gość: Tomek43wck IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 15:14
    No i dlatego że go nie widzisz powinnaś się zatrzymać i rozejrzeć jak nie ma to
    jedziesz jak jest to czekasz aż przejedzie! Dzięki temu masz miejsze
    prawdopodobieństwo że potrącisz nawet pieszego, a chyba nie muszę pisać co
    grozi kierowcy za potrącenie rowerzysty czy pieszego? Według mnie ci którzy
    zmieniają kierunek jazdy(skręcają) obojętnie czy rower czy auto powinni się
    zatrzymać i rozejrzeć! pozdro
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 01.10.04, 15:29
    Smutek bierze gdy panowie sobie tu tak do oczu skaczą jeden i drugi niby wie co
    pisze ale pisze bzury.
    1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;
    tak brzmi sporny przepis.
    a kierowca ma ustapić pierwszeństwa rowerzyście znajdującemu się na przejeździe.
    I to by było na tyle.
    KA
  • Gość: LMB IP: *.icpnet.pl 25.09.04, 11:08
    "Ja miałam zielone światło, on skręcał w prawo. Na szczęście skończyło się tylko
    zdezelowanym kołem - mówi."

    Nieznajomość prawa szkodzi. Kierowca skręcający ma pierwszeństwo przed
    rowerzystą jadącym prosto. Najbardziej widoczne jest to na ul. św. Rocha, gdzie
    ścieżka rowerowa przecina ulicę i trzeba uważać na skręcających samochodziarzy,
    bo mają pierwszeństwo
  • olecky 25.09.04, 11:12
    Gość portalu: LMB napisał(a):

    > Kierowca skręcający ma pierwszeństwo przed
    > rowerzystą jadącym prosto.

    a mogl(a)bys zacytowac konkretny przepis?

    --
    pozdr,

    olek
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 25.09.04, 11:32
    nie wolno wyprzedzac pojazdu z jego prawej strony
    ten przepis rowerzystow takze dotyczy
  • olecky 25.09.04, 11:36
    czyli jesli sciezka rowerowa jest po lewej stonie jezdni, to zaden kierowca nie
    ma prawa jechac szybciej na jezdni niz rowerzysta na sciezce, bo wowczas
    wyprzedzalby rower z jego prawej strony? napisz cos jeszcze...

    --
    pozdr,

    olek
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 25.09.04, 11:42
    moja odpowiedz dotyczyla przypadku ,kiedy rowerzysta jedzie po prawym pasie
    jezdni szybciej niz poruszajacy sie tym pasem samochod ( majacy zamiar skrecic
    w prawo) ,z powodu przekroczenia wlasnie tego przepisu prawdopodobnie
    dziewczyna opisana w artykule miala wlasnie wypadek
    natomiast kierowca skrecajacy w prawo ma obowiazek przepuscic rowerzyste
    poruzajacego sie po sciezce rowerowejchcesz wiedziec cos jeszcze
  • olecky 25.09.04, 11:48
    Gość portalu: kixx napisał(a):

    > z powodu przekroczenia wlasnie tego przepisu prawdopodobnie
    > dziewczyna opisana w artykule miala wlasnie wypadek

    na jakiej podstawie tak sadzisz?

    --
    pozdr,

    olek
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 25.09.04, 11:52
    Tegoroczna maturzystka Dorota Zacharska przyjechała na piątkowy przejazd ze
    złamaną ręką. Milena, studentka SGGW, przyznaje, że nawet trzeźwi kierowcy
    stanowią zagrożenie dla rowerzystów. - Ja miałam zielone światło, on skręcał w
    prawo. Na szczęście skończyło się tylko zdezelowanym kołem - mówi.

    w powyzej zacytowanym fragmencie nie ma nic co swiadczyloby o tym,ze Dorotka
    jechala sciezka rowerowa
    acz oczywiscie moglo tak byc,wtedy winnym bylby kierwoca
  • olecky 25.09.04, 11:56
    Gość portalu: kixx napisał(a):

    > w powyzej zacytowanym fragmencie nie ma nic co swiadczyloby o tym,ze Dorotka
    > jechala sciezka rowerowa

    przeciwnie - nie ma nic co by sugerowalo, ze _Milena_ jechala jezdnia.

    a na jazde sciezka wskazuje fakt zniszczenia kola - przy niewielkim kacie
    pomiedzy torami jazdy samochodu i roweru (przypadek jazdy obok siebie na
    jezdni), pierwszy kontakt nawiazalaby kierownica.

    > acz oczywiscie moglo tak byc,wtedy winnym bylby kierwoca

    --
    pozdr,

    olek
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 25.09.04, 12:00
    oczywiscie mozesz miec racje
    z ta kierownica to prawda,mam taki slad na swoim samochodzie ale wtedy na
    szczescie nic sie nikomu nie stalo
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 25.09.04, 12:02
    masz racje Milena
    ciekawe ,czy to blad czy pisza o dwoch roznych osobach
  • olecky 25.09.04, 13:29
    Gość portalu: kixx napisał(a):

    > masz racje Milena
    > ciekawe ,czy to blad czy pisza o dwoch roznych osobach

    obstawialbym dwie rozne osoby - jesli "na szczescie skonczyło sie tylko
    zdezelowanym kolem", to raczej nie "ze zlamana reka". Zapewne efekt skracania
    tekstu.

    --
    pozdr,

    olek
  • olecky 25.09.04, 11:52
    poza tym - Twoja odpowiedz byla niescisla, zapomniales o art. 24 ust. 10.

    --
    pozdr,

    olek
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 25.09.04, 11:58
    Oto brzmienie powolanego przez Ciebie artykulu
    10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi
    pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 i 7:

    z tego wynika,ze rowerzysta powinien sie poruszac wyznaczonym pasem ruchu
    (domyslnie: wyznaczonym,ale innym niz pojazd skrecajacy w prawo) tymczasem w
    tym przypadku obydwa pojazdy poruszaja sie tym samym pasem ruch,a wiec ten
    przepis raczej nie ma zastosowania
  • olecky 25.09.04, 12:08
    > 10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi
    > pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 i 7:
    > z tego wynika,ze rowerzysta powinien sie poruszac wyznaczonym pasem ruchu
    > (domyslnie: wyznaczonym,ale innym niz pojazd skrecajacy w prawo)

    czytam i czytam, i jakos mi wcale nie wynika. Ale to moze dlatego, ze na
    studiach za duzo czasu spedzalem na zajeciach z logiki, a tu przydalaby sie
    raczej praktyka w interpretowaniu poezji ;-)

    jesli koniecznie chcesz znalezc przypadek nieprawidlowego wyprzedzania przez
    rowerzyste z prawej, to podpowiem, ze taki zachodzi na jezdni, gdy:

    (a) prawy pas jest przeznaczony wylacznie do skretu w prawo;

    lub

    (b) kierowca ma wlaczony prawy kierunkowskaz.

    --
    pozdr,

    olek
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 25.09.04, 12:15
    a i b sa oczywiste
    ale sklanialbym sie jednak do mojej interpretacji pozostalych przypadkow
    ale oczywiscie nie jestem ani alfa,ani omega
  • Gość: Tomek43wck IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 15:58
    Powiedzmy sobie szczerze kierowcy wyprzedzają się prawą i lewą stroną, jak leci
    czyli mają w dupie przepisy. Ja wyprzedzam lewą ale gdy po lewej nie ma miejsca
    a samochody stoją w korku to wyprzedzam jak leci. Jednak gdy się poruszają to z
    reguły te jadące lewym pasem jadą szybciej niż te prawym, różnica prędkości
    powoduje to że się boje wyprzedzać z lewej, zostaje prawa? Mam propozycje
    zaczne jeździć lewym pasem to według prawa żaden kierowca nie ma prawa mnie
    wyprzedzić z prawej strony, ABSURD!!!! Dlatego powinno być dozwolone
    wyprzedzanie z prawej!
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 25.09.04, 16:28
    a ja daruje sobie komentarz
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 01.10.04, 15:39
    kixx czy ty aby napewno kiedykolwiek czytałeś kodeks?? Pieprzysz takie bzdury
    że gdyby nie to że mamy XXI w to pewnie spalili by cię na stosie.
    KA
  • Gość: LMB IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 14.10.04, 09:12
    > czyli jesli sciezka rowerowa jest po lewej stonie jezdni, to zaden kierowca nie
    > ma prawa jechac szybciej na jezdni niz rowerzysta na sciezce, bo wowczas
    > wyprzedzalby rower z jego prawej strony?

    Dokładnie.

    > napisz cos jeszcze...

    Jesteś arogantem/tką - nie znasz przepisów, do tego dorzucasz sarkastyczne
    komentarze. Brawo.
  • Gość: marcin ha IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 16:57
    Gość portalu: kixx napisał(a):

    > nie wolno wyprzedzac pojazdu z jego prawej strony
    > ten przepis rowerzystow takze dotyczy

    Wyprzedzać nie wolno. Ale jak najbardziej wolno +omijać+ (ustawa milczy o
    jakimkolwiek zakazie omijania z prawej strony, wręcz w pewnej sytuacji dopuszcza
    wyłącznie takie omijanie).

    Tymczasem większość znaffcuff przepisów nie ma o tym pojęcia lub myli omijanie z
    wyprzedzaniem. Często przy tym głośno gardłując.

    Pytanie: kto popełnia wykroczenie, jeśli rowerzysta jedzie przy prawej krawędzi
    z v=20 km/godz, wyprzedza go samochód - ale nie do końca, bo wskutek zatłoczenia
    drogi samochód zanim wyprzedzi rowerzystę do końca, to musi zwolnić i jechać
    obok rowerzysty z tą samą prędkością, a potem hamować i rowerzysta go de facto
    wyprzedza? Kierowcę obowiązuje w tej sytuacji choćby rygor art. 24 ust. 1 i 2 a
    przecież z jej opisu wynika, że nie stosuje się do tego artykułu. Notabene w
    opisanej w pytaniu powyżej sytuacji rowerzystę obowiązuje też art. 33 ust. 3
    punkt 1 i z ustawy Prawo o Ruchu Drogowym robi się Paragraf 22.

    Polskie prawo o ruchu drogowym jest wyjątkowo źle napisane i można przytoczyć
    szereg sytuacji drogowych, szczególnie z udziałem rowerzystów, które z PORD są
    zupełnie niekompatybilne.

    Dla porównania - StVO, niemiecki kodeks drogowy jak najbardziej dopuszcza
    odpowiednim artykułem wyprzedzanie z prawej strony pojazdów przez rowerzystów,
    motorowerzystów i motocyklistów. Dopuszcza też jazdę rowerzystów parami i obok
    innego pojazdu, o ile nie utrudnia to poruszania się po jezdni innym pojazdom.
    Masa problemów znika. Jednocześnie Niemcy są nieporównywalnie bezpieczniejszym
    od Polski pod względem wypadków drogowych krajem.

    marcin ha
    rowery.org.pl
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 25.09.04, 18:25
    omija sie samochod stojacy
    stojacy samochod nikogo nie uderzy
    wyprzedza sie samochod jadacy
    i o takich zdarzeniach tu jest mowa

    ignorancie
  • Gość: marcin ha IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 19:37
    Gość portalu: kixx napisał(a):

    > omija sie samochod stojacy
    > stojacy samochod nikogo nie uderzy
    > wyprzedza sie samochod jadacy
    > i o takich zdarzeniach tu jest mowa

    Chyba ci się coś mocno +wydaje+. To ty się wyrwałeś z wyprzedzaniem z prawej
    strony. Choć w sytuacji kiedy skręcający w prawo samochód potrącił rowerzystkę
    najprawdopodobniej to samochód wyprzedził ją i zajechał drogę albo nie ustąpił
    pierwszeństwa na kierunku gdzie nie miał zielonego światła i wyprzedzanie przez
    rowerzystę nie ma +nic+ wspólnego z opisywaną w tekście sytuacją.

    Swoją drogą wyprzedzanie przez rowerzystę samochodu jadącego z prędkością 3
    km/godz niewiele różni się od omijania. Samochody nie sygnalizują zamiaru
    ruszenia, więc bardzo często z dozwolonego omijania robi się niedozwolone
    wyprzedzanie. Zresztą nawet w sytuacji kiedy samochód jedzie 15 km/godz czy
    nawet więcej a jego kierowca stosuje się do wszystkich przepisów ustawy Prawo o
    Ruchu Drogowym, to manewr jest bardzo bezpieczny i tak jak piszę obok - w pełni
    legalny w krajach od których w kwestii bezpieczeństwa ruchu Polska powinna uczyć
    się wszystkiego.

    > ignorancie

    Mało mnie obchodzi, jak mnie będziesz tytułować. Twoje posty świadczą o tobie
    najskuteczniej w związku z czym żadnego epitetu ode mnie nie usłyszysz - bo po
    co mnożyć oczywistości. EOT.

    marcin ha
    rowery.org.pl
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 25.09.04, 20:19
    wymiana pogladow z toba chyba nie ma sensu
    jak czytam takie kwiatki" Swoją drogą wyprzedzanie przez rowerzystę samochodu
    jadącego z prędkością 3 km/godz niewiele różni się od omijania"
    to mi sie wlos na glowie jezy
    tak nawiasem moiwac wyprzedzanie w ogole niewiele sie rozni od omijania
    jest tylko jedna ,jedyna malutenienka roznica
    wyprzedza sie pojazd w ruchu,omija sie pojazd,lub cokolwiek innego, nie bedace
    w ruchu
    i to by w tym temacie bylo na tyle


    t
  • Gość: Tomek43wck IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 20:03
    Jeszcze mi się nie zdażyło wyprzedzić jadącego pojazdu prawą stroną! Ale
    stojącego - wiele razy, raz nawet pewna miła, starsza Pani otworzyła drzwi
    przed nosem i zaprosiła do środka, niestety musiałem skorzystać i wpaść bo było
    już za późno na wszelkie reakcje!
  • Gość: marcin ha IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 20:28
    Gość portalu: Tomek43wck napisał(a):

    > Jeszcze mi się nie zdażyło wyprzedzić jadącego pojazdu prawą stroną! Ale
    > stojącego - wiele razy, raz nawet pewna miła, starsza Pani otworzyła drzwi
    > przed nosem i zaprosiła do środka, niestety musiałem skorzystać i wpaść bo
    > było już za późno na wszelkie reakcje!

    Z tego co piszesz, nie wyprzedzałeś tylko wykonywałeś DOZWOLONY polskimi
    przepisami manewr omijania z prawej strony. Natomiast kierujący pojazdem złamał
    art. 46 ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Jak zmieściłeś się między krawędzią
    jezdni (krawężnikiem) a samochodem tak, że trafiłeś na otwierające się prawe
    drzwi, to ohoho jakie to wykroczenie kierowca popełnił.

    marcin ha
    rowery.org.pl
  • Gość: Tomek43wck IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 20:49
    Niestety w tym wypadku to była wina pasażarki taxówki która nagle postanowiła
    wysiąść ale też kierowcy że jej na to pozwolił. Pewnie dlatego nic nie gadał na
    zarysowania drzwi tylko szybko się zmył a kobita mi dała 100zł za siniaki i
    guza. Nie raz śnił mi się ten przypadek wcześniej a teraz jeszcze częściej! To
    jest zmora w Polsce: NIE WOLNO OTWIERAĆ DRZWI W RUCHU ULICZNYM!!!
  • Gość: marcin ha IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 16:34
    Gość portalu: LMB napisał(a):

    > Nieznajomość prawa szkodzi. Kierowca skręcający ma pierwszeństwo przed
    > rowerzystą jadącym prosto. Najbardziej widoczne jest to na ul. św. Rocha,

    Jeśli rowerzysta ma zielone światło tak, jak w dyskutowanym przypadku (obojętne
    czy na jezdni w ruchu na zasadach ogólnych czy na przejeździe rowerowym) a
    samochód w niego wjeżdża i potrąca, to prokurator powinien zainteresować się
    albo kierowcą samochodu albo inżynierem od ustawienia sygnalizacji świetlnej.

    Polecam uważną lekturę art. 5. ustawy prawo o ruchu drogowym.

    marcin ha
    rowery.org.pl
  • Gość: LMB IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 14.10.04, 09:15
    > Jeśli rowerzysta ma zielone światło tak, jak w dyskutowanym przypadku (obojętne
    > czy na jezdni w ruchu na zasadach ogólnych czy na przejeździe rowerowym)

    Tu właśnie nie masz racji. Na zasadach oghólnych nie ma pierszeństwa.

    Nie pamiętam dokładnie artykułu, ale podam dwa przypadki, w kórych zdecydowanie
    trzeba uważać: jedno to skrzyżowanie Rocha i Serafitek - samochody skręcające z
    Rocha w Serafitek mają pierszeństwo (w drugą stronę, z Serafitek w Rocha IMHO
    już nie), oraz na tej samej ścieżce - Krakowska róg Rybak - to samo.
  • Gość: ka IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 01.10.04, 15:36
    Gość portalu: LMB napisał(a):

    > "Ja miałam zielone światło, on skręcał w prawo. Na szczęście skończyło się
    tylk
    > o
    > zdezelowanym kołem - mówi."
    >
    > Nieznajomość prawa szkodzi. Kierowca skręcający ma pierwszeństwo przed
    > rowerzystą jadącym prosto. Najbardziej widoczne jest to na ul. św. Rocha,
    gdzie
    > ścieżka rowerowa przecina ulicę i trzeba uważać na skręcających
    samochodziarzy,
    > bo mają pierwszeństwo
    Na boga przeczytajcie www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d2r3o11
    i przestańcie pisać bzdury i wprowadzać innych w bląd.
    KA
  • Gość: Hamo IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 17:49
    > Witam, jestem kurierem rowerowym i stałym bywalcem krytycznych mas. W pełni
    > popieram dążenie do zbudowania jak największej sieci ścieżek rowerowych

    Po których i tak nie będziesz jeździł, bo pokaż mi kuriera, który pohańbi się
    jazdą po ścieżce.

    Jak zwykle jest tak, że w sprawie ścieżek najwięcej krzyczą i gardłują ci,
    którzy mają najmniej do powiedzenia i sami są wręcz klinicznym wzorem olewaczy
    przepisów i kultury na drodze.
  • Gość: Tomek43wck IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 19:59
    To zapraszam na rower najlepiej szosowy i proszę się rozpędzić do 30km/h na
    ścieżce na Marszałkowskiej. Jak nie złapiesz tam kapcia to nadajesz się do
    cyrku jako małpa za artystyczne sposoby omijania wysokich krawężników! A jak
    złapiesz to już wiesz czemu między innymi nie jeździmy tylko po naszych
    polskich ścieżkach bo za granicą z przyjemnością! pozdro
  • roberttak 25.09.04, 21:53
    No oczywiscie w wyborczej nikt nie nauczyl sie liczyc, nie bylo nas 500 a
    900 !!! a pod ministerstwo pojechalo 200 osob a nie 100 !!! brawo za rzetelne
    informacje, ale to normalka !! gratulacje dla komuchów !!!
    --
    JeżU
    www.ssmefisto.prv.pl
  • Gość: pk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 09:47
    To na pewno spisek żydokomuny i kierowców.
  • logofag 26.09.04, 16:47
    Wszystko pięknie, ale ja wczoraj przez ten protest spóźniłem się z pracy do domu
    i zamiast - jak zamierzałem - roweru musiałem skorzystać z samochodu...
  • mecenas3 27.09.04, 01:01
    miesiacu????????????????????????????
  • olecky 29.09.04, 19:08
    np. Adam Sztejka nie byl pijany. Za to kierowca, ktory go zabil, owszem. A Ty
    co, obronca tego recydywisty?

    --
    pozdr,

    olek
  • olecky 29.09.04, 19:06
    w ramach puenty do dyskusji o wymuszaniu pierwszenstwa przez samochody przy
    skrecaniu w prawo - przedwczoraj na broniewskiego pewien kierowca skrecal w
    prawo gapiac sie w lewo i nie zauwazyl pojazdu nadjezdzajacego z prawej.
    Niestety, tym razem sie przeliczyl, bo to nie byl rower, a tramwaj...

    --
    pozdr,

    olek
  • Gość: AUTOS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.09.04, 19:15
    ROWERKIEM TO SOBIE MOŻNA PO LESIE POJEŹDZIĆ...
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 01.10.04, 15:50
    Gość portalu: AUTOS napisał(a):

    > ROWERKIEM TO SOBIE MOŻNA PO LESIE POJEŹDZIĆ...
    A pewnie że można jak i można po chodniku, po ulicy, po polach, po górach i
    wilu innych miejscach nie dostępnych dla innych pojazdów
    KA

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka