Dodaj do ulubionych

tepy rowerzysta!!!

IP: *.tpi.pl 23.08.05, 11:44
Dzisiaj rano, na Wybrzeżu Kościuszkowskim, "mądry" rowerzysta, wymusił
pierszeństwo (bo jak inaczej nazwać wymijanie z lewej strony....) na
skręcającym aucie, z włączonym kierunkowskazem oczywiście. Samochodem jechała
moja mama, osoba w średnim wieku. Rowerzysta nie dość że nie ustąpił
pierszeństwa, to walnął w prawy bok samochodu, czyli zniszczył lakier, wgiął
blachę... wyzwał moją mame od k.... i czmychnął gdzie pieprz rośnie. Tchórz,
idiota. Takim rowerzystom powinno się spetac nogi i wysłac na łąke razem z
pasącym się bydlem. Zawalidrogi jedne...
Edytor zaawansowany
  • Gość: qwertyu IP: *.tpi.pl 23.08.05, 11:44
    z tych emocji zle napisalem - wymijał oczywiscie z prawej strony!!!!!!
  • shp80 29.08.05, 14:24
    Gość portalu: qwertyu napisał(a):

    > z tych emocji zle napisalem - wymijał oczywiscie z prawej strony!!!!!!

    Hmm, czyli prawidłowo... Z doświadczenia wiem, że pojazdy w Polsce wymija się
    prawą stroną ;-]


    Pozdro
    Tomek
  • Gość: KA IP: 217.153.16.* 30.08.05, 12:01
    shp80 napisał:

    > Gość portalu: qwertyu napisał(a):
    >
    > > z tych emocji zle napisalem - wymijał oczywiscie z prawej strony!!!!!!
    >
    > Hmm, czyli prawidłowo... Z doświadczenia wiem, że pojazdy w Polsce wymija się
    > prawą stroną ;-]
    >
    >
    > Pozdro
    > Tomek
    Hi Hi Ale coś pokręciłeś Tomku
    Pozdrawiam KA
  • shp80 30.08.05, 12:38
    > > Hmm, czyli prawidłowo... Z doświadczenia wiem, że pojazdy w Polsce wymija
    > > się

    > Hi Hi Ale coś pokręciłeś Tomku

    Czyżby? Nie przypominam sobie, bym jadąc, czy to samochodem, czy to rowerem,
    inne pojazdy _wymijał_ swoją lewą stroną, mając _wymijane_ samochody po prawej
    stronie. Takie coś przeszło by np. w Anglii, ale nie u nas :-)

    No dobra.. Czepiam się słówek. Ale skoro ktoś mówi o nieprzepisowym zachowaniu
    w ruchu drogowym, niech operuje na przepisowych sformułowaniach :-)


    Pozdro
    Tomek
  • Gość: KA IP: 217.153.16.* 30.08.05, 13:08
    Hi Hi no w umie fakt.
    Pozdrawiam KA
  • Gość: bassPL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 12:48
    Bydło posługuje się wszelkimi pojazdami, samochodami również.
    Więc nie uogólniajmy.
    Równie dobrym kryterium może być fryzura i fason spodni.
  • Gość: buahahahahhahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 13:03
    I DOBRZE. KIEROWCA NIE STOI W KORKU. ON TEN KOREK TWORZY I DlATEGO SAMOCHÓD
    TWOJEJ MAMY ZOSTAŁ ZGŁADZONY. Buahahahaha. Jeździjcie wiecej samochodem,
    napewno przetrwacie. A wiecei jak fajnie schodzi lakier z peugot`a i fiat`a ???
    HAHAHAHAHAH :D:D:D
  • Gość: qwertyu IP: *.tpi.pl 23.08.05, 16:46
    I D I O T Y C Z N A odpowiedź. Chyba już nie raz wpadłes pod samochód tym swoim
    wigry3- bo piszesz bzdury.
  • Gość: krankbrader IP: *.itpp.pl 23.08.05, 18:34
    ale o co Ci chodzi, że Mama miała akcje z jakims mongołem? co ma dac
    społeczności forum "rowerzyści" Twój łzawy i histeryczny post?
  • Gość: qwertyu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 21:16
    Mongoł warszawski, na rowerze- łaczysz to jakoś z forum rowerzystów?
    Post pojawił się tutaj pod wpływem emocji i troche ku przestrodze, aby inni
    rowerzysci uważali. I nie zwiewali po spowodowaniu kolizji gdzie pieprz rosnie,
    a juz na pewno aby nie wyzywali obcych kobiet od k....w
    Ale nie ma co ciągnąc jałowej dyskusji.
  • Gość: KA IP: 217.153.16.* 24.08.05, 09:05
    Dyskusja nie jest jałowa, tylko że większość ludzi uogólnia. Piszesz rowerzysta
    ale ten matoł może mieć również auto i pewnie zachowuje się podobnie środek
    lokomocji ma niewielki wpływ na kulturę, czy inteligencję. Pop[rostu twoja mama
    miała pecha trafijąc na debila na rowerze, dobrze że nie był to debil w
    ciężarówce. Innymi słowy trzeba wywierać presje na urzędasach, politykach i
    policji by zajeły się tym co się dzieje na drogach. Do licha ponoć w Warszawie
    jest grupa policji na rowerach (nie powiem abym specjalnie dużo jeździł po
    mieście rowerem -ot z i do pracy i tyle - ale gliny na rowerze jeszcze nie
    trafiłem, jedyni policjanci spotkani na ścieżce to radiowóz blokujący przejazd
    i pieszy patrol lezący całą szerokością i napewno nie miało to nic wspólnego z
    kontrolą ruchu.
    Pozdrawiam oraz wyrazy współczucia dla mamy KA
  • Gość: Browerzysta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.08.05, 13:50
    Dla większości mieszkańców, rowerzyści, to są wszyscy, którzy jeżdzą na MK.
    Jeśli zdecydowana większość zachowuje się niestosownie, to niestety nie pisze
    się o przypadkach pojedyńczych. Zresztą widać to najlepiej, po tematach na
    naszym forum.
  • Gość: Roberto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 15:21
    I tu sie z toba nie zgodze bo wiekszosc uczestnikow MK zachowuje sie wzorowo.
    Natomiast, ze gosc opisuje taka sytuacje to jednoznacznie wynika, ze byla ona
    incydentem gdyz wlasnie przypadki incydentalne zapamietuje sie a wszystkie inne
    zachowania, nawet jakby byly niezgodne z prawem, przyjmuje sie za cos
    normalnego.

    Czy w tym miejscu moglby wymienic kilka innych przypadkow incydentalnych i
    kilka takich, ktore na codzien obserwujemy? Zaloze sie, ze zarowno w jednej jak
    i w drugiej kupce znajda sie przypadki kwalifikujace sie do mandatu lub
    chociazby pouczenia.
  • mackofff 23.08.05, 18:54
    Sory ale agresja rowerzysty napewno nie wystąpiła tak poprostu. Twoja mama
    musiała coś zrobić (zatrąbić, troche bardziej przybliżyć sie do krawędzi
    jezdni, etc.). Rowerzysta żadko wyprzedza z lewej strony poniewaz musi jechać w
    99% przy krawędzi jezdni.
    --
    MAĆKOFFF - KL MOKOTÓW
    PUŁAWSKA RÓG DOLNEJ - GODZINA 17:20
    tlen: maciekbam gg:4759726
    mokotow.masa.org.pl mokotow@masa.org.pl
  • Gość: roborobi IP: *.chello.pl 23.08.05, 19:37
    Przeczytaj post niżej, cytat: "z tych emocji zle napisalem - wymijał oczywiscie
    z prawej strony!!!!!!".

    P.S. Trąbienie itp. nie upowarznia nas do samosądów, czyli w tym wypadku
    niszczenie czyjeś własności.
    Pozdrawiam Robert.
  • olecky 23.08.05, 20:59
    mackofff napisał:

    > Sory ale agresja rowerzysty napewno nie wystąpiła tak poprostu. Twoja mama
    > musiała coś zrobić (zatrąbić, troche bardziej przybliżyć sie do krawędzi
    > jezdni, etc.).

    moze 100 m wczesniej wyprzedzila rowerzyste i zajechala mu droge skrecajac w prawo?

    pozdrawiam, olek
  • Gość: Obcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 23:57
    Do tej pory za idiotów uważałem dupków piszących z nienawiścią o rowerzystach,
    jeżdżę rowerem dość dużo i długo i nie mogłem pojać skąd ta nienawiść i
    dlaczego nie potrafimy się szanować wzajemnie.
    Teraz czytając wpisy wyżej usprawiedliwiające i tłumaczące chamskie zachowanie
    zrozumiałem że nie ważne czy ktoś jeżdzi rowerem, samochodem czy chodzący
    pieszo to nie ma znaczenia - to poprostu zakompleksieni polscy durnie
    nienawidzący się wzajemnie.

    Przeproś mamę w imieniu normalnie myślącego gatunku.
  • Gość: KA IP: 217.153.16.* 24.08.05, 09:10
    Niestety Obcy niestety małość i kompleksy, nienawiść zawiśc i inne przywary ale
    nadewszystko czysty niczym nieskażony idiotyzm. Tyczy to niemal 90% populacji
    to bardzo przykre ale prawdziwe i jeśli do tej pory tego niedostrzegłeś to masz
    fart przebywać w otoczeni normalnych ludzi.
    Pozdrawiam KA
  • kazuyoshi78 24.08.05, 09:25
    > Takim rowerzystom powinno się spetac nogi i wysłac na łąke razem z
    > pasącym się bydlem. Zawalidrogi jedne...

    Dlaczego piszesz o rowerzystach "zawalidrogi"? Śmiem twierdzić, że to kierowcy
    samochodów sa głównymi zawalidrogami. Tworzą korki, przez które potem nie są w
    w stanie się przebić.
    --
    Bike Hooligans on tour :)
  • shp80 29.08.05, 14:36
    Okay, nie tłumaczę zachowania rowerzysty... Natomiast ciarki mnie przechodzą,
    gdy pomyślę sobie, że taka sama akcja mogła się dziać na przejeździe dla
    rowerów. Ja wiem, że tu jest Polska, kraj mentalnie spaczony, ale w normalnym
    państwie przy wykonywaniu skrętu w prawo, należy patrzeć do lusterka i oglądać
    się za siebie. Właśnie dlatego, że z prawej może pojawić się rowerzysta.
    Oczywiście, rowerzysta nie powinien wyprzedzać (omijać) z prawej, widząc
    włączony prawy kierunkowskaz, tak samo, jak kierowcy nie powinni wyprzedzać
    rowerzysty z lewej, gdy ten ma wyciągnięta lewą grabkę. W praktyce jednak jest,
    jak jest... :-/


    --
    Pozdro
    Tomek
  • Gość: Roberto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.05, 12:18
    A czy ta osobka przed wlaczeniem kierunkowskazu i przed wykonaniem manewru
    skretu upewnila sie, ze z prawa strona jest wolna? Jak mniema nie gdyz 90%
    polskich kierowcow manewr skretu w prawo wykonuje odruchowo i NIGDY nawet nie
    przyjdzie im do glowy, ze przy prawym krawzniku moze jeszcze byc inny
    uzytkownik drogi czyl omawiwany rowerzysta.
  • roborobi 31.08.05, 12:39
    Witam
    Czy to coś zmienia, pomijając oczywiście fakt, że kierowcy zachowują się tak
    jak napisałeś. Nie mozna nam wyprzedzać z prawej strony jadącego samochodu, a
    tym bardziej jak wykonuje manerw skrętu w prawo. Po prostu chłopak nie widział
    kierunkowskazu i jeszcze zachował się po chamsku.
    Pozdrawiam Robert
  • Gość: yotu IP: *.aster.pl 01.09.05, 17:01
    sadze ze jednak ten kierunkowskaz nie byl wlaczony, alby byl za pozno. nikt by
    nie pakowal swojego roweru w takie kleszcze :/
  • Gość: kierowca IP: *.acn.waw.pl 13.09.05, 08:56
    niestety wiekszosc rowerzystów to idioci,ktorzy z przyczyn niedorozwoju
    umysłowego nie mogli dostac prawa jazdy
  • roborobi 13.09.05, 10:06
    Chciałeś chyba napisać nie mogą kupić prawa jazdy i dołączyć do naszego grona.
  • Gość: kierowca IP: *.acn.waw.pl 13.09.05, 11:19
    pewnie masz racje-jest takie powiedzenie :biednyś boś głupi,głupiś boś biedny
  • Gość: rybakila IP: 217.17.44.* 14.09.05, 09:32
    naprawdę jesteś tak głupi, czy tylko udajesz?
  • Gość: kierowca IP: *.acn.waw.pl 14.09.05, 10:53
    jestem tak samo biedny jak głupi
  • Gość: maka IP: *.crowley.pl 02.12.05, 09:16
    a biedni jezdza samochodami!
  • Gość: divak2 IP: *.ift.uni.wroc.pl 08.03.06, 18:18
    biednyś boś głupi, głupiś boś biedny - niech będzie, ale ciężko powiedzieć
    "mądryś boś bogaty", określenie "mądry i bogaty" można między bajki... :)
  • Gość: k IP: 83.2.1.* 15.09.05, 11:03
  • Gość: k100r IP: 83.2.1.* 15.09.05, 12:19
    > niestety wiekszosc rowerzystów to idioci,ktorzy z przyczyn niedorozwoju
    > umysłowego nie mogli dostac prawa jazdy

    Oj mylisz sie i to okrutnie, ale jest to rzecza ludzka i bedzie Ci
    wybaczone ;).
    Nie sa to ani ludzie ktorych nie stac na samochod ani poziomem intelektu tez
    nie odstaja od sredniej krajowej. Bo glupota nie wybiera i trafia i tych na
    rowerach i tych w autach, biednych i bogatych, wysokich i niskich, panow i
    panie. Bez zadnej roznicy.

    Rowerzysci cenia sobie swoj czas i zdrowie. Dlatego zamiast stac w korku w
    aucie (i czas tracic, a jak sie trafi jakis "zakrecony" z rana to i wiecej
    czasu mozna stracic jak kolizje sie zaliczy)lub sterczec na przystanku i jechac
    komunikacja miejska (a tramwaju lub autobusie "skroic" potrafia, poza tym ze
    tlok z rana prawie na kazdej linii).

    A rowerem przyjezdza sie do pracy rozbudzonym (porannej kawy na "rozruch" nie
    potrzeba) i zawsze na czas, bo wszelkie korki i awarie komunikacji rowerzystow
    nie dotycza.

    Jest takie powiedzenie: Kazdy mezczyzna to facet, ale nie kazdy facet jest
    mezczyzna. I Twoje stwierdzenie ze "wiekszosc rowerzystow" itd jest mocno
    naciagane a i argumentacja licha...

    Na moim przykladzie: mam auto i prawo jazdy (nie kupione :) ) i w zasadzie
    moglbym codziennie jezdzic do pracy autem (moglbym i motocyklem, gdybym mial
    chec go kupic, ale nie chce marnie skonczyc, bo problem z jazda na motorze nie
    w tym w co/kogo ja moge walnac ale kto moze walnac mnie). Ale wozenie jednego
    tylka autem to lekka przesada (wydatek na benzyne i parkowanie, nie liczac
    stresu w korkach-najlepszy sposob na krotsze zycie) jak na moj gust, a
    komunikacji miejskiej nie lubie (jezdze nia tylko wtedy kiedy musze czyli jak
    lezy snieg i jest mroz).

    A co do tematu niedorozwoju to ja bym na specjalny, polski uzytek wprowadzil
    przy prawie jazdy podobne badania psychologiczne jak w przypadku pozwolenia na
    bron (w koncu autem mozna zabic) co wyeliminowaloby z drog osobnikow
    nieodpornych na stres i poprawilo tym samym bezpieczenstwo na drogach.
    Bo samochod drodzy kierowcy sluzy do przetransportowania z punkt A do punktu B
    kierowcy i pasazerow i/lub ladunku (uwzgledniajac w tym warunki drogowe i
    ograniczenia w ruchu) a nie do wyscigow (od tego sa zamkniete tory i
    odpowiednie imprezy) i/lub wyladowywania swoich frustracji na innych
    uzytkownikach drogi.
  • Gość: kierowca IP: *.acn.waw.pl 15.09.05, 21:28
    a jakie badania dla rowerzystów??
    sądzisz,że są niepotrzebne?
  • Gość: k100r IP: 83.2.1.* 16.09.05, 10:10
    Jak rownouprawnienie to rownouprawnienie.
    Takie same jak dla kierowcow. I obostrzenia dla mezczyzn ponizej 25tego roku
    zycia.

    I duzo wiecej policji do egzekwowania wykroczen drogowych...

    A tak powaznie to jak to na Janosiku (wlasnie znowu powtarzaja w TV :) ) bylo
    ze zbojowaniem:"porzadny goral bierze ciupage przysiega i zbyte, a takie cuda
    to my robimy z dworskimi gnidami".
    Czyli jakby ludzie bardziej normalnie (nie tylko "bo ja jade") podchodzili do
    jazdy na rowerze, autem czy nawet czolgiem jak ktos ma, to nie trzeba by bylo
    myslec o badaniach i takich innych glupotach.
  • shp80 17.09.05, 00:35
    Gość portalu: k100r napisał(a):

    > Jak rownouprawnienie to rownouprawnienie...

    Hmm, może ja myślę nieco inaczej, ale IMO równe prawo to nie jest _takie samo
    prawo_ dla różnych uczestników ruchu. Od przyszłych kierowców np. autobusów
    wymaga się dużo więcej, niż od kierowców zwykłych osobówek. W osobówkach nie
    trzeba wozić tachografu, ciężarówki mają inne ograniczenia prędkości i takie
    tam. Dlaczego więc w przypadku rowerzystów miałoby być inaczej? Rower to nie
    osobówka - inne prędkości, inna masa - przepisy powinny być stosowne do
    zagrożenia, jakie powoduje się jadąc danym typem pojazdu. Jeśli sprzęt jest
    groźniejszy dla otoczenia - powinny być większe wymogi dla kandydatów na
    kierowcę. Bo załóżmy, że na drogę wyjeżdża debilny rowerzysta - rozsądny
    kierowca, po wielu kursach, umiałby sobie z takim poradzić, choćby przyprawiłby
    go o wiele niecenzuralnych słów. Jeśli normalny rowerzysta trafi na debila
    kierowcę - cóż, w grę często zaczyna wchodzić wówczas przewaga masy, orurowania
    itp.. Jeśli kierowca zaczyna mierzyć się swoim samochodem z kruchym rowerzystą -
    to jest to dla mnie po prostu żałosne... Do czego zmierzam... Mnie prowadzenie
    samochodu do czegoś zobowiązuje - właśnie ja, jako kierowca mam tę "przewagę",
    że znam przepisy i zdaję sobie sprawę, że napotkany rowerzysta, czy pieszy może
    ich nie znać. I ja staram się wykorzystywać tę przewagę w sposób jak
    najbardziej cywilizowany...

    --
    Pozdro
    Tomek
  • Gość: k100r IP: 83.2.1.* 20.09.05, 14:25
    Badania, badaniami i prawo prawem.

    Ale wlasnie o to chodzi zeby prowadzac kazdy pojazd (niech to beda nawet
    taczki) czuc sie odpowiedzialnym za bezpieczenstwo innych.

    Widzialem dwie takie bajki w wersji dla dzieci i doroslych.
    Wersja dla dzieci to prosiaczek ktory zawsze mowil "a co tam" i uwazal ze
    wszystko da sie naprawic i nic sie nie stanie. Ale nawet jak sie da naprawic to
    nie bedzie takie jak nowe, a moze sie nie dac...
    Wersja dla doroslych jest troche mniej rozowa: dwoch chlopcow (jeden kilka lat
    drugi dwadziescia kilka) gra w pilke, strzelaja gole, ciesza sie. Ten starszy
    pije pare piw, wsiada do auta i wpada nim do ogrodka tego mlodszego. Jak sie
    mozna domyslic z zachowania ojca tego mlodszego nie dane mu bylo przerzyc tego
    spotkania. Starszy wyczolguje sie z rozbitego auta z rozbita glowa. W zasadzie
    nic mu sie nie stalo. I na koniec pytanie: "Czy bedziesz mogl zyc z taka hanba?"

    I tu prosta odpowiedz - jesli ktos ma choc troche odpowiedzialnosci i wyobrazni
    to bedzie to baaardzo trudne. Ale jesli nie to wpadnie do nastepnego ogrodka...

    A o tym ze wiekszy moze wiecej mozna bylo jakis czas temu uslyszec jak TIR
    przejechal po kilku osobowych autach w Bloniu bodajze...

    Poza tym wymagania wymaganiami a jesc trzeba i jak to kiedys jakis kierowca
    TIRa powiedzial w TV: "jak nie pojade to juz nie bede jezdzil". I pozniej
    sa "nisko latajace TIRy" ze spiacymi kierowcami wjezdzajace w budynki...
    I o ile konczy sie tylko na murowaniu to szczescie. Ale tu juz by sie pewnie na
    dyskusje o polityce zebralo...
  • Gość: agniecha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 20:11
    no i oto mamy przykład głupiego tępaka - po raz pierwszy na forum!!!! To, że
    rzeczony rowerzysta pirat zachował się jak idiota, nie znaczy,że można każdemu
    rowerzyście przypiąć taką łatkę!!!! nie będę tego dalej komentować, bo aż nóż
    się w kieszeni otwiera, jak czyta sie coś takiego!!!!!
  • czlowiek_za_kierownica 14.09.05, 15:47
    oczywiście masz rację, tu problemem wydaje mi się zachowanie tego rowerzysty...
    niezależnie czyja była wina powinien poczekać na policję, oni ustalą kto
    winien...
    --
    Jeżdżę teraz zgodnie z przepisami.
  • achzarit 27.06.06, 15:11
    Gość portalu: Roberto napisał(a):

    > A czy ta osobka przed wlaczeniem kierunkowskazu i przed wykonaniem manewru
    > skretu upewnila sie, ze z prawa strona jest wolna? Jak mniema nie gdyz 90%
    > polskich kierowcow manewr skretu w prawo wykonuje odruchowo i NIGDY nawet nie
    > przyjdzie im do glowy, ze przy prawym krawzniku moze jeszcze byc inny
    > uzytkownik drogi czyl omawiwany rowerzysta.

    Jak mniemam, pałając świętym ogniem obrony rowerzysty-palanta Roberto zapomniał
    że rowerzystę na drodze TAKŻE obowiązują przepisy i ma obowiązek zachowywać się
    jak inny pojazd.
    I nikt nie ma obowiązku sprawdzać przy skręcie w prawo czy akurat bezprawnie
    nie przeciska się mu przy krawężniku rowerzysta którego fakt że samochód przed
    nim stoi z kierunkowskazem NIE DOTYCZY.

    Achzarit /jeżdżąca i rowerem i nie rowerem/
  • Gość: Olej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.05, 17:37
    Na szcęście nie wszyscy rowerzyści tak sie zachowują. Ufam że, to był tylko
    odosobniony przypadek i uwazam, iż rowerzyści mają takie samo prawo do
    korzystania z ulic jak zmotoryzowani. dobrze byłoby gdyby miasto przemyślało
    wreszcie jakąś sensowna siec ścieżek rowerowych w ścisłym centrum. Dodam tylko
    że na zchodzie takie ścieżki znajdują się w całym mieście. Kierowcy tez mogliby
    zmienić swoje nastawienie do cylkistów... Widocznie tak juz musi byc w Naszym
    kraju... wszedzie chamstwo. Przykro mi to móić...
  • Gość: Radek IP: *.crowley.pl 30.09.05, 14:13
    Rowerzysta nie wymusza pierszeństwa Rowerzysta MA pierszeństwo
    Samochody mają trzymać się daleko
    Przy skręcaniu to trzeba uważać
  • roweroraffi 21.01.06, 14:43
    Gość portalu: Radek napisał(a):

    > Rowerzysta nie wymusza pierszeństwa Rowerzysta MA pierszeństwo

    Nie zawsze. A kilku takim, co mieli pierwszeństwo już na nagrobku je wyryto.

    > Samochody mają trzymać się daleko

    Zwłaszcza przy wyprzedzaniu. I nie hamować tuż po wyprzedzeniu, bo potem można
    mieć pretensje tylko do siebie.

    > Przy skręcaniu to trzeba uważać

    Przy omijaniu/wyprzedzaniu też.

    --
    Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
    __________________________________________________
    Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)
  • Gość: filip IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 16:44
    nawet nie chce mis się komentować twojego postu tępy blaszaku.
    Każdy rowerzysta ma na pęczki traumatycznych przeżyć z idotami za kółkiem, ty
    masz tylko jedną.
  • Gość: Artur IP: *.net.icm.edu.pl 18.10.05, 16:46
    Inna wersja tych wydarzeń, niestety równie prawdopodobna, to to, że to Twoja mama wyprzedziła tego rowerzystę i zajechała mu drogę. Bardziej prawdopodobna, bo przecież samochód jest pojazdem szybszym. No ale fakt, że skoro rowerzysta zwiał, to zupełnie usprawiedliwione jest przyjęcie wersji dla niego niekorzystnej.
  • hebioran 29.12.05, 16:07
    ciezko oceniac sytuacje kiedy nie mozemy poznac kilku zasadniczych szczegolow,
    jak np. czy samochod stal z kierunkowskazem i czekal az moze skrecici czy
    jechal i skrecil "w biegu".
    sam kiedys bylem swiadkiem takiego zdarzenia jak jechal rowerzysta droga i z
    bocznej ulicy po prawej stronie wyjechal samochod, ktory najpierw puscil
    rowerzyste (bo mial pierwszenstwo) a nastepnie wyjechal na jezdnie w tym samym
    kierunku co rowerzysta, wyprzedzil rowerzyste (co jest oczywiste) i doslownie 4
    metry dalej skrecil nagle w prawo aby zaparkowac pod katem 90 stopni, co
    spowodowalo ze rowerzysta nie mial wyboru i przywalil w prawy bok samochodu.
    Co dziwniejsze jest to ze keirowca zamiast przeprosic rowerzyste i ewentualnie
    udzielic mu pomocy, zaczal go wyzywac od idiotow. Na szczescie nikomu nic sie
    nie stalo, a szkoda bo samochod powinien razem z kierowca ucierpiec.

    Zgadzam sie ze stwierdzeniami (z przykroscia bo sam jezdze samochodem) ze
    kierowcy czesto nie zauwazaja najczesciej z wlasnej winy m.in. rowerzystow.

    To oczywiscie nie tlumaczy rowerzysty przed bluzganiem i ucieczka z miejsca
    kolizji - co zreszta jest karalne.

    Poniewaz nie zawsze kierowca jest winny, jestem za powrotem czegos takiego
    jak "karta rowerowa" - a w szczegolnosci w miastach gdzie trzeba przestrzegac
    przepisy ruchu drogowego, chcociazby z takiego powodu aby sobie krzywdy nie
    zrobić.
  • rowerzyk 03.11.05, 09:53
    Ja to widze tak: Niecalkowicie wyprzedzila rowerzyste i majac go wysokosci
    tylnych drzwi/blotnika wlaczyla kierunkowskaz i skrecila w prawo...
    A potemm juz tradycyjnie: "Panie wladzo! On wprzedzal po prawej! On nie
    zwracal uwagi na kierunkowskaz!"

    Pozdrawiam
    Krzysiek
  • Gość: Rider IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 09:19
    Sytuacja jest jasna.Twoja mama jest tepa a nie rowerzysta bo
    nie wie nawet co przeskrobala i jeszcze ma pretensje.
    Rowerzyscie tak samo spieszylo sie jak twojej mamie.
    Sam manewr przywalenia w bok samochodu nie jest bezpieczny dla rowerzysty
    i stosowany jest w ostatecznosci gdy rowerzysta cudem, dzieki wlasnemu
    refleksowi nie zaliczyl asfaltu.
    Tacy kierowcy, bez wyobrazni jak twoja powinni byc pozbawieni prawa jazdy.
    Ciekawe jakim gratem jechala twoja mama, ze tak teraz lamentujesz.
    Powinna ona wiedziec,ze rowerzysta na rowerze za 30tys PLN zawsze zareaguje
    w podobny sposob.
    Kazdy kierowca powinien troche pojezdzic rowerem oraz kazdy rowerzysta
    pomeczyc sie samochodem.Jedynie wowczas wielu uzytkownikow drog zrozumie
    jak zachowywac sie aby nie utrudniac jazdy innym.
  • Gość: qwertyu IP: 212.160.172.* 15.03.06, 11:51
    ten wątek jeszcze żyje?

    Matka nie jechała gratem, ani jej się nie spieszyło. A nawet jeśli byłby to
    grat, to żaden rowerzysta, ani nikt inny, nie ma prawa niszczyc w bezmyślny
    sposób cudzej własności.
    Wiele razy sama spotkałam się z bezmyślnością zarówno rowerzystów jaki
    kierowców. Jednak warto wziąć pod uwagę, kto na zderzeniu samochodu z rowerem
    ucierpi bardziej...
    Smutne jest to ze Warszawa nie jest dobrze przystosowana ani dla pieszych, ani
    dla rowerzystów, ani dla kierowców. Dobrze sie tu czuja zapewne politycy, gdy
    pędza eskortowani w swych wygodnych limuzynach.
  • Gość: Daniel z Zabrza IP: *.stk.net.pl 10.03.06, 12:46
    często jest tak że to wy czyli osoby prowadzące auta macie nas gdzieś (np.wyprzedzając nas-rowerzystów 50cm od naszego ciała licząc albo nie przepuszczając nas na ulicy przy skręcaniu w lewo)traktujecie nas na ulicy jak"szczury które trzeba przejechać albo wogóle nie zwracacie na nas uwagi"wszyscy powinniśmy mieć jednakowe prawa jednak świat jest zły Ps.Przykro mi że się stało tak a nie inaczej.Prawo w polsce powinno być takie jakie jest w Japonni czyli można wszystko zostawić"na rowerze"np.komórke portfel,aparat cyfrowy itp. nie przypinając roera do żadnych barierek tylko opierając go o mur
  • coyoti44 18.05.06, 10:00
    Niesety jazda rowerem przez Warszawe jest porownywalna z jakims ekstremalnym
    sportem. Ja jak jezdze to mam oczy z tylu glowy a i to nie wystarcza (niestety,
    samochody sa szybsze i wieksze ;))

    Pozdr.
  • Gość: uczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 23:47
    naucz się odróżniać wymijanie od wyprzedzania, bo nie wiadomo o co ci chodzi

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka