Dodaj do ulubionych

ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE!

IP: *.pl 31.08.02, 23:54
Tak, rowerzyści to plaga (!) warszawskich ulic. Wymuszają pierwszeństwo,
często na chodnikach rozpędzają pieszych, na leśnych drogach są postrachem
dla spacerowiczów, czują się ważni na swoich rowerach i niech tylko jakiś
samochodziarz im nie ustąpi to od razu mu się dostanie. Ciekawe co czuje taki
rowerzysta gdy z roweru przesiada się do auta?
Obserwuj wątek
    • Gość: beata_ Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 31.08.02, 23:58
      Gość portalu: Gita napisał(a):

      > Tak, rowerzyści to plaga (!) warszawskich ulic. Wymuszają pierwszeństwo,
      > często na chodnikach rozpędzają pieszych, na leśnych drogach są postrachem
      > dla spacerowiczów, czują się ważni na swoich rowerach i niech tylko jakiś
      > samochodziarz im nie ustąpi to od razu mu się dostanie. Ciekawe co czuje taki
      > rowerzysta gdy z roweru przesiada się do auta?

      Racja!!! Ostatnio słyszałam, że ktoś w Kampinosie (jakiś czas temu to było)
      najechał na kopulującą na środku ścieżki parkę! Horror!!!

      Ps
      Przesiądź się na rower od czasu do czasu, cooo?
    • yuurei Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! 01.09.02, 11:59
      Gość portalu: Gita napisał(a):

      > Tak, rowerzyści to plaga (!) warszawskich ulic.
      Wymuszają pierwszeństwo,
      > często na chodnikach rozpędzają pieszych, na leśnych
      drogach są postrachem
      > dla spacerowiczów, czują się ważni na swoich rowerach i
      niech tylko jakiś
      > samochodziarz im nie ustąpi to od razu mu się dostanie.
      Ciekawe co czuje taki
      > rowerzysta gdy z roweru przesiada się do auta?

      Buehehehe... jak czytam coś takiego to już nawet mi się
      nóż nie otwiera w kieszeni. Szkoda mi takich ludzi.
      Krótkowzrocznych i pewnie zakompleksionych. Których
      postrzeganie nie wykracza poza własny metr wokół siebie.
      Tak jak napisała Beata: pojeździj przez tydzień na
      rowerze. Po ulicy, chodniku, ścieżkach rowerowych czy
      lesie to może zrozumiesz, dlaczego rowerzyści są tacy
      potężni i wyniośli.

      --
      Yuurei
      Jeżdzę totalnie...
      • Gość: beata_ Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 01.09.02, 12:10
        yuurei napisała:

        > Gość portalu: Gita napisał(a):
        >
        > > Tak, rowerzyści to plaga (!) warszawskich ulic.
        > Wymuszają pierwszeństwo,
        > > często na chodnikach rozpędzają pieszych, na leśnych
        > drogach są postrachem
        > > dla spacerowiczów, czują się ważni na swoich rowerach i
        > niech tylko jakiś
        > > samochodziarz im nie ustąpi to od razu mu się dostanie.
        > Ciekawe co czuje taki
        > > rowerzysta gdy z roweru przesiada się do auta?
        >
        > Buehehehe... jak czytam coś takiego to już nawet mi się
        > nóż nie otwiera w kieszeni. Szkoda mi takich ludzi.
        > Krótkowzrocznych i pewnie zakompleksionych. Których
        > postrzeganie nie wykracza poza własny metr wokół siebie.
        > Tak jak napisała Beata: pojeździj przez tydzień na
        > rowerze. Po ulicy, chodniku, ścieżkach rowerowych czy
        > lesie to może zrozumiesz, dlaczego rowerzyści są tacy
        > potężni i wyniośli.
        >
        > --
        > Yuurei
        > Jeżdzę totalnie...

        ...i na jakie stresy narażeni w takim Kampinosie, np:-)
    • Gość: max Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! IP: *.acn.pl / 10.134.129.* 01.09.02, 12:48
      W sobote jechałem ścieżką rowerową na Górczewskiej.Mkne swoim rowerkiem a tu
      widze matke z 2 dzieci na "ulicy rowej",Wolnitko podjechałem i mówie do małego
      żeby zszedł na chodnik bo może mu sie stać krzywda.Jak to usłyszała jego matka
      (na ok 25 lat i 30 kg nadwagi)i do mnie z ryjem,że o co mi chodzi i jak mi sie
      nie podoba to nie musze tu na rowerze pomykać.To ja też sie podkręciłem i
      nawijam jej że to jest dla rowerów i takie tam grube babsko chyba nie
      zrozumiało.
      pozdrawiam i prosze nie chodzić po ścieżkach rowerowych jak w odłegłości 1
      metra jest normalny chodnik.
      • Gość: trollba Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! IP: *.polcard.com.pl 02.09.02, 10:59
        Gość portalu: max napisał(a):

        > pozdrawiam i prosze nie chodzić po ścieżkach rowerowych jak w odłegłości 1
        > metra jest normalny chodnik.
        Ale jak tu nie chodzić skoro ścieżki rowerowe są równiejsze i do tego
        kolorowe...
        A tak poważniej to na pieszych trzeba widać stosować metody dotąd zarezrwowane
        dla samochodów- trąbić baaardzo głośną trąbką i to najlepiej tuż za plecami :-(
      • ljpc Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! 12.09.02, 14:46
        problem pieszych na trasach najbardziej widać przy ogródkach piwnych.ostatnio
        miałem tam awaryjne hamowanie.dwie mocno podchmielone panie wskoczyły na
        ścieżkę.i kto tu jest szaleńcem na drogach.poza tym ludzie szanujmy się.ścieżek
        jest jeszczee mało,i jazda po chodniku jest nieraz jedyną alternatywą.jak widze
        pieszych to na nich uważam i nie próbuje wywołać u nich zawału.jestem
        rowerzystą ale także pieszym.jak mija mnie biker z prędkością 40 km to też mam
        stracha.Prawa jest pośrodku.nie testujmy naszych maszyn na chodnikach w
        godzinach szczytu.pozdrawiam.jaguar. ps.tylko nie plaga tylko nie plaga
    • jane_blond_007 Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! 02.09.02, 15:02
      Gość portalu: Gita napisał(a):

      > Tak, rowerzyści to plaga (!) warszawskich ulic.

      Chylę czoła i ze skruchą przyznaję się do winy...to prawda - jesteśmy jak
      nieposłuszni trędowaci, rozsiewamy zarazki cyklozy i dlatego coraz więcej ludzi
      przesiada się z 4 kółek na 2. Jestem jedną z takich osób, które bezczelnie nie
      zgadzają się na kwarantannę...i nadal nie zamierzam się jej poddać...
      Dlatego też dziś jak co dzień wyjdę na ulicę i zarażę kolejne dziecko, albo
      dorosłego tą niebezpieczną chorobą...co zaowocuje u niego szkodliwą poprawą
      stanu zdrowia i samopoczucia...i może uratuje przed cukrzycą wieku średniego;))
      --
      Pzdr,
      Jane
      __o
      _`\<,_
      (*)/ (*)
    • kubajek A ja swoje. 02.09.02, 15:36
      Do znudzenia.
      Czyli że ludzie nie dzielą się na pieszych, rowerzystów i automobilistów tylko
      na normalnych i świrów. Odbić może każdemu, nawet rowerzyście, czego osobiście
      doświadczyłem pieszym będąc. Przeklinałem coponiektórych pieszych i
      automobilistów jadąc akurat rowerem. Już nie napiszę co myślę o niektórych
      rowerzystach i pieszych będąc za kierownicą.
      Proszę zwrócić uwagę na powtarzające się słowo NIEKTÓRYCH.
      Pozdrawiam.
      :)))
    • Gość: Elka Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! IP: 195.136.122.* 16.09.02, 01:03
      Gość portalu: Gita napisał(a):

      > Tak, rowerzyści to plaga (!) warszawskich ulic. Wymuszają pierwszeństwo,
      > często na chodnikach rozpędzają pieszych, na leśnych drogach są postrachem
      > dla spacerowiczów, czują się ważni na swoich rowerach i niech tylko jakiś
      > samochodziarz im nie ustąpi to od razu mu się dostanie. Ciekawe co czuje taki
      > rowerzysta gdy z roweru przesiada się do auta?


      Masz 100% racji, zrozumialam to niedawno, jak zrobilam prawo jazdy. Teraz
      inaczej chodze po ulicy i gdybym wsiadla na rower wiedzialabym jak rowerzysci
      stwarzaja niebezpieczne sytuacje.

      Dzis np. znowu mialam nieprzyjemne spotkanie z rowerzyta. Podwojna ciagla,
      rower ma miejsce zeby skorzystac z pobocza. Rowerzysta lekko sie oglada i
      wysuwa lewa reke DO TYLU, z dlonia na wysokosci swojego posladka. Jestem pewna
      ze daje sygnal zeby go wyprzedzac (kolezanka siedzaca obok mnie - rowersystka -
      zrozumiala to identycznie)gdy zaraz potem skreca mi w lewo przed maske. Okazalo
      sie, ze to "drapanie sie po posladku" bylo sygnalizowaniem skretu. Szczescie,
      ze nie rozpoczelam manewru.
      Incydenty z rowerzystami zdarzaja mi sie niemal codziennie - jazda srodkiem,
      jazda parami, wyjezdzanie przed maske itp itd.

      Odnosnie stosunku rowerzystow do pieszych - traktuja ich z pozycji
      silniejszego. Nie bacza, ze te "sciezki" to czesto biala zatarta linia na
      chodniku, czesto tam gdzie zawsze byly ciagi spacerowe. Np. na Powislu pod
      Uniwersytetem i na Kruczkowskiego.

      • robertrobert1 Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! 16.09.02, 19:02
        Do zmian trzeba sie przyzwyczajac. Jednego dnia byl chodnik, drugiego jest
        sciezka rowerowa i chodnik; jednego dnia jest wielopasowa ulica drugiego -pas
        dla rowerow + pas dla autobusow + pas dla indywidualne komunikacji; jednego
        dnia jest ulica jednokierunkowa drogiego - kontrapas dla rowerow. Zmiany sa
        konieczne. Trzeba je widziec i sie do nich dostosowac. Nie mozna jezdzic na
        pamiec. Nie rozumiem jak moglas zrobic to prawo jazdy skoro w ogole nie
        patrzysz na znaki. A tak przy okazji: patrz dziecinko uwaznie przed siebie. To
        ci z przodu maja pierszenstwo nawet jesli z przodu jest rowerzysta. Rower nie
        musi miec lusterka wstecznego a notoryczne odracanie glowy o 180 stopni to
        czysta paranoja! Nie jestem sowa!
          • draconessa Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! 19.09.02, 10:18
            fakt, wrogi stosunek to tutaj mamy bardzo. Ja nawet mam celownik na kierownicy
            zamontowany - z daleka wypatruje sobie ofiare do rozjechania i w nia celuje,
            gonie do upadlego i rozjezdzam...i nie obchodzi mnie, czy to czlowike, czy
            dziecko, czy babcia o laseczce...
            --
            za uwage dziekuje
            draconessa
          • ann.k Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! 19.09.02, 12:02
            to samo moge ja powiedziec o kierowcach: sa chamscy i zieja nienawiscia do
            pieszych i rowerzystow; chyba kazdy zna tysiac sytuacji, w ktorych kierowcy
            stwarzaja zagrozenie dla rowerzystow; ja Ci podam to co widze codziennie tuz
            kolo mojej pracy, a co mnie wiele razy spotkalo w innych miejscach (i nie tylko
            mnie):

            sytuacja: jezdnia dwukierunkowa z wydzielonym pasem do skretu w prawo; kiedy
            wjezdzam na te ulice jest ona jeszcze z jednym pasem, a kawalek dalej odbija
            ten do skretu w prawo; poniewaz jade prosto nie moge ciagnac sie przy
            krawezniku, tylko musze przejechac na srodek jezdni i ciagnac sie krawedzia
            swojego pasa; i co robi statystyczny kierowca? nie czeka az przejade tylko
            przyspiesza i zajezdza mi droge czasami nawet tuz przed samym skretem;

            sytuacja: sciezka rowerowa i przejazd przez jezdnie; kierowca skrecajacy
            zwalnia, albo i nie (ostatnio widzialam na Wolskiej babe, ktora zamiast depnac
            hamulec i sie zatrzymac, hamowala pulsacyjnie i w zasadzie to ja zahamowalam na
            srodku jezdni, bo ona sie jakos nie mogla zdecydowac), patrzy czy mu cos w d***
            nie wjedzie, po czym rusza nie patrzac na pieszych czy rowerzystow;

            sytuacja: sciezka rowerowa, rowerzysta jadacy z prawej w stosunku do samochodu
            skrecajacego (nagminne przy skretach z ulic glownych w osiedlowe czy inne
            mniejsze); co robi wiekszosc kierowcow? skreca nie patrzac na rowerzystow i
            pieszych; to oni maja sie podporzadkowac "szefowi"; wiekszosc kierowcow robila
            prawo jazdy zanim rowerzysci stali sie popularni w miescie i maja w d****, ze
            kodeks sie zmienil od tego czasu i ze rowerzysta na sciezce czy jezdni jest
            rownorzednym pojazdem;

            i niestety Elu kolega mial racje:(( to Ty powinnas uwazac na rowerzyste przed
            Toba, a nie on na Ciebie; gdyby byl kierowca auta i nie machnal kierunkowskazem
            a wykonal manewr, moglabys tylko go zje*** od najgorszych; wina bylaby Twoja;

            • Gość: Elka Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! IP: 195.136.122.* 19.09.02, 21:19
              ann.k napisała:

              > to samo moge ja powiedziec o kierowcach: sa chamscy i zieja nienawiscia do
              > pieszych i rowerzystow; chyba kazdy zna tysiac sytuacji, w ktorych kierowcy
              > stwarzaja zagrozenie dla rowerzystow; ja Ci podam to co widze codziennie tuz
              > kolo mojej pracy, a co mnie wiele razy spotkalo w innych miejscach (i nie
              tylko

              O wlasnie i o taką rozmowe chodzi, wymiane doswiadczen, a nie kpinki jakie
              wyprawiaja twoi koledzy i kolezanki z grupy.



              > sytuacja: sciezka rowerowa i przejazd przez jezdnie; kierowca skrecajacy
              > zwalnia, albo i nie

              He, he, ostatnio tak wlasnie przytarto mi zderzaczek. Ja sie zatrzymalam po
              skrecie w prawo przad linia wyznaczajaca sciazke rowerowa (puszczalam pieszych,
              ale chwile wczesniej przejechal rowerek)i kierowca za mna mial pretensje ze nie
              podjechalam dalej ;-))))

              > i niestety Elu kolega mial racje:(( to Ty powinnas uwazac na rowerzyste przed
              > Toba, a nie on na Ciebie; gdyby byl kierowca auta i nie machnal
              kierunkowskazem a wykonal manewr, moglabys tylko go zje*** od najgorszych;
              wina bylaby Twoja;

              Kilka bledow.
              Po pierwsze, nie zawsze - choc przewaznie - winny jest ten kto z tylu. Niedawno
              moja kuzynka miala wypadek za Oceanem. Najechala od tylu samochod,ktory tanczac
              miedzy pasami zajechal jej droge i nagle stanal. Juz otrzymala odszkodowanie.

              Po drugie,doswiadczeni rowerzysci wiedza ze trzeba (i potrafia) komunikowac sie
              z kierowcami w imie obopolnie dobrze pojetego interesu jakim jest
              BEZPIECZENSTWO. Bo kiedy dochodzi do powazniejszego wypadku samochodu z rowerem
              to obie strony ponosza ogromne konsekwencje - rowerzysta zdrowotne, kierowca
              psychiczne - i naprawde z tego punktu widzenia wtornym jest kto zawinil.
              Tak wiec doswiadczony rowerzysta prawidlowo sygnalizuje skrety, a kiedy widzi,
              ze kierowca ma problemy z wyprzedzeniem daje sygnal kiedy mozna to zrobic.

              Po trzecie, czy ja napisalam gdzies, ze potracilam rowerzysteze tak na mnie
              naskakujecie???? Wszystko co napisalam swiadczy o tym, ze uniknelam tego z
              powodu zachowania ograniczonego zaufania do jednosladowych uzytkownikow drogi.
              Z waszych reakcji wyciagam jednak wniosek, ze to nie wystarczy. Bede zachowywac
              BARDZO ograniczone zaufanie i podwojnie szegolna ostroznosc.
              Ale nie dziwcie sie, ze to nie nastraja mnie szczegolnie przyjaznie.
            • Gość: M Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 22:37
              Kolejne sytuacje (Warszawowo).
              Zjazd z wiaduktu. Poniewaz jest z gorki (czasami z wiatrem) predkosc rowerzysty
              moze osiagac nawet 60 km/h (jezeli ktos tyle "ujechal" na sciezce rowerowej to
              gratuluje silnych stawow, kosci, miesni, pluc, metabolizmu, nerwow, felg w
              rowerze, czego tam jeszcze...). Sa kierowcy ktorzy tego nie rozumieja (tez
              jestem kierowca, tyle ze umiarkowanym - mam nawet - oprocz rowerow oczywisce -
              samochod). A teraz wykroczenia poznane z autopsji:
              a) Wyprzedzanie rowerzysty tylko po to, aby za jakies 10 - 50 m dac po hamulach
              i skrecic w prawo (kazdy samochod ma duzo lepsze hamulce niz rower - juz nie
              mowie o tych rowerach "z marketu" za 159 PLN, uwierzcie mi, pogrzeb jest duzo
              drozszy);
              b) Nadjezdza rowerzysta. Oczywiscie "niektorzy" nie ustepuja pierwszenstwa.
              Chcialem poinformowac, ze polakierowanie blotnika i przedniej maski moze
              kosztowac nawet ponad 1 tys. zl, nie mowiac o roznych innych nieprzyjemnosciach.

              Inne wykroczenia.
              a) Chorobliwe nieuzasadnione naduzywanie sygnalow dzwiekowych (tzw. klaksonu)
              na widok rowerzysty. Po prostu na takiego kierowce nie nalezy zwracac
              jakiejkolwiek uwagi. Sam wydaje o sobie swiadectwo.
              b) Ostatnio mialem taka sytuacje. Droga jednojezdniowa, dwukierunkowa. Ot, taka
              sobie szosa. Nadjezdza "znadprzeciwka" samochod, zjezdza na "moj" pas...
              (czolowe zderzenie?) w ostatniej chwili odbija na wlasciwy tor. Mam nadzieje ze
              to tylko zarty... Damski bokser. Samochod vs rower. Ten czlowiek mial chyba
              ciezkie dziecinstwo.
              c) "Przyklejanie" sie do rowerzysty. Przypominam - obowiazuje 1 m. Dotyczy to
              zwlaszcza tzw. zawodowych kierowcow (swoja droga styrani ludzie, przynajmniej
              nie musza brac tabletek nasennych). Niby maja "wyczucie" a jednak jadac
              wiekszymi wozami nie zdaja sobie sprawy, ze tworza wokol siebie cos w rodzaju
              poduszki powietrznej - to moze powalic...


              P.S.

              Pozdrawiam wszystkich ktorzy oprocz ogladania TV, czestego nawiedzania lodowki
              i bezmyslnego naciskania na gaz, uprawiaja jakikolwiek sport (niekoniecznie
              wyczynowy).

              Pozdrawiam rowniez kierowcow, ktorzy przestrzegaja Kodeksu Drogowego - bo nie
              jest on po to aby utrudniac zycie...

              Warszawa - max. 50 km/h. Piec dych to naprawde szybko... Sprawdzcie to na dwoch
              kolkach !!! ::))))

              Pozdrawiam, i zycze B. DUZO WYOBRAZNI!
            • robertrobert1 Re: stosunek rowerzystów :) 19.09.02, 12:45
              Masz racje Ben. Jestem kierowca od kilkunastu lat. Przejechalem setki tysiace
              kilometrow i moge powiedziec, ze droge znam lepiej niz wlasna kieszen. Kiedys
              (zanim nie zobaczylem zachodniego stylu jazdy) zachowywalem sie jak typowy
              polski pirat drogowy ( bylem mlody i glupi i nie jezdzilem na rowerze). teraz
              moja technika ulegla niesamowitej metamorfozie. Na moim przykladzie widac, ze
              jesli sie chce mozna inaczej jezdzic samochodem, mozna tak jezdzic aby byc
              przyjaznym dla innych uzytkownikow drogi: pieszych, rowerzystow, komunikacji
              zbiorowej, traktorow i innych. Czy na prawde samochodziarzom sprawia
              przyjemnosc wciskanie gazu do dechy i rozjezdzanie wszystkiego co stanie im
              przed maska?
              • Gość: ponponka Re: stosunek rowerzystów :) IP: *.waw 19.09.02, 15:51
                niestety tak. To odpowiedz na pytanie o predkosc.
                Najbardziej mnie wkurzja ci, ktorzy w korku miejskim
                wyprzedzaja stwarzajac ogromne zagrozenie i jeszcze
                uwazaja, ze tak jest wlasciewie i tylko ten co jedzie
                prawidlowo, czeka, to frajer...
                A propos, jak moze byc inaczej kiedy policja wyprzedza
                mnie w centrum, kiedy ja jade te prawidlowe (choc czasami
                durne) 50 km?!
                Pozdrawiam
                • draconessa Re: stosunek rowerzystów :) 19.09.02, 15:57
                  Oj, ponponka, kto po miescie jezdzi 50;)))) ciesz sie, ze policja Ciebie nie
                  zatrzymala za spowalnianie ruchu;))) A to ze policja pojechala
                  szybciej...coz.to dowod na to, ze wiekszosc przepisy ma...w powazaniu
                  --
                  za uwage dziekuje
                  draconessa
          • robertrobert1 Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! 19.09.02, 12:35
            Gość portalu: Elka napisał(a):
            albo prezentujesz typowy stosunek rowerzystów, taki jaki mają do pieszych i
            kierowcow -
            > lekcewazacy i wrogi.
            Tak to prawda, ze ma wrogi stosunek do kierowcow albowiem zostal wypracowany w
            ciagu kilku lat ciaglej jazdy po Wawie. Sami kierowcy zasluzyli sobie na taki
            stosunek. Jesli bylas w innym kraju niz Polska to wiez o czym mowie. Jesli nie
            to zapraszam do odwiedzenia Ukrainy, Litwy, Skandynawii, Austrii. Tam
            rowerzysta jest swiety i to nie on musi uwazac. To rowerzysta jest pepkiem na
            drodze i to na niego trzeba zwracac baczna uwage. Te kraje moga sluzyc jako
            przyklad niesamowitej toleracji jaka powinna panowac na
            drodze.



            • Gość: Elka Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! IP: 195.136.122.* 19.09.02, 21:33
              robertrobert1 napisał:
              > Tak to prawda, ze ma wrogi stosunek do kierowcow albowiem zostal wypracowany
              w
              > ciagu kilku lat ciaglej jazdy po Wawie. Sami kierowcy zasluzyli sobie na taki
              > stosunek. Jesli bylas w innym kraju niz Polska to wiez o czym mowie. Jesli
              nie
              > to zapraszam do odwiedzenia Ukrainy, Litwy, Skandynawii, Austrii. Tam
              > rowerzysta jest swiety i to nie on musi uwazac. To rowerzysta jest pepkiem na
              > drodze i to na niego trzeba zwracac baczna uwage. Te kraje moga sluzyc jako
              > przyklad niesamowitej toleracji jaka powinna panowac na
              > drodze.

              Wiesz co? Odkrylam teraz w czym tkwi problem. Napisales w innej wypowiedzi, ze
              teraz juz jestes innym kierowca niz kiedys. To pewnie prawda ale w polowie.
              Dawny arogancki kierowca pozostal w tobie i ujawnia sie kiedy wsiadasz na
              rower.Uzmyslowily mi to te slowa: "Tam rowerzysta jest swiety i to nie on musi
              uwazac. To rowerzysta jest pepkiem na drodze i to na niego trzeba zwracac
              baczna uwage". W przelozeniu na nasza kulture uzytkowania drog (ktora jest
              zatrwazajaca we wszystkich aspektach) oznacza to ni mniej ni wiecej "jestem
              swieta krowa i wszyscy moga mi naskoczyc". Otoz mylisz sie. Tak nie mozna.

              Spedzialam dwokrotnie kilka tygodni w Niemczech, raz poruszalam sie niemal
              wylacznie rowerem. Otoz tam rowerzysta tez jest ZDYSCYPLINOWANYM uzytkownikiem
              drogi. I w starciu dwoch (z zalozenia) zdyscyplinowanych uzytkownikow -
              rowerzysty i kierowcy - wieksza odpowiedzialnosc spoczywa na kierowcy.
    • Gość: ponponka Re: ROWERZYŚCI TO PLAGA W MIEŚCIE! IP: *.waw 17.09.02, 14:06
      Gość portalu: Gita napisał(a):

      > Tak, rowerzyści to plaga (!) warszawskich ulic.
      Wymuszają pierwszeństwo,
      Nie wszyscy!!! choc,
      ...wczoraj niemila przygode na Gagarina. Wracalam z pracy
      samochodem (Sic! tak nisko upadlam), dojezdzalam Czerska
      do Gagarina, mialam zielone i redukujac lekko predkosc
      rozpoczelam manewr skrecania w prawo, obok mnie jechala
      ciezarowka prosto. Nagle zza ciezarowki wyskoczyl jadacy
      Gagrina (mial czerwowne!) rowerzysta. Mial facet
      szczescie, ze jezdze "z pewna niesmialoscia" czyli jak na
      Warszawe, cholernie wolno. Uwierzcie, jak zatrzymalam sie
      na nastepnych swiatlach to cala sie trzeslam.
      A tak poza tym, to uwazam, ze kierowcy w Polsce sa tak
      samo nieobliczalni jak i rowerzysci, czy piesi. I wszyscy
      maja niejedno na sumieniu
      > Ciekawe co czuje taki
      > rowerzysta gdy z roweru przesiada się do auta?
      Czuje, ze nie ma wielkiej roznicy....tyle, ze na glowe
      nie pada...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka