Dodaj do ulubionych

Ilu rowerzystów jeździ po przejściach...

24.11.08, 19:41
dla pieszych? Czy jest ktoś w ogóle, kto schodzi z roweru, by przeprowadzić
rower na drugą stronę jezdni? Proszę o odpowiedź.
Edytor zaawansowany
  • Gość: suchy IP: *.chello.pl 24.11.08, 23:11
    Tylu,ilu jest kierowców parkujących w niedozwolony sposób na chodnikach,i
    tylu,ilu jest pieszych chodzących po ścieżkach rowerowych-dużo.
  • krwe 25.11.08, 11:19
    nigdy mnie nic nie zmusi do zsiadania z roweru na pasach.jadę wystarczająco
    ostrożne i przewidywalnie aby nikomu nie zagrażać.przez zebrę zawsze jadę tempem
    pieszego.
    o swoje życie sam potrafię się najlepiej zatroszczyć.zresztą,tam gdzie jest
    zebra powinien być przejazd dla rowerów.
  • Gość: S.T.A.L.K.E.R IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.08, 12:54
    Jasne...,jak cię ktoś trzepnie na zebrze gdy będziesz przez nią
    przejeżdżał - to ty za wszystko płacisz i jeszcz mandacik,czego
    takim mądralom jak ty życzę.
  • krwe 25.11.08, 15:18
    ja tobie niczego złego nie życzę.karma jest taka,ze uważaj z takimi zło zyczeniami.
    na zebrze to ja uważam nie ważne czy na rowerze czy z buta.jestem z Warszawy
    wiec jestem nauczony patrzeć przede wszystkim na samochody a nie na
    swiatła.wierząc światłom to już dawno by mnie nie było..
  • Gość: S.T.A.L.K.E.R IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.08, 16:34
    Z całym szacunkiem ,ja w religię która mówi o karmie nie wierzę,a w
    przepisach stoi jasno że rowerem przez zebrę nie
    przejeżdżamy.Dodatkowo określenie "Przejście dla pieszych" wszystko
    wyjaśnia.Prawdę mówiąc jedynie bolesny wypadek może nauczyć Polaka
    poszanowania dla prawa i innych ludzi,bo słowo mówione niestety nie
    trafia,a i ze zrozumieniem czytanego tekstu też nie jest za mocno.
  • miroslaw7 25.11.08, 16:41
    Rowerzystą jestem od wielu lat. Jeżdżę nie tylko rekreacyjnie ale
    równierz do pracy, nawet zimą. Zawsze gdy mam przekroczyć jezdnię po
    przejściu dla pieszych schodzę z roweru i go prowadzę
  • krwe 27.11.08, 09:42
    ja jako rowerzysta, całe życie przejeżdżam z rozwagą przez zebrę.ślepe
    wykonywanie przepisów i poleceń urągające logice, nie służy istocie
    inteligentnej jaką sie czuję.
  • etzel 27.11.08, 22:36
    Okej, przejście dla pieszych jak sama nazwa wskazuje jest dla pieszych. Chodnik
    też wskazuje, że służy do chodzenia (definicja z Uniwersalnego słownika języka
    polskiego: «część ulicy po obu stronach jezdni przeznaczona dla ruchu pieszego;
    trotuar»). Jednak nie jest tylko dla pieszych. Jeżeli więc po chodniku
    rowerzysta może jeździć z zachowaniem szczególnej ostrożności, to dlaczego nie
    może przejechać ostrożnie, powoli przez przejście dla pieszych?
    Przestrzeganie takiego prawa godzi w zdrowy rozsądek.
  • 4g63 02.04.09, 12:33
    > przepisach stoi jasno że rowerem przez zebrę nie

    niestety, te przepisy wymyślał ktoś, kto nie widział roweru na oczy, a że dodatkowo jest idiotą, trudno, wymyślił, bezsensu... ale martwi to że są idioci którzy takie coś jeszcze popierają bo prawo.. to straszne, jak w prawie będzie że masz sobie uciąć rękę to też to zrobisz? czy udajesz tylko głupa który zasłania się przepisami??
  • Gość: Grzegorz IP: 93.159.132.* 02.12.08, 01:26
    Popieram w 100% -patrzeć się trzeba zarówno na światła jak i na kierowców-a może
    to drugie jest ważniejsze..Nawet na przejeździe rowerowym zielone światło nic
    nie znaczy jeśli nie upewnisz się że nikt Cię nie rozjedzie-np na wielopasmowych
    drogach, często ze skrajnego prawego pasa można skręcać w prawo nawet wtedy gdy
    piesi/rowerzyści mają zielone-za pomocą tzw. "strzałki warunkowego skrętu". Tyle
    że sporo kierowców to DEBILE wjeżdżający na pełnej prędkości jak na zielone
    światło mimo że kompletnie, NIC nie widzą co się dzieje na przejściu/przejeździe
    rowerowym. Wiele razy ustępowałem takim wariatom na środku przejazdu rowerowego
    mimo że sam miałem zielone światło. Najważniejsze to:

    1)Mieć oczy dookoła głowy.
    2)Czasem lepiej pozostać w jednym funkcjonalnym kawałku niż mieć rację.

    W przeciwnym wypadku na nic się zda to że rowerzysta przeprowadza rower przez
    przejście- przy odrobienie pecha będzie miał tylko rację-w szpitalu albo grobie.
  • Gość: Tomo IP: *.merinet.pl 26.12.08, 10:05
    Gość portalu: suchy napisał(a):

    > Tylu,ilu jest kierowców parkujących w niedozwolony sposób na
    chodnikach,i tylu,ilu jest pieszych chodzących po ścieżkach
    rowerowych-dużo.

    Oto właśnie hipokryzja rowerzysty. Wymagam by inni przestrzegali
    przepisów, ale sam tego nie robię.
  • krwe 26.12.08, 11:49
    to nie jest hipokryzja tylko dostrzezenie faktu,ze jedzie sie po
    rowerzystach,kiedy inkt nie jest swiety.natomiast jakiekolwiek porzadki powinno
    sie zaczac od samochodzoarzy.samochody zabijaja i sa najwiekszym zagrozeniem na
    swiecie.to jest najwieksze upierdlistwo.rowery to pikus przy blaszankach
    prowadzonych przez ludzi nie potrafiacych nawet przebiec samemu 1
    km!.generalizujac oczywiscie bo ja tez posiadam samochod.
  • Gość: bolo IP: *.chello.pl 28.11.08, 11:45
    Zazwyczaj przejeżdżam OBOK przejścia (np. pół metra w bok). Wówczas jestem
    włączającym się do ruchu i powinienem ustąpić pierwszeństwa wszystkim pojazdom
    na jezdni, ale w praktyce to mi często ustępują, tak, jakbym był pieszym na
    przejściu.
  • Gość: błeee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 08:59
    Jest to tak durny przepis, że nie wiadomo, czy śmiać się z tego czy płakać. Ja
    nie zsiadam, chyba, że przechodzi tłum ludzi, wtedy złażę żeby nikogo nie
    uszkodzić. Moim zdaniem nie w tym rzecz, by były takie ograniczenia, tylko by
    każdy z nas miał na uwadze innych uczestników ruchu.
  • Gość: użytkownik drogi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 10:03
    Zejście z roweru na pasach dla pieszych to nic innego jak "zachowanie
    szczególnej ostrożności"
    Nie dopełnienie tego warunku wskazuje automatycznie sprawcę czyli winnego wypadku.
    Problem jest poważny gdy jest poważny - śmiertelny. Gdyż rodzina zmarłego mimo
    wszystko wytacza sprawę w Sądzie.
    Aby tego uniknąć jest niezbędna informacja którą zaprotokołuje Policja z opisem
    całego zdarzenia, należy też mieć światków.

    Czy dalej uważacie szanowni nie zsiadający rowerzyści, że to Was nie dotyczy?
  • krwe 03.12.08, 10:18
    w innym stanie niż "szczególna ostrożność" to ja w ogóle nie pokonuje przejścia
    dla pieszych.i nie ważne czy to są rolki,rower czy z buta.
  • Gość: bana IP: *.aster.pl 03.12.08, 16:02
    Jak przeście zatłoczone, kupa luda, w tym matki z wózkami, a do tego
    np. pół przejścia blokują poustawiane w poprzek samochody, to
    oczywiście zsiadam.
    Ale jeśli mamy np. niedzielny poranek i osiedlową uliczkę, a dookoła
    nie widać żywej duży, ani na przejściu, ani na drodze, to nie jestem
    głupia i jadę.

    To oczywiście dwie bardzo skrajne sytuacje. W sytuacjach pośrednich
    postępuję różnie, dostosowując się do warunków, natężenia ruchu
    drogowego, długości świateł, pieszych na przejściu, etc. Najczęściej
    jednak nie zsiadam z roweru, tylko przejeżdżam z zachowaniem
    ostrożności. Odpukać, ale do tej pory nie miałam na przejściu żadnej
    nieprzyjemnej sytuacji.
  • dr_olek 03.12.08, 16:11
    Zsiadam z roweru, gdy jest dużo ludzi. Wiadomo, że nie będę ludziom
    strugał marchewek przednim kołem, bo ja muszę jechać.
    W innych sytuacjach jak każdy, kto trochę chce pożyć przejeżdżam
    zachowując szczególną ostrożność.
    IHMO przepis jest do zmiany, a wystarczyłoby niewiele np.
    konieczność zatrzymania się przed przejściem, co i tak jak napisałem
    wcześniej, każdy kto trochę kocha życie czyni.
  • piotrekeke 03.12.08, 16:31
    a macie polisę OC komunikacyjna roweru?

    Wyobraźcie sobie nówkę mybacha który nie wyhamował (z przepisowej
    predkości), w czasie kiedy wjeżdzaliście na miejsce oznaczone
    jako "przejście dla pieszych", i pokiereszował sie na słupach żeby
    nie uderzyć w "biednego" cwaniaka.
    Trudno potem życ przez długie lata z oddechem komornika za sobą.
  • Gość: turysta IP: 194.156.48.* 08.12.08, 09:13
    > Wyobraźcie sobie nówkę mybacha który nie wyhamował (z przepisowej
    > predkości)

    Cóż.. Kierowców nie obowiązuje wyłącznie 'przepisowa predkosc', ale
    również przy przejściu dla pieszych 'zachowanie szczególnej
    ostrożności', co wiąże się m.in. ze zmniejszeniem prędkości (patrz
    rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych oraz
    postanowienia Konwencji Wiedeńskiej..).. Ponieważ 90% ani myśli
    zwalniać widząc choćby chcącego przedostać się pieszego, z dużym
    prawdopodobieństwem można przyjąć, że winnym sytuacji jest kierowca.
  • piotrekeke 24.12.08, 10:39
    > Cóż.. Kierowców nie obowiązuje wyłącznie 'przepisowa predkosc',
    ale
    > również przy przejściu dla pieszych 'zachowanie szczególnej
    > ostrożności', co wiąże się m.in. ze zmniejszeniem prędkości (patrz
    > rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych oraz
    > postanowienia Konwencji Wiedeńskiej..)..

    Zachowanie szczególnej ostrożności przy dojeździe do przejścia
    obowiązuje.
    Pierwszy, za definicjami, paragraf Kodeksu Drogowego
    również: "Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są
    obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga -
    szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby
    spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego,
    ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub
    porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez
    działanie rozumie się również zaniechanie".

    Proponuję natomiast zajrzeć do Kodeksu Drogowego i przypomniec
    sobie komu pierszeństwa powinien ustąpić pojazd zbliżający sie do
    przejścia dla pieszych.

    Konsekwencje wypadku na przejściu dla pieszych z udziałem
    rowerzysty, jeżeli kierujacy samochodem nie mógł nic zrobić żeby mu
    zapobiec, spadają wyłącznie na rowerzystę.
  • etzel 08.12.08, 18:55
    Do piotrekeke

    To żaden argument, że rowerzyście nie wolno przejeżdżać przez przejście dla
    pieszych, ponieważ kierowca może go nie zauważyć. Na przejazd rowerowy cyklista
    ma prawo wjechać rowerem. A więc nie tu leży pies pogrzebany :)
  • Gość: Romek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.08, 10:59
    Wczoraj o 20.15 skręcałem z ul. Conrada w kierunku Bemowa.
    świeciła się zielona strzałka, wiec mogłem z zachowaniem ostrożności jechać.
    Dla pieszych i rowerów - światło czerwone!
    Ruszam, a tu rowerzysta przed maską, zahamowałem rowerzysta się przewrócił na
    (pasach!) W tył mojego auta stuknęła kobietka.
    Piesi na mnie z gębą, kobietka z tyłu z gębą rowerzysta podniósł się i pokazał
    środkowy palec i uciekł. Jeden z pieszych powiedział, że trzeba mnie zatrzymać
    bo pewnie pijany jestem skoro rowerzysty nie widziałem na pasach.
    Więc powiedziałem, że miałem zielona strzałkę i należało zwolnić i zatrzymać się
    co uczyniłem.
    A kobieta co mnie stuknęła i stłukła sobie klosz od kierunkowskazu
    powiedziała, że ja to celowo to zrobiłem, bo kto sie zatrzymuje na zielonej
    strzałce?!
    Widać pewnie tylko ja...
    Jak widać to brakuje w naszym społeczeństwie znajomości przepisów
    o ruchu drogowym, zarówno u kierowców, rowerzystów jak i pieszych.
    Jednym słowem - przykre!
  • Gość: chomiczowiak IP: *.chello.pl 10.12.08, 11:33
    Niedawno otrąbiłem tam gościa, który na czerwonym przejeżdżał, a widząc auto...
    zatrzymał się na przejeździe i nie mógł zdecydować, czy jechać dalej, czy się
    cofnąć.
    Ta zielona strzałka świeci się chyba tylko wtedy, gdy jest zielone do lewoskrętu
    Bemowo->Chomiczówka, więc chyba jest tak naprawdę bezkolizyjna.
  • Gość: Krzysiek IP: 194.126.238.* 18.07.09, 11:09
    Nie jest całkiem bezkolizyjna bo jadący z Bemowa mogą także zawracać.
  • Gość: chomiczowiak IP: *.chello.pl 18.07.09, 11:40
    Niektórzy tam zawracają, ale jest to nieprzepisowe, ponieważ ta sygnalizacja
    zezwala tylko na lewoskręt w Conrada, a nie na zawracanie.
  • etzel 11.12.08, 00:58
    "świeciła się zielona strzałka, wiec mogłem z zachowaniem ostrożności jechać.
    Dla pieszych i rowerów - światło czerwone!"

    Niemożliwe. Piesi i rowerzyści musieli mieć też zielone światło.
  • Gość: chomiczowiak IP: *.acn.waw.pl 11.12.08, 14:09
    > Niemożliwe. Piesi i rowerzyści musieli mieć też zielone światło.
    Niekoniecznie. Zielona strzałka zapala się tam też w trakcie wydzielonej fazy
    lewoskrętu Powstańców->Conrada. Samochody wyjeżdżające z Conrada mają oczywiście
    czerwone, ale piesi także, bo właziliby na Conrada, nie patrząc, że tam jest dla
    nich czerwone ze względu na ten lewoskręt.
  • Gość: azsas IP: *.subscribers.sferia.net 03.01.09, 00:57
    Na tym skrzyżowaniu, delikatnie mówiąc, jest jeden wielki bałagan. Światła śą tak ustawione, że w pewnym mommencie cyklu wszyscy maja czerwone przez 1-1,5 minuty. a później wszyscy sie dziwią że są korki.
  • piotrekeke 24.12.08, 10:52
    Przykre, szczególnie ucieczka sprawcy z miejsca wypadku i społeczna
    nieswiadomośc że należy go zatrzymać.

    Tak z ciekawości, jeżeli rowerzysta lub pieszy spowodowałby wypadek
    (taki któremu jadący zgodnie z przepisami kierujący pojazdem
    silnikowym nie byłby w stanie zapobiec) w którym zniszczonych byłoby
    5 samochodów, czy znaczy to że rowerzystę/pieszego można obciązyć
    całością kosztów naprawienia szkody?
  • Gość: . IP: *.subscribers.sferia.net 03.01.09, 00:58
    Od tego jest AC, a jesli nie wykupiłeś to juz twój problem.
  • piotrekeke 06.04.09, 12:43
    Nie jażdy chce tracić zniżkę dlatego że ktoś inny spowodował wypadek
    i nie ma polisy...
  • robertrobert1 31.12.08, 19:43
    Ja nie zsiadam bo... niejezdze po chodniku. Jezdze tylko po jezdni i
    po drodze dla rowerow ale jesli droga dla rowerow konczy sie
    przejsciem dla pieszych to nie moja wina tylko wina drogowcow.
    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • Gość: kociołek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 20:12
    w przypadku skrzyżowania przy okazji skutecznie blokuję (zgodnie z przepisami)
    blachosmrodziarzy
    Jeżeli pokonuję ulicę prostopadle, to 100 metrów przed przejściem przejeżdżam
    przez ulicę.
  • Gość: Rych45 IP: 12.4.27.* 15.01.09, 09:59
    przejściach i chodnikach i jak się to ma do liczby rowerzystów
    zabitych na jezdniach ?
  • Gość: ad13am IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 08:35
    Ja nie jeżdżę na rowerze,ale z powodu choroby kolan zmuszony jestem poruszać się na rowerze, zejście z roweru i przczłapanie przez jezdnie zajmuje mi dwie zmiany świateł. Wiem że łamię przepisy Kodeksu drogowego, Kto pomoże przekwalifikować mi mojego''ENIK,a,,na pojazd inwalidzki.
  • Gość: rowerzysta miejski IP: 62.172.234.* 12.03.09, 14:32
    Witam,

    Ja zsiadam zawsze. Powodów jest kilka:
    1. Szacunek dla pieszych (pieszy ma pierwszeństwo)
    2. Bezpieczeństwo - mniejsze ryzyko wpadnięcia pod nadjeżdżający
    samochód, którego kierowca nie zwraca uwagi
    3. Edukacja - samochody zobaczą, że rowerzysta nie przejeżdża na
    zebrze, więc może też będą zwracać uwagę na rowery w innych miejscach
    4. Strach przed policją - raz widziałem na Żoliborzu rowerzystę,
    który przejeżdżał przez zebrę razem z pieszymi, było dość sporo osób,
    i na chodniku został zatrzymany przez patrol
    5. Bycie zgodnie z przepisami.

    Oczywiście, że łatwiej jest nie schodzić z roweru, i po prostu
    przejechać. Ale przepisy są przepisami, i należy je po prostu
    przestrzegać. A za przepisami jest to wszystko, co wyżej napisałem.

    Pozdrawiam, a szczególnie pozdrawiam wszystkich kulturalnych
    użytkowników dróg.

    P.S. Po chodniku i przejściach jeżdżę bardzo rzadko, bo korzystam z
    jezdni, z której powinno się korzystać. :)

    Pozdrawiam
  • Gość: f. IP: 212.180.165.* 16.03.09, 17:05
    Ja tam zsiadam zawsze w sytuacjach gdy jest dużo pieszych, tłok (np.
    skrzyżowanie Solidarności i JPII). W sytuacjach mniejszego ruchu nie
    zawsze, szczególnie wtedy gdy byłaby to "sztuka dla sztuki": widać
    doskonale że nic nadjeżdża, nie przeszkadzam pieszym, po drugiej
    stronie ulicy nie stoi patrol ;).

    Podkreślam - to jest całkowicie zdroworossądkowa jazda; zawsze się
    upewniam czy nic nie jedzie i odpowiednio zwalniam.

    Po drugie - pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo oraz dodatkowo
    powinien mieć poczucie bezpieczeństwa na chodniku (czyli jeśli się
    tam znajdę - nie ma żadnego dzwonienia, mijania o centrymetry itp.
    atrakcji). Zresztą niewiele rzeczy mnie bardziej irytuje jako
    pieszego.
  • jan-w 18.03.09, 19:19
    Jak pisałem już kiedyś, zawsze przeprowadzam rower po przejściu dla pieszych. Dzisiaj jednak miałem okazję przekonać się że w pewnych sytuacjach może to być zwyczaj bardzo kosztowny. Zbliżając się do pasów, zauważyłem że zatrzymał się przed nimi samochód policyjny aby mnie przepuścić. Mimo to zsiadłem z roweru i jako praworzadny obywatel przeprowadziłem rower, po czym wsiadłem na niego i odjechałem. Po jakimś czasie, po pościgu zaułkami, panowie policjanci osaczyli mnie z dwóch stron (nawet nie wiedziałem że uciekam ;-) ). Wylegitymowali i zaprosili na badanie alkomatem. Widocznie uznali że rowerzysta który zsiada przed pasami musi mieć coś na sumieniu i zachowuje się asekurancko. Ostrożnie z przestrzeganiem przepisów po piwie!
  • 4g63 02.04.09, 12:34
    to samo powinno się tyczyć samochodów, ma 2 razy więcej kół niż rower, więc powinien wysiadać z samochodu, może brać na linkę i przeciągać, ewentualnie przepychać go,

    chory kraj, chore przepisy
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 02.04.09, 14:39
    uprzejmie proszę, kierowców samochodów, o wysiadanie z nich, przed przejściem dla pieszych i przeprowadzanie, tudzież przeciąganie na linie, tudzież przepychanie - sposób dowolny, równouprawnienie dla 2 i 4 kółek
  • Gość: Tomo IP: *.merinet.pl 03.04.09, 21:15
    Są przepisy które mówią, że twoim obowiązkiem jest zejść z roweru i
    przeprowadzać go przez przejście dla pieszych.
    Nigdzie w kodeksie nie ma mowy o przepychaniu bądź ciągnięciu samochodu.
    Tak więc twój kretyński wpis nadaje się jedynie do kosza.
    Chciałaś/eś zabłysnąć? To zapomniałaś/eś margaryną się wysmarować.
    W inny sposób nie masz na to szans.
  • 4g63 07.04.09, 15:31
    kiedyś nie było takiego przepisu dla rowerów - z czego wynika, że można zrobić dla samochodów, i o to mi chodzi,
    coś ci główka szwankuje, albo między uszami pusto..., za to organ plucia rozwinięty znakomicie, pewnie plujesz przez szybę swojej metalowej puszki na wszystko dookoła?
  • Gość: turysta IP: *.szczecin.mm.pl 18.04.09, 00:14
    Gość portalu: Tomo napisał(a):

    > Są przepisy które mówią, że twoim obowiązkiem jest zejść z roweru i
    > przeprowadzać go przez przejście dla pieszych.

    Zacytuj odpowiedni paragraf.

    Bo ja wiem, że są przepisy, które zabraniają przejeżdżania przez przejścia w
    ogóle (nie tylko rowerzystom).. I widziałem w Polsce takie jedno miejsce, w
    którym kierowcy też przejeżdżają po przejściu dla pieszych, poprowadzonym przez
    drogę osiedlową, łączącą dwie strefy zamieszkania. I jakoś żaden kierowca nie
    przeprowadzał samochodu na drugą stronę..

    > Nigdzie w kodeksie nie ma mowy o przepychaniu bądź ciągnięciu samochodu.

    Roweru również, ale trzeba te przepisy trochę poczytać, a nie wmawiać, że trawa
    jest niebieska.
  • paveua 08.04.09, 17:28
    A mnie zastanawia, czym z punktu widzenia ustawodawcy i innych uczestników ruchu
    różni się rower prowadzony przez pieszego od roweru, którym jedzie rowerzysta z
    prędkością pieszego (ok 6km/h)? Sam zwykle stosuję ten manewr, a siedząc na
    rowerze jestem wyżej, więc potencjalnie lepiej widoczny i sam więcej widzę.
    Używając dokładnie takiej argumentacji już kilka razy uniknąłem mandatu za
    przejeżdżanie po pasach. Musiałem tylko wysłuchać pouczenia, po czym sam
    pouczyłem policjantów (pieszych), dlaczego jest w ogóle prawo i że przejeżdżając
    przez przejście z prędkością pieszego nie łamię istoty tego przepisu i nie
    powoduję zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu. A przecież celem tego przepisu
    jest zapewnienie bezpieczeństwa. I jak na razie - liczba mandatów za przejazd po
    pasach = 0.
  • 2wheeler 08.04.09, 21:29
    Zróbcie eksperyment: pokonajcie tę samą trasę najpierw przepisowo
    przeprowadzając rower przez przejście za każdym razem, a potem przejeżdżając
    przez przejścia. Zmierzcie różnicę w czasie. Musi to być trasa uboga w ścieżki
    rowerowe, a jednocześnie z jezdnią z jakichś względów nieprzyjazną dla
    rowerzystów. Na szczęście o takie trasy coraz trudniej, bo albo równolegle do
    jezdni i chodnika jest ścieżka rowerowa, albo taka specyfika ruchu, że nie
    strach jechać rowerem po jezdni.

    A jak będziecie przejeżdżać przez zebrę, tam gdzie zabrakło drogi dla rowerów, a
    ruch na jezdni jest bardzo natężony/szybki, to na budowie dróg rowerowych będzie
    zależało nie tylko rowerzystom, lecz także pieszym i kierowcom
    samochodów/autobusów/motocykli. :)
  • piotrekeke 30.04.09, 14:58
    > A jak będziecie przejeżdżać przez zebrę, tam gdzie zabrakło drogi
    dla rowerów,
    > a ruch na jezdni jest bardzo natężony/szybki, to na budowie dróg
    rowerowych
    > będzie zależało nie tylko rowerzystom, lecz także pieszym i
    kierowcom
    > samochodów/autobusów/motocykli. :)

    W ten sposób mozna stać się sponsorem odkupienia kilku nuffek
    samochodów (marka niestety nie do wyboru), i dożywotniej renty dla
    poszkodowanego/nej/nych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka