Dodaj do ulubionych

Naciągnięci w hipermarkecie

05.11.05, 01:06
Klienci stosują różnorakie triki, żeby zapłacić jak najmniej w super- i
hipermarketach. Najbardziej popularne jest przeklejanie kodów na towarach,
dopakowywanie produktów do już zważonej porcji czy nawet uskutecznianie
konsumpcji pomiędzy półkami. Ale oszukiwanie w drugą stronę - klienta przez
sklep - jest o wiele łatwiejsze, a skala tego zjawiska jest jeszcze
trudniejsza do oszacowania.

Klienci sklepów wielkopowierzchniowych wśród wad odwiedzanych molochów
najczęściej wymieniają: zbyt wiele pokus czyhających na ich portfele i tłok, a
co za tym idzie konieczność poświęcenia dużej ilości czasu na zakupy. Zaraz za
tymi uwagami pojawia się zarzut cięższego kalibru - wielu osobom zdarza się
zapłacić przy kasie inną cenę niż widniejąca na towarze, czy którą widzieliśmy
na półce sklepowej - i zazwyczaj są to ceny wyższe od podanych.

Nie zawsze mamy czas, żeby wczytywać się w oznaczenia produktów, porównywać
kody, nie zawsze jest sposobność skorzystania z czytnika kodów i sprawdzenia
rzeczywistej ceny towaru.

Nie zawsze też kontrolujemy przy kasie nabijane kolejno ceny i przeglądamy
pozycje na paragonie, bo tłok, bo i tak już tyle czasu zmarnował, bo już chce
się to mieć za sobą... A lektura rachunku może być na prawdę interesująca -
zwielokrotniona liczba tych samych produktów, wywindowane ceny, nieprzystające
do zakupionego towaru itp.
mojefinanse.interia.pl/news?inf=579404
A ty, jakim jesteś klientem? Czy zdarzyło ci się "przyłapać" sklep na
oszustwie cenowym? Czy masz w zwyczaju sprawdzanie rachunków, czy po prostu
płacisz, ile kasa wybije, a rachunek od razu wyrzucasz do śmieci?
--
madamy i żętelmeny
Bródno
Edytor zaawansowany
  • fnoll 10.11.05, 22:42
    z obrzydliwą pedanterią studiuję po zakupie każdy paragon big_grin

    jak dotąd tylko raz trafiłem zawyżoną cenę i kasjerka bardzo grzecznie zwróciła
    mi różnicę

    myślę, że w dużym stopniu to klienci "wychowują" sprzedawcę - jeśli nie
    przywiązują wagi do zgodności ceny na produkcie i w kasie, to i sprzedawca tak
    będzie postępował...
  • skarolina 11.11.05, 14:12
    Sprawdzam na bieżąco, obserwując kasowy wyświetlacz. Potem jeszcze na wszelki
    wypadek paragon. Nie daję się naciągać - czasem odpuszczam 10-20 gr, bo mi
    szkoda czasu, zwłaszcza, jeśli cena i tak jest niższa niż w sklepie koło domu.
    --
    Walczmy z bykami wink
  • marchefka27 18.11.05, 14:16
    czasem odpuszczam bo nie mam czasu albo ochoty (albo i to i to ) walczyc, ale
    ze jestem zlosliwa i czasem wygospodaruje troche czasu to zdarza sie i wyklocac
    o swoje. Raz kupilam klapki. W domu zobaczylam w gazetce ze mialy byc niby w
    promocji za 20 zl mniej. Nastepnego dnia pojechalam i oddali kase. Moj maz
    stwierdzil ze szkoda czasu, ale dla zasady warto. Moja tesciowa znalazla
    podniesioną cene na paragonie w dawnym hicie i tam oddawali podwojną roznice.
    --
    Marchefka z Groszkiem
  • wadera3 06.02.06, 10:07
    ostatnio kupowałam płytę DVD na prezent,
    w stosie płyt(cena około 25-34zł) wygrzebałam coś ...
    zapłaciłam w kasie za całość zakupów i po przestudiowaniu paragonu okazało sie
    ,że film kosztuje 74 zł....
    po długich kręceniach oddano nam kasę, ale nikt nie potrafił wytłumaczyć skąd
    sie ta cena wzięła, i ten film, nawet jakiś mędrzec hipermarketowy podrzucił,że
    może klient przyniósł i zostawiłbig_grin

    --
    miłość i ambicja, nie lubią konkurencji
  • zoraz 06.02.06, 12:29
    No niestety, wyjmując z kosza z przecenami zawsze trzeba sprawdzić na czytniku. I faktycznie dzieje się tak, że ludzie odkładają oglądany towar tam gdzie im wygodniej, a najwygodniej właśnie do kosza.
    Z tego powodu bardzo podoba mi się sklep Reserved w Factory Outlet w Ursusie. Tam obsługa cały dzień, nieustająco układa i rozwiesza na swoje miejsce, rozwleczony przez klientelę towar. Za to mniej podoba mi sie to, że na drugi dzień wszystkie rzeczy mają juz inne miejsce.Ale to juz całkiem inny problem.
  • batafuko 09.02.06, 00:21
    Wielu klientów coś tam wrzuca do koszyka np. film dvd. Po chwili zastanowienia
    uważa , że jest to niepotrzebne. I te dvd trafia np. do takiego stosu.(25-
    34zł).Też big_grin
  • clk 06.02.06, 22:46
    Kolo domu mam Lidla i Alberta. I leader price ale tam nie chodze.

    Zazwyczaj chodzilam do Alberta, bo mozna placic karta (w lidlu nie mozna bylo
    kiedys). I co rusz widzialam,ze cos sie nie zgadza.
    Papierosy zamiast 5,45 5,85
    Warzywa - ceny z kosmosu.
    Nie reagowalam, bo szkoda mi bylo nerwow za 0,50 gr.Ale to powtarzało sie nagminnie.

    3 tygodnie temu, zakupy w Albercie. Cena szynki w promocji o złotowke drozsza.
    Cena pomaranczy, czipsow, papierosow. DROZSZE. Kasjerka zareagowala spojrzeniem
    "mam cie w dupie" i nie zareagowala na moje uwagi a wreczy byla niemila,
    podeszlam do ochrony, aby zawołali kierownika.

    Jemu wyjasnilam, ze nigdy wiecej zakupow u nich nie zrobie, mimo przeprosin.

    i juz.

    Olewam oszustow.

    A pieczywo maja cholernie nieswieze. smile
    --
    ::: The world is mine :::
  • pela75 08.02.06, 00:11
    Kilka miesięcy temu kupiłam w Auchan na Modlińskiej zgrzewkę wody mineralnej.
    Specjalnie wybrałam tę, pon. odpowiadała mi cena. Sprawdzając rachunek,
    zauważyłam, że jest o ponad 2 zł drożej. W obsłudze klienta powiedziano mi, że
    to wina kasjerki, pon. policzyła kazdą butelkę osobno i oczywiście zwrócono
    kasę...Zeby było śmieszniej, gdy podchodzilismy do kasy po pieniądze, akurat
    obok ktoś inny kupował też tę wodę min. i oczywiście też mu policzono więcej
    (pan by tego nawet nie zauważył, gdybym mu o tym nie powiedziała) wink

    Za miesiąc sytuacja się powtórzyła - też była to podobno wina kasjerki...

    Pozdrawiam
  • reginnka 31.05.06, 15:09
    Za miesiąc sytuacja się powtórzyła - też była to podobno wina kasjerki...
    nie jest to wina kasjera a sklepu bo kasjer kasuje z kodu a metki na półkach
    umieszczają pracownicy ,więc powinna być to wina pracownika co układa towar na
    półkach -
    to też nieprawda bo skoro jest metka i z niej wszystko się zgadza oprócz ceny to
    tą metkę pracownik sam sobie stworzył -nie sądzę .
    To sklep każe tak robić swoim pracownikom -moze coś im obiecują a może nic
    wogóle tylko straszą utratą pracy -ja miałam taką sytuację a Leclerc -oczywiście
    punkt obsługi klienta zarzeka się że winny pracownik choć ewiedntnie wina lezy
    po stronie sklepu (dlaczego tak chetnie zwracają pieniadzę ,co nie potafią
    zdyscyplinować swoich pracowników )tłumaczenie dość infantylne a ja nie lubę jak
    ze mnie się robi idiotę ,
    jednemu zrócą pieniadzę a dziesięciu nie zauważy i kupi a jak zauważ to już mu
    się nie chce wracać i upominać się o jakieś złotówki .
  • nirgal 20.08.06, 04:41
    Ja w tym samym supermarkecie miałem ciekawą sytuację za proszek teoretycznie w
    promocji "3 w cenie 2" (23,99zł) (jeden taki produkt kosztował 12,50). Pan przy
    kasie nabił kod zbiorczy 2 razy (czyli tak naprawdę kupując 3 płaciłbym za 4 smile,
    po zwróceniu mu uwagi że kupuję tylko jedną "sztukę" powiedział, że jest napis
    "w cenie 2" i nabił 2 razy big_grin dopiero wezwanie kierownika poskutowało zwrotem
    pieniędzy po 15 minutach czekania przy punkcie obsługi klienta.

    co ciekawe, na moje pytanie czemu ich pracownik oszukuje klientów stwierdzili ze
    to wina producenta bo niejednoznacznie napisał. ręce mi opdały.
  • annqaa 24.08.06, 15:04
    To nie jest ani wina pracowników, którzy przyklejają ceny ani kasjerzy. Jest to
    celowe dzialanie firmy. Na etykiecie umieszczają niska cenę, dla większej
    ilości klientów- wszyscy biorą a co ze w kasie jest inna cena? Jest to zysk dla
    sklepu, ponieważ mało osób patrzy na paragony...
  • zoraz 24.02.06, 13:40
    Kupiłam słoiczek kaworu. W domu znalazłam gazetkę reklamową w której tenże był o 1 zł droższy niż w sklepie. Czyżby nie zdążyli zmienić cen na nowe "atrakcyjne"?
  • lekia 29.04.06, 14:43
    w kefirze(czyt.carrefour)skórki wieprzowe były w cenie gulaszu,zeby nie bystre
    oko dziewczyny stojącej tuż za leciwym panem,to zrobiliby go w bambuko
    --
    "Anglik nawet jeśli jest sam,ustawia sie w jednoosobowej kolejce."
  • pszeszczep666 09.07.06, 02:10
    ja też śledzę paragony ale się nie wykłuca, a zwłaszcza nie najeżdżam na kasjerki, co jest brzydkim zwyczajem klienteli geriatrycznej. po prostu stwierdzam gdzie kroją w żywe oczy a gdzie tylko stosuja dopuszczalne acz kontrowersyjne zabiegi marketingowe i tak zgodnie z tym co tu piszecie kroją w Tesco i Auchanie. natomiaast nigdy jeszcze nie oszukali mnie w Lidlu a kupuję tam co drugi dzień. tylko trzeba uważać bo "seler z nacią" za zeta cośtam to nie jest seler naciowy za cztery cośtam której to ceny nie ma nigdzie podaniej i nie sprawdzę też na price checkerze bo nie ma kodu (ale za to seler bardzo wielki więc w sumie warto było). podobnie jajka w promocji, zawsze stare baby są zaskoczone przy kasie i chleb tostowy itp itp, ale wszystko jest legalnie i uważny klient, a widzę, że tu sami tacy piszą, się nie nabierze
  • el775 26.07.06, 10:32
    Wczoraj w Praktikerze. Kupiłam białą farbę w małej puszce. Na półce były ceny
    14,99 za kolory, 11,99 za białą. W kasie cena 14,99 za białą. Głupia, dałam
    pieniądze kasjerce i dopiero zwróciłam uwagę, że cena jest inna. Otrzymałam
    resztę. Wezwany przez mikrofon pan z działu z farbami długo nie zgłaszał się.
    Musiałam iść do punktu obsł. kl. Tam odczekałam swoje, farbę oddałam, kasę
    zwrócili. UFF... przez te upały dawno nie wychodziłam z domu i wczoraj dostało
    mi się . Bo i w Tesco w namiocie ogrodowym nie kupiłam fotelików ani leżaków,
    mimo promocji czy obniżki 70%. Był tylko ochroniarz i kasjerka. Kod kreskowy "
    nie wchodził" do czytnika. zmarnowałam czas na wybieranie, towar był, a ja nie
    kupiłam.
  • speer 20.08.06, 10:27
    Niestety trzeba patrzec kasjerkom na rece. Kto nie patrzy ten traci.

    Jakis miesiac temu w Lidlu, pani zaczela nabijac moje towary, po czym zaczela
    grzebac w drukarce rachunku przez minute, dwie, po czym dalej nabijala towary.
    Gdy zaplacilem i sprawdzilem rachunek okazalo sie ze jeden produkt mialem
    nabity az 3 razy (a wzialem tylko jeden!). Wiec od razu wracam do niej a
    ona :"tak wlasnie zauwazylam", a ja: to dlaczego pani nie powiedziala!!!???
    Oczywiscie liczyla na to ze nie zauwaze. Przyszla kierowniczka przekrecila
    kluczykiem i zwrocila kase.

    Zawsze trzeba patrzec co robi kasjerka i przejrzec rachunek.
  • aluniaaa 24.08.06, 15:52
    Zawsze staram się sparwdzc paragon tescowy i wielokrotnie zdarzylo sie,ze cen
    abyla zawyzona na paragonie,po czym udawalam sie do Pubktu Obslugi Klienta i
    mialam zwracana roznice.
    Kilka razy dalam sie naciac,pamietam przypadek ze szczoteczkami do zebow. To
    byla polka z oralB, masa szczoteczek,kodów,nie wczytywalam sie co na
    kodzie,wzielam szczoteczke,ktora byla pod niego podczepiona i co sie
    okazalo?Szczoteczka zamiast kosztowac 8-9 zl, rzezywiscie kosztowala 14.
    Czytajcie uwaznie kody.
    --
    Ala
  • barbob 25.08.06, 23:56
    Najgorszy sklep pod tym wzgledem : Hypernova, Kedzierzyn-Kozle (opolskie) ich
    rekord - wzialem musztarde francuska za ok. 4-5 złp, na paragonie wybiło WIELKI
    ATLAS SWIATA w cenie 119 złp. Dobrze ze miałem zakupów tylko troche i
    zauwazyłem roznicę bo inaczej - jak udowodnic oszustwo ???
    O drobnych kombinacjach typu cena rozniaca sie o 20, 50 groszy nie ma co
    wspominac.
  • zoraz 28.08.06, 21:10
    w Intermarche "wszedł"mi karton chusteczek zamiast opakowania, ale to tylko pomyłka zapewne.
  • gajowy771 02.10.06, 21:31
    carrefour głębocka- nagminnie oszukują, tak samo auchan modlińska. czasami po
    sprawdzeniu na czytniku cena i tak inna niż na półce, albo ceny w ogóle brak na
    półce, np. chleba. karzę ich wtedy przy następnej wizycie- przenoszę jakieś
    towary albo zaimpregnuję sobie buty.
  • seyahat 03.10.06, 23:00
    Carrefour - Reduta, niemal za każdym razem zakupy kończą się staniem w kolejce
    do obsługi klienta. jak nie różnica w cenie na pólce i przy kasie, to towar
    ułożony przypadkowo przez pracowników w miejscu innego - na półkach z promocją.
  • jola_wroc 01.11.06, 23:08
    wina kasjera jest wtedy gdy klient kupuje zgrzewkę wody a kasjerka zamiast
    nabić kod ze zgrzewki nabija 6x kod z butelki - co w sumie daje czasem wyższą
    cenę.
    Co do różnicy w cenie to kasjerka nie ma nic do tego ona tylko skanuje kody -
    nie ma nawet pojecia czy cena jest odpowiednia. Zadrzyło mi sie - jak byłam
    kasjerką, kasować coca cole 2 litrową za 2,49 czy 2,99 - już nie pamiętam ale
    wiem że o wiele taniej, klienci tego też nie zawuażyli - a moze nic nie mowili
    myśląc, że im nie sprzedam tej coli big_grin
    A mnie to mało obchodziło smile ale w systemie szybko sie zmienilo na właściwa
    cenę - chyba jakaś nadgorliwa kasjerka zgłosiła komu trzeba nietypowo niską
    cenę smile

    --
    Oriflame taniej! Kliknij TU! Posłuchasz pięknej piosenki smile
  • bbastek13 02.11.06, 09:52
    jola_wroc napisała:

    > wina kasjera jest wtedy gdy klient kupuje zgrzewkę wody a kasjerka zamiast
    > nabić kod ze zgrzewki nabija 6x kod z butelki - co w sumie daje czasem wyższą
    > cenę.

    a ja często widzę odwrotną sytuację, że np kupując 4 piwa pojedynczo płacisz
    mniej niż kupując 4-pak smile zawsze trzeba porównywać ceny jednostkowe ( za litr,
    kilogram itp) bo wiele razy juz takie sytuacje widziałem (piwo, olej, kotlety
    sojowe, makarony itp) i czesto wychodzi ze kupując mniejsze opakowania placi
    sie mniej

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka