Dodaj do ulubionych

Nauczycielki dorabiają w supermarketach

28.01.06, 23:26
W Géant Polska mówią, że dorabiające po lekcjach nauczycielki to główna siła
robocza przy kasach.
Anna, nauczycielka z gdańskiego liceum, po południu siada za kasą w
hipermarkecie Géant. W szkole, gdzie ma etat, zarabia 1200 zł na rękę. W
sklepie pracuje na pół etatu za 500 zł.
Beata, która uczyła do niedawna wiedzy o społeczeństwie w innym trójmiejskim
ogólniaku, też dorabiała ''na kasie''. We wrześniu przeszła z LO do gimnazjum
i zrezygnowała z pracy w supermarkecie.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3135262.html
--
inne spojrzenie na Warszawę
-----
jestem zepsuty do szpiku koścismile
Edytor zaawansowany
  • goccha 16.03.06, 20:25
    1200 zł za 2-3 godziny dziennie, wolne weekendy,2 m-ze wakacji, ferie
    swiątezne - skandal.Jest wiele osób, które pracują po 10 godz, dziennie i
    takich pensji nie oglądają. Żenujące, i pomyślęc,że takie lenie uczą nasze
    dzieci, tylko pytanie czego?
  • golden_berry 18.03.06, 21:09
    Pracuję 8 godzin dziennie i dostaję 1000 złotych. Poza tym życzę wszystkim,
    którzy wytykają nauczycielom ich wolne i wakacje, żeby same zaczęły uczyć...
    Najlepiej w gimnazjum. Wtedy może stanie się oczywiste, dlaczego jest tam taka
    rotacja kadr. I skończy się zazdroszczenie nauczycielom.
  • kklamerka 24.04.06, 09:09
    Sama jestem mgistrem i zarabiam dając korepetycje z angielskiego.
    Bardzo się z tego cieszę, bo nie wyobrażam sobie bycia nauczycielem - kiedy rozmawiam z Moimi Dziećmi (czyli dziećmi, które uczę) o tym jak wyglądają lekcje, co dzieci robią, itd - to współczuję nauczycielom.

    Poza tym jak można nauczyć czegokolwiek grupę 20-25 osób? Jeśli młodzi sami nie będą się uczyć w domu (np. na korepetycjach), to mogą niewiele nauczyć sie w szkole.



    Rozumiem klasy 8-10 osobowe, których niestety w Polsce nie ma, chyba że za jakieś grube pieniądze. wspólczuje uczniom i nauczycielom.


    a poza tym - zanim ocenisz nauczyciela Człeku Jakikolwiek, zastanów się nad własnym dzieckiem - czy faktycznie jest takie grzeczne... słysząc od znajomych, którzy są nauczycieli, co takie młode łebki w grupie mogą dokonać - nie chcę uczyć w szkole.




    --
    foczki
    JA
  • zoraz 16.05.06, 09:35
    A ja sie uczyłam w klasie 40 osobowej, którą w wielkiej łaskawości swojej po 5 latach podzielono na 2 klasy, bo już się nie dało uczniów dopisywac, a osiedle rosło big_grin, i prawie nie było problemów wychowawczych ani pedagogicznych. Potem zrządzeniem losu trafiłam do szkoły gdzie klasy były 23 osobowe i żałuje tego, bo choc klasy były mniejsze to nauczyciele nie potrafili nad niczym zapanować bo: była to szkoła na zadupiu, z wychodkiem na zewnątrz,w której nie chciał uczyc żaden szanujący się nauczyciel, natomiast szkoła która święciła sukcesy mimo przeładowanych klas była nową szkołą w jakże modnym wówczas blokowisku i najlepsi nauczyciele pchali sie do niej drzwiami i oknami. Doświadczenie nauczyło mnie, że wyniki w durzej mierze zależa od nauczycieli.
  • agatazieba 29.10.06, 19:59
    durzej - brawo dla nauczycielki.

    ale, ale... rozumiem. też robię sporo błędów w necie, najczęściej z rozpędu.
  • ejola 06.07.06, 12:05
    Wiem, że to z zewnątrz tak wyglada,ale ja zazdroszczę ludziom, którzy mają kartę
    urlopową i w tym czasie o pracy myśleć nie muszą. U nas niby ciągle wolne, a
    pracujesz "rano, we dnie wieczór , w nocy". A zamiast normalnego urlopu plany
    dydaktyczne na przyszły rok. Naprawdę każda praca pozornie wygląda inaczej niż w
    rzeczywistości. Osobiście nie życzę moim dzieciom, by ta "lekka" posada na nie
    przeszła.
  • zeberkaa 07.07.06, 09:02
    Upraszczasz, bo karta urlopowa to Twój mit.Zwykle pracownik albo orze na maxa przed i po urlopie, żeby było jakby urlopu wogóle nie było, albo dostaje urlop wtedy, kiedy firma właśnie ma przestój, albo go tak naprawdę wogóle nie ma. Takie są realia, a powiem Ci jeszcze, że inne zawody nie dorabiają "na kasie" bo poprostu nie maja kiedy, ale i sił nie mają. Nie mówie, że tak jest wszędzie, ale wyciskanie pracownika to podstawa.
  • zeberkaa 07.07.06, 10:17
    acha, jest jeszcze jeden wariant - wakacje z komórką, wierz mi, to bardzo przykre jeśli twój facet na urlopie gadający "do siebie" po kolkanaście razy dziennie. Koszmar, ale wiesz, że jeśli tego nie będzie robił to po powrocie dopiero zacznie się horror sad.
  • to.ja.kas 08.07.06, 19:19
    To prawda nawet jakbym musiała i chciała doroic to nie mam kiedy. Czasem byłam
    w pracy na 8, wychodziłam o 21. Urlop??/ No w tym roku mi sie udało i mam, ale
    i tak dopuki nie wyjade nie uwierze. W zeszłych latach w piatek wiedziałam czy
    w poniedziaek mam urlop. Zaplanuj wyjazd jakikolwiek. I tak wszystko ma dwie
    strony......
    Ale jak nauczyciele chca to niech dorabiaja, tylko błagam niech nie placza, bo
    jak patrze na cialo pedagogiczne w szkole mojej corki to mnie trzesie ze zgrozy
    I moje dziecko nie jest łobuzem naszpikowanym prochami, tylko bardzo dobrze
    uczaca sie nastolatka z wychowaniem "wzorowe". Mimo wszystko trzesie mnie.
  • x.armide 03.08.06, 00:28
    czesto, zwlaszcza w gimnazjum lekcje wygladaja tak "przeczytajcie drugi temat w
    podreczniku i zrobcie sobie notatki, potem ewentualnie mzoecie sie zglaszac i
    mowic co przeczytaliscie a ja ewentualnie tego poslucham" no wlanie czy to
    takich lekcji trzeba sie przygotowywac ? i do tego klasowki pisane recznie na
    kolanie w autobusie chyba a ja potem sie mam domyslac co szanowny nauczyciel
    mial na mysli, albo jeszcze lepiej klasowki z przed 5 lat z pytaniami ktore
    nijak maja sie do tego co mamy w ksiazce czy zeszycie, kartkowki z matmy z
    przykladami ktorych szanowny nauczyciel jak sam przyznal nie rozwiazywal a jak
    prosilismy zeby je rozwiazal to robil to 20 min a mielismy na to 15,
    nauczycielka ktora omawia lektury czytajac opracowania i dyktujac slowo w
    slowo, jak jej kiedys maturalna klasa dla zartu poprzekaldala kartki w
    opracowaniu to biedna nie wiedziala co z lekcja zrobic bo samemu cos sklecic to
    ponad jej umiejetnosci. Dlatego prosze was drodzy nauczyciele nie narzekajcie
    ze malo zarabiacie i harujecie ponad sily bo wystarczy pojsc na jeden dzien do
    szkoly na leckje zeby zobaczyc ile to wasze gadanie jest warte
  • danusis 19.08.06, 23:19
    Jaka płaca, taka praca...
  • gaja25 22.08.06, 11:16
    Opinie o nauczycielach to stereotypy, którymi wielu się posługuje dla opisania
    rzeczywistości. Każdy chodził do szkoły, więc wydaje sie,że wie wszystko o
    pracy nauczycieli. Na tej samej zasadzie mogłabym stwierdzić, że wszyscy
    urzędnicy są leniwi i nieprzyjemni, a sprzedawczynie opryskliwe lub nachalne.
    Tylko,że to są bzdury. Pracuję w szkole, dorabiam na korepetycjach. Nie
    narzekam, bo silą nikt mnie w szkole nie trzyma. Trudno jednak oczekiwać, że
    będę twierdzić, że 1200 zł to pensja, która mi w zupełności wystarcza.
  • daba2000 23.08.06, 22:55
    Polak potrafi narzekać na wszystko-nigdy nic nie jest dostatecznie dobre,żeby
    go zadowolić!!!Nauczyciele są be!Politycy są be!Ekspedientki są be!Mechanicy
    samochodowi sa be!Prywatne firmy są be!Państwowe też są be!Wniosek:wszędzie
    dobrze, gdzie nas nie ma!!!A może by tak zamiast drzazgi w oku drugiego
    człowieka zobaczyc belkę w swoim i wziąć się do roboty!
    Bardzo denerwuje mnie ciągłe ocenianie postępowania innych ludzi. Przecież nikt
    z nas nie jest doskonały!Nikt też nie broni nikomu wykonywać tego
    zazdroszczonego zawodu(bo dużo wolnego, mały-godzinowo-etat itd.,itp.)
    A jesli ktos potrafi jeszcze dorobić po pracy-to tylko pogratulować mu
    zaradności i energii-bo ja pracując w szkolnej bibliotece (30 godz. etatu),
    kiedy z niej wracam(uprzednio odbierając dziecko z przedszkola i robiąc zakupy)
    mam dość!I wołami by nie nikt nie zaciągnął do tego harmideru w
    hipermarketach!!!
    A propos!Wyobraźcie sobie,że przez dwa miesiące urlopu nie da się załatwić
    wszystkich spraw!Tzn. banków, urzędów, lekarzy, zabiegów, szpitali,
    kredytów,itd.A poza tym wolnym, innych dni urlopu nie posiadamy!!!! Fajnie,
    co???
    pozdrawiam-zanim kogoś ocenicie, popatrzcie najpierw na siebie!!!!
    --
    Budowałem na piasku i zawaliło się
    Budowałem na skale i zawaliło się
    Teraz budując zacznę od dymu z komina
  • agatazieba 29.10.06, 20:06
    to opinia krzywdząca dla wielu wspaniałych nauczycieli, których spotkałam. w
    liceum nie miałam nawet podręczników w 2. i 3. klasie, bo lekcje były świetnie
    przygotowane i prowadzone. zdałam maturę, dostałam się na prawo, czyli raczej
    czegoś mnie nauczyli.
    może miałam szczęście... bo równoległe klasy doświadczyły wszystkich
    wymienionych uprzednio praktyk.
  • mac58 24.08.06, 19:13
    ja też jestem n- lką i jakoś nie narzekam, choć i różowo nie jest.Uważam
    natomiast, że żadna praca nie hańbi i jeśli np. ktoś ma troje dzieci, zarabia
    1200 zł a mąż nie pracuje to niech sobie dorabia gdzie chce czy jest
    nauczycielem czy kimkolwiek innym. Lepsze to niż siedzenie z założonym rękoma.
    Poza tym takiej kasjerce - nauczycielce nalezy się choc odrobina szacunku, bo
    pewnie od szkolnego i sklepowego huku nieźle ją boli głowa.
    A odchodząc od wątku - wszystkim się wydaje że to taki wspaniały zawód - te
    wakacje itp. A że n- l ma mnóstwo pracy w domu ( nie mówię tylko o sprawdzaniu
    klasówek) musi sobie nerwy szarpać z "geniuszami" i jeszcze potem mu powiedzą
    że to jego wina że dzieci matury nie zdały to nie ma dla niektórych znaczenia.
    Jeśłi wiec to taki piękny zawód to czemu coraz mniej ludzi go wykonuje?
  • luna31 24.08.06, 21:40
    Ja też jestem nauczycielką, nie zarabiam 1200 zł, tylko ok.1400,i nie płaczę,
    bo wiedziałam i wiem, że w szkole nie ma kokosów! Pracuję w wydawnictwie, w
    Fundacji(umowy o dzieło, doroabiam korepetycjami i nie narzekam. I lubię swój
    przedmiot-ciągle się kształcę, i lubię młodzież.Tylko tej szkolnej biurokracji
    nie cierpię i sfrustrowanych koleżanek, które od rana maja taką minę jakby im
    matka zmarła.
  • nastka_7 20.09.06, 15:52
    Przeczytajcie sobie w karcie nauczyciela jaki jest etat godzinowy! Tak jak
    innych 40 h w tyg. Tylko w szkole tych godzin jest 18 w etacie a reszta(czyli
    22) to na przygotowanie zajęc, sprawdzanie zeszytów, klasówek itp.
    A jesli to taki fajny zawód to czemu ci co narzekają sami nie ucza w szkole?
    hehehehe...

    --
    Nastka & Jagódka 28.06.06
    Jagoda już ma...
  • zoraz 21.09.06, 08:29
    bo przyrost naturalny za mały
  • agakosz 29.10.06, 14:24
    Łatwo oceniać kogoś, jak się nie ma zbyt dużego pojęcia o realich jego pracy.
    Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma....
    Możemy sobie porozmawiać jak to dobrze nauczycielom bo mają dużo wolnego,
    sprzątaczkom bo odwalą łatwą robotę i do domu, sklepowym bo pracują od-do i
    reszta ich nie interesuje, urzędnikom bo mają nad nami "władzę", górnikom bo
    zarabiają kupę kasy, strażakom bo jak nic sie nie dzieje to grają w karty,
    prowadzącym własną działalność bo nie mają wkurzających, marudnych lub
    wymagających do granic możliwości szefów. Ale tak naprawdę.....wszędzie dobrze,
    gdzie nas nie ma.
  • zeberkaa 30.10.06, 15:25
    Trochę to nie tak. Znam kilka kobiet - nauczycielek, które twierdzą że praca w szkole to idealna praca dla kobiet. Lekka i nie bardzo zajmująca. Pozwala za całkiem niezłe wobec jej wymiaru - pieniądze, pracawać, a jednocześnie dużo czasu poświęcić rodzinie, dzieciom, domowi czy poprostu sobie. Na moje wspomnienie o konieczności pracy zawodowej również poza szkołą, słyszę "żartujesz chyba".
  • wiejskasielanka 31.10.06, 12:36
    Jestem nauczycielką - polonistką. Zarabiam 1200 złotych. Dużo uczniom zadaję i
    dużo sprawdzam. Nie ma dnia abym nie przyniosła jakiejś partii klasówek,
    kartkówek, dyktand, wypracowań. Gdy mówię o uczniach moje dzieci mąż wywraca
    oczami i twierdzi, że gdyby wiedział, że mam tyle dzieci to by się nie żenił.
    Pracuję w hałasie, z młodzieżą, której rodzice twierdzą, że nauczyciel to
    śmieć, bo znalazłby sobie inną, lepszą pracę, jakby był zaradny. Sęk w tym, że
    lubię uczyć. Może tylko powinnam zostać nauczyeielka wf - koniec ze
    sprawdzaniem prac.
    Ps. Zapomniałam dodać jak stresujący potrafią być gimnazjaliści. "Obyś cudze
    dzieci uczył" Koleżanki i KOledzy OBY DO WAKACJI!!!
  • wiejskasielanka 31.10.06, 14:47
    Zapomniałam o jeszcze jednym małym aspekcie. Pracuję tam gdzie mieszakam i
    wiem, że nauczycielem sie nie bywa tylko w godzinach pracy. Od nauczyceila
    oczekuje się,że bedzie reagował na przystanku gdy przeklinają uczniowie, a
    przecież jest już po pracy. Czy od kasierki wymaga sie by coś liczyła gdy
    siedzi na przystanku? A WYOBRAŻACIE SOBIE PIJANEGO NAUCZYCIELA spacerującego w
    weekend po centrum? Nie? A pijaną kasjerkę, rolnika, czy urzędnika? Tak?
  • zeberkaa 01.11.06, 19:56
    Jest tak, bo swiat na łbie stanął, przynajmniejnasz - polski. Nie mogę zrozumieć dla czego szkoła sama bierze na siebie odpowiedzialność za "wychowanie". Kiedy dzieciaki popełniają czyny, za które dorośli lądują przed wymiarem sprawiedliwości: kradzieże, pobicia, demolki itp, szkoła bierze na siebie rolę mediatora pomiędzy rodzicami pokrzywdzonego a sprawcą, próbując załagodzić sprawę, a w rzeczywistości ukręcić jej łeb? Tak się dzieje w większości przypadków. Czy to takie trudne przyznać się że wśród nas jest złodziej, bandyta, etc.? Dzwonić po policję, zakładać sprawy w sądzie, przecież część milusińskich powinna mieć już założone kartoteki na policj. Eeeech, z całym szacunkiem, ale wydaje mi si ę, że nauczyciele sami biorą na barki zbyt wiele. Bo czy ktoś im każe?
  • beatrycze123 31.10.06, 17:15
    Hmm. jestem studentką i zdarza mi sie udzialać korepetycji. Za 20 zł za godzine,
    wiec niedużo. Jednak przygotowanie się do tych zajęć, dojazd do ucznia,
    wytlumaczenie mu wszystkiego, często zostanie chwile dłużej zabiera mnóstwo
    energii. Ostatnio dorabiam tez jako hostessa właśnie w hipermarkecie, 9zł za
    godzine brutto. I powiem wam, ze ta praca jest dużo łatwiejsza a płaca
    porównywalna. Idziesz, stoisz, bolą nogi i po kilku godzinach ma się dość i usta
    bola od uśmiechania się, ale za weekend dostaje 150 zł i nie musze nic
    przygotowywac w domu, nic sprawdzać...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka