Dodaj do ulubionych

Delikatesy "Piotr i Paweł"

29.04.06, 14:12
Odwiedziłem po otwarciu w CH Targówek, ceny wysokie, asortyment spory, ale
jest to raczej towar z górnej półki, lekko snobujący. Ciekawe czy sklep ten
się przyjmie. O konkurencji z pobliskim Realem nie ma co mówić.
--
to się nosi
-----
Trzeba dać napis żeby wpuszczać tylko w krawatach
Edytor zaawansowany
  • speer 29.04.06, 17:23
    sloggi napisał:

    > Odwiedziłem po otwarciu w CH Targówek, ceny wysokie, asortyment spory, ale
    > jest to raczej towar z górnej półki, lekko snobujący. Ciekawe czy sklep ten
    > się przyjmie. O konkurencji z pobliskim Realem nie ma co mówić.

    w Piotrze i Pawle w Blue City mozna spotkac slawnych ludzi, ostatnio widzialem
    tam Johna Portera (taki muzyk). Przyjezdzaja tam, bo sklep jest duzy i ma
    swietne zaopatrzenie, jest tam wiele rzeczy, ktorych nie uswiadczy sie w innych
    sklepach. A przy okazji supermarket jest polozony na uboczu i jest drogi wiec
    nie ma tam tlumow.
  • speer 30.04.06, 12:02
    Tak, to on.
  • jan-w 06.05.06, 21:39
    Pytanie czy się przyjmie, jest odrobinę spóźnione. Korzystam z tej sieci od lat,
    z dużą przyjemnością. Rzeczywiście drożej, ale jest tam wiele smakołyków,
    niedostępnych gdzie indziej.
    --
    Kabaty Moczydło
  • madziaost 04.06.06, 21:35
    no cóż... są także w innych miastach, sprzedają przez internet. już się
    przyjęli. niestetysad piszę niestety, bo wywalili nam swój market tuż przed
    naszym sklepem tzw.rodzinnym. o!
    --
    Stasio
    Antosia
  • zoraz 20.06.06, 16:07
    Bo to Delikatesy a nie SuperMarket
  • weteranka 29.06.06, 15:15
    Korzystam z PiP w CH Targowek. Zadowolona jestem z roznorodnosci asortymentu,
    ale jak ok. miesiac temu w sobote chciano mi sprzedac starawe kluski kartoflane,
    stracilam zaufanie do tej placowki.Reklamacje co prawda uwzgledniono, lecz
    apetyt na w/w "cymes" mi przeszedl...Pojawil sie poproszony przeze mnie ktos
    odpowiedzialny za prace ekspedientek...Lakkonicznie stwierdzil, ze "takie rzeczy
    sie czasem zdarzaja"...Gratuluje szczerosci! Z wyrobow "polskiej kuchni"
    zrezygnowalam w tym sklepie na zawsze!
  • ramka10 29.06.06, 16:48
    Mieszkam w Poznaniu skad wywodzi sie siec sklepow "PIOTR I PAWEL", patroni
    Poznania, tak przy okazjismile
    Sklep cieszy sie sporym powodzeniem bo mozna w nim dostac prawdziwe delikatesy
    i perelki kulinarne, takze zywnosc etniczna, nieosiagalna w innych sklepach,
    np. wszystko do przyrzadzenia sushi sprowadzone z Japonii. Oczywiscie takie
    rzeczy sa drogie dlatego nie trzeba robic tam zakupow na co dzien ale jesli
    ktos ma ochote na frykaski dobrej jakosci to polecam. Zawsze robie tam zakupy
    gdy spdziewam sie gosci i chce ich mile zaskoczyc.
    Pamietajcie tez, ze Poznaniacy nie lubia "schodzic z ceny "... jestem
    Poznanianka wiec pozwalam sobie na ten zart... ale u nas ceny sa naprawde
    prownywalne do warszawskich sad
  • lorienn1 29.06.06, 17:12
    Zakupy w sklepach tej sieci robi sie naprawde przyjemnie.
    ramka10, zakładam jednak że pisząc o patronach miałaś na mysli tylko i wyłacznie
    imiona Piotr i Paweł a nie panów Woś, włascicieli sklepów?
  • nathalka2 29.06.06, 17:26
    Witam,
    tez jestem poznanianka i wszystkim warszawiakom polecam nasza wlasna siec
    delikatesow - w Poznaniu funkcjonuje przynajmniej od 15 lat.
    Bedac w Warszawie zakupy robie tez w PiP - jakosc wedlin np. jest zdecydowanie
    wyzsza niz w typowych marketach.
    U nas w pyrlandii w kazdym ze sklepow sa raczej tlumy, a przeciez jestesmy
    oszczedni, niektorzy mowia, ze nawet skapi!
  • natalya20 30.06.06, 20:00
    ja bardzo lubie ten sklep jest wiele niedostepnych towarow. mam to szczescie ze
    moj maz bardzo czesto jezdzi za granice i przywozi mi z tamtad produkty ktore
    sa rozniez w tym sklepie. roznica w cenie czasem ejst ogromna. np. kawa senseo
    w PiP jakies 25zl a w holandii 1,50euro
  • antidotumm 15.07.06, 00:00
    Mieszkam w 'ojczyznie' PiP. Kupuja tam bogaci ludzie, ktorym nie zalezy na
    cenie, a na jakosci. Taki sklep byl b. potrzebny.
    Jednakowoz... - demitologizujmy:
    -raz kupilam tam przeohydne brzoskwinie o smaku ziemniakow,
    -czesto w niektorych asortymentach jest zdumiewajaco maly wobor,
    -czesto klada cos bardzo drogiego na polce z niska cena - nie wiem, czy
    pomylka, czy tak pozbywaja sie produktow zalegajacych magazyn (tak kupilam
    niezbyt dobre ciasteczka za 11 zl, choc na polce widniala cene 2,60 zl). Przy
    kasie malo kto rezygnuje... Glupio, zwlaszcza w PiP.
  • skiela1 15.07.06, 01:21
    Tobie glupio ????
    Jakbym im te ciasteczka walnela...
    a tak w ogole to bym managera zawolala i raban przy kasie zrobila..
    ja sie nie wstydze,to sa moje pieniadze.
  • yigael 15.07.06, 12:25
    Co głupio? Właszcza w "lepszych" sklepach za jaki chce uchodzić sieć PiP nie
    głupio. Kupując tam swiadomie godzę się na wyższy poziom cen w zamian za jakość
    tak produktów jak i obsługi - wszelkie hipermarketne "myki" z cenami tym
    bardziej do takiego "wyżej" pozycjonującego się sklepu nie przystają. NIe
    rozumiem podejścia "głupio mi". Bardziej zależy ci na tym czy sąsiad z
    kolejki /myślący o tym co zrobic na kolację i co powiedzieć szefowi na naradzie
    np./ nie pomysli że nie stać Cię na ciastka za 14 zł niż na tym że Cię robią w
    pióro? To zapłać i wtedy zrób awanturę. Idąc takim tokiem rozumowania nie
    należy zakładać autoalarmów w samochodach, bo jeszcze sąsiedzi pomyślą że nas
    na druga furę nie stać i będzie wstyd. Wiem że przejaskrawiam, ale naprawdę nie
    rozumiem dlaczego w "eleganckim" sklepie mniej wypada zwrócić uwagę obsłudze
    niż w zwykłym?
    --
    הכל רק אשליות
  • mamoon1 19.07.06, 17:57
    Jak nazwa wskazuje to są DELIKATESY a nie supermarket czy dyskont.
    --
    mamoon1.blox.pl
  • zeberkaa 24.07.06, 09:17
    mamoon1 napisała:

    > Jak nazwa wskazuje to są DELIKATESY a nie supermarket czy dyskont.

    Sama też tak napisałam i teraz dementuję, właśnie wróciłam z Poznania a tam jak wół "supermarket Piotr i Paweł", w necie się upewniłam, takoż samo "sieć supermarketów PiP"
  • kanna 21.08.06, 11:25
    A mi pasuje to, że tam sa wzięcia samochodziki na dwoje dzieci z koszem na
    zakupy, synka (3,8) wsadzam do srodka, mała (1,6) na siedzonku na górze i mi
    sie nie rozłażą.
    maja dobre gotowe wyroby garmażeryjne i wedliny.

    pozd. Ania
    --
    Moje dzieci są radosne dzieki temu, ze ja jestem w miarę zadowolona z życia smile
  • iwka901 21.08.06, 13:51
    Ja natomiast przestrzegam wszystkich przed zakupem w markiecie PiP sałatki VITA
    SHAKE firmy Sznura z sosem. Produkt ten wywołał u mnie tak silne zatrucie
    pokarmowe, że w ciągu godziny nastąpiło odwodnienie organizmu i utraciłam
    przytomność. Nie wiem jakby się skończyło gdyby nie szybka pomoc pogotowia-
    siedzieli ze mną pół nocy podając zastrzyki i jedna po drugiej kroplówki.
    Sprawa została zgłoszona do Sanepidu.
    Sałatkę tę kupiłam we Wrocławiu na Świeradowskiej- Ferio Gaj, leżą w chłodziarce
    przy stoisku warzywnym- mam nadzieję że już niedługo.
    Nie kupujcie tego!!!
  • olahabe 21.08.06, 19:47
    Dzięki za ostrzeżenie!
    Pamiętajmy jednak, że przy zatruciach 100% pewności, co nas zatruło miec nie
    możemy, chyba że zrobimy biochemię podejrzanych produktów.
    Zakupy w PiP to przyjemnośc, ale trzeba się pilnowac, żeby nie wydac
    bajońskiuch sum. Kupuję tam jedynie dostępny w PL bułgarski ser do sałatki
    szopskiej. Jest przepyszny, feta się nie umywa.
  • iwka901 21.08.06, 21:46
    Z całą pewnością sałatka, a raczej ten sos do niej dołączony, bo warzyw nie
    podejrzewam . Jadłam ją jako 1 posiłek ok południa, potem mnie troszkę pobolewał
    brzuch, a na dobre zaczęło się późnym wieczorem. Sanepid ma pobrać próbki, potem
    muszę się upomnieć pisemnie o wynik kontroli,jak już będzie- napiszę.
  • iwka901 31.08.06, 12:15
    Przyznaję -też lubie robić zakupy w PiP , ale nie ma co się zachwycać.
    Jak pisałam wyżej, najpierw zatrucie sałatką Vita Shake- sałatek tych nie
    zobaczycie już prawdopodobnie we Wrocławiu ( na Świeradowskiej ), musiała być
    tam wyjątkowo zjadliwa bakteria, dziś dowiedziałam się w PiP, że sanepid nakazał
    wycofać sałatki i już ich nie będzie- ja na wyniki jeszcze czekam.
    No i następny kwiatek- 2 tygodnie(!) przeterminowany jogurt dla dzieci Bakuś -
    gdy pokazałam pracownicy, szybko mi go zabrała, czmychnęła na zaplecze - i tyle.
    Do tego w kolejce do kasy gdzie są 3 osoby -stoi się wieeeki, kasjerki bez
    przerwy przyuczają nowe.
    Ja rozumiem , że muszą się nauczyć, ale stałam z wyjącym maluchem jako druga, a
    Pani ze stoickim spokojem po kilka razy usiłowała poprawnie nabić na kasę
    produkty osoby przede mną, a potem moje. Dopiero na wyraźne żądanie moje
    produkty skasowała szybko.
  • smoczyca123 22.08.06, 11:47
    tez jestem z Poznania i czesto zdaza mi sie robic zakupy w PiP. Mysle ze sie nie
    snobuje i raczej patrze na cene zanim wloze cos do koszyka. Czasami jest drozej
    a czasami taniej nawet niz w tesco czy w albercie. Ale kultura kupowania i
    zapachy w sklepie zupeln ie inne. Poza tym sklepy PiP nie sa tak duze - spedfza
    sie mniej czasu, nie jest czlowiek tak narazony na kupowanie ilus innych rzeczy
    ktorych nie zamierzal kupic wchodzac do sklepusmile
  • seyahat 30.08.06, 00:55
    Ja robię zakupy w PiP w Blue City, ceny umiarkowane ale za to towar rewelacyjny
    i super obsługa (mili pracownicy, od kasjerek po uzupełniaczy towaru i
    ochroniarzy). Do tego zawsze ładne i smaczne warzywa (co w innych marketach jest
    rzadkością). Co rano wyprzedają za grosze owoce i warzywa z poprzednich dni. Do
    tego każdy znajdzie coś dla siebie jeśli chodzi o przedział cenowy. Wybór
    niesamowity, chociaż powierzchnia sklepu dużo mniejsza niż u konkurencji. Do
    tego nigdy nie ma dzikich tłumów, przy kasie w kolejce stoją co najwyżej 3-4 osoby.
    Co do cen - jak na delikatesy to ceny nawet nie za wysokie, czasem z braku czasu
    wpadam na zakupy do delikatesów "U Doroty" (czy jakoś tak) przy Grójeckiej.
    Zgroza - ekspedientki żywcem wzięte z PRL'u, w sklepie cuchnie, towary o
    wątpliwej jakości i dacie przydatności do spożycia, ceny z kosmosu (produkty w
    przedziale 2-5 zł średnio o 0,50 lub 1 zł droższe niż w PiP, droższe mają
    proporcjonalnie wyższe ceny), wybór towarów praktycznie żaden. Nie wspomnę nawet
    o pieczywie, które wala się luzem na półkach i jest obmacywane przez wszystkich
    (2 rodzaje bułek i 2 rodzaje chleba).
  • zeberkaa 30.08.06, 07:32
    > Zgroza - ekspedientki żywcem wzięte z PRL'u,

    To chyba przywilej Warszawy smile. Ostatnio gościłam i parę razy zostałam obdzyndzolona przez "sklepową", a już nawet nie pamiętałam jak to jest.
  • 6nine9 01.09.06, 22:02
    sloggi napisał:

    > Odwiedziłem po otwarciu w CH Targówek, ceny wysokie, asortyment spory, ale
    > jest to raczej towar z górnej półki, lekko snobujący.

    tak oczywiscie, "snobujący". Jesli ktos nie jest snobem powinien kupowac szynke
    w Biedronce za 11.99 kilo? Kupuj najtańsze gówno, smacznego, ja wole byc snobem
    i płacić za szynke 29+ zł za kilo.
  • seyahat 03.09.06, 12:49
    o to właśnie chodzi. W takim Tesco są np czarne oliwki - cały słoik za niecałe 4
    zł. W PiP są takie w torebce, po grecku, kosztują tyle samo. Te z Tesco i tym
    podobnych smakują jak plastik, poza nazwą na słoiku nie mają nic wspólnego z
    oliwkami. W rezultacie cały słoik ląduje w koszu na śmieci. Wątpliwa
    oszczędność. Wędlina robi się klejąca po 1 dniu, też ląduje w śmieciach. Mięso
    mielone - strach się nawet zbliżyć do niego, co dopiero zjeść.. itp.. itd.. poza
    tym w hipermarketach oszukują strasznie - na półce inna cena, na rachunku inna
    (wyższa).
  • milou8 02.09.06, 00:37
    Kupuję od lat w Piotrze i Pawle, sporadycznie w supermarketach i nie
    zauważyłam, żebym w tych ostatnich płaciła za te same, tygodniowe zakupy,
    mniej. Prawda jest taka, że niektóre produkty są tańsze tu, a inne u
    konkurencji. Chyba, że ktoś bazuje na produktach typu twarożek za 0,6 zł marki
    DUŻO, TANIO, KIEPSKO (=TESCO). Wtedy, rzeczywiście wychodzi taniej. Ale czy
    smaczniej i zdrowiej?
  • iwka901 20.09.06, 11:23
    Witam,
    mam juz wyniki sanepidu po badaniu sałatki VIta shake. Pewnie nie ujrzycie juz
    jej w delikatesach PiP , ale ostrzegam, bo moga być gdzie indziej.
    W sałatkach wykryto znaczne skażenie bakteriami z grupy coli w tym Escherichia
    coli, oraz nie wymieniono konserwantów w składzie sosu do sałatki.
    Dodam, że tu zawinił producent , a nie PiP.
  • zoraz 20.09.06, 13:58
    > nie wymieniono konserwantów

    Podejrzewam że jest to nagminne wśród producentów sad
  • mmagi 09.10.06, 14:34
    jest tez w Blue City,faktycznie drozyzna ale ludzi sporosmile)
    --
    "...związek z mężczyzną ma być wzbogaceniem życia,a nie jedynym jego sensem"
  • anette444 04.11.06, 06:42
    Mieszkałam przy pierwszym poznańskim PiP-ie smile. Do dzisiaj lubię robić tam
    zakupy - to prawdziwa przyjemność. Jest najlepszy ze wszystkich znanych mi
    sieci. Cokolwiek byście sobie nie wymyślili - tam to znajdziecie. Makaron
    z "atramentem" z kałamarnic? - nie ma sprawy, jest. Wyciskany przy was sok z
    pomarańczy? - jest. Włoskie melenzane? - jest. I wiele innych. Nigdzie nie ma
    takiego wyboru.
  • luxure 04.11.06, 10:39
    Beznadziejny sklep, ceny z sufitu, każdy traktowany jest tam jak potencjalny
    złodziej. dorabiają do tego jakąś chorą ideologię a tak naprawdę wyzyskują
    pracowników po całości. Koleżanka tam pracowała. Tylko zdrowie straciła. NIE
    POLECAM.
    --
    ***Idziemy przez ten świat samotnie, ale jeśli mamy szczęście, to przez jedną
    chwilę należymy do kogoś i ta jedna chwila pozwala nam przetrwać całe
    wypełnione samotnością życie***
  • seyahat 06.11.06, 12:04
    Nigdy niespotkałamsię ztakim traktowaniem, ceny są wyjatkowo zróżnicowane,
    choćby takie parówki - włoskie za 2 zł, polskie za prawie 5 zł, makaron od 1,99
    do kilkunastu zł za paczkę.
  • lenchen 06.11.06, 21:25
    Mieszkam w Poznaniu. Zaopatruję się przede wszystkim w P&P. Bardzo cenię sobie
    ich wyroby na wagę typu: pierogi, sałatki, kotlety, naleśniki, placki itp.
    Mieszkam sama i jest to idealne rozwiązanie dla tekiej osoby jak ja - kupić 6
    szt pierogów czy najmniejszy pojemniczek sałatki. No i najważniejsze -
    smakuje!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka