Dodaj do ulubionych

Plaga kradzieży w second-handach

07.08.06, 00:26

Szmateksy słyną z szerokiego asortymentu i wyjątkowo niskich cen. Mimo to
złodzieje szczególnie je sobie upodobali.
W second-handzie można upolować prawdziwą okazję - za kilkanaście złotych
kupić markową rzecz. Lecz i tak grasują tu złodzieje.

W czasie dostaw w dużych second-handach jednocześnie jest nawet stu klientów.
Złodziejowi łatwo wtedy schować coś do torby. Nie ma bramek i chipów, więc
nietrudno daną rzecz wynieść.

Ale metody bywają bardziej wyrafinowane: - Ludzie podmieniają ubrania,
wychodzą z przymierzalni w naszej koszulce, a oddają swoją. Dlatego personel
zawsze sprawdza oddawane rzeczy. Zresztą nasze są uprane i uprasowane, a te
podrzucane wymięte i nierzadko śmierdzące - mówi sprzedawczyni ze sklepu
Wzorcownia na rogu Puławskiej i Madalińskiego.

Inni dziurawią ubrania, żeby wymusić upust, przeklejają lub odcinają metki.
Pracownik lumpeksu przy Al. Jerozolimskich 98 mówi, że z powodu kradzieży sali
musi zawsze pilnować kilka osób. Inaczej straty byłyby zbyt duże.

Kiedy pracownicy sklepu przyłapią złodzieja, zazwyczaj nie wzywają policji,
starają się pertraktować ze złodziejami i na drugi raz po prostu ich nie
wpuszczają.

Pani Grażyna, sprzedawczyni z Wzorcowni, wezwała policję dotychczas tylko raz:
- Mężczyzna miał na sobie kurtkę, pod nią kilka koszulek, a pod nimi naszą
skórzaną kurtkę. Tak ubrany chciał wyjść ze sklepu, a kiedy obsługa nie
pozwoliła, zaczął się awanturować i odgrażać.

Aspirant sztabowy ze śródmiejskiej komendy Tomasz Oleszczuk potwierdza, że
rzeczywiście zgłoszenia kradzieży w lumpeksach - przynajmniej w jego dzielnicy
- zdarzają się sporadyczne.

Kto kradnie? Pracownicy second-handów mówią, że ludzie w różnym wieku. Na
forum internetowym www.grono.net można znaleźć wypowiedzi osób, głównie
młodych dziewczyn, które przechwalają się wyniesionymi zdobyczami. Psycholog
społeczna Karolina Skrzypczyk mówi: - Według polskich statystyk co 11. osoba
chociaż raz coś w życiu ukradła. Kradzież wiąże się z różną motywacją - jedni
kradną, bo nie mają pieniędzy, inni często jednak kradną drobne rzeczy, aby
podnieść adrenalinę. Kiedy inni skaczą np. na bungee, ci dreszczyku emocji
doznają, kradnąc w second-handzie./GW/
--
miłuj bliźniego swego....
---------------
Sen o Warszawie...
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka