Dodaj do ulubionych

Plaga gołębi przy Dworcu Centralnym. Paw nie dz...

17.04.12, 09:08
P. Jolanta Borysewicz ma ograniczony sposób myślenia. Typowe dla większości urzedników? Być może.
Ta kobieta nie może chyba zrozumieć że dokarmiania by nie było gdyby stare baby i dzady nie rzucały żarcia na chodnik. A to p.Jolanto Borysewicz, podchodzi pod 'śmiecenie'. Mandat do 1000zł.
Edytor zaawansowany
  • Gość: warszawiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.12, 09:30
    Zabić ! Udusić ! Powykręcać łebki ! A potem wziąć się za bezdomnych i to samo. A potem za owady, np. pszczoły. A potem za ludzi, którzy wyglądają jakby cuchnęli. A potem za innych ludzi. A potem zlikwidować przystanek tramwajowy i tramwaje. Będzie więcej miejsca dla pachnących słodko i delikatnie szemrzących samochodów.

    P.S. Często bywam w tamtych stronach. Zwykle przeszkadzał mi odór moczu ludzkiego w pobliżu przejść, smród ludzkiego jedzenia, bród, hałas i szpetota (wszystko wytwór ludzki). Szczerze mówiąc nie zauważyłam ani wielkich stad gołębi ani ich kup...
  • 17.04.12, 10:18
    dokladnie, pozabijac wszystkich, wszyscy przeszkadzaja, a co z dziecmi na placach zabaw? one halasuja je tez powybijac - oczywiscie to jest ironia i ja wcale tak nie uwazam, zalamuje mnie fakt ze gdy tylko pojawia sie problem i trzeba znalezc rozwiazanie a dotyczy on bezbronnych stworzen to juz forumowi ujadacze i pieniacze widza tylko 1 rozwiazanie, ludzie gdzie wasze czlowieczenstwo? chyba go nigdy nie mieliscie, w Krakowie dosypuja srodkow antykon. do karm, to jest humanitarna metoda walki z nadmierna iloscia golebi, zgadzamsie z Warszawiakiem tez w 1, mieszkam w Warszawie bardzo blisko centrum i jakos nie zauwazylam tych stad i plag golebi, co prawda siedza oczywiscie ale nie ma ich az tak duzo, przykre jest ze w 21 wieku na forum wypowiadaja sie ludzie ktorzy nie zachowuja sie jak normalni czujacy ludzie tylko troglodyci z kijem w lapie
  • 17.04.12, 18:49
    Bardzo blisko centrum czyli gdzie w Grójcu? Gołebie urzędują nie w lasach na drzewach czy w kniejach tylko w miastach: na placach , chodnikach, balkonach, strychach roznoszac zarazki chorób groznych dla ludzi. Ptasia grypa przykładem. Żaden inny ptak nie odwazy sie siadac na parapet czy nawet wpaść do kuchni , a gołąb tak!.
    Człowieczenstwo nie polega na podawniu trutki na szczury ,zeby gołąb zdychał w męczarniach przez poł dnia gdzies , gdzie sie schowa. Co pani stokrotka zaleca? Tabletki antykoncepcyjne? Gołębie mądre, kochaja sie kazdy z kazdym, gdzie się da i kiedy się da zawsze którys jest płodny.
    Wiec te rady moze dobre są do siania stokrotek , ale juz nie gołębi.
  • Gość: kropka IP: *.128.11.218.static.crowley.pl 17.04.12, 11:05
    Gość portalu: warszawiak napisał(a):
    > P.S. Często bywam w tamtych stronach. Zwykle przeszkadzał mi odór moczu ludzkie
    > go w pobliżu przejść, smród ludzkiego jedzenia, bród, hałas i szpetota (wszyst
    > ko wytwór ludzki). Szczerze mówiąc nie zauważyłam ani wielkich stad gołębi ani
    > ich kup...

    To może źle patrzyłaś? Połowa przystanku tramwajowego w stronę Pragi jest cały czas zasrana przez gołębie
  • 17.04.12, 16:58
    To straszne.

    Przerażająca jest dla mnie myśl, że na tej betonowej pustyni istnieje poza człowiekiem jeszcze jakiś gatunek.
  • 17.04.12, 12:13
    Gość portalu: warszawiak napisał(a):

    > Zabić ! Udusić ! Powykręcać łebki ! A potem wziąć się za bezdomnych i to samo.
    > A potem za owady, np. pszczoły. A potem za ludzi, którzy wyglądają jakby cuchnę
    > li. A potem za innych ludzi. A potem zlikwidować przystanek tramwajowy i tramw
    > aje. Będzie więcej miejsca dla pachnących słodko i delikatnie szemrzących samoc
    > hodów.
    >
    > P.S. Często bywam w tamtych stronach. Zwykle przeszkadzał mi odór moczu ludzkie
    > go w pobliżu przejść, smród ludzkiego jedzenia, bród, hałas i szpetota (wszyst
    > ko wytwór ludzki). Szczerze mówiąc nie zauważyłam ani wielkich stad gołębi ani
    > ich kup...
    Jak Ci niuniu narobia na glowe to zauwazysz
  • Gość: tofifi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.04.12, 09:52
    To brzmi okrutnie - ale gołębie trzeba fizycznie eliminować. Kontrola ich populacji powinna należeć do obowiązków miasta. Niestety, ale gołębie powinno traktować się dokładnie tak samo jak szczury.
  • 17.04.12, 12:14
    Gość portalu: tofifi napisał(a):

    > To brzmi okrutnie - ale gołębie trzeba fizycznie eliminować. Kontrola ich popul
    > acji powinna należeć do obowiązków miasta. Niestety, ale gołębie powinno trakto
    > wać się dokładnie tak samo jak szczury.
    Wlasnie golebie roznosza wszy i tyfus
  • 17.04.12, 10:05
    Ich odchody niszczą pomniki, chodniki i inne części infrastruktury miejskiej. Nie tylko na Centralnym jest z nimi problem. Mieszkam na Bródnie i zauważyłem, że gołębi u mnie jest coraz więcej. Sam się z tymi szkodnikami użeram, ale na niewiele się to zdaje. Mam "obsrane" parapety i balkon. Coraz poważniej myślę, o zakupie wiatrówki i po prostu, będę strzelał do tych gołębi, gdyż miasto zdaje się ma ten istotny problem gdzieś!
    --
    @telimena30 powiedziała: niech będzie ja jestem pier...a
  • Gość: ee IP: 193.111.166.* 17.04.12, 10:12
    Weź wąską deskę, wbij trochę długich gwoździ (na wylot) i połóż ją na obrzeżu balkonu. Wtedy na takie gwoździe gołąb nie siądzie. U mnie działa.
  • 17.04.12, 10:14
    Na ptaki wystarczy kolorowy wiatraczek (taki odpustowy). U mnie działało przez kilka lat.
  • 17.04.12, 10:23
    Albo żyłka rozciągnięta wzdłuż poręczy. Przeszkadza i ptaki nie siadają.
    --
    JS
  • 17.04.12, 10:56
    Ja mam replikę ASG - około 120 M/S prędkość wylotowa kulki. Jak oberwał jeden i drugi z 3 metrów tak nie wracają. Latające szczury psia mać. Jak znowu jakieś przylecą to w łebek będę celował, także na chodnik trup spadnie...
  • Gość: Znawca tematu IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.12, 11:23
    Gratuluję pomysłu - myślę że udowodniłeś że jesteś sadystą psycholem - gratuluję!
    Ale do rzeczy. Baby nie mają nic do rzeczy chociaż podejrzewam ze robią to z przyczyn religijnych - gołabi kojarzą się z Duchem Bożym.

    Prawdziwą winę ponoszą nasi POSŁOWIE. Ci durnie wzięli pod ochronę zdziczałe gołębie domowe! To chyba wynik działania lobby śląskiego? Hodowcy gołębi mordują chronione jastrzębie a równocześnie mnożą gołębi z których co rusz któryś wieje i zwiększa populację. Wzięcie pod ochronę gołębi domowych to przesada bowiem jest ich mnóstwo podczas gdy piękne goęebie np. grzywacz są gołębiami łownymi. To samo dziej się z psami - jest ich 10 milionów a jeszcze mają schroniska i generują etaty i lewe dochody zamiast podatków poprawiających budżet!
    Dawniej gołębie były hodowane na mięso ale teraz nikt ich nie je. Powinno się wrócić do tej śląskiej tradycji! i będzie po problemie.
  • 17.04.12, 11:43
    No to ciekawe na co Ty byś wpadł, gdyby rano o 4 budziło cię gruchanie niczym umcy ymcy, balkon fajdany, wiatraczki, szmatki, sylwetki ptaków drapeiżnych by nie działały? Polubiłbyś? Ja nie jestem w stanie.
  • 17.04.12, 11:57
    i co on robi - strzela w głowę gołebia a nie w ciało. Bo to zaoszczędza gołebiowi umieranie przez kika dni.
    Czyli humanitarne zabijanie.
  • 17.04.12, 12:17
    swinton napisał:

    > i co on robi - strzela w głowę gołebia a nie w ciało. Bo to zaoszczędza gołebio
    > wi umieranie przez kika dni.
    > Czyli humanitarne zabijanie.
    Na stacji kolejki PATH w New Jersey sprowadzono dwie sowy i sobie szybko poradizly z problemem golebi
  • 17.04.12, 12:00
    Przepis o którym mówisz został uchylony chyba rok temu.
  • Gość: tomi_78 IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.12, 13:05
    Widać emerytury są za duże skoro emeryci kupują za dużo chleba a potem wyrzucają go gołębiom. Na początek podniósłbym im czynsz do wartości odtworzeniowej mieszkań komunalnych czyli do 11 pln za m2 i problem szybko się rozwiąże.
  • Gość: gość IP: *.free.aero2.net.pl 17.04.12, 13:07
    Twoje odchody też niszczą wiele. Np. zdrowie malutkich słodkich niemowląt.
    To co robimy z Tobą ?
  • 17.04.12, 10:15
    A może...
    A może...
    A może czasem umyć przystanki i wiaty?
  • 17.04.12, 10:24
    Po co? Lepiej zwalić na:
    gołębie,
    bezdomnych,
    przechodniów,
    pasażerów....
    --
    JS
  • 17.04.12, 10:57
    A może się zastanów? Jak umyjesz zaraz znowu będzie napaskudzone. Truć trzeba je w cholerę. Wystarczy rozporządzenie odpowiedniego ministra i w dużych miastach szybko by zlikwidowano te latające szczury.
  • 17.04.12, 11:06
    Rąk nie myjesz i w domu nie sprzątasz, bo i tak ręce się pobrudzą, a mieszkanie zakurzy?

    "A może się zastanów?"
  • 17.04.12, 11:10
    Myję. Myć trzeba. ALe to nie znaczy, że mozna zostawic gołębie w spokoju. Poczytajcie jakie syfy roznoszą te ptaszyska.
  • 17.04.12, 12:20
    cacum napisał:

    > Myję. Myć trzeba. ALe to nie znaczy, że mozna zostawic gołębie w spokoju. Poczy
    > tajcie jakie syfy roznoszą te ptaszyska.
    Co Ty wysylasz do czytania przeciez jak sie latalo za stodole i za krowim ogonem to potasie g...jest niczym w porownaniu z krowim
  • 17.04.12, 12:25
    jacek226315 napisał:


    > Co Ty wysylasz do czytania przeciez jak sie latalo za stodole i za krowim ogone
    > m to potasie g...jest niczym w porownaniu z krowim


    Co ty do mnie piszesz człowieku???? Idź do biblioteki lekarskiej, najlepiej szpitala zakaźnego i sobie poczytaj.
    Ptasie odchody zawierają m.in duże stężenie amoniaku. O pasożytach, które u bydła będącego pod opieką wterynaryjną nie występują, nie wspomnę.
  • 17.04.12, 15:28
    cacum napisał:

    > jacek226315 napisał:
    >
    >
    > > Co Ty wysylasz do czytania przeciez jak sie latalo za stodole i za krowim
    > ogone
    > > m to potasie g...jest niczym w porownaniu z krowim
    >
    >
    > Co ty do mnie piszesz człowieku???? Idź do biblioteki lekarskiej, najlepiej szp
    > itala zakaźnego i sobie poczytaj.
    > Ptasie odchody zawierają m.in duże stężenie amoniaku. O pasożytach, które u byd
    > ła będącego pod opieką wterynaryjną nie występują, nie wspomnę.
    Nierozumiem Twego zacietrzewienia,przeciez przyznalem Ci racje,przeczytaj moj wpis jeszcze raz,a w ogole naucz sie czytac ze zrozumieniem
  • 17.04.12, 15:59
    Pardon, przepraszam.
  • Gość: Jan IP: *.t-mobile.pl 17.04.12, 10:17
    Najpierw powinni wlepiać mandaty starym babom co ciągle dokarmiają te srające pasożyty.
  • 17.04.12, 10:58
    To może zostać odebrane jako walka z Radiem Maryja...

    --
    Od 1903 roku Coca-Cola nie jest już tym, czym była...
  • 17.04.12, 10:55
    No to wytrujcie wszystko: gołebie ,ptaki ,myszy, szczury, koty .zzzzzzzzzzostaniemy sami ,zadowoleni z zycia,bedziemy mieć supermarkety i mac Donaldy. Nic nam wiecej nie trzeba. Tak ???
  • 17.04.12, 10:58
    Puknij się w głowę - nie wszystko tylko to co roznosi pasożyty i choroby i jest tego w nadmiarze na danym terenie. Ale ty chyba za głupi jesteś albo ograniczony by to pojąć.
  • 17.04.12, 11:10
    Najwięcej pasożytów i chorób roznoszą ludzie, a więc .....
    A najgłupszy na forum jest niejaki cacum
  • 17.04.12, 11:38
    brawo, gratuluję zakutej pały zamiast głowy.
  • Gość: qwe IP: 148.81.175.* 17.04.12, 12:12
    spadaj babo gary szorować!
  • Gość: contact_front IP: *.aster.pl 17.04.12, 13:52
    A byłaś pattinko na tym obsranym przystanku? Pewnie nie, bo nie byłabyś taka zachwycona naturą.
  • Gość: asd IP: 148.81.175.* 17.04.12, 12:11
    ze tak bredzisz
  • Gość: rwakulszowa IP: *.adsl.inetia.pl 17.04.12, 16:00
    Zabierz sobie te gołebie do domu i szybko zdechnij w tym guanie, miłosniku latających szczurów !!
  • Gość: freeman IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.12, 11:05
    cały problem w zastosowaniu elektronicznego pawia, a przecież powszechnie wiadomo że tylko naturalny paw zadziała na ptaka (głównie niebieskiego)...a tak poważnie to niech się służby nasze niedorobione zbiorą i sprzątają sumiennie i często nie na odp...jak to w naszym kraju.
  • 17.04.12, 11:17
    To co się dzieje 2 przystanki od Dworca Centralnego przed budynkiem Al. Jerozolimskie 131 to jest patologia. Przed budynkiem gołębie zrobiły sobie lęgowisko. Ludzie z tego budynku od kilku lat wyrzucają odpadki z balkonów a przed budynkiem zrobili jadłodajnie dla gołębi nagminnie kilka razy w ciągu dnia ludzie do tego punktu przynoszą ziarna, chleb i wodę. A ja co tydzień musze czyścić balkon z odchodów gołębich. Straż Miejska ma to w …. Dzielnicowy ma to w ….. A patologia gołębia dalej rozkwita.
  • 17.04.12, 11:46
    Rozłóż trutkę
  • Gość: Papageno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.12, 11:29
    Serce mi rosnie jak czytam wypowiedzi Forumowiczów.Problem nieszczęsnych gołąbków pod Dworcem Centralnym to typowy temat zastępczy.WŁADZUCHA NASZA UKOCHANA DEMOKRATYCZNA MA WROGA PUBLICZNEGO DO ZWALCZENIA!Dobry wróg-słaby wróg np.gołąbek.A może by tak dac ludziom zarobić i trotuar z przystankiem umyć.Jeden komandos z myjką ciśnieniowa wystarczy!Ale po co.Lepiej puszczac nagrania,mobilizować siły policyjne i napuszczać sytych obywateli na bezrobotnych i ptactwo miejskie.A na pl.św.Marka W wENECJI gołąbki zalatują,jedzą okruszki,srają,a są jedną z ikon miejsca;-)!Owszem brudzą na pomniki narodowych bohaterów.Wystarczy umyć-jest etat!W Paryżu pomnik Napoleona pucuje się co jakis czas z uwagi na aktywność ptaszków.U nas zamiast tego palnuje się anihilacje zwierząt.PAMIĘTAJMY,ŻE PRZEWODNICZĄCY MAO WTŁUKŁ ONEGDAJ REKAMI LUDU CHIŃSKIEGO WSZYSTKIE WRÓBLE.POTEM BYŁ GŁÓD.MIMO WĄTPLIWEGO SUKCESU CHRL,UCHOWAJ NAS BOŻE OD TAKICH ROZWIĄZAŃ!MIŁEGO DNIA WSZYSTKIM OD PTASZNKIA PAPAGENO ;-))))!
  • Gość: warszawianka IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.12, 11:46
    Lubię gołębie i wszystki ptaki. Brudzą? Chyba jednak mniej niż psy trzymane w miastach, których kupy "dekorują" trawniki i chodniki praktycznie wszędzie - no i sami ludzie: popatrzcie na śmiecie we wszystkich "niczyich miejscach" w miastach, na poboczach dróg, w lasach. W porównaniu z tym, gołębie to zerowy problem - a niektórzy chętnie by je wymordowali. Ciekawe, czy na codzień deklarują się jako miłośnicy zwierząt i przyrody..
  • 17.04.12, 12:01
    Poczytaj o gołębiach miejskich. I nie wyskakuj zz takim porównaniem - psy i ludzie a gołębie. Zerowy problem? No taj zarazisz się obrzeżkiem to zerowy nie będzie. Poza tym po psach należy sprzątać. Od tego jest właściciel. Psów jest mniej niż gołębi.
  • 17.04.12, 12:25
    cacum napisał:

    > Poczytaj o gołębiach miejskich. I nie wyskakuj zz takim porównaniem - psy i lud
    > zie a gołębie. Zerowy problem? No taj zarazisz się obrzeżkiem to zerowy nie będ
    > zie. Poza tym po psach należy sprzątać. Od tego jest właściciel. Psów jest mnie
    > j niż gołębi.
    Poza te psie Ci moze zycie uratowac(vide lawina Cie przysypie) a golab jedynie to Ci moze nasrac na glowe.Kumasz roznice?
  • Gość: warszawianka IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.12, 14:40
    Pies prędzej mnie pogryzie, niz uratuje - atrakcje typu lawina czy trzęsienie ziemi są w Warszawie raczej rzadkie. A jak właściciele po nich sprzątają, to widać i czuć. Nie wiem, czy komuś oprócz pomników gołębie naprawdę srają na głowę - ja lubie na nie patrzeć i słuchać ich gruchania, nawet jesli czasem niekowencjonalnie mnie udekorują :-). Nie przepadam jednak za ujadaniem psów po oknem i w sąsiednim mieszkaniu, i widokiem ihc kup wszędzie, obsikanymy rogami budynków itp.
  • 17.04.12, 15:32
    Gość portalu: warszawianka napisał(a):

    > Pies prędzej mnie pogryzie, niz uratuje - atrakcje typu lawina czy trzęsienie z
    > iemi są w Warszawie raczej rzadkie. A jak właściciele po nich sprzątają, to wid
    > ać i czuć. Nie wiem, czy komuś oprócz pomników gołębie naprawdę srają na głowę
    > - ja lubie na nie patrzeć i słuchać ich gruchania, nawet jesli czasem niekowen
    > cjonalnie mnie udekorują :-). Nie przepadam jednak za ujadaniem psów po oknem i
    > w sąsiednim mieszkaniu, i widokiem ihc kup wszędzie, obsikanymy rogami budynkó
    > w itp.

    Nie lubisz psow bo jestes warszawianka od paru tygodni bos do tej pory latala za stodfole i za krowim ogonem. To pies na wsi musi duzo szczekac,byc na lancuchu a bron boze by sie z dzicmi bawil,wsiowa "warsawianko"
  • 17.04.12, 16:02
    Gość portalu: warszawianka napisał(a):

    > Pies prędzej mnie pogryzie, niz uratuje - atrakcje typu lawina czy trzęsienie z
    > iemi są w Warszawie raczej rzadkie. A jak właściciele po nich sprzątają, to wid
    > ać i czuć. Nie wiem, czy komuś oprócz pomników gołębie naprawdę srają na głowę
    > - ja lubie na nie patrzeć i słuchać ich gruchania, nawet jesli czasem niekowen
    > cjonalnie mnie udekorują :-). Nie przepadam jednak za ujadaniem psów po oknem i
    > w sąsiednim mieszkaniu, i widokiem ihc kup wszędzie, obsikanymy rogami budynkó
    > w itp.
    Inteligencja az bije od Ciebie wsiowa "warsawianko" pewnie tysiace ludzi ktorzy 9 wrzesnia 2001roku weszli do gmachu WTC tez sie spodziewalo ladowania w budynkach samolotow,tak samo liczono sie z katastrowa kolejowa trzy miesiace temu.Szkoda ze Ciebie niuniu tam nie bylo podeslal bym Ci golabka by Ci pogruchal. Zanim zasmiecisz forum swoimi glupotami to sie zastanow pare razy. Sa sytuacje ktorych nie przewidzisz,ale co ja Ci tlumacze jak chlop krowie na miedzy,a i tak krowa predzej zrozumie.
  • 17.04.12, 16:19
    Z Ciebie prędzej słoik niż warszawianka - lubisz gruchanie - ok, jeden lubi czekoladę a drugi jak mu nogi śmierdzą. Zrozum kobieto, że o wiele większym zagrożeniem są gołębie, zwłaszcza w takich skupiskach jak okolice centralnego, niż psie łajno. Czy Tobie warszawianko z odzysku, nie trybi w głowie, że są ludzie, którym przeszkadza obecność tych ptaków na balkonie? I że znaleźli bolesną metodę odstraszania tych latających szczurów?
    Poza tym zrozum, że jak pies ujada ciągle za ścianą to się dzwono do towarzystwa opieki nad zwierzętami.
    Wolę zostać ugryziony przez zaszczepionego psa, niż złapać jakiegoś syfa od gołębia. W tym pierwszym wypadku, dostanę chociaż odszkodowanie i będę zdrowy.
  • Gość: warszawianka IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.12, 17:00
    Dziękuję prawdziwym, kulturalnym warszawiakom - drugim jest cacun - za pouczenie "wsiowej warszawianki", ze stażem ledwo 62 lat zamieszkania w tym mieście. Ale faktycznie zmieniło się ono trochę od tego czasu - wtedy umiano rozmawiać bez obrażania rozmówcy.

    By the way, można wiedziec, z czego wywnioskowaliście, że świeżo przybyłam ze wsi? Z gwarowego języka, jakim się posługuję, a może z braku kultury w dyskusji? Bo ja nie śmiałabym wysnuwać żadnych wniosków na wasz temat ze stylu, w jakim zwracacie się do mnie na forum...
  • 17.04.12, 17:09
    Chodzi o to, że gołąb to jest latający szczur - bezdyskusyjnie. Złośliwy jestem, tak, ale straciłem panowanie, czytając, że gołąb to nie problem. Dla mnie to jak czarne nazwać białym... Nie dyskutujemy o światopoglądzie, ale o realnym zagrozeniu dla naszego zdrowia. Beceremonialnie strzelam do tych ptaków i wykładam trutkę. Tak jak walczy się ze szczurami.
  • 17.04.12, 19:50
    Gość portalu: warszawianka napisał(a):

    > Dziękuję prawdziwym, kulturalnym warszawiakom - drugim jest cacun - za pouczeni
    > e "wsiowej warszawianki", ze stażem ledwo 62 lat zamieszkania w tym mieście. Al
    > e faktycznie zmieniło się ono trochę od tego czasu - wtedy umiano rozmawiać bez
    > obrażania rozmówcy.
    >
    > By the way, można wiedziec, z czego wywnioskowaliście, że świeżo przybyłam ze w
    > si? Z gwarowego języka, jakim się posługuję, a może z braku kultury w dyskusji?
    > Bo ja nie śmiałabym wysnuwać żadnych wniosków na wasz temat ze stylu, w jakim
    > zwracacie się do mnie na forum...
    Szanowna warszawianko z odzysku.Mam psa i sprzatam po nim i zauwazylem,ze coraz wiecej wlascicieli czworonoznych przyjaciol czlowieka to robi chociaz nie sa to jeszcze Stany gdzie grozi za nie sprzatanie $1000(tysiac) mandatu,takze prosze mi tu nie kolec w oczy.Nie lubisz psow Twoja sprawa,ja nie lubie obsranych chodnikow i placow przez golebie.Jeszcze jedna mnala uwaga ,pies w wiekszosci zalatwi sie na trawe a nie na chodniku-chociaz sa wyjatki.Ciekawym czy odzucilabys pomoc psia jakby Ci we wlasnym mieszkaniu sufit na glowe spadl.
  • 17.04.12, 18:38
    Warszawianko roztomiła. Jak w czerwcu od godziny 3.30 rano gołabki sie wabią i samiec drapiąc dziarsko o blaszany parapet pazurkami budzi cały dom gruchając przy tym uroczo to mam mu za złe , bo pora barbarzyńska i do szóstej godziny zasnącjuz nie pozwol zwłaszcza ,że zaraz przyleci drugi samiec i zaczyn sie gonitwa drapanie o blache. Umarły by sie rozbudził. A toto zasypia o zmroku , a budzi sie przed switem i nas wszystkich też. Bo on nie chodził na nauki i nie wie ,ze kochac nalezy sie po ciemklu i pod pierzyna ( kołdra przescieradłem) , a nie bezwstydnie od samego rana nie wykazujac należnej wstrzemieżliwosci zalecanej przez kosciół świety ma4tke nasza...
  • 17.04.12, 12:06
    Ktoś może na tym dobrze zarobić.
    Łapac gołebie, przerabiać na żarice dla kotów czy psów a na etykiecie podawać 'mięso drobiowe'.
  • 17.04.12, 12:12
    swinton napisał:

    > P. Jolanta Borysewicz ma ograniczony sposób myślenia. Typowe dla większości ur
    > zedników? Być może.
    > Ta kobieta nie może chyba zrozumieć że dokarmiania by nie było gdyby stare baby
    > i dzady nie rzucały żarcia na chodnik. A to p.Jolanto Borysewicz, podchodzi po
    > d 'śmiecenie'. Mandat do 1000zł.
    Racja nigdzie na swiecie nie wolno dokarmiac.W USA za dokarmianie ptactwa kara $250(dwiescie piecdziesiat) jakos zyje ptactwo ,nie umiera .Ja mieszkam przy Kepie Potockiej starsi ludzie wrzucaja cale bochebki chleba do wody,vbez wzgledu czy to lato czy to zima.Na lekarstwa taki nie ma ,ale dla kaczek i Rydzyka ma
  • 17.04.12, 12:16
    swinton napisał:


    .
    > dokarmiania by nie było gdyby stare baby
    > i dzady nie rzucały żarcia na chodnik.
    Te "stare baby i dziady", jak ich sympatycznie nazywasz, są nauczone, że chleba się do śmietnika nie wyrzuca. To chyba dobrze, prawda? A co z nim w Warszawie robić, jak zostanie? Ano nakarmić ptaki. Gdyby miasto pomyślało i zorganizowało zbiórki pieczywa choćby na użytek schronisk dla psów, może byłby obustronny pożytek. A ptakom dawać te środki na wstrzymanie rozrodu, jak w innych miastach. Jakoś w Wenecji gołębie mogą być atrakcją .
  • 17.04.12, 12:27
    Psy mogą jeść chleb? Bo wątpię
  • 17.04.12, 12:31
    U mnie chleb jest wyrzucany do kosza tylko jak spleśnieje. Śpleśnionego to chyba nawet gołab nie ruszy.
    A jak coś zostanie to przerabiam na 'bułkę tartą'.
  • Gość: gołąb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.12, 12:38
  • 17.04.12, 18:26
    Nie kupują. Gospodarne panie domu suchego chleb nie wyrzucają, tylko stawiaja koło śmietnika w osobnej torebce "dla biednychi głodnych" . Ten chleb zbieraja czujne karmicielki mocza kroja i z pełna torbą ruszaja w miasto na znane im miejsca siadania gołebi. Te opuszczone starsze panie , od których juz nikt niczego nie chce, maja swoich fanów, gołębi -żebraków. Te czekaja , poznaja sylwetki i ruch rąk zlatuja sie całą chmarą . Pani doznaje swoistego orgazmu , ma satysfakcje, a reszta z nas ma syf na ulicach i choroby w domu.
    Pozostaje wiatrówka i trutka na szczury. Bo Sanepid rżnie głupa .
  • Gość: etam IP: 193.111.166.* 17.04.12, 12:42
    "A co z nim w Warszawie robić, jak zostanie?"

    Po pierwsze robić tak, żeby nie zostało, czyli nie kupować za dużo "na zapas", a jeśli już, to zawsze można zamrozić i potem mieć świeży. Po drugie, jak już zostanie, to zetrzeć na bułkę tartą lub odłożyć np. do kotletów. Po trzecie, jak nie jest jeszcze za bardzo suchy, można zrobić grzanki. Naprawdę można sobie radzić. Nigdy nie wyrzucam pieczywa, mimo że je prawie codziennie kupuję.
  • 17.04.12, 12:42
    W Polsce plagę gołębi to pamiętam tylko z krakowskich Plant, którymi nie należy chodzić wieczorem, bo można oberwać serią. W Warszawie więcej gołębi bywało kiedyś na Starówce. W centrum - nie ma ich tak dużo, ale z braku drzew, na których mogłyby siedzieć, mocniej rzucają się w oczy.

    Prawdopodobnie problemu by nie było, gdyby miasto było lepiej sprzątane i na chodniku nie było tyle okruchów z jedzenia. Ale po co cokolwiek sprzątać... Wiaty też można by myć częściej niż raz na miesiąc, i kupy by się tak nie rzucały w oczy.

    A co do chorób - a pomyślał ktoś dorzucać do karmy antybiotyki zamiast trutki czy preparatów sterylizujących?

    I ostatnie - aktualnie to chyba większy problem jest ze srokami, które mocno się rozmnożyły i chętnie wyżerają wszystkie mniejsze ptaki. Wróbli i sikorek zrobiło się w ostatnich latach zatrważająco mało w naszym mieście...
  • 17.04.12, 12:47
    o podłogę.
  • 17.04.12, 18:41
    Verbensisie szanowny!
    Gołab nie sikorka , na drzewie nie usiądzie! Nie kompromituj sie wiec . Pisz co wiesz , a nie to co myslisz ,ze wiesz!
  • 17.04.12, 21:05
    To mi kamień z serca spadł...

    pixabay.com/pl/ptak-go%C5%82%C4%85b-drzewo-zwierz%C4%99ta-19944/
  • Gość: Daro IP: 78.133.163.* 17.04.12, 13:17
    To nie ptaki są winne, a głupota ludzi, którzy je dokarmiają. Nie raz widziałem starsze osoby, które ze wielkich reklamówek i toreb sypali karmę. To nawet nie były jakieś kromki chleba, ale przygotowane i fabrycznie zapakowane karmy !!! Rozumiem że zwierzęta trzeba dokarmiać ale czemu tego nie robią na własnym podwórku ... no tak bo na własnym mieli by przesra ... ;)

    Co do mycia wiat, to akurat te przy centralnym są myte (no może przemywane), ale nawet jakby to zrobili porządnie to ta jedna w ciągu jednego dnia zostałaby ozdobione przez ptasie graffiti ;)

    A wystarczyło by żeby tak straż miejska parę razy wlepiła mandaty za zaśmiecanie to jeden z drugim może by pomyśleli zanim następnym razem rozsypaliby okruszki.
  • Gość: pt IP: *.196.150.254.threembb.co.uk 17.04.12, 13:49
    "Nie istnieje w Warszawie zakaz karmienia gołębi, więc nie mamy podstawy do wystawiania mandatów - mówi Jolanta Borysewicz ze straży miejskiej."

    Ale istnieje w Warszawie zakaz smiecenia, wiec podstawe do wystawienia mandatu Panstwo maja jak najbardziej. Tylko oczywiscie najpierw trzeba by bylo CHCIEC wystawiac mandaty - zarowno tym, ktorzy smieca na ulicy, jak i tym, ktorzy samochodami zastawiaja chodniki tak, ze nie mozna przejsc.
  • Gość: oburzony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.12, 14:44
    A może by tak zatrudnić sokolnika? Albo przynajmniej strzelać te gołębie.
  • Gość: rog IP: *.aster.pl 17.04.12, 14:50
    Dopóki nie będzie kar dla tych, którzy zamiast tępić, pomagają tym szkodnikom, to będzie taki syf jak jest.
  • 17.04.12, 16:12
    karmienia gołębi czy innych stworzeń, należy niezwłocznie takie prawo ustanowić.
    W bardzo wielu metropoliach świata takie zakazy istnieją.
    Mało kto bowiem zdaje sobie sprawę z zagrożenia higieniczno - epidemiologicznego zalegającego guana.
    Ptasie odchody są nieporównywalnie groźniejsze dla ludzi (i ogólnie ssaków) niż zwierząt hodowlanych (i nie tylko).
    Wynika to z diametralnie odmiennego systemu trawiennego ptaków i bakteriologicznej zawartości w ptasich odchodach.
    Skutki lekceważenia higienicznych wymogów mogą okazać się dla ludzi bardzo poważne, i nikt nie będzie wiedział, skąd u ludzi (zwłaszcza u dzieci) tak groźne zatrucia i niewydolność organizmu.
  • 17.04.12, 16:24
    pro-contra napisał:

    > karmienia gołębi czy innych stworzeń, należy niezwłocznie takie prawo ustanowić
    > .
    > W bardzo wielu metropoliach świata takie zakazy istnieją.
    > Mało kto bowiem zdaje sobie sprawę z zagrożenia higieniczno - epidemiologiczneg
    > o zalegającego guana.
    > Ptasie odchody są nieporównywalnie groźniejsze dla ludzi (i ogólnie ssak
    > ów) niż zwierząt hodowlanych (i nie tylko).
    > Wynika to z diametralnie odmiennego systemu trawiennego ptaków i bakteriologicz
    > nej zawartości w ptasich odchodach.
    > Skutki lekceważenia higienicznych wymogów mogą okazać się dla ludzi bardzo powa
    > żne, i nikt nie będzie wiedział, skąd u ludzi (zwłaszcza u dzieci) tak groźne z
    > atrucia i niewydolność organizmu.

    Nie bój nic - zaraz Ci mądrzy inaczej wytłumaczą, że kundel jest o wiele większym zagrozeniem niż słodko gruchające gołąbki, po których non stop mamy sprzątać. A człowiek to już dopiero szkodnik...
  • 17.04.12, 17:37
    Gołebie to latajace szczury roznoszace choroby i smierdzące guano. Wiejskie dziewuszki przyzwyczajone za młodu do karmienia ptactwa domowego potrzebuja tego i codziennie juz jako warszawskie dojrzałe matrony przynosza regularnie chleb , mocza go , kroja i rzucaja gołębiom.
    Troche rozumiem te starsze oanie . Nikt ich nie chce , a gołebie leca ze wszystkich tron na ich widok. To samo jest koło nowego pomnika Kosciuszki za Żalazną Bramą przy alejce wiodącej od Marszałkowskiej do Hali Mirowskiej . Starsze panie karmia tam regulrnie gołebie . Więc guana aż grubo , a smród latem nieziemski, bo gołebie jedza i załatwiaja sie na chodniku i na asfalcie , a nie na trawniku, na który przebiegłe karmicielki nie rzucaja chleba bojac sie ,ze biedne gołąbki nie znajdą. Znajda!. Sa tam juz sroki - przez cały rok , a takze siwe wrony też juz nie odlatrujace na południe bo tu jedzenia maja w bród przez okrągły rok. Jak szczury.
  • 20.07.12, 00:18
    ...a większość gołębi się na pewno wyniesie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.