Dodaj do ulubionych

Groźny rottweiler w mieszkaniu 30 m pod

24.11.19, 17:08
Jestem lokatorką mieszkania w Śródmieściu.
Mieszkam na trzecim, ostatnim piętrze. Pode mną są dwa mieszkania 30 metrowe (kwaterunek).
W jednym z nich ostatnio zamieszkała trzyosobowa rodzina z agresywnym psem .
To rottweiler - wyjątkowo duży i agresywny.
Pies rzuca się na mnie, właściciel z trudem nad nim panuje.
Pies ostatnio jest w kagańcu, co nie zmniejsza jego agresji.
Rzuca się na drzwi, za każdym razem kiedy przechodzę do swojego mieszkania.
Wczoraj spotkałam tych sąsiadów z dzieckiem i psem na klatce.
Musiałam uciekać przed ujadającym, ledwo utrzymywanym rottweilerem.
Wlaściciel otworzył drzwi do swojego mieszkania i wpychał psa do środka.
Pies wyrywał się i chciał biec na górę gdzie stałam z moją małą suką.
Właściciel jest nieprzyjemny, nie ma możliwości racjonalnego porozumienia.
Pies jest nieposłuszny, nie jest wytresowany - szarpie i mocuje się z właścicielem,
który zapytany stwierdził, że ma pozwolenie na tego psa.
W tych warunkach mieszkaniowych wydaje się to mało prawdppodobbne.
Czuję się zagrożona, boję się o swoje życie
Jestem emerytką. Leczę się na serce...
Nieodpowiedzialne decyzje administracyjne zagrażają
mojemu bezpieczeństwu i życiu. Boję się wyjść z domu,
boję się wyjść na klatkę schodową...
Moi sąsiedzi są przerażeni, ale są zastraszeni sytuacją.
Obserwuj wątek
    • mrumru81 Re: Groźny rottweiler w mieszkaniu 30 m pod 12.12.19, 13:28
      Szukam ratunku wszędzie. Napisałam do Ochrony Środowiska, do Policji, do Administracji.
      Ochrona Środowiska przesłała mi do wiadomości, że sprawę zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego (z 1997 r. o ochronie zwierząt) przekazują do rozpatrzenia Burmistrzowi Dzielnicy Śródmieście.
      Napisałam też do Komendanta Policji na Wilczą. Dzwoniłam i pisałam do Działu Skarg na Szwoleżerów 5.
      Pan dzielnicowy zadzwonił do mnie, że jest na klatce schodowej i chce porozmawiać. Akurat byłam na mieście, ale chętnie porozmawiałam przez telefon. Rottweiler nie przestawał szczekać, dzielnicowy poradził żebym zamknęła się w mieszkaniu, to wtedy na pewno pies mnie nie zaatakuje. Lubię dowcipnych ludzi, ale tym razem mi nie do śmiechu. Podobno Dzielnicowy rozmawiał w niedzielę z właścicielami psa. Nie wiemy z jakim rezultatem.
      Moja sąsiadka spotkała właścicielkę psa z dzieckiem na rękach, kiedy jej pies ujadał pozostawiony sam
      w domu. Kobieta wyjaśniła, że rzadko zostaje sam, a jak się nie podoba to proszę się wyprowadzić. Zapowiedziała, że następnym razem będzie wołać Policję, bo 5 kilowy piesek pani uskarżającej się na ryki rottweilera jest bez kagańca !!!
      Mieszkanie jest przyznane samotnej matce z dzieckiem, a groźny pies jest własnością konkubenta tej pani.
      Nie mamy w nikim oparcia.
      Inna sąsiadka była w Administracji ABC Nieruchomości i skarżyła się na nowych lokatorów.
      Bez reakcji z tamtej strony. Dzwoniła też do przewodniczącej Wspólnoty Mieszkaniowej, która miała sprawę rozpoznać. Oddzwoniła, że niestety nic nie wie .
      Żeby było śmieszniej w naszej Wspólnocie połowa mieszkań jest wykupiona, połowa to kwaterunek. Właściciele rottweilera to kwaterunek, tzw. socjalny. Straszą nas psem rasy groźnej (w niektórych krajach, jak np. W Wielka Brytania zakazanej) 
i każą się nam wyprowadzić jak się nie podoba...

      Lokalami wykupionymi zajmuje się ABC Nieruchomości, a lokalami kwaterunkowymi ZDM na Jezuickiej. 


      Dział Skarg na Szwoleżerów 5 obsługuje lokale kwaterunkowe. Zadzwoniłam i napisałam do nich w sprawie mieszkanie kwaterunkowego, do którego wpuścili trudne do wytrzymania towarzystwo. Moi sąsiedzi interweniowali w ABC Nieruchomości. Wiem, że panie z Działu Skarg bagatelizują moje głosy, bo tylko ja skarżę się na naszej klatce !!! Trudno mi przekonywać, że nie tylko ja bo administracje są dwie
      i jest beznadziejna Wspólnota. 
Nie widzę powodu dlaczego ja mam się wyprowadzać,
      mieszkam tu od 35 lat w mieszkaniu będącym moją własnością!
        • mrumru81 Re: Groźny rottweiler w mieszkaniu 30 m pod 14.12.19, 16:28
          Nie mam nagrania, mam świadka. Przezornie włączyłam tryb głośnomówiący,
          więc mój znajomy słyszał tę wypowiedź. Powiedział, że jak z Bareji !
          Czaję się i przemykam, żeby na iego nie wejść. Boję się i skradam z gazem w dłoni.
          Mam tego coraz dość. W najlepszym wypadku rottweiler
          zabije moją sukę! Pies jest zaniedbany, może głodny, nieułożony, niebezpieczny.

          Wszyscy mi mówią, że w tej sprawie nikt nic nie zrobi, póki coś się nie stanie,

          czyli nie zostanę pogryziona, zmasakrowana czy może póki moja suka nie straci życia.

          Pies jak przeczytałam (to kundel w typie rottweilera - większy od rasowego), będąc w kagańcu
          może złamać mi kręgosłup, może zrobić ze mnie kalekę do końca życia.

          Wtedy władze zajmą się nim

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka