Dodaj do ulubionych

Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej

01.07.05, 00:22
" Inna radna (anonimowo): -"

radna anonimowo? ona bidna pewno z pisu i na listę nie wezmą...
żenada.a wylać ją na zbity łeb!
Obserwuj wątek
    • pan_pndzelek >>>Zwiunzki zawodowe w domu kultury??? 01.07.05, 05:37
      Zwiunzki zawodowe w domu kultury??? Co to, fabryka jest?

      Krytykują Kijowskiego za zbyt duże wydatki a to, że w prowincjonalnym domu
      kultury jest DWADZIEŚCIA SZEŚĆ ETATÓW to już nikogo nie boli... Banda
      pierdzistołków, które pewnie dodatkowo na lato chciały mieć "wolne" tak jak w
      każdym innym miejscu...

      CYTAT: "Pod listem o sytuacji w DKŚ podpisała się tylko komisja zakładowa
      związków zawodowych,"

      Buehehehe, przy 26 pracownikach nie dość, że zwiunzek sobie założyli to jeszcze
      komisję zakładową? Może jeszcze "kaowca" wybiorą to już do końca Rejs się
      zrobi... Wywalić to dziadostwo z pracy.

      PS. Kondzio Swinarski też był szurnięty i nieznośny a dziś nikt tego już nie
      pamięta i: SWINARSKI WIELKIM REŻYSEREM BYŁ...
      --
      _________________________________________________________________
      Zapraszam na moje Forum Prywatne poświęcone żywotnym problemom Warszawy.
      Urbanizacja, seks i Okęcie...

      www.pan.pndzelek.prv.pl
      • Gość: gość portalu Re: >>>Zwiunzki zawodowe w domu kultu IP: *.chello.pl 01.07.05, 09:38
        > Krytykują Kijowskiego za zbyt duże wydatki a to, że w prowincjonalnym domu
        > kultury jest DWADZIEŚCIA SZEŚĆ ETATÓW to już nikogo nie boli... Banda
        > pierdzistołków, które pewnie dodatkowo na lato chciały mieć "wolne" tak jak w
        > każdym innym miejscu...
        Pewnie miałbyś rację, gdyby chodziło o jeden mały lokalik. Ale akurat DKŚ to
        nie tylko "pałac" przy Smolnej ale jeszcze trzy kluby w Środmieściu i pracownia
        fotograficzna oraz modelarska. Do samej obsługi jest potrzebnychze 20 osób. No,
        owszem tym samym 6 byłoby niepotrzebnych. Zgadza się. Poczynając od pana
        Dyrechtóra :)


        > Buehehehe, przy 26 pracownikach nie dość, że zwiunzek sobie założyli to
        jeszcze
        >
        > komisję zakładową?

        Z tego, co się orientuję, to w warszawskich urzędach, przynajmniej jeżeli
        chodzi o OPZZ i "S" działa po jednej organizacji związkowej, tyle, ze ich
        członkowie pracują w różnych miejscach w całym mieście. Więc równie dobrze
        mogłoby być 5 pracowników DKŚ, a i tak należeliby do jednej komisji zakładowej

        > PS. Kondzio Swinarski też był szurnięty i nieznośny a dziś nikt tego już nie
        > pamięta i: SWINARSKI WIELKIM REŻYSEREM BYŁ...

        ...zaś kijowski małym geszefciarzem jest :D:D:D. Niech sobie realizuje swoje
        wizje artystyczne, ale za SWOJE pieniądze, a nie za MOJE :/
      • Gość: Ania Re: >>>Zwiunzki zawodowe w domu kultu IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 01.07.05, 15:23
        Człowieku zdaje się że nie wiesz o czym piszesz, DKŚ składa się z 3 osiedlowych
        klubów (Marszałkowska, Hoża i Andersa), jednej ciemni fotograficznej i Domu
        Kultury na Smolnej. W osiedlowych domach kultury prowadzone są warsztaty,
        zajęcia kulturalne, akcje zima i lato w mieście i nikt z pracowników nie
        wyjeżdża. Moje dzieci chodziły na Marszałkowska a zajęcia plastyczne i zajęcia
        szachowe, ale odbywały się tam też zajęcia teatralne i muzyczne. A to że
        Kijowski rozwala wszystko i kasuje co tylko się da z zajęć, które odbywały się
        na Smolnej bo jak to zostało przez niego wyartykułowane: nie będzie Dyrektorem
        przedszkola. Jego rządy to skandal. A do tego jeszcze ponoć mieszka w klubie
        może tym by się zajął Pan zastępca Prezydenta Pan Urbański, oraz to że
        większość rzeczy, które zlecane są firmom i fundacjom zewnętrznym są z Panem
        Kijowskim związane.
      • pan_pndzelek Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej 01.07.05, 14:45
        Gość portalu: OFF napisał(a):
        > Potrafi i po polnocy wydzwaniac do pracownikow z pretensjami lub z
        > problemami ktorych sam nie potrafi rozwiacac.

        Nie rozumiem. Po pierwsze dom kultury to nie budowa, z której się wychodzi o
        16.00 i zamyka drzwi za sobą. Po drugie jeśli się komuś maniery przełożonego
        nie podobają zawsze może się zwolnić i poszukać innego zajęcia... obowiązku
        pracy nie ma u nas już od dłuższego czasu...

        A skoro ktoś tam do dzisiaj pracuje to znaczy dla mnie tylko jedno, że
        akceptuje metody Kijowskiego... i tyle...

        --
        _________________________________________________________________
        Zapraszam na moje Forum Prywatne poświęcone żywotnym problemom Warszawy.
        Urbanizacja, seks i Okęcie...

        www.pan.pndzelek.prv.pl
        • Gość: sierzant.p Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej IP: *.ciechanow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.05, 15:06
          Po pierwsze, kto mu daje pieniądze? Jakby musiał pisac projekty o
          dofinansowanie do Unii albo innych instytucji grantodawczych, to od razu
          rozbuchane wizje by mu wywietrzały z głowy. a przy okazji musiałby zrobić audyt
          i by się okazało, ile co kosztuje.
          Po drugie, sytuacja przeładowania etatami w domach kultury jest normą.
          Uzdrowieniem byłoby wprowadzenie systemu kontraktowego - nie sprawdzasz się, do
          widzenia po zakończeniu kontraktu.
        • Gość: gość portalu Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 01.07.05, 16:59
          > Nie rozumiem. Po pierwsze dom kultury to nie budowa, z której się wychodzi o
          > 16.00 i zamyka drzwi za sobą.

          hmm... chyba dawno pan żeś żadnej budowy nie widział. Akurat na budowach parcuje
          się zazwyczaj od 6.00 do 22.00 czasem dłuzej, jeżeli jest robota do zrobienia

          Po drugie - owszem, kultura (ogólnie) rządzi się trochę odmiennymi prawami niż
          zwykła praca na etacie. Tym niemniej wydzwanianie pana atk jest spowodowane nie
          koniecznością, a upojeniem alkoholowym (jeszcze) lub kacem-gigantem (już). Nie
          wiem, czy ma to cokolwiek wspólnego z pracą Domu Kultury...

          jeśli się komuś maniery przełożonego
          > nie podobają zawsze może się zwolnić i poszukać innego zajęcia... obowiązku
          > pracy nie ma u nas już od dłuższego czasu...

          tu nie chodzi o maniery (bo też i takich jest pan atk pozbawiony), tylko o
          złośliwe nękanie pracowników bądź z powodów wymienionych powyżej lub bądź
          wymuszenie złożenia przez pracownika wymówienia...
        • Gość: OFF Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 23:44
          > A skoro ktoś tam do dzisiaj pracuje to znaczy dla mnie tylko jedno, że
          > akceptuje metody Kijowskiego... i tyle...
          A co to znaczy akceptrowac metody Pana ATK.To nie jest Pana prywatny
          folwark.Jak bedzei Pan placil z wlasnej kieszeni pracownikom no to moze, ale
          chyba tez nie ma Pan prawa tak traktowac ludzi.Instytucje kultury to takie same
          miejsca pracy jak i budowa tylko sa w nich czasem chorzy tworcy na ktorego Pan
          probuje aspirowac.Tak naprawde to nic Pan soba nie przedstawia jako tworca .
        • Gość: specjalista Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 01.07.05, 23:51
          Panie ATK, wydaje mi sie, ze pare miesiecy temu podczas rozmowy telefonicznej wyjasnilem na czym polega panski problem. Calkowite lekcewazenie pracownikow, ktorzy znaja znacznie lepiej niz pan swoja prace oraz poswiecaja sie jej, musi doprowadzic do zniszczenia tego, czego jeszcze sie zniszczyc nie udalo panu wczesniej. Ponadto mimo ze jest pan "publicysta" (opinie na temat poziomu panskiej publicystyki pozostawie sobie) nie ma pan zadnego poszanowania dla wartosci intelektualnych stworzonych przez innych. Dodam, ze w trakcie mojej pracy w DKS poswiecalem bardzo wiele czasu na prace, w odroznieniu od pana. Rowniez pracowalem w nocy, lecz nie bawilem sie przegladaniem stron internetowych o tresci przeznaczonej dla doroslych. Do dzis nie raczyl pan wydac dyspozycji rozliczenia tego ponadnormatywnego czasu pracy. Prosze wiec nie wciskac glupot i nie opowiadac jaki jest pan wspanialy. Panskie pomysly na wydawanie publicznych pieniedzy sa wedlug mnie bezsensowne i powinien pan zostac z tego bardzo dokladnie rozliczony. Rowniez z zabawek i gadzetow ktore jako dyrektor musi pan posiadac. Najpierw powinien pan nauczyc sie je obslugiwac. Zycze powodzenia w przekonywaniu do swoich chorych idei.
    • Gość: Zenon Panie Urbański jak drogi za które pan odpowiada? IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 01.07.05, 20:37
      Panie Urbański - 5 milionów złoych wystarczy na przebudowę skrzyzowania
      Niepodległości, Puławska, Wilanowska gdzie codziennie traci się tysiące godzin.
      Każdy wlot należy poszerzyć o jeden pas, dobudować jeden pas na Niepodległości
      na odcinku Domaniewska-Wilanowska, a na Puławskiej zapenić dodatkowy pas na
      całym odcinku od Niedźwiedziej do Wilanowskiej.
    • Gość: WiemCoPisze Komentarz: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 22:19
      Hmmm... Aż tyle kasy na wizje człowieka, który robi wszystko SOBIE...
      Trzeba mieć naprawdę niezłe plecy u odpowiedzialnego za kulturę wiceprezydenta
      Warszawy Andrzeja Urbańskiego.
      Czytam, że niektóre, poronione pomysły, kosztują więcej niż przynoszą efektów.
      Czy nie można tego zorganizować inaczej? Dlaczego tak łatwą ręką można wydawać
      nasze pieniądze? Czy ATK powinien piastować tak ważne stanowisko i marnotrawić
      nasze pieniądze?

      Czytam:
      "Co na to Andrzej Kijowski? - Otworzyłem dom dla środowisk, które czują się
      opuszczone, bo są dawną opozycją."
      >> Czyli dla jakich środowisk? Wirtualnych :-))
      "Najważniejsza jest publiczność. W zeszłym roku było jej 50 tys. To się liczy -
      mówi."
      >> Ciekawe, bo jak na razie nie słychać żeby publiczność waliła drzwiami i
      oknami, skąd więc ta opinia?
      "Załoga jest jego zdaniem rozbestwiona i nieprofesjonalna. - Fachowców muszę
      wynajmować z zewnątrz - opowiada. - Pracownicy przyzwyczajeni są do tego, że
      nigdy na nic nie było pieniędzy. A ja powiedziałem: na wszystko będzie, ale
      urlopy będziecie brać dopiero w grudniu."
      >> Z tego co wiem, to większość załogi DKś pracuje tam już długo i dobrze zna
      swój fach. Z większością sam miałem przyjemność rozmawiać - profesjonalisci w
      100%. Skąd opinia, że są oni rozbestwieni i nieprofesjonalni?
      "Nigdy niczego nie zlikwidowałem, powstają nowe dziecięce imprezy. Jestem
      człowiekiem burzy i ataku."
      >> To, że niczego nie zlikwidował wynika jedynie z faktu, że plany takie
      wywołały ostry sprzeciw pracowników, a także ludzi korzystających z imprez.
      Człowiekiem burzy i ataku rzeczywiście jest, co by nie mówić, najczęściej wobec
      pracowników. Nie raz to widziałem. To furiat, potrafiący wyrzucać z siebie
      potoki przekleństw na pracowniów i osoby współracujące z DKŚ. Na szczęście mnie
      tam już nie ma :-))

      Potwierdzam opinie :
      "Ewa Nowacka, krytyk literacki i pisarka, która współpracowała z domem kultury,
      opowiada: - W ferworze złości porwał moją umowę podpisaną m.in. przez główną
      księgową. To wyjątkowe chamstwo."
      Przy publiczności krytykuje to, co się dzieje na scenie. Krzyczy, że musi
      opier... instruktorkę za występ, który zorganizowała - skarżą się pracownicy. Są
      zastraszeni, rozmawiają anonimowo. Pod listem o sytuacji w DKŚ podpisała się
      tylko komisja zakładowa związków zawodowych, bo ich z pracy wyrzucić nie można."


      Ja doskonale wiem, że cześć tego, co mówi ATK, ma się tak do rzeczywostości jak
      fantastyka i s-f. Gdybym tego nie doświadczył na własnej skórze pewno też bym
      się zachwycał. Potwierdzam opinie o dyrektorze pracujących tam ludzi.
      To dziwne, że na czele Domu Kultury śródmieście stoi człowiek, który kultury za
      grosz nie ma.

      WiemCoPisze
    • Gość: Interesant Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 15:16
      Z wielką uwagą przeczytałem ten artykuł i śmiem twierdzić, że duzo jest w nim
      racji. Dwukrotnie miałem wątpliwą przyjemność rozmowy z p.K (umówiony na
      konkretny dzień i godzinę czekałem 40 minut)i raz z jego zastępczynią (też
      czekałem na audiencję). We wszystkich przypadkach nie odniosłem wrażenia, że
      rozmawiam z ludżmi piastującymi naczelne w firmie stanowiska. Rozmowy cechowało
      przede wszystkim brak profesjonalizmu, realizmu, kultury (a byłem w domu
      kultury), niebywały chaos mało logicznych wypowiedzi. Gabinet w którym urzęduje
      p. K (choć schludnie urządzony) przypomina raczej wielkie śmieciowisko.
      Zaniechałem współpracy czego w żadnym razie nie żałuję. Cóż mogę dodać? Składam
      serdeczne wyrazy współczucia pracownikom.
    • Gość: specjalista Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 03.07.05, 23:00
      No to panie ATK opiszmy moją pracę w DKS.
      Kiedy mnie pan zatrudnił bo potrzebował specjalisty do seryjnego wysyłania faksów bezpośrednio z komputera oraz maili potraktowałem to jak wyzwanie. Oczywiście wyzwaniem nie była bzdurna korespondencja seryjna, z którą ani pan ani nikt z osób które to powinny robić sobie nie mógł poradzić, a uporządkowanie sieci informatycznej DKS. Mimo że od początku puszył się pan, że jest znawcą komputerów, to z przykrością stwierdziłem, że pański poziom znajomości oprogramowania jest delikatnie mówiąc amatorski. Niemniej oczekiwał pan "kadzenia" sobie na każdym kroku. Jak pan zapewne zauważył moja opinia na ten temat była jasno wypowiedziana i myślę, że z tego powodu nie cieszyłem się pańskim bezgranicznym zaufaniem. A może powód był zupełnie inny? Otóż pewnej nocy w pierwszym tygodniu pracy, kiedy porządkowałem sieć poprosił mnie pan na pogawedkę "przyjacielską" do swojego gabinetu. Powinienem to odczytać jako zaszczyt bo dostać się do pana nawet pracownikom graniczyło z cudem, jeśli się nie było zapisanym na wizytę tydzień wcześniej. A i to nie gwarantowało dostąpienia zaszczytu rozmowy. Pański wybujały narcyzm nie pozwalał na dopuszczenie plebsu zbyt blisko. Wróćmy do zaszczytu jakiego dostąpiłem. Poczęstował mnie pan kieliszkiem czerwonego wina (pijałem lepsze) z dość dużej butelki wyjętej z szafy i zaczął pan opowiadać, jak to dotychczasowi pracownicy "komuchy" utrudniają kierowanie Domem Kultury, że niektórzy z nich są z pewnością byłymi pracownikami bezpieki... itp. Mam przypomnieć o której koleżance sie pan tak wypowiedział, kiedy stwierdzilem, że jako jedyna w DKS siadając do komputera wie co robi? Czemu miała służyć ta rozmowa? Stworzeniu dwóch przeciwstawnych obozów wśród pracowników? To chyba najlepiej charakteryzuje pana oraz pańskie nieprofesjonalne metody kierowania zespołem. A może mam przypomnieć jak wpadł pan do "serwerowni" (czyli ciemnego i niewentylowanego kąta w magazynie obrazów) i krzycząc oraz plując na wszystie strony złapał mysz machając nią po pulpicie serwera nie zdając sobie sprawy jakie może to mieć konsekwencje dla systemu? No cóż... chciał pan pokazać że coś potrafi tyle tylko, że system był nie ten, bo o linuxie wiedział pan tylko ze jest coś takiego :) Czy to dziwne ze zrezygnowalem z pracy z takim przełożonym furiatem? Ale fajnie było gdy chwalił się pan stroną WWW którą stworzyłem dla DKS prawda? Mimo że nie było to w zakresie moich obowiązków, a o zrobienie której prosił pan w maju 2004 roku. Przecież nawet nie było etatu dla administratora sieci i zaszeregowano mnie jako "operatora komputera" czyli "maszynistkę". Kiedy po wypowiedzeniu umowy o pracę w DKS upomniałem się o rozliczenie wykonanej strony WWW usłyszałem że jest pan "współtworcą" tej strony. To żenujące!!! Przecież nie wiedzial pan jak użyć haseł do serwerów które zostawiłem w wypowiedzeniu. I chce pan aspirować do miana twórcy strony WWW? Do dziś nie spełnił pan żądania umieszczenia mojego nazwiska jako autora strony, ale z uporem maniaka żądał pan umieszczenia wpisu "Dyrektor: Andrzej Tadeusz Kijowski" na pierwszej stronie i to koniecznie z linkiem do swojej prywatnej strony. (taki sam tekst widnieje na wszystkich plakatach DKS na wyraźne żądanie pana ATK!!!) To jest poszanowanie praw autorskich? Jeszcze trochę i zacznie pan wydawać płyty Jana Pietrzaka jako swoje - tylko dlatego że występuje on w DKS!!! Trochę pokory panie ATK. Uważam, że mianowanie pana na to stanowisko było delikatnie to ujmując nieprzemyślane. Być może, że ma pan swoje wizje i być może, że są one w jakiś sposób potrzebne i wartościowe. Nie mnie to oceniać. Jednak myślę, że nie to jest najważniejsze aby lansować pańskie projekty za wszelką cenę. To nie jest monodram panie ATK. Chcąc - a raczej nie chcąc - pracuje pan w zespole. Trzeba więc umieć rozmawiać ze współpracownikami. Tak ze WSPÓŁPRACOWNIKAMI a nie poddanymi. To nie jest prywatny folwark pana ATK jak ktoś słusznie zauważył. To jest DOM KULTURY i KULTURY należy wymagać przede wszystkim od kierującego Nim. I nie mówię tylko o kulturze osobistej, bo jak każdemu może i panu jej brakować. Śmiem twierdzić, że z pewnością brakuje!!! Nie chodzi też tylko o utrzymywanie porządku w gabinecie. No właśnie... Polecam wszystkim o silnych nerwach, odpornych na brud i smród, obejrzenie gabinetu pana dyrektora rano, kiedy tak przez niego wyśmiewana sprzątaczka wchodzi tam żeby posprzątać. Wielu z nas uczestniczyło choć raz w życiu w całonocnych libacjach, ale pomieszczenia po nich wyglądały z pewnością lepiej. To jest KULTURA? To jest szanowanie pracowników??? Niech pan się przyjży własnemu wyglądowi zanim pan zacznie obrażać pracowników, którzy wyglądają schludniej od pana. TROCHE POKORY PANIE KIJOWSKI!!! PROSZĘ!!!

      ps. Wiem ze tytuł "Pan" należy grzecznościowo pisać z dużej litery, ale TYLKO grzecznościowo. Pamiętam też o pańskich urodzinach w lipcu, ale... zapadły mi w pamięci dlatego, że rok temu szukałem na pańskie polecenie palmtopa, który na urodziny chciał pan sobie kupić od DKS-u. Być może potrzebny był do pracy.. jak też "wypasiony" komputer (służbowy), który pan w koncu ma, a którego możliwości nie jest w stanie wykorzystać. Biedna POLSKA KULTURA :(
      • Gość: gość portalu Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.07.05, 02:22
        no to pięknie :/
        ale nie można tak od razu człowieka przekreślać. W końcu, gdyby nie władza
        nadana mu przez kolesia (Urbańskiego znaczy się), byłby świetnym błaznem,
        błazenkiem rzec można... Tak imitować półinteligenta mało kto
        potrafi...szczególnie jeżeli jest się ćwierćinteligentem... :/

        Zastanawiające zresztą, czemu tak z pijackim uporem atk trzyma się tej jednej
        dziedziny: rozpirzania kultury? Przecież jeszcze tyle jest do spieprzenia naokoło...

        specjalisto :)
        Pozdrawiam i powodzenia życzę
      • Gość: ciag dalszy Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 03:09
        I ja dodam coś od siebie. Pracowałam w tej firmie (mam ponad 30-letni staż
        pracy), ale wspomnienia moje są miłe tylko do dnia 06 listopada 2003 roku, tj.
        do dnia kiedy rządy przejął dyr. ATK. Zaczął się istny koszmar. Dostanie się do
        dyr.(zapisy, a i te nie dochodziły do skutku) wręcz graniczyło z cudem co
        niejednokrotnie miało fatalne w skutkach konsekwencje. Aby usyskać podpisy na
        dokumentach korespondowałam z dyr. składając pismo przewodnie wraz z
        załącznikami w postaci dokimentów finansowych na dziennik. Drżałam, czy nic nie
        zostanie zawieruszone, zapaskudzone, czy wszystko zostanie należycie podpisane
        no i KIEDY wróci do mnie. Nie musiałam coprawda siedzieć w gabinecie dyr.,
        gdzie z szuflad zamiast dokumentów wystają (FUU) skarpety i odzież osobista a
        panuje zaduch obrzydliwych wyziewów i niesamowity bałagan, nie musiałam być
        narażona na "soczystą" wymowę dyr. Niemniej było to znacznym utrudnieniem w
        codziennej pracy. Po kilu nieraz miesiącach dyr. znajdował wymięte dokumenty,
        podczas gdy kontrahenci upominali się o należne im pieniądze. Ja natomiast
        starałam się załagodzić sutuację usilnie prosząc o przysłanie duplikatu
        dokumentu.
        Zatrudniona wcześniej gł. księgowa w lutym 2004 roku przyznała się do
        zagarnięcia znacznej kwoty ze środków DKS. Do dziś jestem posądzana o udział w
        tym niecnym procederze, czego dowodem jest wręczone mi wypowiedzenie
        argumentowane utratą zaufania. Policja, gdzie składałam zeznania była natomiast
        odmiennego zdania. I ja sama mam czyste sumienie. Jakoś o dziwo mnie nigdy nic
        nie brakowało a dysponowałam dużą gotówką. Robiłam to społecznie, nie
        pobierając z tego tytułu żadnego dodatkowego wynagrodzenia, nie miałam tego w
        zakresie swoich obowiązków, nie podpisywałam oświadczenia o odpowiedzialności
        materialnej.
        Dyr. w obecności kilku osób posądził mnie także o czerpanie korzyści
        finansowych z dokonanej w placówce medycznej negocjacji ceny za opiekę
        profilaktyczną pracowników DKS. Ja jedynie wykorzystałam do tego celu swoje
        prywatne kontakty aby usprawnić i podwyższyć poziom świadczonego pakietu usług
        za możliwie najniższą cenę.
        Zatrudniono nową gł. księgową. Dyr. postawił na młodość. I co z tego? Bilans za
        2004 rok sporządziła firma (nie za darmo przecież) bo gł. księgowa przebywała
        na zwolnieniu lekarskim jako ciężarna. Ale młoda gł. księgowa już w grudniu
        2004 dostała nagrodę w wysokości 5 tys. zł NA RĘKĘ. Ja nie zasłużyłam choć
        styczeń, luty i marzec 2004 roku (poza 3 środami marca) pracowałam całe dnie
        sama, dwojąc sie i trojąc. Nowa gł. księgowa rozpoczynała pracę po 16-tej.
        W przypadku zatrudnienia nowej gł. księgowej też był przekręt - otrzymała
        wynagrodzenie za cały styczeń 2004 roku, podczas gdy rzeczywiście rozpoczęła
        pracę 12 stycznia 2004 na poparcie czego istnieje odpowiedni dokument.
        Od 01 kwietnia 2004 roku dyr. zatrudnił nową pracownicę z 8-9 letnim stażem
        pracy (koleżanka młodej gł. księgowej) na najwyższej stawce, ale ponieważ to
        było za mało wyrównał ryczałtem za samochód, którego nigdy nie posiadała. Ona
        pobierała niesłusznie ryczałt a ja tramwajem jeżdziłam do banku. Za bilety
        najczęściej płaciłam sama bo ich z firmy nie mogłam wyegzekwować. Gdy
        wyjechałam na urlop, a potem byłam w szpitalu młoda "koleżanka" otrzymywała
        dodatkowe wynagrodzenie za pracę przekracząjacą jej zakres obowiazków. Ja też
        podczas jej urlopu wykonywałam prace nie wynikające z mojego zakresu, ale nie
        otrzymałam z tego tytułu nawet grosza.
        System przyznawania jakichkolwiek nagród wzbudzał wiele wątpliwości. Krótko
        mówiąc, kto miał szersze plecy ten dostawał nagrodę. Nawet Ci, którzy pracowali
        2 tygodnie w 2004 roku bo zatrudnieni byli od połowy grudnia też dostali
        nagrodę ROCZNĄ. Jedynie niewygodni pracownicy zostali pominięci aby np.
        sekretarka dostała 5 tys zł NA RĘKĘ! Tylko pracować w DKS i zaskarbić sobie
        względy dyr.
        Reasumując: jestem głęboko przekonana, że zostałam bardzo skrzywdzona,
        przypłaciłam to zdrowiem, poniosłam duże koszty leczenia, przebywając na ponad
        3-miesięcznym zwolnieniu lekarskim poniosłam straty materialne ........ dlatego
        nie zamierzam na tym poprzestać.
        • Gość: OFF Brawo tak trzymać IP: 80.51.224.* 04.07.05, 07:24
          Wzruszajacye sa te wyznania pracownikow.Tak zastanawiam sie jak dlugo tacy
          ludzie jak pan ATK beda psuc czy wrecz niszczyc wspanialych oddanych fachowcow.
          Mysle tez ze pan ATK nic sobie z tego nie robi i zapewne szykuje sie na mile
          wakacje.Mam nadzieje ze beda to jego ostatnie wakacje w DKS i nigdy wiecej nie
          dostanie kierowniczego stanowiska. Tego serdecznie panu zycze panie ATK
        • pan_pndzelek "ciąg dalszy" chóru frustratów 04.07.05, 09:29
          Gość portalu: ciag dalszy napisał(a):
          > Reasumując: jestem głęboko przekonana, że zostałam bardzo skrzywdzona,
          > przypłaciłam to zdrowiem, poniosłam duże koszty leczenia, przebywając na
          ponad
          > 3-miesięcznym zwolnieniu lekarskim poniosłam straty materialne

          Skoro przez TRZY MIESIĄCE zbijałaś bąki na PŁATNYM ZWOLNIENIU lekarskim to
          straty ponieśliśmy MY czyli twoi Pracodawcy-podatnicy babo nieudaczna! A nie
          ty! Dla ciebie to był czysty zysk - pierdziałaś przez 90 dni w prześcieradło a
          my płaciliśmy... Może teraz zechcesz zachować się honorowo i zwrócić te
          NIENALEŻNIE POBRANE pieniądze?
          --
          _________________________________________________________________
          Zapraszam na moje Forum Prywatne poświęcone żywotnym problemom Warszawy.
          Urbanizacja, seks i Okęcie...

          www.pan.pndzelek.prv.pl
          • Gość: specjalista Re: "ciąg dalszy" chóru frustratów IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 04.07.05, 10:11
            panie ATK
            Juz wszyscy wiemy, że to pan się ukrywa pod pseudonimem pan_pndzelek.
            Skąd to wiemy?
            Nie trudno zgadnąć czytając te "wypowiedzi". Słownictwo, którego pan używa zawsze pana zdradzi. No cóż... "kultura" w najlepszym wydaniu.
            Panie Urbański i Wy Radni Dzielnicy Śródmieście - jak długo będziecie tolerować takiego prymitywa na stanowisku dyrektora Domu Kultury??? Przecież wystarczy przeczytać jego wypowiedzi na tym forum, aby podjąć właściwą decyzję. Nie trzeba prowadzić przesłuchań w Radzie i dawać lub nie dawac wiarę w to co mówią o nim członkowie związku zawodowego. Przecież z jego wypowiedzi aż tryska chamstwo i lekceważenie pracowników. Można to tolerować?
            Tak - to prawda. Nie pracuję już w DKS. Czy to tchórzostwo z mojej strony? Chyba nie. Nie widziałem potrzeby tolerowania na codzień arogancji i braku kompetencji zarowno pana ATK jak i osób którymi się otacza. Telefony o północy na prywatną komórkę, aby zapytać jak ma wydrukować dokument i przy okazji wyładować swoją agresję to tylko drobny przykład tego co ten pan robił. Z kim miałem rzeczowo rozmawiać? Z zastepczynią? Kobietą nie mającą własnego zdania i wiecznie snującą jakieś intrygi (tak jak pan ATK)?
            Ludzie zastanówcie się czy tolerując ten "układ" możecie spać spokojnie z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.
            Życzę spokoju ducha osobom odpowiedzialnym za tolerowanie tego stanu rzeczy. Jestem bardzo tolerancyjny, ale moja tolerancja ma też granicę - wyznacza ją chamstwo pana ATK.
            • Gość: gość portalu Re: "ciąg dalszy" chóru frustratów IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.07.05, 10:30
              specjalisto
              akurat etatowy cham forumowy czyli pan_pndzelek nie jest tożsamy z panem atk.
              Tym niemniej rzeczywiście mogło Cię zmylić gdyż podobieństwo jest rzeczywiście
              uderzające. Cóż, cham i złodziej zawsze znajdzie poklask wśród podobnych do
              siebie... A pan_pndzelek nie od dzisiaj znany jest z głębokiej atencji żywionej
              do złodziei i niedouczonych prymitywów, psim swędem pchających się do koryta...
              Można sonie np. poczytać jego wypowiedzi w sprawie dyrektora Buraka
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=521&w=15703637&a=15753294 i inne :D
              • Gość: specjalista Re: "ciąg dalszy" chóru frustratów IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 04.07.05, 10:51
                Jednak będę się trzymał swojego twierdzenia że to ta sama osoba.
                Dlaczego?

                Po pierwsze użyte zwroty i słownictwo.

                Po drugie zbyt dobrze zna realia Domu Kultury przy Smolnej

                Po trzecie znam zapędy tego pana do udzielania się w grupach dyskusyjnych i forum. To on wydał polecenie jednemu z pracowników, aby założył kilka kont w grupach dyskusyjnych i pozytywnie komentował wymyślane przez niego imprezy. To on posiada kilkanaście kont pocztowych na które przychodzą codziennie setki maili (w wiekszości spam ze stron dla dorosłych i wirusy). To dzięki niemu musiałem rozbudować w serwerze pocztowym ochronę przeciwspamową, aby pracownicy mogli spokojnie wysyłać i odbierać maile. Ten człowiek żyje głupimi dyskusjami i głupkowatym komentowaniem wypowiedzi innych.

                Z całą pewnością to on.
                Zresztą to jego "prywatne forum"... Urbanizacja, sex i Okęcie... co za zbieżność, tylko Okęcie mi do tego nie pasuje :)
          • Gość: ciag dalszy Re: "ciąg dalszy" chóru frustratów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 11:01
            Oto jest najlepszy przykład jak dyrektor placówki KULTURALNEJ traktuje
            pracowników, tak byłych jak i obecnych. Jak bogatym i kulturalnym słownictwem
            posługuje się człowiek, który sczczyci się tytułem naukowym doktora.
            Otóż oświadczam, że to z pana i innych trzech osób winy przebywałam na tak
            długim zwolnieniu lekarskim. To właśnie wy doprowadziliście mnie do takiego
            stanu.
            Nie życzę sobie aby zwracał się pan do mnie na TY, ani tez używał pod moim
            adresem obelg. Więcej ja miałabym powodów aby zwracać się w podobny spodob,
            jednakże moja - o właśnie KULTURA OSOBISTA - przed tym mnie powstrzymuje. Nie
            zniżę się do pańskiego poziomu. I jeszcze jedno: NIE POCZUWAM SIĘ NAWET W
            NAJMNIEJSZYM STOPNIU DO OBOWIĄZKU ZWRACANIA JAKICHKOLWIEK PIENIĘDZY choć mam
            honor. Proszę się też nie powoływać na pieniądze podatników bo wiem dobrze na
            co są one wydawane w DKS.
            P.S. Czy tylko na pisaniu paszkwili polega pana praca? A może warto byłoby
            zrobić wreszcie coś pożytecznego, ale nie dla siebie, dla wszystkich
            współpracowników?
            • pan_pndzelek Oddaj pieniądze!!! 05.07.05, 10:02
              Oddaj pieniądze!!! Te które wyłudziłaś za zwolnienie lekarskie! Jak chcesz
              leżeć i pierdzieć w prześcieradło - droga wolna... ALE ZA SWOJE PIENIĄDZE
              popaprana nieudacznico!
              --
              _________________________________________________________________
              Zapraszam na moje Forum Prywatne poświęcone żywotnym problemom Warszawy.
              Urbanizacja, seks i Okęcie...

              www.pan.pndzelek.prv.pl
              • Gość: do pedzla Re: Oddaj pieniądze!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 20:05
                Pański zbyt niski iloraz inteligencji, brak KULTURY a nadmiar chamstwa znudzil
                mnie już.
                Ale tak sobie myślę, że gdyby DOBRZE poszperać w dokumetacji DKS to zapewne
                należałoby przypisać do zwrotu co niektóre ryczałty samochodowe, prrzyjrzeć się
                dokładniej ile i w jakim celu kupowany jest w znacznych ilościach alkohol pod
                pretekstem np. wernisaży, w imię czego za 20 godz. tygoniowo płacone miała gł.
                księgowa skoro pracowała maximum połowę, za co tak naprawdę miesiącami płacone
                mieli ludzie z centrum konferencyjnego skoro konferencji można było na palcach
                u jednej ręki policzyć,.... przykładów można mnożyć.
                Może tu należałoby szukać pieniędzy?
                P.S. Gdzie są pieniądze za wynajęcie w DKS sal na organizowane swoim córkom
                kinder bale, wykorzystując jako DJ etatowych pracowników? Gdzie?
              • pan_p.ndzelek Re: Oddaj pieniądze!!! 05.07.05, 21:15
                pan_pndzelek napisał:

                > Oddaj pieniądze!!! Te które wyłudziłaś za zwolnienie lekarskie! Jak chcesz
                > leżeć i pierdzieć w prześcieradło - droga wolna... ALE ZA SWOJE PIENIĄDZE
                > popaprana nieudacznico!

                no więc rzeczywiście - za swoje. Zwolnienie lekarskie jest podstawą do wypłaty
                zasiłku chorobowego - który jest finansowany ze składek pracownika. Ergo - ZA
                SWOJE PIENIĄDZE...
                • pan_pndzelek ha ha podszywko nieudana... 06.07.05, 10:34
                  ha ha podszywko nieudana... nic, żeś nie zrozumiała... ta nieudaczna baba
                  WYŁUDZIŁA zwolnienie lekarskie pod pozorem tego, że się bidulka od "złej
                  atmosfery" pochorowała... pewnie, jak ktoś nic nie robi tylko pierdzi w stołek
                  to faktycznie wytwarza "złą atmosferę"... ale to tylko jego/jej wina...
                  --
                  _________________________________________________________________
                  Zapraszam na moje Forum Prywatne poświęcone żywotnym problemom Warszawy.
                  Urbanizacja, seks i Okęcie...

                  www.pan.pndzelek.prv.pl
                  • pan_p.ndzelek Re: ha ha podszywko nieudana... 06.07.05, 16:16
                    "Oddaj pieniądze!!! Te które wyłudziłaś za zwolnienie lekarskie! Jak chcesz
                    leżeć i pierdzieć w prześcieradło - droga wolna... ALE ZA SWOJE PIENIĄDZE
                    popaprana nieudacznico!"

                    Własne słowa, mocium panie! Zrozumiałe aż nadto dokładnie i jednoznacznie.

                    A skoro się choruje za własne pieniądze (z przymusowych składek, których się
                    przez 30 lat pracy trochę uzbierało), to i jakimkolwiek wyłudzaniu nie można
                    mówić... Nieprawdaż, szermierzu prawa do własności?

                    I tak w ogóle, co to ma do tej dyskusji????
                  • Gość: nie_zyczliwy Re: ha ha podszywko nieudana... IP: .1.* / 62.29.164.* 06.07.05, 16:24
                    A zebys ty sie w trumnie zesral brudasie pospolity. Toz nawet stanac nie mozna
                    kolo faceta bo cuchnie na kilometr (pomimo wylewanych na siebie wod
                    kolonskich), a z geby jedzie jak z prewetu. Pracus sie znalazl........ cudzymi
                    rekami. Sam pierdzi w stolek o ile mi wiadomo za kilka tysiecy zlotych
                    miesicznie, ciekawe kiedy TE pieniadze wroca do kasy miasta? A moze ta kobieta
                    za duzo wiedziala o jego grzechach bo tak sie uczepil, rozsierdzil i zaplul.
                    Lepiej byc nawet cyt.: popaprana nieudacznica (jako gentelmen przepraszam pania
                    do ktorej to bylo kierowane) niz 100% CHAMEM za co nie bede przepraszac
                    przedmowcy.
                  • Gość: alicja x Re: ha ha podszywko nieudana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 22:17
                    Jako długoketni pracownik ZUS jestem głęboko wstrząśnięta wypowiedziami, jak
                    śmiem twierdzić dytektora tejże instytucji. Ukrywa się coprawda pod
                    pseudonimem, jednak nie trudno się domyśleć kto zacz. Czytając riposty
                    dyrektora stwierdzam co następuje:
                    1. ponad wszelką wątpliwość owa popaprana nieudacznica, czy nieudaczna baba w
                    jednej osobie nie musi niczego zwracać. Z comiesięcznej pensji potrącane są
                    składki chorobowe co w przypadku zwolnienia lekarskiego skutkuje w konieczności
                    wypłacenia pracownikowi zasiłku chorobowego, czy to sie dytektorowi podoba czy
                    też nie;
                    2. jeśli pracodawca miał jakiekolwiek wątpliwości co do wiarogodności
                    wykorzystywanego zwolnienia, winien zwrócić się pisemnie do właściwego oddziału
                    ZUS załączając niezbędną dokumentację, celem zbadania sprawy a w konsekwencji
                    uzyskania potwierdzenia badż negacji. Jak mniemam nic takiego nie miało
                    miejsca. Nie wolno zatem dytektorowi podważać wiarygodności zwolnienia, nie
                    może też być mowy o cyt. "wyłudzeniu zwolnienia" bez orzeczenia ZUS. Proszę
                    zatem być powściągliwym w wydawaniu podobnych opinii, gdyż nie należy to do
                    kompetencji dyrektora;
                    3. jestem również kobietą i z ogromnym niesmakiem czytam obelżywe słowa zawarte
                    w żądaniach o zwrot wypłaconego zasiłku chorobowego. Ośmielam się upomnieć
                    dyrektora;
                    4. jako pracownik natomiast jestem w stanie wyobrazić sobie panującą w tej
                    firmie i tu znów zacytuję "złą atmosferę". Nie ma powodu aby długo rozmyślać
                    jaka jest tego przyczyna.
                    Szczególnie pozdrawiam ofiarę forumowej napaści dyrektora.
                  • zrzendnik Re: ha ha podszywko nieudana... 08.07.05, 00:52
                    Mam nadzieję, że byli i obecni pracownicy doczekają dnia, kiedy parasol
                    ochronny, jaki roztacza nad Panem ATK p. Prezydent Urbański, zacznie
                    przeciekać, albo ten który trzyma jego rączkę (parasola, znaczy się) przejrzy
                    wreszcie na oczy. Ciekawi mnie, czy o sprawie konfliktowego dyrektora DKS i
                    jego "porządków" wie Prezydent Kaczyński. Są bowiem różnorodne możliwości
                    prawne, by dyrektor przestał być dyrektorem. Po pierwsze - o ile się nie mylę,
                    Pan ATK nie został wybrany w drodze konkursu, co daje Prezydentowi możliwość
                    ogłoszenia konkursu i wyłonienia innego kandydata. Po drugie - picie alkoholu
                    w miejscu pracy, co daje możliwość zwolnienia dyscyplinarnego. Po trzecie
                    wreszcie - utrata przez pracodawcę (prezydenta)zaufania do pracownika (ATK).
                    Zaufał mu bowiem, powierzając kierowanie jednostką i zespołem ludzi. Zaufania
                    nadużył - zespół rozwala, a ijednostkę też. Jak widać - odrobina dobrej woli
                    ze strony Ratusza, a wyjście się znajdzie. A tak na marginesie - ilu
                    pracowników dyrektor DKS zwolnił z powodu utraty zaufania???
                    • animagnes4 Re: ha ha podszywko nieudana... 12.07.05, 16:14
                      Już całkiem sporo. Jestem jednym z nich, ale ze mną poszło mu łatwo - miałam
                      umowę na czas określony i zaporządkował mnie do "starej ekipy" choc pracowałam
                      tak tylko miesiąc dłużej od niego. Rzeczywiście po przyjrzeniu się Panu ATK
                      okiem nie tylko pracownika, ale też zaawansowanego studenta psychologii, nigdy
                      nie chciałabym znaleźć się w ekipie, którą Pan ATK uznałby za swoją. Klasyczne
                      objawy psychozy maniakalno-depresyjnej, ataki furii, oblesne seksistowskie
                      aluzje, pedofilskie uwagi o dziewczynkach - uczestniczkach zajęć, kompulsywne
                      konsumowanie alkoholu i pornografii (dlaczego w komputerze ATK samoistnie
                      wyskakiwały "nagle" strony dla dorosłych? Dorosły człowiek ma prawo do odbioru
                      takich treści, ale raczej nie w pracy) oraz awantury przy klientach DKŚ to tylko
                      część z tego, co mogłam zaobserwować w wykonaniu ATK. Ludzie, z którymi ATK tak
                      zaciekle walczy zrobili na mnie ogromnie pozytywne wrażenie: profesjonalni,
                      pracowici i oddani swojej pracy, a przy tym z naprawdę godnym nasladowania
                      podejściem do ludzi - klientów DKŚ. To, że oni jeszcze nie zrezygnowali z
                      użerania się z ATK wynika z faktu, że właściwie sami ten dom kultury od podstaw
                      budowali. Nie szkoda mi wcale posady w DKŚ, którą krótko dane było mi się
                      cieszyć (w zasadzie jedynie miesiąc, dopóki nie odwołano dawnej Pani Dyrektor -
                      Elżbiety Staręgi, którą głęboko podziwiałam, później moja praca w DKŚ
                      rzeczywiście nie miała już sensu - nie można być rzecznikiem prasowym placówki,
                      której dyrektora nie obdarza się przynajmniej szacunkiem. Próbował walczyć o
                      swoje miejsce pracy, ale dziś widzę, że na moje szczęście Pan ATK miał za
                      szerokie plecy, żebym cokolwiek mogła w tym kierunku zadziałać). Szkoda mi
                      natomiast tego, że całe mnóstwo pozytywnej energii, jaką wlali w DKŚ Pani
                      Staręga i jej pracownicy zostało zmarnowane przez poziom, jaki wszycy możecie
                      obserwować na tym forum. To, co piszą byli i obecni pracownicy o sytuacji w DKŚ
                      to naprawdę nie jest przesada.
                      Proszę Panie pendzelek, może mnie Pan teraz zaliczyć do chóru frustratów i
                      obrzucić inwektywami. Udźwignę to. Co do frustracji - to trochę to do mnie nie
                      pasuje bo bez Pana lepiej mi się wiedzie.
                • Gość: feldman Re: Oddaj pieniądze!!! Nie ruszać ATK??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.05, 13:39
                  Jeśli Pan Kijowski jest "nie do ruszenia", bo ma przyjaciół, którzy go tam
                  wsadzili, jak napisał bananaman, to znajdą się - mam nadzieję - "przyjaciele",
                  (niekoniecznie ci sami, którzy go "wsadzili"), którzy do "wysadzą". Choć powiem
                  szczerze, liczę na mądrość tych, którzy "go wsadzili" i ufam, że znajdą mu
                  mniej odpowiedzialną pracę. Po to się przecież ma przyjaciół. A dla takiego
                  fachowca "od wszystkiego", jak ATK, zajęć odpowiadających jego kwalifikacjom
                  (sic) jest mnóstwo. Niekoniecznie na stanowisku dyrektora czy kierownika -
                  istnieją mniej odpowiedzialne i stresujące stanowiska. Przez grzeczność (ale
                  nie w stosunku do Pana ATK) ich nie wymienię. Poza tym nie chcę wkraczać w
                  kompetencje decydentów naszego Miasta. Już oni najlepiej będą wiedzieli, co z
                  tym "fantem" zrobić...
          • Gość: serio Re: "ciąg dalszy" chóru frustratów IP: 217.153.61.* 13.07.05, 16:13
            Obok DKŚ jest mała pierogarnia. Kilka miesięcy temu byłam tam ze znajomym na
            kawce.Nagle wszedł pan K , usiadł i zaniósł się gromkim śmiechem
            Śmiał się około 5 minut - rubasznie, głośno i nie wiadomo dlaczego.
            Byłam też świadkiem drugiej sytuacji, kiedy do jednego z pracowników powiedział
            : Ty jestś K... popierdo...... Krzyczał jak w jakimś szale, prawdopodobnie pod
            wpływem alkoholu. Nie jestem pracownikiem DKŚ - wspólpracuje z różnymi domami
            kultury ( jestem muzykiem) Czegoś takiego w życiu nie widzialam!!!
    • andzela1 Re: "ciąg dalszy" chóru frustratów 05.07.05, 10:40
      skończyły się argumenty, zaczynają się inwektywy. Najgłośniej i najbardziej
      chamsko wrzeszczy ten, kto nie ma nic do powiedzenia i wie, że nie ma racji.
      Albo jest bardzo, ale to bardzo niepewny swojej tożsamości. Chamstwem, p_p nic
      nie osiągniesz. Ale skoro ma ci to ulżyć - pozapluwaj się jeszcze - chętnie
      posłuchamy, pośmiejemy się...

      Tylko nie wiem, czy to akurat właściwe forum. Raczej bym widziała jakieś
      psychiatryczne...
    • Gość: Ania Ogródki IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 05.07.05, 15:19
      Ogródki
      Może są na forum ludzie, którzy pamiętają jak powstał festiwal teatrów
      ogródkowych. Był to pomysł nieocenionej Pani Stanek podówczas Dyrektora
      Dzielnicy Śródmieście i Radną. Pan Kijowski był jedynie osobą która miała
      opiniować zgłaszające się teatry. Cała organizacja spoczywała na Wydziale
      Kultury Urzędu Dzielnicy Śródmieście. Pan Kijowski założył Fundację i przejął
      realizacje ogródków i dostawał na jej realizacje dużo pieniędzy (to nic tajnego
      bo dotację były sprawą jawną w odróżnieniu od rozliczenia dotacji która nie
      jest już jawna!). Poziom Ogródków z roku na rok obniżał się. Szczytem
      wszystkiego było biletowanie imprezy organizowanej z środków samorządowych.
      Zarówno w scenę, nagłośnienie nie inwestowane były, żadne fundusze, a wisząca
      plansza miała przemalowywane tylko numery (który konkurs się odbywa). No i
      wreszcie Pan Kijowski dorwał się do bajońskiej kasy DKŚ i stwierdził, że
      ogródki są sprawą najważniejszą. I teraz czytam, że zostanie kupiona scena za
      niebagatelną kwotę 600 000 złotych, to się tak zastanawiam, kto będzie
      właścicielem tej sceny, czy DKŚ czy może któraś z współpracujących Fundacji, w
      których szefuje Pan Kijowski.
      Pozdrawiam wszystkich byłych pracowników DKŚ i tych którzy męczą się z tym
      Panem do dnia dzisiejszego. A w szczególności niskie ukłony dla byłej Pani
      DYREKTOR Elżbiety Staręgi twórcy najpierw wszystkich klubów i w końcu dzięki
      jej staraniom i zapałowi Domu Kultury Śródmieście na Smolnej. Wszystko czego
      dotykała się Pani Staręga było realizowane na najwyższym poziomie. A
      przyjemność obcowania z Panią Dyrektor dawała radość na cały dzień. NISKIE
      UKŁONY.
      • Gość: specjalista Re: Ogródki IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 05.07.05, 15:40
        Dziekuję Aniu
        wiele razy słyszałem do ATK, że jest on pomysłodawcą i twórcą Teatrów Ogródkowych. No cóż... to znowu potwierdzenie mojej tezy, że pan ATK przywłaszcza sobie cudze pomysły. Ale pamięć ludzka może być przecież zawodna... sprawdziłem... na stronie prywatnej:
        www.kto.kijowski.pl/indeks.htm
        czytam:
        "W roku 2004, tradycyjnie w sezonie letnim odbywać się będzie trzynasta edycja KTO. Konkursu dla teatrów prywatnych i państwowych - z kraju i z zagranicy.
        W tym roku organizatorem jest Dom Kultury Śródmieście od 2003 roku kierowany przez twórcę Konkursu Teatrów Ogródkowych - Andrzeja Tadeusza Kijowskiego."
        hmmm...
        może w pewnym sensie i twórca, ale wypadało podać czyj to był pomysł...
        A tak w ogóle to proszę się nie sugerować wielojęzyczną odmianą tej strony. ATK nie jest poliglotą. Stronę na języki niemiecki i angielski tłumaczyły pracownice DKS w godzinach pracy. A strona jest przecież prywatna...
          • Gość: L u c y Re: Ogródki IP: *.chello.pl 05.07.05, 18:01
            Też miałam "przyjemność" poznać pana ATK. To człowiek, w najlepszym razie,
            niezrównoważony psychicznie. Jednego nie mozna mu zarzucić - umiejętnie ciągnie
            publiczne pieniądze od swoich znajomych. Nie od dziś wiadomo, że viceprezydent
            Warszawy odpowiedzialny za kulturę i pan ATK to starzy znajomi.
            Smaczku nabiera to w sytuacji, gdy kilka dni wcześniej na łamach GW pojawia się
            dramatyczny apel szefa hospicjum onkologicznego o pieniądze ( urzędnicy z
            ratusza nie dają dla chorych na raka ani złotówki), zaś kilka dni później
            informuje się o kilku milionach wyrzucanych na szalone pomysły pana ATK.
              • Gość: L u c y Re: Ogródki IP: *.chello.pl 05.07.05, 20:38
                1. Mitomania i megalomania ( pan ATK niczego tak naprawdę nie stworzył, jesli
                jest inaczej niech obali ten pogląd i powie co jest jego dziełem)
                2. Wprowadzanie w bład w celu wyłudzenia forsy ( widziałam kilka
                ubiegłorocznych "ogródków"- pan K. twierdzi, że byli tam liczni widzowie, ja
                twierdzę, że na niektórych przedstawieniach było tylko kilku widzów. Do każdego
                spektaklu dopłacało się grubą kasę.
                3. Wyjatkowy talent w zniechęcaniu do sibie ludzi zdolnych i twórczych ( kto z
                liczących się ludzi jeszcze chce z nim współpracować?).
                4. Traktowanie Smolnej jak prywatnego folwarku ( w MIEJSKIM domu kultury
                odbywały się bibki dla jego rodziny i przyjaciół - czyli imprezy prywatne - kto
                za to płacił?).
                • pan_p.ndzelek Re: Ogródki 05.07.05, 20:48
                  Akurat większość tych zarzutów jest niewiele warta - po prostu są zbyt
                  subiektywne. Ale forsa którą pan Kijowski wyłudza na "prywatne potrzeby",
                  nagminne picie alkoholu (na terenie zakładu pracy!), nepotyzm powodujący
                  marnotrawienie środków, Centrum Konferencyjne, na które nikt nie dał zgody -
                  czyli po prostu kolejny pretekst na lewą forsę - to już są konkrety.
                  Co do ogródków - to nie wiem, ale kilka innych imprez, na których produkowało
                  się kumplostwo pana derektóra rzeczywiście kończyo się przy pustej sali -
                  zaczynając z kilkoma osobami. Akurat na te imprezy szła naprawdę duża kasa...
                  Czyli - nadużycia finansowe na naprawdę niezła skalę, wykraczanie przeciwko
                  obowiązkom pracowniczym (pan Kijowski też jest zatrudniony!) oraz niewypełnianie
                  zadań statutowych - to i tak wystarczy :)
                • Gość: nieglupi Re: Ogródki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 21:10
                  A płacił pewnie tn dom kultury bo z tego co widzę to ten dytektorek nie kwapi
                  się do płacenia zam za siebie. Uczepił sie jakiejs dziewczyniny za zwolnienie
                  lekarskie a jak to wszystko czytam to napewno jej w tym "pomogl". Jak to jest
                  mozliwe zeby taki truten byl dyrektorem i to domu kultury? Ludzie robcie cos z
                  tym! Tego czytac nawet nie moge spokojnie bo jak pomysle, ze i moj podatek na
                  to idzie to mnie chce szlag trafic.
    • pan_p.ndzelek Re: Ogródki 07.07.05, 09:00
      "Składki na ubezpieczenie chorobowe:
      * pracowników,
      * osób wykonujących pracę nakładczą,
      * członków spółdzielni,
      * zleceniobiorców,
      * osób współpracujących ze zleceniobiorcami,
      * osób wykonujących odpłatnie pracę, na podstawie skierowania do pracy, w
      czasie odbywania kary pozbawienia wolności lub tymczasowego aresztowania,
      * poborowych odbywających służbę zastępczą,

      finansują w całości, tj. 2,45%, z własnych środków sami ubezpieczeni."

      www.zus.pl/ubezpie/ube0063.htm
      i radzę zwolnić księgową, skoro w błąd wprowadza nawet w takich drobnych
      sprawach :) Bo w poważniejszych może po prostu oszwabić na duuuże pieniądze :D
        • pan_p.ndzelek Re: Matole! 07.07.05, 10:09
          pan_pndzelek napisał:

          > Pieniądze z wykonywanej działalności wpływają DO MNIE, następnie TO JA je
          > rozdzielam na pensję dla Pracownika (należną)

          przykro mi, ale pieniądze odprowadzanie do ZUS są to pieniądze pracownika. Pan,
          panie pracodawco, służy tylko jako przekaźnik, podobnie, jak przy odprowadzaniu
          zaliczek na podatek dochodowy. Właśnie składki na ZUS są jednym ze składników
          wynagrodzenia brutto, z którego się rozliczamy. Zaś pracodawca to wynagrodzenie
          brutto wlicza w koszty prowadzenia swojej działalności. Jakoś nie zauważyłam,
          żeby każdy się palił do dwukrotnego płacenia tych samych pieniędzy - raz w
          wynagrodzeniu brutto, a potem jeszcze z własnych środków odprowadzając składkę
          na ubezpieczenie chorobowe (raz już zapłacone).

          Gdyby pracodawca nie odprowadzał tych składek, musiałby to robić pracownik, ale
          też i o tę kwotę byłaby zwiększone jego wynagrodzenie. Co zresztą dość często
          postulowane jest np. przez UPR - żeby każdy sam rozliczał podatki, ubezpieczenia
          itp., dostając wcześniej do ręki całą zarobioną kwotę. Powiększoną oczywiście o
          daniny przekazywane przez obecnie przez pracodawcę w imieniu pracownika.

          W jednym się zgodzę - koszty odprowadzania podatków, skłądek, itp. rzeczywiście
          obciążają w pewnym sensie pracodawcę - ale primo: nie są to kwoty aż tak
          wysokie, by usprawiedliwiały epitet "wyłudzacz" secundo: je też sie wlicza w
          koszty prowadzonej działalności. Zatem dolegliwość nie jest aż tak wielka :)

          Oczywiście, jeżeli podejdziemy do sprawy w ten sposób, że każdy pieniadz wyjęty
          z kieszeni na rzecz pracownika, który je zarobił, jest ze strony pracownika
          wyłudzeniem, to nie sposób odmówić słuszności powyzej wyrażonym opiniom. Tym
          niemniej, takie podejscie nie wydaje się specjalnie słuszne... W tym momencie
          wyglądałoby na to, że i zaliczka odprowadzana na podatek pracownika też jest
          wyciągnięta z kieszeni pracodawcy... W zasadzie tak - jednak o dziwo jak dotąd
          mało kto chce pracować za darmo...

          Pozdrawiam

    • pan_pndzelek Re: Matole! 07.07.05, 11:01
      Skupienie uwagi NA GŁUPIM I NIC NIE ZNACZĄCYM TEKŚCIE - istotnie to problem dla
      mnie... mam przyjemniejsze zajęcia...
      --
      _________________________________________________________________
      Zapraszam na moje Forum Prywatne poświęcone żywotnym problemom Warszawy.
      Urbanizacja, seks i Okęcie...

      www.pan.pndzelek.prv.pl
    • zrzendnik Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej 08.07.05, 00:26
      Odwiedziłam stronę Pana A.T.Kijowskiego (www.kijowski.pl)- tu pytanie do
      specjalisty - czy ta strona to też Twoja robota w ramach prac prywatnych na
      rzecz i polecenie Pana ATK w godzinach pracy? No więc zajrzałam i posłuchałam w
      wykonaniu naszego pendzla, sorry, Pana pendzla wiersza - jak sądzę jego
      autorstwa, pt. "Modlitwa" i dosłownie mnie zamurowało. Cytuję:
      "Boże!
      Daj mi pogodę ducha, abym godził się z tym, czego zmienić nie mogę
      Odwagę, abym zmieniał to, co zmieniać umiem,
      I...mądrość, abym zawsze potrafił odróżnić jedno od drugiego..."
      Bardzo twórcze, nowatorskie i bardzo odkrywcze.
      Panie ATK, jak można być dyrektorem (instytucji kultury)jeśli nie potrafi się
      odróżnić JEDNEGO OD DRUGIEGO. I sądzę, że Mądry Pan Bóg nie da Panu ODWAGI, bo
      jest Mądry właśnie, i wie, że Pan nie umie niczego zmienić na lepsze, umie Pan
      tylko zepsuć, więc może dałby Bóg, żeby kiedyś odwagi (czytaj buty i pychy)
      Panu zabrakło.
      Z CV, zamieszczonego na w/w stronie można dowiedziedzieć się jeszcze
      jednej,ciekawej rzeczy o ATK, jak sądzę istotnej dla pracowników DKS.Nigdzie, w
      żadnej pracy nie zagrzał długo miejsca. Dyrektorem Warszawskiego Ośrodka
      Kultury był w latach 1998-1999. Ponadto,pewnie interesującym wyda się
      użytkowniekom tego forum, że auto komentarza "zwiunzki zawodowe w domu kultury"
      sam był Przewodniczacym Komisji Wydziałowej związku zawodowego Solidarność.
      Związki zawodowe na uczelni? A pfe, panie Kijowski.
      Znam Pana, Panie Kijowski, osobiście, dlatego wiem, o czym piszę.
      • Gość: gość portalu Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 08.07.05, 01:49
        > Odwiedziłam stronę Pana A.T.Kijowskiego (www.kijowski.pl)- tu pytanie do
        > specjalisty - czy ta strona to też Twoja robota w ramach prac prywatnych na
        > rzecz i polecenie Pana ATK w godzinach pracy?

        O nie, nie. Tak istotnej sprawy pan atk nie powierzyłby byle łachudrze. To jest
        autorskie dzieło znanego specjalisty od spraw internetu, rejestrowania się na
        forach i machania myszką czyli bohatera tytułowego - andrzeja t. kijowskiego. A
        ze zmieniał pracę raz po raz? No cóż, tak rozliczne talenta (proszę choćby
        zwrócić uwagę na wspaniałą oprawę plastyczną tej strony) nie mogą się marnować w
        jednym miejscu... a fe, pani zrzendnik - jak można tak zawistnie patrzeć na tak
        wspaniałych człowieków jak nasz wspaniały atk...
      • Gość: specjalista Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej IP: 83.71.27.* 08.07.05, 04:02
        Zrzendniku,
        Przyznaję, że prawie się nie skalałem dotykaniem tej "strony internetowej" jesli użycie tego określenia nie obrazi tworców stron internetowych.
        Niestety wobec dużego nacisku ze strony ATK zmuszony byłem dokonać pewnych poprawek technicznych tych wypocin. Jednakże nie chciałem robić przy tej stronie nic ponadto co było niezbędne. Przede wszystkim wykonanie strony świadczy o wielkim bałaganiarstwie autora i złamane zostały wszelkie zasady konstruowania stron WWW. Katalog w którym się znajdują pliki to jedna wielka gmatwanina, w której trudno sie zorientować co jest potrzebne a co nie. Bardzo przypomina gabinet i biurko ATK.
        Naciskał równierz, aby znależć w sieci i wstawić na strone elementy graficzne z innych stron np animowane flagi dla wersji językowych. Nieistotne było to, że jest to naruszenie praw autorskich tworców tych grafik.

        Acha...
        Proszę o wybaczenie wszystkich, którzy śledzili wypowiedzi pan_pndzelek-a, ale poprosiłem administratora portalu o zablokowanie tych wulgarnych i obraźliwych komentarzy. Jak widać granica mojej tolerancji jest zbieżna z granica tolerancji Gazety Wyborczej i moja sugestia została spełniona, za co bardzo dziekuję Administratorowi.
        Myślę, że forum czyta również młodzież i dzieci, a taka postawa nie jest najlepszym przykładem dla nich.
        • zrzendnik Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej 08.07.05, 09:39
          Specjalista napisał:
          Proszę o wybaczenie wszystkich, którzy śledzili wypowiedzi pan_pndzelek-a, ale
          > poprosiłem administratora portalu o zablokowanie tych wulgarnych i
          obraźliwych > komentarzy. Jak widać granica mojej tolerancji jest zbieżna z
          granica tolerancji Gazety Wyborczej i moja sugestia została spełniona, za co
          bardzo dziekuję Adm> inistratorowi.
          > Myślę, że forum czyta również młodzież i dzieci, a taka postawa nie jest
          najlepszym przykładem dla nich.

          Wiem, że slusznie postąpiłeś Specjalisto, ze względu na te dzieci i niedorosłą
          młodzież, ale może nie trzeba było tego robić, tylko pozwolić, by ludzie
          zobaczyli, co ten człowiek(?), to znaczy pan_pndzelek sobą reprezentuje.
          Niechby pan-pndzelek dalej się kompromitował. Poza tym odebrałeś mi szansę na
          przeczytanie tych usuniętych wypowiedzi (jestem z wami dopiero od wczoraj).
          Dużo straciłam?
          • pan_p.ndzelek Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej 08.07.05, 10:00
            Sądzę, że niewiele - w zasdzie była to tylko moja dyskusja z rzeczonym
            osobnikiem na oboczne tematy (próbował udowodnić, że zna się na przepisach
            podatkowo-ubezpieczeniowych, po czym, kiedy wyszła na jaw jego totalna
            ignorancja w tych sprawach, zamiast się przyznać do błędu, rozpoczął
            dezawuowanie m.in. mojej skromnej osoby z towarzyszeniem dość monotonnych w
            treści wyzwisk). Tym niemniej, żeby zapoznać się z jego wypowiedziami wystarczy
            zajrzeć na jakikolwiek wątek bardziej kontrowersyjny lub też wpisać w
            wyszukiwarce forum warszawskiego "pan_pndzelek" (bez kropki :)). Ostrzegam, ze
            lektura jest dość monotonna :):):)

            Pozdrawiam
            • Gość: specjalista Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 08.07.05, 12:50
              Jeszcze raz bardzo przepraszam, ale te wypowiedzi były zbyt monotonne i zawierały jedynie wulgarne wyzwiska. Myślę że tyle już na tym forum powiedziano na temat ATK, że można sobie przy odrobinie wyobraźni odtworzyć treść tych usuniętych "wypowiedzi". Swoją drogą zastanawiam się, czy nie posunąć się dalej i nie poprosić Administratora o całkowite usunięcie konta tego kogoś i zablokowanie IP w trosce o poziom tego i innych forum.
              • Gość: gość portalu Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 08.07.05, 13:28
                Myśle, że nie byłoby to takie głupie. Co prawda zalogowałby się natychmiast pod
                innym nickiem - co zresztą zdaje się czyni, kiedy to wygodne - ale moze dałoby
                mu trochę do myślenia. Choć obawiam się, że raczej nie dotrze - sądząc z
                pozostałych wypowiedzi na innych forach również, jest to typ anonimowego
                frustrata, który po prostu musi się wypowiadać. Zresztą na temat tego typu ludzi
                wupowiedział się już Mike Reed (redwing.hutman.net/%7Emreed/ polska
                wersja: trole.joemonster.org/)
                "KOMPOSTOWNIK - w swojej puszce ma on ograniczony zasób broni i często musi się
                uciekać do wulgaryzmów, aby wesprzeć swoje słabe argumenty. Jego ataki mogą
                zranić NIEWINNOŚĆ WCIELONĽ, ale dla innych bojowników są one o wiele za słabe
                żeby przebić się przez pancerz. Zaprawieni w bojach wiedzą, że jego największym
                argumentem jest stwierdzenie, iż czyjaś matka świadczy profesjonalne usługi
                seksualne za pieniądze (choć KOMPOSTOWNIK ujmuje to inaczej). NIANIA często musi
                hamować zapędy KOMPOSTOWNIKA i wyrzuca śmieci z forum."
              • zrzendnik Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej 08.07.05, 18:52
                Gość portalu: specjalista napisał(a): Swoją drogą zastanawiam się, czy nie
                posunąć się dalej i nie poprosić Administratora o całkowite usunięcie konta
                tego kogoś i zablokowanie IP w trosce o poziom tego i innych forum.

                Specjalisto, sądzę, ze usunięcie konta "pan_pndzelek" w trosce o poziom tego
                forum i innych niewiele pomoże. Postanowiłam bowiem sprawdzić, jaki poziom
                prezentuje ten osobnik w innych dyskusjach (faktycznie - najczęściej taki sam,
                choć nie zawsze - o tym za chwilę). Otóż okazuje się, ze pan_pndzelek nie
                przesrzega żadnych zasad moranych, etycznych, prawnych w korzysaniu z
                internetu. Znalazłam przypadki, w których ten pan podszywał się pod innych
                uczestników dyskusji.
                A teraz o poziomie wypowiedzi rzeczonego pana. Zauważyłam pewną prawidłowość -
                posty pisane w godzinach dziennych mają "ogledniejsze" słownictwo,
                powiedziałabym nawet, że poziom dyskusji bywa przyzwoity. Natomiast te wysyłane
                w godzianch późnowieczornych i nocnych są ... no w normie, którą tu prezentuje.
                W związku z tym mam pytanie - czy on ma problem alkoholowy? Bo te posty
                wysyłane wieczorem i nocą jakby za tym przemawiały.
                Pozdrawiam wszystkich, z wyjątkiem pendzla.
                • zrzendnik Re: do zrzendnika 09.07.05, 09:29
                  Ponieważ nie odpowiada się na posty łamiące regulamin, w związku z czym nie
                  moge odpowiedzieć pędzlowi, odpowiadam sama sobie. Nie mam pojęcia, dlaczego
                  sądziłam że z rana poziom wypowiedzi tej osoby jest "oględniejszy". Może dziś
                  jest temu winny "zespół dnia następnego", bo należy zwrócić uwagę, że wczoraj
                  pana pędzla nie było z nami.
                  Sledzę tę dyskusję i inne na forum, ponieważ usiłuję uzyskać pewność, że - jak
                  wynikało z tej dyskusji - że pendzel to ... wiecie, kto. W zasadzie wszystko na
                  to wskazuje - pendzel uważa, że zna się na wszystkim i tamten też. W
                  rzeczywistości pendzel nie zna się na niczym, co wielokrotnie udało mu się
                  udowodnić na forum i tamten także. Ci, co znają Tamtego wiedzą, o czym mówię:
                  jest świetnym: publicystą, dyrektorem, księgowym (a tak, mówi, że był kiedyś
                  księgowym), zna się na polityce, prawie podatkowym, jest animatorem kultury,
                  działaczem samorządowym, opozycjonistą. W zasadzie w każdej z tych dziedzin nie
                  potrafi w swoich wypowiedziach wyjść poza cieniutką warstewkę obiegowych opinii
                  i stereotypów. Nawet jego mobilność i aktywnośc na forum - uczestniczy w niemal
                  wszyskich dyskusjach - też mi pasuje do Tamtego. Ma wiele czasu, szczególnie
                  wieczorami i nocami, spędzanymi samotnie w DKS. Ale nadal mam wątpliwości - w
                  zasadzie są to wątpliwości natury etycznej - jak to możliwe, by stanowisko,
                  które piastuje Tamten (i sprawowanie kierownictwa 26 osób w jednostc) mógł ktoś
                  powierzyć takiemu "0", jak pendzel.
                • Gość: specjalista Re: Jak się rządzi dom kultury przy Smolnej IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 12.07.05, 20:02
                  Usunięcie konta użytkownika nie oznacza zniszczenia dowodów.
                  Jednostka nadrzędna ma prawo i wręcz obowiązek zwrócenia się do administratora tego forum o udostępnienie materiałów pozwalających na określenia z jakiego IP były pisane te komentarze, jeśli oczywiście było to IP Domu Kultury Śródmieście.
                  Tym samym poprzez analizę logów serwera DKŚ można określic, z którego komputera były wysłane.
                  W ten sposób Urzędnicy UM mogą udowodnić panu ATK co robi w godzinach pracy (oraz poza godzinami pracy) i do czego wykorzystuje służbowy komputer za BARDZO DUŻE pieniądze.
                  Dodam, że zablokowanie wypowiedzi naruszających prawo lub regulamin forum (a myślę że w wiekszości wypadków zarówno jedno jak i drugie) było jak najbardziej uzasadnione. Chociażby po to, aby autor tych "wypowiedzi" zrozumiał, że nie jest tu sam i u siebie, że ktoś ma nad nim władzę i że jego chamskie zachowanie można zablokować. Jaka była treść tych wypowiedzi widać z tytułów które nadal na tym forum funkcjonują. Jeśli ktoś chce się zapoznać z użytym słownictwem powinien się przejść koło sklepu monopolowego przy ul. Brzeskiej (przepraszam bywalców). Doznania będą znacznie lepsze, bo przy okazji poczujecie smród, który towarzyszył tym słowom.
                  Pozdrawiam wszystkich którzy mieli coś do powiedzenia na temat ATK. Szkoda tylko, że zabrakło komentarzy pozytywnych. Dyskusja byłaby na pewno bardziej wartościowa.
                  Wiem - jestem niepoprawnym marzycielem :)
          • pan_pndzelek do zrzendnika: No i co sqrwiały donosicielku? 09.07.05, 06:56
            zrzendnik napisała:
            > Specjalista napisał:
            > Proszę o wybaczenie wszystkich, którzy śledzili wypowiedzi pan_pndzelek-a,
            ale
            > > poprosiłem administratora portalu o zablokowanie tych wulgarnych i
            > obraźliwych > komentarzy.

            No i co sqrwiały donosicielku? Nie jestes tu u siebie parobasie tylko U MNIE...
            więc siad płaski i do laski!


            --
            _________________________________________________________________
            Zapraszam na moje Forum Prywatne poświęcone żywotnym problemom Warszawy.
            Urbanizacja, seks i Okęcie...

            www.pan.pndzelek.prv.pl
                • zrzendnik Re: do zrzendnika: No i co sqrwiały donosicielku? 10.07.05, 08:54
                  No i już wiem, że niczego nie straciłam, nie czytając usunietych postów pedzla.
                  Jego wypowiedzi niczego nie wnoszą do dyskusji. A generalnie chcę zwrócić
                  Panstwa uwagę na fakt, ze zatraciliśmy gdzieś najważniejszy problem tej
                  dyskusji. Co zrobić, by tacy ludzie, jak ATK odeszli z kierowniczych stanowisk,
                  ba, ogólnie z jednostek organizacyjnych Miasta. Nalezy bowiem zauważyć, że ATK
                  kompromituje nie tylko siebie, ale również włodarzy miasta, bo żle o nich
                  świadczy fakt, że takiego człowieka zatrudnili, a jeszcze bardziej, że go nadal
                  zatrudniają. W trosce o ich dobre imię (?!) nalezy za wszelką cenę zwrócić ich
                  uwagę na ten problem. Czy śledzi tę dyskusję ktoś z Ratusza?
                    • Gość: gość portalu Re: do zrzendnika: No i co sqrwiały donosicielku? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.07.05, 10:40
                      Obawiam się jednego: że komuś na tym może zależeć, żeby te pieniądze były
                      marnotrawione. Z prostej przyczyny: łatwo ukryć tworzenie tzw. "lewej kasy". A
                      taka "lewa kasa" przydaje się często. Np. przy okazji wyborów...
                      Oczywiście,mam nadzieję, że się mylę i że cała afera wynika jedynie z
                      nadmiernego zaufania, którym osoby odpowiedzialne za obsadę stanowisk obdarzyły
                      naszego bohatera.
                      Zaś w takiej sytuacji - podniesione jak dotąd zarzuty są być moze wystarczające
                      do odwołania, ale wymagają udowodnienia. Pan Endriu jest takim samym
                      pracownikiem, jak kazdy i jego zatrudnienie jest chronione przepisami prawa, do
                      których trzeba się stosować. Nie miejmy o to pretensji - w końcu te same
                      przepisy chronią każdego innego pracownika też.
                      Ale co do zawieszenia w wykonywaniu obowiązków dyrektora - to chyba można zrobić
                      od razu. Do czasu wyjaśnienia sprawy. I zabrać panu dyrektorowi klucze od
                      budynku na Smolnej, bo jeszcze znowu zgubi... :)
                  • Gość: Beata Re: do zrzendnika: No i co sqrwiały donosicielku? IP: *.chello.pl 12.07.05, 19:46
                    Kumpel ( zastępca prezydenta miasta odpowiedzialny za kulturę pan U) wsadził
                    kumpla ATK na intratne ( finansowo) stanowisko i rozdaje mu na niedorzeczne
                    pomysły nasze pieniądze.
                    Jest nie do ruszenia, bo stoi za min układ rządzący miastem. Nie sądzę także
                    aby zainteresowała się nim prokuratura choć sądzę, że przejrzenie rachunków
                    dałoby podstawy do wszczęcia dochodzenia o m.in. niegospodarność.
                    Takich panów jest więcej - brak wiedzy, zdolności organizacyjnych za to
                    szerokie plecy. To oni i ich protektorzy są odpowiedzialni za to, że jezdnie
                    wyglądają tak jak wyglądają, służba zdrowia boryka się z problemami, opieka
                    społeczna lezy itd, itp.
                    Jest rada? Niestety nie. Zmieni się ekipa, na miejsce pana K czy u przyjdzie X
                    lub Y , a pan ATK zostanie zastapiony panem MNO - niewykluczone, że równym
                    mędrcem, tylko popieranym przez kogoś innego.
                    • Gość: busz Re: do zrzendnika: No i co sqrwiały donosicielku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 21:14
                      Chciałoby się powiedzieć: święte słowa! A może jednak nie? Może np. kontrola
                      NIK-u doprowadziłaby do - nie tylko wykazania niewłaściwych praktyk p. ATK, ale
                      także jego mocodawców. Wszakże to także oni odpowiadają za doprowadzenie do
                      takiego stanu. Od samego początku sprawa z mianowaniem dyrektorem domu kultury
                      na Smolnej A. T. Kijowskiego (i odwołania poprzedniej dyrektor) była
                      skandalicznym przykładem protekcjonalizmu uprawianego przez Ratusz. Stworzenie
                      jakiego mechanizmu może takim praktykom przeciwdziałać? Może Urbański powinien
                      się podać do dymisji? Jak wielkiej nieodpowiedzialności jest to człowiek. Każdy
                      zdrowy na umyśle od razu wie, że z ATK coś jest nie tak. Absolutnie nie jest to
                      człowiek do zarządzania własnym balkonem, a co dopiero domem kultury.
                      Obsadzając takiego człowieka na stanowisku dyrektora w jednym z większych
                      ośrodków kulturalnych w Warszawie urzędnik, który to zrobił (a z racji swojego
                      urzędu powinien dbać o poziom zarządzania placówkami kulturalnymi) tym samym
                      dał wyraz jak niewiele go ta kultura obchodzi. Jak długo jeszcze w ten sposób
                      będzie się traktować kulturę. Albo służy ona do robienia sobie za pieniądze
                      podatników propagandy albo do tworzenia zaplecza synekur. Zgniły jest nie tylko
                      ATK, zgnili są także ludzie, którzy go tak dobrze ulokowali.