Dodaj do ulubionych

V LO im.J.Poniatowskiego

IP: *.aster.pl 24.10.05, 18:07
Szukam osób uczących się w tym LO w latach 1976-1981.
Uczęszczłem do klasy mat.-fiz. "B".
Matmę uczyła Pani prof.Wilde-Grądzka. Moją wychowawczynią i prof. od
polskiego była Pani Kordek.
Czy ktos pamięta naszą budę z tamtych lat?
Piszcie. Czekam. Do usłyszenia.
Edytor zaawansowany
  • potomar 10.11.05, 11:04
    Witam starszego kolegę. Kiedy ty kończyłeś ja zaczynałem (1981-1985). Też miałem
    do czynienia z tymi osobami. A pamiętasz fizyka Tratkiewicza i chemiczkę Łubińską?
    Ponoć wraz z Wildą tworzyli przez długie lata "Wielką Trójcę Poniatówki".

    Pozdrawiam
    Absolwent
  • Gość: Ewka IP: 80.51.198.* 25.11.05, 11:22
    chyba chodziliśmy w tym samym czasie, a do jakiego profilu chodziłeś
  • michal1961 29.11.05, 08:20
    lata 1976-1981 klasa "B" profil mat.-fiz.
    jak chcesz coś więcej daj info na maila pozdrawiam. michał m. wawa
  • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 00:12
    ja chodziłam do ogólnej i kończyłam w 84, a ty?
  • Gość: PAN "KOS" IP: 81.210.116.* 17.01.06, 12:04
    Pozdrawiam wszystkich a zwlaszcza z pierwszej edycji klasy eksperymentalnej INFO
    heheheheeh:-) Oczywiscie wersja "A"
    No i slynne tratkiewiczowe " Lubie kokardki, Panie nosza na glowie a Panowie
    wiadomo gdzie" i pierwsza leksja fizyki w czerownych tarczach
    poniatowskiego..Wpada Trat i wali "Co tu qrwa taki smród okna mi otworzyc"// ech..
    pozdrawiam wszystkich z dawnych dobry czasow
    PAN KOS
  • Gość: lata1973-77 IP: *.exatel.pl 19.01.06, 13:10
    A pamietacie Panatratkiewiczowe: "Nie hurgotać osły i oślice!", gdy krzesełka
    zbyt głosno szurały po podłodze? Albo jeszcze "wzmacniacz intelektu" -
    plastikowa "pyta". która lądowała przed nosem ucznia, który pragnął najbardziej
    schować się pod ławką.
    Pozdrawiam wszystkich"poniatowszczaków"!
  • Gość: Pan SOL IP: *.aster.pl 17.02.06, 00:41
    Pan KOS? czyzby Marcin? Solek pozdrawia...
  • Gość: absolwentka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 22:08
    Ja kończyłam w '84, klasa ogólna. Pamiętam całą trójcę. Tratek był super gość,
    niestety zmarło mu się. Moją wychowawczynią była historyczka Teresa...za diabła
    nie moge sobie przypomnieć jej nazwiska. Mówiliśmy na nią "żandarm". A pamięta
    ktoś anglistkę piękną "kizię-mizię"?
  • Gość: Pan SOL IP: *.aster.pl 17.02.06, 00:43
    Pamietam kizie mizie, taka czarnulka... na owczesnw=e czasy to chyba pewexowa
    dama :)
  • Gość: XXXIII IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 19:57
    Ja chodziłem w latach 69-73.Uczył mnie Tomek Tratkiewicz(niestety juz nie żyje
    od 1997 roku:-((( ) i Amelia Łubińska.Polskiego - dyr.Wojciechowska, geografii -
    Kazia Kwiatkowska, historii - Julia Jakubowska i Wernikowa, matematyki -
    Bańkowska i Wilde, biologii-Pietraszkiewicz i "Hiroszima".Angielskiego - co rok
    kto inny - m.in. żona Szlajfera, Staszewska-Kizeweter i Burman, rosyjskiego -
    Szymańska, Buszko i Szuszkiewicz.
  • potomar 11.11.05, 20:32
    biologii...i "Hiroszima"

    Czyżby chodziło tu o Paziewską?
  • Gość: XXXIII IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.05, 22:12
    Może.Biologia nie była moim ulubionym przedmiotem(taka pamięciówka!), a ona
    uczyła mnie tylko rok.
  • michal1961 16.11.05, 00:50
    Jak pisałem już matematyki mnie uczyła Pani Wilde-Grądzka. Ona wpoiła
    mi "miłość" do uporządkowanego świata zbiorów i liczb.
    Fizyka-oczywiście nasz Idol Pan Tomasz Tratkiewicz, niestety już nie żyje,
    zabiły go te cuchnące nigdy niekończące się papierosy w jego ustach.
    Chemia Pani Amelia Łubińska to był oryginał jak z lat Orzeszkowej.
    Ta trójca jak piszesz zawsze miała w danym roczniku swoich wychowanków
    laureatów olimpiad i byli też zwycięzcy krajowi!
    Historia-Pani Wernikowa
    Geografia też Kazia Kwiatkowska
    Biologia to była straszna "Hiroszima"
    Angielski Staszewska-Kizeweter, potem jakaś młoda stażystka.
    Rosyjski-też Szuszkiewicz.
    A pamiętacie nasze imprezki szkolne na korytarzu pod plandeką ochronna wojsk
    sprzymierzonych? Ale jaka fajna była wtedy atmosfera i piosenki i dziewczyny.
    Apele to było coś dziś jak z bajki, sen wariata czy film sf. Ale zawsze można
    było popatrzeć dłużej wybranej dziewczynie w oczy.
    W liceum wraz z kolegą z klasy robilismy zdjęcia okolicznościowe z tych apeli.
    A jakie fajne były czyny społeczne - sadzenie drzewek, grabienie trawy, która
    już nie wyrosła. To był inny Świat. Teraz maja idoli, big-brotherów, dody-
    elektrody itp. Istne szaleństwo.
    I jeszcze imprezki 1-Majowe - zaraz po odczytaniu listy obecności zrywa do
    parku z chłopakami i pierwsze randki i całusy z ukochaną. Ach, łza sie w oku
    kręci. Pozdrawiam i czekam na wasze wspomnienia.
  • annah11 16.11.05, 02:28
    Niestety do Poniatowki nie chodzilam, ale lata te same i wspomnienia podobne.
    Chodzilam do Reya, ale gdy zalozylam w Srodmiesciu watek, to dostalam same
    przykre odpowiedzi, a nikt z moich lat sie nie zglosil, chociaz szkola bedzie
    obchodzila wkrotce swoje stulecie. Ot i tak.
    --
    Pozdrawiam cieplo a. :)

  • michal1961 18.11.05, 08:13
    Pozdrawiam absolwentów wszystkich dobrych LO Warszawy z lat 70-tych. Do
    Poniatówki chodziło się z sympatią. Czasem jakiś nauczyciel trochę "zaszalał" i
    był nie do życia. Ale ogólnie to były wspaniałe lata (The Wonder's Years).
    Z Twojego postu rozumiem że teraz mieszkasz w Nework, Australia?
    Napisz co słychać. Jak wspominasz lata szkolne LO. W Rey-u miałem znajomych.
    Może ich znałaś: Janek Malinowski, Ewa Niewadzi, Mietek Jabłoński.
    Poniatówka Reytaniak Rey kr.Jadwiga Żmichowska to była elita LO.
    Pozdrawiam. Michał, Wawa.
  • annah11 20.11.05, 22:44
    Dodala bym tes Slowackiego na Wawelskiej, chociaz to juz nie Srodmiescie.
    Ja bardzo milo wspominam szkole swoja chociaz naprawde to sie czasami
    buntowalam, a czy ja jedna? Napewno nie, ale nasza klasa byla ze soba zzyta,
    kawaly wspolne, pomoc w nauce wzajemna (ja dobrym matematykom pisalam konspekty
    wypracowan z polskiego, a oni za to sluzyli "ostatniamatematyczna pomoca" na
    klasowkach z matmy-oj noga bylam niestety!. Moj chlopak chodzil do zupelnie
    innej, wspanialej szkoly, wiec ta pomoc to poprostu byla szkolna pomoca i trwala
    do samej matury. Do tego stopnia, ze na matematycznej maturze dyrcio dorwal mnie
    gdy szla pomoc w moim kierunku i o malo nie wyladowalam po drugiej stronie
    drzwi sali gimnastycznej. Tez mimo to wspominam z sympatia!!!!
    Moj link tutaj o Reju i Rejakach zdechl i ciagnac go juz nie bede, moze kiedys.
    Ja mieszkalam na Zoliborzu obok Dworca Gdanskiego i pamietam oczywiscie
    Poniatowke, boc niedaleko byla. Bardzo czesto na petli trolejbusu kolo Dworca,
    bylo z Poniatowki mnostwo uczniow - ot taka migawka wspomnien.
    --
    Pozdrawiam cieplo a. :)

  • annah11 20.11.05, 22:55
    Witaj Michal Poniatszczak

    Odnalazlam jakis dawno prowadzony i rozbudowany mocno watek o Reju i Rejakach, z
    braku czasu nie czytalam wszystkich wypowiedzi, ale adres tego tasiemca podaje
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=288&w=1626840&a=1626840
    Tak na wszelki wypadek.
    --
    Pozdrawiam cieplo a. :)
  • michal1961 21.11.05, 10:47
    po prostu jestem patriotą lokalnym. Poniatówka to był azyl pewnych zachowań
    wolności itp. Wiadomo: nauczyciele nas strofowali i gonili do nauki, ale jak
    przyjemnie się potem robiło, gdy były wyniki (szczególnie wspominam matematykę -
    królową nauk). Pisałem już o moich nauczycielach z lat 76-81. Matura 1981.
    A jakie były fajne wtedy dziewczyny: delikatne, miłe, sympatyczne, i piękne, no
    i były też inne, ale o tym potem.
    Kochały nas skrycie... Ania i Monika, Violetka, ach...
    Czy ktoś jest co pamięta Poniatówkę po przenosinach z ulBuczka na ul.Nowolipie?
    Trudno pomyśleć, że mało jest osób co pamiętają naszą budę.
    Jarek, Piotrek, Kinas i dziewuchy: odezwijcie się!
    Pozdrawiam Michał :)
  • Gość: Anka1958 IP: *.exatel.pl 19.01.06, 13:16
    ja przez pół szkoły chodziłam na Buczka, drugie pół na Nowolipie (właściwie
    chyba to był adres Karmelicka, ale niech tam...). Czy ktos pamieta Pania
    Barbarę Królak od polskiego, albo Panią Migdalską od historii, bo Tratek i Mela
    to juz zupełnie inna histotria...
    Pozdrawiam serdecznie Poniatowszczaków
  • szechter123456789 30.10.18, 17:52
    Ja też 2 lata Buczka i 2 Karmelicka. Klasa B:)
  • tenebre 17.01.07, 21:26
    > Chemia Pani Amelia Łubińska to był oryginał jak z lat Orzeszkowej.

    No tak, Mela to był obok Tratkiewicza (z którym niestety miałam do czynienia
    jedynie sporadycznie - zastępstwa) chodzący oryginał! W zimę lubiła sprawdzać
    czy dziewczęta mają na sobie ciepłe majtki. Ich brak mógł wpłynąć na ocenę z
    odpowiedzi:) Pamiętam (wielokrotne w moim przypadku) próby zaliczenia semestru,
    kiedy przyjeżdżało się do szkoły grubo przed ósmą. Kiedyś pokazując mi jedno z
    moich zaliczeń narysowała na mojej "kartkówce" kółko, a obok niego kropkę.
    Wskazując na kółko powiedziała: "To, moja droga jest twoja głowa...", a na
    kropkę OBOK: "...a to jest twój mózg". Do tej pory to pamiętam :))
    No i jeszcze uwielbiała powtarzać, że wolałaby uczyć podkłady kolejowe niż moją
    (humanistyczną) klasę :))

    Dopiero dziś trafiłam na ten wątek i się rozrzewniłam ;))

    --
    tinyurl.com/atdre
  • michal1961 21.11.05, 10:50
    dla zainteresowanych:
    W V LO im.ks. Józefa Poniatowskiego, Warszawa, ul.Nowolipie 5,
    5 grudnia 2005 godz.17:00 DZIEŃ OTWARTY!
    Pozdrawiam M:)
  • potomar 21.11.05, 11:28
    DZIEŃ OTWARTY

    Ale czy aby na pewno dla absolwentów?
    Pamiętam Poniatówkę po przenosinach, bo chodziłem (później jeździłem) na
    Nowolipie. A do którego roku była na Buczka?
  • michal1961 21.11.05, 12:32
    Czy dzień otwarty dla Absolwentów, nie wiem. Ale skoro jest dzień otwarty, to
    chyba dla wszystkich i można też zrobić najazd starych uczniów!
    A teraz trochę z Historii szkoły:
    1918 r.
    1 września rozpoczęła w Warszawie działalność "Królewsko-polska Szkoła dla b.
    Wojskowych".
    1919
    Dwukrotnie zmieniano nazwę szkoły, najpierw na "Państwowa Szkoła dla Byłych
    Wojskowych",
    następnie na "Państwowe Gimnazjum dla Byłych Wojskowych".
    1922
    Zmieniono charakter szkoły na gimnazjum ogólnie dostępne,
    nie tylko dla byłych wojskowych.
    W związku z tym zmieniono nazwę szkoły na "Państwowe Gimnazjum imienia Księcia
    Józefa Poniatowskiego",
    a do klas czwartych przyjęto uczniów na zasadach ogólnych
    1924
    W lutym siedzibę szkoły przeniesiono z ulicy Wilczej do gmachu Państwowego
    Gimnazjum
    im. Joachima Lelewela przy ulicy Złotej 53. Zajęcia szkolne w dalszym ciągu
    odbywały się w godzinach popołudniowych.
    1931
    1. Od 1 lutego tego roku szkoła uzyskała pomieszczenia w gmachu Gimnazjum im.
    Władysława IV przy ulicy Jagiellońskiej 38.
    Zajęcia szkolne odbywały się w godzinach popołudniowych.
    2. W dniu 15 września przeniesiono szkołę do gmachu przy ulicy Lisa Kuli 16
    róg Rokitnej na Żoliborzu. Poświecenie nowego gmachu nastąpiło w dniu 29 maja
    1932 roku.
    1938
    Minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zarządził z dniem 1 lipca
    1938 roku zmianę
    nazwy szkoły na "V Państwowe Liceum i Gimnazjum im. Księcia Józefa
    Poniatowskiego".
    1940
    Od września uruchomiono "Kursy Przygotowawcze do Szkół Zawodowych II Stopnia Nr
    5".
    Na kursach realizowano nauczanie w ograniczonym (dozwolonym przez władze
    okupacyjne) z
    akresie gimnazjalnych klas I-IV (z czasem i I licealnej), zaś przedmioty
    zakazane (historia, geografia, propedeutyka filozofii, łacina, języki obce,
    literatura polska)
    oraz program klasy II licealnej prowadzono na tajnych kompletach.
    1945
    W styczniu 1945 Warszawa został wreszcie uwolniona od wojsk niemieckich,
    a już od 1 lutego Poniatówka pod dyrekcją Tadeusza Dąbrowskiego, rozpoczęła
    nauczanie młodzieży żoliborskiej
    w gmachu przy Placu Inwalidów 10, gdzie po wojnie powróciło XIV Gimnazjum i
    Liceum im. Aleksandry Piłsudskiej.
    W gmachu tym Poniatówka uzyskała jedno piętro
    We wrześniu 1945 roku Poniatówkę przekształcono na Szkołę Męską im. ks. J.
    Poniatowskiego
    i uruchomiono przy niej "Trzyletnią Szkołę Ogólnokształcącą",
    w systemie semestralnym, przeznaczoną dla młodzieży starszej, której okupacja
    przerwała naukę.
    1948
    Poniatówka doznała kolejnej zmiany, połączono ją mianowicie ze szkołą nr 22
    przy ulicy Szymanowskiej 1
    (obok Fortu Traugutta). Nowa placówka otrzymała nazwę: "Państwowa 11-letnia
    Skoła Ogólnokształcąca Stopnia
    Podstawowego i Licealnego im. Ks. Józefa Poniatowskiego" z siedzibą przy ulicy
    Szymanowskiej 1.
    1950
    Pozbawienie szkoły historycznej nazwy i patrona.
    1961
    Poniatówkę podzielono: klasy o podstawowym zakresie nauczania z dniem 1
    września 1961 roku przeniesiono do nowego budynku
    przy ulicy Konwiktorskiej 1, a klasy pozostałe przekształcono na "Liceum
    Ogólnokształcące im. Józefa Poniatowskiego ",
    z siedzibą przy ulicy Szymanowskiej 1
    1965
    Modyfikacja nazwy szkoły i zmiana nazy ulicy, przy której szkoła się mieści:
    "V Liceum Ogólnokształcące im. Józefa Poniatowskiego w Warszawie,
    ulica Mariana Buczka 1".
    1968
    Na uroczystości święta szkoły, 18 października 1968 roku, zapoczątkowano
    zwyczaj, że uczniowie klas pierwszych
    składają ślubowanie, co ma oznaczać, że rzeczywiście zostają przyjęci do
    szkoły.
    Zwyczaj ten wszedł do tradycji szkoły.
    1975
    Przeprowadzka szkoły do budynku przy ulicy Nowolipie 8, po szkole podstawowej,
    zlikwidowanej z powodu niżu demograficznego.
    1978
    Uroczyście obchodzono sześćdziesiątą rocznicę powstania Poniatówki.
    POZDRAWIAM M:)
  • michal1961 21.11.05, 11:59
    www.vlo.edu.pl
  • Gość: kasia IP: 212.44.10.* 02.12.05, 13:55
    Do lat 1992-1996 z wymienionych osob przetrwaly: Tratkiewicz (nigdy mnie akurat
    nie uczyl, ale kazdy go znal) i Kizeweter, ale nie jestem pewna, czy to nie
    kolejne pokolenie z tej samej rodziny.

    Kasia
  • santakasia 02.12.05, 17:52
    Gość portalu: kasia napisał(a):

    > Do lat 1992-1996 z wymienionych osob przetrwaly...

    o proszę, z tego samego rocznika jesteśmy :))
    pani Kizeweter to chyba po prostu dobrze zakonserwowana była
  • Gość: XXXIII IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 18:31
    Pani Kizeweter wcześniej nazywała się Staszewska i zaczęła pracę w V koło roku
    siedemdziesiątego!
  • Gość: michał44 IP: *.aster.pl 03.12.05, 22:00
    Gość portalu: XXXIII napisał(a):
    > Pani Kizeweter wcześniej nazywała się Staszewska i zaczęła pracę w V koło
    roku siedemdziesiątego!

    Ja przyszedłem w 1976r. i pani Staszewska-Kizeweter wróciła z urlopu
    macierzyńswko-wychowawczego. Czyli 1976 minus 3 daje nam 1973. I właśnie wtedy
    w roku 1972/1973 pani Kizeweter zaczęła pracę w V LO Wawa.
    Mnie uczyła angielskiego. Wtedy była bardzo ładna i młoda zatem wszyscy chcieli
    się uczyć angielskiego. Pozdrawiam. :)
  • Gość: XXXIII IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 22:13
    A myslisz, że ona tak od razu przyszła do V i się rozmnozyła?Kończyłem w 1973 i
    uczyła mnie w ostatniej klasie, ale pamiętam,że uczyła również starszy
    rocznik.Musiała więc przyjść minimum w 1971 roku.Według monografii V z 1981
    roku uczyła jednak od 1970;-)Oni to weryfikowali z dokumentacją i u
    zainteresowanych więc raczej ta data jest prawdziwa!
  • Gość: była uczennica IP: *.aster.pl 04.12.05, 19:59
    Teraz miło powspominać,choć przed niektórymi lekcjami naprawdę trzęsłam się ze
    strachu.Przypomnieliście mi nazwiska nauczycieli naprawdę wymagających i
    wspaniałych.Mnie też uczyła wspaniała Prof.Królak ,Prof. "Mela" i
    Prof."Luba",potem na medycynie dzięki ich tresurze ,w pamięci robiłam
    zadania,nad którymi inni głowili się po 20 minut.
    Ale nie wiem, która biologiczka nazywała się "Hiroszima" -Prof.Paziewska czy
    Prof.Galas.
  • Gość: XXXIII IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 22:38
    raczej Galas(przyszła w 72), Paziewska przyszła później.
  • Gość: MSS IP: *.supermedia.pl 05.12.05, 16:49
    ość portalu: była uczennica napisał(a):

    > Teraz miło powspominać,choć przed niektórymi lekcjami naprawdę trzęsłam się ze
    > strachu.Przypomnieliście mi nazwiska nauczycieli naprawdę wymagających i
    > wspaniałych.Mnie też uczyła wspaniała Prof.Królak ,Prof. "Mela" i

    he he - p. Królak była moją wychowawczynią w latach 1988-91. Jam jest rocznik
    '72 - jest na forum ktoś z tych lat?

    Pzdr. MS
  • Gość: byla uczennica IP: *.aster.pl 05.12.05, 21:33
    Prof.Królak to była kultura i klasa sama w sobie.Trzymała poziom nie budząc lęku tak jak inni/a może się jej nie bałam,bo byłam dobra z polskiego?/.
    Z perspektywy czasu ,to sporo było nauczycieli "trzymających poziom".
    Zaintrygowała mnie ta "Hiroszima" -ciekawe z jakiego powodu taka ksywka.
    Bo v-ce dyrektor "Pędzel" uczył plastyki i stad takie przezwisko.
  • Gość: misiek IP: *.aster.pl 05.12.05, 22:12
    "Hiroszima moja miłość" tytuł filmu, była też taka niskozawieszona i
    wystraszona jak bohaterka, a nazywała się pani Paziewska, tak było za moich lat
    1976-81. pozdrawiam.
    zapomniałem jak "pędzel" miał na nazwisko, czy pamiętasz? a może ktoś pamięta
    fajnego młodego prof. od ZPT? młotek-płotek-bonanza...
  • santakasia 07.12.05, 12:07
    Gość portalu: misiek napisał(a):

    > zapomniałem jak "pędzel" miał na nazwisko, czy pamiętasz? a może ktoś pamięta
    > fajnego młodego prof. od ZPT? młotek-płotek-bonanza...

    za "moich czasów" (rocznik 77) wicedyrektorem i jednocześnie panem od rysunku
    technicznego/informatyki/fizyki był p. Opiński (Andrzej?). ZPT już nie było
  • potomar 13.12.05, 09:29
    Tak - Andrzej Opiński. Jeden z bardziej dowciapnych psorów. Pamiętam perypetie z
    rysunkiem technicznym; chyba to było jego pasją. Nie wiem, czy nie nazywało się
    to wtedy "wychowanie techniczne".
  • santakasia 13.12.05, 10:31
    taaaa, jeden z dowciapnych :))) jego popisowym tekstem na PTI (tak nazywał się
    przedmiot, o ile pamiętam ten skrót oznaczał "prace techniczne, informatyka")
    było "nie śpij bo cię zgwałcą". i do wszystkich dziewczyn mówił per "Zocha"...
  • ref13 07.12.05, 16:51
    Hej,
    ja jestem rocznik '72 chodzilem do humana.
    fajnie poczytac o starej szkole:)
    pozdrawiam
    ref
  • strachal1 08.12.05, 12:29
    > Hej,
    > ja jestem rocznik '72 chodzilem do humana.
    > fajnie poczytac o starej szkole:)
    > pozdrawiam
    > ref

    human - jaka to literka była? bo ja chodziłem do ogólnej (d)

    Pzdr. MS
  • ref13 08.12.05, 16:16
    strachal1 napisał:

    > > Hej,
    > > ja jestem rocznik '72 chodzilem do humana.
    > > fajnie poczytac o starej szkole:)
    > > pozdrawiam
    > > ref
    >
    > human - jaka to literka była? bo ja chodziłem do ogólnej (d)
    >
    > Pzdr. MS

    o ile pamiętam to literka (c)
    pozdrawiam
    ref
  • Gość: strachal IP: *.supermedia.pl 09.12.05, 13:24
    czyli klasa z Chryniem i Ostaszem?

    Pzdr. MS
  • ref13 09.12.05, 14:39
    Gość portalu: strachal napisał(a):

    > czyli klasa z Chryniem i Ostaszem?
    >
    > Pzdr. MS

    dokładnie tak:)
  • strachal1 12.12.05, 13:52
    no to razem chadzaliśmy na WF - w III i IV klasie... :-)

    Pzdr. MS
  • Gość: Oasia IP: *.crowley.pl 08.06.06, 17:36
    Troche późno tu trafiam, ale moją wychowawczynią też była prof Królak i też w
    latach 1988-91, choc pierwszy rok wychowywała nas rozdygotana emocjonalnie
    chemiczka.
    Pozdrawiam
    JR
  • Gość: Michał IP: *.aster.pl 27.10.06, 14:03
    Dziękuj za obecność na forum...
    Czy ta "chemiczka" t nie pani Łubińska Amelia?
  • michal1961 09.12.05, 09:33
    Gość portalu: XXXIII napisał(a):
    Musiała więc przyjść minimum w 1971 roku.Według monografii V z 1981
    > roku uczyła jednak od 1970;-)Oni to weryfikowali z dokumentacją i u
    > zainteresowanych więc raczej ta data jest prawdziwa!
    Podajesz że jest monografia: bardzo mnie zaciekawiło jaki tytuł i autor
    wydawnictwo i rok wydania - z góry dzięki za info. chetnie bym poczytał o mojej
    szkole. W tym roku mija 25 lat od mojej matury... pozdrawiam.
  • Gość: kasia IP: 212.44.10.* 08.12.05, 15:48
    To w takim razie byla dobrze zakonserwowana.
    Jestes na forum rocznika u Adama P.?

  • santakasia 09.12.05, 11:05
    niby jestem, ale nie czuję się jakoś specjalnie związana z tym okresem mojego
    życia, w związku z tym zaglądałam na forum jakieś pół roku temu :)
  • candy13 08.12.05, 21:36
    tez chodzilam do poniatowki. moim wychowawca byl andrzej opinski.
    przypomnieliscie mi wiele nazwisk ktore ulecialy mi z pamieci po latach..
    paziewska,lubinska,kordek ,regulska od matmy..
    pozdrawiam serdecznie!!(bylam w klasie biologiczno-chemicznej)
  • sandro300400 29.07.16, 21:45
    i jak było? ja też się dostałem do biol chem-u i w tym roku tam idę. mogła by mi Pani powiedzieć czy dużo osób dostało się na medycynę?
  • Gość: michal1961 IP: *.aster.pl 14.12.05, 14:08
    Proszę o info
    Monografia: jaki tytuł i autor, wydawnictwo i rok wydania
    - z góry dzięki.
  • Gość: XXXIII IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 19:37
    Z dziejów Liceum i Gimnazjum im.Ks.J.Poniatowskigo w W-wie
    Praca pod red.Krzysztofa Dunina-Wąsowicza, Benona Lisowskiego, Andrzeja Liszki,
    Tadeusza Targowskiego;PIW 1981
  • Gość: michał44 IP: *.aster.pl 14.12.05, 21:06
    sedeczne dzięki Gościu XXXIII lub 33
    michał44 lub XLIV. pozdrawiam.
  • Gość: zaskoczony IP: *.aster.pl 03.01.06, 13:01
    Uczestnik forum "Gość-Na lodzie -02.01.06, 23:39" wypowiada się niecenzuralnie
    i obraża uczucia religijne i narodowościowe. Kasujcie ten wpis. Wstyd kto to
    jest, w każdym prawie warszawskim wątku ten gość zostawia linki na strone
    n.czas gdzie szkaluje się Żydów...
    WSTYD
  • Gość: Michał IP: *.aster.pl 17.01.06, 01:25
    Niech ktoś podejmie wątek bo znika na dół.
    Poniatki zgłoście się!
  • Gość: Anka58 IP: *.exatel.pl 19.01.06, 13:32
    Tak, tak, zgłaszajcie się Ci z rocznika 1973-77!!!!! Tak się jakoś wszystko
    porozjeżdżało, porozłaziło.. Ja mam kontakt (jaki-taki) tylko z dwiema
    dziewczynami, a przecież to była taka fajna klasa - human (chyba "B"). Ale się
    ciesze, że znalazłam ten wątek, same wspomnienia! Może gdzieś odnajdą/odezwą
    się KACANGI i KIUCANGI? Oni wiedzą kto i co! Troche mi się miesza z
    późniejszymi szkołami, ale pewne wspomnienia są niezatarte. Chodziłam jeszcze
    przez chwilę na Buczka, tam to dopiero było ekstra! A nasza klasa była nad
    pokojem nauczycielskim (z balkonem!). Troche sie tam działo na tym balkonie...
    Piszcie, co pamiętacie, wszyscy czekamy! Linka zaraz "pojedzie" do Ameryki,
    niech tamtejsze Poniatowszczaki też się ucieszą.
    Pozdrawiam
  • Gość: Michał44 IP: *.aster.pl 20.01.06, 22:23
    Dziękuję za wpis Aniu58.
    Może Ci co wyjechali zagranicę też się odezwą. Ciekawe było by spotkanie
    wirtual a co dpopiero w realu.
    A wiem że jest ich trochę (też z moich lat 1976-1980)
    Pozdrawiam wszystkich Poniatowszczaków.
  • saan1 23.01.06, 14:35
    Cześć Michał44, no i znów coś nam "sklęsło"... Kiedyś, dość dawno temu,
    spotykałam w gazetach informacje o spotkaniach absolwentów Poniatówki, jakoś
    tak w październiku. Miało to, o ile sie nie mylę, związek z rocznicą śmierci
    Księcia J.P. (październik 1813). Czy coś takiego jeszcze się zdarza? Czy ktoś
    coś wie? Mnie, wstyd się przyznać, zawsze brakowało na to czasu, ale im się
    człowiek robi starszy, tym chyba bardziej tęskni za "idealną" młodością, więc
    kto wie, jak byłoby teraz?
    Uściski
    PS. saan1 to mój właściwy nick
  • Gość: Michał44 IP: *.aster.pl 23.01.06, 15:36
    cześć Poniatku, skąd jesteś ile lat może się przedstawisz, jak nie tu to potem
    ci podam na saan1
    Oczywiście, masz rację-
    Jako założyciel tego wątku, mam obowiązek sprawdzić co i jak z tymi
    spotkaniami, ale jak sięgam pamięcią, to rzeczywiście było to związane z naszym
    Wielkim Patronem.
    Jeszcze podrzucę tutaj na forum, do zobaczenia
    M-44
  • szechter123456789 30.10.18, 17:59
    B to był matfiz
  • Gość: Michał44 IP: *.aster.pl 26.01.06, 19:28
    Robimy spotkanie. Kiedy się widzimy i gdzie?
    Wpisywać się..
  • Gość: anna IP: *.aster.pl 28.01.06, 22:27
    A kogo najmilej wspominacie z nauczycieli i dlaczego,albo jaki
    przedmiot,sytuację.Ja mam ciekawe wspomienia z chemii -Prof.Łubińskia.Dużo
    doświadczeń,wysoki poziom ,wyskie wymagania ,ciekawa ,nietuzinkowa osobowość.
    Kiedyś dała nam Prof.do wąchania jakąś probówkę po reakcji i kazała powiedzieć
    co powstało.Po kolei stawiała dwójki każdemu kto powąchał i nie wiedział jaki
    związek jest w probówce.Cała klasa już miała po 2 .Została ostatnia osoba wącha
    i krzyczy "czuję ocet,ocet czuję " .A Prof.-tak ,widzicie,kolega się
    przygotował do lekcji,trzeba się uczyć moi drodzy ,to kwas octowy i postawiła 5.
  • Gość: dorota-matura 87 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 13:14
    Kolega wezwany do tablicy przez Tratkiewicza miał rozwiązać zadanie na ocenę.
    Podszedł, wziął zbiór zadań i czyta. Po przeczytaniu zamyka książkę i
    mówi "rozwiązanie tego zadania jest trywialne" i oddaje książkę. Tratkiewicz-
    "Bardzo dobrze panie ...... - piątka"
  • Gość: Michał44 IP: *.aster.pl 23.03.06, 07:28
    To ulubione powiedzonko śp.Tratka "rozwiązanie jest trywialne". A tak przy
    okazji. U nas Pan Tomasz dawał do przepisania zbiór zadań akademicki po
    rosyjsku, trzeba było na przerwie odpisać zadania -było ich zawsze od 3 do 5,
    potem iśc do "tłumacza" i dopiero zacząć odrabiać pracę domową. Przy tej
    kombinacji nauczyłem się sporo słówek technicznego języka rosyjskiego. To był
    geniusz. Miał te swoje powiedzonka i akcje ale umysł genialny i metody
    nauczania które się sprawdziły mimo że pozakuratoryjne i nieszablonowe.
    Pozdrawiam koleżankę. Ja miałem maturę w 1980r. Założyciel wątku.
  • Gość: dorota-matura 87 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 11:15
    Ja niestety nie miałam z NIM fizyki, tylko sporadyczne zastepstwa.
    Kiedyś zerwalismy się z takiego zastępstwa i poszliśmu do knajpy. Nie wiem
    jakim cudem Tratkiewicz zjawił się tam zanim podano nam napoje i wyłożył nam
    zaplanowany temat.

    pozdrawiam wszystkich "V"

    p.s. mieliśmy super tarcze na ówczesne demonstracje

  • jedrzej8 27.03.06, 02:23
    >Ja mialem fizyke z Tratkiem chociaz chodzilem do klasy o profilu
    humanistycznym (c),matura 1986.
  • Gość: dorota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 18:34
    Z tej klasy pamiętam dwie fanki AC/DC, jedna z nich miała fajne, pokręcone
    włosy.
  • Gość: Michał44 IP: *.aster.pl 29.03.06, 12:33
    W moim okresie Poniatówki...końcowe lata 70-te...na auli głównej były apele
    okolicznościowe np.na 1maja,7listopada,też dni patrona szkoły,przy okazji
    występował chór młodzieżowy z naszej budy. Chórem kierowała Pani która mnie
    uczyła geografii...och łza się kręci. A po szkole były dyskoteki lub inaczej
    zabawy szkolne. Tez na auli, z góry wisiała nad całą aulą rozpostarta siatka
    wojskowa...światło przyćmione tylko błyskała gdzieniegdzie iliminofonia... a
    koledzy dawali z magnetofonu szpulowego naj kawałki...np.santanę czy procol-
    harum...ach i ech... minęło w zeszłym roku 25 lat od matury. Założyciel wątku.
  • Gość: dorota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 21:11
    Jeśli ta pani miała ok 130 cm. wzrostu, to śpiewałam w jej chórze
    (Markowska???). A za moich czasów to chłopcy wypożyczali wrotki ze sklepiku
    szkolnego i jęździli po tej cudownej posadzce (chyba nawet J.J.Krety byli w tej
    grupie). Ale gdy nastał Węgiełek (dyr), to jakoś smutno się zrobiło.
  • Gość: Michał44 IP: *.aster.pl 30.03.06, 14:24
    Tak -geograficzka nazywała się Markowska... i miała 140? w butach na obcasie.
    Ale była sympatyczna mimo kompleksów i ciskania gromów...
  • Gość: ewka IP: 80.51.198.* 31.03.06, 14:48
    a czy pamiętacie może jaką to fizyczną regułę kazał sobie Tratek tłumaczyć z
    polskiego na nasze? Niestety tego już nie pamiętam, ale przez kilka dobrych lat
    nawet o 12 w nocy recytowałam to z pamięci bez zająknięcia. Mój syn (obecnie II
    klasa LO - niestety nie Poniatówka) nigdy nie zrozumie co co były weekendy
    spędzone na wykonywaniu 200 doświadczeń fizycznych, nanoszeniu ich wyników na
    papier milimetrowy, a potem patrzeniu jak Tratek dziurawi zeszyt długopisem z
    okrzykiem to co jest "Waćpanno". Teraz w szkołach panuje kompletny luz!!!
  • Gość: Michał44 IP: *.aster.pl 31.03.06, 23:48
    Ewka.Kiedy miałaś maturę?
    Co do Tratka, to był cudowny furiat...
    I Jego ulubione powiedzonko "rozwiązanie jest trywialne".
    Zadania dawał do przepisania ze zbioru akademickiego w języku naszych
    przyjaciół Rosjan...
    zanim się zrobiło te zadanka, trzeba było je sobie przetłumaczyć...
    To był na początku dla mnie szok. Ale w ten sposób na uczelni (PW) nie miałem
    peoblemów z fizyką ani z rosyjskim słownictwem technicznym...
    Eksperyment mu się udał: w klasach licealnych pokazywał jak trzeba zacząć
    myśleć i co nas czeka na studiach...
    Dziękuję Panie Tomku.
    Niestety obecnie młodzież raczej się bawi niż uczy i to jest przerażające...
    Jak oni będą funkcjonowac w przyszłości. Rozumiem zabawa tez, ale numero uno to
    nauka...nie nadrobią straconych chwil kiedy trzeba się uczyć zamiast
    balangować, brać narkotyki itp.

    Pozdrawiam koleżankę. Ja miałem maturę w 1980r. Założyciel wątku.
  • Gość: 33 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 15:01
    On mnie nie tylko uczył, ale później się przyjaźniliśmy.On miał to wszystko dla
    pierwszoklasistów wystudiowane świadomie, łącznie z postawieniem na biurku
    szklanki z łyżeczką żeby bardziej dźwięczało przy uderzeniu;-)Po paru takich i
    podobnych pokazówkach (On oczywiście czekał na powód), klasa realizowała
    wszystkie jego(rozsądne) wymagania. Potem wystarczyło tylko co jakiś czas pewne
    zachowania przypomnieć...
  • Gość: ewka IP: 80.51.198.* 03.04.06, 13:36
    trochę się minęliśmy, ja zdawałam maturę w 85 klasa biol-chem
  • Gość: dorota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 14:53
    to w twojej klasie był długowłosy "Chrupek" ?
  • Gość: ewka IP: 80.51.198.* 04.04.06, 10:08
    chyba nie z tego co pamiętam to wszyscy byli raczej krótkowłosi!
  • potomar 18.01.07, 13:04
    Dawno tu nie zaglądałem. Witam rówieśniczkę (jak mniemam). Też zdawałem maturę w
    1985 r. ale w klasie o profilu podstawowym (tzw. ogólnym).
  • Gość: ewka IP: 80.51.198.* 22.01.07, 15:12
    czyto w Waszej klasie był ten znany obecnie śpiewak Adaś Zdunikowski??
  • potomar 23.01.07, 14:52
    Był w klasie matematyczno-fizycznej.
  • Gość: ewka IP: 80.51.198.* 23.01.07, 15:06
    A ten który wypadł z okna niedługo przed maturą??
  • potomar 24.01.07, 10:00
    Czyżby chodziło ci o Pawła Barankiewicza? Też chodził do matematyczno-fizycznej.
    Nigdy nie dowiedziałem się czemu od nas tak naprawdę odszedł...
  • Gość: ewka IP: 80.51.198.* 26.01.07, 08:40
    Właśnie o niego mi chodziło, dziwna sprawa...
  • Gość: angie IP: *.chello.pl 07.02.07, 23:27
    Paweł Barankiewicz chodził póżniej do klasy ogólnej,czyli
    mojej."Potomar"chodziliśmy chyba do tej samej klasy!!!Dopiero dziś,trafiłam na
    forum o V L.O.i cieszę się,że dzięki Wam mogłam sobie przypomnieć nazwiska
    nauczycieli,którzy nas uczyli.Doskonale pamiętam p.T.Tratkiewicza i jego
    niezwykłe określenia/byliśmy klasą,która miała nigdy nie dojśc do
    matury/,pamiętam"Melę"mówiącą dziewczynom o ciepłych majtkach zimą:)Kizi,Kazię
    i p.Wilde.Historii uczyła nas nasza wychowawczyni p.Maria Wernik.Kto pamięta z
    nia wycieczkę do Krakowa?
    Fajnie,że powstało takie forum,można sobie powspominać stare dobre czasy!
    Pozdrawiam wszystkich!!!
  • Gość: angie IP: *.chello.pl 08.02.07, 23:35
    Moje klasowe koleżanki uświadomiły mi właśnie,że nasza wychowawczyni miała na
    imię Teresa,a nie Maria!P.profesor Teresa Wernik-uczyła historii.No cóż,trochę
    czasu już upłynęło od ukończenia liceum i pamięć zawodzi:)
    Ale cieszę się,że my cztery najlepsze koleżanki z klasy przez te wszystkie lata
    utrzymujemy kontakt/matura 1985r./
    "Czerwone tarcze Poniatowskiego" górą!!!
    Ps.A czy ktoś jeszcze pamięta nasz szkolny hymn?

  • potomar 09.02.07, 09:28
    Pamiętam refren: Nasz wspólny marsz i wspólny trud mocnym rytmem niech porwie
    każdego, by cenił nasz stołeczny gród czerwone tarcze Poniatowskiego. W nutach
    niestety nie zapiszę. :)
  • Gość: fiedzia IP: 195.136.141.* 09.02.07, 12:56
    czesc potomar! jestem jedna z Ew (jakos dziwnie wyglada...) z Twojej klasy i
    jedna z czterech przyjaciolek, ktore jeszcze razem sie trzymaja...
    Zaskoczyles mnie, ze az tyle pamietasz z naszego hymnu. Ja wogole niewiele
    pamietam, z nazwisk nauczycieli jedynie tych, ktorzy juz zostali wymienieni:
    Kizia, Tratkiewicz, Mela Wilde, Wernik. Jestesmy z tej samej klasy, zastanawiam
    sie kim jestes?
  • Gość: angie IP: *.chello.pl 12.02.07, 00:26
    No właśnie "potomar" prosimy Cię,przedstaw nam się bliżej.We cztery
    zastanawiamy sie kim możesz być,bo z tego co pisałeś to chodziłeś do tej samej
    klasy co my.Fajnie byłoby się spotkać i pogadać,a może masz kontakt z kimś z
    naszej klasy lub wiesz co się z niektórymi ludzmi dzieje.Podziwiam,że pamiętasz
    słowa naszego szkolnego hymnu :)

  • potomar 12.02.07, 09:08
    Czy aby na pewno chodziliśmy do tej samej klasy? Ja zdawałem maturę'85 w klasie
    ogólnej, której wychowawcą była polonistka Barbara Cybulska. Oczywiście, nie mam
    nic przeciwko ewentualnemu spotkaniu. :)
    Pozdrowienia
  • Gość: ewka IP: 80.51.198.* 12.02.07, 09:40
    Cybulska, to była moja ulubiona nauczycielka podobnie jak babeczka od
    rosyjskiego (niestety nazwiska nie pamiętam), bardzo ją lubiłam także prywanie
    bo fajna z niej kobitka
  • Gość: ewka IP: 80.51.198.* 12.02.07, 09:42
    Chyba coś mi świta, odnośnie tych Ew. Czy do Waszej klasy chodziła Ewa Guzowska?
  • Gość: angie IP: *.chello.pl 13.02.07, 12:24
    Ewa Guzowska chodziła z nami do klasy i jest jedną z naszej czwórki wiernych
    przyjaciółek.Chodziłyśmy do klasy ogólnej z rozszerzonym
    jęz.angielskim,zdawałyśmy maturę w 1985r.,a naszą wychowawczynią była p.Teresa
    Wernik.P.Cybulska uczyła nas jęz.polskiego,jeśli dobrze pamiętam w II klasie,bo
    w I napewno p.Królak.Potomar,to do jakiej Ty chodziłeś klasy?Myślałyśmy,że do
    naszej właśnie!
  • Gość: ewka IP: 80.51.198.* 14.02.07, 10:15
    Ja chodziłam do biol-chem, a z Ewą Guzowską chodziłysmy 8 lat do jednej klasy w
    podstawówce, stąd moje pytanie. Jeśli macie kontakt to pozdrówcie ją od Ewy Z,
    moze mnie jeszcze pamięta.
  • agi_03 16.02.07, 13:19
    Witam Szanowne Koleżeństwo :)
    Zdaje się,że przez parę lat widywaliśmy się codziennie. Ja zdawałam maturę w
    1985, profil mat-fiz. Naszą wychowawczynią i jednocześnie nauczycielką
    angielskiego była Mirosława Piekarska. W ostatniej klasie wychowawczynią
    została p. Barbara Wilde. Fizyka - oczywiście niezapomniane i niepowtarzalne
    lekcje z T. Tratkiewiczem. Ech - łza się w oku kręci ;)
  • Gość: ewka IP: 80.51.198.* 16.02.07, 13:59
    Gdyby ktos taki jak ŚP Tratkiewicz uczył w obecnych czasach to pewnie już dawno
    głośno byłoby o nim w np. programie UWAGA w TVN, jako o negatywnym bohaterze
    stosującym przemoc w szkole, a jednak większośc jego uczniów (do których i ja
    się zaliczam) mimo ogromnego stresu wspomina go jako super nauczyciela. Teraz
    uczniowie to mają prawdziwy luz (mój syn w tym roku zdaje maturę), ale i poziom
    naucznia bez porównania niższy.
  • potomar 16.02.07, 15:08
    "mój syn w tym roku zdaje maturę"

    Też w Poniatówce?
  • Gość: ewka IP: 80.51.198.* 16.02.07, 15:47
    niestety nie!!!
  • Gość: jedrzej8 IP: *.dsl.bell.ca 23.01.07, 02:46
    W latach 82-86 laciny uczyla pani Barbara Pulawska (kobieta z pieknymi wlosami
    lecz o malym sercu)
  • Gość: basia IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.14, 21:21
    pani Pulawska byla moja wychowawczynia w 37 LO w latach chyba 1975-76 fajna byla no i te wlosy....
  • Gość: Michał44 IP: *.aster.pl 05.04.06, 14:35
    LINK do V LO. im.ks.Józefa Poniatowskiego
    www.vlo.edu.plul.Nowolipie
  • Gość: Michał44 IP: *.aster.pl 05.04.06, 14:36
    Wkradł się błąd.
    Pozdrawiam
  • baguberat 22.04.06, 14:58
    tez skonczylam Poniatowke , ale 10 lat temu. Tratka znalam, choc mnie nie uczyl
    zbyt dlugo, to go mile wspominam, bo to byl bardzo sympatyczny czlowiek. Ogolem
    wszyskich nauczycieli lubilam, tyle dytrektora sie balam, bo bardzo byl surowy.
  • Gość: malkontentka IP: *.chello.pl 26.04.06, 21:49
    No proszę - wszyscy tu tacy zadowoleni, a ja tę szkołę wspominam jako koszmar.
    Nie, żeby klasa - ta była w porządku, ale grono pedagogiczne? W ogóle nie
    nazwałabym swojej wychowawczyni, pani Galas pedagogiem. Albo takiej Regulskiej.
    Albo zboka od PO, grom wie jak się nazywał.
    A nick mój jest raczej przewrotny - nie mam zwyczaju narzekać na wszystko. Po
    przerwaniu nauki w V LO każdą inną placówką oświatową byłam zachwycona. A udało
    mi się kilka z nich z powodzeniem ukończyć, wbrew temu, co wróżyła mi moja
    cudowna wychowawczyni ("kaktus mi na ręku wyrośnie jak ty kiedykolwiek zdasz
    maturę" i "widzę twoją przyszłość - w garach, otoczona trójką usmarkanych
    dzieci")
    Poniatówka? Nie, dzięki!
  • Gość: Michał44 IP: *.aster.pl 29.04.06, 00:59
    Ciekawe miałaś wspomnienia. Dziękuję za odzew. Ale musiała to być jakaś chwila
    słabości, nauczyciele za mioch czasów zawsze byli wymagający, ale raczej mili i
    sympatyczni ludzie.
  • Gość: malkontentka IP: *.chello.pl 30.04.06, 23:55
    > nauczyciele za mioch czasów zawsze byli wymagający, ale raczej mili i
    sympatyczni ludzie.
    Twoje czasy są również moimi czasami. Do Poniatówki trafiłam w 77. Klasa
    biologiczno-chemiczna.
    Słowo daję, że nie pamiętam prawie nikogo sympatycznego ;) Nie, sorry,
    matematyk (Liszka) sprawiał wrażenie sympatycznego. Chemiczka była w porządku,
    przynajmniej zabawna, choć czasem upierdliwa. No, ale nie ma ludzi doskonałych.
    O, pamiętam jeszcze historyka, który chorobliwie nienawidził dziewczyn i tępił
    je jak tylko mógł.
    Pozdrawiam
  • Gość: ewaszek IP: *.aster.pl 01.05.06, 18:40
    Czy ktoś pamięta jedyną w swoim rodzaju śp.P.Jachymczyk?
    Ewa - matura biol-chem'84
  • Gość: Michał44 IP: *.aster.pl 02.05.06, 09:11
    Jachymczyk mnie uczyła w przez chwilę fizyki
  • tenebre 17.01.07, 16:42
    Do Poniatówki chodziłam w latach 1979 - 1982 (na 4 miesiące przed maturą z
    powodów losowych zrezygnowałam ze szkoły). Jachymczyk była przez pierwszy rok
    moją wychowawczynią, chociaż chodziłam do klasy humanistycznej. Polskiego
    uczyła mnie B. Królak, matematyki Regulska, historii Maria Wernik, biologii
    Galasowa, geografii Markowska. Pamiętam jeszcze, niewymienioną do tej pory w
    wątku, wiecznie przerażoną p. Teresę Możejko od francuskiego. Mam też miłe
    wspomnienia związane z wymagającą, ale z dużym poczuciem humoru, długowłosą
    panią od łaciny. Ktoś pamięta jak się nazywała? Kompletnie wyleciało mi z
    głowy, a naprawdę ją szanowałam i lubiłam :)

    Generalnie poznałam tam całą masę fajnych ludzi, z którymi niestety kontakty
    się pourywały. Bliźniaki Krety to mój rocznik, ale inna klasa - oni chodzili do
    ogólnej :)

    --
    tinyurl.com/atdre
  • Gość: agata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 20:53
    To chyba chodziłyśmy do tej samej klasy, ale przyznam że nie pamietam kto
    odszedł przed samą maturą. Łaciny uczyła nas Puławska, spotkałam ją później w
    Dąbrowskim - tam chodziła moja córka ( nic się nie zmieniła)Do tej pory jestem
    w kontakcie z dwiema dziewczynami Aśką Markiewicz i Kaśką Szymczak, no i
    czasami widuję Anie Łaszkiewicz. Jeśli oczywiście nas pamiętasz.W razie chęci
    na kontakt napisz agata.golebiewska.dom@wp.pl. Pozdrawiam.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.14, 23:49
    łacinniczka - Puławska :)
  • 3ka3 14.04.07, 22:39
    Hey,chyba chodziłyśmy do jednej klasy,oczywiście kto by nie pamiętał
    prof.Jachymczyk...
  • 3ka3 14.04.07, 22:51
    Poszukuje uczniów kl biol-chem, matura '84 wychowawczynią była prof
    Jachymczyk.Ania Michniewska 3ka3@gazeta.pl
  • Gość: Michał44 IP: *.aster.pl 02.05.06, 09:17
    Ja trafiłem w roku szkolnym 1976/77 klasa mat.-fiz.
    Chemia - Amelia Łubińska - inny świat - zawsze ciekawe lekcje nawet jak nie na
    temat... była zawsze w swoim żywiole
    Matematyka - Wilde-Grądzka... wspaniała nauczycielka, trochę czasem marudna ale
    wymagająca i bardzo sprawiedliwa
    Fizyka - Tomasz Tratkiewicz ...cóż samo nazwisko mói - to był pomnik za życia
    wspaniałe lekcje i wspaniałe podejście do uczniów, każda lekcja to był wykład
    jak na uniwersytecie ale nie naukowy tylko ciekaiwe pokazujący trudne
    tematy...Wyprzedził epokę o 100 lat.
    Polski - Kordek...
    Historia - Wernikowa...
  • Gość: 33 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 13:19
    A ja zdawałem maturę w 1973.Uczyli mnie fizyki-Tratkiewicz,chemii -
    Mela,matematyki - Bańkowska, potem Wilde, a na fakultetach - dzisiejszy
    profesor PAN Rotkiewicz, historii- Jakubowska a potem Wernik, geografii -
    Kazia, polskiego - dyr.Wojciechowska, biologii - Pietraszkiewicz a potem
    Hiroszima, angielskiego - Burman, potem Chmielewska-Szlajfer(ówczesna żona tego
    Szlajfera), a na końcu - Staszewska-Kizeweter, rosyjskiego - Szymańska potem
    Buszko i na końcu Szuszkiewicz.Wychowawcę co roku miałem innego - Burman,
    Szymańska, Pietraszkiewicz i nie pamiętam już kto w klasie IV.`
  • szechter123456789 30.10.18, 18:13
    Pamietam matematykę z prof. Rotkiewiczem. I klasa 72/73 jeszcze na Buczka.
  • Gość: optymistka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.14, 23:46
    zgadzam się z Tobą w pełnej rozwiązłości! Pani Królak nieżyczliwa i gnębiąca niepewnych. Byłam spokojną i cichą uczennicą a ona sobie mnie upatrzyła i dołowała, dołowała.... Do dziś mam uraz po niej, ale optymizm pozostał na szczęście. W innej szkole , bo oczywiście na maturze mnie oblała, z ustnego 5 z pisemnego 4, o ironio!! Galas,faktycznie, nieciekawa... A Puławska od łaciny? Surowa, ale bardzo przeze mnie lubiana ,bo sprawiedliwa bez uprzedzeń... Markowska od geografii i muzyki - chór obowiązkowy! Nazwałam ją "mała, krępa, niewywrotna",hihi! Jest co wspominać, ale gorycz pozostała :(
  • Gość: Michał44 IP: *.aster.pl 02.05.06, 09:18
    a czy jest ktoś kto pamięta jubileusz naszej szkoły w 1978 r.??
    60 lat istnienia. Apel i pięknie wyglądający i śpiewający chór. Ach te
    dziewczyny jakie one miały piękne oczy i się tak do nas śmiały...
  • Gość: inna malkontentka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.05.06, 22:17
    Dla mnie też ta szkoła to był koszmar.Przed fizyką pół klasy miało biegunkę ze
    strachu,w nocy spać nie mogłam.Na matematyce-taki poziom pod olimpijczyków,że
    żadna z dziewczyn nie była w stanie sammodzielnie zrobić ani jednego
    zadania /potem skończyły Politechnikę/.Ja przez 4 lata nie byłam w stanie ani
    razu odrobić samodzielnie matematyki.
  • Gość: 33 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 22:58
    Moje koleżanki z klasy też sporą grupą trafiły na PW, ale i na matematyce i na
    fizyce całkiem nieźle potrafiły rozwiązywać zadania.Układ pokarmowy przed
    fizyką tez jakoś im nie odmawiał im posłuszeństwa.Wygląda więc na to, że
    chodziliśmy do dwóch różnych szkół;-)!
  • Gość: dorota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 15:32
    Dla mnie matma też była ciężka, ale maturę zrobilam bez żadnej "pomocy". A poza
    tym LUBA była jedyna w swoim rodzaju <szacunek>
  • Gość: babajaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 23:37
    > a czy jest ktoś kto pamięta jubileusz naszej szkoły w 1978 r.??
    > 60 lat istnienia. Apel i pięknie wyglądający i śpiewający chór.
    Jubileusz to ja pamiętam, ale żaden chór mi w pamięci nie utkwił. Widać nie
    wyglądał aż tak pięknie ;P
    Pamiętam jakiś kabaret i występ pani Janowskiej. Tudzież wywleczone popiersie
    patrona.
  • Gość: weterynarz prawa IP: *.chello.pl 04.02.07, 19:04
    Nasz rocznik jako pierwszy zdawał maturę przy ul. Nowolipki. Chodziłem do klasy
    ogólnej.
    Nie daliśmy się złamać nauczycielom przez cały okres nauki. Nawet nauczyciele
    patrzyli z szacunkiem na naszą solidarność klasową. Szanowaliśmy pana profesora
    Tratkiewicza jako interesującego przeciwnika, stety, czy niestety byliśmy jednak
    jego porażką. Mówiono nam, że jesteśmy najgorszą klasą w historii szkoły. Cóż
    mieliśmy robić, przyjmowaliśmy to do wiadomości, ale utwierdzało nas to w
    przekonaniu, że skoro jest tak, to i tak z nas nic nie będzie i lepiej zająć się
    przyjemniejszymi sprawami niż nauka.
    Naszą wychowawczynią była pani profesor Rutkowska. Angielskiego uczyła pani
    profesor Piekarska. Fizyki kolejno uczył Kachel, Jachymczyk, Tratkiewicz i pani
    profesor Respondek. Biologii pani profesor Galas. Pani Migdalska i Wernik uczyły
    nas historii. Geografii - pani Baranowska, a potem pani "Kazia", Opiński był
    trochę nijaki. PO uczył nas Górski. Matematyki pani Bańkowska, potem przyszła
    nadzwyczajna matematyczka pani Profesor Lubańska (gdyby usłyszała, że miałem do
    czynienia z FFT to by przetarła oczy ze zdumienia), która przed maturą próbowała
    z nami nadrobić zaległości z poprzednich lat. Całek nas nie zdążyła nauczyć, a
    szkoda.
    Lubiłem panią profesor "Melę". Z tego względu nauczyłem się chemii, że mucha nie
    siada.
    Szkoda, że pani od polskiego, Kordek nie znała polskiego, ale przynajmniej była
    przyjazna uczniom.
    Rosyjskiego uczyła pani profesor Gawor, potem pani Helbing.
    Pani profesor Gawor była młodziutka i naszym koleżankom spodobało się uczyć tego
    języka - wyłamały się. Dyrektorką była pani profesor Wojciechowska, która na
    apelach mówiła o "bizismenach".
    Nasza klasa starała się nie wyróżniać i o niczym innym nikt nie marzył, jak
    tylko o tym, żeby spokojnie przespać zajęcia. I w zasadzie przez cztery lata nam
    się to udało. Po wejściu do klasy przeważnie senna atmosfera udzielała się też
    profesorom.
    Tylko raz do jednej sprawy podeszliśmy z entuzjazmem - do zbierania makulatury i
    surowców wtórnych. Zajęliśmy w tym pierwsze miejsce w szkole. A że kilka szyn po
    których jeździły dźwigi na pobliskiej budowie zginęło, no cóż.
    W związku z zajęciem pierwszego miejsca ze strony pani Dyrektor spotkał nas
    zaszczyt polegający na tym, że to my mieliśmy sprzedać w punkcie skupu cały
    zebrany złom i papierzyska. Sprzedaliśmy te surowce wtórne, ale za połowę tego
    co uzbierała nasza klasa kupiliśmy, chyba wino marki Gellala i wypiliśmy ją na
    Fortach. Potem u Górskiego na Przysposobieniu Obronnym było nam trudno stanąć w
    szeregu. Pan profesor Górski jako były doświadczony wojak, zrozumiał sytuację i
    odtąd byliśmy jego ulubioną klasą. No ale obiecana wycieczka za wygranie
    konkursu przepadła. Jak to było nie pamiętam.
    Jeżeli chodzi o tajemnice naukową, którą przez cztery lata zgłębialiśmy, to była
    zagadka podwójnego dyferencjału. To był nasz cel. Z tego co wiem prawie wszyscy
    ukończyli studia i mam nadzieję, że wszystkim jakoś ułożyło się życie. Szkoła
    była w porządku!
    Pozdrawiam wszystkich z Poniatówki!


  • potomar 05.02.07, 12:58
    "Nasz rocznik jako pierwszy zdawał maturę przy ul. Nowolipki."

    Chyba Nowolipie...
  • tenebre 07.02.07, 19:56
    Szukam znajomych - jeśli tu zaglądają:

    Katarzyna Szymczak
    Agata Sicińska
    Joanna Markiewicz
    Piotr Linca
    Jacek Zawisza
    Maciej Piekutowski
    Piotr Trochimiuk
    Paweł Remiszewski
    Andrzej Marek

    Ktoś coś wie?
    --
    tinyurl.com/atdre
  • Gość: weterynarz prawa IP: *.chello.pl 07.02.07, 21:51
    Czy Możesz Podać Więcej Linków Poświęconych Sztuce Królewskiej?
    Pozdrawiam
  • Gość: Agata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 20:56
    Kaśka????
  • tenebre 15.05.07, 13:25
    Bingo!
    :)
    --
    tinyurl.com/atdre
  • Gość: Andrzej Marek IP: *.dynamic.chello.pl 24.03.14, 00:58
    Żyję, dziękuję, mam się dobrze. Szukam kontaktu z Joanną Markiewicz i Agatą Sicińską. Utrzymuję kontakt z Piotrem Trochimiukiem.
  • Gość: weterynarz prawa IP: *.chello.pl 01.04.07, 23:38
    No to superowo! Gratulacje!
    Korzystając, że dziś jeszcze jest dziś, napiszcie proszę, jak zwykły uczeń,
    zwykły nauczyciel i dyrektor szkoły ma sobie poradzić z Trójkami Giertycha. Czym
    to się je? Czy to nowy rodzaj rycyny?

    Pozdrawiam
  • potomar 06.04.07, 09:10
    Zdrowych i spokojnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego wszystkim absolwentom V LO !
  • Gość: Monika Mazur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.14, 10:18
    zdjęcie klasowe 34 - pamiętacie :):):):)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka